Skocz do zawartości

#lepiejwkasku - dla przeciwników kasków - ku przestrodze!!!


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
13 godzin temu, sender napisał:

ale to nie rozwiązuje problemu, zasadnicze pytanie czemu mają cierpieć za głupotę dorosłych?

Świat nie jest sprawiedliwy i tak jak już pisałam - albo ma dzieciak szczęście albo nie.

Opublikowano
15 godzin temu, Motke napisał:

Dla wielu osób jazda w kasku jest pewnie tym samym co dla Ciebie jazda w ochraniaczach na kolanach.

Tylko nie wiem czy można tak łatwo stawiać znak równości pomiędzy obitym w kraksie kolanem a rozbitą głową. 

Że o zgubnych skutkach "wstrząśnienia kolana" nie słyszałem, to przez grzeczność nie wspomnę. ;)

Opublikowano (edytowane)
W dniu ‎21‎.‎07‎.‎2018 o 13:03, Sziva napisał:

Świat nie jest sprawiedliwy i tak jak już pisałam - albo ma dzieciak szczęście albo nie.

czyli nie należy nic z tym robić ? Równie dobrze, nie trzeba dzieci do szkół posyłać, chodzić do lekarza etc. W końcu świat nie musi być sprawiedliwy, nie wszyscy muszą mieć szczęście czy rodziców,, którzy się przejmują.

Edytowane przez sender
Opublikowano
32 minuty temu, sender napisał:

czyli nie należy nic z tym robić ? Równie dobrze, nie trzeba dzieci do szkół posyłać, chodzić do lekarza etc. W końcu świat nie musi być sprawiedliwy, nie wszyscy muszą mieć szczęście czy rodziców,, którzy się przejmują.

A co proponujesz?

Opublikowano

Ja bym zaproponował uświadomienie społeczeństwa, co niesie ze sobą jazda bez kasku, uświadomienie rodziców że ich dzieci były by bardziej bezpieczne w kasku, wszytko się zrośnie ale bardzo potuczona głową może się okazać najgorszą opcją
Z drugiej strony jestem na urlopie śmigam sobie z synem po okolicy, oczywiście w kaskach wszyscy patrzą się dziwnie jakoś na nas, mamy to gdzieś nie przeszkadza nam to
Ja miałem już połamane kości twarzoczaszki więc wiem czym to pachnie

Opublikowano
21 minut temu, piter614 napisał:

Ja bym zaproponował uświadomienie społeczeństwa, co niesie ze sobą jazda bez kasku, uświadomienie rodziców że ich dzieci były by bardziej bezpieczne w kasku, wszytko się zrośnie ale bardzo potuczona głową może się okazać najgorszą opcją
Z drugiej strony jestem na urlopie śmigam sobie z synem po okolicy, oczywiście w kaskach wszyscy patrzą się dziwnie jakoś na nas, mamy to gdzieś nie przeszkadza nam to emoji16.png
Ja miałem już połamane kości twarzoczaszki więc wiem czym to pachnie

Świadomość społeczeństwa rośnie, ale zawsze znajdą się tacy, którzy powiedzą kaskom nie i już. Jest cała masa artykułów, poradników, programów itp., w których wyjaśniane jest, jak bardzo kask jest ważny. Do części społeczeństwa to zupełnie nie dociera. Zmuszenie tych ludzi do noszenia kasku poprzez nakładanie mandatów spowoduje jedynie, że kaski będą zakładać tylko na trasy, na których spodziewać się będą kontroli i takiego zachowania będą też uczyć swoje dzieci. I nadal, jeśli dzieciak będzie mieć szczęście i normalnych rodziców, to szansa na brak rozbitej głowy będzie u niego większa.

Opublikowano
8 godzin temu, Sziva napisał:

spowoduje jedynie, że kaski będą zakładać tylko na trasy, na których spodziewać się będą kontroli

Lepsze to, niż nic. 

Opublikowano
8 godzin temu, Łabędź napisał:

Lepsze to, niż nic. 

Tak, tylko znowu wracamy do punktu, w którym należy wprowadzić kolejny nakaz.

Opublikowano
Godzinę temu, Sziva napisał:

Tak, tylko znowu wracamy do punktu, w którym należy wprowadzić kolejny nakaz.

Tak długo, jak długo ewentualne leczenie skutków ich głupoty będzie finansowane z budżetu, a więc i z mojej kieszeni, nie mam nic przeciwko, żeby wprowadzić i taki nakaz.

