Skocz do zawartości

Brevet 200km Niepołomice


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Obstawiam, że w dobrze zorganizowanej grupie w 10h do zrobienia

Opublikowano

Wezmę sznurek, będziecie mnie ciągnąć pod górkę😎😎😎

Opublikowano

@SzpiceR

Kurczę w sumie nie wiem do końca, czy to pisać i jaki masz dystans do wszystkiego, ale muszę. Ostatnio coś pisałeś, że Twój wielki zad ma problem z jazdą pod górę, teraz, że będą musieli liny holownicze pobrać itp. Pocieszę Cię. Po pierwsze, mam podobnie, a mieszkam w terenie pagórkowato-górzystym, a po drugie, wiem z autopsji, że taka masa z góry sunie jak pocisk, także "no stres". Po wyjeździe na górę liny nie odczepiaj, pociągniesz resztę w dół

 

Sory, musiałem, taki już jestem.

 

Wysłane z mojego P10 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

 

Opublikowano

Trzeba sobie zdawać sprawę ze swoich ograniczeń, tyle

Opublikowano
21 godzin temu, Antyszprycha napisał:

Obstawiam, że w dobrze zorganizowanej grupie w 10h do zrobienia

Też jestem tego zdania. To przecież średnia 20 km/h. Moim zdaniem jak najbardziej do zrobienia.

20 godzin temu, Łabędź napisał:

Coraz bardziej się na to napalam. 

Mnie też to zaczyna kręćić ;)

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Ja się obawiam ale też mam ochotę się wreszcie sprawdzić.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Dzisiejsza jazda trochę zweryfikowała moją formę i możliwości. Zrobiłem z kolegą 115km i 1450m przewyższeń w 7h brutto, z postojem w połowie na kawę, ciacho i uzupełnienie wody i bananów. Potem na 105km postój na obiad. Mniej więcej od 90km zaczynał się dramat, do domu dojeżdżałem już na siłę woli.

Zaczynam się zastanawiać czy jest sens próbować tak ambitną trasę na pierwsze 200km.

Tapatalk'd

Opublikowano

Też się bardzo boję... i również niezwykle mnie to kręci... najmocniej brakuje mi towarzystwa... a z kim jak nie z Wami najlepiej byłoby zrobić pierwsze 200 ;)

Opublikowano

Jeśli brevet w Niepołomicach choć trochę przypomina te w Pomiechówku, to będzie super :) A powinien - to ci sami organizatorzy.

 

Póki co w Pomiechówku byłem 3 razy, jest bardzo fajna atmosfera. Ludzie otwarci, pomocni, są grupki jadące 27 km/h jak i takie celujące w prędkość zdecydowanie powyżej 30, a nawet ludzie na trekkingach chcący po prostu zmieścić się w czasie. Tylko że w Pomiechówku jest płasko, więc prędkości mogą być inne.

 

Rok temu jechałem pierwszy raz w brevecie na 200km właśnie  żeby się przetestować i też zastanawiałem się czy dam radę, a wyszło całkiem przyzwoite 8h netto/10h brutto. Te 2h z powodu zagadania się na punktach kontrolnych :P Nie ma czym się przejmować!

 

Jeśli dajecie radę na około 140km i po takiej trasie wciąż możecie patrzeć na rower, to i 200 wejdzie :) Najważniejsze jest jedzenie i picie oraz jazda swoim tempem. To pierwsze warto przetestować na trasach >100km.

Opublikowano

No właśnie trasa ma 2000m przewyższeń i na początku jakieś 20km non stop pod górę. Na płaskim albo tak do 1000 up myślę że dałbym spokojnie radę.

Tapatalk'd

Opublikowano

@nctrns szczerze mówiąc mam podobne odczucia i na dzień dzisiejszy nie ma sensu żebym się porywał na taką trasę😜 Trenować nie było jak bo ciągle padało i w sumie mam też sporo ważniejszych obowiązków ostatnio. Formy nie ma w ogóle a kiedy raz udało mi się wybrać na mój "miejski segment podjazdowy" to wyszło o wiele gorzej niż chciałem

Opublikowano

Ja w tym tygodniu spróbuję zrobić rundki do zoo, zobaczymy jak wyjdzie porównanie z zeszłym rokiem. W tym zoo jako takie podjechałem chyba 2 razy :D

Tapatalk'd

Opublikowano

No ale czym właściwie ryzykujecie? Weźmie się udział i to przejedzie - super. Weźmie się udział i nie przejedzie - trudno. Zawsze można się wycofać w najtrudniejszym momencie, odpuścić, a żaden z nas nie znajdzie się wtedy na odludnej pustyni 1000 kilometrów od domu wśród nie mówiących po polsku tubylców. To praktycznie pod nosem, więc zawsze się jakiś sposób na doturlanie do domu znajdzie. Startując - można to zaliczyć, ale można i nie zaliczyć. Nie startując - nie można tego zaliczyć na pewno.

