Skocz do zawartości

Jaki rodzaj/typ roweru wybrać?


Cardinalle

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

nie pytam o konkretny model. Chcę się tylko zorientować, czy powinienem kupić trekking / mtb czy jeszcze coś innego?

1. Rower będzie robił głównie trasy asfaltowe / ew. ziemiste / szutrowe / utwardzone. Trasy maksymalnie do 100km, i też nie tak często. Raczej w miarę regularnie +/- 50km.
2. Możliwość zamontowania bagażnika, który na który będzie można założyć sakwy.

Odnośnik do komentarza

Oprócz trekkinga i MTB masz jeszcze popularną opcję w postaci gravela.

Na podstawie twojego opisu, osobiście brał bym właśnie tego ostatniego.

 

 

Odnośnik do komentarza

Ja z kolei polecę rower typu cross - odchudzona wersja trekinga, bardziej pochylona pozycja. Z trekingiem uważaj bo można się władować na coś pokroju miejskiego roweru gdzie siedzisz praktycznie wyprostowany. Cechą która może być zarówno plusem jak i minusem trekinga to już zamontowany baganiżnik, błotniki i dynamo wraz z oświetleniem. Plus jest w momencie kiedy planujesz mieć na maxa uniwersalny rower do jazdy rekreacyjnej jak i po mieście. Minus to większa waga a jak będziesz jeździł tylko rekreacyjnie np. po pracy/w weekend, w słoneczne dni i w dzień to większość z tych dodatków nie będzie Tobie potrzebna.

Inną opcją bardziej asfaltową jest rower fitness - w uproszczeniu można powiedzieć że to tańszy odpowiednik roweru szosowego endurance. Napęd szosowy, dużo lżejszy od rowerów z przednią amortyzacją a do jazdy po utwardzonych drogach czy mieście wystarczy.

Odnośnik do komentarza
4 godziny temu, elmapeto napisał:

Zależy jeszcze jaka pozycję preferujesz. Albo trekking - wyprostowany i wygodnie, albo gravel - zdecydowanie pochylony, bardziej sportowo. 

Gravel nie ma pochylonej, sportowej pozycji - oczywiście zależy który. Niemniej ja przeniosłem się z roweru trekkingowego na gravela i nie miałem jakiegoś szoku związanego z geometrią. To bardzo wygodne, a jednocześnie bardzo szybkie rowery. 

Odnośnik do komentarza
6 minut temu, Atlantis napisał:

Gravel nie ma pochylonej, sportowej pozycji - oczywiście zależy który. Niemniej ja przeniosłem się z roweru trekkingowego na gravela i nie miałem jakiegoś szoku związanego z geometrią. To bardzo wygodne, a jednocześnie bardzo szybkie rowery. 

Masz rację.  Sportowa to może za dużo powiedziane, ale jednak uważam, że pozycja odbiega jednak od tej na rowerze trekkingowym. Tak mi się wydaje. 

Odnośnik do komentarza
11 minut temu, elmapeto napisał:

Masz rację.  Sportowa to może za dużo powiedziane, ale jednak uważam, że pozycja odbiega jednak od tej na rowerze trekkingowym. Tak mi się wydaje. 

Odbiega z całą pewnością. Jednak z własnego doświadczenia poleciłbym już komuś "świeżemu" od razu gravela (na trasy 100km, asfalt + szuter, sakwiarstwo tudzież bickepacing). Z tego względu, że u mnie ewolucja jazdy typowo wyprawowej/rekreacyjnej na długie dystanse ewoluowała w tym kierunku po czasie, a trekking/cross był już zwyczajnie za ciężki z kompletnie zbednym amortyzatorem i przesadnie komfortową geo. Tak naprawdę w mojej opinii to rowery głównie dla ludzi jeżdżących bardzo sporadycznie, nie traktujących kolarstwa poważniej (raz na miesiąc nad rzeczkę i po mieście), albo dla ludzi starszych kręcących 15km/h po prostej. Sam baranek jest również znacznie lepszy do dalszych, rekreacyjnych wypadów.

