Yan Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 (edytowane) Pomijając kwestię jakości nawierzchni ścieżek rowerowych to są inne powody które zniechęcają do korzystania z nich. Dużo jeżdżąc po nowych drogach miejscach można natrafić na słabo oznakowane ścieżki np. skrzyżowanie i zaraz za nim znak za wjazdem na ścieżkę. Jedno że człowiek może nie zauważyć to nawet jak chciał by wjechać to nie ma możliwości bo jest oddzielony od drogi rowem. Co mam zrobić jeżeli naglę zaczyna się DDR a krawężnik ma z 15cm? Kolejna rzecz to zmiana strony ścieżki co 1km... dojeżdżamy do końca zero informacji że zmienia się strona. Każda tak zmiana wymaga od rowerzysty zatrzymania się albo włączenia się do ruchu albo przejścia przez pasy schodząc z roweru - w 99% przypadków konieczność zatrzymania. Ścieżka rowerowa po lewej stronie do mojego kierunku jazdy jest często blokowana przez samochody bo kierowcy nie patrzą w prawo podczas wyjeżdżania z posesji czy parkingu. Wyhamowanie do zera i loteria czy przejechać czy zaryzykować że samochód nie ruszy. Ścieżka rowerowa która kończy się na każdym wyjeździe. Dla rowerzysty oznacza to że musi zejść z roweru przeprowadzić go po pasach i dopiero wtedy kontynuować jazdę. W innym wypadku wina za wypadek leży po jego stronie. Ronda które mają drogę rowerową. Mam pierwszeństwo więc nie muszę się przejmować zjeżdżającymi z ronda. Kierujący samochodem może nie zauważyć rowerzysty chyba żeby jechał przed nim. Dla mnie ścieżki rowerowe to jest dobry pomysł ale zbyt trudny w realizacji po tym co widziałem. Wolałbym żeby każda droga była powiększona o margines dla rowerzysty wtedy wiele problemów z widocznością rowerzysty i problemów z wymijaniem cyklistów by zniknęło. Edytowane 27 Lipca 2018 przez Yan 1
de Villars Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 23 godziny temu, Nemrod napisał: Także o żadnym "rozsądnym kompromisie" nie ma mowy. Tylko tak jak pisałem głupie wierzenie w swoisty rodzaj elitarności. Ja mówię za siebie. Jak się da jadę po DDR, ale jak nie to nie. I dlatego nie pieję z zachwytu nad każdym nowym DDR, bo przez swą nędzną nieraz jakość po prostu utrudnia mi życie. Nie wspominając o tym, że często pełno na nim pieszych, psów, rolkarzy i dzieci na rowerkach biegowych. Możesz to nazywać elitarnością, ale ja do tego tak nie podchodzę.
Nemrod Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 (edytowane) Ja też mówię za siebie. Patrząc obiektywnie w mojej okolicy 95% rowerówek jest spokojnie przejezdna szosą. Czy zawsze tak szybko jak ulicą ? Pewnie nie. Ale nie należy przekładać własnej wygody ponad przepisy drogowe. Dura lex, sed lex. Kierowca jadący ulicą nie ma prawa spodziewać się na niej rowerzysty. Także każde zdażenie drogowe będzie rozpatrywane na niekorzyść kolarza. Bo poprostu nie powinien się tam znaleźć. Wiadomo piesi, psy, rolkarze i dzieci na rowerkach biegowych nie powinni się poruszać po drodze rowerowej. Tak samo jak rowerzyści po ulicy jeżeli mają wyznaczoną ścieżkę. Rolkarz też może sobie powiedzieć, że chodnik jest gorszy do jeżdżenia od rowerówki. Co jednak nie daje mu prawa jeżdzenia po niej ( no chyba, że jest tylko sama rowerówka). Edytowane 27 Lipca 2018 przez Nemrod
de Villars Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 43 minuty temu, Nemrod napisał: Kierowca jadący ulicą nie ma prawa spodziewać się na niej rowerzysty. W myśl tej logiki mogę spokojnie rozjeżdżać pieszych i rolkarzy na DDR? Wszak prawo jest po mojej stronie. Całe szczęście, to nie moja filozofia.
