Skocz do zawartości

1. Szosa / rower szosowy w cenie 1000 - 1999 zł.


Malajonez

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ja bym jednak w tym przedziale cenowym szukał czegoś używanego.

ps jeżeli ktoś nie ma doświadczenia w zakupach używanego roweru zawsze może czerpać wiedzę z kanału szajbajka tam jest kilka filmów na temat kupna używanego roweru na co zwócić uwage itp.

Opublikowano

Ty byś szukał, bo być może wiesz co i jak w takim rowerem po zakupie zrobić. A taki laik kupi podpicowaną używkę i będzie sobie pluł w brodę przez stracony czas na naprawy i kasę jaką będzie jeszcze musiał na to wywalić. Oglądnięcie filmików na YT nie załatwia sprawy. Za dużo jest cwaniaków którzy picują i polerują rowery, byle się świeciły jak psu jajca. Potem kupuje to ktoś i ma tylko piętrzące się problemy. Bo nie wszystko wychodzi na oględzinach czy parominutowej przejażdżce. 

Opublikowano

Ja przy zakupie swojego pierwszego roweru szosowego wziąłem ze sobą kolegę. Pomógł i jeszcze stówę utargował. Przy pierwszym czyszczeniu łańcucha połamałem skuwacz, urobiłem niejedną śrubkę i wiele czasu jeździłem z rozregulowanymi przerzutkami. To są takie naprawy, że aż żal oddawać rower do serwisu, a których ktoś kto rozpoczyna przygodę z rowerem musi się nauczyć. Przy rowerze używanym nie będzie bólu jak coś się rozwali z własnej winy.

Opublikowano

Ja też wziąłem, też pomógł utargować, tylko co z tego, jak na dzień dobry stery były do wymiany, po paru tysiącach  km rozleciała się przerzutka (składak z części z kilku modeli), a w końcu klamki okazały się być zużyte i de facto też się nadają do wymiany. Nic z tego nie wyszło przy oględzinach i wstępnej przejażdżce rowerem. tak, jak ktoś chce mieć takie niespodzianki - proszę bardzo, ale ja już się skutecznie z używek wyleczyłem ;) 

Opublikowano

@de Villars po paru tysiącach kilometrach jak sam zaznaczyłeś. Myślałeś, że dożywotnio będzie Tobie to działało ?:) Poprzedni właściciel tez mógł zrobić pare tysięcy kilometrów

 

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Paru tysiącach - być może to były 2 tysiące. Jeśli po takim przebiegu rower ma się sypać i to jest normalne to ja dziękuję. Wolę nówkę.

Opublikowano

Posiadam wszytskie potrzebne narzędzia do serwisowania, tylko onawiam sie, że coś mi umknie w trakcie oględzin. Dziękuję za pomoc.

Opublikowano

Nie, no Panowie - temat jest prosty. Jeżeli ktoś potrafi ocenić stan roweru, umie i lubi majsterkować i ma na to czas, wtedy może zaryzykować i pójść w rower używany. Jeżeli jednak brakuje tego co wymieniłem, wtedy lepiej kupić rower gorzej wyposażony (tańszy), ale nowy.

Przykładowo - ja należę raczej do drugiej grupy i nie mam czasu/ochoty/umiejętności aby siedzieć w garażu nad rowerem. Są jednak pewnie i tacy, którzy bardziej wolą majsterkować niż jeździć ;). Co kto lubi, potrafi i na co kogo stać ....

Opublikowano

Otóż to. Są ludzie którzy czerpią radość z roweru poprzez jeżdżenie, i tacy - którzy preferują grzebanie w nim. Zdecydowanie należę do pierwszej kategorii, grzebaniem niech się zajmują serwisy :D 

Opublikowano

Stoję przed podobnym dylematem co autor tematu. Czy opłaca się dopłacić do tribana 520 czy też można spokojnie wziąć 500? Nigdy nie jeździłem na rowerze z barankiem, ale taki chce kupić. Jedyny problem to to czy na tych oponach 25c przejdzie się po szutrowej drodze z kamieniami i dziurami, bo niestety żeby dostać się do asfaltu to muszę przejechać ponad kilometr taka droga a wagę mam ponad 90 kg.
I jeszcze jedno pytanie czy 500 i 520 mają takie same ramy? To na wypadek gdyby któregoś modelu nie było a chciałbym się przymierzyć przed zakupem.


Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
9 minut temu, michalwo napisał:

Stoję przed podobnym dylematem co autor tematu. Czy opłaca się dopłacić do tribana 520 czy też można spokojnie wziąć 500? Nigdy nie jeździłem na rowerze z barankiem, ale taki chce kupić. Jedyny problem to to czy na tych oponach 25c przejdzie się po szutrowej drodze z kamieniami i dziurami, bo niestety żeby dostać się do asfaltu to muszę przejechać ponad kilometr taka droga a wagę mam ponad 90 kg.
I jeszcze jedno pytanie czy 500 i 520 mają takie same ramy? To na wypadek gdyby któregoś modelu nie było a chciałbym się przymierzyć przed zakupem.


Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
 

według mnie warto dopłacić do 520. Jak kupisz 500 po max jednym sezonie będziesz chciał/musiał napęd wymienić a na Sorze już pojeździsz. Ramy raczej będą takie same.

Opublikowano

Czytałem teraz jeszcze trochę o 520 i dają teraz opony Michelin zamiast Hutchinson. Tylko tak jak pisałem czy te koła i opony wytrzymają ponad 90 kg na nierównej nawierzchni czy też od razu trzeba zmienić opony na szersze tj. 32c

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Ramy 500 i 520 mają tę samą geometrię, ale nie są to konstrukcyjnie te same ramy. 500 nie ma wymiennego haka przerzutki.

Opony wytrzymają. Koła to nieco inny temat. Nie to, że się od razu połamią, ale warto nauczyć się centrowania. Tyle, że w tanich rowerach koła zazwyczaj są słabe.

Jeśli możesz dopłacić do 520, warto.

Opublikowano

Dzięki za pomoc. 

Wybrałem jednak Tribana 500, bo będzie to pierwszy rower szosowy i nie wiem czy mocno się wkręcę :)

I jeszcze jedno. Jakie do niego dobrać błotniki i sakwę podsiodłową?

Błotniki chciałbym takie, żeby dało się je w miarę szybko założyć i zdemontować, a w sakwie, żeby zmieścił się jakieś podstawowe rzeczy potrzebne do awaryjnej naprawy w trasie. I przy okazji co wrzucić do takiej sakwy? 

 

Dzięki :)

Opublikowano

Na przyszłość jak by ktoś potrzebował roweru za 2k to jest trzeci sposób oprócz kupowania nowego lub używanego sprzętu.

Poszedłem kilka lat temu do sklepu rowerowego z dobrym serwisem, w zimie jak mają dużo czasu i powiedziałem, że mam 2 000zł czy nie złożyliby mi szosówki z części częściowo używanych. Złożyli mi rower na nieużywanej, 2-letniej ramie i widelcu treka, Shimano Sora (używane), z części które im zalegały na magazynie albo po wymianach. Jeszcze gwarancje dali. Rower ma już ze 20k przejechane i śmiga dalej.

Opublikowano

Hej,

Mam aktualnie 2 stare (około 20-letnie) piękne Schwinny Cross Point. Jeden miał super koła i ramę a drugi tylko ramę (reszta osprzętu niestety zajechana).

Chodzi mi jednak po głowie pomykanie do pracy (2x 15km) na rowerze bez zbędnego bagażnika, sakw itp. Więc zacząłem myśleć o szosówce. Jednakże do 1500 zł wybór nie powala (o ile chce się coś w miarę nowego). Ja też nie mam pewności, że zakocham się w szosie. 

Ostatecznie na razie ciągle szukam i przeglądam alleGi za Triban 520 M oraz zastanawiam się czy nie kupić kierownicy od szosy i nie przerobić CrossPointa na szosę.

 

NIe walczę o to aby rower za wszelką cenę był ultra lekki (choć sklepowo Cross Point to około 12km). I nie chce w części do roweru wpadkować równowartości roweru za 1500 zł.

 

Co robić?

Opublikowano

Ja bym doprowadził to co masz do stanu jezdnego i zrobił to po taniości. Potem myślał co dalej. Jak trafisz Tribana 500 też możesz kupić. Rama ta sama a osprzęt stopniowo zmienisz

Opublikowano
Dnia 29.03.2018 o 20:40, taborek napisał:

Co robić

Jeśli nie jesteś fanem starożytnej myśli technicznej to:

  • sprzedaj obie ramy w takim stanie jakie są 
  • do pieniążków odzyskanych dołóż 1500zł 
  • kup coś niedrogiego ale nowego.

