Skocz do zawartości

Klub miłośników rowerów gravelowych


GrochowaMTB

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, M.C napisał:

Ja w weekend wymyłem tarczę razem z klockami i o wiele lepiej hamuje, bo czuć że łapie tarczę, a nie ma momentu w którym ślizga się. Tak mi się tarcza zabrudziła podczas deszczów i olejach na drodze (aż było kolorowo na drodze) że była po prostu czarna. Tak więc raz na jakiś czas polecam zrobić taki mini serwis.

To nie kwestia serwisu. Po prostu mechaniki nie dają rady w moim przypadku.

Opublikowano
2 godziny temu, Kawasaki napisał:

Ja uważam, że rowery z mechanicznymi nie powinny być dopuszczone do ruchu ;)

Przesadzasz. Ja dałem rady swoimi Spire zablokować w czasie jazdy oba koła, fakt, że wilgotnym asfalcie, ale zawsze. Fartem nie wyglebiłem. Mechaniki nie są wcale takie złe, ale podstawa to 2-tłoczkowe i ustawione na styk z minimalnymi luzami. Nie mówię, że lepsze od hydro, bo nie są, ale nie ma wcale takiej tragedii. 

Opublikowano

Oczywiście, że przesadzam ;) pół serio to pisałem. Mechanika ma jedną niepodważalną zaletę - prostota obsługi w spartańskich warunkach i jakoś tak lżej przychodzi trzymanie roweru na mrozie na balkonie ;)
 

Ale...żeby nie było tak kolorowo to nie uważam za postęp przejście z hamulców szczękowych na tarczowe mechaniczne.

Opublikowano (edytowane)

Jako posiadacz Fuji Jari 1.5 zdawałem sobie sprawę ze słabych hamulców. Było fajnie póki jeździłem na nizinach. Hamulce były wystarczające. Przeprowadziłem się w rejony dość górskie (Góry Stołowe, Śnieżnik - te rejony) tym samym skróciłem dystanse, ale przewyższenia znacznie wzrosły i zaczynam marudzenie na hamulce. Zastanawiam się czy próbować coś kombinować z tarczami, okładzinami czy od razu iść w TRP Spyre?
Dodam że tylna tarcza faluje + trudna regulacja powoduje że tylne koło na tych stromych i długich zjazdach nie hamuje. Po demontażu tarczy nie zauważyłem jakiś odchyłek. Czy jest możliwe że gniazda na śruby montażowe w piaście są źle osadzone? Bo jeśli tak to kupno nowych zacisków i nowych tarcz nic nie da skoro tarcza z założenia będzie krzywa.

Jak kupiłem rower to pompowałem opony prawie na maksa (jakoś w głowie miałem priorytet niskich oporów toczenia), teraz pompuje jakoś 3.2-3.5 i jest o wiele lepiej. Zejście z ciśnieniem zwiększyło wygodę, czuje się przyklejony do drogi, dochodzi więcej dróg na które mogę zjechać. Poważnie zastanawiam się nad pozbyciem się dętek. Ciśnienia rzędu 3.2-3.5 już na to pozwalają. Głównie chodziło by mi o zejście z wagi.
 

IMG_4177.JPG

Edytowane przez Pazuzu
Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Pazuzu napisał:

Jako posiadacz Fuji Jari 1.5 zdawałem sobie sprawę ze słabych hamulców. Było fajnie póki jeździłem na nizinach. Hamulce były wystarczające. Przeprowadziłem się w rejony dość górskie (Góry Stołowe, Śnieżnik - te rejony) tym samym skróciłem dystanse, ale przewyższenia znacznie wzrosły i zaczynam marudzenie na hamulce. Zastanawiam się czy próbować coś kombinować z tarczami, okładzinami czy od razu iść w TRP Spyre?
Dodam że tylna tarcza faluje + trudna regulacja powoduje że tylne koło na tych stromych i długich zjazdach nie hamuje. Po demontażu tarczy nie zauważyłem jakiś odchyłek. Czy jest możliwe że gniazda na śruby montażowe w piaście są źle osadzone? Bo jeśli tak to kupno nowych zacisków i nowych tarcz nic nie da skoro tarcza z założenia będzie krzywa.