GBike Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 Godzinę temu, Nemrod napisał: Kierowca jadący ulicą nie ma prawa spodziewać się na niej rowerzysty. Słucham? Rowerzysta to taki sam użytkownik drogi jak każdy kierowca.
Antyszprycha Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 Oczywiście ze tak. Popieram przedmówce w 100%. Co to za głupota ze liderować jadąc jezdni niePowinien spodziewać się na niej rowerzysty. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
bombka Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 1 godzinę temu, Nemrod napisał: Kierowca jadący ulicą nie ma prawa spodziewać się na niej rowerzysty. Głupota w najczystszej postaci, mnie uczono, że kierowca ma spodziewać się wszystkiego, mam nadzieję że Ty nie jesteś kierowcą.........
Nemrod Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 (edytowane) Kierowca jadący ulicą wzdłuż której biegnie drogo rowerowa...myślałem, że to oczywiste. 2 godziny temu, GBike napisał: Słucham? Rowerzysta to taki sam użytkownik drogi jak każdy kierowca. 2 godziny temu, de Villars napisał: W myśl tej logiki mogę spokojnie rozjeżdżać pieszych i rolkarzy na DDR? Wszak prawo jest po mojej stronie. Całe szczęście, to nie moja filozofia. Rozjeżdżać ?... heh...jak widać każdy mierzy pode siebie.. Śmieszne jest tylko, że zarzucasz jazdę/przemieszczanie się po drodze rowerowej osobą teoretycznie do tego nie uprawnionym a w ten sam sposób łamiesz przepisy jadąc po jezdni gdy obok biegnie rowerówka. Jak już pisałem należy mierzyć wszystkich tą samą miarą. Edytowane 27 Lipca 2018 przez Nemrod
GBike Opublikowano 27 Lipca 2018 Opublikowano 27 Lipca 2018 Moja sąsiadka włączając się do ruchu z drogi wewnętrznej. Uderzyła w samochód który był zapakowany na obustronnym zakazie parkowania. Wezwanym przez siebie policjantom z drogówki tłumaczyła że to wina tego co zostawił zapakowany samochód bo przecież ona tedy jeździ i te zakazy parkowania są tam od zawsze. Jak myślisz jaki był wyrok sądu? - bo tam sprawa miała swój finał.
Kajgana Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 @GBike jeśli uderzyła w zaparkowany, nawet nie prawidłowo, samochód to wina jest jej. Dodatkowo za nieprawidłowo zaparkowany pojazd właściciel też dostał mandat. Ale nie można być sprawcą zdarzenia, jeśli samochód stał zaprakowany. Bo jeśli nie widziała tego auta, to znaczy że nie zachowała ostrożności przy włączanie się do ruchu. A gdyby widziała, a mimo to uderzyła, no to przecież też jej wina....
GBike Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 1 godzinę temu, Kajgana napisał: Bo jeśli nie widziała tego auta, to znaczy że nie zachowała ostrożności Właśnie o to w tym wszystkim chodzi, że nawet jeśli ktoś łamie przepis (bez wątpienia ten co zostawił samochód na zakazie to zrobił) to nie można go bezkarnie rozjechać. Obserwując stan i rozmieszczenie DDR-ów w moim mieście można mieć wniosek że to jeden wielki absurd drogowy. Np przy drodze wylotowej z miasta jest odcinek 100m DDR-u wykonanego z kostki brukowej. Aby przejechać się ów autostradą będąc w zgodzie z sugestią kodeksu drogowego należy zejść z roweru na środku drogi i w sumie pieszo kokonać 30m.
