Skocz do zawartości

SPD - pierwsze wrażenia


mariuszm

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam! Dziś pierwszy raz jeździłam z pedałami  spd. Rzeczywiście sama jazda bardzo fajna a wypinanie bez problemu, ale za to miałam duże problemy z wpięciem buta, ponieważ blok się  ześlizgiwał z pedała a potem z buta.Na zjazdach czy na płaskim jakoś dawałam radę wybrnąć, ale przy włączaniu się w ruch pod górę było bardzo słabo ... Czy to kwestia tylko wprawy ? Czy może zle bloki ustawione ,albo but za śliski na początek ? Bardzo proszę o radę bo poza tym jeździło się fajnie :)

Opublikowano

poluźnij sobie sprężynę w pedałach od cała magia, będzie Ci się łatwiej wpinało i wypinało.

Opublikowano

były poluzowane na maxa. But ma zupełnie gładką powierzchnię i jak zatrzask  nie chwyci to cała stopa leci z pedała,ślizga się. 

Opublikowano

Kwestia wprawy. Po jakimś czasie blok będzie wchodził z automatu. 

Opublikowano

Trzeba nauczyć się trafiać. But nic tu nie jest winienem. Practice practice practice ;)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Witam! Ciekawy temat się rozwinął i pozwolę się dołączyć do rozmowy..😉 

Ja też zaliczyłem wiele gleb i upadków ale w części właśnie na skrzyżowaniach 😁 przy chodnikach, w terenie właśnie na piasku i ... na lodzie pod warstwą śniegu 😉

Ale mogę powiedzieć po tym czasie, że teraz niewyobrażam sobie jazdy bez SPDków. Przede wszystkim szybciej się jeździ bo jedna noga pcha a druga ciągnie...no i fakt, kolana mnie nie bolą...

Tak jak wyżej wspomniano na początku znajomi doradzili abym mniej podkręcił sobie bym miał łatwiej a potem to już z górki.... 😁

Też miałem problem z wpinamiem... ale to już trzeba poćwiczyć i przyzwyczaić się.... 

Ale na początku u mnie to masakra była 😁😁😁 przed szlabanem w pracy ...gleba, na skrzyżowaniu...gleba!😵

Opublikowano

Dołączam do grona tych, którym SPD się spodobały. Nauka wpinania i wypinania poszły szybko i już robię to w miarę automatycznie. Jeśli to nie efekt placebo i ogólnej poprawy kondycji to faktycznie jeździ się lepiej. Przy pokonywaniu nierówności nie ma obawy o zerwanie kontaktu z pedałami i zamiast asekuracyjnie wesprzeć się na pedałach mozna cały czas kręcić i nie tracić rozpędu. Przy pedałach platformowych kilka razy mi się zdarzyło, że szybka redukcja na przedniej przerzutce na mały blat bez zmniejszenia nacisku na pedały powodowała, że stopa nagle zjeżdżała do przodu i pedał lądował z tyłu łydki. Teraz nie ma o tym mowy :) . W budach da się chodzić na małe dystanse a dzisiaj przetestowałem, że autem też się dobrze w nich jeździ. Zatem w najbliższym czasie również drugi rower dostanie SPDki. Acha, jeszcze jeden plus: w szosówce mam teraz pewność, że przy mocnym skręcie uniknę kolizji buta z przednim kołem.

Opublikowano (edytowane)

Witam troszkę odżywam czytając forum, no to opisze swoją najlepsza glebę w spd-kach, jechałem sobie wzdłuż torowiska po żwirku,piachu na grubasie, przed sobą ujrzałem  koniec drogi w postaci wiaduktu kolejowego,więc nie myśląc za długo wpadłem na pomysł by grubym przejechać po wiadukcie i tak z 200 m było w porządku do momentu ześlizgnięcia się opony z podkładu, nawet nie zdążyłem się zastanowić co się stało w kilka sekund wpadłem z torów do przydrożnego stawu wraz z rowerem, wychodząc lałem ze śmiechu z siebie jaki byłem głupi.. Wskoczyłem na rower, wpiąłem się i ups, strata równowagi i efektywna gleba gębą w wodę, później powiedziałem żonie jaka to ulewa mnie złapała,bo przecież tak szybko się nie przyznam bo siara.., i tak po czasie powiedziałem co i jak ale już nie ucierpiała aż tak moja duma że ja na facie :) .. Dobrze że nie miałem kamery bo miałbym wzięcie na youtubie.

Pozdrower PatryS

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Ja jadąc do pracy pierwszy etap pokonuję samochodem, bo odwożę żonę i dzieci a dopiero jak jestem sam to porzucam samochód. Oczywiście nie chce mi się przebierać butów więc podczas jazdy cały czas miałem świadomość, że mam ubrane buty rowerowe. W pewnym momencie potrzebowałem zahamować i... oczywiście wykonałem ruch piętą na zewnątrz tak jakbym chciał się odpiąć od pedału gazu :) .

Opublikowano

To ja też dodam klika swoich doświadczeń po miesiącu używania pedałów zatrzaskowych i przejechaniu 1000 km  na pierwszej szosie. W zasadzie od razu po założeniu pojechałem na przejażdżkę i trenowałem "na żywo".

Gleby nie zaliczyłem, ale miałem w pierwszym tygodniu jeżdżenia jeszcze klika sytuacji gdzie zapomniałem się wypiąć przed zatrzymaniem. Na szczęście luźne śrubki spowodowały w takich sytuacjach szybkie wypięcie i nogą zdążyłem się podeprzeć :) przed glebą. 

