carrera51 Opublikowano 29 Grudnia 2018 Opublikowano 29 Grudnia 2018 (edytowane) ........................ Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Jarosław Okonkowski Opublikowano 29 Grudnia 2018 Opublikowano 29 Grudnia 2018 Też jestem zainteresowany takim tematem. Jestem zupełnie początkujący w tej dziedzinie kolarstwa, więc ja Ci nie pomogę, natomiast będę śledził ten wątek z zaciekawieniem. W roku 2019 mam w planach jeden ultramaraton 24h i 2 po około 1200 km. 1
carrera51 Opublikowano 29 Grudnia 2018 Autor Opublikowano 29 Grudnia 2018 (edytowane) ....................... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
carrera51 Opublikowano 30 Grudnia 2018 Autor Opublikowano 30 Grudnia 2018 (edytowane) .................... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Motke Opublikowano 1 Stycznia 2019 Opublikowano 1 Stycznia 2019 Może to nie jest poradnik "jak" ale można poczytać. https://www.fatbike.com.pl/relacje-z-imprez/297-wisla-1200-na-tlusto
carrera51 Opublikowano 9 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 9 Stycznia 2019 (edytowane) ..................... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51 1
kaido2 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Opublikowano 10 Stycznia 2019 (edytowane) W dniu 9.01.2019 o 22:10, carrera51 napisał: Jak się ma cel to już tylko realizacja. Właśnie skończyłem 8 h jazdę na trenażerze. Chcesz jechać ultra? To trenażer do kosza. Spoko, wysiedzisz, ale co z tego,przyjdzie warun i koniec. Cokolwiek sobie złóż, co pojedzie w obecnych warunkach. W dniu 9.01.2019 o 22:10, carrera51 napisał: Tak jak się spodziewałem nic nie jadłem tylko piłem . To jest podstawowy błąd, jazda na czczo itd. to prowadzi tylko do jednego. Oczywiście gospodarkę się trenuje , ale nie tak! Uzupełnianie to podstawa i nie ma przebacz. Logistykę, odżywianie to temat indywidualny i można poznać to tylko i wyłącznie jeżdżąc w realnych warunkach bez przerw. Każdy organizm jest inny i to co jednemu służy drugiemu już nie. Edytowane 11 Stycznia 2019 przez kaido2 1
carrera51 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 10 Stycznia 2019 (edytowane) ........................ Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Antyszprycha Opublikowano 10 Stycznia 2019 Opublikowano 10 Stycznia 2019 1 minutę temu, carrera51 napisał: Dzięki za rady. Coraz częściej słyszę złe opinie o trenażerze. Cóż , dla mnie jest zaj..sty. Pażdziernik, listopad i prawie cały grudzień trenażer bo padało. Byłbym w czarnej doopie gdyby nie trenażer. Tak samo teraz. Każdy wyrabia sobie opinie na podstawie , mam nadzieje, praktycznych doświadczeń. Z tym jedzeniem to tak mam . Powrót do bananów czy innych owoców musi nastąpić. Placki zjadłem o 1 nad ranem czyli kiedyś ten głód przyjdzie Teraz najważniejsze że nic nie zerwane i nawet nie ciągnie mnie do lodówki tylko bardziej na trenażer Trzeba pomysleć o batonach proteinowych z dużą porcją węgli. Nastepna próba na szosie to sobie sprawdzę. Pozdrawiam! Bez przesady, pazdziernik i połowa listopada była praktycznie bezdeszczowa poza tym w grudniu i styczniu też był dni bez deszczu z temp na plusie i to znacznym Szacun za 8h w trenażerze !
carrera51 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 10 Stycznia 2019 (edytowane) W dniu 10.01.2019 o 09:21, Antyszprycha napisał: Bez przesady, pazdziernik i połowa listopada była praktycznie bezdeszczowa poza tym w grudniu i styczniu też był dni bez deszczu z temp na plusie i to znacznym Szacun za 8h w trenażerze ! .................... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Fimala Opublikowano 10 Stycznia 2019 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Ja z kolei próbuje zrobić baze wydolnosciową przez zajęcia spinningowe. 6h w tygodniu rozłożone na 3 dni. 1h w poniedziałek, 3h środa i 2h niedziela. Chciałbym jeszcze dołożyć do tego ćwiczenia na core mięśniowy, ale nie za bardzo na tym się znam.
