Skocz do zawartości

100 km/h po ścieżce rowerowej


Chrismel

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 godziny temu, Ares napisał:

 Jak ktoś nie ma kondycji i techniki na zrobienie powiedzmy 1,5K w górę analogowo to nie zrobi tego elektrykiem zwiększając przewyższenie powiedzmy do 2,5-3K. Tylko tyle mało kto jeżdzi bo nie pozwala na to prawie wszystko co jest obecne dziś na rynku. 

 Zaletą ebikea jest właśnie to ,ze można szybciej nauczyć się zjazdów budując przy tym, powoli kondycję wytrzymałościową . Jedyna ograniczenie na dzień dzisiejszy to zasięg w górach. Ale to tez można jakoś tam ominąć wkładając do plecaka zapasową baterię. Na dwóch bateriach 504Wh zrobienie 2,5K przewyższeń powinno być  wykonalne.

 

 

 

Opublikowano
6 godzin temu, Adalbertus napisał:

Jeżdżę na takim rowerze od dwóch lat i na temat wyrabiania kondycji zachowam inne zdanie.

Pozwolę zgodzić się z twoim zdaniem... 

Nie ma żadnej różnicy w traktowaniu roweru bez wspomagania i ze wspomaganiem (250W wspomaganie do 25km/h) przez ustawodawcę, to wasze myślenie życzeniowe o stworzeniu jakiejś ekstra infrastruktury... może jeszcze nalepianiu na plecach szkarłatnej litery E. Jeszcze raz napiszę Taba nie pokazuje rowerów elektrycznych tylko motocykle elektryczne, choć moim zdaniem w lesie są mniej inwazyjne niż jakieś enduro lub quady ze zwykłym silnikiem bo przynajmniej są ciche (tak wiem nie powinno ich tam być ale są... i policja nic z tym nie robi, i nie zacznie chyba że Brudzińskiemu piknik w lesie zakłócą).

To czy masz, czy nie masz chip odblokowujący w rowerze nic nie zmienia, coś na zasadzie antyradaru, możesz mieć ale nie możesz używać, z tym że możesz używać na zamkniętych trasach (prywatny teren, wyścigi o ile regulamin pozwala). W Niemczech są bardzo srogie kary dla sklepów które by zamontowały taki chip (ogólnie nie chcą nawet gadać o tym), a policja jeśli kontroluje e-bike to najczęściej na zasadzie sprawdzenia maksymalnej prędkości w liczniku i tyle. Nie ma żadnych ograniczeń żeby wjechać do lasu rowerem ze wspomaganiem, las pomiędzy miejscowościami jest specjalnie przygotowany dla biegających (chodzących z kijami) i jeżdżących na rowerach, są parkingi gdzie możesz podjechać samochodem po drodze są miejsca do ćwiczeń. 

Nie wiem jak wasze rowery, ale mój po płaskim ze wspomaganiem czy bez nie pojedzie szybciej niż 45-50km/h bo nie potrafię jeździć z kadencją 120 i więcej, z wielkiej góry to co innego ale wtedy pojedzie się tak szybko na każdym rowerze.

1,5k przewyższenia... chyba nie mówimy tu o ludziach którzy cieszą się z tego że mają trochę ruchu i wychodząc pojeździć liczą na to że nie zejdą na zawał... nie mówię tu o 60-70 latkach ale o 40 latkach pracujących przez tydzień przed kompem albo o nastolatkach o wadze 100+, bo przecież tacy istnieją choć może chcecie to wyprzeć z waszej świadomości.

Rower elektryczny pomaga w zrobieniu kondycji bo chce ci się wyjść i pojeździć mając z tyłu głowy to, że nie zarżniesz się a nawet jeśli zmęczysz dość mocno to wiesz że masz ten zapas pomocy aby wrócić do domu. 

Wywód o forach dla rowerów elektrycznych pozostawię bez komentarza. 

  • Pomógł 1
Opublikowano

Osobne fora dla elektryków to akurat byłby znakomity pomysł. Nachalne promowanie tego cholerstwa wszędzie gdzie się da zaczyna mi już działać na nerwy.

Opublikowano

To niech administrator skasuje cały dział i będzie po problemie. 