Nemrod Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 Bo DDRy nie zawsze projektowane są z głową. Ba często ma się wrażenie, że są projektowane przez osoby które z rowerem nie mają za wiele wspólnego. Rozumiem omijanie odcinków szturowych, z kostki brukowej czy polbruku poprzerastanego korzeniami. Ale omijanie odcinków z gładziutką nawierzchnią ? Zdarzenie z początku tego roku. Jadę spokojnie po drodze rowerowej. Od taka rozgrzewka póki nie wyjadę z miasta. Na drodze równoległej samochody stoją na czerwonym świetle przed pasami dla pierwszych. Nagle jakiś szosowoec mija kolumne osobówek i aby nie stać na czerwonym odbija śluzą na rowerówkę. Jedzie nią około 200 m po drodze krzycząc coś do dwóch nastolatków jadących koło siebie aby zrobili przejazd. Jak widać rower kupił na dzwonek już nie starczyło. Po owych 200m znów odbija na ulice tak aby znaleźć się przed samochodami, które właśnie ruszyły ze świateł. Oczywiście DDR cały czas biegnie wzdłuż drogi. Gdy dogania go kolumna samochodów któryś z kierowców urzywa klaksonu. "Kolarz" pozdrawia go środkowym palcem. Czy lubię jeździć DDRami ? Raczej średnio. Bo nie są one budowane dla wygody szosowców tylko zwykłych rowerzystów i nie ma co ukrywać kierowców. Są odcinki których unikam ale z reguły staram DDRami jechać. A to, że przejadę dany odcinek 10 km/h wolniej ? No cóż przeżyje, korona mi z tego powodu z głowy nie spadnie. W zeszłym roku byłem we wrześniu tydzień w Belgii. Nie ma co ukrywać infrastruktura rowerowa na innym poziomie. Ale to co mnie najbardziej zdziwiło to ustawki składające się często z pobad 50 kolarzy i jadące grzecznie po DDRach. Kultura i poszanowanie przepisów równierz na innym poziomie niż w PL. U nas pewnie taka grupka rozlała by się co najmniej na jeszcze jeden pas biegnącej obok ulicy.
Karol Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 2 godziny temu, Nemrod napisał: Bo DDRy nie zawsze projektowane są z głową. Ba często ma się wrażenie, że są projektowane przez osoby które z rowerem nie mają za wiele wspólnego. Projektowane - wielkie słowo ;-). W bliskim mi mieście całkiem niedawno wyglądało to tak: droga wzdłuż której są fatalnej jakości chodniki z płytek naruszonych dużym zębem czasu. Takim chodnikiem strach iść, nie mówiąc już o jeździe rowerem, czy pchaniu wózka dziecinnego. Droga rowerowa powstała w ten sposób, że "zrobiona ją" z chodnika po jednej stronie, kierując ruch pieszych na drugą. Cała inwestycja to puszka farby 😉 i kilka znaków. Nie zauważyłem żadnych konsekwencji nowo powstałej drogi - piesi w dalszym ciągu chodzą jak chcą, rowerzyści jeżdżą jezdnią.
Zbysio Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 (edytowane) Ok. Z mojego punktu widzenia. Zdarza mi się jechać DDR, nawet wyglądam za nimi. Jest jedni małe ale. W moim regionie 100% DDR wygląda tak samo. To znaczy budujemy, cieszymy się i zapominamy. Na jesieni zeszłego roku oddali nową DDR 20km asfaltu, po pół rako asfalt nadaje się do wymiany, wszędzie szkła, kamyki, patyki, śmieci itp. Nikt o to nie dba. Nie wspomnę już o studzienkach na środku pomimo tego, że obok jest chodnik. Druga sytuacja, która mnje skutecznie odstrasza to osoby typu jade, nie jade. Wężykiem po całej szerokości z prędkością bliską zeru. Nawet nie jestem w stanie przewidzieć, na którą stronę poleci. O reszcze już pisaliście. Rolki, hulajnogi, pieski na smyczach, zakochani, babie z tobołami wracające ze sklepu, dzieci i wierni w niedziele. (oczywiście nie wszyscy). Tyle odemnie. Owszem czasem łamię prawo i robię to świadomie i z premedytacją. Edytowane 28 Lipca 2018 przez Zbysio
de Villars Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 9 godzin temu, Nemrod napisał: Rozumiem omijanie odcinków szturowych, z kostki brukowej 21 godzin temu, Nemrod napisał: nie należy przekładać własnej wygody ponad przepisy drogowe. Dura lex, sed lex. To w końcu jak jest? Bo widzisz, ja cały czas pisze o omijaniu DDR-ów które się nie nadają do jazdy szosą. 9 godzin temu, Nemrod napisał: Ale to co mnie najbardziej zdziwiło to ustawki składające się często z pobad 50 kolarzy i jadące grzecznie po DDRach. Kultura i poszanowanie przepisów równierz na innym poziomie niż w PL. Nie mieszaj do tego tak wielkich słów. Znajdź mi lepiej w tym kraju DDR na którym może przejechać 50-osobowy peleton...
