Skocz do zawartości

Maratony MTB - czy sprzęt ma znaczenie?


Dariuszcz12

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie rozumiem nad czym się tyle zastanawiać i dyskutować. Sam dużo trenuje i startuje w maratonach mtb, nie ukrywam, że zależy mi na jak najlepszym wyniku ale robię to głównie dlatego, że to lubię i sprawia mi to przyjemność. Chociaż przez pierwsze 5 km każdego maratonu zastanawiam się po co to mi było :D

Ogólne rzeź biorąc każdy startuje z innego powodu, które chce mieć wyniki i toruje sobie drogę do zawodostwa, ktoś przyjechał raz z ciekawości bo akurat wyścig jest u niego w miejscowości, ktoś chce być najlepszy w danej lidze, jest wiele osób które startują bo sprawia im to przyjemność. Widzę nawet ludzi na rowerach trekingowych i też kończą wyścig ;)

Nie ważna jest Twoja forma, sprzęt i ile masz lat. Wsiadaj, jedź i ciesz się tym albo to zostaw. KEEP BIKE FUN !!! ;)

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, artfal napisał:

 Chociaż przez pierwsze 5 km każdego maratonu zastanawiam się po co to mi było :D

 

Mam identycznie. Na mecie przysięgam sobie, że to był ostatni raz, po co się tak katować, a 2 dni później zapisuję się na następny.

W 3 następne weekendy jestem zapisany na 3 maratony :-) po jednym w każdy.

I żeby było gorzej, pojadę na każdy z nich bez treningu - całotygodniowe delegacje na które nie mogę zabrać roweru a na miejscu nie ma szans wypożyczyć. 

Ale to po prostu trzeba lubić.

EDIT:

Przypomniało mi się jak na tym forum już był podobny wątek założony przez Anton, jedyny użytkownik którego dodałem do ignorowanych, też się dopytywał o maratony i mimo iż temat był wyczerpany i dostał komplet odpowiedzi na temat startów i zakupu rowerów, nadal go ciągnął.

Teraz mam jakiś matrix - sytuacja się pojawia i podpada mi pod trolla który zakłada kolejne konto.

Edytowane przez malkontent
Opublikowano

Witajcie.

Serdecznie dziekuje wszystkim za udzielone mi rady i porady i oswiecenie mnie w bardzo waznych kwestiach. Teraz wiem co i czego moge oczekiwac od siebie i na co sie decydowac.

Pozdrawiam i zycze silnej woli w startach przez caly maraton a nie od 5-go km.?

Opublikowano
7 godzin temu, Dariuszcz12 napisał:

Witajcie.

Serdecznie dziekuje wszystkim za udzielone mi rady i porady i oswiecenie mnie w bardzo waznych kwestiach. Teraz wiem co i czego moge oczekiwac od siebie i na co sie decydowac.

Pozdrawiam i zycze silnej woli w startach przez caly maraton a nie od 5-go km.?

To my życzymy tobie zaczęcia zajefajnej zajawki żeby stała się twoją pasją, obsesją ! żebyś czerpał same pozytywy z jazdy !

  • Pomógł 1
Opublikowano
1 godzinę temu, LukasFR22 napisał:

To my życzymy tobie zaczęcia zajefajnej zajawki żeby stała się twoją pasją, obsesją ! żebyś czerpał same pozytywy z jazdy !

Postaram sie i zobaczymy co z tego wyjdzie.ale i tak dzieki.

Opublikowano

Jak jesteś z mazowsza to polecam legia-mtb maraton, niezbyt techniczne trasy, rozgrywane na rundach, super koleżeńska atmosfera, nie za drogie.

Mam rower od maja tego roku, startowałem w 5 maratonach i zdobyłem 4 medale w swojej kategorii wiekowej (MM). A takie małe sukcesy bardzo motywują. Dodają motywacji do rozwijania swoich możliwości.

Spróbuj, jak złapiesz bakcyla, to nie będziesz mógł się doczekać kolejnego maratonu.

A z tym 5 km to 100% prawda, każdy kogo znam, jeżdżący w maratonach tak ma, ja też. Czytałem kiedyś wywiad z Mają Włoszczowską i też mówiła, że tak ma na zawodach. Trenowałem w młodości inny sport zawodowo, i też tak miałem.

Najbliższy legia-mtb maraton jest jutro w Stromcu koło Białobrzegów nad Pilicą.

Powodzenia i do zobaczenia na jakimś maratonie.