Opublikowano (edytowane)

Pisanie o elektrykach w dziale... o elektrykach, jest "be"? W takim razie, jak kolega wyżej raczył wspomnieć/zasugerować. Skasować dział i zabronić na forum używania fraz "rower elektryczny, elektryk, e-bike, e-mtb itd.". 🙄

Edytowane przez Pepka
  • Lubię to! 1
Opublikowano
5 godzin temu, de Villars napisał:

Osobne fora dla elektryków to akurat byłby znakomity pomysł. Nachalne promowanie tego cholerstwa wszędzie gdzie się da zaczyna mi już działać na nerwy.

Wątpię żeby to spowodowało zaprzestanie promocji tego roweru na forach dotyczących zwykłych rowerów. Zresztą póki elektryk nie jest całkiem odmienną konstrukcją od normalnego roweru a w naszym kraju takie rowery to nadal zjawisko to sensu w specjalnych forach nie widzę. Jeden dział na forum to naprawdę sporo miejsca.

4 godziny temu, cepelia napisał:

To niech administrator skasuje cały dział i będzie po problemie. 

A może niech skasuje moje konto i będzie po problemie ;)

Opublikowano
7 godzin temu, cepelia napisał:

To niech administrator skasuje cały dział i będzie po problemie.

Na taki pomysł wpadł już ktoś przed Tobą. Nazywał się Kononowicz. Chciał wszystko skasować i obiecywał że niczego nie będzie :)

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Nie chodzi mi o to żeby nie było niczego... ale jak ktoś sugeruje że wypowiadanie się w wątku o rowerach elektrycznych stworzonym specjalnie do wyrażania opinii w temacie rowerów elektrycznych to dział do skasowania na tym jakże rowerowym forum (którego patron często sam objeżdża trasy na swojej pszczółce)

Nie promuje też jakoś specjalnie idei roweru elektrycznego, ale używam obu typów rowerów i oba typy są fajne do odpowiednich zastosowań, to ze są drogie nie dla wszystkich ma znaczenie. 
 

Przypomnę jeszcze tylko że rozmowa zaczęła się od pokazania filmu z gościem który nie zachowuje się najmądrzej na rowerze który rowerem nie jest, a rozpętała się krucjata jak w XII w. 

  • Lubię to! 1
  • Pomógł 1
Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, de Villars napisał:

Osobne fora dla elektryków to akurat byłby znakomity pomysł. Nachalne promowanie tego cholerstwa wszędzie gdzie się da zaczyna mi już działać na nerwy.

"Zasłużony" de Villars, zgłaszaj takie złote myśli do właściciela tego forum  bo to on udostępnił dział dla rowerów elektrycznych .

A odnosząc się bardziej konkretnie do twojego wpisu , prawdopodobnie mamy do czynienia z jedną z dwóch możliwości:

a) jesteś osobą o niskiej kulturze osobistej

b) miałeś słabszy dzień gdy pisałeś ten tekst

Zakładam, że raczej to drugie więc nie będę już dalej tego drążył, ok?

4 godziny temu, cepelia napisał:

Przypomnę jeszcze tylko że rozmowa zaczęła się od pokazania filmu z gościem który nie zachowuje się najmądrzej na rowerze który rowerem nie jest, a rozpętała się krucjata jak w XII w. 

Idealnie w punkt.

Edytowane przez Adalbertus
  • Lubię to! 1
  • Pomógł 1
Opublikowano
19 godzin temu, Adalbertus napisał:

 Zaletą ebikea jest właśnie to ,ze można szybciej nauczyć się zjazdów budując przy tym, powoli kondycję wytrzymałościową . Jedyna ograniczenie na dzień dzisiejszy to zasięg w górach. Ale to tez można jakoś tam ominąć wkładając do plecaka zapasową baterię. Na dwóch bateriach 504Wh zrobienie 2,5K przewyższeń powinno być  wykonalne.

Jesteś w stanie mi wytłumaczyć łopatologicznie w jaki sposób ktoś szybciej nauczy się na elektryku zjazdów i zbuduje kondycję? Co jest przeszkodą w analogu by zrobić dokładanie to samo. 