Nemrod Opublikowano 28 Lipca 2018 Opublikowano 28 Lipca 2018 (edytowane) W dniu 28.07.2018 o 18:38, de Villars napisał: To w końcu jak jest? Bo widzisz, ja cały czas pisze o omijaniu DDR-ów które się nie nadają do jazdy szosą. Widać się nie zrozumieliśmy. Ja pisałem, że w moim mieście większość szosowców wogóle nie jedzie po drogach rowerowych. Chodźby nie wiem jak nowe i dobre były. I nie chodzi o to, że nie daliby rady czy uszkodzili rower. Tylko o to, że średnia na Stavie/Edomondo im spadnie. Wczoraj mijałem jednego takiego na obwodnicy miasta. Obok oczywiście rowerówka pusta. Za nim kilka samochodów. W dniu 28.07.2018 o 18:38, de Villars napisał: Nie mieszaj do tego tak wielkich słów. Znajdź mi lepiej w tym kraju DDR na którym może przejechać 50-osobowy peleton... Znów się nie zrozumieliśmy. Oni jechali spokojnie w parach. Nie przekraczając linii ograniczającej pasa dla rowerów. Dopiero za miastem pewnie dawali czadu. Jutro dam zdjęcie DDRu spod mojego miasta... Edytowane 31 Lipca 2018 przez Nemrod
KingaM Opublikowano 18 Grudnia 2018 Opublikowano 18 Grudnia 2018 A czy gdzieś w przepisach nie ma określonego jak/ z czego powinna być zbudowana ścieżka? U mnie w mieście jest 'genialna' ścieżka, gdzie co 100m jest wjazd do firm. Każdy zjazd i wjazd ze ścieżki / na ścieżkę rozpoczyna się lub kończy krawężnikiem i to wcale nie małym. I właśnie na ten temat ostatnio wykłócałam się z policjantami bo jeśli jadę góralem to nie ma problemu ale moja szosunia nie poradzi sobie na takich krawężnikach Była pewna, że gdzieś widziałam wytyczne np. co do wysokości krawężników....
SzpiceR Opublikowano 18 Grudnia 2018 Opublikowano 18 Grudnia 2018 1 godzinę temu, KingaM napisał: U mnie w mieście jest 'genialna' ścieżka, gdzie co 100m jest wjazd do firm. Kraków, ul. kocmyrzowska. Szeroki chodnik z płyt oddzielony od ścieżki rowerowej dwoma "paskami" kostki granitowej (gdzie moje 23c dość łatwo "wpada") a co najlepsze to co kilka/kilkanaście metrów na ścieżce jest "przejście dla pieszych" w postaci metrowego odcinka z ów kostki granitowej. O wiele lepiej jechać chodnikiem. https://www.google.com/maps/@50.0811544,20.0308981,3a,27.5y,162.22h,77.83t/data=!3m6!1e1!3m4!1s2k9c7qXJAec0MDoZ_4GXaw!2e0!7i13312!8i6656
de Villars Opublikowano 18 Grudnia 2018 Opublikowano 18 Grudnia 2018 7 godzin temu, KingaM napisał: Była pewna, że gdzieś widziałam wytyczne np. co do wysokości krawężników.... Jest to w którymś rozporządzeniu. Wysokość krawężnika max 1 cm. http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20160000124/O/D20160124.pdf § 48 1
nctrns Opublikowano 18 Grudnia 2018 Opublikowano 18 Grudnia 2018 Do tego jeśli dobrze rozumiem internety, to poszczególne samorządy mogą jakieś własne, bardziej szczegółowe standardy ustalać.