Odnośnik do komentarza

Trekking/cross wcale nie musi być ciężki. Wręcz przeciwnie, rower z barankiem, w tej samej kategorii cenowej, będzie cięższy, bo klamkomanetki szosowe są cięższe i niż klamkomanetki na prostą kierownicę, no i sama kierownica jest cięższa. Takie rowery są cięższe tylko dlatego, że takie oferuje rynek, czyli do trekkingów pchają zwykle ciężkie amortyzatory, ciężkie, tanie opony, podniesione mostki, ciężkie dynama w piastach, amortyzowane sztyce, siodła kanapy, jakieś kierownice jaskółki itp. Ale tak być nie musi.

Ja do takich celów zdecydowanie wolałbym np. coś takiego: https://allegro.pl/oferta/rower-marin-muirwoods-czarny-rozmiar-m-8944029872?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_rowery_akcesoria_sport_bicycles&ev_adgr=Rowery+i+akcesoria&gclid=CjwKCAiAhc7yBRAdEiwAplGxX_4gEz0bQ1nz4dEl1XTPdgpx6Sw3yI1jSbGP_G4I3flPqnzqPTbKvxoCNzcQAvD_BwE

Brak tu ciężkiego amortyzatora, można tu przykręcać pełne błotniki i bagażnik według uznania, zamontować rogi, zmienić opony na węższe lub szersze (nawet 2.0-2.1 cala). Korba ma duże zębatki, więc na szosowych oponach i z kasetą np. 11-28, 11-25 mamy bardzo szybki rower, a z fabryczną, na terenowych oponach mamy praktycznie mtb. No i stalowy rower nawet za 30 lat wciąż będzie jeździł i miał swoją wartość.

No i nie wiem co jest komfortowego w baranku. Przerobiłem z 10 kierownic tego typu i dla mnie baranek ma sens tylko do sportu i maksymalnych osiągów na szosie. Jeśli chodzi o komfort i rekreacyjną jazdę, nie mówiąc już o panowaniu nad rowerem na drogach szutrowych czy w prawdziwym terenie, do prostej kierownicy (u mnie obowiązkowo z rogami) się nie umywa. 

Rower na prostej kierownicy, zwłaszcza jeśli się go składa samemu według potrzeb, wychodzi znacznie taniej. Np. chcąc mieć napęd 3x9 sama różnica w cenie klamkomanetek to jakieś 400 zł:

https://allegro.pl/oferta/klamkomanetki-altus-st-m370-shimano-3x9-rz-36392-8942595799?bi_s=ads&bi_m=listing%3Adesktop%3Aqueryandcategory&bi_c=ZTgzOGQ4YWQtMDkxNy00NjcyLWE5NWMtZmQ1NmY0ZmRjMzg5AA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=e48238e5-3c30-4f3d-a3c0-2b2b1956ccf3

 https://allegro.pl/oferta/shimano-st-r3000-sora-klamkomanetki-szosowe-3x9-rz-7802993743

Za 50 zł kupię lekką, prostą  kierownicę 600 mm: https://allegro.pl/oferta/kierownica-satori-horizon-31-8-600x10-biala-w-wa-7467280173

Baranek o tej wadze ile będzie kosztował? A takie za 50 zł to będą ważyć ze 300 g.

Czyli na prostej można mieć i taniej, i lżej. A za różnicę w cenie można mieć np. komplet opon z najwyższej półki.

 

 

 

  

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do komentarza
26 minut temu, marvelo napisał:

No i nie wiem co jest komfortowego w baranku. Przerobiłem z 10 kierownic tego typu i dla mnie baranek ma sens tylko do sportu i maksymalnych osiągów na szosie. Jeśli chodzi o komfort i rekreacyjną jazdę, nie mówiąc już o panowaniu nad rowerem na drogach szutrowych czy w prawdziwym terenie, do prostej kierownicy (u mnie obowiązkowo z rogami) się nie umywa. 

 

 

 

 

  

No i tu skończyłem czytać, bo przez to ta wypowiedź jest niewiele warta. Kierownica typu baranek jest najlepsza do turystyki, szczególnie ta gravelowa. Możliwość złapania trzech różnych ergonomicznych chwytów i różnego ułożenia pleców/tułowia jest nie do przecenienia. Kierownica prosta z rogami jest okey, ale nie daje tego, co daje baranek. Może jeździłeś na słabych kierownicach. Nie bez powodu coraz więcej bardzo drogich rowerów wyprawowych konstruowanych jest na barankach. 

