Skocz do zawartości

Instrukcje Szajbajka jak upadać - wątpliwości


komandosek

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Ares napisał:

Gdyby dało się nauczyć glebić

Wydaje mi się to niewykonalne. Nawet jak znamy "przepis" to reakcja w sytuacji awaryjnej niekoniecznie musi się udać. Kiedyś trenowałem Judo. Jedną z pierwszych rzeczy było nauczenie nas padów. Odbywało się w sali gimnastycznej gdzie układaliśmy materace na stertę o wysokości metra na początku i na nie się rzucaliśmy. Potem stopniowo zdejmowaliśmy po jednej sztuce aż doszliśmy do rzutów tylko na 1 materac a ostatecznie bezpośrednio na podłogę. Cały ten proces zajął rok szkolny czyli około 9-10 miesięcy. Ćwiczyliśmy to na początku każdych zajęć przez około 30 min 3 razy w tygodniu. Dopiero po takim okresie upadki zrobiły się intuicyjne.

Opublikowano

To nie jest czepianie sie. Wypinanie się z spdu jednego by wystawić nogę jest po prostu głupie. Po pierwsze strach że przelecisz przez kierownicę ma wielkie oczy i zwykle jest bezpodstawny po drugie jak się wypniesz to stanie się bardziej realny bo masa twojego tyłka przesunie się do przodu.

I wtedy rzeczywiscie może być nieciekawie

Opublikowano
W dniu 24.08.2020 o 21:30, KrzysiekMTB napisał:

Generalnie filmik trochę oldschoolowy z tym wychodzeniem tak mocno za siodło i jazdą na prostych łokciach, zwłaszcza w dobie myk myków, które stają się już standardem nawet w rowerach do xc. Na prostych łokciach tracimy kontrolę nad przednim kołem jak na zjeździe będzie np. jakiś stopień.

Może nie wychodźmy tak w przyszłość z tym standardem w kontekście rowerów XC bo to grubymi nićmi szyte. Już gdzieś też pisałem że myk myk nie zmienia stylu jazdy a jedynie zwiększa bezpieczeństwo i miejsce do manewrowania rowerem. W tym co mówi Szaj nie ma nic oldschool'owego. Tak zjeżdżają i uczą zjeżdżać w DH, FR w Enduro. Ale to tak na marginesie. 

 

W dniu 3.09.2020 o 11:10, kaido2 napisał:

Lecąc przez kierę - przewrót w przód.

Nie bronię Daniela ale nagraj to jak wpięty w bloki robisz przez kierę robiąc przewrót w przód. 

Osobiście uważam jak @Ares, czepiacie się a idąc waszym tokiem rozumowania to najlepiej po prostu wyłożyć się razem z rowerem i liczyć na odruch bezwarunkowy. Mało który chyba jednak zadał sobie pytanie czy jego odruchy bezwarunkowe są prawidłowe. A z postów wynika że u wielu tak nie jest. Z drugiej strony naprawdę  nie da się tego nauczyć na takim poziome by uniknąć szlifów. 

Opublikowano
5 minut temu, Red napisał:

Może nie wychodźmy tak w przyszłość z tym standardem w kontekście rowerów XC bo to grubymi nićmi szyte. Już gdzieś też pisałem że myk myk nie zmienia stylu jazdy a jedynie

Nie do końca się z tym zgodzę - co do stylu jazdy - na eventach w których biorę udział widzę kolarzy od xc, przez enduro po dh. I zwłaszcza kolarze xc, którzy siadają po raz pierwszy na rower z myk mykiem muszą się od nowa uczyć właściwej pozycji na rowerze i de facto uczą się zjazdów od nowa. Najlepszy przykład to mój partner na Swiss Epic - bardzo dobry kolarz xc, z dobrą techniką, namówiłem go na rower z myk mykiem to najpierw był bardzo sceptyczny, później chciał skok nie większy niż 50mm, aż w końcu na początku prawie wcale jej nie używał. Potrzebował ponad trzy miesiące żeby dopasować technikę jazdy do nowych możliwości jakich daje myk myk. Po trzecim dniu Swiss Epic stwierdził, że myk myk to jednak jeden z najlepszych wynalazków rowerowych ;-). Takie są moje doświadczenia, sam zresztą, też przeszedłem tą drogę. 

