Skocz do zawartości

Rower elektryczny MTB.


wesoly0209

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich serdecznie.

Od razu przede do rzeczy, planuje zakup pierwszego e-b.... mieszkam na stale w UK ,rozważam te dwa modele :

Ghost Slamr S2.7+ Full Suspension

Focus Jam2 6.9 Drifter + free T.E.C. pack

Odnośnik do komentarza
pierwszy_ebike

Serdeczna prośba o pomoc w doborze roweru. Może na początek mała historia choroby, mam nadzieję, że nikogo nie zanudzę ale może pozwoli to lepiej dobrać rower do moich potrzeb – a i w przyszłości pomoże innym podobnym użytkownikom.

Na rowerze jeżdżę okazyjnie (dosłownie), wypady na asfaltowe ścieżki typowo rowerowe, ewentualnie las i raczej „utwardzone” ścieżki leśne. Od 6 lat użytkuję trekking Author Vertigo (https://katalog.bikeworld.pl/2014/web/produkt/rowery/trekking_cross/author/35130/vertigo). Z roweru jestem bardzo zadowolony, po prostu wsiadam i jadę, jedyne co w nim robię to pompuję opony i tego od roweru oczekuję (raz smarowałem łańcuch). Rower ma przebieg 1006km. Ja 32 lata, 180cm wzrostu, 85kg, nie uprawiam żadnych sportów, bardzo dużo pracuję przy biurku, wypad 35km na rowerze to już dla mnie większe wyzwanie (ale do przejechania).

Miesiąc temu byłem na weekend w Austrii (Zell am See) – całkiem przypadkiem, w pobliżu miałem sprawę do załatwienia (nie to, że jeżdżę w aply chodzić po górach czy coś…). Normalnie w Aplach bywam tylko raz w roku na narty.

W sobotę trafiła się bardzo ładna pogoda i dosłownie pół miasta było na zwykłych rowerach wydających dziwny dźwięk. Długo nie myśląc udałem się do pierwszej lepszej wypożyczalni i doznałem szoku jak bardzo jestem zacofany. 85% rowerów typu e-bike (większość hardtaile).

Długo nie myśląc, zmieniłem jeansy na dresy i wypożyczyłem sobie taki rower (KTM, 30euro za dzień).

Chyba nie ma takich słów, którymi opisałbym to, czego doznałem. Spędziłem na rowerze cały dzień, zwiedziłem miejsca do których w życiu bym nie dojechał na zwykłym rowerze. Bez większego problemu pokonałem przewyższenie ponad 600m (asfalt). Bajka! Moja żona także zachwycona. Po lasach ludzie jeżdżą na zwykłych rowerach (większość do gondoli i zjazd w dół) ALE na typowych rodzinnych wycieczkach po okolicy 90% (nie przesadzam) to rowery elektryczne. Nie ma się co oszukiwać, to przyszłość: cena zacznie iść w dół, waga także. 
Podobało mi się stwierdzenie właściciela tego forum w jednym z filmów: "Na e-bike'u zmęczysz się tak samo jak na zwykłym rowerze ale przejedziesz 2 razy tyle".  

Po kilku dniach zdecydowałem, że kupuję sobie taki rower (żonie także). Przejrzałem kilka forów (w tym niemieckich ale translator nie jest idealny), parę testów na Youtube i okazuje się, że bez tego wpisu będzie mi ciężko podjąć decyzję – po prostu za mało łapię się w technicznych aspektach roweru. Do tego, zauważyłem, że rowery elektryczne w Polsce mają fatalne opinie – szczególnie w komentarzach na Youtube („rower za 15.000 gdzie zwykły kosztuje 3500zł itp.). Kompletnie nie rozumiem krytyki takiego typu roweru – jeśli masz chęci i czas, ciśniesz na zwykłym rowerze, lub robisz cokolwiek innego. Ja całe życie spędziłem w książkach a potem przed biurkiem. Mój organizm nie jest na tyle wydajny, żeby jechać z rowerem w góry a dzięki e-bike’owi wiem, że mogę to zrobić. Wiem też, że kondycja prędzej czy później przyjdzie sama - pomimo wspomagania (bo kręcić trzeba). 

Do rzeczy: Poniżej podaję listę rowerów które mnie zainteresowały. Od roweru oczekuję, że (po naładowaniu) wsiadam i jadę. Zdecydowanie nie interesują mnie historie typu ciągłe ustawianie hamulców, przerzutek, problemy z łańcuchem itp.