KingaM Opublikowano 19 Grudnia 2018 Opublikowano 19 Grudnia 2018 15 godzin temu, de Villars napisał: Jest to w którymś rozporządzeniu. Wysokość krawężnika max 1 cm. http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20160000124/O/D20160124.pdf § 48 O dzięki! Panowie policjanci byli święcie przekonani, że nie ma takiego przepisu
de Villars Opublikowano 19 Grudnia 2018 Opublikowano 19 Grudnia 2018 22 godziny temu, nctrns napisał: Do tego jeśli dobrze rozumiem internety, to poszczególne samorządy mogą jakieś własne, bardziej szczegółowe standardy ustalać. Teoretycznie tak, ale ja sie z czyms takim nie spotkałem. Podejrzewam, że żaden samorząd raczej nie będzie skory do narzucania sobie z własnej woli dodatkowych rygorów
bbc Opublikowano 20 Grudnia 2018 Opublikowano 20 Grudnia 2018 Droga nie spelniajaca standaw wcale nie zwalnia od obowiazku jazdy nia. Mozesz to zglosic i czekac na naprawe, ale uzywac musisz. Taki paradoks. Wysłane z mojego LG-K100 przy użyciu Tapatalka
piotr.solek Opublikowano 24 Grudnia 2018 Opublikowano 24 Grudnia 2018 (edytowane) Prawo, zakazy, nakazy, obowiązki, paragrafy i ten tego. Nic z tego nie rozumiem. Choć z treści postu, nie jest to takie jasne, ale domyślam się , że chodzi o polskie "przypisy"😅. Na pocieszenie dodam , że w innym kraju EU, (już niedługo) "Wielkiej małej Brytanii" ,nie będziecie się zastanawiać, czy jeździć "szosą" po ulicy, czy chodniku. Jazdy po chodniku powinno się unikać. Są też znaki... Mają one często charakter "zaleceń", a nie w formie nakazu ( prawa). Ruch rowerowy w mieście , w większości poprowadzony jest na drogą, ale może łączyć się/przecinać z innymi ścieżkami (z parków itp). Trasa często prowadzona jest wraz z drogą dla autobusów oraz taxi. Jest to na tyle płynne, że jazda jest bardzo intuicyjna. Nie nie ma groźby mandatu. Jednak jeśli dojdzie do wypadku, trzeba się liczyć z konsekwencjami nie zachowania zasad bezpiecznej jazdy. Osobną kwestią jest wprowadzenie ograniczenie prędkości do 20mil/h (znaki), która wyrównuje prędkości, jakie wyrobiony kolarz może osiągnąć, względem innych pojazdów na ulicy. Co do wydzielonych ścieżek rowerowych, nie ma obowiązku poruszania się po nich. Zapewniają one, tylko dodatkowe bezpieczeństwo, mniej doświadczonym rowerzystom. Dla przykładu: rodzina wybierająca się na niedzielną przejażdżkę, turystycznym tempem, nie będzie hamowała ruchu na ulicy. Kolarz, w tym samym czasie, pojedzie szosą na ulicą i nikogo to nie dziwi. Jeśli więc ktoś przyjedzie na UK , to może śmiało wskoczyć na rower. Nie ma praktycznie możliwości popełnienia gafy. Edytowane 1 Stycznia 2019 przez piotr.solek
Tina Opublikowano 23 Sierpnia 2019 Opublikowano 23 Sierpnia 2019 Widzę że temat został w jakimś momencie przerwany a szkoda. Sprawa ma się tak: Jeżeli jest ścieżka rowerowa a na szosie nie ma zakazu jazdy rowerem, to: - rodzinne wyprawy z dziećmi jak najbardziej ścieżką rowerową (dla bezpieczeństwa i relaksu) -jazda szosówką wg wyboru użytkownika (jak ktoś lubi co kilkadziesiąt metrów hamowanie oraz poprzeczne krawężniki to jego sprawa) Rower szosowy jak sama nazwa mówi służy ..... itd. Tempo jazdy takim rowerem oraz min. 8atm. w oponach nie skłania do jazdy ścieżką. Był przypadek gdzie nasza szacowna policja zaaplikowała takiemu kolarzowi mandat za jazdę szosą mimo że była ścieżka rowerowa i sprawa skończyła się w sądzie. Jak myślicie, z jakim werdyktem? Pozdrawiam 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się