Co do rowerów xc - jak porównam ilość myk myków u prosów xc teraz a 5 lat temu to jednak widzę znaczącą różnicę. Tak samo jak patrzę na rowery na eventach xc, tak jak wyżej wspomniany Swiss Epic, to jednak o wiele więcej osób jeździ z myk mykiem. Trasy xc są coraz trudniejsze.

25 minut temu, Red napisał:

Tak zjeżdżają i uczą zjeżdżać w DH, FR w Enduro

Uczą żeby prostować łokcie i wychylać się za siodło na zjazdach? Wiadomo wychylamy się za siodło, ale dopiero jak już jest tak stromo, że nie ma innego wyjścia, żeby utrzymać punkt ciężkości po środku roweru. W pierwszej kolejności obniżamy ciało nisko do kierownicy.

Pozdrawiam

Krzysiek

Opublikowano
Nie bronię Daniela ale nagraj to jak wpięty w bloki robisz przez kierę robiąc przewrót w przód. 
Osobiście uważam jak [mention=5057]Ares[/mention], czepiacie się a idąc waszym tokiem rozumowania to najlepiej po prostu wyłożyć się razem z rowerem i liczyć na odruch bezwarunkowy. Mało który chyba jednak zadał sobie pytanie czy jego odruchy bezwarunkowe są prawidłowe. A z postów wynika że u wielu tak nie jest. Z drugiej strony naprawdę  nie da się tego nauczyć na takim poziome by uniknąć szlifów. 
Wiesz, czasem zdarza się wy*ebać, ale żeby na własne życzenie wypiąć się z spdów i próbować wyhamować nogą.. a i jeszcze radzić innym by tak robili, to jeszcze czegoś takiego nie grali.

Tzn grali na filmiku, chyba było tam dość miękko bo igliwie i piach.
Opublikowano
17 minut temu, KrzysiekMTB napisał:

Uczą żeby prostować łokcie i wychylać się za siodło na zjazdach? Wiadomo wychylamy się za siodło, ale dopiero jak już jest tak stromo, że nie ma innego wyjścia, żeby utrzymać punkt ciężkości po środku roweru. W pierwszej kolejności obniżamy ciało nisko do kierownicy.

Tak było od zawsze.

Opublikowano
49 minut temu, Red napisał:

Nie bronię Daniela ale nagraj to jak wpięty w bloki robisz przez kierę robiąc przewrót w przód. 

Nie muszę nagrywać, filmy szkoleniowe są dostępne w necie, wystarczy poszukać😉 

Tak dla ścisłości przewrót wykonujesz, w momencie, kiedy to przy uderzeniu przodem wypinasz się z zatrzasków 😉

Opublikowano

No i też serio się pytałem kto takiej techniki jazdy uczy i skąd ona pochodzi.
Jestem po prostu pewien że nikt z naszych czasów, poza Szajbajkiem, nie uczy czegoś takiego. Mógłbym nawet spytać znajomego instruktora z Pomby ale wręcz mi głupio zawracać glowę czymś takim

Nie muszę nagrywać, filmy szkoleniowe są dostępne w necie, wystarczy poszukać 
Tak dla ścisłości przewrót wykonujesz, w momencie, kiedy to przy uderzeniu przodem wypinasz się z zatrzasków
Ja też czegoś takiego nie widziałem jak przewrót w przód
Opublikowano

Zatem zapraszam do któregokolwiek klubu który prowadzi szkolenia w/g obowiązującego programu zastrzeżonego przez UCI. Nie mam na myśli jakiś amatorskiej zbieraniny, a klub, który kształtuje zawodników od Orlika, po Elitę pod kątem zawodowym. 

Opublikowano
Zatem zapraszam do któregokolwiek klubu który prowadzi szkolenia w/g obowiązującego programu zastrzeżonego przez UCI. Nie mam na myśli jakiś amatorskiej zbieraniny, a klub, który kształtuje zawodników od Orlika, po Elitę pod kątem zawodowym. 
Chyba jest za późno dla mnie, ale jaki klub kształtuje zawodnika począwszy od Orlika do Elity, Orlik to w sumie to samo co elita tylko do 22 roku życia. Taka podkategoria
Opublikowano (edytowane)

Orlik od 7- go roku życia, potem Junior  od 13- go itd. Z tym , że cały cykl trwa od Orlika. Wyjątki to dzieciaki z innych klubów, lub utalentowane ponad normę gdzie prezes wraz z zarządem na podstawie opinii trenerów podejmuje odpowiednie decyzje. Nigdy nie jest za późno, podpatrzeć nikt nie zabroni jeżeli nie będziesz przeszkadzał. Na nasze zgrupy, czy to w sali, czy na zewnątrz przyjeżdżali amatorzy i nikt z tego powodu nie robił problemów, ba nawet jak dysponowali pewnym poziomem wyszkolenia to mogli brać czynny udział w zajęciach.