Budżet: nieograniczony (w grupie hardtail) ALE szanuję pieniądze i jeśli mam wydać na dobry rower 8000zł lub na markowy 15.000,00zł z podobnym osprzętem to kupię ten za 8000zł. Kompletnie nie mogę zrozumieć, czym różnią się rowery pomiędzy markami (chodzi tylko o ramę i faktycznie warto dopłacić do np. Treka czy Specialized?), osprzęt jest wszędzie porównywalny. Jeśli już mam wydać ok 10-15tys na rower to wolę dołożyć 1000-2000zł i mieć porządny sprzęt. Dlaczego hardtail? Bo rower z tylnym zawieszeniem w wersji e-bike to raczej ponad 20.000zł – za drogo i chyba nie wykorzystam potencjału tego roweru. Może kiedyś ale nie teraz.

Co znalazłem dla siebie:
1)Kellys Tygon 70 29 model 2020 (https://bikepark24.pl/Rower-elektryczny-Kellys-Tygon-70-29-model-2020.html)
2) Kellys Tygon 50 29 model 2020 (https://bikepark24.pl/Rower-elektryczny-Kellys-Tygon-50-black-29-model-2020.html)
duży akumulator, ale podobno marka ze średniej półki, nie ukrywam, że mam dobre nastawienie do tego modelu. Od razu nasuwa się pytanie – czy warto dopłacić do wersji 70? Tutaj prośba też pomoc czy koła 29 czy 27,5? Z tego co zauważyłem, właściciel tego forum ma taki rower a to coś znaczy.

3)Cube REACTION HYBRID SL 625 29 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-sl-625-29-bluenyellow-2020/)
4) Cube REACTION HYBRID EX 625 29 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-ex-625-29-greennorange-2020/)
5) Cube REACTION HYBRID EXC 625 29 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-exc-625-29-petrolnred-2020/)
Kompletnie nie wiem czym różnią się te modele poza ceną, domyślam, się, że chodzi o jakość osprzętu (bo jest inna, napęd i akumulatory te same).

6) Trek Powerfly 7 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-elektryczne-mtb/powerfly/powerfly-hardtail/powerfly-7/p/30497/?colorCode=black_grey)
7) Trek Powerfly 5 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-elektryczne-mtb/powerfly/powerfly-hardtail/powerfly-5/p/30499/?colorCode=greydark_greenvisibility)
Rozumiem, że oba rowery różnią się tylko osprzętem – czy jest zatem sens dopłacić 4000zł różnicy poza tymi modelami ?

A może coś innego? Scott? Merida mi nie pasuje brakiem zabudowanego akumulatora, do tego spotkałem trochę postów na forum Niemieckim wskazujących na wygórowaną cenę względem konkurencji i trochę się zgadzam.

Żona (analogiczne modele jak powyższe w wersji damskiej):
1) Kellys Tayen 50 (https://www.kellysbike.com/pl/hardtail-c699/tayen-50-29-630wh-p64281)
2) Kellys Tayen 20 (https://www.kellysbike.com/pl/hardtail-c699/tayen-20-29-p64336)
3) Trek Powerfly 5 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-elektryczne-mtb/powerfly/powerfly-hardtail/powerfly-5-damski/p/30569/?colorCode=purpledark_black)
4) Trek Powerfly 7 (https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-górskie/rowery-elektryczne-mtb/powerfly/powerfly-hardtail/powerfly-7-damski/p/30573/?colorCode=white_grey)

Jeśli chodzi o damskie Cube to niech mnie ktoś poprawi, ale męski-damski różni się tylko konstrukcją ramy. Czyli mamy analogicznie:
5) Cube REACTION HYBRID SL 625 29  (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-sl-625-29-bluenyellow-2020-trapeze/)
6) CubeREACTION HYBRID EX 625 29 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-ex-625-29-greennorange-2020-trapeze/)
7)Cube REACTION HYBRID EXC 625 29 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-exc-625-29-petrolnred-2020-trapeze/)
dodatkowo:
8 ) Cube REACTION HYBRID PRO 500 (https://www.cube.eu/2020/e-bikes/mountainbike/hardtail/reaction-hybrid/cube-reaction-hybrid-pro-500-pinetreenorange-2020/)

Nie ma co ukrywać, że u kobiety liczy się też kolor/wygląd i Powerfly 5 oraz Cube REACTION HYBRID PRO 500 jest faworytem.

Jeszcze jedno: Dlaczego hardtail? Bo wiem (wierzę), że dzięki napędowi zacznę jeździć po mniej utwardzonych ścieżkach lasu obok domu a w przyszłości, może wybiorę się w góry.
Dlaczego modele z rocznika 2020? W 90% mają już większe akumulatory (625kWh zamiast 500kWh) a z czasem taki akumulator zacznie tracić swoją pojemność.

Serdeczna prośba o konstruktywne odpowiedzi dotyczące konkretnych rowerów. Dyskusje na temat sensu e-bike'a możemy przenieść do innego tematu 😀

Bardzo dziękuję!

