Skocz do zawartości

Czy można jeździć szosówką po ulicy gdy jest ścieżka rowerowa?


Miloszs

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasami zdarzają się "ścieżki rowerowe" z kostki brukowej. Zdarza mi się nimi podróżować (gdy jadę z dzieckiem) ale osoby na szosówkach wybierają drogę. Niestety, urzędas robi tanią ścieżkę, wpisuje sobie do CV a rowerzyści muszą cierpieć.

U mnie w mieście jest jedna ścieżka gdzie by się do niej dostać trzeba przejechać przez drogę. Nikt ci nie ustąpi należnego pierwszeństwa, prędkość dopuszczalna tam to 70km/h a często ludzie jadą więcej bo droga pusta, prosta i bez dziur. Niestety ścieżka jest za górką i kierowcy nawet nie widzą czy ktoś próbuje się przedostać przez ścieżkę rowerową. Próbowałem interweniować że może jakieś ograniczenie prędkości, próg zwalniający...nic z tego, klasa drogi nie pozwala na takie ograniczenia. Kolejny bubel.

Opublikowano

Niestety, mało kto z decydentów ma doświadczenie w jeżdżeniu rowerem, a już zwłaszcza szosą. Stąd wychodzą takie buble jak DDR z kostki brukowej. Owszem, na  góralu czy innym rowerze z grubymi oponami albo też i z amortyzacją nie robi  to specjalnej różnicy, ale na oponkach 23 mm to i owszem. Ja jak mam do czynienia z takim "DDR" a na ulicy obok ruch nie jest jakiś wielki, decyduję się na jezdnię i w razie czego liczę na pobłażliwość i zrozumienie stróżów prawa. jak dotąd nie miałem okazji zweryfikować tych moich nadziei ;)

Opublikowano

U nas władza jeździ na rowerze także zapowiedziane jest że nie będzie już ścieżek z kostki jak za poprzednika. Jest też plan na nowe ścieżki i uzyskane dofinansowanie...zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • 5 tygodni później...
Opublikowano (edytowane)

Wracając do oryginalnego pytania i dyskusji powyżej, to po lekturze PoRD, rozporządzenia i Wiedeńskiej Konwencji o Ruchu Drogowym zgadzam się z tym, co piszą w tym temacie strony rowerowe [np. tutaj] - dwukierunkowa ddr po lewej stronie jezdni nie jest wyznaczona dla kierunku poruszania się, bo prawna definicja "kierunku" jest inna niż potoczna. Ale dobrze jest się z tym zapoznać, bo policjanci i straż miejska mogą uważać inaczej, więc dobrze powołać się na paragrafy (wiem z autopsji).

Edytowane przez emmanuelle cunt
Opublikowano

W tym artykule nie ma nic odnośnie ścieżki nie będącej przy pasie ruchu którym porusza się rowerzysta. Jak jeżdżę mam gdzieś z tyłu głowy naszą dyskusję. Czasem ciężko się skupić na przeciwległej krawędzi drogi kiedy jedzie się przez skrzyżowanie gdzie trzeba zachować szczególną ostrożność - myśleć za kierowców którym się śpieszy a i czasem za innych rowerzystów którzy pchają się na siłę do przodu a potem przez skrzyżowanie jadą jak by byli na wakacjach.

Kierujący ma obowiązek skupić się na swoim pasie ruchu, na swojej stronie jezdni a nie szukać znaków które mogą go dotyczyć. Ja jak są dogodne warunki zawsze zjeżdżam na DDR jeżeli taka jest po drugiej stronie jezdni ale korzystam z tego "przywileju" rozsądnie.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Yan napisał:

 

Kierujący ma obowiązek skupić się na swoim pasie ruchu, na swojej stronie jezdni a nie szukać znaków które mogą go dotyczyć. Ja jak są dogodne warunki zawsze zjeżdżam na DDR jeżeli taka jest po drugiej stronie jezdni ale korzystam z tego "przywileju" rozsądnie.


Dokładnie tak - kierujący pojazdem nie musi szukać znaków z drugiej strony jezdni, bo te znaki nie są wyznaczone dla jego kierunku jazdy (chyba, że są czasami stosowanym powtórzeniem znaków - dodałem dla porządku). Znaki wyznaczające ddr nie są wyjątkiem i to, że na tym ddr można jechać w obu kierunkach nie ma tutaj nic do rzeczy. Przed 2011 przepis brzmiał tak:

"Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych"

zmiana na "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić" miała wyjaśnić tą kwestię, ale jak widać nadal nie załatwia to wszystkiego ze względu na potoczne znaczenie kierunku poruszania się.

