PiotrekGT Opublikowano 9 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 9 Stycznia 2019 2 godziny temu, elmapeto napisał: Kolega na masę ćwiczy. Tak, dokładnie. Oczywiście ćwiczę po to aby przytyć a nie schudnąć, efektem ubocznym jest rosnący brzuch, temat troche zszedł ze ścieżki. Moje pytanie dotyczyło czy da się pogodzić robienie masy z chudnięciem w pasie. Swoją drogą, na siłowni wcale nie wykonuję ćwiczeń siłowych na partie brzuszne, wcześniej wiele z was pisało, że to nie ma sensu, o tym wiedziałem już dawno. Stąd pomysł na treningi rowerowe. Ale dzięki wszystkim za odpowiedzi, coś tam sie dowiedziałem
Łukasz_P Opublikowano 9 Stycznia 2019 Opublikowano 9 Stycznia 2019 Nie da się jednocześnie budować masy mięśniowej i zrzucać tkanki tłuszczowej. W pierwszym przypadku potrzebny jest plus kaloryczny, w drugim deficyt. Może masz za dużą nadwyżkę albo wysoki BF, a co za tym idzie słabą wrażliwość insulinową. Lub też źle targetujesz węglowodany, tj. w złych porach względem treningu.
elmapeto Opublikowano 9 Stycznia 2019 Opublikowano 9 Stycznia 2019 Tak czy inaczej najpierw dieta i redukcja przy tym rower jak najbardziej. Potem siłka i budowanie mięśni. Skoro rośnie brzuch zdecydowanie nie odpowiednia micha. Takie moje zdanie.
Argi Opublikowano 9 Stycznia 2019 Opublikowano 9 Stycznia 2019 4 godziny temu, Łukasz_P napisał: Nie da się jednocześnie budować masy mięśniowej i zrzucać tkanki tłuszczowej. W pierwszym przypadku potrzebny jest plus kaloryczny, w drugim deficyt. W zasadzie racja, z małymi wyjątkami - spotkałem osoby o tak fantastycznej genetyce, że były w stanie jednocześnie spalić kupę tłuszczu i zbudować masę mięśniową (na miarę pracującego amatora). Jednak dla większości ludzi jest to niewykonalne. Walczę z nadwagą od prawie 25 lat, zrzucałem kilka razy w życiu po 30-35kg. Obecnie znalazłem sposób na utrzymanie w miarę stabilnej wagi od kilku lat. Kiedyś również chciałem być "bykiem". Jednak moja genetyka nie bardzo chciała na to pozwolić, przyrosty masy były możliwe wyłącznie przy takim bilansie energetycznym, że tyłem masakrycznie, a efekty na siłowni i tak były mizerne. Kiedy nieco zmniejszałem ilość kalorii, następował zastój, a wręcz zjazd. I mówię tu o pełnowartościowym jedzeniu, zgodnie ze sztuką. Po wielu latach i kilku takich próbach, nie udało mi się znaleźć rozwiązania. Obecnie dobrze mi z tym, że nie mam nadwagi, skupiam się na rowerze i bieganiu, a siłownię robię 2 razy w tygodniu tak, aby dobrze się czuć. Choć naprawdę ciężko znaleźć motywację wiedząc, że efektów i tak nie będzie. Wg mnie masz dwie drogi: pierwsza to odpuść nieco siłownię (i żarcie) na korzyść wagi. Wrzuć aeroby, zredukuj, a potem masa od początku, uważając na dietę. Druga opcja to rób masę na maksa, uważając na dietę, a potem zrób konkretną redukcję tak, aby stracić jak najmniej mięśni. Każdy reaguje inaczej, mnie np. najlepiej służy redukcja CKD - nie tracę siły i nie jestem głodny. Najważniejsza rzecz, której nie przeskoczysz to GENETYKA. Można z nią powalczyć, ale nie pokonać. Musisz sam poznać, na co pozwoli ci Twój organizm, a z każdym kolejnym rokiem życia będzie trudniej Powodzonka