Opublikowano
2 godziny temu, jacek.pl napisał:

A z tym 5 km to 100% prawda, każdy kogo znam, jeżdżący w maratonach tak ma, ja też

U mnie przeciwnie. W połowie trasy zastanawiam się, co ja tu robię i odliczam kilometry do końca.
 

Opublikowano

 

 

 

Jak jesteś z mazowsza to polecam legia-mtb maraton, niezbyt techniczne trasy, rozgrywane na rundach, super koleżeńska atmosfera, nie za drogie.

Mam rower od maja tego roku, startowałem w 5 maratonach i zdobyłem 4 medale w swojej kategorii wiekowej (MM).

 

Dzięki za cenne info! To jest plan na przyszły sezon. Który dystans jeździsz?

Mini w sam raz dla mnie ale kategoria wiekowa od 17 lat w górę to masakra. Chyba traktują go po macoszemu. Na Mega już jest ok ale 50km to nie moja liga

 

 

 

Opublikowano

Wczoraj jechałem w maratonie MTB. Drużynowo - z synem, omsknęliśmy się o podium o kilkanaście sekund.

Specjalnie wybrałem dystans 17 km, z dosyć prostą trasą abym mógł przejechać z 12latkiem.

Było błotniście i rewelacyjnie.

 

Opublikowano

Zibi_j1, wczoraj przejechałem 6 maraton w życiu, jeżdżę w maratonach od czerwca z przerwą urlopową w lipcu. Jeżdżę w MINI, ale do końca sezonu, w przyszłym przechodzę na MEGA, łapię się do tej kategorii wiekowej MM (17 lat w górę), na 6 startów 5 medali, wczoraj udało się złoto wywalczyć w tej kategorii. W MINI najszybsi są nastolatkowie z Legii, za każdym razem odchodzą mi na kilka minut. Super zabawa, naprawdę doborowe towarzystwo. Nie ma pseudo zawodowców jak na większych maratonach, gdzie płacisz za medal który wręczą każdemu po przejechaniu mety, a znam przypadki, że i nie trzeba było dojechać do końca, żeby otrzymać kawał żelastwa.

 

Opublikowano
Dnia 6.09.2017 o 08:36, Dariuszcz12 napisał:

W tak razie ile w procentach pracy wykonuje rower a ile na nim rowerzysta?

Majac 44 lata i zaczynajac starty w maratonach mtb jest co myslec o wysokich lokatach?

Na początku... Nie liczyłbym na to, czołówka nawet amatorów jest bardzo mocna, a częśto na maratonach pojawiają się także i zawodowcy.

Są tak samo klasyfikowani jak i niezrzeszeni amatorzy.

Ja jestem zadowolony jak jestem w 3ciej dziesiątce w mojej kategorii wiekowej (39lat).

Opublikowano

 

@jacek.pl Szacun jak jeździsz jeden sezon i zdobywasz medale. Gratuluję! 

Informacja że w okolicach Warszawy rozgrywane są jakieś maratony jest dla mnie bardzo cenna. Trochę nie opłaci mi się wykupować numeru startowego na ostatnią rundę a i fizycznie nie jestem zbyt przygotowany, dlatego ten sezon muszę odpuścić, ale w kolejnym na pewno spotkamy się na starcie :) Chociaż ja swój pierwszy maraton w życiu przejadę jednak mini ;)

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, zibi_j1 napisał:

 

@jacek.pl Szacun jak jeździsz jeden sezon i zdobywasz medale. Gratuluję! 

Informacja że w okolicach Warszawy rozgrywane są jakieś maratony jest dla mnie bardzo cenna. Trochę nie opłaci mi się wykupować numeru startowego na ostatnią rundę a i fizycznie nie jestem zbyt przygotowany, dlatego ten sezon muszę odpuścić, ale w kolejnym na pewno spotkamy się na starcie :) Chociaż ja swój pierwszy maraton w życiu przejadę jednak mini ;)

Polecam na pierwszy ogień MEGA, super przeżycie... ;)

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Ja jakoś nie mogę zebrać się do mega i zawsze skręcam na mini. Zawsze wątpię czy dam radę utrzymać tempo do końca, ale chyba w następnym sezonie zacznę od dystansu MEGA. Podobno do mini się już nie wraca po starcie na mega. 