Jak kupiłem rower to pompowałem opony prawie na maksa (jakoś w głowie miałem priorytet niskich oporów toczenia), teraz pompuje jakoś 3.2-3.5 i jest o wiele lepiej. Zejście z ciśnieniem zwiększyło wygodę, czuje się przyklejony do drogi, dochodzi więcej dróg na które mogę zjechać. Poważnie zastanawiam się nad pozbyciem się dętek. Ciśnienia rzędu 3.2-3.5 już na to pozwalają. Głównie chodziło by mi o zejście z wagi.
 

IMG_4177.JPG

Faktem jest że tarcza mogla byc pogieta od nowosci i dlatego faluje. Mysle ze jest to warte sprawdzenia. Kupic jakas tarcze na próbę i sprawdzic jakby było. Co do cisnienia to praktycznie od poczatku latam na podobnym zakresie jak ty tyle ze w systemie tubeless. Gdybym był lżejszy to zszedłbym jeszcze niżej . Jak bedziesz chętny na tw TRP Spyre to daj znac bo ja sam zmieniam na hydrauliki i będą mi zbędne. W dodatku mam jeszcze nowy komplet klocków kewlarowych do nich.

Edytowane przez Fimala
Opublikowano

[mention=10136]Pazuzu[/mention]

Falującą tarczę możesz naprostować. Robisz to bez zdejmowania. Na białym tle (kartka papieru) patrz na szczelinę między tarczą, a okładzinami. Tam gdzie tarcza faluje odpychasz lub przyciągasz palcem zapierając o szprychy (nie dotykaj samej okładziny ciernej, tylko pałąków łączących tarczę z piastą). Możesz też kupić przyrząd do prostowania tarczy (metalowy klucz ze szczeliną), albo udać się do serwisu na prostowanie.

Mi do tej pory wystarcza prostowanie palcami.

 

 

 

 

Opublikowano
1 minutę temu, Bujak napisał:

@Pazuzu

Falującą tarczę możesz naprostować. Robisz to bez zdejmowania. Na białym tle (kartka papieru) patrz na szczelinę między tarczą, a okładzinami. Tam gdzie tarcza faluje odpychasz lub przyciągasz palcem zapierając o szprychy (nie dotykaj samej okładziny ciernej, tylko pałąków łączących tarczę z piastą). Możesz też kupić przyrząd do prostowania tarczy (metalowy klucz że szczeliną), albo udać się do serwisu na prostowanie.

Mi do tej pory wystarcza prostowanie palcami.

 

 

Ja prostuję kombinerkami, ale koniecznie przez grubą tekturę i jeszcze jakąś szmatkę lub gąbkę - żeby kombinerki nie porysowały tarczy. Tylko z wyczuciem ;) Prostowałem już kilka razy bicie 1-2 mm, tarcze wyszły idealnie równe.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Za słabe hamowanie najgęściej odpowiada brud.
Klocki przecieram papierem ściernym.
Tarcze myję szmatką nasączoną nitro, wycieram, przecieram papierem ściernym i to zawsze załatwia temat.
Linki dają dodatkowy opór, więc hydro hamuje mocniej, ale dobre linki też dają radę.

Opublikowano
W dniu 3.11.2019 o 09:36, Pazuzu napisał:

Jako posiadacz Fuji Jari 1.5 zdawałem sobie sprawę ze słabych hamulców. Było fajnie póki jeździłem na nizinach. Hamulce były wystarczające. Przeprowadziłem się w rejony dość górskie (Góry Stołowe, Śnieżnik - te rejony) tym samym skróciłem dystanse, ale przewyższenia znacznie wzrosły i zaczynam marudzenie na hamulce. Zastanawiam się czy próbować coś kombinować z tarczami, okładzinami czy od razu iść w TRP Spyre?
Dodam że tylna tarcza faluje + trudna regulacja powoduje że tylne koło na tych stromych i długich zjazdach nie hamuje. Po demontażu tarczy nie zauważyłem jakiś odchyłek. Czy jest możliwe że gniazda na śruby montażowe w piaście są źle osadzone? Bo jeśli tak to kupno nowych zacisków i nowych tarcz nic nie da skoro tarcza z założenia będzie krzywa.

