Gość Opublikowano 4 Września 2018 Opublikowano 4 Września 2018 Filmik daje do myślenia,i niech sobie każdy myśli co chce.Potem jest zawsze co by było gdyby.Płacz i zgrzytanie zębami. Mam szwagra(każdy raczej ma) miał wypadek na motorze fakt że to nie rower, jednak ta skorupa uratowała mu życie.Ktoś powie motocykliści zawsze się pchają ,w tym wypadku głupki ścigali się samochodami na drodze i podczas manewru wyprzedzania gość centralnie wyjechał na mojego szwagra który jechał z naprzeciwka . Gdyba nie kask który rozpadł się w czasie zderzenia z asfaltem pewnie by go nie było,jednak impet uderzenia był tak duży że do dziś nie odzyskał sprawności 😔 Każdy jest kowalem swojego losu,jednak jak widzę rodziców w parku którzy są odpierdzieleni za grubą kasę siedzą na swoich wypasionych kurła telefonach,kupią dzieciom wypasione nowe rowery a szkoda im 50 zł na kaska ,jest to żenada .Bo potem siedzą i płaczą gdy się coś stanie. Sam miałem kilka wypadków na rowerze ,złamany obojczyk,połamaną twarzoczaszkę bo uderzyłem policzkiem w asfalt,teraz złamana ręka jestem tego zdania że wszytko się zrośnie ale gdy pęknie nam czaszka wątpię by się to zrosło a jak już to bez ubytku na zdrowiu będzie ciężko.Sam mam uszkodzonego nerwa twarzowego po kraksie rowerowej do dziś ma problem bo mam zdrętwiałą górna część dziąsła . Jednak gdybym był w bez ochrony podejrzewam że bym nie pisał tego posta, My sobie możemy jeździć bez kasków i ochraniaczy,ale gdy wysyłamy swoje dzieci na rower świadomie bez ochrony na głowie proszę was nie płaczcie na sorze lub w szpitalach gdy dziecko rozbiję czaszkę bo to wam było szkoda 50 zł i to była wasza decyzja.
Gość Opublikowano 4 Września 2018 Opublikowano 4 Września 2018 10 minut temu, piter614 napisał: Filmik daje do myślenia,i niech sobie każdy myśli co chce.Potem jest zawsze co by było gdyby.Płacz i zgrzytanie zębami. Mam szwagra(każdy raczej ma) miał wypadek na motorze fakt że to nie rower, jednak ta skorupa uratowała mu życie.Ktoś powie motocykliści zawsze się pchają ,w tym wypadku głupki ścigali się samochodami na drodze i podczas manewru wyprzedzania gość centralnie wyjechał na mojego szwagra który jechał z naprzeciwka . Gdyba nie kask który rozpadł się w czasie zderzenia z asfaltem pewnie by go nie było,jednak impet uderzenia był tak duży że do dziś nie odzyskał sprawności 😔 Każdy jest kowalem swojego losu,jednak jak widzę rodziców w parku którzy są odpierdzieleni za grubą kasę siedzą na swoich wypasionych kurła telefonach,kupią dzieciom wypasione nowe rowery a szkoda im 50 zł na kaska ,jest to żenada .Bo potem siedzą i płaczą gdy się coś stanie. Sam miałem kilka wypadków na rowerze ,złamany obojczyk,połamaną twarzoczaszkę bo uderzyłem policzkiem w asfalt,teraz złamana ręka jestem tego zdania że wszytko się zrośnie ale gdy pęknie nam czaszka wątpię by się to zrosło a jak już to bez ubytku na zdrowiu będzie ciężko.Sam mam uszkodzonego nerwa twarzowego po kraksie rowerowej do dziś ma problem bo mam zdrętwiałą górna część dziąsła . Jednak gdybym był w bez ochrony podejrzewam że bym nie pisał tego posta, My sobie możemy jeździć bez kasków i ochraniaczy,ale gdy wysyłamy swoje dzieci na rower świadomie bez ochrony na głowie proszę was nie płaczcie na sorze lub w szpitalach gdy dziecko rozbiję czaszkę bo to wam było szkoda 50 zł i to była wasza decyzja. Najgorsze jest to, że potem tacy rodzice szukają winnych wszędzie, ale swojego błędu nie widzą.
