Skocz do zawartości

#lepiejwkasku - dla przeciwników kasków - ku przestrodze!!!


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Święte słowa. Oby chłop się szybko pozbierał.

W temacie kasku. Kumpla kuzyn zamówił kiedyś kask na motor z wyższej półki. Nie tani. Kask przyszedł to pomyślał "wsiądę przejadę się sprawdzę'". No i pojechał. Po paru km jakiś inteligent wymusił mu pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Motor w bok auta... on przez auto... o asfalt pierwsza uderzyła głowa. Nowiutki kask za kilka tysięcy... spełnił swoje zadanie. Motor u mechanika. Kumpla kuzynowi na szczęście nic poważnego się nie stało. Ratownicy którzy przybyli na miejsce powiedzieli wprost, że przy takim lądowaniu gdyby miał kask gorszej jakości to nie przeżył by tego upadku. 

Zresztą jakieś 3 lata temu 3 dni po zakupie nowego kasku "przetestowałem" go na drzewie. Wspominałem już kiedyś o tym na forum. Gdyby nie kask to Goździkowa by na ból głowy raczej nie pomogła. Aż dziw, że nic mi się nie stało. Przy dużej prędkości wpadłem w dziurę i jak strzała przeleciałem przez kierownicę hamując o ściółkę twarzą gdy reszta ciała była jeszcze w locie a cały lot zakończyłem uderzając czubkiem kasku w drzewo. Jak się pozbierałem i sprawdziłem co z rowerem... okazało się, iż licznik zawiesił się na prędkości ponad 100 km/h. Wiem, że brzmi niewiarygodnie, bo ów pomiar bez wątpienia był wynikiem jakiegoś błędu.

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
21 godzin temu, SpiderMAN napisał:

To post dla tych, którzy nadal uważają się za nieśmiertelnych, dla tych co kas uważają za zbędny balast, dla tych ograniczonych ludzi go dedykuję.

" Rowerzysta wypadł na jednym z zakrętów i poleciał w przepaść z dużym impetem". Przy takich zjazdach tylko kamikadze nie mają odpowiedniego kasku. I fakt ,gdyby nie Zespół Ratownictwa Medycznego, to pewnie kask by mu nie pomógł.

Na prostej ścieżce rowerowej jest bardzo małe ryzyko nabawienia się takich obrażeń - głównie z powodu braku "przepaści" .

Edytowane przez piotr.solek
Odnośnik do komentarza
5 godzin temu, piotr.solek napisał:

Na prostej ścieżce rowerowej jest bardzo małe ryzyko nabawienia się takich obrażeń - głównie z powodu braku "przepaści

imo jest to mylne przeświadczenie, wypadki nie chodzą po drabinie lecz po ludziach. Do pracy jeżdże przez miasto i niby wszędzie równo i prosto, a i tak przez ostatnie kilka lat widziałem rozbite głowy, oczywiście żadna z tych osób kasku nie miała. Ostatnio jechałem jakiś czas za pewną panią, która miała problem z opanowaniem roweru przy zatrzymaniu. W sumie nie ma się co dziwić jak w podobnych butach śmigała😱 

800_69809_gdziekupilas_pl_Vmqrjon5Ic.jpg

Rower miał 2 koszyki także to nie problem gdzie włożyć buty na zmianę. 

Odnośnik do komentarza
1 godzinę temu, sender napisał:

imo jest to mylne przeświadczenie, wypadki nie chodzą po drabinie lecz po ludziach. Do pracy jeżdże przez miasto i niby wszędzie równo i prosto, a i tak przez ostatnie kilka lat widziałem rozbite głowy, oczywiście żadna z tych osób kasku nie miała. Ostatnio jechałem jakiś czas za pewną panią, która miała problem z opanowaniem roweru przy zatrzymaniu. W sumie nie ma się co dziwić jak w podobnych butach śmigała😱 

800_69809_gdziekupilas_pl_Vmqrjon5Ic.jpg

Rower miał 2 koszyki także to nie problem gdzie włożyć buty na zmianę. 