Trek 520 https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-wyprawowe/520/520-disc/p/24000/

Cube Nuroad Race FE https://www.cube.eu/fr/2020/bikes/road/cyclocross-gravel/nuroad/cube-nuroad-race-fe-blackniridium-2020/

to pierwsze które mi się nasunęły na już, tego jest wiele wiecej

Odnośnik do komentarza
49 minut temu, marvelo napisał:

Trekking/cross wcale nie musi być ciężki. Wręcz przeciwnie, rower z barankiem, w tej samej kategorii cenowej, będzie cięższy, bo klamkomanetki szosowe są cięższe i niż klamkomanetki na prostą kierownicę, no i sama kierownica jest cięższa. Takie rowery są cięższe tylko dlatego, że takie oferuje rynek, czyli do trekkingów pchają zwykle ciężkie amortyzatory, ciężkie, tanie opony, podniesione mostki, ciężkie dynama w piastach, amortyzowane sztyce, siodła kanapy, jakieś kierownice jaskółki itp. Ale tak być nie musi.

Ja do takich celów zdecydowanie wolałbym np. coś takiego: https://allegro.pl/oferta/rower-marin-muirwoods-czarny-rozmiar-m-8944029872?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_rowery_akcesoria_sport_bicycles&ev_adgr=Rowery+i+akcesoria&gclid=CjwKCAiAhc7yBRAdEiwAplGxX_4gEz0bQ1nz4dEl1XTPdgpx6Sw3yI1jSbGP_G4I3flPqnzqPTbKvxoCNzcQAvD_BwE

Brak tu ciężkiego amortyzatora, można tu przykręcać pełne błotniki i bagażnik według uznania, zamontować rogi, zmienić opony na węższe lub szersze (nawet 2.0-2.1 cala). Korba ma duże zębatki, więc na szosowych oponach i z kasetą np. 11-28, 11-25 mamy bardzo szybki rower, a z fabryczną, na terenowych oponach mamy praktycznie mtb. No i stalowy rower nawet za 30 lat wciąż będzie jeździł i miał swoją wartość.

No i nie wiem co jest komfortowego w baranku. Przerobiłem z 10 kierownic tego typu i dla mnie baranek ma sens tylko do sportu i maksymalnych osiągów na szosie. Jeśli chodzi o komfort i rekreacyjną jazdę, nie mówiąc już o panowaniu nad rowerem na drogach szutrowych czy w prawdziwym terenie, do prostej kierownicy (u mnie obowiązkowo z rogami) się nie umywa. 

Ten Marin stalowy trochę ciężki - 13.14kg (L), a nie ma bagażników itp. Ten Trek podany przez @Atlantis niewiele cięższy, a ma 2 bagażniki, a Cube ma już fajną masę - 11,7 z bagażnikiem i błotnikami, po zdjęciu pewnie pół kilograma mniej.

Trekingi są ciężkie, bo te wszystkie dodatki są ciężkie, a szczególnie tanie trekingi i crossy są ciężkie, bo tani osprzęt jest ciężki. Mój cross w fabrycznej konfiguracji ważył chyba 13,8 kg. Sama zmiana opon na inne zmniejszyła masę o ponad 0,5 kg (fabryczne opony 38C - 750 g, zamienione na 42C - 490 g). Gdyby ten rower był wart więcej to jest na czym oszczędzić masę - koła klocki - przód 1220g, tył 1400g, "amortyzator" 2250 (sztywniak 700-800 g), korba 3-rzędowa 1030 g, kaseta 315 g, reszty nie ważyłem lub nie znalazłem masy, ale raczej też z gatunku tych ciężkich.

Mi rower służy do rekreacji, czyli widoczki, a nie treningi. W tygodniu to 30-40 km dziennie po okolicznych lasach, a w weekendy to zazwyczej te 60-70 km. Przy mojej kondycji i masie roweru miałem maksymalnie średnią 22 km/h przy 65 km po lekko pagórkowatym terenie. W tym roku planuję dłuższe jazdy i sobie szczerze nie wyobrażam jechać dłużej na prostej kierownicy, nawet dobre gripy nie pomogą, po dłuższej jeździe po prostu bolą ręce. Dla mnie osobiście nowy rower musi mieć więcej niż jeden możliwy chwyt i miejsce na opony 43-50 mm. Skoro ty planujesz tylko ubite trasy 50-100 km, to gravel z otworami na bagażniki. Jak mtb to rogi, czy kierownica typu Jones H-Bar, Surly Moloko czy coś podobnego.