pizzaq Opublikowano 4 Września 2018 Opublikowano 4 Września 2018 (edytowane) Jak ktoś nie chce kasku to niech go nie nosi. Ja kask zakładam na każde wyjście, nawet z młodym na pokręcenie się po naszej uliczce obok domu z prędkością 3 km/h. Może to przerost formy nad treścią? Może, ale mam już zakładanie kasku i okularów na rower tak zakodowane, że podobnie jak z samochodem: nie ruszę jeżeli nie mam zapiętego pasa... Nawet jak mam samochód przeparkować. Inna sprawa, jeżdżę głównie po lasach, krzakach, wertepach, tam bez kasku nie ma co próbować. Póki co, jeszcze nigdy kaskiem nie sprawdzałem twardości gruntu, ale gałęzie już nieraz mi po nim zdrowo dały, okulary za to pozwalają mi wciąż cieszyć się widokiem świata. Bo jak stracę oko to już chyba pozostanie mi tylko rower stacjonarny... Piszecie że po mieście nie ma sensu... Dla mnie ma zawsze, gałęzie bywają wszędzie, czasem nieprzycięte, czasem akurat się trafi złamana. Zgadza się, na piechotę idąc nie mam kasku i w razie czego cegłą prosto z nieba mogę dostać, i tego też mogę nie przeżyć. Ale jeżeli już idę na rower to staram się zabezpieczyć w miarę możliwości swoją egzystencję. Podobnie robiłem na nartach. Po tym jak kiedyś walnąłem o glebę i zamroczyło mnie na 2-3 minuty stwierdziłem że kask raczej się przyda. Żółw którego nosiłem na nartach też się przydał: jak kiedyś pod wyciągiem koleś mnie przewrócił a drugi z impetem butem w plecy trzepnął przewracając się. Bolało, ale tylko trochę. A argument że w Danii czy Holandii jeżdżą bez kasków... A niech jeżdżą. Ja wolę mieć swoją skorupę na głowie. życzę im jak najlepiej, ale niech nikt z nich nie musi sprawdzać co twardsze: głowa czy krawężnik... Bo życie może tak zaskoczyć... Edytowane 4 Września 2018 przez pizzaq 3
Gość Opublikowano 4 Września 2018 Opublikowano 4 Września 2018 2 godziny temu, Sziva napisał: Najgorsze jest to, że potem tacy rodzice szukają winnych wszędzie, ale swojego błędu nie widzą Ja to nazywam syndromem wyparcia/przeniesienia odpowiedzialności. "To nie ja, to ten z tyłu"
dfq Opublikowano 6 Września 2018 Opublikowano 6 Września 2018 Life is brutal and full of zasadzkas ... 😗
Gość Opublikowano 6 Września 2018 Opublikowano 6 Września 2018 Widziałem to nagranie. Bark połamany jak nic. Kierowca błędu nie popełnił. Kolega rowerzysta ewidentnie dał się ponieść fantazji. Szczęście chłopak miał, że nie wyrżną głową.