Jak kupiłem rower to pompowałem opony prawie na maksa (jakoś w głowie miałem priorytet niskich oporów toczenia), teraz pompuje jakoś 3.2-3.5 i jest o wiele lepiej. Zejście z ciśnieniem zwiększyło wygodę, czuje się przyklejony do drogi, dochodzi więcej dróg na które mogę zjechać. Poważnie zastanawiam się nad pozbyciem się dętek. Ciśnienia rzędu 3.2-3.5 już na to pozwalają. Głównie chodziło by mi o zejście z wagi.
 

IMG_4177.JPG

Ja byłem przed tym samym dylematem i kombinowałem z tarczami jak i klockami (żywiczne,pół-mechaniczne, mechaniczne) . Mam hamulce Tektro Mira (1-tłoczkowe)  i mimo kombinowania , czyszczenia efekt jest marny. Żałuję bo wydałem tylko  kasę . Teraz zastanawiam się czy iść w TRP Spyre czy odrazu uderzać w hydrauliczne  i chyba wybiorę jednak drugą opcję w szczególności, że pojeździłem trochę po górach i w przyszłym sezonie też planuję tego typu trasę i chciałbym mięc wysoki komfort np przy zjazdach .Mam specialized diverge z 2018 r i rowery były sprzedawane jeszcze z tarczami mechanicznymi. Nowe modele 2020 (elite, comp) mają już hydrauliki .. rama się nie zmieniła więc łatwiej mi będzie dobrać np. tą samą grupę którą użyli  z większym prawdopodobieństwem kompatybilności;)

Opublikowano

Czy ktoś z Was używał może  takich klamkomanetek Shimano 105 ST-R7025?

Opublikowano
W dniu 2.11.2019 o 20:34, Kawasaki napisał:

Oczywiście, że przesadzam ;) pół serio to pisałem. Mechanika ma jedną niepodważalną zaletę - prostota obsługi w spartańskich warunkach i jakoś tak lżej przychodzi trzymanie roweru na mrozie na balkonie ;)
 

Ale...żeby nie było tak kolorowo to nie uważam za postęp przejście z hamulców szczękowych na tarczowe mechaniczne.

Dostrzeżesz jak wjedziesz w wodę lub błoto.

W dniu 4.11.2019 o 20:07, gianfranco napisał:

Ja byłem przed tym samym dylematem i kombinowałem z tarczami jak i klockami (żywiczne,pół-mechaniczne, mechaniczne) . Mam hamulce Tektro Mira (1-tłoczkowe)  i mimo kombinowania , czyszczenia efekt jest marny. Żałuję bo wydałem tylko  kasę . Teraz zastanawiam się czy iść w TRP Spyre czy odrazu uderzać w hydrauliczne  i chyba wybiorę jednak drugą opcję w szczególności, że pojeździłem trochę po górach i w przyszłym sezonie też planuję tego typu trasę i chciałbym mięc wysoki komfort np przy zjazdach .Mam specialized diverge z 2018 r i rowery były sprzedawane jeszcze z tarczami mechanicznymi. Nowe modele 2020 (elite, comp) mają już hydrauliki .. rama się nie zmieniła więc łatwiej mi będzie dobrać np. tą samą grupę którą użyli  z większym prawdopodobieństwem kompatybilności;)

Włożył bym po prostu hybrydy i nie zmieniał klamkomanetek bo to dodatkowo diablo koszt. Od razu zadbał bym o dobry klocek. Hydrauliki są lepsze, ale też bez przesady. Mocniej dociśniecie klamkę i będzie efekt. Poćwiczcie trochę też ramiona a nie tylko kolarskie łydki :)

 

  • Lubię to! 1
  • Pomógł 1
Opublikowano
W dniu 7.11.2019 o 13:47, GrochowaMTB napisał:

Dostrzeżesz jak wjedziesz w wodę lub błoto.

Włożył bym po prostu hybrydy i nie zmieniał klamkomanetek bo to dodatkowo diablo koszt. Od razu zadbał bym o dobry klocek. Hydrauliki są lepsze, ale też bez przesady. Mocniej dociśniecie klamkę i będzie efekt. Poćwiczcie trochę też ramiona a nie tylko kolarskie łydki :)

 

Masz jakieś doświadczenia z hybrydami? 

Opublikowano
W dniu 10.11.2019 o 15:46, gianfranco napisał:

Masz jakieś doświadczenia z hybrydami? 

