Skocz do zawartości

#lepiejwkasku - dla przeciwników kasków - ku przestrodze!!!


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Podzielę się z wami historią z wczoraj, moja żona od jakiegoś czasu towarzyszy mi w naszych wycieczkach rowerowych, MTB, głównie górki, takie nie za wysokie, ale przyjemne do jazdy i czasem lubią dać w kość. W zeszłym roku nie mogłem jej przekonać do kasku, z racji, że wtedy jeździłem z nią sam w większości po szutrach, bez wymagającego terenu z niechęcią zgadzałem się z jej decyzją, plus miała problemy z włosami i tym tłumaczyła awersję do kasku....

W tym sezonie po zmianie roweru na znacznie bardziej zaawansowany i zmianę profilu tras uparłem się, że albo sobie kupi kask, albo ja z nią nie jeżdżę, bo jednak często latamy w terenie trudnym, albo wymagającym to udało mi się ją zabrać do Deca i kupiliśmy kask, taki typowy MTB z ich oferty, bardzo wygodny dla niej. No i wczoraj uratował jej głowę, przejeżdżaliśmy wieczorem przez skrzyżowanie drogi z ze ścieżką rowerową, po lewej był słup z sygnalizacją, a przed nim studzienka z instalacją, osadzona zbyt wysoko o jakieś 4 cm! Jechałem pierwszy, było mokro, ujechało mi tam koło na tej studzience, Ona to widziała i była przygotowana, ale jednak najechała pod innym kątem i koło poleciało, przewróciła się na ten słup, przywaliła w niego z całej siły głową i barkiem! Nie chcę myśleć jakby się to skończyło bez kasku! Głowa cała, bark lekko obity. Mocno uderzyła się w dłoń, ale to i tak pikuś, kask wytrzymał! 

Po całym zdarzeniu jak ją pozbierałem powiedziała tylko: nie pojadę nigdy bez kasku!
Więc polecam każdemu, bo to dla naszego dobra!

  • Lubię to! 4
Opublikowano

Jak jedno zdarzenie całkowicie może zmienić pogląd na dany temat.

Opublikowano
43 minuty temu, PrzeLuka napisał:

całkowicie może zmienić pogląd na dany temat.

Powiedziałbym, że raczej utwierdziło ją w jej decyzji, bo do samego kasku już się przyzwyczaiła, to zdarzenie tylko udowodniło, że to nie zabawa i nieszczęście może się szybko zdarzyć.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Kask + dokanałówki najlepsze połączenie.
Ps jeździcie z jedną słuchawką od nawigacji i muzyczka czasami ? :)

  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano

Wahałem się nad zakupem kasku. Wybrałem się dziś do większego sklepu z dużym wyborem kasków. Stałem przy stoisku ze 20 min i ostatecznie... odpuściłem sobie. Z obsługi nikt nie podszedł, a ja nie wiedziałem na co zdecydować się. Może kiedyś... W sumie całe życie bez kasku jeździłem, nie jeżdżę ekstremalnie.

Wysłane z mojego LYA-L29 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
Może kiedyś... W sumie całe życie bez kasku jeździłem, nie jeżdżę ekstremalnie.


Nie pozwól by drobne przeszkody Cię powstrzymały

A co do ekstremalnej jazdy - mój dzwon po którym kask poszedł w drzazgi a sam spędziłem 2 tygodnie w szpitalu (ale nie przez uraz głowy) zdarzył się przy spokojnej jeździe - miałem tydzień odpoczynku pomiędzy blokami treningowymi i jeździłem dużo wolniej niż zwykle...

Pozdrawiam!

PS: co do jazdy w słuchawkach - lubię jak coś mi brzęczy w uchu. W tym roku kupiłem tanie Aftershokzy (OpenMove) - te, które grają przez przewodnictwo kostne a same uszy są otwarte i dźwięki z zewnątrz bez problemu dochodzą.

To był strzał w dziesiątkę: nie ma szumu wiatru (większego niż bez słuchawek...). Co prawda jakość dźwięku raczej przeciętna (bo grają dosyć cicho a do tego słychać np. przejeżdżające samochody) ale tak jak napisałem, bardziej zależy mi żeby było słychać coś co zmotywuje mnie do ciśnięcia na interwale niż jakość HiFi.
Opublikowano

Na słuchawki nie pozwoliłbym sobie w czasie jazdy. Moim zdaniem słuchawki są większym zagrożeniem, niż brak kasku.

Wysłane z mojego LYA-L29 przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to! 2
Opublikowano
2 godziny temu, gpro napisał:

Wahałem się nad zakupem kasku. Wybrałem się dziś do większego sklepu z dużym wyborem kasków. Stałem przy stoisku ze 20 min i ostatecznie... odpuściłem sobie. Z obsługi nikt nie podszedł, a ja nie wiedziałem na co zdecydować się. Może kiedyś... W sumie całe życie bez kasku jeździłem, nie jeżdżę ekstremalnie.