Jezu, ja bym się zabiła stojąc w takich chodakach.

Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, sender napisał:

 W sumie nie ma się co dziwić jak w podobnych butach śmigała😱 

800_69809_gdziekupilas_pl_Vmqrjon5Ic.jpg

No właśnie. 

3 godziny temu, Pietern napisał:

Niech wytwórca wzmacnia kaski nasze, a Pan zawartość, którą chronią, w sposób

nieustanny w myślenie ubogaca!

Dodam ,że ubezpieczenie powinno być jednym z kryteriów (zwłaszcza przy takiej jeździe).

btw gdzieś na "youtu" widziałem kask , który po skonfigurowaniu automatycznie kontaktuje się z wybraną osobą przesyłając dane(wypadek). Ma jakieś tam czujniki więc łatwo też zlokalizować rowerzystę . 

Edytowane przez piotr.solek
Odnośnik do komentarza
W dniu 19.06.2018 o 10:42, piotr.solek napisał:

Na prostej ścieżce rowerowej jest bardzo małe ryzyko nabawienia się takich obrażeń - głównie z powodu braku "przepaści" .

Niby tak ale mamy jeszcze krawężniki, barierki i takie tam. Już dość spory czas temu na innym forum przeczytałem o nieszczęśliwym wypadku na szutrowej drodze i przy niewielkiej prędkości. Ktoś tam ustawił próg zwalniający a rowerzystka (chyba ona) musiała udać się do protetyka. Ale tu to chyba i kask by nic nie dał. Ja z kolei ostatnią kolizję z autem miałem przy około 15km/h, auto ruszało a poleciałem prosto na krawężnik. Gdyby nie skorupa być może nie pisałbym dziś, uderzenie poszło centralnie w czoło.

Odnośnik do komentarza
W dniu 19.06.2018 o 10:42, piotr.solek napisał:

Na prostej ścieżce rowerowej jest bardzo małe ryzyko nabawienia się takich obrażeń - głównie z powodu braku "przepaści" .

I tu mogę się kłócić na własnym przykładzie. Śmigam w FR po lokalnych lasach i czasem w górach. Nigdy sobie nic nie zrobiłem takiego poważnego. Mój najgorszy wypadek przytrafił się na gładziutkim asfalcie na dojeździe do lasu. Jechałem spokojnie, powoli (a z 15km/h tak +/-) i bez szaleństw. Mrugnąć nie zdążyłem i leżałem na ziemi. Co prawda w głowę nic ale bark wybiłem i uszkodziłem więzozrosty barkowo obojczykowe.

19840273_1742581555782686_140619580_o.thumb.jpg.d322a101f9475a6031f9e2520db2135d.jpg19820795_1742581539116021_1923229028_o.thumb.jpg.a6b2947acee64714139603a7cc3f9b70.jpg19821107_1742581612449347_439183095_o.thumb.jpg.cf621032169de110f67a2b2140e75d1e.jpg

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
W dniu 20.06.2018 o 12:11, Medzamir napisał:

Niby tak ale mamy jeszcze krawężniki, barierki i takie tam. Już dość spory czas temu na innym forum przeczytałem o nieszczęśliwym wypadku na szutrowej drodze i przy niewielkiej prędkości. Ktoś tam ustawił próg zwalniający a rowerzystka (chyba ona) musiała udać się do protetyka. Ale tu to chyba i kask by nic nie dał. Ja z kolei ostatnią kolizję z autem miałem przy około 15km/h, auto ruszało a poleciałem prosto na krawężnik. Gdyby nie skorupa być może nie pisałbym dziś, uderzenie poszło centralnie w czoło.

 

W dniu 20.06.2018 o 13:40, Zalas napisał:

I tu mogę się kłócić na własnym przykładzie. Śmigam w FR po lokalnych lasach i czasem w górach. Nigdy sobie nic nie zrobiłem takiego poważnego. Mój najgorszy wypadek przytrafił się na gładziutkim asfalcie na dojeździe do lasu. Jechałem spokojnie, powoli (a z 15km/h tak +/-) i bez szaleństw. Mrugnąć nie zdążyłem i leżałem na ziemi. Co prawda w głowę nic ale bark wybiłem i uszkodziłem więzozrosty barkowo obojczykowe.

