Skocz do zawartości

#lepiejwkasku - dla przeciwników kasków - ku przestrodze!!!


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wpisy odbiegajace od głównego tematu wątku zostały ukryte aby nie zakłucały prawidłowej formy dyskusji.

Bardzo proszę o poszanowanie innych użytkowników, ich opini (dla niektórych być może nawet kontrowersyjnych) oraz o załtwianie prywatnych spraw między sobą i nie wywlekanie ich do przestrzeni publicznej. 

Kask nie zawsze jest niezbędny ale kultura osobista jak najbardziej.

Opublikowano

 

 

 

Kask nie zawsze jest niezbędny ale kultura osobista jak najbardziej.

Lepiej bym tego nie ujął

 

U mnie na podwórku tylko syn jeździ w kasku. Kilkukrotnie już rodzice jego kumpli robili "aałaa" jak przydzwonił dyńką w coś tam, ale niczego ich to nie nauczyło. Pozostała część bandy dalej śmiga bez kasków, tzn. kaski są - leżą ławce. Żeby była jasność - cała podwórkowa ferajna ma ten sam skill level - niedawno poodkrecaliśmy im "kółka" - i gleby lecą sprawiedliwe.

 

Wysłane z mojego Redmi Note 5 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

Opublikowano
56 minut temu, CoolBreeze napisał:

 

 

 

 

Lepiej bym tego nie ujął emoji106.png

 

U mnie na podwórku tylko syn jeździ w kasku. Kilkukrotnie już rodzice jego kumpli robili "aałaa" jak przydzwonił dyńką w coś tam, ale niczego ich to nie nauczyło. Pozostała część bandy dalej śmiga bez kasków, tzn. kaski są - leżą ławce. Żeby była jasność - cała podwórkowa ferajna ma ten sam skill level - niedawno poodkrecaliśmy im "kółka" - i gleby lecą sprawiedliwe.

 

Wysłane z mojego Redmi Note 5 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

Mój syn ma 12 ,a sytuacja podobna. On jedyny jeździ w kasku.  Kiedyś miał problem "bo inni nie musza" wszystko się zmieniło ,gdy w zeszłym roku zobaczył na własne oczy co stało się z głową faceta przy upadku bez kasku. Od tamtej pory zawsze go zakłada.  Na rolki czy hulajnoge też, obowiązkowo. Mlody jezdzi w orzeszku. Cala glowa zakryta. 

  • Lubię to! 1
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Sam kask to jedno, ale trzeba jeszcze pod nim mieć poukładane. 

Opublikowano
2 godziny temu, Adrian Bednarz napisał:

Sam kask to jedno, ale trzeba jeszcze pod nim mieć poukładane. 

U jednych kask chroni zawartość tego, co pod kopułą, a u innych dba o to, żeby echo czaszki nie rozwaliło. Tak czy inaczej - kask przydaje się w obu przypadkach ;) 

  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

Kolejny dowód na to że nie znasz dnia ani godziny i w kaskach warto jeździć ZAWSZE

Opublikowano (edytowane)

Przeczytałem tą informację i tam nie ma nawet słowa o tym, czy rowerzysta był w kasku czy bez i czy to miało jakikolwiek wpływ na odniesione obrażenia.

Dla mnie to żaden dowód na cokolwiek.

 

Edytowane przez marvelo
Opublikowano

CZytałem kilka artykólów na ten temat i nigdzie nie wspomniano o kasku. Chyba trzeba poczekać aż pojawi się jakiś szczegółowszy artykuł z podanymi przez policję ustaleniami. Takich to mamy teraz pismaków, że jedyne co ich interesuje to sensacja (przynajmniej sensacyjny tytuł) a nie to co naprawdę miało miejsce. Osobiście obstawiam, że delikwent nie miał kasku ale czekam na oficjane orzeczenie.

Opublikowano

Wątek zainspirował mnie do wybrania się do szkoły moich dzieci przed wakacjami i zaprezentowania im kilku filmików z tego wątku oraz eksperymentu z arbuzami.

W moim miasteczku (50tys) powiedziałbym, że połowa ludzi jeździ bez kasku. Dużo dzieci. Po zmroku.

Fajnie gdybym więcej z nas wybrało się do szkół przed wakacjami...

Opublikowano

„Do wypadku doszło późnym wieczorem, około godz. 20. Rowerzysta jadący ciągiem pieszo - rowerowym wzdłuż al. Unii między ul. Srebrzyńską a Drewnowską, potrącił pieszą, ale upadł uderzając głową o krawężnik, a mimo podjęcia akcji reanimacyjnej, nie udało się uratować mu życia. Do wypadku doszło na wysokości przystanku komunikacji miejskiej.

- Mężczyzna nie miał kasku ochronnego na głowie, to czy był trzeźwy, pozwoli ustalić sekcja zwłok - mówi st. asp. Marzanna Boratyńska z KMP w Łodzi. 