anets Opublikowano 26 Lutego 2019 Opublikowano 26 Lutego 2019 (edytowane) No coż. W niektórych przypadkach faktycznie jest to genetyka ponieważ są osoby, które mają naturalną skłonność do przybierania na wadze w okolicach brzucha. Polecam na pewno dużo ćwiczyc w tej okolicy. Brzuch jest najtrudniejszym elementem ciała do wyrobienia jednak przy regularnych ćwiczeniach i po kilku miesiącach można uzyskać dobre rezultaty Ewentualnie jeśli możesz sobie pozwolić finansowo na zabieg, możesz zastanowic się nad zabiegiem endermologii..... Może dac dobre efekty. https://beautytower.pl/modelowanie-sylwetki/endermologia/ Edytowane 1 Marca 2019 przez anets
Łukasz_P Opublikowano 26 Lutego 2019 Opublikowano 26 Lutego 2019 Ćwiczenie brzucha nie ma nic wspólnego ze spalaniem fatu z tych okolic. To czy będzie on pierw schodził z klatki, z brzucha, z nóg czy skądkolwiek to kwestia genetyczna. A mięśnie brzucha są na tyle małą partią, że przy ich treningu mamy najmniejszy wydatek energetyczny jaki można mieć. 1
Gość Opublikowano 26 Lutego 2019 Opublikowano 26 Lutego 2019 36 minut temu, anets napisał: W niektórych przypadkach faktycznie jest to genetyka (...) Wybacz, musiałem
de Villars Opublikowano 27 Lutego 2019 Opublikowano 27 Lutego 2019 Słabe. @anets ma rację - są osoby które z brzuchem mają problem. Ja nawet jak doszedłem do 67 kg, to brzuch miałem daleki od ideału, a nawet własnych oczekiwań. A trudno mi sobie wyobrazić, żebym przy wzroście 183 cm mógł jeszcze znacząco zrzucić wagę. Teraz to zresztą i tak jest już bez znaczenia, bo zima, leki i inne sprawy wszytsko mi rozpieprzyły.
Tygr Opublikowano 13 Marca 2019 Opublikowano 13 Marca 2019 W dniu 5.01.2019 o 22:03, PiotrekGT napisał: treningi siłowe z rowerem Ja dobijam do 30Kg redukcji Bez treningów FBW się nie obędzie. Sam rower to za mało. Albo siłownia, albo kalenistyka. Siłka lepsza.
Łukasz_P Opublikowano 3 Kwietnia 2019 Opublikowano 3 Kwietnia 2019 (edytowane) Plank nie ma nic wspólnego ze spalaniem tkanki tłuszczowej z brzucha. Zresztą tak jak każde inne ćwiczenie. Natomiast jest to bardzo dobre ćwiczenie na wzmocnienie mięśni głębokich. Edytowane 3 Kwietnia 2019 przez Łukasz_P 1
jacekk Opublikowano 24 Czerwca 2019 Opublikowano 24 Czerwca 2019 Kolega kiedyś korzystał z tej diety http://dietoteczka.pl/jak-szybko-schudnac-schudnij-z-brzucha-nawet-10-kg/ Mówi, że w większości zrzucił fat nie mięsnie. Może ci się przyda.
