Skocz do zawartości

Wisła 1200 [2019]


Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 17.04.2020 o 20:29, pinnacle_rider napisał:

Dzięki chłopaki za odpowiedz. Właśnie śledzę od dłuższego czasu temat Wisły1200. Obejrzałem kilka wideorelacji i byłem ciekaw właśnie dotarcia do promu. Ostatni kurs tego co się orientuje byl o 22. Walka z czasem jednym słowem, bo pierwsza osoba dopiero dotarła pod wieczór 🤔 jadąc w wysokiej trawie ciężko chyba podgonić czas.

Pierwsi przejeżdżali w okolicach 18-19.

Jazda w terenie to kwestia wytrenowania co samego sprzętu. Mnie np na zalewie Goczałkowickim haltowali goście co dygali się ciąć po tym granatowisku.

Podobnie wygląda sytuacja z kimaniem i całą resztą.

Jak w wielu przypadkach -kima na dworze choć agro też 2 razy było i jazda ciągiem po 36h. Teraz jak pojadę to nastawienie jest na kimanie gdzie popadnie, no i wyposażenie jeszcze bardziej minimalizowane.

Odnośnik do komentarza
20 minut temu, kaido2 napisał:

Pierwsi przejeżdżali w okolicach 18-19.

Jazda w terenie to kwestia wytrenowania co samego sprzętu. Mnie np na zalewie Goczałkowickim haltowali goście co dygali się ciąć po tym granatowisku.

Podobnie wygląda sytuacja z kimaniem i całą resztą.

Jak w wielu przypadkach -kima na dworze choć agro też 2 razy było i jazda ciągiem po 36h. Teraz jak pojadę to nastawienie jest na kimanie gdzie popadnie, no i wyposażenie jeszcze bardziej minimalizowane.

O ktorym granatowisku mowisz?

Odnośnik do komentarza
12 godzin temu, pinnacle_rider napisał:

Kilka dni temu Marcin Buschcraftwy wstawił swoją dłuższą relacje z Wisly1200. Polecam :) 

 

Dobrze, że jechałem w tamtym roku bo w tym nic z tego nie będzie. Fajnie sobie przypomnieć miejscówki.

Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, Fimala napisał:

Dobrze, że jechałem w tamtym roku bo w tym nic z tego nie będzie. Fajnie sobie przypomnieć miejscówki.

Oficialnie nie ale forumowo możnaby sie skrzyknąć na termin i turystycznie przeturlać w bezpiecznych odstępach... ;) Ja planuję zrobić w tym roku.

Odnośnik do komentarza
3 minuty temu, leszcz napisał:

Oficialnie nie ale forumowo możnaby sie skrzyknąć na termin i turystycznie przeturlać w bezpiecznych odstępach... ;) Ja planuję zrobić w tym roku.

Turystycznie juz jechalem. Teraz jednak wolałbym na sportowo i samodzielnie. W taki sposób jednak najlepiej się jeździ takie eventy.

Odnośnik do komentarza
18 minut temu, Fimala napisał:

Turystycznie juz jechalem. Teraz jednak wolałbym na sportowo i samodzielnie. W taki sposób jednak najlepiej się jeździ takie eventy.

Wydaje mi się, że sportowo i samodzielnie to możesz zawsze #soloride. Nie wydaje mi się, żeby wynik znacząco się różnił w zależności od warunków, które są tylko teoretycznie identyczne w trakcie rajdu. Bo ktoś i tak może dostać gradem 20km przed tobą, itp... Co innego w przypadku Carpatii, gdzie np mokre 3 dni mogą całkowicie pozamiatać.

Odnośnik do komentarza
24 minuty temu, leszcz napisał:

Wydaje mi się, że sportowo i samodzielnie to możesz zawsze #soloride. Nie wydaje mi się, żeby wynik znacząco się różnił w zależności od warunków, które są tylko teoretycznie identyczne w trakcie rajdu. Bo ktoś i tak może dostać gradem 20km przed tobą, itp... Co innego w przypadku Carpatii, gdzie np mokre 3 dni mogą całkowicie pozamiatać.

Oj mylisz się bardzo i nie tylko o same warunki tu chodzi. Jechałem we dwójkę i po przejechaniu całego rajdu twierdze, że lepiej jest jechać coś takiego samemu bez oglądania się na inne osoby. No ale każdy jest inny i woli co innego.

Odnośnik do komentarza
4 godziny temu, Fimala napisał:

Dobrze, że jechałem w tamtym roku bo w tym nic z tego nie będzie. Fajnie sobie przypomnieć miejscówki.