Potrąconą 75 - letnią kobietę z urazem ręki przewieziono do szpitala, a policja, która pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź - Polesie, prowadzi śledztwo, poszukuje świadków tego wypadku. Kontakt: Wydział Wykroczeń i przestępstw w Ruchu Drogowym Komendy Miejskiej Policji w Łodzi ul. Stokowska 21/25, tel 42 665 25 22, 42 665 25 47,
wiprd@lodz.ld.policja.gov.pl”

Opublikowano

Czytałem o tym gdzieś dwa dni temu. Czyli teoria pismaków z sensacyjnym tytułem poszła się ...

Za chwilę się dowiemy że i tak nie jest pewne czy kask uratował by mu życie

  • Lubię to! 1
Opublikowano
4 godziny temu, leszcz napisał:

Wątek zainspirował mnie do wybrania się do szkoły moich dzieci przed wakacjami i zaprezentowania im kilku filmików z tego wątku oraz eksperymentu z arbuzami.

W moim miasteczku (50tys) powiedziałbym, że połowa ludzi jeździ bez kasku. Dużo dzieci. Po zmroku.

Fajnie gdybym więcej z nas wybrało się do szkół przed wakacjami...

I jeszcze pokaż też jakiś film o tym, że ludzi ubranych na czarno, bez żadnych odblasków i jakiegokolwiek oświetlenia naprawdę często trudno dostrzec nawet z kilku-kilkunastu metrów. U mnie w mieście (70 tys. ludzi) paradoksalnie więcej młodych ma po zmroku włączone światło z tyłu, a starsi ludzie to olewają i reagują agresją, gdy im zwrócę uwagę. Kaski widuję głównie na głowach małych dzieci (niestety często źle założone - odsłonięte całe czoło lub nawet pół głowy dziecka) lub ludzi, po których widać, że nie są niedzielnymi rowerzystami (pełny kolarski strój itp.), kombinacja cywilne ubranie + kask to naprawdę rzadki widok.

Opublikowano
2 minuty temu, Zbyszek.K napisał:

Kiedyś zwróciłem uwagę "tatusiowi" że kask na głowie pociechy by się przydał kiedy jedzie na rowerze, to o mało mnie nie pobił... posłał mi parę epitetów. :( od tamtej pory po prostu milczę, aż przykro patrzeć czasami. Jeżeli chodzi o oświetlenie to nawet nie chce mi się pisać... "bo ręce i nogi opadają" 

 

Ja się zastanawiam, ile muszę mieć lat, by już nie słyszeć "odwal się, g*wniarzu", bo najwidoczniej 32 to nadal za wcześnie.

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, dfq napisał:

Za chwilę się dowiemy że i tak nie jest pewne czy kask uratował by mu życie

A jest pewne?

W życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki.

Edytowane przez marvelo
Opublikowano

Pewne...nie. Ale może z kaskiem by żył a tak nie żyje...

Opublikowano
41 minut temu, marvelo napisał:

A jest pewne?

W życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki.

wow, odkrywcze

  • 2 miesiące temu...
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)
W dniu 21.06.2018 o 09:10, SpiderMAN napisał:

Są i widać to codziennie...

Rowery na wypasie, a kasku brak...

Niestety to jak ja. Roweru na wypasie co prawda nie mam, ale kasku też nie. Nie że coś anty... Zbieram się do zakupu, ale zawsze coś ważniejszego a wydaje mi się (tak wydaje mi się, pewnie błędnie) że kask za 30~50 PLN to tylko grubsza czapka. 

I za każdymi wycieczkami, rajdami PTTK, piknikami rowerowymi, amatomaratonami gminnymi, powiatowymi etc. ubolewam gdy chce się zapisać, bo w regulaminie zawsze stoi "obowiązkowa ochrona głowy w postaci kasku rowerowego" 

Przy zmianie roweru będzie, jak fundusze zostaną. 

Edytowane przez Utek
Dopiska, Korekta literówek.
Opublikowano

Moj syn 10 letni miał spektakularny wypadek na asfalcie (siatka ogrodzeniowa pochylona na drogę chwyciła mu na zjeździe koniec kiery) i uratował go kask z decathlonu za mniej niż stówę. Kask pękł, głowa cała, nawet bez wstrząsu mózgu - co by było bez kasku to aż boje się myśleć...

  • Lubię to! 4
Opublikowano
W dniu 23.09.2020 o 23:07, Utek napisał:

Niestety to jak ja. Roweru na wypasie co prawda nie mam, ale kasku też nie. Nie że coś anty... Zbieram się do zakupu, ale zawsze coś ważniejszego a wydaje mi się (tak wydaje mi się, pewnie błędnie) że kask za 30~50 PLN to tylko grubsza czapka. 