Odnośnik do komentarza
24 minuty temu, karolg napisał:

Ten Marin stalowy trochę ciężki - 13.14kg (L), a nie ma bagażników itp. Ten Trek podany przez @Atlantis niewiele cięższy, a ma 2 bagażniki, a Cube ma już fajną masę - 11,7 z bagażnikiem i błotnikami, po zdjęciu pewnie pół kilograma mniej.

 

A może byś tak jeszcze spojrzał na cenę tych dwóch rowerów? Inwestując w tego Marina tylko ułamek różnicy w cenie można go znacznie odchudzić i jeszcze dołożyć wyposażenie.

Mój cross złożony na jakiejś 30-letniej ramie Brennabor (rurki Tange Cr-mo double butted) waży tyle (z sakwą zawierającą dętką i pompkę w środku):

DSCF1472J_qaesqan.jpg

DSCF2438J_qarneqh.jpg

 

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do komentarza
17 minut temu, marvelo napisał:

A może byś tak jeszcze spojrzał na cenę tych dwóch rowerów? Inwestując w tego Marina tylko ułamek różnicy w cenie można go znacznie odchudzić i jeszcze dołożyć wyposażenie.

A może spojrzałem? Nie mówię, że trzeba płacić 3 razy tyle, po prostu w wersji ze sklepu za niską wagę trzeba sporo dopłacić. Jak ktoś się zna, ma pół garażu części lub potrafi ocenić stan używanych, to sobie złoży sam idealnie pod swoje wymagania, ale laik po prostu słono dopłaci do gotowca.

Odnośnik do komentarza
7 godzin temu, Atlantis napisał:

No i tu skończyłem czytać, bo przez to ta wypowiedź jest niewiele warta. Kierownica typu baranek jest najlepsza do turystyki, szczególnie ta gravelowa. Możliwość złapania trzech różnych ergonomicznych chwytów i różnego ułożenia pleców/tułowia jest nie do przecenienia. Kierownica prosta z rogami jest okey, ale nie daje tego, co daje baranek. Może jeździłeś na słabych kierownicach. Nie bez powodu coraz więcej bardzo drogich rowerów wyprawowych konstruowanych jest na barankach. 

Ja bym raczej powiedział, że baranek umożliwia trzymanie kierownicy w trzech różnych pozycjach, z czego dwie są niewygodne, a trzecia niewygodna i w dodatku niebezpieczna (ta z dłońmi na płaskiej części przy mostku).  

Dla mnie kierownica prosta (czy też jakiś riser) jest po prostu bardziej naturalna i pozwala rowerem kierować jak każdym innym jednośladem (motocyklem, motorowerem, skuterem). A dodanie do niej rogów daje dodatkowe pozycje dla dłoni, poprawiające komfort i pozwalające sterować w pewnym stopniu pochyleniem tułowia. O kwestiach ekonomicznych i wagowych już wspominałem.

Oczywiście co komu pasuje, ale sugerowanie się tym, co jest teraz na rynku jest mało rozsądne. Teraz modne są gravele i dziwaczne, rozgięte kierownice, a w mtb olbrzymie szerokości i brak rogów. Ja w turystyce wolę prostą z rogami - tak mi jest wygodniej i mam lepszą kontrolę. Nie obchodzi mnie, czy to modne i co o tym sądzi Atlantis.

  

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza

Forum jest od dzielenia się doświadczeniami. Dzielę się swoimi i tyle.

Po Twoim doborze słów widzę, że Tobie żyłka chyba pęknie szybciej.

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do komentarza
30 minut temu, Atlantis napisał:

. Po wypróbowaniu baranka nigdy nie wrócę do prostej kierownicy

A ja wypróbowałem baranka i nigdy do niego nie wrócę. Prosta kierownica daje MI wygodę pewność prowadzenia i wszystko to co tobie baranek. Każdy z nas jest inny 

Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, revolta1 napisał:

A ja wypróbowałem baranka i nigdy do niego nie wrócę. Prosta kierownica daje MI wygodę pewność prowadzenia i wszystko to co tobie baranek. Każdy z nas jest inny 

Otóż to, z tym że kolega wyżej za wszelką cenę próbuje wmówić, że baranki nie nadają się do niczego poza dynamicznym kolarstwem szosowym, co jest bzdurą i wprowadzeniem ludzi w błąd. 