Konus Opublikowano 6 Września 2018 Opublikowano 6 Września 2018 18 minut temu, PrzeLuka napisał: dał się ponieść Ten kolega to powinien wrócić na trójkołowy rowerek, bo to sekundowe nagranie jego jazdy to jest parada głupoty, jedzie jak naćpany. W takich okolicznościach jadąc to się ma oczy dookoła głowy, patrzy 30m do przodu i przewiduje wszystkie zagrożenia, a on nawet samochód też zobaczył w ostatniej chwili co widać po manewrze. 1
TwardyBlaszak Opublikowano 6 Września 2018 Opublikowano 6 Września 2018 (edytowane) W tym filmie też Arbuz gra główna rolę Trenażer w domu też wymaga kasku [1:06] Edytowane 6 Września 2018 przez TwardyBlaszak 1
piotr.solek Opublikowano 8 Września 2018 Opublikowano 8 Września 2018 (edytowane) Ja tam wole wkładać smakołyki... Właśnie sobie przypomniałem, jak "kask" - a raczej stalowy hełm - ochronił moją głowę, podczas lądowania ze spadochronem Dodam jednak ,by nie bawić się w nieczystą sztukę perswazji. Grupa ponad setki śmiertelnych wypadków, nie daje też wiarygodnego obrazu. Zginali na przestrzeni lat 1995-2013. Nikt nie upublicznił, jak do tego doszło i jakie czynniki na to wpłynęły. Patrz (przykład mniej drastyczny) zawodnik "atakujący latarnię" w Bydgoszczy. Nikt tu nie podważa atutów, zakładania kasku na głowę. Po prostu nie straszcie, nikogo, jego brakiem. Każdy z Nas ma rozum. A mam wrażenie, że Ci, co używają kask , myślą ,że mają go więcej... Edytowane 10 Września 2018 przez piotr.solek 1
Konus Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 Odnośnie tematu - jeżdżący po miastach, nie wiem czy zauważyliście taką prawidłowość: pani w kapeluszu z koszykiem albo pan emeryt na Wigrach wzbudza sympatię pieszych i uśmiechy, choćby nawet jechali tragicznie niebezpiecznie i z telefonem przy uchu. Wystarczy, że człowiek jedzie w kasku i rękawiczkach na innym rowerze, niż miejski - przechodnie spierniczają jak przed szatanem, choćby jechał 5km/h, bo psz to na bank bandyta uliczny i śmiertelne zagrożenie. To idiotyczne
Gość Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 8 minut temu, Konus napisał: Odnośnie tematu - jeżdżący po miastach, nie wiem czy zauważyliście taką prawidłowość: pani w kapeluszu z koszykiem albo pan emeryt na Wigrach wzbudza sympatię pieszych i uśmiechy, choćby nawet jechali tragicznie niebezpiecznie i z telefonem przy uchu. Wystarczy, że człowiek jedzie w kasku i rękawiczkach na innym rowerze, niż miejski - przechodnie spierniczają jak przed szatanem, choćby jechał 5km/h, bo psz to na bank bandyta uliczny i śmiertelne zagrożenie. To idiotyczne O kurczę! To ja chyba nie wyglądam zbyt groźnie, bo przede mną nikt nie spiernicza.
bombka Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 W dniu 8.09.2018 o 12:53, piotr.solek napisał: Po prostu nie straszcie, nikogo, jego brakiem. Każdy z Nas ma rozum. A mam wrażenie, że Ci, co używają kask , myślą ,że mają go więcej... Nikt nikogo nie straszy, a już na pewno nie mówi że ktoś ma więcej czy mniej rozumu. To jest Twój wybór i to Ty poniesiesz ewentualne konsekwencje, chociaż nie, nie tylko Ty, twoja rodzina również, i to chyba największe.