Czy jechałeś kiedykolwiek trasę w górach z zapasową blisko lub ponad 4 kg baterią plus szpeja, jedzenie i powiedzmy 2 litry płynów? 

@cepelia ogólnie rzecz ujmując odniosłem się do tezy o braku zastosowania elektrycznego enduro... Nie mniej pytanie podobne. W czym przeszkadza klasyczny full enduro/AM by korpoludek wsiadł po południu i machnął powiedzmy 1 godz i czy dwie i zrobił te pareset metrów w pionie? Rozumiem, że musi w tym samym czasie podwoić wynik bo inaczej nie kalkuluje mu się ruszyć tyłka z krzesła tak? Argumentu o zawale nawet nie skomentuję bo to grali z ładnych kilka lat wstecz. 

Kolega @de Villars ma pogląd tożsamy z moim i jest wysoce nie stosowne wyskakiwanie z tekstami o niskiej kulturze czy czymkolwiek innym. To, że elektryki są chamsko bo inaczej się nie da napisać promowane to już fakt nie tylko na forach ale też czasopismach, blogach i czym tam jeszcze trzeba. Ale by nie było tak kolorowo to i też się troszkę myli. Są już systemy, które zamulają tryb eko w taki sposób, że w gruncie rzeczy uzyskuje się tylko na plus zmniejszenie odczucia większej masy roweru. Ja to akceptuję a wszystko inne nie i nigdy zdania na ten temat nie zmienię. 

  • Lubię to! 1
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Ares napisał:

Jesteś w stanie mi wytłumaczyć łopatologicznie w jaki sposób ktoś szybciej nauczy się na elektryku zjazdów i zbuduje kondycję? Co jest przeszkodą w analogu by zrobić dokładanie to samo. 

Jeżeli chodzi o zjazdy : Na elektryku można wykonać więcej zjazdów w tym samym czasie, więc szybciej je opanować. Dla mnie jest to dość prosta zależność.  A o kondycji  napisałem dokładnie tak:" wolno budując kondycję wytrzymałościową", wolno czyli nie szybko i nigdzie nie napisałem ,że nie można tego zrobić na analogu.  

Godzinę temu, Ares napisał:

Czy jechałeś kiedykolwiek trasę w górach z zapasową blisko lub ponad 4 kg baterią plus szpeja, jedzenie i powiedzmy 2 litry płynów? 

W moim rowerze zewnętrzna bateria waży 2.1kg. Mam takie dwie : jedna w czasie jazdy jest na ramie a drugą mam w plecaku (  jest jeszcze trzecia wewnętrzna schowana na stałe w ramie roweru). Na zawodach dodatkowo wkładam do plecaka 2l bukłak z izotonikiem + pompka + mulitool + żele i batony. Wszystko razem waży ok. 5-6 kg. Najdłuższy dystans jaki przejechałem w ten sposób: 72km, i ok.1100 m przewyższeń ( i o ile pamiętam byłem wtedy pierwszy na mecie).

Godzinę temu, Ares napisał:

Kolega @de Villars ma pogląd tożsamy z moim i jest wysoce nie stosowne wyskakiwanie z tekstami o niskiej kulturze czy czymkolwiek innym. 

Znaczy ,że może potrolować w wątku , obrażając przy tym innych nie wnosząc nic merytorycznego? To może teraz ja powinienem w przypadkowo wybranym temacie i w oderwaniu od toczącej się dyskusji, palnąć tekst typu  " wszystkie rowery analogowe to chłam i itp, itd". Rozumiem ,że wszyscy by to pochwalili i byłoby w porządku?

 

Godzinę temu, Ares napisał:

. To, że elektryki są chamsko bo inaczej się nie da napisać promowane to już fakt nie tylko na forach ale też czasopismach, blogach i czym tam jeszcze trzeba.

Pokaż mi  jakiś konkretny przykład "chamskiej reklamy" w tym wątku lub na tym forum. Szajkbajk pokazuje trochę elektryków, chcesz powiedzieć ,że on też robi to "po chamsku"?

 

 

 

 

Edytowane przez Adalbertus
Opublikowano

@Adalbertus Znam ludzi co jeżdzą lata i są nadal słabi w zjazdach. Zjazdy to w 80% problem w głowie a dopiero reszta to technika. Przynajmniej ja mam takie zdanie. 