Odnośnik do komentarza
41 minut temu, Atlantis napisał:

 

Każda kiera ma swoje wady i zalety. Każda ma też swoich zwolenników i przeciwników. A dla nas klientów dobrze ze ich tyle jest możemy znalesc to swoją wygodna 😋

Odnośnik do komentarza
W dniu 24.02.2020 o 13:30, Atlantis napisał:

 Kierownica typu baranek jest najlepsza do turystyki, szczególnie ta gravelowa.

A Słowacki wielkim poetą był i jego poezja ma nas zachwycać (luźno cytując Gombrowicza z "Ferdydurke");-).

Ale co ja zrobię, jak mnie nie zachwyca?

20 godzin temu, Atlantis napisał:

Otóż to, z tym że kolega wyżej za wszelką cenę próbuje wmówić, że baranki nie nadają się do niczego poza dynamicznym kolarstwem szosowym, co jest bzdurą i wprowadzeniem ludzi w błąd. 

Ponieważ atmosfera zrobiła się trochę napięta, jako komentarz do tej sytuacji przypomnę tą słynną scenę z powieści Gombrowicza (proszę Moderację o nieusuwanie tego).

Mam w domu kilka rowerów, w tym jedną szosówkę z barankiem. W ubiegłym roku na tym rowerze siedziałem 3 razy (słownie "trzy"). 

To nie jest tak, że spróbowałem baranka na chwilę i wróciłem do prostej. Ja na baranku spędziłem kilkanaście (chyba nawet kilkadziesiąt) lat, a teraz wolę inne kierownice i odkrywam rower na nowo. Nie wiem, może się starzeję, ale rower wciąż traktuję sportowo i nawet na damce jeżdżę zdecydowanie szybciej niż 15 km/h (z góry tym pokazanym wcześniej crossem nawet kiedyś wyszło 73.5 km/h).

Więc nie kreujmy takiej rzeczywistości, że  jak trekking czy cross, albo brak baranka to już tylko emerycka jazda raz w miesiącu albo po bułki, bo to jest właśnie wprowadzanie ludzi w błąd.    

Edytowane przez marvelo
Odnośnik do komentarza

Temat dotyczy wyboru typu roweru.

Dział o kierownicach znajduje się gdzie indziej. Tak samo jak propozycje cenowe w określonym budżecie. 

Proszę o trzymanie się tematu dyskusji.

Odnośnik do komentarza

A wg mnie gravel to taki wynalazek nadający się zupełnie do niczego :P Ani to na szosę bo ciężki, ani w góry bo bez amortyzacji i z barankiem po kamieniach nic przyjemnego 😜

 

Odnośnik do komentarza

Bo gravel nie jest na kamienie. jak sama nazwa mówi na szutry 😆

 

 

Osobiście też chyba nigdy nie kupię gravela (choć nigdy nie mów nigdy) 

Odnośnik do komentarza

Gravel to jest bardzo fajnym rozwiązaniem dla eksploratorów. Z jednej strony możesz szybciej się przemieszczać a jednocześnie nie musisz zawracać jak droga jest słabej jakości albo jest to leśna ścieżka.

Dla osoby która zaczyna przygodę z rowerem odradzam inwestowanie kasy powyżej 2000 PLN. Druga sprawa to szutrowiec który jest bardzo specyficzną konstrukcją na pograniczu roweru szosowego endurance i crossowego że trzeba być świadomym własnych potrzeb bo inaczej inwestycja rzędu 4k może okazać się błędem. 

Jeżeli się nie znasz na rowerach to nie kupuj gravela. Jeżeli szukasz czegoś co pozwoli czerpać więcej radości z wypraw, złapałeś zajawkę na rower, szukasz czegoś na baranki a jednocześnie nie chcesz się ograniczać do drug asfaltowych to jestem praktycznie pewny że pokochasz szutrowce.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...