W zależności od tego gdzie najwięcej jeździsz tak dobierz kask. Jeździsz dużo po mieście, jesteś narażony przez potrącenie przez samochód - wybierz kask który ma obniżony tył - zasłaniający potylice - przy uderzeniach od tyłu często leci się na plecy i uderza tyłem głowy o podłoże. Jeśli więcej czasu spędzasz na jakiś szutrach/lasach - wybierz kask MTB z daszkiem - to pierwsza linia ochrony oczu przed gałęziami. Poprzymierzaj jak najwięcej modeli - nikt poza Tobą nie dobierze tego najwygodniejszego dla Ciebie. A skoro Cię tak definitywnie zlali, to idź tam jeszcze raz, dobierz Ci pasujący kask, a potem go sobie kup przez internet w lepszej cenie ;-> Sorry, life is brutal.

 

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Miesiąc temu miałem trzecią w życiu poważną glebę. Raz już kask uratował mi życie, teraz było podobnie. Za pierwszym razem uchronił moją głowę przed wbiciem się grubego pręta (ale wtedy miałem naprawdę farta) w sam środek głowy. Ostatnio zjeżdżałem po błotnistym singlu, a było tam bardzo stromo więc praktycznie driftowałem, nagle w odległości jakichś 10 metrów wyskoczył mi pewien jegomość ( podjeżdżał). Zatrzymał się, nie wiem, jakby go zamurowało, ja już wiedziałem że mam prze kichane, nie miałem jak wy hamować a ten dalej stał i się gapił. U mnie praktycznie zero kontroli mogłem się tylko ślizgać w dół, jednak wybór jakiś miałem - ładuje prosto w niego albo lecę w drzewa. Wybrałem drzewa i skończyło się tak że wybiło mnie w powietrze, potem uderzyłem w drzewo a na koniec głową o podłoże. Ciężko mi się było pozbierać, kask do utylizacji, ale za to czacha cała! Kask zawsze na głowie, czy to na asfalcie czy w górach, nie na plecaku, nie przypięty do kiery, ale na głowie. 

  • 11 miesięcy temu...
Opublikowano

Więc tak, Witam was serdecznie jest to mój pierwszy wpis na tym forum tak że proszę o wyrozumiałość, rower mam on kilku tygodni, myśląc że pozjadałem wszystkie rozumy i będąc w przekonaniu że potrafię świetnie jeździć wybrałem się na przejażdżkę. Na ścieżce rowerowej oraz chodniku znajdował się pojazd służb sprzątających, chcąc go wyminąć przemknąłem się obok i straciłem panowanie nad kierownicą, szybka decyzja HAMOWANIE i to był błąd. Łapy zacisnęły się na hamulcach tak mocno że zrobiłem salto mortale przez kierownicę wprost na ścieżkę rowerową wykonaną z bruku... stłuczenie głowy oraz kolan wraz z otarciami. Lekarz podejrzewał najgorsze czyli krwiak podpajęczynówkowy... na szczęście zdjęcie RTG tego nie potwierdziło ani nie było objawów. Zapytacie a dlaczego nie było kasku? a no wcześniej uważałem że jest mi niepotrzebny że to zbędny wydatek oraz że skoro potrafię "dobrze" jeździć to nie ma po co go kupować i nosić.... Teraz wszystko wygląda zupełnie inaczej, POKORA POKORA i jeszcze raz POKORA, jak dojdę do siebie, wybieram się do sklepu po porządny kask co by ten mój pusty łeb nie obił się ponownie, każdemu kto uważa że można jeździć bez kasku stanowczo to odradzam.

czoło.jpg.jpg
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Zawsze w kasku, żona w kasku, dzieci na hulajnogach i na rowerze w kasku. To jest jedyny przypadek kiedy nie odmachuje innym rowerzystom, jak nie mają kasku, bo to nie są rowerzyści. 

  • Lubię to! 1
Opublikowano
19 godzin temu, ernorator napisał:

Zawsze w kasku, żona w kasku, dzieci na hulajnogach i na rowerze w kasku. To jest jedyny przypadek kiedy nie odmachuje innym rowerzystom, jak nie mają kasku, bo to nie są rowerzyści. 

Ale kaski masz full-face? Nie jakieś tam piopierdółki, które chronią tylko (relatywnie twarde) kości czaszki?

  • Lubię to! 1
Opublikowano
20 godzin temu, ernorator napisał:

Zawsze w kasku, żona w kasku, dzieci na hulajnogach i na rowerze w kasku. To jest jedyny przypadek kiedy nie odmachuje innym rowerzystom, jak nie mają kasku, bo to nie są rowerzyści. 