panMarcin Opublikowano 11 Lipca 2019 Opublikowano 11 Lipca 2019 Odstaw piwo i przekąski i zaraz spadnie
Seban Opublikowano 7 Września 2019 Opublikowano 7 Września 2019 W dniu 5.01.2019 o 22:03, PiotrekGT napisał: Witam serdecznie. Posiadam mały brzuszek, no taki, że mięsni pod spodem nie widać Od 2 lat ćwiczę na siłowni na mięśnie, tzn robie masę, niestety efektem ubocznym jest powstający przy tym... brzuch. Zanim zacząłem ćwiczyć ważyłem 60kg przy 173cm wzrostu, teraz 73kg. Przez lato próbowałem łączyć treningi siłowe z rowerem (jeden dzień siłownia 1h, kolejny dzień rowerem w teren na 2-3h i tak na zmianę) ale efektem tego był spadek masy i widoczne chudnięcie, niestety nie brzucha tylko rąk, klatki, barków, generalnie tam, gdzie tego nie chciałem. Dietę stosuje na masę, opartą na ryżu, nabiale, kurczaku, generalnie węglowodany + białko ale nie powiem, często zdarza mi się zjeść w maku albo zamówić pizze, taki już urok studiowania, że czasami nie ma czasu na posiłek. Przechodził ktoś z was przez podobny problem? Z różnych for o tematyce siłowni można się dowiedzieć "rób masę albo redukcje, nie dwa na raz" i tyle. Ja jestem ciekaw co wy o tym sądzicie, czy powininem znowu w lato próbować łączyć trening siłowy z rowerem czy może zmniejszyć ilość wycieczek, intensywność a może zwiększyć i jeszcze więcej jeść? Chętnie posłucham opinii. Skoro często zdarza ci się jeść w maku albo zamawiać pizzę to ciężko tu mówić o jakiejś diecie, jeżeli to jest dieta to jest nieskuteczna. Rozważ udanie się do dietetyka a najlepiej dietetyka sportowego. Brak czasu to tak naprawdę żadna wymówka, trzeba się bardziej postarać i ten czas znaleźć a naprawdę nie potrzeba go dużo. Jeżeli chcesz chudnąć to odstawiasz śmieciowe jedzenie. Jeżeli chcesz robić masę jakościową a nie tłuszczową to fast foodami również tego nie osiągniesz. Nie da się zrobić masy i redukcji na raz, chyba że się nigdy nie ćwiczyło na siłowni lub powraca się do ćwiczeń po bardzo dużej przerwie, wówczas jest szansa na rekompozycje. W pozostałych przypadkach nie ma mowy o jednoczesnym redukowaniu tłuszczu i budowaniu masy mięśniowej jeżeli nie bierzesz sterydów. Podstawa odchudzania to ujemny bilans kaloryczny, natomiast przy budowaniu masy dodatni. I tego w żaden sposób nie przeskoczysz, chyba że wskoczysz na bombę (zaczniesz brać sterydy). Czy iść w masę czy w redukcję, to już najlepiej odpowiedz sobie samemu po uprzednim spojrzeniu w lustro. Nie sugeruj się samą wagą tylko właśnie lustrem i co tam widzisz oraz co chciałbyś zobaczyć. Jeżeli jesteś zatłuszczony, to lepiej zredukować, bo na dużym zatłuszczeniu zbudujesz więcej tłuszczu niż mięśni. Rozważ redukcję a dopiero potem masę. Trzy lata temu ważyłem 101,4 kg przy 163 cm wzrostu. Swoją pierwszą redukcję zrobiłem w cztery miesiące do wagi 64 kg a obecnie ważę 60 kg. Trzeba mieć wolę zrobienia wszystkiego co w swojej mocy aby osiągnąć cel bez żadnych wymówek jeżeli chce się to zrobić skutecznie i permanentnie. Jeżeli nie masz czasu albo wolisz jeść śmieci to być może nie jesteś jeszcze gotowy na zrobienie formy i nie ma w tym żadnego wstydu. Jeżeli jedzenie pizzy sprawia Ci radość to jedz pizzę. Mnie również sprawiało to radość swojego czasu więc doskonale to rozumiem. Grunt żebyś nie czekał aż na budziku pojawi się np. 100 kg chociaż tak naprawdę nigdy nie jest za późno, ale lepiej uczyć się na cudzych błędach niż popełniać własne. Da się zawrócić nawet i z nad przepaści na właściwą drogę, ale to również zależy od silnej woli. Jeżeli masz słabszą wolę to lepiej zacząć ją ćwiczyć już teraz, bo im bardziej przytyjesz tym więcej będzie ci jej potrzeba i tym więcej będziesz cierpiał, ale to cierpienie nie będzie długie, bo wszystko to sprowadza się do przyzwyczajenia. Jeżeli przyzwyczajasz się do śmieciowego jedzenia, to organizm się go domaga, więc najlepsza droga to uniezależnić się od tego. Pomyśl o jedzeniu jak o dostarczeniu paliwa organizmowi i jedz żeby żyć zamiast żyć żeby jeść. To tak w dużym skrócie.