Edytowane przez emmanuelle cunt
Opublikowano
Przepis mówi jasno o obowiązku jazdy po DDR jeśli taka znajduje się przy ulicy która się mamy zamiar przemieszczać.
Nie mogę się dokopać jego teraz.
To też coś powinno wyjaśnić.
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/783820,moj-reporter-czy-rowerzysta-moze-jechac-ulica-gdy-ma-obok-sciezke,id,t.html
 
Nie do końca tak. Zapomniałeś napisać że korzystanie z DDR jest warunkowe. Czyli jeśli jedziesz z punktu A do B ale droga dla rowerów poprowadzona jest jedynie z B do A to nie ma obowiązku korzystania z takiej ścieżki.
Opublikowano

A jak to jest z wlaczaniem sie do ruchu na droge przy ktorej jest ddr po stronie przeciwnej i nie ma bezposredniego wiazdu na ta droge.? 

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Zbysio napisał:

A jak to jest z wlaczaniem sie do ruchu na droge przy ktorej jest ddr po stronie przeciwnej i nie ma bezposredniego wiazdu na ta droge.? 



Tak samo, jak włączaniem się do ruchu na każdą inną drogę, robisz to na zasadach ogólnych (chyba, że są znaki albo sygnalizacja świetna) z zachowaniem przepisów PoRD.

edit: Nie widziałem, żeby ktoś to podnosił w żadnych artykułach czy dyskusjach w necie, ale zastanawiam się nad czymś takim: znaki drogowe wg rozporządzenia ministra muszą stać nie dalej niż chyba 1,7m od krawędzi jezdni. Wydaje mi się, że na tej podstawie można by wykazywać, że znaki wyznaczającą DDR stojące w większej odległości (co zdarza się notorycznie, DDRy, często są za pasem parkingowym czy trawnikiem) też nie są wyznaczone dla danego kierunku jazdy, mimo, że są po prawej. Ale jak pisałem, nigdzie nie widziałem, żeby jakaś mądra głowa wypowiedziała się co do tego konkretnie zagadnienia.

Edytowane przez emmanuelle cunt
Opublikowano

Masz na myśli, czy znaki drogowe znajdujące się po prawej stronie jezdni ale nie DDR (są po jej lewej stronie) obowiązują rowerzystę poruszającego się ścieżką rowerową?
Prawdopodobnie odpowiedź brzmi: NIE. Tak przynajmniej można wnioskować po tym że jako rowerzysta masz pierwszeństwo na przejeździe rowerowym.

Opublikowano

Nie, nie. Mam na myśli to, czy znaki wyznaczające DDR po prawej stronie jezdni, którą porusza się rowerzysta, łapią się do ustawowej definicji bycia "wyznaczonym dla kierunku poruszania się" jeśli są oddalone o więcej, niz 1,7 metra (czy coś koło tego, nie pamiętam) od krawędzi jezdni.

Opublikowano

Jedno z tych pytań na które każdy rozłoży ręce w odpowiedzi. Na zachodzie takich zagwostek nie mają. Jest DDR, jest oznaczenie, jest okej.

 

 

Opublikowano

W przypadku rowerów MTB o szerokiej kierownicy sprawa jest prostsza. Wystarczy z lewej i prawej strony wsadzić lusterka i taki rower, pod względem prawnym, przestaje być rowerem bo jest szerszy niż 90cm.

  • 6 miesięcy temu...
Opublikowano

Nic tak bardziej nie denerwuje jak kolarz na środku drogi za którym trzeba się toczyc 30km/h (przy dobrych wiatrach tak szybko) gdy obok jest ścieżka rowerowa. Nie ma znaczenia w jakim stanie. Nie raz ścieżki sa w lepszym od dróg i co? Samochody mają zacząć jeździć po ścieżkach bo tam lepszy asfalt?

Potem właśnie przez takie zachowanie (ala "bendem jechać ulico bo ścieżka nie jest godna takiego kolarza jak ja") jest właśnie ta wrogość kierowców do rowerzystów.

Szanujmy się nawzajem. Jest ścieżka to jadę ścieżką.

Opublikowano

Według przepisów ruchu drogowego kierującego obowiązują znaki po prawej stronie, dlatego też jeżeli ścieżka jest po lewej stronie i jest tam znak "ścieżka rowerowa" to rowerzysta może to zignorować.

Kolejna afera kolarze vs kierowcy:

http://zielonagora.naszemiasto.pl/artykul/zielonogorscy-kolarze-zapowiadaja-bojkot-sciezek-rowerowych,4661747,art,t,id,tm.html

Rozumiem ból kolarzy że nie mają gdzie bezpiecznie jeździć ale przepisy to przepisy, kolarz nie kolarz musi jednak po ścieżce jechać. Jeśli każdy zacznie się domagać korzystania z asfaltu bo infrastruktura jest do kitu to niedługo samochody nie będą miały gdzie jeździć.

Opublikowano
7 godzin temu, biniu napisał:

Jest ścieżka to jadę ścieżką.

Jechałeś w życiu szosą?

Opublikowano

Ja jeżdżę szosą i samochodem. Rozumiem żale gdy rowerówki są gruntowe czy szturowe ( z takimi też już spotykałem). Ale jak byk napisane jest, że mają być asfaltowe i z wtopionymi poprzecznymi krawężnikami. Także raczej tragedii nie będzie. 

Przepisy są dla wszystkich i wszystkich obowiązują. Nie ważne czy to kolarz na carbonowej szosie czy dziadek na kozie.Jak panowie są zbyt elitarni by tam jeździć to niech trasę zmienią.