Dlaczego zawsze ktoś kto ma inne zdanie nawet radykalne nazywany jest trollem? Wejdz sobie na kanały motoenduro na YT i poczytaj co tam grono pisze o wersjach elektrycznych. Czasem jadą solidnie po opiniach i wielu to akceptuje. 

Nie oglądam Szajkbajka więc nie mogę się ustosunkować choć jeśli jest tego sporo to tak uważam to za chamskie. Wybacz ale w czym kłopot by założyć zupełnie oddzielne forum czy co tam trzeba o tematyce elektryków? Czas leci, technika idzie do przodu, zmienia się styl estetyczny obecnych elektryków. Jest już tyle zagadnień technicznych, relacji z wypadów, targów, ...że już w sumie nie jest normalnym upychać to na tego typu forum co tu. Nie oszukujmy się, że już a na pewno zaraz nie będzie masy zapytań w innych działach o to co kupić, na jakich częściach i tak dalej. Moim zdaniem ta tematyka leży i kwiczy bo jest właśnie "kątem" wsadzana tak jak tutaj. Reasumując i zakładając na chwilę, że jednak oglądam Szajkbajka to chciał bym posłuchać i pooglądać o klasycznych rowerach a jak najdzie mnie ochota na elektryka to zajrzeć na kanał Szajkbajk"ekolelektryk". Da się oczywiście odburknąć nie chcesz nie pisz, nie zaglądaj tutaj ale w sumie tak się nie da bo jak wspomniałem "elektryczny atak" staje się częsty i uciążliwy. 

Opublikowano
47 minut temu, Ares napisał:

@Adalbertus Znam ludzi co jeżdzą lata i są nadal słabi w zjazdach. Zjazdy to w 80% problem w głowie a dopiero reszta to technika. Przynajmniej ja mam takie zdanie. 

To akurat jest ciekawe co napisałeś. Głowa na pewno ale oprócz tego wytrenowane nawyki/ "pamięć mięśniowa"  też mają znaczenie a te pojawiają przy wielokrotnych powtórzeniach. U mnie przynajmniej tak to działa. Bez ebike, biorąc pod uwagę dostępny czas na te przyjemności, nie dałbym rady opanować zjazdów, w takim stopniu jak to zrobiłem w ostatnie 1,5 roku od kiedy mam ten rower.

47 minut temu, Ares napisał:

Dlaczego zawsze ktoś kto ma inne zdanie nawet radykalne nazywany jest trollem? Wejdz sobie na kanały motoenduro na YT i poczytaj co tam grono pisze o wersjach elektrycznych. Czasem jadą solidnie po opiniach i wielu to akceptuje. 

No tak, ale czy mamy się uczyć od najgorszych wzorców? Prawie każdy wątek o rowerach elektrycznych na tym forum kończy się  jakąś pyskówką. Może jakiś socjolog powinien się wypowiedzieć. To są nowe rzeczy i pewnie wielu ludzi już na starcie czuje się zagrożonych . Tak to odbieram. Włączają się emocje i po sprawie. Maketingowo można by to określić tak: early beginners kupują ebki, a late followers obserwują, narzekają i szukają dziury w całym choć bywają też źródłem konstruktywnej krytyki. Po jakimś czasie gdy produkt okrzepnie i się z nim oswoją zaczynają kupować i tak naprawdę to oni tworzą rynek. W Polsce cały czas jest pierwsza faza a np. w Niemczech już raczej druga.

47 minut temu, Ares napisał:

Nie oglądam Szajkbajka więc nie mogę się ustosunkować choć jeśli jest tego sporo to tak uważam to za chamskie. Wybacz ale w czym kłopot by założyć zupełnie oddzielne forum czy co tam trzeba o tematyce elektryków? Czas leci, technika idzie do przodu, zmienia się styl estetyczny obecnych elektryków. Jest już tyle zagadnień technicznych, relacji z wypadów, targów, ...że już w sumie nie jest normalnym upychać to na tego typu forum co tu. Nie oszukujmy się, że już a na pewno zaraz nie będzie masy zapytań w innych działach o to co kupić, na jakich częściach i tak dalej. Moim zdaniem ta tematyka leży i kwiczy bo jest właśnie "kątem" wsadzana tak jak tutaj. Reasumując i zakładając na chwilę, że jednak oglądam Szajkbajka to chciał bym posłuchać i pooglądać o klasycznych rowerach a jak najdzie mnie ochota na elektryka to zajrzeć na kanał Szajkbajk"ekolelektryk". Da się oczywiście odburknąć nie chcesz nie pisz, nie zaglądaj tutaj ale w sumie tak się nie da bo jak wspomniałem "elektryczny atak" staje się częsty i uciążliwy. 