PiotrekGT Opublikowano 8 Września 2019 Autor Opublikowano 8 Września 2019 @SebanZbyt srogo mnie oceniłeś troche Nie jestem grubasem i nie ide w tym kierunku, racja że za duzo jem fast foodów. Temat troche odkopany. Obecnie schudłem z 74 do 70kg, ćwicze sobie tylko ręce i klatke w domu, hantelkami plus troche z masą własnego ciała, na siłownie już nie chodze bo zaczęłamnie denerwować, zajmuje w cholerę czasu i jeszcze ci ludzie na siłowni... Ech albo jacyś pseudoinfluencerzy albo wisła/cracovia. Obrzydziło mi to chodzenie tam, odsetek zwyczajnych ludzi 5%. A diety nie stosuję, jem to na co mam ochotę (wcale nie mam ochoty wyłącznie na ff), mam się wkońcu dobrze czuć i być sobą a nie myślec tylko czy to jedzenie które jem jest fit a może przybędzie mi 0,0000005g tłuszczu po zjedzeniu makaronu. No i oczywiście rower, ale nie jeżdzę żeby schodnąć, tylko dla przyjemności. 1
Accent_Szaj Opublikowano 12 Września 2019 Opublikowano 12 Września 2019 Mój kumpel schudł na brzuchu,przybierając na masie.Miał odpowiednią dietę i dobry trening.Stosował również kreatynę. Razem chodziliśmy na siłownie,jak Flip i Flap. Ja gruby z treningiem na rzeźbę on chudy na masę. @PiotrekGT polecam takie rozwiązanie Ubaw po pachy.Ja 5sek. przerw pomiędzy seriami on 30-60 i ćwiczył brzuszki,co najważniejsze pod okiem trenera. Efekt był super(lata 99-01) ja z 112 spadłem do 77,kumpel z 60 przybrał 80. Oboje naprawdę się pilnowaliśmy,aby chodzić na siłkę i przy okazji było z kim pogadać,a nie z karkami/kibolami Potem z wiekiem,nasze drogi się rozeszły.Inne studia. Zszedłem na złą drogę FF i skończyłem ze 130Kg!!! Całe szczęście,że wiedziałem jak schudnąć z głową i teraz ważę 96 i kontynuuję swą walkę z Kg
Seban Opublikowano 12 Września 2019 Opublikowano 12 Września 2019 (edytowane) @PiotrekGT Jeżeli Ciebie w jakiś sposób uraziłem to przyjmij proszę moje przeprosiny, nie taki był mój cel. Wybacz również, że odkopałem stary temat, nie zwróciłem uwagi na datę, ale to się na przyszłość już nie powtórzy. Nie chodziło mi o to żeby Ciebie srogo oceniać (bardziej dietę) lecz zmotywować i ewentualnie zainspirować, bo miałem wrażenie że problem nadal istnieje, ale z tego co słusznie napisałeś żeby czuć się dobrze we własnej skórze to faktycznie problemu nie ma, trafiłeś w sedno z takim podsumowaniem tematu. Broń Boże nie mam Ciebie za grubasa. Nawet jeśli odżywiasz się czysto ale często przeplatasz to fast foodami to trochę jakbyś podcinał gałąź na której siedzisz. Jakiś fast food raz na miesiąc teoretycznie w przypadku dobrego metabolizmu i regularnej aktywności nie powinien aż tak bardzo zaszkodzić. Niemniej jednak szkodzi bardziej im częściej się po tego fast fooda sięga a łatwo stracić nad tym kontrolę. Trochę szkoda że zraziłeś się do siłowni. Z jednej strony rozumiem, bo na różnych siłowniach widziałem różnych ludzi, ale nie powinno przysłaniać Ci to celu do którego osiągnięcia siłownia może być narzędziem, ale nie musi, bo można również ćwiczyć i w domu. Z drugiej strony ja jednak preferuję siłownię i wyjście do ludzi, jacy by nie byli a karki także mogą być inspiracją. Oczywiście wszystko zależy na kogo się trafi. Mnie generalnie bardziej irytują tzw. Janusze i Grażynki, które robią parę ruchów niewielkim ciężarem, 