Opublikowano
28 minut temu, SpiderMAN napisał:

Polecam na pierwszy ogień MEGA, super przeżycie... ;)

Kusi i fajnie bo jest sporo kategorii wiekowych. ale to defacto 3 kółka MINI a ja śmigam gównie dystanse 15-20 km trasy więc wiem że wydolnościowo bym dał radę ;) 

Opublikowano

Te do 20 km. to jakieś małe mini bo przeważnie jest to w okolicach 30 km.Ale faktycznie czasem mega ma 48 a nie 66 więc w mniejszym mega trzeba spróbować. Tylko że gdy fajnie idzie na mini to człowiek chce w dobrym tempie dojechać do mety, żeby pozycja była lepsza. Nie no o czym tu gadać trzeba sie przełamać i nie skręcić raz na mini tylko śmignąć mega i się sprawdzić. Niby śmigam takie dystanse na często, ale trzeba trochę siły inaczej rozłożyć i już. Doleczę achillesa i w następnym sezonie zobaczymy. Teraz spokojnie śmigam tylko do pracy, żeby kulasa nie popsuć znowu.

Opublikowano

Spróbuj MINI i sam ocenisz własne możliwości. Jazda ze współzawodnictwem, własnymi ambicjami daje nieporównywalną frajdę w stosunku do treningów czy przejażdżek ze znajomymi.

Opublikowano

@zibi_j1 - nie kombinuj, nie ściemniaj, zapisz się, pojedź, nie ma co czekać, ja na pierwszy maraton jechałem z nastawieniem, że najwyżej poczekają ze zwinięciem napisu meta aż dojadę. I było to pouczające doświadczenie, nie wiem czy to czyjś cytat, ale: Dojechać do mety znaczy wygrać z samym sobą!!! Gdybym się poddał wtedy, na pierwszym maratonie, pewnie nigdy w życiu nie pojechałbym drugi raz.

@jacek.pl - te blaszki całkiem fajnie wyglądają, wiem, że nie są to medale za zajęcie miejsca, tylko pamiątkowe, jednak miło zawsze coś takiego dostać (koszulka, medal pamiątkowy, ostatnio dostałem bransoletkę z ogniwem łańcucha). 

 

Opublikowano

Nie dostać, kupić. Ale zgodzę się z Tobą, że przyjemnie jest mieć jakąś pamiątkę po wylanym pocie, bardziej materialną od zdjęć.

Też jestem zdania, że nie ma na co czekać ze startem. Osobiście, trzy dni pooglądałem Daniela relację z maratonów a czwartego wszedłem na stronę Legii i zapisałem się na swój pierwszy maraton. Lało cały dzień, było zimno, ale nic nie przeszkodzi w spełnianiu własnych pasji.

Opublikowano
Dnia 9.09.2017 o 22:28, jacek.pl napisał:

Jak jesteś z mazowsza to polecam legia-mtb maraton, niezbyt techniczne trasy, rozgrywane na rundach, super koleżeńska atmosfera, nie za drogie.

Mam rower od maja tego roku, startowałem w 5 maratonach i zdobyłem 4 medale w swojej kategorii wiekowej (MM). A takie małe sukcesy bardzo motywują. Dodają motywacji do rozwijania swoich możliwości.

Spróbuj, jak złapiesz bakcyla, to nie będziesz mógł się doczekać kolejnego maratonu.

A z tym 5 km to 100% prawda, każdy kogo znam, jeżdżący w maratonach tak ma, ja też. Czytałem kiedyś wywiad z Mają Włoszczowską i też mówiła, że tak ma na zawodach. Trenowałem w młodości inny sport zawodowo, i też tak miałem.

Najbliższy legia-mtb maraton jest jutro w Stromcu koło Białobrzegów nad Pilicą.

Powodzenia i do zobaczenia na jakimś maratonie.

Czesc.no ja raczej wybieram maratony w wielkopolsce np. Gogolmtb

Opublikowano (edytowane)
Dnia 6.09.2017 o 18:43, Dariuszcz12 napisał:

Coz. Nie sadzilem ze ci  co sa w czolowce tak duzo trenuja i przygotowuja sie aby utrzymac sie w tej czolowce.

 

 

Litości, ty naprawdę tak uważasz, to co powiesz o Mai Włoszczowskiej, siedzi w domu i pierdzi w fotel :P

Nie ma nic za darmo, choćby samo to, że dojedziesz i nie będziesz ostatni wymaga masy pracy.

 

Powiem Ci po moim przykładzie.

Prędkość średnia w marcu 18 km/h, z trudem.

Prędkości średnie na teraz (nie góry, raczej pagórki), około 23 km/h

W międzyczasie przejechałem na rowerze około 1900km, około 50km przewędrowałem, jakieś 450-500km przeszedłem piechotą, każdego dnia zliczając dane z krokomierza.

