Skocz do zawartości

Wisła 1200 [2019]


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dla mnie wszyscy jesteście niesamowici! Muszę się z tym rajdem kiedyś zmierzyć...

Opublikowano

Gratulacje dla całej trójki. Moc jest z wami! 

Opublikowano
21 godzin temu, zibi_j1 napisał:

Dla mnie wszyscy jesteście niesamowici! Muszę się z tym rajdem kiedyś zmierzyć...

Zapraszam na edycje 2020. :) Rocky podoła :)

Opublikowano

Filip Ty sobie zobacz w tabele bo Ciebie coś tam niema :) Tzn. jest numer nie ten 138 jest Filip, ale nazwisko jakieś nie te :).

Ogólnie wyjechałem na metę jakiś taki nie zmęczony, zawodnik z drużyny który ukończył tą imprezę na 15- tej pozycji powiedział, że bardzo dobrze wyglądam. Nie bolała mnie d, nie wytelepało. Jedyne co to nie do końca trafione jeżeli chodzi o sprzęt, bo na piachach było pływane no i umiejętności w terenie na poziomie leszcza. Z Panem Okonkowskim kilka razy żeśmy się mijali na trasie, nie jechał trekkingiem.

Za rok nieuniknione, że się spotkamy, no ale trochę do tego czasu muszę poprawić.

Opublikowano
39 minut temu, kaido2 napisał:

Filip Ty sobie zobacz w tabele bo Ciebie coś tam niema :) Tzn. jest numer nie ten 138 jest Filip, ale nazwisko jakieś nie te :).

Ogólnie wyjechałem na metę jakiś taki nie zmęczony, zawodnik z drużyny który ukończył tą imprezę na 15- tej pozycji powiedział, że bardzo dobrze wyglądam. Nie bolała mnie d, nie wytelepało. Jedyne co to nie do końca trafione jeżeli chodzi o sprzęt, bo na piachach było pływane no i umiejętności w terenie na poziomie leszcza. Z Panem Okonkowskim kilka razy żeśmy się mijali na trasie, nie jechał trekkingiem.

Za rok nieuniknione, że się spotkamy, no ale trochę do tego czasu muszę poprawić.

Jestem jestem tyle, że niżej dołu tabeli :D

Jarosław Okonkowski
Opublikowano

Z tym "Panem" to tak złośliwie kaido2 pojechałeś czy, aż tak staro wyglądam?

Oczywiście, że nie pojechałem na trekkingu, dostarczyli mi ramię korby na 2 dni przed startem, jeśli nawet by tego nie zrobili to bym nową korbę kupił a trekkinga nie wziął.

A wrażenia, jak wrażenia. Dla mnie cholernie ciężki rajd, nie spodziewałem się aż tak ciężkiego terenu. Niestety dobór opon fatalny Gravelkingi nie sprawdziły się. Nie mają bocznych klocków i niestety nic ich na boki nie trzymało. Traversowanie było złudzeniem, opony nie wybaczały żadnych pomyłek i zjeżdżałem z byle pochylenia, nie mówiąc o błotku i koleinach.

Na 120km przed metą miałem dość groźny wypadek  i naderwałem sobie mięsień. Wczoraj robiłem USG i okazało się, że naderwane są nawet 2 (dwugłowy i półścięgnisty). Krwiak wyskoczył na 1/3 uda. Na szczęście naderwanie włókien mięśniowych w stopniu niewielkim, jak widać dojechałem jeszcze te 120km.

Najgorzej wspominam pokonywaną w ciemności łąkę Tczewską... Koszmar, z 5 razy leżałem i nawet już rozmyślałem, żeby tak pozostać.... Dobrze, że jechałem z kompanem poznanym na początku tego etapu to nie dawał mi się poddać.

Nie wybieram się już na przyszłe edycje, chociaż wiem jak mógłbym jeszcze poprawić swój czas, ale to nie jest teren dla mnie.

Pozdrawiam

 

  • Lubię to! 1
Opublikowano
8 minut temu, Jarosław Okonkowski napisał:

Z tym "Panem" to tak złośliwie kaido2 pojechałeś czy, aż tak staro wyglądam?

Oczywiście, że nie pojechałem na trekkingu, dostarczyli mi ramię korby na 2 dni przed startem, jeśli nawet by tego nie zrobili to bym nową korbę kupił a trekkinga nie wziął.

A wrażenia, jak wrażenia. Dla mnie cholernie ciężki rajd, nie spodziewałem się aż tak ciężkiego terenu. Niestety dobór opon fatalny Gravelkingi nie sprawdziły się. Nie mają bocznych klocków i niestety nic ich na boki nie trzymało. Traversowanie było złudzeniem, opony nie wybaczały żadnych pomyłek i zjeżdżałem z byle pochylenia, nie mówiąc o błotku i koleinach.