10-15 minut przerwy między seriami na telefonie lub nie mają pojęcia co robią, ale zamiast wyśmiewać staram się edukować w miarę możliwości i doradzić. Jakby nie patrzeć "siłowniana brać" czy "rowerowa brać" składa się z ludzi którzy robią to samo, pracują na swoje "lepsze ja" czy dążą do osiągnięcia konkretnych rezultatów. Każdy ma inny cel, ale generalnie nie ma sensu uderzać w to jak kto chce wyglądać, to już jest indywidualna sprawa każdej jednostki, ale tak jak pisałem wcześniej, lepiej jest się wzajemnie inspirować i motywować oraz pomagać w miarę możliwości zamiast dosrywać. Edytowane 12 Września 2019 przez Seban 1
PiotrekGT Opublikowano 12 Września 2019 Autor Opublikowano 12 Września 2019 @SebanAle ja sie w żaden sposób nie uraziłem Masz sporo racji, temat założylem bo byłem wtedy jak to mówią "na masie" i denerwowało mnie że spalam ją na rowerze. Ale to byłh stare czasy i nie licze już zadnych milimetrów w bicepsie. Na siłowni owszem kreują swoje ciała ale przynajmniej w tych fitnessplatinium'ach (taka siec w krakowie, jeden karnet do wszystkich) było dla mnie za dużo dresów po prostu. Ba, jeden taki może spowodować, że sie odniechciewa jak wali kur*ami i ch*jami co 4 słowo i wydaje ci sie, że zaraz będzie chciał ci bardzo pomóc (pytając czy masz jakiś problem :D). A ćwiczyłem bo zawsze byłem za chudy i chciałem zacząć być przypakowany, nawet troszeczke mi sie udało, tzn lekko było po mnie widać, że cwicze. Teraz to olałem bo stwierdziłem, że już wage mam prawodłową co do wzrostu a nie będe sobie życia zasrywał pilnowaniem treningów i dietami. Tak jak napisałem wcześniej, żyje sobje luźno i tyle. Moje spojrzenie może nie być obiektywne w kwiestii "dążenia do osiągnięcia celu" bo mój cel był stoaunkowo prosty. Inni ludzie na tym forum zrobili grube (a raczej chude) zmiany ze swoim życiem i trzeba ich za to podziwiać a ja to kiedyś tam tylko chciałem być jakimś tam pakierem bo taka jesy teraz moda.
biniu Opublikowano 13 Września 2019 Opublikowano 13 Września 2019 Jak jest sie facetem to siłownię/cwiczenia siłowe traktowalbym bardziej w sensie dbania o własne zdrowie niż kształtowanie mięśni. To jest po prostu potrzebne i im bardziej zaawansowany wiek tym więcej. Na rowerze jednak dość mała ilość mięśni i stawów pracuje. Oczywiście zwiększona masa mięśniowa nie sprzyja zdobywaniu KOMow na Stravie, ale bardziej chodzi mi o zdrowie niż wyniki sportowe.
Gość Opublikowano 13 Września 2019 Opublikowano 13 Września 2019 Śmiało można sobie cwicyd dodatkowo w domuObecnie potęga youtu.be pokazuje jak co ćwiczyć by ćwiczyć a nie robić sobie krzywdyKiedyś nikt nie wiedział i ćwiczył bez efektówDieta czy nie najważniejsze jest jeść mniej a częściej by organizm pokarm trawil a nie odkłada na zapas Ja jak spałem z 75 do 65 to wagę trzymam mimo iż jem jak jem, fak nie mam 6paka na brzuchu może się jeszcze kiedyś dorobięAle brzuch mi nie odstaje i nie przeszkadza
de Villars Opublikowano 13 Września 2019 Opublikowano 13 Września 2019 6 godzin temu, biniu napisał: Oczywiście zwiększona masa mięśniowa nie sprzyja zdobywaniu KOMow na Stravie, ale bardziej chodzi mi o zdrowie niż wyniki sportowe. Chodzi jeszcze o to, jak sie chce wyglądać. Ja wolę przypominać wycieniowanego kolarza niż pakera.