Klika razy miałem sytuację z problemem złapania równowagi :) tzn wypinałem się lewą nogą przed zatrzymaniem się ale tak jakoś po zatrzymaniu rower leciał na prawą stronę :) w tej sytuacji tez luźne śrubki bardzo pomagają :)

 

Generalnie jestem zadowolony, zdecydowanie lepiej się jeździ,lepiej czuje się rower. Może za jakiś czas pomyślę nad typowymi szosowymi rozwiązaniami.

Uważam, jednak  jak na początek drogi z zatrzaskami to spd są dobrym wyborem.

 

 

 

Opublikowano

Ja się standardowo podpieram lewą nogą ale raz przy wypinaniu lewej dostałem podmuch i zacząłem lecieć na prawo. Nie zdążyłem pomyśleć o wypięciu ale paniczny ruch mnie wypiął. Zrobiło mi się ciepło ale dobrze się skończyło :) .

Opublikowano

mareq, hehehehe.....😄 też tak miałem....tyle że podczas wypinania lewej nogi nie złapałem równowagi i nie zdążyłem wypiąć prawej ...no i gleba. Z daleka pewnie widać było jakbym pierwszy raz siadł na rower albo na " procentach" 😄😄

  • Lubię to! 1
Opublikowano

ja na początku miałem 2 gleby, gdzie po wypięciu prawej nogi chciałem stanąć na lewej - ciekawe uczucie xD teraz- jakieś 2 lata z spd chyba jest już ok. Jakiś czas temu miałem sytuację jak koleś zajechał mi drogę na szosie przy prędkości ok 40km/h - z mojej perspektywy efektowny slajd tyłem zakończony stójką i spokojnym wypięciem - wszystko pod kontrolą B|

tak się zastanawiam, może po 2 latach wypadłoby podkręcić sprężyny w pedałach - tylko po co? o.O

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

No i stało się... nawet teraz wydaje się to komiczne... ale łokieć boli... 

Opublikowano

Ja na razie miałem 2 sytuacje które mnie zaskoczyły ale paniczny niekontrolowany ruch nogą w obu przypadkach spowodował wypięcie. Jedynym skutkiem był chwilowy wzrost tętna :) .

Opublikowano (edytowane)

Dzisiaj wpiąłem się  po raz pierwszy w życiu w SPD. Najpierw trening przy stole ogrodowym, a potem jazdy próbne po trawniczku z wypinaniem i wpinaniem. Jak już się poczułem pewniej to zarobiłem glebę przy pochyleniu roweru w przeciwną stronę do wypięcia. Faktycznie ciekawe uczucie - równowagi raczej się nie odzyska więc jedyny ratunek przez wypicie drugiej nogi ale po próbie złapania równowagi było już za późno  :). Oczywiści jak podwóreczko ma całe w trawniku i tylko kilka metrów z przerośniętym żwirkiem to akurat tam mnie problemy dopadły :). Porysowana minimalnie klamka, siodełko i łokieć. Nauka nie poszła jednak w las i dzięki takiemu upadkowi łatwo załapać co robić a czego ewentualnie unikać. A i skłoniło mnie to do prób z wypinaniem jednoczesnym obu nóg. Pedały mam ustawione na minimum i poza wypięciem z premedytacją trzymają jak trzeba. Pierwsze 30km tez już za mną i jak na razie wrażenia pozytywne, może nie tak wygodnie jak na platformach z FiveTenami ale transfer mocy jakby ciut lepszy :).

Edytowane przez Zigfir
Opublikowano

Ja mam najzwyklejsze SPD-ki MTB (jednokierunkowe) i jak do tej pory przy waleniu na przeciwną stronę zawsze noga się uwalniała samoczynnie. Czasem mi się zdarza, że gdy wypnę jedną nogę dojeżdżając do skrzyżowania i trzymając ją delikatnie na pedale, sama się wepnie spowrotem :) .

Opublikowano
1 godzinę temu, mareq napisał:

Ja mam najzwyklejsze SPD-ki MTB (jednokierunkowe) i jak do tej pory przy waleniu na przeciwną stronę zawsze noga się uwalniała samoczynnie. Czasem mi się zdarza, że gdy wypnę jedną nogę dojeżdżając do skrzyżowania i trzymając ją delikatnie na pedale, sama się wepnie spowrotem :) .

Tak samoczynnie to wcale  tego nie robiła - po prostu masz już takie zachowanie utrwalone. I dla dobra zaczynających zabawę z SPD trzeba sobie to napisać - to trzeba sobie wyćwiczyć. Jak wypinasz się 10 raz w życiu to mimo, że ruch jest prosty łatwo pociągnąć odruchowo pod niewłaściwym kontem i nici z wypięcia. Ja do tego dochodzi utrata równowagi, lekka panika wynikająca z podświadomego strach przed upadkiem to gleba gotowa. Bo głowa myśli jak się wypiąć zamiast wykonać utrwalony już podprogram wypnij a zajmować się np utrzymaniem równowagi, torem jazdy itp 😎. To ile czasu zajmie wyrobienie tego to już pewnie zależy od indywidualnych możliwości poszczególnych osób.

Opublikowano

Ależ ja jestem początkujący i już pierwszego dnia waliło mnie na niewypiętą stronę. Sama chęć wystawienia nogi spowodowała wyrwanie z zatrzasku.

Opublikowano
28 minut temu, mareq napisał:

Ależ ja jestem początkujący i już pierwszego dnia waliło mnie na niewypiętą stronę. Sama chęć wystawienia nogi spowodowała wyrwanie z zatrzasku.

A to w takim razie gratuluję dobrej koordynacji ruchowej. 

Opublikowano

Tak to działa, do kiedy nie przestajesz o tym myśleć... potem zapominasz... 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...