 

 

 

 

Edytowane przez pierwszy_ebike
Odnośnik do komentarza

Moje typy to  : Cube REACTION HYBRID SL 625 29

Sam miałem składać fulla z  Chin ale  wezmę prawie na pewno  Cube Stereo Hybrid 140 HPC SL 625 29

te nowe  odchudzone  Bosch'e i baterie 625Wh  po prostu  kuszą

Odnośnik do komentarza
10 godzin temu, Bemx2k napisał:

Moje typy to  : Cube REACTION HYBRID SL 625 29

Sam miałem składać fulla z  Chin ale  wezmę prawie na pewno  Cube Stereo Hybrid 140 HPC SL 625 29

te nowe  odchudzone  Bosch'e i baterie 625Wh  po prostu  kuszą

Co cię kusi? Korba na kwadrat i napęd który będziesz wymieniać co 1000km? Jak ktoś sporo jeździ to tylko choćby mały/lekki silniczek w kole. Najlżejsze przekładniówki na tył (ok 600W realnej mocy) potrafią ważyć 2,1kg. Np => https://sklepebike.pl/pl/p/SILNIK-Q100C-36V-350W-KASETA/442

Odnośnik do komentarza

Mały silnik w tylnym  kole średnio do mnie   przemawia  , mieszkam w górach na wysokości  720m npm  z każdej strony mam ostre ciężkie podjazdy ,zresztą  kilka rajdów  mtb rocznie przechodzi przez moje pole  ;)  Gdybym spał na kasie to  ebike z  silnikiem  TQ120 byłby złotym środkiem ale niestety te rowery to grubo ponad  27tys zł a taka cena na chwilę obecną mnie przerasta .

Cube Stereo Hybrid 140 HPC   którego wybrałem nie posiada korby na kwardracie

Edytowane przez Bemx2k
Odnośnik do komentarza

Pamiętaj tylko, że silnik w kole wcale nie obciąża napędu.

Silnik przekładniowy w kole z przekładnią planetarną (przekładniówka) posia moment obrotowy praktycznie od startu. Nie ma nic lepszego w góry do robienia dużych przebiegów.

Miałem huba ponad rok. Moc przenoszona na napęd przez silnik centralny jest kilka rzędów większa (600W) niż średnia moc generowana nogami (200W). Producenci elektryków z napędami centralnymi nie są w stanie nawet gdyby chcieli (w co wątpię) wzmocnić trwałości napędu kilkukrotnie.

Odnośnik do komentarza
W dniu 4.11.2019 o 12:51, pierwszy_ebike napisał:

osprzęt jest wszędzie porównywalny

Zwróć uwagę na koła, opony i hamulce przy porównywaniu osprzętu. Często producenci wkładają super tylną przerzutkę a reszta kuleje i to mocno. Oczywiście można później te elementy powymieniać ale to znacznie podnosi realny koszt zakupu roweru. Nawet w tym Treku za prawie 20k dali napęd 1x12 SLX ale już nie włożyli hamulców SLX tylko MT520. Opony też mogli by dać Schwalbe ale wcisnęli Bontrager. Nie twierdzę że te elementy są złe ale warto by to sprawdzić przed zakupem. Odradzałbym też zakup tanich grup SRAM - zbierają w necie nie najlepsze opinie.

Odnośnik do komentarza
4 godziny temu, Chrismel napisał:

Zwróć uwagę na koła, opony i hamulce przy porównywaniu osprzętu. Często producenci wkładają super tylną przerzutkę a reszta kuleje i to mocno. Oczywiście można później te elementy powymieniać ale to znacznie podnosi realny koszt zakupu roweru. Nawet w tym Treku za prawie 20k dali napęd 1x12 SLX ale już nie włożyli hamulców SLX tylko MT520. Opony też mogli by dać Schwalbe ale wcisnęli Bontrager. Nie twierdzę że te elementy są złe ale warto by to sprawdzić przed zakupem. Odradzałbym też zakup tanich grup SRAM - zbierają w necie nie najlepsze opinie.

Ale po co chcesz wymieniać te które wymieniłeś? MT520 to czterotłoczkowa wersja zacisków deore, Bontrager to jakościowa i cenowa 1 liga(to marka własną Treka) a niższe grupy Sram zbierają złe opinie przede wszystkim od osób które na nich nie jeździły. Ewentualnie kupili na olx i ustawili na pałę - nie stosując narzędzia (przymiaru) Srama, bez niego prawidłowe ustawienie jest trudno osiagalne

Odnośnik do komentarza

Co do hamulców nie mam zdania, zresztą napisałem o tym wcześniej:

5 godzin temu, Chrismel napisał:

Nie twierdzę że te elementy są złe

Czy wszystko z logo Bontrager to pierwsza liga też nie wiem. Wiem na pewno że jeżeli chodzi o odporność na przebicie to Schwalbe nie ma raczej konkurencji.