Nemrod Opublikowano 13 Września 2019 Opublikowano 13 Września 2019 He, zalezy tez jakiego kolarza.proszę oto zdjęcie Mario Cipoliiniego które zrobił gdy zarzucano mu, że na zdjęciach promujących nową serię jego rowerów nie miał kasku: Szerze to ja już wolałbym wyglądać jak Cipollini niż jak Majka... 1
Accent_Szaj Opublikowano 13 Września 2019 Opublikowano 13 Września 2019 7 godzin temu, Nemrod napisał: Szerze to ja już wolałbym wyglądać jak Cipollini niż jak Majka.. 100% racji Musisz znaleźć złoty środek. Za chudy jest tak samo źle,jak za gruby
FitXKombatant Opublikowano 14 Września 2019 Opublikowano 14 Września 2019 Panowie, Panie, nie znam wszystkich..przeczytalem caly temat, powielacie wiele schematow, stereotypow i powtarzanych na silowni tzw. bro-sience, czyli rzeczy ktore maja sie nijak do rzeczywistosci. To co zjemy nie ma znaczenia, mozna zrobic forme na pizzy i maku, o ile trafiamy w nasze makra, czyli ilosci bialka / weglowodanow / tluszczy dobowo i tygodniowo. Ilosc posilkow tez nie ma znaczenia, mozna jesc ich 10 i mozna 1 na dobe, przy czym 10 zajmie ci pol dnia na gotowanie, a na 1 mozesz sie nie doczekac i zlamac postanowienia. Dodatkowo porownujac sie z ludzmi, trenujacymi zawodowo, co widze ze regularnie czynicie w ostatnich postach, regularnie majacymi wiecej czasu na odpoczynek niz zwyczajny kowalski przypalajacy frana 8h dobowo za biurkiem, niemajacego wlasnego lekarza i fizjoterapeuty, jestesmy na pozycji przegranej i beznadziejej. Na prawde jest to droga do nikad, nie ma co mierzyc w sylwetki prosow tak jak nie jestesmy w stanie podazac ich planami treningowymi, nawet na "bombie". Schudniecie z jednej partii ciala to mit pieknie pompowany do glow przy pomocy telezakupow i magicznych pasow wypalajacych tluszcz, sa tez szamani kulturystyki, ktorzy nosza pasy do cwiczen juz w szatni, co sprawia ze uposledzaja swoje miesnie stabilizacyjne. To drugie jest wyjatkowo grozne, moze w przyslzosci doprowazic do urazow i wynika tylko z glupoty i checi posiadania waskiej tali, czy sylwetki w Y-ksztaltnej. Po 1, polecam podejsc do sprawy powaznie, ustawic sobie cele, trening sylwetkowy "na mase" wyklucza twoja sprawnosc, bo to trening typowo hipertroficzy, hodowli miesni na kosci. Treningi tego typu charakteryzuja sie ogromna objetoscia (iloscia przerzuconych kilogramow), przewazniej trenowaniem do upadku, chcialbym zobaczyc jak po typowym splicie na silowni i tzw. leg day-u robisz na rowerze podjazd na ktorym juz wypoczety przyklejasz jezyk do kierownicy Jezeli zalezy ci na sprawnosci, a domniemam, ze pedalujac na rowerze, raczej stawiasz na ten czynnik. Postawilbym na trening silowy, czyli trening wolnym ciezarem, elementy trojboju silowego, podnoszenie ciezarow, cwiczenia z masa wlasnego ciala to raczej bedzie twoj target. Trening na silowni, bez celu, bez planu i bez egzekucji, to dlugofalowo strata twojego czasu. Do tego wrzucic pare jednostek skupiajacych sie na poprawie wzorcow ruchowych, o ile w ogole je masz, jak nie to bedzie pierwszy punkt. No i rozgrzewka + cooldown. Sam trening silowy, na deficycie kalorycznym, w moim doswiadczeniu, nie ma sensu, progres jest wyjatkowo mozolny i znikomy, treningi są dalece od przyjemnych. Mozna cisnac, czasem walac pawia w szatni, albo nie konczyc serii roboczych na zalozonym ciezarze wsciekac sie pod sztanga, jak to mawiaja trenerzy z rosyjskiej szkoly podnoszenia ciezarow, nikogo nie obchodzi co czujesz i jaki masz dzien, jest plan i go realizujesz, ale pracujac szczegolnie w wymuszonej i nienaturalnej pozycji siedzacej, o czym wspominalem wczesniej, nie jest tak rozowo i taka praca na deficycie siada na psychike szybko Co do potegi youtuba, bedac poczatkujacym, zielonym aspirantem do czegokolwiek, ciezko jest odroznic ludzi ktorzy sa specjalistami w swojej dziedzinie od zwyczajnych pozerow, zglebiajacych dany temat pol roku czy rok, ktorzy czesto i gesto bazuja na jednym zrodle wiedzy podpartym znikomym doswiadczeniem. Polecam przewalic pare ksiazek, dobra pozycja to Starting Strenght Marka Ripptoe (do znalezienia w pdfie calosc), Instagram prowadzony przez Borisa Scheiko, badz Sebastiana Oreba (https://www.instagram.com/australianstrengthcoach/) to dobre zrodla na poczatek. Ciekawy punkt widzenia przedstawia tez Wodyn: https://www.instagram.com/coach_wodyn/. Dobrze prowadzone, pelni poswiecone kanaly dzwiganiu to ATG oraz Hookgrip.