Moim zdaniem rozbudowanie istniejących forów  o działy z rowerami elektrycznymi jest lepszym rozwiązaniem. Wiele elementów jest tu przecież wspólnych. Po co skakać "w tą i z powrotem".

Na koniec dodam, że rozważam zakup roweru analogowego . W moim przypadku taki trochę powrót do przeszłości z tym, że to już raczej   w przyszłym roku.

 

 

 

 

Opublikowano
3 godziny temu, Adalbertus napisał:

Jeżeli chodzi o zjazdy : Na elektryku można wykonać więcej zjazdów w tym samym czasie, więc szybciej je opanować

Powiem że spadłem z krzesła. Zjazd to zjazd. Tu praktycznie wspomaganie nie ma znaczenia. Chcesz szybciej to naucz się pompować, pracować ciałem a nie dokręcać. Chyba skądś nagrałeś przekonania że jak wspomaganie odwala za ciebie połowę pracy podczas napędzania roweru to możesz się skoncentrować na technice. No tak to nie działa. Paradoksalnie działa odwrotnie. Nabierając nawyków ekonomizacji jazdy (kadencja, technika jazdy, itd) na zwykłym rowerze będziesz lepszym e-bikerem. 

 

Godzinę temu, Adalbertus napisał:

To akurat jest ciekawe co napisałeś. Głowa na pewno ale oprócz tego wytrenowane nawyki/ "pamięć mięśniowa"  też mają znaczenie a te pojawiają przy wielokrotnych powtórzeniach.

Ufać mięśniom możesz jeśli ucząc się zjeżdżać miałeś w głowie dobrą wiedzę by nabrać odpowiednich nawyków. Jeśli jeśli nabierzesz złych i zjeżdżasz na zasadzie kłody to zostaniesz z tym na długo. Generalnie to zwykłym rowerem zjeżdża się lepiej, bo jest lżejszy i łatwiej się nim manewruje.

Opublikowano

Nie przesadzajcie, argument jest sensowny. Z dwojga "złego" lepiej wjechać na górę ze wspomaganiem niż w gondoli czy na pace tarpana

  • Pomógł 1
Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, Red napisał:

Powiem że spadłem z krzesła. Zjazd to zjazd. Tu praktycznie wspomaganie nie ma znaczenia.

Ale wjazd ma znaczenie... poza tym uważaj, nawet upadek z tak niskiej wysokości jak wysokość krzesła może spowodować poważną kontuzję... 

Trochę więcej dystansu, i uśmiechu... nie wszyscy są pro kolarzami i nie wszyscy mają żelazny hart ducha aby się nie poddawać jeśli po raz kolejny nie mogą pojechać na dłuższą wycieczkę bo potem muszą wracać na "pace tarpana". Lepiej trochę ruchu (który zmieni się z czasem na trochę więcej), niż siedzenie w domu. Jeżdżenie na rowerze trzeba polubić, co na początku nie jest takie oczywiste jak np. ból tej części ciała która poza stopami i rękami ma częsty kontakt z rowerem połączony z zarzynaniem się pod prawie każdą górkę... 

To się musi spodobać, a zaczyna się na serio podobać jak nie jesteś uwiązany do parku obok domu tylko możesz pojechać gdzieś 25 km w jedną stronę pobawić się (albo coś zobaczyć) i wrócić nie dzwoniąc po pogotowie :)

Jeszcze jedna sprawa, co złego było by w tym gdyby ktoś kiedyś doradził komuś rower ze wspomaganiem elektrycznym w dziale co kupić... albo zapytał jakie hamulce do elektryka ? Rozumiem że zamykamy oczy i to się nie wydarzyło... to trochę jak dwulatek który bawi się w chowanego... 