Opublikowano
3 minuty temu, Łabędź napisał:

Tak długo, jak długo ewentualne leczenie skutków ich głupoty będzie finansowane z budżetu, a więc i z mojej kieszeni, nie mam nic przeciwko, żeby wprowadzić i taki nakaz.

A to już by było idealnie - brak nakazu, ale leczenie skutków z własnej kieszeni. Pisałam już o tym.

Opublikowano
Teraz, Sziva napisał:

Pisałam już o tym.

Wiem, wiem, i w pełni z tamtym się zgadzam. :)

1 minutę temu, Sziva napisał:

brak nakazu, ale leczenie skutków z własnej kieszeni.

To trochę tak, jak z firmami ubezpieczeniowymi - jak ukradną komuś samochód, kto zostawił go otwartego na ulicy z kluczykami w środku, to ubezpieczyciel wykręci się z wypłaty odszkodowania. Zatem - rozwaliłeś głowę na rowerze? Aaaa, bez kasku... No to proszę, tu jest fakturka za usługę leczenia, tego bowiem nie refundujemy.

Opublikowano
Godzinę temu, Łabędź napisał:

Zatem - rozwaliłeś głowę na rowerze? Aaaa, bez kasku... No to proszę, tu jest fakturka za usługę leczenia, tego bowiem nie refundujemy.

Moim zdaniem to słuszna droga... Jazda w kasku powinna być nawykiem.

Opublikowano
Godzinę temu, Łabędź napisał:

Zatem - rozwaliłeś głowę na rowerze? Aaaa, bez kasku... No to proszę, tu jest fakturka za usługę leczenia, tego bowiem nie refundujemy.

A co z kolanem?

Opublikowano
50 minut temu, Motke napisał:

A co z kolanem?

No tak, tu masz rację, good point.

Opublikowano
Godzinę temu, Motke napisał:

A co z kolanem?

Całkowicie prywatna służba zdrowia i po sprawie. Gdy popatrzę ile mi zdzierają na NFZ i co w zamian dostaję i porównam to z kwotą abonamentu w prywatnej służbie zdrowia i co za tę kwotę dostaję, to mnie co miesiąc trafia, bo nawet najdroższy abonament nie zbliża się kwotowo do tego, co mi przymusowo zabierają. 

Opublikowano

Tak sobie czytam i nie rozumiem skąd to przeświadczenie, że ludzie muszą jeździć w kaskach. Weźmy np. Danię albo Holandię - rowerowe raje, czy tam ludzie masowo jeżdżą w kaskach? Odpowiedź brzmi nie, a w dodatku bronią się jak mogą przed wprowadzeniem prawnych zapisów, gdzie noszenie kasku byłoby obowiązkiem. Istnieją badania wskazujące wzrost szans na wypadek gdy mamy kask na głowie (niektórzy mówią o wzroście 14 procentowym). Z eksperymentów wynika, że keirowcy widząc rowerzyste w kasku mijają go w odległości średnio o 8,5 cm bliżej niż gdy ten sam rowerzysta jedzie bez kasku. Z pewnością kask w sporcie, na szosie w lesie na rowerze trailowym czy DH ma sens ale bez przesady. Rower kojarzy się w bezpieczną aktywnością - czy ktoś może czytał jak spadł procentowy udział rowerzystów w Nowej Zelandii gdy wprowadzono nakaz noszenia kasków? - pytanie retoryczne :). Polecam rzeczową i zabawną prezentację odnośnie kasków :

 

 

I artykuł opisujący różne badania i zjawiska związane z kaskami rowerowymi:

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/nie-dla-kaskow-rowerowych-felieton-dziennikarza,2844176,art,t,id,tm.html

PS. Zgodnie z całą tą logiką każdy pieszy powinien nosić kaski i zbroje, bo ma znacznie większy udział w wypadkach i urazach głowy niż rowerzysta.

  • Lubię to! 2
Opublikowano

Jeżeli liczba rowerzystów by spadła to było by fantastycznie W Wawie nie da się normalnie jeździć tyle ludzi na ścieżkach

Opublikowano

A jak to sobie wyobrażacie, że każda "babcia, dziadek" zaczną jeździć nagle w kaskach? Na dodatek jak się taka osoba przewróci, coś sobie zrobi to NFZ ma go nie leczyć? Alkoholików leczy się na NFZ. Moim zdaniem lepsze jest wpajanie przez media, rodziców itp. oraz samemu dawanie dobrego przykładu innym, w końcu społeczeńtwo dojrzeje do pewnych zachowań i zmieni się mentalność.

 

Opublikowano

Czy powinien być nakaz jazdy na rowerze w kasku? - według Mnie - Nie.