Bo grupa 20-30 kolarzy jadących 3-4 koło siebie to na drogach o większym ruchu prawdziwa zawalidroga...

 

Opublikowano
18 minut temu, Nemrod napisał:

Bo grupa 20-30 kolarzy jadących 3-4 koło siebie to na drogach o większym ruchu prawdziwa zawalidroga...

Taka sama zawalidroga niezależnie od tego, czy obok jest jakaś "ścieżka" czy nie. I wierz mi, że miałem już przypadki takich troglodytów którzy usiłowali mnie edukować że ulica nie jest dla mnie jako rowerzysty, gdzie żadnych "ścieżek" nie było. Po prostu droga jest dla aut, nie dla rowerów. Nie będzie się przecież hrabia Janusz wlókł 30 na godzinę :/

Opublikowano

Tylko, że tym konkretnym przypadku jest opisywana sytuacja ze ścieżką. 

Która jest beee...bo elita tam nie jeździ. Wiele razy miałem okazję widzieć jak jadących na szosie u mnie w mieście po ulicy. Pomimo tego, że obok biegnie nowa, gładka jak pupa niemowlaka ścieżka.

Jadąc tą samą drogą szosą zawsze korzystam ze ścieżki. Miasto to zresztą nie miejsce do wyścigów. A tak czy inaczej obowiązujące przepisy są takie a nie inne. Ciezko wymagać poszanowania przepisów przez kierowców gdy samemu ma się je w dupie.

 

 

Opublikowano

sytuacja z Zielonej Góry zaczyna się szerzej odbijać echem w internecie KLIK artykuł strasznie clickbaitowy ale dyskusja pod tematem gorąca...

Opublikowano

Też jestem z Zielonej Góry, zawsze jeździłem ulicami i myślę, że prędko to się nie zmieni, wystarczy troche oleju w głowie i można poruszać się po droga razem z samochodami, nie przeszkadzając sobie wzajemnie.

  • Pomógł 1
Opublikowano
3 godziny temu, dickens0 napisał:

Też jestem z Zielonej Góry, zawsze jeździłem ulicami i myślę, że prędko to się nie zmieni, wystarczy troche oleju w głowie i można poruszać się po droga razem z samochodami, nie przeszkadzając sobie wzajemnie.

Jasne, rozsądek i wzajemny szacunek to cenne wartości, niestety różnie z tym bywa u części uczestników ruchu i nie wyróżniam tu w żaden sposób kierowców i rowerzystów. Niedawno byłem świadkiem takiej sytuacji. Jedzie gość na szosie ulicą, obok DDR. Owszem łamie prawo, robi to na własną odpowiedzialność, mogę go zrozumieć - DDR fatalnej jakości, na ulicy znikomy ruch, sobota, zaraz po 6-tej rano. Trzyma się prawej, nikomu niczego nie utrudnia, zresztą nie ma komu - z naprzeciwka pas bez żadnego ruchu, na jego pasie omijają go trzy pojazdy. Autobus MPK - szerokim łukiem, tak samo radiowóz - policjanci nie podejmują żadnych czynności względem rowerzysty i za chwilę trzeci pojazd - jakiś frustrat(?) - trąbi na rowerzystę, omija go "na gazetę", coś gestykuluje wskazując na DDR, nieudolnie stając się samozwańczym strażnikiem ruchu. 

Opublikowano

No i właśnie to ostatnie zachowanie najbardziej działa mi na nerwy. A już zwłaszcza, jak się zdarza gdzieś w  polu, gdzie żadnych DDR-ów nie ma. Zawsze się znajdzie jakiś osioł któremu rower przeszkadza z definicji.

22 godziny temu, Nemrod napisał:

elita tam nie jeździ.

Nie chodzi o elitarność, tylko o rozsądny kompromis. Nie wiem jak tam inni, ja nie jeżdżę po "ścieżkach" które stwarzają dla mnie niebezpieczeństwo i mogą uszkodzić rower.

Opublikowano

Ja też nie jeżdże po ścieżkach które się do tego nie nadają. 

Ale duża część szosowców wogóle nie jeździ po ścieżkach. Bo przecież te są dla rowerzystów a nie dla sportowców.

Pod koniec zeszłego roku wyremontowano ścieżkę podmiejską prowadzącą nad jezioro. Wcześniej leciwa była w kiepskiej kondycji. Obecnie ma 4 km długości i 3,5m szerokości. Idealnie gładki asfalt. Biegnie wzdłuż drogi. Jeżeli 30% kolarzy z niej korzysta to dobrze...

Także o żadnym "rozsądnym kompromisie" nie ma mowy. Tylko tak jak pisałem głupie wierzenie w swoisty rodzaj elitarności.

Zresztą podobne objawy ostatnio zaobserwowałem u biegaczy. Jak biegną to w dziwny sposób czują się rowerem. Chodnik zostawiają dla nieco wolniej przemieszczających się a sami pomykają po rowerówce.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...