Cały problem w tym że w rowerze kosztującym 20k nie powinno się już oszczędzać paruset złotych. Powinno się natomiast włożyć klientowi pełną grupę Shimano i tam gdzie się da najlepsze możliwe podzespoły które nie są jakoś radykalnie droższe.

Godzinę temu, komandosek napisał:

niższe grupy Sram zbierają złe opinie przede wszystkim od osób które na nich nie jeździły

Czytałem za dużo negatywnych opinii na ten temat, nawet na naszym forum, żeby uwierzyć że wszystkie pochodzą od osób które ich nie używały a jeżeli już to wynikają ze złego ustawienia z powodu braku narzędzia do przymiaru.

Odnośnik do komentarza

Do rekreacyjnej jazdy nie potrzeba cudów typu XT. Po drugie Bontrager też robi szajs jak wiele marek własnych. Wszystko rozchodzi się o konkrety czyli cenę. To samo Schwalbe, które robi czasem taki szajs, że aż się zastanawiam jakim cudem to opuściło fabrykę. Ale też za odpowiednią cenę robią świetne opony. W sporej większości na przykład podstawowe Hansy nadają się tylko do bardzo spokojnej ścieżkowej jazdy po lesie. 

W samym temacie wyboru to albo Trek albo Cube. Potem co się podoba a najważniejsze od tego jakie tam są hamulce to skupił bym się na napędzie. Jak się sprawuje, czy jest cichy i tak dalej. 

Edytowane przez Ares
Odnośnik do komentarza

Jaki szajs robi Bontrager?

wskaż : https://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/części-rowerowe/komponenty-rowerowe/c/E200/

 

 

@Chrismel W Trekach nie ma może zawsze najwyższej klasy osprzetu, ale jest on dobrany co tu mowić rozsądnie. Jest za to zawsze świetna obsługa gwarancyjna i podejście do klienta jak na markę premium bo jest to marka premium. Choćby jesli chodzi o te opony -  może i kosztują po 200zł za sztukę, ALE jeśli pojezdzisz na nich trochę i Ci nie będa odpowiadać to możesz bez problemu je oddać do sklepu(używane opony!) i wymienić na inny model. Wybór opon na sezon to jest wyzwanie i ciężko od razu trafić dobrze. Opowieściom o tym jakie NX eagle jest złe tez nie wierzę bo moja żona ma, niespecjalnie widzę różnice pomiędzy GXem. To nadal nowa grupa, z rok temu weszła na rynek. O SX zaraz też sie dowiesz na forum że to szajs, ale jezdził co najwyżej kolega kolegi

Czy też już możesz się o tym dowiedzieć 

Edytowane przez komandosek
Odnośnik do komentarza

@komandosek nadal nie ogarniasz choć już to tu pisałem, że wady poszczególnych części nie wychodzą wtedy jak jeżdzi Twoja żona. No chyba, że faktycznie pociska solidnie w trudnym terenie to w takim razie zwracam honor. Wtedy właśnie wychodzą wszystkie kwiatki nie tylko w stosunku do NX czy SX ale też Shimano. Gdzie tu wyczytasz, że ktoś ma już w rok z dwie lub trzy przerzutki GX? Dlatego ja też narzekam na niektóre części Shimano gdzie wielu nawet nie wie o co chodzi. 

W kwestii Bontragera nie za bardzo chce mi się rozpisywać. Możesz jak masz taką wiedzę rozeznać temat ich obręczy czy choćby sztycy regulowanej, która jest droższa od nr 2 na rynku Transfera Fox'a. Są też inne przykłady z szosy ale tu nie będę się rozpisywał bo tylko liznąłem temat. 

Sam Trek nie jest żadną marką premium. Marka Premium to Ibis, Santa, Nicolai, Yeti, Knolly, Pivot ... Marka premium to nie synonim płacenie kupy kasy za napis na ramie do tego Trek nadal zmaga się z opinią jednego z najbardziej pękających produktów. To coś więcej czego nie ma i na razie mieć nie będzie Trek. Szczerze nie lubiany w moim środowisku gdzie nadal jest opinia o "3-4 Treku" w kilku latach bo faktycznie wymieniają rowery na nowe. Tylko co komu było z tego jak zdrowie ważniejsze. Musieli tak robić i taką politykę wybrać bo inaczej by po kilku latach splajtowali od zawiedzionych klientów a w USA od pozwów sądowych. Trek jest wybierany bo ma sklepy stacjonarne co nadal trochę ludzi przekonuje. Ktoś kto nie ma oporów przed wysyłką, ma dojścia do wyżej wymienionych marek na coś takiego jak Trek nawet nie spojrzy. Tym bardziej, że mają ceny z kosmosu. Prędzej kupi tego Gianta, którego jest jak szarańcza czy jak kto woli do zwymiotowania na szlakach ale przynajmniej nie pęka poza kiedyś jednym skopanym modelem. Dostanie ten sam poziom techniczny a nawet ciut lepszy sztycy regulowanej ale nie kosztującej 2x więcej... 