Czyli uważasz że z Pomorska 500 i Wisła1200 w tym roku nie odbędą się?

Odnośnik do komentarza
8 minut temu, Yarooo napisał:

Czyli uważasz że z Pomorska 500 i Wisła1200 w tym roku nie odbędą się?

Pewnie, że nie. Jeśli coś wystartuje w sierpniu to będzie baaaardzo dobrze. Wystarczy zobaczyć na plan "odmrażania" w etapach. Wszystko bez jakichkolwiek dat a do tego Wisła to wydarzenie sportowe powyżej 50 osób więc nikt nie wyda na to zgody.

Edytowane przez Fimala
Odnośnik do komentarza
11 godzin temu, Fimala napisał:

Dobrze, że jechałem w tamtym roku bo w tym nic z tego nie będzie. Fajnie sobie przypomnieć miejscówki.

Aj tam, ludzie już się skrzykują na 4-go. Nie będzie oficjalnie to pojedzie nieoficjalnie, no i raczej jako event turystyczny.

 

8 godzin temu, leszcz napisał:

Wydaje mi się, że sportowo i samodzielnie to możesz zawsze #soloride. Nie wydaje mi się, żeby wynik znacząco się różnił w zależności od warunków, które są tylko teoretycznie identyczne w trakcie rajdu. Bo ktoś i tak może dostać gradem 20km przed tobą, itp... Co innego w przypadku Carpatii, gdzie np mokre 3 dni mogą całkowicie pozamiatać.

Wszystko zależy z kim się dobierzesz, a już na drugi dzień ludzie jechali dobrani pod kątem tego samego poziomu. Jazda we dwoje ma ten plus, że jeden drugiego pilnuje, a były miejsca, że w nocy można było się nieźle wpierdzielić. Zawsze jest ktoś kto chociażby w razie czego ostatecznie wezwie pomoc. Warunki pogodowe można pominąć, bo ci co mają pojechać pojadą.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
7 godzin temu, kaido2 napisał:

Aj tam, ludzie już się skrzykują na 4-go. Nie będzie oficjalnie to pojedzie nieoficjalnie, no i raczej jako event turystyczny.

Mowie tylko o oficjalce że nie bedzie na to szans. To, że napalency sie skrzykuja aby jechać to już co innego. Każdy ma swój rozum i jest odpowiedzialny za siebie.

Odnośnik do komentarza

Dlatego Filip #zostańwdomu :D

Dokładnie tak jak piszesz, trzeba podejść do tego trzeźwo. Jeżeli będą jakieś krzywe akcje ( w postaci pewnych obostrzeń) to na bank nie pojadę, a solo nieoficjalnie nie mam potrzeby.

Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, kaido2 napisał:

Dlatego Filip #zostańwdomu :D

Dokładnie tak jak piszesz, trzeba podejść do tego trzeźwo. Jeżeli będą jakieś krzywe akcje ( w postaci pewnych obostrzeń) to na bank nie pojadę, a solo nieoficjalnie nie mam potrzeby.

Raz juz to przejechałem wiec tez parcia nie mam. Szkoda mi tylko Pomorskiej w tej sytuacji bo to start z moich rodzinnych stron. Moze turystycznie solo sie wybiore w lipcu czy cos. 

Odnośnik do komentarza

Wisła jest spoko jako wakacyjna zabawa. Jest fajny klimat i dlatego chciałem pyknąć drugi raz w tym roku z nastawieniem na minimalizm i solo, chyba że ktoś by się dokoptował na takim samym poziomie.

Jak zostanie przełożone na 2021 to już raczej odpuszczę.

Edytowane przez kaido2
Odnośnik do komentarza
Godzinę temu, Fimala napisał:

Szkoda mi tylko Pomorskiej w tej sytuacji bo to start z moich rodzinnych stron. Moze turystycznie solo sie wybiore w lipcu czy cos. 

O! A mógłbyś ocenić przebieg trasy (https://www.strava.com/routes/22425690)? Bo ja się napaliłem ale potem przyjrzałem się końcówce (moje terenery) i mina mi zrzedła bo strasznymi, wręcz wybitnymi "habziami" to leci jakby ktoś w nocy, po pijaku to wytyczał z wielkim pragnieniem ominięcia najciekawszych odcinków/widoków...

Edytowane przez leszcz
Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, leszcz napisał:

O! A mógłbyś ocenić przebieg trasy (https://www.strava.com/routes/22425690)? Bo ja się napaliłem ale potem przyjrzałem się końcówce (moje terenery) i mina mi zrzedła bo strasznymi, wręcz wybitnymi "habziami" to leci jakby ktoś w nocy, po pijaku to wytyczał z wielkim pragnieniem ominięcia najciekawszych odcinków/widoków...