Edytowane przez kaido2
Opublikowano
10 godzin temu, komandosek napisał:

Ja też czegoś takiego nie widziałem jak przewrót w przód

Hm... 

 

Opublikowano
W dniu 5.09.2020 o 22:28, KrzysiekMTB napisał:

najpierw był bardzo sceptyczny, później chciał skok nie większy niż 50mm, aż w końcu na początku prawie wcale jej nie używał. 

Hehe, taki troche offtopic ale w zupełnoście nie kumam dlaczego XCriderzy tak się boją mykmyków. A jak już to minimalny skok, a przeciez wiadomo, że trzeba ładować ile rama pozwoli, im niżej, tym bezpieczniej i większy zakres ruchu.

  • Lubię to! 1
Opublikowano
W dniu 5.09.2020 o 14:12, Chrismel napisał:

Nawet jak znamy "przepis" to reakcja w sytuacji awaryjnej niekoniecznie musi się udać.

No właśnie. To jest dokładnie tak jak odpisałeś z tym Judo. 

Trzeba wyrobić w sobie nawyki. Ja swojego czasu uczyłem się KJS. Tam nauczyłem się jak wychodzić z poślizgu. 

Parę razy pomogło mi to w życiu. Z drugiej strony,kto to wie jak by sytuacja wyglądała przy większych prędkościach.

Dlatego moim zdaniem, jeżeli podjedziemy do tego poradnika,żeby nie czekać na glebę,tylko sprawdzić swoją reakcję zawczasu,to jest on OK.

Daniel za każdym razem namawia nas do podjęcia dyskusji i nie broni się przed konstruktywną krytyką.@komandosek świetnie że to uczyniłeś i założyłeś temat, wymieniając błędy.

Opublikowano

Gospodarz się nie odniósł w żaden sposób, filmik dalej wisi w necie a oglądało go tysiące dzieciaków więc "sukces" bym powiedział żaden.

Sprawdzanie zawczasu też jest złe, co trzeba zrobić by sprawdzic? Wypiąć się z spdów... Nie trzeba być rowerowym wirtuozem by wiedzieć że masa pójdzie do przodu i wielce możliwe że skończy się glebą (czyli źle)... No chyba że wpiętą nogę zostawisz z tyłu i zablokujesz tylne koło, Szajbajk zdaje się blokował tylne koło na zjeździe, też źle bo zablokowane koło traci przyczepnosć, tzn ucieka tam gdzie ma mniejszy opór i masa znów idzie do przodu

To cała sekwencja złych nawyków, po co coś takiego sprawdzać

Opublikowano
W dniu 16.09.2020 o 21:59, komandosek napisał:

Wypiąć się z spdów

Nie jeżdżę w nich,więc nic nie powiem.

W dniu 16.09.2020 o 21:59, komandosek napisał:

Sprawdzanie zawczasu też jest złe,

No nie do końca.Przecież tak się uczysz jazdy.Podczas testu sprawdzasz jak zachowuje się rower i Ty na nim.Tak jak napisałem wcześniej nigdy nie wiesz jak zareagujesz podczas poważnej sytuacji,ale jak wyćwiczysz nawyki i poznasz swoją maszynę w prowokowanych sytuacjach,to Ci to pomoże,a już na pewno nie zaszkodzi.

Już nawet ten wątek pomaga ludziom,bo dowiadują się czego mogą się spodziewać.

Opublikowano

@Accent_Szaj pogadajmy jak będziemy mieli mam nadzieję się spotkać na żywo. Tymczasem rozmowę można zawiesić na ostatnim filmiku Szajbajka o skutkach jego gleby

Opublikowano

Ja uważam że ten filmik jest beznadziejny i tyle
Nic nie wnosi, każdy jak jeździ jakoś czas sam nauczy się jak upadać
Ale większość upadków nie jest spodziewana więc przygotować się można jedynie w ten sposób by być rozgrzanym


Tutaj jest coś co człowiek który skacze uczy się z czasem by sobie krzywdy nie zrobić

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...