Co do opon to nikt przy zdrowych zmysłach, szanujący swoje pieniążki i czas nie wyda 2 stów na ich produkt bo może sobie wymienić. No wybacz ale są na rynku produkty tańsze bijące ich jakością na głowę gdzie montujesz, zalewasz mlekiem i śmigasz do zgonu opony. Żeby nie było tak samo jest z produktem gumowym Speca. Ilu jeżdzi więcej niż do zgonu fabrycznej opony albo po prostu ją wywala lub wyrzuca bo się rozpadła? 

Odnośnik do komentarza

Nie mam zbytnio pojęcia o markach które tam wymieniłeś jako "premium". Co poniektóre wiem że są. Obstawiem że połowa nie ma nawet dystrybutora na Polskę. Marka premium dlatego że można ja obejrzeć na YouTube? Trek zaś rzeczywiście jest driverem rozwoju i to właśnie u nich można znaleźć najnowsze rozwiązania techniczne, czesto wprost przez nich opracowane. Sztywne osie? Trek. Karbonowe ramy na szeroką skalę? Trek. Sztyca myk-myk? Znowu Trek. W tym roku dojechali rynek ramami isostrut, ciężko nie wymienić. Czy też kaskami z wkładką wavecell.

Jeśli chodzi o obsługę posprzedażową to też nie mają sobie raczej równych na rynku. Raz że możesz każdą kupioną cześć/akcesoria wymienić nawet jeśli była używana dwa że rzeczywiście realizują gwarancję razem z dożywotnią gwarancją na rame trzy że możesz wrócić z każdą pierdołą i raczej znajdziesz kompetentnego pracownika do pomocy. W niektórych częściach kraju praktycznie 24/7, nie żartuje.

Co do opon bontragera, to nie wiem jak w enduro, ale w XC to bardzo częsty widok. 

To wszystko w mojej subiektywnej ocenie składa się na przydomek "premium". Oczywiście można znaleźć tańsze rowery na rynku ale jak podsumujesz ofertę jako całokształt to wcale nie jest tak drogo.

Odnośnik do komentarza
47 minut temu, komandosek napisał:

Nie mam zbytnio pojęcia o markach które tam wymieniłeś jako "premium". Co poniektóre wiem że są. Obstawiem że połowa nie ma nawet dystrybutora na Polskę. Marka premium dlatego że można ja obejrzeć na YouTube?

No tak własnie postrzegasz sprawę. Trek to masówka by rzecz ująć dosadnie a marki premium czy inaczej butikowe sprzedają pewnej skończonej liczbie klientów. Dlatego na niektóre rowery trzeba czekać nawet pół roku i więcej. Ale dostajesz produkt robiony manufakturowo a nie taśmowo. Produkt dopracowany w każdym najdrobniejszym detalu. Obsługa jest często taka, że jak popsuje Ci się damper to wysyłają Ci nowy a stary zabierają. Nie bawisz się w żadne serwisy czy tym podobne bzdety. Przedstawiciele mają śmieszną liczbę realnych klientów ale jak już masz kasę i chęci to odpalą Ci rower za darmochę do testu i nie koniecznie na jeden dzień. W warunkach i terenie, który żaden Trek, czy Spec nigdy nie zaoferuje. Większość kupują tak zwani "znajomi królika" czyli ten tamtemu polecił. Masówka ma swoje wady i są widoczne gołym okiem. Wszędzie zakichane Rock Shox'y czy Fox'y. W ubiegłym roku Giant we wcale nie drogim fullu wsadził amor i damper marki DVO. Wycofali się ze współpracy bo tłuką masówkę i DVO nie dało by rady tak samo na odwal się wyklepać dla nich amortyzacji. Nadal robi to RS czy Fox. To samo jest z Ohlinsem, który głównie jest potentatem w tej samej dziedzinie ale w tematyce motocykli. Często w markach premium spotykamy produkty nam znane bo kupowane osobno. Choćby hamulce Hope czy Magury. Masówka wsadza Sramy i Shimano. 

Odnośnie wspomnianych marek i przedstawicieli. Już wiele lat są/byli na rynku reprezentowani choćby przez Horizonbikes, Pogobikes, Bastelbikes, ... Jest ich coraz więcej bo są klienci zasobni w kasę na tego typu rowery i jest ogólnie na to moda. 

Nigdzie nie napisałem, że Trek to jakaś tandeta. Napisałem tylko, że również robią i odwalają dziadostwo. Jest za to rekompensata ale tak muszą postępować. Każdy tak musi choć nie każdy jest taką zasobną w kasę korporacją jak Trek. Będzie robił inaczej to skończy jak nasz Kross w dziedzinie AM/enduro czyli zejdzie do rowerowego podziemia. Użyłem też celowo czasu przeszłego bo fakt faktem produkt jako taki mocno poprawili. 