Ja nigdy nie macham na wypadek gdybym miał spotkać enoratora bo to jakiś chory typ, głoszący jakieś chore teorie kim są lub kim nie są rowerzyści. Słaba psycha to trzeba się dowartościować zaliczając się do jakiejś grupki lepsiejszych.

Jak ktoś nie chce jeździć to nie jeździ i jest to jego sprawa i jego zdrowie lub życie i nie jest ani gorszy ani lepszy od ciebie.

  • Lubię to! 3
Opublikowano

Widzisz Frost i ten przed tobą, broń ma zawsze dwa ostrza. Nie będziesz mi mówił co ja mam sądzić a czego nie, to moja sprawa i będę sądził co mi się podoba. 

Pamiętam ten sam poziom dyskusji jak kaski na motorowerach zaczęły być obowiązkowe, teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że są potrzebne. 

 

Opublikowano

Kask=  ochrona indywidualna.Jak ktoś chce to w nim jeździ jak nie to nikomu innemu niż jemu tym nie zaszkodzi. Bardziej cenię tych rowerzystów którzy szanują przepisy niż tych co jeżdżą w kasku. Bo kask to dla mnie żaden wyznacznik rowerzysty.

 

 

  • Lubię to! 2
Opublikowano
4 godziny temu, ernorator napisał:

Widzisz Frost i ten przed tobą, broń ma zawsze dwa ostrza. Nie będziesz mi mówił co ja mam sądzić a czego nie, to moja sprawa i będę sądził co mi się podoba. 

Pamiętam ten sam poziom dyskusji jak kaski na motorowerach zaczęły być obowiązkowe, teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że są potrzebne. 

 

Możesz sobie sądzić co chcesz, tak samo jak ja mam prawo przywołać takie bzdurne dzielenie ludzi na lepszych lub gorszych. Jak wsiadasz do taksówki to upominasz kierowcę, że nie zapina pasów bo powinien aby nie wypaść przez szybę? Kierowcę tramwaju lub autobusu też upominasz czy tylko w internecie wciągasz szabelkę?

Czy nigdy w życiu nie jechałeś bo pasów nie zapinają bo nie muszą a jednak powinni.

A kaftan na szyję zakładasz aby jej nie skręcić oraz zbroje/żółwia aby chronić klatę i kręgosłup czy już nie trzeba? Na zawodach moto niektórzy zakładają a inni nie ale nie słyszałem aby tam się dzielili na lepszych lub gorszych.

Opublikowano

Tak kierowców autobusu upominałem, firmowego kierowcę też, nigdy nie jechałem bez pasów. Nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych ale mam swoje zdanie o osobach, które niepotrzebnie stanowią zagrożenie dla siebie i innych, bo niestety często widzę całe rodziny z brzdącami po 4-5-6lat i żadne nie ma kasku.

Opublikowano

Pisząc, że ktoś jest lub  ile jest rowerzystą świadomie i celowo dzielisz ludzi więc się nie zapoeraj.

Nie spodziewałem się, że na wszystko odpowiesz i się potwierdzilo. A w jaki sposób ktoś bez kasku stanowi zagrożenie dla innych?

Opublikowano
9 godzin temu, Frost napisał:

A w jaki sposób ktoś bez kasku stanowi zagrożenie dla innych?

 

14 godzin temu, ernorator napisał:

bo niestety często widzę całe rodziny z brzdącami po 4-5-6lat i żadne nie ma kasku.

Dzieci same kasku nie założą, dorosły musi to zrobić

Opublikowano

To teraz trzeba założyć wątek #lepiejwochraniaczachnakolana i czekać na wpisy w stylu "nie macham do tych bez ochraniaczy".

  • 2 lata później...
Opublikowano

Podzielę się swoją wczorajszą przygodą.

Od zawsze jeżdżę w kasku, ale nigdy nie miałem gleby - do wczoraj.  Wywaliłem się 400 m od domu. Jadąc już na luzie ulicą, musiałem przejechać wzdłużnie przez torowisko tramwajowe (wszystko dzięki "bezpiecznym" przystankom wiedeńskim !@#$%). No i być może ze zmęczenia, za mało się na tym skupiłem i przednie koło wpadło mi w torowisko (miałem opony 25 mm). Tutaj tu już nie wiem co się działo, ale główne uderzenie przejął kask i biodro. W miejscu kontaktu jest spłaszczony. Gdybym nie miał kasku to na pewno bym tego dziś nie pisał. Skończyło się na drobnych zadrapaniach i stłuczeniach. Materialnie kask do wymiany, zegarek ma zdartą kopertę, klamko manetka przetarta. Wyszedłem z tego obronną ręką no i szukam nowego kasku :)

IMG_3889.jpg IMG_3890.jpg IMG_3891.jpg
  • Pomógł 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...