Nie mam właśnie. Ale mam doświadczenia z hydrauliką, mam doświadczenia z hamulcami mechanicznymi, moja dziewczyna jeździ też na mechanicznych.

Hydrauliki po pierwsze też są różne. Jeśli to mają być hydrauliki od SRAM to chyba szkoda zachodu - bo ich siła hamowania pewnie nie jest dużo lepsza od mechaników. Mieszkam w górach i nie raz potrzebuję mocnej siły hamowania. Jestem też diablo ciężki. No, zrzuciłem teraz ze 105 na 101 kilo - ale mimo wszystko. Mechaniki jakoś tam dawały radę. Moja dziewczyna też daje radę a często jedziemy z ostrej góry. Marudzi na długich zjazdach, że dłonie ją bolą. No cóż, bywa, że też zmęczę nadgarstki. Ok, jak ktoś agresywniej korzysta z hamulcy to wpasowanie się z siłą hamowania pomiędzy hydrauliki a mechaniki nie będzie złym pomysłem zwłaszcza, że nie poniesiemy kosztu wymiany całych klamkomanetek. Jeśli wpasujesz się dokładnie pomiędzy to uważam, że nie ma co się babrać w rozwiązanie w pełni hydrauliczne. Zakładam, że te hybrydy tak właśnie działają - lokują się gdzieś pomiędzy oba skrajne rozwiązania. Dodatkowo łatwość serwisu, ta integracja całego układu sprawia, że to naprawdę wydaje się trafiony pomysł.

  • Pomógł 1
Opublikowano

Dzień dobry,

to mój pierwszy wpis na tym forum. Ze względów zdrowotnych od początku kwietnia wróciłem do pasji z młodości, roweru. Na początku jeździłem swoim starym mtb na kołach 26, w czerwcu kupiłem rower crossowy i generalnie jestem z niego zadowolony. Ale od dłuższego czasu (od kwietnia) chodzi za mną szutrowiec. Dodatkowo żyje w dwóch miejscach i nie chce mi się wozić roweru po 400 km co tydzień. Cierpliwie czekałem na koniec roku, obserwując swoje potrzeby i utwierdziłem się w przekonaniu, że chcę taki rower. Ujeżdżam średnio 6 razy w tygodniu około 100 minut. Trasy różne od leśnych dróg pożarowych po asfalty. Nie uprawiam bike packingu ale teren po którym jeżdżę jest przynajmniej pagórkowaty. Pomimo dużej ilości ruchu ciągle ważę ok 115 kg. Piszę o tym, bo chciałbym prosić o pomoc w wyborze roweru. Moje rozterki dotyczą materiału z którego wykonana jest rama i jej geometrii. Nie będę niczego sugerował, wolałbym przeczytać co uważacie. Efekt jaki bym chciał osiągnąć to wygodny rower, któremu nie będzie przeszkadzać moja waga (minimalnie mogę zjechać do 104 kg). Żeby było śmieszniej przy wzroście 190 mam przekrok 83,5 cm.  Zbliża się okres wyprzedaży (przynajmniej tak mi się wydaje) i chciałbym go wykorzystać do przyłączenia się do zacnego klubu szutrowników

Opublikowano
8 minut temu, Ziombi napisał:

Dzień dobry,

to mój pierwszy wpis na tym forum. Ze względów zdrowotnych od początku kwietnia wróciłem do pasji z młodości, roweru. Na początku jeździłem swoim starym mtb na kołach 26, w czerwcu kupiłem rower crossowy i generalnie jestem z niego zadowolony. Ale od dłuższego czasu (od kwietnia) chodzi za mną szutrowiec. Dodatkowo żyje w dwóch miejscach i nie chce mi się wozić roweru po 400 km co tydzień. Cierpliwie czekałem na koniec roku, obserwując swoje potrzeby i utwierdziłem się w przekonaniu, że chcę taki rower. Ujeżdżam średnio 6 razy w tygodniu około 100 minut. Trasy różne od leśnych dróg pożarowych po asfalty. Nie uprawiam bike packingu ale teren po którym jeżdżę jest przynajmniej pagórkowaty. Pomimo dużej ilości ruchu ciągle ważę ok 115 kg. Piszę o tym, bo chciałbym prosić o pomoc w wyborze roweru. Moje rozterki dotyczą materiału z którego wykonana jest rama i jej geometrii. Nie będę niczego sugerował, wolałbym przeczytać co uważacie. Efekt jaki bym chciał osiągnąć to wygodny rower, któremu nie będzie przeszkadzać moja waga (minimalnie mogę zjechać do 104 kg). Żeby było śmieszniej przy wzroście 190 mam przekrok 83,5 cm.  Zbliża się okres wyprzedaży (przynajmniej tak mi się wydaje) i chciałbym go wykorzystać do przyłączenia się do zacnego klubu szutrowników