 

Odnośnik do komentarza
14 minut temu, Ares napisał:

No tak własnie postrzegasz sprawę. Trek to masówka by rzecz ująć dosadnie a marki premium czy inaczej butikowe sprzedają pewnej skończonej liczbie klientów. Dlatego na niektóre rowery trzeba czekać nawet pół roku i więcej. Ale dostajesz produkt robiony manufakturowo a nie taśmowo. Produkt dopracowany w każdym najdrobniejszym detalu. Obsługa jest często taka, że jak popsuje Ci się damper to wysyłają Ci nowy a stary zabierają. Nie bawisz się w żadne serwisy czy tym podobne bzdety. Przedstawiciele mają śmieszną liczbę realnych klientów ale jak już masz kasę i chęci to odpalą Ci rower za darmochę do testu i nie koniecznie na jeden dzień. W warunkach i terenie, który żaden Trek, czy Spec nigdy nie zaoferuje. Większość kupują tak zwani "znajomi królika" czyli ten tamtemu polecił. Masówka ma swoje wady i są widoczne gołym okiem. Wszędzie zakichane Rock Shox'y czy Fox'y. W ubiegłym roku Giant we wcale nie drogim fullu wsadził amor i damper marki DVO. Wycofali się ze współpracy bo tłuką masówkę i DVO nie dało by rady tak samo na odwal się wyklepać dla nich amortyzacji. Nadal robi to RS czy Fox. To samo jest z Ohlinsem, który głównie jest potentatem w tej samej dziedzinie ale w tematyce motocykli. Często w markach premium spotykamy produkty nam znane bo kupowane osobno. Choćby hamulce Hope czy Magury. Masówka wsadza Sramy i Shimano. 

Odnośnie wspomnianych marek i przedstawicieli. Już wiele lat są/byli na rynku reprezentowani choćby przez Horizonbikes, Pogobikes, Bastelbikes, ... Jest ich coraz więcej bo są klienci zasobni w kasę na tego typu rowery i jest ogólnie na to moda. 

Nigdzie nie napisałem, że Trek to jakaś tandeta. Napisałem tylko, że również robią i odwalają dziadostwo. Jest za to rekompensata ale tak muszą postępować. Każdy tak musi choć nie każdy jest taką zasobną w kasę korporacją jak Trek. Będzie robił inaczej to skończy jak nasz Kross w dziedzinie AM/enduro czyli zejdzie do rowerowego podziemia. Użyłem też celowo czasu przeszłego bo fakt faktem produkt jako taki mocno poprawili. 

 

Roztoczyłeś baśniową perspektywę marki premium. Tylko zwróć uwagę, że ze względu na nieliczne przedstawicielstwa lub jeden sklep w Warszawie kupienie tego roweru przynajmniej dla mnie jest niewykonalne. Jazda do Warszawy w celu przetestowania?. Przelew - uznaje tylko gotówkę. Oddanie do serwisu - wysyłka wraz z zapakowaniem na czas transportu. tego już za mnie nie zrobią te marki premium. Co z tego, ze przyślą mi amortyzator jak i tak muszę sobie sam zdjąć stary i zamontować nowy. Czyli i tak muszę mieć jakieś pojęcie jak to robić i jakieś narzędzia. A koniec końców to tylko rower. Cały osprzęt jest taki sam jak w innych drogich markach. W tych nie premium jadę do sklepu zostawiam rower i wracam na piechotę bo mam po prostu blisko i wygodnie. Marka premium - przerost formy nad treścią. No chyba, ze mieszkałbym w Warszawie to mógłbym rozważyć takiego Yeti jak najbardziej. W innym przypadku mija się to z celem. Jak dla mnie. 

Odnośnik do komentarza

"Naprawimy lub wymienimy, według naszego uznania, dowolną ramę, którą uznamy za wadliwą." - mówi Yeti - ok- to ja zapłacę wam za wasz produkt według mojego uznania czyli przykładowo 3 tysiące złotych a nie 35 tys za dany rower. Ok?

Na lakier jak kolega wspomniał dają gwarancję 1 rok - to jest czas kuriozalny bo przecież zawsze ale to zawsze tego typu rower jest trzymany w pomieszczeniu i to ogrzewanym a nie stoi na dworze jak auto na którego lakier jest znacznie dłuższa gwarancja.

Ja to widzę tak - nie ma czegoś takiego jak rower premium - bo to nie ma sensu. Aby producent wymieniał bez zająknięcia cokolwiek w nim się zepsuje na nowe jego cena musiałaby być kilkukrotnie większa od podobnego roweru marki nie premium. Jest jednak taka sama lub też zbliżona  40 tys za topowe modele pi razy drzwi. Więc siłą rzeczy obsługa nie może znacząco odbiegać od marek nie premium. Znacząco czyli bezdyskusyjna wymiana na koszt producenta wszystkiego co się rusza czy nie rusza w owym rowerze. 