P.S. Przerabiałem podobny temat i poza satysfakcją z uratowania emeryta, nie otrzymałem w zamian nic co sprawiło by mi radość z jazdy.

Opublikowano (edytowane)

I to chyba jest wniosek. Jeszcze chciałbym sprawdzić sobie jak się jeździ na Triban 500/520 rozmiar M i zobaczymy co będzie. Bo budżet to nadal nie więcej niż 1500-1600.

 

W sumie to nie wiem nawet czy szosówka jest na moj kręgosłup.  Na rowerze regularnie jeżdżę od dziecka choć przy kmpie mam wieeeeecej godzin 

Edytowane przez taborek
  • 1 miesiąc temu...
rosinskipiotr
Opublikowano

Witam,

Aktualnie codziennie do pracy dojeżdżam ok 8-15km (w zależności od trasy jaką wybiorę) w jedną stronę, dziennie 16-30km, tygodniowo ok 100km.
Aktualnie dojeżdżam na MTB ROCKRIDER 340 26" B'TWIN, jednak cały czas poruszam się na najwyższej przerzutce i często czuję że mógłbym jechać szybciej.
Chciałbym rozpocząć przygodę z szosą, jazda na rowerze sprawia mi dużą przyjemność i chciałbym się w to bardziej wkręcić.
Dojazd do pracy to. w 100% DDR - w 30% asfaltowa droga rowerowa, w 50% mocno ubita droga rowerowa (jezdzi sie naprawde jak po plaskim, brak jakichkolwiek kamieni itp, mocno ubita ziemia) no i 20% DDR kostka.
Niedlugo będę sie przeprowadzal i podejrzewam, że droga zmieni się na dużo większy udział asfaltu drogowego.

Ponadto, chciałbym rozpocząć przygodę z turystyką rowerową, tak w weekend jechać gdzieś 4-6h. Dodam że nie bawi mnie 'jeżdżenie na przejażdżki' ale lubię się zmęczyć na rowerze.

Niestety nie posiadam jakiegoś szalonego budżetu, w sumie motywuje mnie oferta 10x0% w Decathlonie, dająca mi możliwość zakupu roweru na który mnie aktualnie stać.
Stąd pytanie do was Panowie i Panie, jako że jestem ogromnie ograniczony budżetem oraz ofertą ratalną Decathlonu, który z poniższych wybrać:
B'TWIN TRIBAN 100 czy może znów, droższy B'TWIN TRIBAN 500.

Opublikowano (edytowane)

Zdecydowanie bierz 500.

Martwi mnie twoja motywacja do zmiany roweru.

Nie powinno brakować Ci przełożeń. Mało tego powinieneś najwięcej jeździć na środkowym blacie. Zwróć uwagę na kadencję. Ona jest dużo ważniejsza od prędkości. A Ty chyba jezdzisz ze zdecydowanie zbyt niską... 

 

Edytowane przez Gość
rosinskipiotr
Opublikowano

@zibi_j1 Moja kadencja jest mi nie znana (tj. dokladnie RPM), jednak jest wręcz 'biegam' nogami (nie wiem czy dokladnie wiesz o co mi chodzi, brakuje mi profesjonalnej nomenklatury) na najwyższym przełożeniu. Wrocław po którym jeżdże jest dosyć płaski
Co do kadencji vs prędkości, w tygodniu chcę jak najszybciej dostać sie z i do pracy, stąd to podkreśliłem.

Dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam, mam nadzieję że w miarę zrozumiale odpowiedziałem :)

Opublikowano

W 10 sekund powinieneś robić ok 13-15 pełnych obrotów korbą.

Opublikowano

Miałem okazję jeździć Tribanem 100 i zdecydowanie brakowało mi tam cięższych przełożeń na trasie. Nogi uciekają, łańcuch się kończy a chciało by się jeszcze "depnąć".

  • Pomógł 1
rosinskipiotr
Opublikowano (edytowane)

@csm-101 wiem, że zgodnie z tym co napisał zibi prędkość nie powinna mnie interesować, ale przy tribanie 100 na płaskim z jaką prędkością +- się poruszałeś? Nie mam żadnego odniesienia, stąd pytam.

@zibi_j1 co do 500, z tego co jest napisane na stronie decathlonu /tak lykam ich teksty marketingowe ;)/ 100 to typowy gravel - nie wiem, nie uważacie że byłby lepszy na polskie dojazdowe warunki? (pytam, nie wiem)

Edytowane przez rosinskipiotr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...