Jak się to ma to obrażeń przy upadku z dużej wysokości (przyp post z makabrycznym zdjęciem).

Gleby to i ja zaliczyłem, ale przy kilometrach , które robię jest to wliczone w cenę. Mam kas a nawet dwa - choć to nogi najbardziej u mnie obrywają - a nawet ubezpieczenie . Ale to strach jest moim zdrowym rozsądkiem...i parę innych czynników poprawiających bezpieczną jazdę.

Edytowane przez piotr.solek
Odnośnik do komentarza
53 minuty temu, piotr.solek napisał:

 

Jak się to ma to obrażeń przy upadku z dużej wysokości (przyp post z makabrycznym zdjęciem).

 

W dniu 19.06.2018 o 10:42, piotr.solek napisał:

Na prostej ścieżce rowerowej jest bardzo małe ryzyko nabawienia się takich obrażeń - głównie z powodu braku "przepaści" .

Masz trochę racji, ryzyko jest mniejsze ale nadal występuje... A tak czy siak, mniejsze czy większe - kuku można sobie zrobić. I ani małe ani duże nie będzie fajne.

Odnośnik do komentarza

Kask nie zwalnia nikogo z myślenia i zdrowego rozsądku, czy ostrożności, to jasne. Jasnym jest także, że nie uchroni też przed wszystkim i każdym rodzajem obrażeń. Tyle tylko, że głowa w kasku ma kilka procent większe szanse na uniknięcie nieprzyjemności, niż głowa bez kasku. A czasem te kilka procent może oznaczać "tak" lub "nie" dla przeżycia. Dla mnie te kilka procent to bardzo dużo. 

Wydarzenie z ubiegłego tygodnia: jadę sobie jak pan Bóg przykazał szosą po DDRze, tnę aż miło, a z oddali widzę, jak z mojej prawej włącza się do ruchu dziewczę dość nieporadnie i mało rozważnie. Instynktownie zwalniam i redukuję prędkość do praktycznie szybkiego marszu, może truchtu. Dziewczę owe zwiewne, na tym takim hipstersko miejskim rowerze, jakich ostatnio niemało, w romantycznej, długiej sukience,  która jakimś cudem nie wkręcała się jej (chyba) w łańcuch, na głowie miała ciemne okulary, kapelusz z bardzo szerokim rondem, no i rzecz jasna w uszach słuchawki. Kasku nie było, jeśli muszę dodawać. Gdy niemal wyhamowałem już do zera, czekając aż uda jej się obrać trajektorię, dziewczęciu udało się odnaleźć właściwą stronę swojej części DDRu, nawet nacisnęła mocniej na korbę. Jak nacisnęła, tak kapelusz postanowił zostać. Ona nerwowo zaczęła go łapać, puszczając kierownicę. Niefortunnie wpadła przednim kołem na krawężnik, glebę zaliczyła koncertową. Pomogłem jej się zebrać, nie dobijając jej wyznaniem, co o tym myślę. Na skroni będzie miała pięknego siniaka, choć krew na szczęście się nie polała. 

Odnośnik do komentarza
6 minut temu, Łabędź napisał:

Kask nie zwalnia nikogo z myślenia i zdrowego rozsądku, czy ostrożności, to jasne. Jasnym jest także, że nie uchroni też przed wszystkim i każdym rodzajem obrażeń. Tyle tylko, że głowa w kasku ma kilka procent większe szanse na uniknięcie nieprzyjemności, niż głowa bez kasku. A czasem te kilka procent może oznaczać "tak" lub "nie" dla przeżycia. Dla mnie te kilka procent to bardzo dużo. 