Nie stosuję żadnej diety, jem mniej zauważalnie, nie jem po 18 w ogóle, co z wyjściowych 105kg dało na dzień dzisiejszy 96kg.

Czuję się dobrze, wytrzymałość jest ok, nie mam jeszcze tyle pary w nogach ile chciałbym mieć, ale to spokojnie małymi kroczkami.

 

Efekt jest taki:

13 maja - MEGA na maratonie Vienna Life LANG Team - DNF

5 sierpnia - MINI na maratonie w Michałowicach - 35 miejsce w mojej kategorii na 57 osób.

Teraz patrz, mój czas na tym maratonie 2h 09m 13s,

zwycięzca Jan Skwarczeński 1h 28m 53s,

to jest przepaść,

tylko że Jan trenuje prawie zawodowo bo ma na to czas i jego rocznik to 2001 :P

mój 1978 :P i ja trenuje przy okazji konieczności dojechania do i z pracy i okazyjnie weekendowo.

Na rozpoczęcie treningu nigdy nie jest za późno, ja tego nie robię profesjonalnie i na pewno nie tak dobrze jakbym mógł, marzy mi się ustawka z Danielskim, żeby wytknął mi błedy i wrzucił kilka porad, żeby poprawić mankamenty.

Jak będzie na krakowskim Bikeday, zobaczymy, ja będę gotowy, sprzęt też :P

 

Edytowane przez Gość
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, SpiderMAN napisał:

Litości, ty naprawdę tak uważasz, to co powiesz o Mai Włoszczowskiej, siedzi w domu i pierdzi w fotel :P

Nie ma nic za darmo, choćby samo to, że dojedziesz i nie będziesz ostatni wymaga masy pracy.

 

Powiem Ci po moim przykładzie.

Prędkość średnia w marcu 18 km/h, z trudem.

Prędkości średnie na teraz (nie góry, raczej pagórki), około 23 km/h

W międzyczasie przejechałem na rowerze około 1900km, około 50km przewędrowałem, jakieś 450-500km przeszedłem piechotą, każdego dnia zliczając dane z krokomierza.

Nie stosuję żadnej diety, jem mniej zauważalnie, nie jem po 18 w ogóle, co z wyjściowych 105kg dało na dzień dzisiejszy 96kg.

Czuję się dobrze, wytrzymałość jest ok, nie mam jeszcze tyle pary w nogach ile chciałbym mieć, ale to spokojnie małymi kroczkami.

 

Efekt jest taki:

13 maja - MEGA na maratonie Vienna Life LANG Team - DNF

5 sierpnia - MINI na maratonie w Michałowicach - 35 miejsce w mojej kategorii na 57 osób.

Teraz patrz, mój czas na tym maratonie 2h 09m 13s,

zwycięzca Jan Skwarczeński 1h 28m 53s,

to jest przepaść,

tylko że Jan trenuje prawie zawodowo bo ma na to czas i jego rocznik to 2001 :P

mój 1978 :P i ja trenuje przy okazji konieczności dojechania do i z pracy i okazyjnie weekendowo.

Na rozpoczęcie treningu nigdy nie jest za późno, ja tego nie robię profesjonalnie i na pewno nie tak dobrze jakbym mógł, marzy mi się ustawka z Danielskim, żeby wytknął mi błedy i wrzucił kilka porad, żeby poprawić mankamenty.

Jak będzie na krakowskim Bikeday, zobaczymy, ja będę gotowy, sprzęt też :P

 

A ja mam 44 lata i wcale nie trenuje i tak jak Jan na pewno nie bede trenowal. Po prostu sobie jezdze i to glownie po drogach nie lesnych, raczej utwardzonych, szutrowych. Ujmujac inaczej:nie jezdze po takich trasach ktorymi przebiegaja maratony. A nawet jak sie taka trasa zdarzy to jade wolno a wrecz rekreacyjnie,nie sportowo-wyscigowo.

Dlatego tez zastanawiam sie czy nie kupic roweru crossowego (moze bylaby to dla mnie lepsza opcja niz gorski?), ktorym chyba i tak mozna wyskoczyc sporadycznie na taki maraton? I nie po to aby zdobyc punkty tylko aby dojechac do mety i miec z tego satysakcje.

Powiem nawet tak:gdyby nie sporadyczne starty w tych maratonach celowalbym bardziej w rower crossowy (moze nawet gravelowy) niz gorski.

Co o tym myslicie?gorski czy crossowy?