Edytowane przez cepelia
błąd autokorekty zmieniający sens zdania
  • Lubię to! 1
  • Pomógł 1
Opublikowano

Nie rozumiem tej nagonki na rowery elektryczne, ponieważ uważam że ten który wymyślił rower z wspomaganiem powinien dostać nagrodę Nobla. Moja przygoda z rowerem zaczęła się w zeszłym roku na 60 dostałem od rodziny rower, stwierdzono u mnie cukrzyce więc wziołęm się przede wszyskim za rzucanie nawagi( 108 kg 178 cm wysokości ). Zaczełm jeżdzić na rowerze i wciągnąłem w tą pasje moją zonę ale tu pojawiły się problemy, trasy płaskie wokół Oświęcimia się skończyły a ponieważ moja żona jest po zawale nie może podjeżać pod strome górki więc kupiłem jej ebike a żeby nadożać za żoną przerobiłem mój rower na elektryczy. Od tego czasu nie ma dla nas trudnych, tras odrywamy fantastyczne okolice naszej miejcsowości, Kotś napisał na forum że ebike jest nieokologiczny ponieważ do jego produckji zużwa się więcej CO2 a enerigia do załadownia bateri jest z węgla, jest nie prawdziwe twierdzenie z uwagi na to że jest to najeknomicznejszy środek transportu oczywiście po klasycznym rowerze. W zeszył roku jeżdiłem na klasyczym rowerze do pracy ale czułem się nie kofortowo ponieważ wchodząc na odprawę z pracownikami pot kapał mi z nosa w zwiąsku z tym zaprzestałm dojeżać rowerem do pracy, w tym roku dojeżam do pracy praktycznie tylko ebike, w zwiąsku z tym moja produkcja CO2 jest minimalna w stosunku do zeszłego roku kiedy większość pracy jeżdiłem samochodem. Obecnie ważę 81kg cukier w normie.

Opublikowano

I właśnie o tym mówię !!! zaczyna ci się chcieć jeździć :) i jeździsz :) 

1 godzinę temu, Kacper58 napisał:

Kotś napisał na forum że ebike jest nieokologiczny ponieważ do jego produckji zużwa się więcej CO2

Pisałem o tym ale tylko dlatego, że ekologia w tym przypadku i w naszym kraju to pomijalny margines. Wiadomo że lepiej dojechać rowerem niż samochodem/autobusem ale w porównaniu do kopcenia z kominów i starych diesli to promil promila... 

Opublikowano
4 godziny temu, Kacper58 napisał:

Nie rozumiem tej nagonki na rowery elektryczne, ponieważ uważam że ten który wymyślił rower z wspomaganiem powinien dostać nagrodę Nobla.

Do dziś nie ma zgody co lepsze czy naped 1x czy 2x. Czy koło małe czy duże, czy lepsze Shimano czy Sram. Innych przykładów jest masa wiec jak to by miało wyglądać by była zgoda w tej konkretnej sprawie? 

Opublikowano
5 godzin temu, Kacper58 napisał:

Kotś napisał na forum że ebike jest nieokologiczny ponieważ do jego produckji zużwa się więcej CO2 a enerigia do załadownia bateri jest z węgla, jest nie prawdziwe twierdzenie z uwagi na to że jest to najeknomicznejszy środek transportu oczywiście po klasycznym rowerze. W zeszył roku jeżdiłem na klasyczym rowerze do pracy ale czułem się nie kofortowo ponieważ wchodząc na odprawę z pracownikami pot kapał mi z nosa w zwiąsku z tym zaprzestałm dojeżać rowerem do pracy, w tym roku dojeżam do pracy praktycznie tylko ebike, w zwiąsku z tym moja produkcja CO2 jest minimalna w stosunku do zeszłego roku kiedy większość pracy jeżdiłem samochodem.

O kolego wyciąganie zdań z kontekstu to trochę nie w porządku. Wyjaśnię w punktach.

1. Rower tradycyjny jest najekologogiczniejszy ze wszystkich środków transportu. E-bike jest jego przeciwieństwem ponieważ zamieniasz pojazd eko na mniej eko.