Wydarzenie z ubiegłego tygodnia: jadę sobie jak pan Bóg przykazał szosą po DDRze, tnę aż miło, a z oddali widzę, jak z mojej prawej włącza się do ruchu dziewczę dość nieporadnie i mało rozważnie. Instynktownie zwalniam i redukuję prędkość do praktycznie szybkiego marszu, może truchtu. Dziewczę owe zwiewne, na tym takim hipstersko miejskim rowerze, jakich ostatnio niemało, w romantycznej, długiej sukience,  która jakimś cudem nie wkręcała się jej (chyba) w łańcuch, na głowie miała ciemne okulary, kapelusz z bardzo szerokim rondem, no i rzecz jasna w uszach słuchawki. Kasku nie było, jeśli muszę dodawać. Gdy niemal wyhamowałem już do zera, czekając aż uda jej się obrać trajektorię, dziewczęciu udało się odnaleźć właściwą stronę swojej części DDRu, nawet nacisnęła mocniej na korbę. Jak nacisnęła, tak kapelusz postanowił zostać. Ona nerwowo zaczęła go łapać, puszczając kierownicę. Niefortunnie wpadła przednim kołem na krawężnik, glebę zaliczyła koncertową. Pomogłem jej się zebrać, nie dobijając jej wyznaniem, co o tym myślę. Na skroni będzie miała pięknego siniaka, choć krew na szczęście się nie polała. 

Panna Maj...

Odnośnik do komentarza
9 godzin temu, Łabędź napisał:

włącza się do ruchu dziewczę dość nieporadnie i mało rozważnie

Dużo takich przypadków widać ostatnio. Stwarzają niebezpieczeństwo dla siebie i innych. Aż czekam na jesień, kiedy ten typ w sposób naturalny porzuci rower...

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
5 minut temu, GBike napisał:

A są tacy jeszcze? 

Jest też grupa pt. "W kasku będę wyglądać jak debil" albo "Koledzy się ze mnie śmieją" lub też "Fryzura mi się popsuje". A potem płacz i zgrzytanie zębów.

Odnośnik do komentarza
12 minut temu, SpiderMAN napisał:

Rowery na wypasie, a kasku brak...

O właśnie... na rower za 7k się znalazło ale na paru setek na dobry kask już zabrakło. Widuje takich niemal codziennie.

A tak na marginesie co do kasku i estetyki wyglądu... 

Ładnemu we wszystkim ładnie 😁

Odnośnik do komentarza
2 minuty temu, PrzeLuka napisał:

O właśnie... na rower za 7k się znalazło ale na paru setek na dobry kask już zabrakło. Widuje takich niemal codziennie.

A tak na marginesie co do kasku i estetyki wyglądu... 

Ładnemu we wszystkim ładnie 😁

Dokładnie...

Widziałem dzisiaj "Janusza" na ładnym KTMie... nie dopatrzyłem co to za rower, ale koleś jechał w podkoszulce na ramionczkach, bez kasku, z petem w gębie i w sandałach...

Nóż się w kieszeni otwiera...

Odnośnik do komentarza

@SpiderMAN Mi tam żal tyłka nie ściska, że kogoś stać na taki rower a mnie nie ale jak widzę gościa odzianego za 3 moje wypłaty wyżelowanego na rowerze za moje półroczne zarobki bujającego się spacerkiem po mieście. Pytam: PO CO? Pokazówka a nie szczere podejście do sportu. Żel głowy nie ochroni. Choć czasami mam mieszane uczucia, bo albo ktoś wynalazł kask w żelu albo mam jakieś dziwne poczucie estetyki. 

Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, PrzeLuka napisał:

@SpiderMAN Mi tam żal tyłka nie ściska, że kogoś stać na taki rower a mnie nie ale jak widzę gościa odzianego za 3 moje wypłaty wyżelowanego na rowerze za moje półroczne zarobki bujającego się spacerkiem po mieście. Pytam: PO CO? Pokazówka a nie szczere podejście do sportu. Żel głowy nie ochroni. Choć czasami mam mieszane uczucia, bo albo ktoś wynalazł kask w żelu albo mam jakieś dziwne poczucie estetyki. 

Mi żal człowieka... tyle...

Ktoś mu doradził taki czy inny rower w sklepie czy tam gdzieś indziej... Ale o kasku zapomniał wspomnieć...

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...