Skocz do zawartości

Codziennie JEDNO zdjęcie 2017-2020


Zalas

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po pękniętej sztycy karbonowej, kupiłam sprawdzonego aluminiowego Thomsona i przestałam się przejmować tym elementem. Kierownicę kupiłam Eastona, żeby mieć pewność, że nie rozleci się jak pierwsza lepsza podróbka. Gdyby nie było w instrukcji informacji, że można spokojnie montować rogi, to pewnie kupiłabym specjalne korki, które wzmacniają końcówki i nie płakałbym teraz. Strzeliła prawa strona i być może są to echa upadku na tę właśnie stronę z początku czerwca, gdy nie zdołałam się wypiąć i gruchnęłam w asfalt. Lekko porysował mi się wtedy korek zatykający kierownicę, bo główne uderzenie przyjęłam na siebie, więc nie podejrzewałam, że coś mogło się uszkodzić w kierownicy. Myliłam się.

Wizualnie nadal bardzo mi się karbon podoba, więc zamówiłam teraz kierownicę aluminiową firmy Pro, jedynie pokrytą warstwą karbonu - będę mieć psychiczny spokój, a pod względem wyglądu będzie pasować do reszty. Co ważne - taka kierownica nie kosztowała majątku, bo coś około 120 złotych. Tę warstwę karbonu traktuję jako malowanie, bez wiary w szczególne własności tego pokrycia.

Opublikowano
22 minuty temu, Sziva napisał:

Tę warstwę karbonu traktuję jako malowanie, bez wiary w szczególne własności tego pokrycia.

Bo poza wizualnymi ich po prostu nie ma ;) 

Opublikowano
3 godziny temu, Sziva napisał:

Strzeliła prawa strona i być może są to echa upadku na tę właśnie stronę z początku czerwca, gdy nie zdołałam się wypiąć i gruchnęłam w asfalt.

Nie być może, tylko na pewno. Karbonową kierownicę wymienia się, jeżeli poleci na nią bokiem nawet sam rower (!). Włókna po prostu nie są ułożone w taki sposób, aby przyjmować obciążenia boczne. Od wtedy jeździłaś z ryzykiem rozpadnięcia się całości.

Opublikowano

Nie wygląda, ale to rower :) nie pedałuje się najwygodniej ale +100 do lansu :D3e1598fb3a5619913778087dd8a5f206.jpg

Opublikowano
2 godziny temu, Andrzej Sawicki napisał:

Karbonową kierownicę wymienia się, jeżeli poleci na nią bokiem nawet sam rower (!)

To ciekawe. To są jakieś sprawdzone informacje,bo znam ekipę która używa kierownic karbonowych ENVE i Thomson w rowerach do Enduro i DH i jeszcze nie słyszałem , aby po każdym "małym" zdarzeniu wymieniali od razu kierownice, a co dopiero po przewróceniu się roweru??? Choć czytałem, gdzieś w prasie, że na początku jak wprowadzano karbon do branży rowerowej to zalecano, aby po wywrotce poddać kierownicę wnikliwemu badaniu pod kątem uszkodzenia. Podobno pisano o kaskach orwerowych, ale rzeczywistośc pokazuje, ż enie ejst to potrzebne (przynajmniej nie za każdym razem). Z drugiej strony taka kierownicja jak Schmolke, która wazy 99g mogłaby doznać takich uszkodzeń. Jednak dużo sie mówi o sposobach "układania" karbonu, aby był wytrzymały w zalezności od rodzaju zastosowania, więc chyba wzieli pod uwage i takie przypadki jak wywrotka roweru?

Z tego co zawsze było wiadome to karbon nie lubi ściskania i jest czuły na uderzenia punktowe. To one najczęściej sa przyczyną jego uszkodzenia. Jednak, aby takie udrzenie mogło zniszczyć dobrze wykonany element z karbonu to trzeba wykorsyztać nie lada siłę. W necie jest bardzo ciekawy test porównawczy zrobiny na rurkach wykononanych z karbonu, aluminium oraz innych podobnych materiałów, w którym wykazano z jaką siłą i w jaki spsób naleząłoby potraktowac dany element,a by uległ całkowitem uszkodzeniu. Jestem pod wrażeniem karbonu.