Na 120km przed metą miałem dość groźny wypadek  i naderwałem sobie mięsień. Wczoraj robiłem USG i okazało się, że naderwane są nawet 2 (dwugłowy i półścięgnisty). Krwiak wyskoczył na 1/3 uda. Na szczęście naderwanie włókien mięśniowych w stopniu niewielkim, jak widać dojechałem jeszcze te 120km.

Najgorzej wspominam pokonywaną w ciemności łąkę Tczewską... Koszmar, z 5 razy leżałem i nawet już rozmyślałem, żeby tak pozostać.... Dobrze, że jechałem z kompanem poznanym na początku tego etapu to nie dawał mi się poddać.

Nie wybieram się już na przyszłe edycje, chociaż wiem jak mógłbym jeszcze poprawić swój czas, ale to nie jest teren dla mnie.

Pozdrawiam

 

Łąkę Tczewską robiłem za dnia i doskonale wiem dlaczego tyle osób tam leżało. Dramat

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Jarosław Okonkowski napisał:

Z tym "Panem" to tak złośliwie kaido2 pojechałeś czy, aż tak staro wyglądam?

Oczywiście, że nie pojechałem na trekkingu, dostarczyli mi ramię korby na 2 dni przed startem, jeśli nawet by tego nie zrobili to bym nową korbę kupił a trekkinga nie wziął.

A wrażenia, jak wrażenia. Dla mnie cholernie ciężki rajd, nie spodziewałem się aż tak ciężkiego terenu. Niestety dobór opon fatalny Gravelkingi nie sprawdziły się. Nie mają bocznych klocków i niestety nic ich na boki nie trzymało. Traversowanie było złudzeniem, opony nie wybaczały żadnych pomyłek i zjeżdżałem z byle pochylenia, nie mówiąc o błotku i koleinach.

Na 120km przed metą miałem dość groźny wypadek  i naderwałem sobie mięsień. Wczoraj robiłem USG i okazało się, że naderwane są nawet 2 (dwugłowy i półścięgnisty). Krwiak wyskoczył na 1/3 uda. Na szczęście naderwanie włókien mięśniowych w stopniu niewielkim, jak widać dojechałem jeszcze te 120km.

Najgorzej wspominam pokonywaną w ciemności łąkę Tczewską... Koszmar, z 5 razy leżałem i nawet już rozmyślałem, żeby tak pozostać.... Dobrze, że jechałem z kompanem poznanym na początku tego etapu to nie dawał mi się poddać.

Nie wybieram się już na przyszłe edycje, chociaż wiem jak mógłbym jeszcze poprawić swój czas, ale to nie jest teren dla mnie.

Pozdrawiam

 

Nie, po prostu tak mi się kojarzyłeś " Pan lustereczko" które miałeś przy kasku :) Kolega z którym jechałem od promu nawet pytał o nie.

Od Tczewa to chyba każdy leżał, ja miałem chyba z 5 gleb w tym jedna centralnie w pokrzywy, nawet nie piekło bo już tyle w nich się leżało , że zdołałem się przyzwyczaić. W ogóle całą imprezę pokonałem z pękniętymi żebrami, bo dzień wcześniej się solidnie wyebałem na Odrze i na odcinkach z kapuchami, czy Goczałkowickim granatowiskiem to odczuwałem. Nie zapomnę w nocy pokonywanych singli, Józefów, z Wawrzyńca gdzie się zgubiłem 😂 i skarpówki po deszczu, opony nie trzymały, ale buty dopiero. Ogólnie nigdzie się tak nie naqrwiłem tak jak na tym ultramaratonie 😃

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 2
  • 3 miesiące temu...
Opublikowano
56 minut temu, Frugo napisał:

to co kto się kusi na 2020?

W tym roku odpuszczam ze wzgledu na Pomorską 500 i PGR, ale widziałem, że się widzimy na Pomorskiej :)

Opublikowano (edytowane)
28 minut temu, Fimala napisał:

W tym roku odpuszczam ze wzgledu na Pomorską 500 i PGR, ale widziałem, że się widzimy na Pomorskiej :)

Ta Pomorska wydaje się być lepszym wyborem na pierwszy ultramaratont niż Wisła 1200. Patrząc na mapkę wydaje się że będzie dużo mniej pchania niż na Wiśle. Po za tym płaski teren sprawia że nawet moje kijowe hamulce powinny dać radę i nie muśiałbym ich wymieniać😁. P.S Co to jest PGR?