Edytowane przez marcusling
  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
19 godzin temu, marcusling napisał:

Roztoczyłeś baśniową perspektywę marki premium. Tylko zwróć uwagę, że ze względu na nieliczne przedstawicielstwa lub jeden sklep w Warszawie kupienie tego roweru przynajmniej dla mnie jest niewykonalne. Jazda do Warszawy w celu przetestowania?. Przelew - uznaje tylko gotówkę. Oddanie do serwisu - wysyłka wraz z zapakowaniem na czas transportu. tego już za mnie nie zrobią te marki premium. Co z tego, ze przyślą mi amortyzator jak i tak muszę sobie sam zdjąć stary i zamontować nowy. Czyli i tak muszę mieć jakieś pojęcie jak to robić i jakieś narzędzia. A koniec końców to tylko rower. Cały osprzęt jest taki sam jak w innych drogich markach. W tych nie premium jadę do sklepu zostawiam rower i wracam na piechotę bo mam po prostu blisko i wygodnie. Marka premium - przerost formy nad treścią. No chyba, ze mieszkałbym w Warszawie to mógłbym rozważyć takiego Yeti jak najbardziej. W innym przypadku mija się to z celem. Jak dla mnie. 

To nie jest mój kłopot, że nie masz znajomości czy jesteś ogólnie to ujmując mało zaradny lub mieszkasz poza większymi miastami. Masz nawet kłopot z płatnością gotówką co już naprawdę nie jest nawet zabawne. Rozumiem, że odpadają marki nie premium ale wysyłkowe bo masz kłopot z wysłaniem danej części na gwarancję. Uświadomię Cię, że jak ktoś ma na rower powiedzmy między 20/30K i więcej to raczej sam niewiele przy nim robi a jak robi to z grubsza jakoś sobie radzi. Chyba nie jest skomplikowane zdemontowanie amora czy dampera i wysłanie go choćby do "naszej" Foniki czy innego tego typu serwisu. Właśnie Fonika jest takim przykładem "premium" serwisu. Z wieloma z forum tematycznego jest po imieniu. Do mojego znajomego ślą paczki czy przywożą kompletny rower z dość odległych zakątków Polski. Dla mnie kiedyś nie było kłopotem pojechać do Zakopanego w celu oblukania tematu Santy. Ja nie ogarniam czy to jest jakaś Polska ciemnota, zacofanie czy jak to nawet nazwać. Kumpel zamówił trzewiki u Niemaszków i wymienił bo wziął numer za małe. Jeden mail, wypełnił blankiet i miał kuriera pod domem bo tak to działa. Ja obecnie korzystam z pospolitego do bólu Gianta i poza płatnością w sklepie nic już więcej z nim spólnego nie mam. Trochę robię sam a większość zlecam bo brak mi zarówno wiedzy, narzędzi a przede wszystkim czasu na zabawy w przydomowego mechanika. 

I nie jazda do Warszawy tylko w większości dystrybutor to gość z środowiska czyli mogłeś się z nim po prostu umówić na przetestowanie roweru gdzieś w górach. Rozumiesz, bierzesz wolne i jedziesz tripa prawie jak kumpel z kumplem za darmochę. Tu też masz kłopot pewnie by na takie bzdety brać wolne. A jak kupowałeś to miałeś dodatkowy rabat za wspólne bycie na forum. Idz sobie do Treka z czymś takim... Nie masz pojęcia czym jest marka premium jak to funkcjonuje ale oczywiście nie ma to sensu. Kwestii technicznej też nie skomentuję bo znowu nie masz pojęcia o czym piszesz. Ktoś narzeka na lakier w kilkuletnim Yeti? Znajdz mi takiego. Osobiście też byłem kiedyś takim ignorantem rowerowym a nawet większym. Zawsze mi się wydawało, że wiem lepiej ile to ja nie umiem i co to ja nie jeżdzę. Niestety przyszedł taki dzień w raz z szerszym zapoznaniem się z tematem oraz innymi osobami i zastałem brutalnie sprowadzony do parteru. Tym akcentem kończę temat.  

Odnośnik do komentarza

Posiadanie 20 czy 30k "na rower" nie implikuje niczego, tak samo jak posiadanie bądź nie "kumpla że środowiska". Przynajmniej nie(odważyłem się sprawdzić) w Yeti, bo tam dowód, prawko, karta kredytowa, własne pedały, 1000zl na stół i łaskawie wypożyczają rower na 1,5 godziny.

https://yeticycles.pl/rowery/yeti-bikes-testowe/

Gdzie to premium? 