2. Tradycyjny samochód nie ponieważ wytwarza CO2. Jego przeciwieństwem jest samochód elektryczny który tego CO2 nie wytwarza prawie wcale.

3. Jak słusznie zauważył @cepelia prąd w Polsce nie pochodzi z źródeł odnawialnych a elektrowni węglowych więc te e-pojazdy takie eko już nie są. Dochodzi też dość mało wydajne źródło energii które trzeba co jakiś czas wymieniać. O ile w przypadku e-samochodu zrobimy to w autoryzowanym serwisie to na chwilę obecną nie wiadomo co zrobić z baterią od e-bike. Choć bardziej mnie dziwi że na tym forum promują ładowanie baterii po każdej jeździe (czyli bezsensowne skracanie jej żywota). Będąc na zachodzie byłem uczulany żeby tego nie robić (podobnie zresztą miała się sprawa z zbytnim obciążaniem wspomagania - nie masz tego robić i tyle). Cały czas słyszałem "ergonomia i ekonomizacja jazdy". 

4. Generalnie bardziej mi chodziło aby pokazać że istnieje pewien paradoks że podczas gdy samochody stają się eko, ludzie zaczynają truć środowisko rowerami, hulajnogami czy deskorolkami. Oczywiście wypowiedź to trochę  żart bo zużyte akumulatory z e-pojazdów jakie by nie były i tak trafią do jednego doła gdzieś w Afryce.

 

 

 

 

Opublikowano
2 godziny temu, Red napisał:

Tradycyjny samochód nie ponieważ wytwarza CO2. Jego przeciwieństwem jest samochód elektryczny który tego CO2 nie wytwarza prawie wcale.

Zachar nagrał kiedyś film na YT w którym policzył że włączając koszty wytworzenia energii elektrycznej samochód elektryczny produkuje mniej więcej tylko o połowę CO2 mniej niż samochód tradycyjny.

Opublikowano

Do Zachara nie mogę się odnieść, bo go nie oglądam, choć podejrzewam że wliczył właśnie produkcję energii z węgla. Może doliczył też proces produkcyjny, który w przypadku e-samochodu jest generuje o 30-40% więcej CO2. Gdzieś też czytałem że mniejsza emisja CO2 nie bierze się z rodzaju silnika ale jego sprawności, która w elektryku wynosi około 90%

Opublikowano

czuję się 100% przekonany argumentami o tym że e-bike jest mniej eko i cieszę się że mam tradycyjne mtb napędzane wyłącznie mięśniami. Będę spokojniejszy dowożąc je autem pod single

Opublikowano
18 godzin temu, Red napisał:

Powiem że spadłem z krzesła. Zjazd to zjazd. Tu praktycznie wspomaganie nie ma znaczenia. Chcesz szybciej to naucz się pompować, pracować ciałem a nie dokręcać.

Red, litości, czy ja napisałem gdzieś ,że kupiłem rower elektryczny żeby dokręcać na zjazdach?  Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem  wcześniej tylko uważnie. 

 

18 godzin temu, Red napisał:

 Chyba skądś nagrałeś przekonania że jak wspomaganie odwala za ciebie połowę pracy podczas napędzania roweru to możesz się skoncentrować na technice. No tak to nie działa. Paradoksalnie działa odwrotnie. Nabierając nawyków ekonomizacji jazdy (kadencja, technika jazdy, itd) na zwykłym rowerze będziesz lepszym e-bikerem. 

Właśnie tak to działa. Mniej zmęczenia to większa koncentracja na technicznych aspektach trasy. To są proste zależności . Zapytam : jak dostaniesz blackoutu i dodatkowo zakwasisz organizm na szczycie wzniesienia to będziesz miał  więcej siły i koncentracji  żeby zrobić dobry zjazd czy mniej?  

18 godzin temu, Red napisał:

Generalnie to zwykłym rowerem zjeżdża się lepiej, bo jest lżejszy i łatwiej się nim manewruje. 

 https://dirtmountainbike.com/bike-reviews/e-bikes/e-mtb-vs-mtb-downhill.html
 

Czysty zjazd przy wyłączonym silniku/wspomaganiu . Ebike szybszy o 2sek.

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...