Opublikowano

Nie mam wsparcia technicznego, nikt po mnie samochodem nie przyjedzie. Jak opadne z sił na 120. km, to będę miał 100 km do domu i będę sobie musiał sam poradzić z tym, jak dostać się do Krakowa. Jak będę w stanie jechać 15-20 na godzinę, to będę miał trochę przechlapane.

Tapatalk'd

Opublikowano

Właśnie sobie przeczytałem opis i się nakręciłem 😀. To z obiadem w połowie, to nie powinno być problemu. Zapisuję się 🤓

  • Lubię to! 1
Opublikowano
5 godzin temu, nctrns napisał:

Jak opadne z sił na 120. km, to będę miał 100 km do domu

No fakt, to trochę czarna opcja. :D

Opublikowano

Panowie, nie panikować! To nie wyścig, można przecież pojechać w tempie rekreacyjnym. Nikt nas nie będzie gonił, a zresztą w grupie jest większa motywacja niż jadąc samemu i osiąga się lepsze rezultaty. No i przecież w końcu trzeba te 200 zrobić, a kiedy będzie lepsza okazja?

Opublikowano

No to już, zapisywać się i pokazywać potwierdzenia :P

Bo jak się okaże że sam jadę, to będzie mi przykro :P (żeby nie powiedzieć dosadniej, ale cenzura-bot patrzy)

Opublikowano

Ja na razie wykupiłem udział w Majka Days i w wyścigu Tomka Marczyńskiego w Niepołomicach. Z Brevetem jeszcze czekam na wypłatę. :)

2 godziny temu, nctrns napisał:

zapisywać się i pokazywać potwierdzenia

A zresztą, nie ma co czekać. Proszę bardzo, wiszę pod numerem 18:

https://www.brevety.pl/event/14

Opublikowano

😎 ... 25!

W dniu 15.05.2019 o 21:15, SzpiceR napisał:

Wezmę sznurek, będziecie mnie ciągnąć pod górkę😎😎😎

Wdziałem już ludzi wyruszających w trasę z takim nastawieniem. Od razu od samego początku nie dali sobie szansy. Od początku wmawiali sobie " jestem słabszy", "nie dotrzymam im koła", "to dla mnie zbyt wiele... A przecież kolarstwo to sport wytrzymałościowy. Tutaj głowa robi większą robotę niż nogi. "NIE DAM RADY, NIE ISTNIEJE" I mówi Ci to człowiek, który pierwszą "setkę" zrobił po trzech miesiącach od zakupu roweru, który ważąc 120 kg wjechał na Ślężę, który w jeden sezon zrzucił 40 kg, który w skrajnie trudnych warunkach objechał dookoła Tatry i który co godzinę musi się zatrzymać i wyprostować, bo ma chory kręgosłup a połowę życia leczył się na astmę. Dasz radę! Możesz bardziej od innych cierpieć. Może Cię to więcej kosztować. Możesz to zrobić wolniej. Być może będziesz musiał odpocząć godzinę, dwie, trzy... ale dasz radę! A jeśli jednak do mety nie dotrzesz i tak wygrasz. Bo będziesz wiedział że zrobiłeś absolutnie WSZYSTKO co byleś w stanie zrobić. A tego co przeżyjesz nikt Ci nie odbierze. Przygotuj się najlepiej jak potrafisz. Kondycyjnie, prowiantowo (miej żele. Mi jeden podarowany przez @Antyszprycha uratował życie) i przede wszystkim mentalnie. I widzimy się na starcie!

Być moze mnie objedziesz. Być może to ja będę musiał odpuścić, chociaż nigdy tego nie zrobiłem... Ja do Niepołomic jadę z dwóch powodów. Po pierwsze, spotkać się z przyjacielem i mam nadzieję poznać nowych. Po drugie przesunąć własne granice. I na to dystans który pokonam nie ma żadnego wpływu.

Opublikowano (edytowane)

Super że zbiera się grupa! Razem na pewno damy radę :)

Polecam też przeczytać regulamin, bo jeśli dobrze rozumiem, trzeba mieć cały czas włączone oświetlenie, w tym tylną lampkę w trybie ciągłym. Będę musiał kupić jakąś bateryjną która wytrzyma 12-15h :D

Edytowane przez nctrns

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...