 

Dla porównania, jak byłem na testach Gianta, to na swój dowód i nic więcej wypożyczyłem 2 szosy aero po 20k każda. Kolega z tego forum zaś, wziął e-bike i urwał przerzutkę. Nic nie zapłacił za to. Giant nie jest jakimś ewenementem - na przykład jak kupowałem szosę w dekaczu, to dostałem ją na testy na prawie tydzień. Usługa premium? Raczej nie

Odnośnik do komentarza

Ares - płace tylko gotówką. Nie robię przelewów na tak duże sumy choć to nie temat na forum. I karty kredytowej nie mam - nie mógłbym więc wypożyczyć premium Yeti jeśli jest tak jak pisze kolega komandosek. Zbaczasz z tematu pisząc co jest problemem a co nie. Dla każdego coś innego. Kupowanie rowerów tych firm, które wymieniłeś jako premium nie jest po prostu dla mnie wygodne i nie warte aż tyle zachodu. Zadowolę się tym co mam na miejscu w pół milionowym mieście w którym mieszkam. Nie są dla mnie premium. 

18 minut temu, komandosek napisał:

Posiadanie 20 czy 30k "na rower" nie implikuje niczego, tak samo jak posiadanie bądź nie "kumpla że środowiska". Przynajmniej nie(odważyłem się sprawdzić) w Yeti, bo tam dowód, prawko, karta kredytowa, własne pedały, 1000zl na stół i łaskawie wypożyczają rower na 1,5 godziny.

https://yeticycles.pl/rowery/yeti-bikes-testowe/

Gdzie to premium? 

 

Dla porównania, jak byłem na testach Gianta, to na swój dowód i nic więcej wypożyczyłem 2 szosy aero po 20k każda. Kolega z tego forum zaś, wziął e-bike i urwał przerzutkę. Nic nie zapłacił za to. Giant nie jest jakimś ewenementem - na przykład jak kupowałem szosę w dekaczu, to dostałem ją na testy na prawie tydzień. Usługa premium? Raczej nie

Te tysiąc złotych to za tą małą ryskę na lakierze, która może się pojawić podczas jazdy testowej.

Edytowane przez marcusling
Odnośnik do komentarza

Zgodnie z tym co podają na stronie powinna starczyć debetowa. 

Zresztą oni chcą przelewu na konto jako forma płatności kaucji, wiec kredytowa by się nie opłacało. Przepraszam za zamieszanie

Odnośnik do komentarza
3 minuty temu, komandosek napisał:

Zgodnie z tym co podają na stronie powinna starczyć debetowa. 

Nie przyjmują gotówki - nieładnie. Tylko dwa rowery do testów z terminem 20 lub 21 lipca ale którego roku? Legitymacja posiadacza broni może być - legalni jej posiadacze raczej nie bawią się w kradzieże rowerów.😉

Odnośnik do komentarza

A czy nazwa marka butikowa to wymysł ostatnich lat? Nie. Do do nich dąży każdy obecnie producent. Jeszcze nie tak dawno o testówkach nikt nie rozmawiał bo nie było takiej usługi. Yeti to Wasz temat w tej kwestii wcale nie najlepszy bo ta marka jest butikowa z nieco innego powodu. Czasy też się zmieniły ale o kultowości, butikowości mówiło się jeszcze z przed ery internetu czy jak obecnie "płatnych" opinii w prasie fachowej, portalach, blogach, ... Nie uważam zatem by był to temat z czapy. 

@marcusling no teraz to nieco inaczej się czyta Twoją wypowiedz. Też obracam tylko gotówką. Nigdy nie byłem przy bankomacie i jestem w innych kwestiach również "mało nowoczesny". Nie bardzo jestem też w temacie rowerowego porno czyli podniecania się tą konkretną śrubką czy innym detalem ale rozumiem na przykładzie Traka czemu są tacy co dają kupę kasy za kultowe szosy tej marki. Ja tego typu marek unikam z innego powodu ale to jest najmniej istotne. Temat co podnosicie odnoście procedur testów to niestety nasza wina. Jak jeszcze w"normalnych" czasach z przed ędurowego bumu testowałem Speca to płaciłem chyba 150 zł za dzień. Po kilku latach w tym samym miejscu by wyjść z rowerem musiałbym wpłacić kaucję wysokości równowartości roweru czy jakoś w tych okolicach. Przez chwilę sądziłem, że gość robi sobie jaja ale tak nie było. Powody to brak poszanowania użyczonego roweru, chamstwo i zawracanie głowy tylko dlatego, by sobie pojeżdzić. Być może obecnie znowu coś się zmieniło ale na pewno nie jest tak jak było dawniej. 

Wspomniany Giant jeszcze z 10 lat wstecz miał parszywą opinię i wręcz był demotywowany do kupna. Też musieli na obecne czasy zmienić strategię bo z dawnymi chamskimi zwyczajami mało kto by obecnie u nich kupił. 

Edytowane przez Ares
  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...