Edytowane przez Yarooo
Opublikowano
8 minut temu, Yarooo napisał:

Ta Pomorska wydaje się być lepszym wyborem na pierwszy ultramaratont niż Wisła 1200. Patrząc na mapkę wydaje się że będzie dużo mniej pchania niż na Wiśle. Po za tym płaski teren sprawia że nawet moje kijowe hamulce powinny dać radę i nie muśiałbym ich wymieniać😁. P.S Co to jest PGR?

PGR czyli Poland Gravel Race: https://pgr.kolo-ultra.pl/

500km z Przemyśla do Krynicy. 8500 m przewyzszen i ponoc wszystko do przejechania gravelem.

  • Pomógł 1
Opublikowano

To jest piękne Tur De Pologne. Może kiedys wyrobie taką formę.

Opublikowano

Myślałem nad Pomorską, ale bliżej mam do Wisły :)

  • Lubię to! 1
  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

Udało Wam się dotrzeć pierwszego dnia na prom ?

Mam na myśli Wisle1200.

Edytowane przez pinnacle_rider
Opublikowano (edytowane)

Mi nie, ale nie wiem jak koledzy. Ja około 21-22 dojechałem dopiero do Krakowa, ale dużo czasu straciłem łapiąc gumy. Do Krakowa chyba ze 2 spokojnie plus dłuższa przerwa na obiad. Dotrzeć na prom to mega wyczyn.

Edytowane przez Fimala
Opublikowano
4 godziny temu, pinnacle_rider napisał:

Udało Wam się dotrzeć pierwszego dnia na prom ?

Mam na myśli Wisle1200.

Tak

Opublikowano (edytowane)

Dzięki chłopaki za odpowiedz. Właśnie śledzę od dłuższego czasu temat Wisły1200. Obejrzałem kilka wideorelacji i byłem ciekaw właśnie dotarcia do promu. Ostatni kurs tego co się orientuje byl o 22. Walka z czasem jednym słowem, bo pierwsza osoba dopiero dotarła pod wieczór 🤔 jadąc w wysokiej trawie ciężko chyba podgonić czas.

Edytowane przez pinnacle_rider
Opublikowano
48 minut temu, pinnacle_rider napisał:

Dzięki chłopaki za odpowiedz. Właśnie śledzę od dłuższego czasu temat Wisły1200. Obejrzałem kilka wideorelacji i byłem ciekaw właśnie dotarcia do promu. Ostatni kurs tego co się orientuje byl o 22. Walka z czasem jednym słowem, bo pierwsza osoba dopiero dotarła pod wieczór 🤔 jadąc w wysokiej trawie ciężko chyba podgonić czas.

Nadganiasz na asfaltowym WTR jesli nie masz wiatru w morde i masz pare w nogach :D

Opublikowano

Generalnie chyba Ci co chcą zdąrzyć na prom to o jakimś obiedzie w restauracji mogą zapomnieć ;)

Opublikowano
5 minut temu, pinnacle_rider napisał:

Generalnie chyba Ci co chcą zdąrzyć na prom to o jakimś obiedzie w restauracji mogą zapomnieć ;)

Zapomnij, jesz na rowerze. Za duzo czasu schodzi na zamowienie itd.

Opublikowano

Gdzie nocowaliscie ? W namiocie, pod dachem w jakimś hostelu, hotelu, agro i czy ucinaliscie sobie jakieś drzemki na „dziko” ? :) 

Opublikowano
59 minut temu, pinnacle_rider napisał:

Gdzie nocowaliscie ? W namiocie, pod dachem w jakimś hostelu, hotelu, agro i czy ucinaliscie sobie jakieś drzemki na „dziko” ? :) 

Głównie agro, ale w Toruniu trafił się hotel przy samej trasie. Ogólnie nigdzie nie wyszło wiecej niż 70zł za noc. Z przechowywaniem rowerów tez nie było kłopotów.

Opublikowano

Te wszystkie miejsca były przez Ciebie wcześniej zaplanowane ? Czy to było na zasadzie widzisz reklame przy drodze i zajeżdżasz ?

Opublikowano
7 minut temu, pinnacle_rider napisał:

Te wszystkie miejsca były przez Ciebie wcześniej zaplanowane ? Czy to było na zasadzie widzisz reklame przy drodze i zajeżdżasz ?

Około godziny 19-20 zaczynalismy szukac spania tak na 2-3 godziny drogi w przod. Albo w necie albo znajdowalismy kogos kto mial spanie juz ogarniete i bralismy numer. Wisłe mozna przejechac na lajcie bez spiwora.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...