I za każdymi wycieczkami, rajdami PTTK, piknikami rowerowymi, amatomaratonami gminnymi, powiatowymi etc. ubolewam gdy chce się zapisać, bo w regulaminie zawsze stoi "obowiązkowa ochrona głowy w postaci kasku rowerowego" 

Przy zmianie roweru będzie, jak fundusze zostaną. 

Wiesz, nawet kask za 30 jest lepszy niż brak kasku. A pomyśl o tym z ekonomicznego punktu myślenia - dam poniżej 100 za kask, ale w razie W, nie wydam pieniędzy na leczenie, nie utną mi 20% z pensji za przebywanie na L4, szef mnie nie zwolni, bo po wypadku nie będę już nadawał się do pracy lub też moja rodzina nie będzie musiała opłacać dla mnie specjalnego ośrodka zajmującego się osobami w śpiączce/w stanie wegetatywnym itd. Nagle ten kask robi się bardzo tanią inwestycją. Nie zbędnym wydatkiem, ale właśnie inwestycją. Podobnie jest z ubezpieczeniami na życie lub OC. Ja je płacę, bo wiem, że są sporo tańsze niż ewentualne konsekwencje. Na ubezpieczenie wyskrobię pieniądze z budżetu, ale na opłacenie ewentualnych skutków braku tego ubezpieczenia, to mnie już tak bardzo nie stać. 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
W dniu 30.09.2020 o 22:18, Sziva napisał:

Wiesz, nawet kask za 30 jest lepszy niż brak kasku

Oj @Sziva!!! Z takimi ekstremalnymi tezami nie zgodzę sięw żadnym wypadku. Kask "robiony na kolanie" i sprzedawany za psie pieniądze może wyrządzić więcej szkód niż odnieść pożytku. Wystarczy, że w ekstremalnej sytuacji, plastik z którego jest zrobiony rozpryśnie się i w pokaleczy miejsca, które powinien chronić. Ostre kawałki plastiku mogą działać jak brzytwy i wbijać się w miękkie tkanki, których w okolicy głowy nie brakuje. Głowa to nie tylko czaszka.

Kask warto kupować nie tylko na głowę ale też -"z głową"!!!

Opublikowano

No cóż ja tam myślę, że lepiej mieć pokaleczoną skórę niż pękniętą czaszkę.

Zresztą chyba nawet marketowe kaski na zewnątrz tylko mają tą cienką plastikową skorupkę a wewnątrz jest pianka. 

Droższe kaski to przede wszystkim mniejsza waga, lepsza izolacja i system dopasowania.

Co prawda są nowe wynalazki jak kaski w technologii cell od bontragera ale ogólnie kaski wykonane są podobnie.

 

Mi trzy dni temu kask bardzo się przydał:

 

 

 

 

DSC_0168.JPG
  • Lubię to! 1
Opublikowano

Między tanimi kaskami też jest spora różnica w jakości wykonania i uzytych materiałach więc w zasadzie obydwoje macie racje. Lepszy tani niż żaden ale czesm ten tani to właśnie żaden.

Młody wyrósł z kasku to oddalem mu mojego FF. Prostują mu zgryz, więc lepiej niech nie powybija zębów, bo braki w technice ma jeszcze spore. Rzadko ostatnimi czasy jeździ w teren, więc pożyczał kask od matki. Kuzynka została bez kasku. Oddałem jej swój bo i tak miałem zamiar wymienić. Finalnie w tym miesiącu kase przeznaczoną na kask muszę wydać na dentyste. Pojeździłbym ale nie mam kasku a jak znam życie i moje kulawe szczeście to wyjadę na szlak bez kasku i zalicze glebe. Młodemu od lat wpajam "nie ma kasku nie ma jazdy", więc głupio by było jeździć bez. 

Opublikowano
6 godzin temu, zenobek napisał:

Oj @Sziva!!! Z takimi ekstremalnymi tezami nie zgodzę sięw żadnym wypadku. Kask "robiony na kolanie" i sprzedawany za psie pieniądze może wyrządzić więcej szkód niż odnieść pożytku. Wystarczy, że w ekstremalnej sytuacji, plastik z którego jest zrobiony rozpryśnie się i w pokaleczy miejsca, które powinien chronić. Ostre kawałki plastiku mogą działać jak brzytwy i wbijać się w miękkie tkanki, których w okolicy głowy nie brakuje. Głowa to nie tylko czaszka.

Kask warto kupować nie tylko na głowę ale też -"z głową"!!!

Najczęściej tanie kaski z Lidla czy Biedronki są zrobione głównie ze styropianu. Posiadają te same atesty co drogie kaski, a są zwyczajnie cięższe lub mniej oddychające. 

Podaj mi proszę model kasku, o którym wspominasz. Nawet kaski z Aliexpress nie są plastikowe - może mniej wytrzymałe i nie chronią za bardzo, ale z plastikowymi to się nie spotkałam. Może się jednak mylę, ale tutaj proszę o naprostowanie mojej tezy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...