Opublikowano

Nowa kierownica dzisiaj doszła i została zamontowana (nienawidzę nakładania miękkich gumowych gripów - płoną mi potem płetwy). Tym razem jest to kierownica gięta, ale wykorzystałam do niej mostek z mniejszym wzniosem, więc pozycja jest zachowana. Już na pierwszy rzut nadgarstki układają się wygodniej, ale jutro przetestuję to na trasie i porównam w boju. 

20170811_215011.jpg
Opublikowano



(nienawidzę nakładania miękkich gumowych gripów - płoną mi potem płetwy).

Polecam kompresor lub sprężone powietrze. Sam wskakuje :D
Opublikowano
9 godzin temu, Sziva napisał:

Nowa kierownica dzisiaj doszła i została zamontowana (nienawidzę nakładania miękkich gumowych gripów - płoną mi potem płetwy). Tym razem jest to kierownica gięta, ale wykorzystałam do niej mostek z mniejszym wzniosem, więc pozycja jest zachowana. Już na pierwszy rzut nadgarstki układają się wygodniej, ale jutro przetestuję to na trasie i porównam w boju. 

20170811_215011.jpg

Polecam mokrym palcem przetrzeć środek grippów i wchodzą jak po maśle.

Opublikowano

Ja polecam wodę z płynem do naczyń. Zakładałem tak oporne gripy esi i barflay.

Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Testy kierownicy i walka z "wmordewind" :) Gięta kierownica daje zupełnie inne odczucia - jakbym na zupełnie innym rowerze jechała, ale jednocześnie kontrola nad rowerem wzrosła. Póki co wrażenia na plus. 

e1c02389172eae03.jpg

Opublikowano
2 godziny temu, Sziva napisał:

Testy kierownicy i walka z "wmordewind" :) Gięta kierownica daje zupełnie inne odczucia - jakbym na zupełnie innym rowerze jechała, ale jednocześnie kontrola nad rowerem wzrosła. Póki co wrażenia na plus. 

e1c02389172eae03.jpg

Ładna prosta idealna na szosę :D

Opublikowano

Szosa szosą. A MTB leżało. Trzeba było go przejechać :)
5a11e21ba1086e09b7c3cd6f61787dd4.jpg

Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
1 godzinę temu, Azzader napisał:

Ładna prosta idealna na szosę :D

Szosa taka, że rzucało jakbym na byku siedziała :D

Opublikowano

Dzisiejszy Kampinos. Zdjecie z telefonu, poddane małemu liftingowi w Photoshopie :) Zaraz po zdjeciu, zaczęło lać i już było tylko błoto, błoto i jeszcze raz błoto :) Człowiek czeka na weekend żeby pojezdzic w nowym ciekawszym terenie, a pogoda nie rozpieszcza.

received_1622976511088222.jpeg
Opublikowano

Jechalismy od Leszna w strone jakichś wzniesień, górek nie pamietam jakie one miały nazwy.W połowie drogi przejechaliśmy przez rzeczkę i zaraz za nia byla ta kładka. Nie odpowiem precyzyjnie bo jechalismy na pałę :)

Opublikowano

Bo dobre towarzystwo to najlepsza sprawa :)

Chłopaki zrobili w tej rundzie na kolarkach 153 kilometry wokół dwóch szwajcarskich jezior. Ja im zrobiłem tylko "bieda support" na nieco ponad 20stu kilometrach. Przy okazji... Odkryłem TRZY ZAMKI! Chyba domyślacie się, co to oznacza... :)

Neuchatelsee_0014.jpg
Opublikowano

Dobrze, że trawa blisko ;)

A do mnie dojechał strój "Kung-fu Panda" :)

panda.jpg
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...