biniu Opublikowano 14 Września 2019 Opublikowano 14 Września 2019 16 godzin temu, de Villars napisał: Chodzi jeszcze o to, jak sie chce wyglądać. Ja wolę przypominać wycieniowanego kolarza niż pakera. Żeby zostać pakerem to nie takie hop siup, a 2-3h tygodniowo treningu siłowego poprawi ogólną wydolność. Oczywiście wiadomo, zwiększy troche objętość mięśni do tzw. zdrowego poziomu. Dodatkowo madry trening wzmocni wszystkie stawy, mięśnie stabilizujace postawę. Same benefity. @FitXKombatant Ogólnie zgadzam się z tym, że stwierdzenie, że można formę na pizzy zrobić, a wszystko jest kwestią bilansu kalorycznego i makroskladnikow. To bajki, którymi karmią nas współcześni dietetycy. Mikroelementy, witaminy, błonnik są równie ważne co odpowiednia podaż kalorii, węglowodanów, białka i tłuszczu. A produkty wysokoprzetworzone są najczęściej ubogie pod względem wartości odżywczych. Zresztą jest to jedna z głównych przyczyn tycia. Jedząc tzw. syfiaste jedzenie dostarczamy dużo kalorii, ale mało wartości odżywczych, a przy niedoborach minerałów/witamin etc. organizm domaga się jedzenia. Więc osoba sięga po kolejny wysokokaloryczny, malo odżywczy posiłek a nadmiar energii idzie w tłuszcz. Dlatego poważne uprawianie jakiegokolwiek sportu na słabej, ubogiej w substancje odżywcze szamie w krótkim czasie będzie prowadzić do przemęczenia, utraty motywacji, a jak ktoś jest uparty to do kontuzji. Potem zaczyna się szukanie, witaminek, odżywek, suplementów. 2
Accent_Szaj Opublikowano 14 Września 2019 Opublikowano 14 Września 2019 @FitXKombatant Szkoda,że nie używasz polskich znaków,bo troszkę ciężko się to czyta ,ale wcale nie zmienia to faktu ,że dobrze i mądrze piszesz. Podsumowując @PiotrekGT o ile jeszcze jesteś zainteresowany,bo tak jak napisali koledzy i ja.Błędne podejście do treningów jest strasznie de-motywujące i po pewnym czasie ,jak nie widzisz efektów,bądź co gorsza będziesz na tyle zawzięty,że nabawisz się kontuzji,rzucasz to wszystko w diabły Moja dobra rada(hehe wujcio dobra rada ) Jak pójdziesz na siłkę,to podejdź do zatrudnionego tam trenera,to często chłopaki po AWF i poproś o rozpisanie treningów na...(wybór należy do ciebie: siłowy,masa itd.). Poproś również,aby pokazał Ci jak wykonywać ćwiczenia,w końcu za to płacisz(nie tylko za użyczenie hantli) Dodatkową motywacją może być kumpel.Jak razem zapisze cię się do GYM-club,to jeden drugiego będzie motywował i zawsze jest do kogo gębę otworzyć Powodzenia 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się