Obowiązek jazdy w kasku może być początkiem do obowiązkowej jazdy w pełnym rynsztunku ochronnym - kask, ochraniacze nóg i rąk, zbroja, buty. Tego chyba nikt by nie chciał.

Kask na głowie rowerzysty to kwestia świadomości i wolnego wyboru.

Podobne z obowiązkowym OC dla rowerzystów - Próba wprowadzenia obowiązkowego OC dla rowerzystów może wymusić (już o to zadbają ubezpieczyciele wysokością ubezpieczenia) jazdę z ochroną ciała dostosowaną do trybu jazdy i roweru, np. kask do jazdy miejskiej i szosowej, jazda po torach, lasach czy na rowerach górskich może będzie wymagała dodatkowych ochraniaczy na ręce czy nogi, a zjazdy, skoki itp to wymóg pełnego opancerzenia. Będzie podobnie jak w samochodach - miałeś wypadek a nie miałeś zapiętych pasów (w naszym wypadku, kasku, ochraniacza, zbroi)... oj, jak przykro, przyczyniłeś się do zwiększenia obrażeń swojego ciała -  i ciach, zmniejszają wypłatę odszkodowania.

 

2 godziny temu, Rosen napisał:

I artykuł opisujący różne badania i zjawiska związane z kaskami rowerowymi:

http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/nie-dla-kaskow-rowerowych-felieton-dziennikarza,2844176,art,t,id,tm.html

Zgodnie z przedstawionym artykułem można zadać pytanie: Jak obowiązek jazdy w kasku i/lub obowiązek ubezpieczenia OC rowerzystów wpłynie na społeczeństwo?

 

Zwiększenie świadomości oraz znajomości przepisów przez rowerzystów można dość szybko zwiększyć i przywrócić a tym samym zwiększyć bezpieczeństwo - wystarczy zlikwidować możliwość jazdy rowerem na Dowód Osobisty bez znajomości przepisów Ruchu Drogowego (w chwili obecnej jest domniemanie tej znajomości na zasadzie wsiadasz na rower = oświadczasz, że znasz przepisy). Przywrócić obowiązek karty rowerowej dla każdego rowerzysty nie posiadającego prawa jazdy (na dowolną kategorię). Bez znajomości przepisów Ruchu Drogowego śmigasz na piechotę.

Opublikowano

I dziś znów kraksa kask ochroni głowę
Ale nadgarstek nie wytrzymał

Opublikowano
4 godziny temu, TwardyBlaszak napisał:

Podobne z obowiązkowym OC dla rowerzystów - Próba wprowadzenia obowiązkowego OC dla rowerzystów może wymusić (już o to zadbają ubezpieczyciele wysokością 

Albo ja nie rozumiem co to jest ubezpieczenie OC albo Ty.

Jeśli komuś właduję się na karoserię i ją porysuję to mając kask porysuję ją mniej czy więcej?

Opublikowano
7 godzin temu, Rosen napisał:

Z eksperymentów wynika, że keirowcy widząc rowerzyste w kasku mijają go w odległości średnio o 8,5 cm bliżej niż gdy ten sam rowerzysta jedzie bez kasku.

Ciekawy jestem, jak to zmierzono? Obawiam się, że to tylko różnica między średnią odległością podawaną przez kierowców w pytaniach ankietowych, a to chyba jest średnio wiarygodne. Mnie akurat gość musnął lusterkiem kiedy jeszcze jeździłem bez kasku. 

Opublikowano (edytowane)

Taa, zacznie się od kasków, a potem jeden z drugim zacznie krzyczeć "dawać im zbroje na klate". Już nie popadajmy w skrajności -zwłaszcza ci co rocznie dużo nie przejeżdżają. To ,że Kowalski miał pecha nie oznacza ,że każdego to czeka. A o "memento mori" każdy pamięta...przynajmniej ze szkoły.

Na forum mamy takiego "pechowca" ,co się i na trenażerze poobijał.

Co do składek i ubezpieczeń to każdy pracujący coś tam wpłaca. Ja nie płacze ,że przez 10-lat żaden lekarz mnie nie widział a muszę za innych płacić . Tak to działa ,czy jest to prywatne ubezpieczenie, czy publiczna opieka.

Edytowane przez piotr.solek
  • Lubię to! 1
Opublikowano

Każdy kto uważa że kask jest mu nie potrzeby zawsze gdy wydupczu potem zmienia nastawienie
Tak to jest
Może kask nie uchroni nie wiadomo jak ale zawsze pomoże
Zresztą kask to świadomy wybór każdego rowerzysty

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...