1 godzinę temu, SpiderMAN napisał:

Litości, ty naprawdę tak uważasz, to co powiesz o Mai Włoszczowskiej, siedzi w domu i pierdzi w fotel :P

Nie ma nic za darmo, choćby samo to, że dojedziesz i nie będziesz ostatni wymaga masy pracy.

 

Powiem Ci po moim przykładzie.

Prędkość średnia w marcu 18 km/h, z trudem.

Prędkości średnie na teraz (nie góry, raczej pagórki), około 23 km/h

W międzyczasie przejechałem na rowerze około 1900km, około 50km przewędrowałem, jakieś 450-500km przeszedłem piechotą, każdego dnia zliczając dane z krokomierza.

Nie stosuję żadnej diety, jem mniej zauważalnie, nie jem po 18 w ogóle, co z wyjściowych 105kg dało na dzień dzisiejszy 96kg.

Czuję się dobrze, wytrzymałość jest ok, nie mam jeszcze tyle pary w nogach ile chciałbym mieć, ale to spokojnie małymi kroczkami.

 

Efekt jest taki:

13 maja - MEGA na maratonie Vienna Life LANG Team - DNF

5 sierpnia - MINI na maratonie w Michałowicach - 35 miejsce w mojej kategorii na 57 osób.

Teraz patrz, mój czas na tym maratonie 2h 09m 13s,

zwycięzca Jan Skwarczeński 1h 28m 53s,

to jest przepaść,

tylko że Jan trenuje prawie zawodowo bo ma na to czas i jego rocznik to 2001 :P

mój 1978 :P i ja trenuje przy okazji konieczności dojechania do i z pracy i okazyjnie weekendowo.

Na rozpoczęcie treningu nigdy nie jest za późno, ja tego nie robię profesjonalnie i na pewno nie tak dobrze jakbym mógł, marzy mi się ustawka z Danielskim, żeby wytknął mi błedy i wrzucił kilka porad, żeby poprawić mankamenty.

Jak będzie na krakowskim Bikeday, zobaczymy, ja będę gotowy, sprzęt też :P

 

Dzieki za tak szczegolowe przedstawienie sprawy?

Edytowane przez Dariuszcz12
Opublikowano (edytowane)

To jaki rower wybrać zależy od tego właśnie gdzie i po czym będziesz jeździć.

Fakt, na crossowych rowerach da się niektóre maratony nizinne przejechać, te łatwiejsze i pod warunkiem, że jest sucho.

Maratony jako dyscyplina raczej preferują rowery typu MTB.

O wygrywaniu generalki raczej zapomnij, ja w tym odnajduję super frajdę z rywalizacji z innymi, na trasie jadę tak jak pozwala forma, swoim tempem, a że przy okazji udaje się całkiem sporą ilość osób wyprzedzić to inna sprawa.

Pierwsze starty to była walka o przetrwanie dystansu w tempie grupy, nie mówię o czubie, ale o środku stawki. Startowałem w 8-10 maratonach od 2006 roku łącznie, w Krakowie i okolicach i bywało różnie.

Z racji zbliżających się 40stych przymierzam się do kilku maratonów trudniejszych w przyszłym roku.

 

Sprzęt nie wygra sam, bo sam nie pojedzie...

 

Polecam zapoznać się z tym tekstem...

http://mtbmarathon.com.pl/przygotowania

 

 

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Jeśli jeździsz głównie lasami i polami, rower crossowy będzie bolesny na dłuższą metę. Nawet w łatwym terenie amortyzacja (również grubszymi oponami o niższym ciśnieniu) jest ważna. Moim zdaniem nawet bardziej do jazdy turystycznej, gdzie dłużej i bardziej rozluźniony siedzisz na rowerze. Co innego, gdybyś poruszał się głównie drogami, a tylko czasem zjeżdżał w las -- wtedy cross jak najbardziej ma sens.

Opublikowano
40 minut temu, Andrzej Sawicki napisał:

Jeśli jeździsz głównie lasami i polami, rower crossowy będzie bolesny na dłuższą metę. Nawet w łatwym terenie amortyzacja (również grubszymi oponami o niższym ciśnieniu) jest ważna. Moim zdaniem nawet bardziej do jazdy turystycznej, gdzie dłużej i bardziej rozluźniony siedzisz na rowerze. Co innego, gdybyś poruszał się głównie drogami, a tylko czasem zjeżdżał w las -- wtedy cross jak najbardziej ma sens.

Moim zdaniem nawet bardziej do jazdy turystycznej, gdzie dłużej i bardziej rozluźniony siedzisz na rowerze. 

Jezeli chodzi o to zdanie to masz na mysli gorski czy crossowy?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...