Stal, stal i jeszcze raz stal :) W zależności od srebrników jakie możesz wydac można wybrac cos ciekawego na rynku

Opublikowano (edytowane)

Oglądałem polskie marki ale zarówno esker 4,0 jak i rondo maja niskie główki ramy i mam podejrzenie, ze się nie sprawdzą.

To może, za jaka stalówką powinienem się oglądać? Cena w okolicach 5000 max 6000 wchodzi w rachubę. Chociaż jakby jakiś Marin albo inne gt było za mniejsze pieniądze też bym się ucieszył.

Edytowane przez Ziombi
Opublikowano
17 minut temu, Ziombi napisał:

Oglądałem polskie marki ale zarówno esker 4,0 jak i rondo maja niskie główki ramy i mam podejrzenie, ze się nie sprawdzą.

To może, za jaka stalówką powinienem się oglądać? Cena w okolicach 5000 max 6000 wchodzi w rachubę. Chociaż jakby jakiś Marin albo inne gt było za mniejsze pieniądze też bym się ucieszył.

Fuji Jari mają wysokie główki ramy. 

Opublikowano

Ale maja też ponoć jakieś kłopoty z jakością. Nie wiem na ile w tym prawdy, nie znam osobiście żadnego użytkownika Fuji. A jakie modele z Fuji polecacie?

Opublikowano

Ja jestem użytkownikiem Fuji (Jari 1.3 2018) i bardzo go sobie chwalę. Owszem, miałem problemy z tylnym kołem, ale nie wiem na ile to wina producenta, na ile serwisu, a na ile moja. Generalnie po 10 k km i 2 latach piasta jest kompletnie zajechana i w tym roku ze 4 razy byłem w serwisie z powodu powtarzających się luzów. Teraz muszę wymienić piastę, a przypuszczalnie po prostu kupię lepsze koła. 

Opublikowano

To Jari 1,3 jest na aluminiowej ramie? Jak wyglada serwis gwarancyjny Fuji?

Opublikowano
7 minut temu, Ziombi napisał:

To Jari 1,3 jest na aluminiowej ramie? Jak wyglada serwis gwarancyjny Fuji?

Jeśli chodzi o Fuji to modele z 2 z przodu to stalówki.

Opublikowano

Jari z serii 1.x są na aluminiowej ramie z karbonowym widelcem (poza 1.1 carbon). 2.x to stal.
 

Miałem jedną wymianę serwisową - zaplatanie tylnego koła po strzelonej szprysze i powtarzających się scentrowaniach. Byłem przekonany że usłyszę ze to moja wina (i równie dobrze mogło tak być), a serwis nie robił z tym żadnego problemu. Minus to czekanie około 2 tyg na wysłanie koła do Niemiec, odesłanie i realizację naprawy.

Miałem też kilka drobniejszych napraw i tu też nie było żadnego problemu, ale to raczej kwestia miłej obsługi sklepu w którym go kupiłem.

Opublikowano
4 minuty temu, RadS napisał:

Jari z serii 1.x są na aluminiowej ramie z karbonowym widelcem (poza 1.1 carbon). 2.x to stal.
 

Miałem jedną wymianę serwisową - zaplatanie tylnego koła po strzelonej szprysze i powtarzających się scentrowaniach. Byłem przekonany że usłyszę ze to moja wina (i równie dobrze mogło tak być), a serwis nie robił z tym żadnego problemu. Minus to czekanie około 2 tyg na wysłanie koła do Niemiec, odesłanie i realizację naprawy.

Miałem też kilka drobniejszych napraw i tu też nie było żadnego problemu, ale to raczej kwestia miłej obsługi sklepu w którym go kupiłem.

Szkoda ze nie mozna dostac samego framesetu Jarego 1.1 :(

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...