Ja akurat jestem z początku trasy. To, że trasa idzie tak jak idzie to nie przypadek. "Sztuczne" podnoszenie trudności eventów jest na porządku dziennym. Na Wiśle też było sporo takich odcinków. Nie zawsze chodziło o widoki.

Odnośnik do komentarza
26 minut temu, Fimala napisał:

Ja akurat jestem z początku trasy. To, że trasa idzie tak jak idzie to nie przypadek. "Sztuczne" podnoszenie trudności eventów jest na porządku dziennym. Na Wiśle też było sporo takich odcinków. Nie zawsze chodziło o widoki.

To lipa. Dla mnie odpada... Łączę przyjemne (atrakcje regionalne) z pożytecznym (wyzwania, forma...). Katować to się mogę na górkach w koło komina.

Odnośnik do komentarza
8 minut temu, leszcz napisał:

To lipa. Dla mnie odpada... Łączę przyjemne (atrakcje regionalne) z pożytecznym (wyzwania, forma...). Katować to się mogę na górkach w koło komina.

Mimo wszystko wydaje mi sie, że warto. Wszak liczy się przygoda. Fajnie sie wspomina te przesrane etapy :D Jak to mawiał filmowy klasyk: " Trzeba kolekcjonować mocne wrażenia" :P

Odnośnik do komentarza
8 godzin temu, leszcz napisał:

Katować to się mogę na górkach w koło komina.

Na takich sektorach wychodzi wyszkolenie, a dokładnie technika. Człowiek nabiera pokory kiedy wstępuje na wyższy poziom,  a potem jak masz to ogarnięte to tylko procentuje ( właśnie ta forma, bo forma nie oznacza tylko i wyłącznie formy fizycznej) i jest tylko lekko.

Edytowane przez kaido2
Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, kaido2 napisał:

Na takich sektorach wychodzi wyszkolenie, a dokładnie technika. Człowiek nabiera pokory kiedy wstępuje na wyższy poziom,  a potem jak masz to ogarnięte to tylko procentuje ( właśnie ta forma, bo forma nie oznacza tylko i wyłącznie formy fizycznej) i jest tylko lekko.

Chcialbym zobaczyc w jaki sposob najlepsi pokonują wlasnie te najgorsze etapy. Sprawdzic co robię źle i co mnie spowalnia.

Odnośnik do komentarza

Ze swoich doświadczeń:

Pierwsze co spowalnia to psychika.

Jak miałeś styczność ze sportami ekstremalnymi, nie boisz się bólu i konsekwencji gleb to masz ułatwione zadanie.

Ułatwia też zmiana pedałów na platformy, masz większy komfort psychiczny, jak i reakcja jest szybsza gdy grunt ucieka spod nóg.

Przejście na platformy nie musi oznaczać jakiś tam strat mocy i innych dupereli.

Jak już opanujesz aspekty techniczne na platformach, zakładasz wąskie wyścigowe laczki i ew. wracasz do zatrzasków i od razu jesteś szybszy.

Bunny hopy i takie tam masz poogarniane? Nie boisz się latać?

 

Edytowane przez kaido2
Odnośnik do komentarza
11 godzin temu, kaido2 napisał:

Ze swoich doświadczeń:

Pierwsze co spowalnia to psychika.

Jak miałeś styczność ze sportami ekstremalnymi, nie boisz się bólu i konsekwencji gleb to masz ułatwione zadanie.

Ułatwia też zmiana pedałów na platformy, masz większy komfort psychiczny, jak i reakcja jest szybsza gdy grunt ucieka spod nóg.

Przejście na platformy nie musi oznaczać jakiś tam strat mocy i innych dupereli.

Jak już opanujesz aspekty techniczne na platformach, zakładasz wąskie wyścigowe laczki i ew. wracasz do zatrzasków i od razu jesteś szybszy.

Bunny hopy i takie tam masz poogarniane? Nie boisz się latać?

 

Bunny hopów nie ogarniałem nawet. Tylko zastanawiam sie w jaki sposob bunny hopy maja mi pomoc na załadowanym rowerze na odcinku 15 km typu Goczałkowice. Przeciez nie bede tam bunny hopow skakał. Chciałbym po prostu zobaczy w jaki sposób można tam jechać szybciej na Gravelu bo tam przeciez była dziura na dziurze.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...