Konus Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 W dniu 8.09.2018 o 12:53, piotr.solek napisał: myślą ,że mają go więcej... Może kiedyś zobaczysz 3x w miesiącu pogięte rowery i krew na ulicy obok parawanów i karetki z odpalonymi światłami. Ja widziałem i po takim widoku nogi same idą do sklepu po kask. O "swoim rozumie" można gadać, dopóki się jest singlem bez dziewczyny, żony, dzieci, rodziców, zwierząt i przyjaciół. Wtedy faktycznie światu może wisieć, że jeździsz bez kasku, autem 200/h bez pasów, a śniadanie zapijasz łychą. Większość dorosłych ludzi odpowiada nie tylko za swoje życie, ale równocześnie za komfort i życie najbliższych. Mi wczoraj dziewczyna powiedziała, że codziennie jak wychodzę z rowerem się zastanawia, czy wrócę cały. Nigdy tego nie mówiła, a nagle się wysypała i wcale mnie to nie zdziwiło, bo ja sam się zastanawiam. Dlatego jeżdżę ostrożnie i w kasku - w połowie dla siebie, a w połowie dla niej, rodziców, naszych kotów i przyjaciół. 7
piotr.solek Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 (edytowane) 4 godziny temu, bombka napisał: Nikt nikogo nie straszy, a już na pewno nie mówi że ktoś ma więcej czy mniej rozumu. To jest Twój wybór i to Ty poniesiesz ewentualne konsekwencje, chociaż nie, nie tylko Ty, twoja rodzina również, i to chyba największe. "Twój wybór"..."Ty poniesiesz" "Ty" "Twoja rodzina". To jest właśnie manipulacja. Straszenie wyimaginowanymi konsekwencjami. Nie szykanuj, tutaj na forum, personalnie. Jakiś tam poziom kultury pasuje zachować, by wymiana myśli miała sens i nie przypominała ujadania. Edytowane 12 Września 2018 przez piotr.solek
bombka Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 3 minuty temu, piotr.solek napisał: "Twój wybór"..."Ty poniesiesz" "Ty" "Twoja rodzina". To jest właśnie manipulacja. Straszenie wyimaginowanymi konsekwencjami. Nie szykanuj tu mnie personalnie. Jakiś tam poziom kultury pasuje zachować, by wymiana myśli miała sens i nie przypominała ujadania. Twój komentarz to właśnie czysta manipulacja, ja cię szykanuje ?......, szczerze to mam głęboko gdzieś czy Ty jeździsz w kasku czy nie, takie jest moje zdanie na ten temat i tyle. 1
Nemrod Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 Gdy coś Ci się przydarzy na rowerze to zawsze lepiej mieć kask niż nie mieć. Chociaż w moim przypadku zauważyłem. Wszystkie kraksy jakie miałem kiedykolwiek wynikały z mojej brawury/nieuwagi/rutyny. Gdybym jeździł wolniej i bardziej uważnie to nigdy nic by mi się nie przydarzyło. Także dla osoby, która jeździ powoli i uważnie kask raczej bardzo potrzebny nie jest. Moja druga połówka jakoś nigdy żadnego ała na rowerze sobie nie zrobiła... Aha, zdjęcie mojego kasku po kraksie z zeszłego tygodnia: 1
Konus Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 5 minut temu, Nemrod napisał: Także dla osoby, która jeździ powoli i uważnie kask raczej bardzo potrzebny nie jest. Moim zdaniem dokładnie między innymi dlatego potrzebny jest, bo osoba, która jeździ powoli i uważnie porusza się wśród osób, które przez brawurę / nieuwagę / rutynę popełniają błędy.
Nemrod Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 Idąc tą drogą to pieszemu też kask jest potrzebny bo zawsze coś go może na pasach potrącić...
Konus Opublikowano 12 Września 2018 Opublikowano 12 Września 2018 Idąc tą drogą niejednemu jak najbardziej, jak na przykład tej pani, która dzisiaj przeprowadziła bliźniaki przez przejście, a zaraz potem puściła jednemu z nich wzdłuż alejki rowerowej samochodzik z napędem, żeby za nim pobiegł. A nie idąc tą drogą, pieszy porusza się z prędkością 5km/h, tradycja ostrożności kierowców i pieszych przy pasach istnieje od dekad, a tradycja ostrożnej i rozsądnej jazdy rowerem oraz tradycja ostrożności pieszych w obliczu ruchu rowerowego jeszcze nie zdążyła się narodzić, czego dowody widzę codziennie. Jak już mam przejechać pięciolatka, któremu mama puszcza samochód na alejkę rowerową, jakoś wolę to zrobić w kasku.
Nemrod Opublikowano 13 Września 2018 Opublikowano 13 Września 2018 (edytowane) Jadący ostrożnie rowerzysta porusza się 15 km/h. I przy takiej prędkości jest w stanie wychamować do zera dosłownie w jednej chwili. W dodatku widząc nawet małe dziecko w pobliżu drogi rowerowej każdemu rozsądnemu zapala się czerwona lampka. "...tradycja ostrożności kierowców i pieszych na pasach istnieje od dekad..." Heh ? Czy my napewno w tym samym kraju mieszkamy ? W 2017 r na polskich drogach zgineło 220 rowerzystów. W tym samym czasie zgineło 873 pieszych. 2/3 wypadków z udziałem pieszych miało miejsce na pasach. Edytowane 13 Września 2018 przez Nemrod 1
Konus Opublikowano 13 Września 2018 Opublikowano 13 Września 2018 3 minuty temu, Nemrod napisał: dosłownie w jednej chwili No, dosłownie, zwłaszcza jak piesek wybiegnie na alejkę - 90 na 100 jadących ostrożnie niedzielnych rowerzystów wtedy z automatu przez impuls ze łba do rąk zablokuje wszystkie możliwe hamulce. Pamiętam, jak mój ziomeczek jechał ostrożnie na świeżym góralu z Leklerka jakieś 20 lat temu, to była pierwsza jazda. Cieszył się, bo uskładał na taki model z amorem i właśnie ten amor się pod nim złożył, pękła rura sterowa na wejściu w główkę. Gdyby miał kask, w tej chwili byłby dużo ładniejszy, chociaż jedynki mu tatuś jakieś takie ponoć drogie zasponsorował. Możemy tak rozmawiać wieki, ale to jest temat z tych, gdzie nikt nikogo nie przekona
Eddek Opublikowano 13 Września 2018 Opublikowano 13 Września 2018 Tak, żeby pogmerać trochę kijem w mrowisku https://poscigi.pl/wypadek-potracenie-grupy-rowerzystow-jedna-osoba-ranna/ Starsza pani nie miała kasku i noga złamana. Kask by pomógł? Ja obecnie na 33lvl nigdy nie miałem nic złamane, poza nosem, który złamałem szczylem będąc (7lvl czy coś) ruszając na deskorolce na kolanku. Nie znałem wtedy jeszcze praw fizyki rządzących światem i trzymając obie ręce mniej więcej przy kolanach skierowałem swój środek ciężkości w stronę asfaltu. Nos się złamał (co wyszło półtora roku później przy innym badaniu, ale cóż, pech), czoło zadrapałem i tyle. Dziś, wiedząc jak wygląda kask, to pewnie nos by przeżył, ale szczęka byłaby pogruchotana. Z dwojga złego chyba wolałbym nos. Zmierzam do tego, że o ile kask faktycznie w wielu przypadkach ratuje kopułę, to jest wiele przypadków, gdy jego obecność nie ma większego znaczenia przy całości obrażeń (jak przetrąci cię auto lecące >60kmh to najlepszy i najdroższy kask zaprojektowany w NASA cię nie uratuje) lub przy specyficznych uszkodzeniach (jak podlinkowane najechanie, gdzie uraz głowy mógł nastąpić jedynie w skutek upadku z roweru, ale siły są porównywalne z przewróceniem się na chodniku). Czyli w skrócie - kask nie jest remedium na wszystko, co może nas spotkać.
Konus Opublikowano 13 Września 2018 Opublikowano 13 Września 2018 26 minut temu, Eddek napisał: to jest wiele przypadków, gdy Argument level „zapiął pasy, a mu nogę zmiażdżyło ergo pasy są bez sensu”. Mnie trafił samochód jadący 80/h. Byłem piechotą, więc raczej bez kasku, przeleciałem 26m i mi tylko rękę połamało w 5 miejscach, także wszystko jest względne 3
TwardyBlaszak Opublikowano 13 Września 2018 Opublikowano 13 Września 2018 7 godzin temu, Eddek napisał: Czyli w skrócie - kask nie jest remedium na wszystko, co może nas spotkać. Nie jest i nie ma być. Kask ma chronić najbardziej wrażliwą i najbardziej nam potrzebną część ciała jaką jest głowa. Sam na rowerze miałem wiele gleb i żyję. Nie wiem jakim cudem ale żyję. Z bardziej trwałych urazów nie związanych z głową to zerwane wiązadła mięśni w obu łokciach po tym jak przeleciałem przez kierownicę i rękoma zamortyzowałem upadek, dzięki temu głowa cała. Z urazów głowy to mam wybite zęby po przywaleniu twarzą w chodnik - pewnie gdybym jako dzieciak miał kask na głowie to skończyłoby się na mniejszym urazie a tak to od dzieciaka mostek zamiast dwóch zębów. Dlatego dziś na pytanie "W kasku czy bez?" odpowiedź dla mnie jest tylko jedna " W kasku!". Nie życzę nikomu wypadku w którym musiałby sprawdzać czy kask wytrzyma albo czy czacha mocniejsza jest od twardej przeszkody bez względu na to czy nakaz jazdy w kasku jest czy go nie ma oraz czy komuś od tego fryzura się popsuje. Jazdę w kasku zalecam i apeluję o jego używanie, gdyż w razie "W" jednak lepiej go mieć na głowie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się