carrera51 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 10 Stycznia 2019 (edytowane) .................... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Csaga Opublikowano 10 Stycznia 2019 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Sam zdecydowałem się w tym roku na zakup rolek, żeby nie użerać się z pogodą i zrobić treningi typowo siłowe na szosie i na wiosnę lecieć z bazą - oczywiście nie jestem przeciwny zimowej jeździe bo jest to coś kompletnie innego i np. całodzienny wypad na mrozie daje dużo frajdy, 3 ostatnie zimy spędziłem na codziennych dojazdach do roboty w każdą pogode. Co do 24h jazdy to w zasadzie u mnie wyszło to trochę przypadkowo, po prostu jechałem planowaną trasę o kilka godzin dłużej niż planowałem i od tego czasu złapałem bakcyla na prawdziwe ultra. Generalnie jeżeli kilkugodzinna jazda nie stanowi dla ciebie problemu to zrobisz kilka tras po 12h z odpowiednim nawodnieniem i odżywianiem w trakcie i 24h łykniesz. Jeżeli natomiast stawiasz sobie za cel jakiś dystans to im więcej powyższych nastogodzinnych tras zaliczysz testując co i jak jeść i pić, dobierając odpowiednie przerwy etc. tym więcej będziesz w stanie przejechać i lepiej wykorzystać swoje siły. Upewnij się również że masz odpowiednie siodełko i owijkę na kierownicy. Jedzenie i picie to podstawa, szczególnie na takiej trasie, bo inaczej nie wpłynie to pozytywnie na twoją motywację do kontynuowania jazdy Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka
carrera51 Opublikowano 10 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 10 Stycznia 2019 (edytowane) .................. Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51 1
kaido2 Opublikowano 11 Stycznia 2019 Opublikowano 11 Stycznia 2019 22 godziny temu, carrera51 napisał: Coraz częściej słyszę złe opinie o trenażerze. Cóż , dla mnie jest zaj..sty. On jest dobry, jak chcesz sobie szybko chatę ogrzać. Wiosną widzę tych wszystkich chomiakarzy, siłe to on może i ma i w jakiejś dyspozycji jest , ale przychodzi jazda pod wiatr i doopa, bo chociazby ręce gumowe i zanik pewnych nawyków. 22 godziny temu, carrera51 napisał: Pażdziernik, listopad i prawie cały grudzień trenażer bo padało. I potem schodzi z trasy , albo traci skitrany na przystanku, bo padało. Do tego chwila i infekcja, bo organizm nie umie sobie z tym radzić. 22 godziny temu, carrera51 napisał: Tak samo teraz. Teraz jest piękny okres do zabawy, testów, kochania się z lodem ( wiem latem się nie przyda, ale pewne nawyki techniczne mogą) i programowania organizmu w tym psychiki pod pewne tematy. 22 godziny temu, carrera51 napisał: Powrót do bananów czy innych owoców musi nastąpić. Chcesz się ścigać korzystasz bananów, tylko daleko nie zajedziesz. Tak jak glukoza to jest chwilowy zastrzyk. 22 godziny temu, carrera51 napisał: Teraz najważniejsze że nic nie zerwane i nawet nie ciągnie mnie do lodówki No właśnie, a po małej hopce odcięcie. Trzeba uzupełniać, wiedzieć co i kiedy nawet jak się chce tylko jeździć na rowerze. Dobra już się nie mundruje. Starczy :) 2
Antyszprycha Opublikowano 11 Stycznia 2019 Opublikowano 11 Stycznia 2019 51 minut temu, kaido2 napisał: On jest dobry, jak chcesz sobie szybko chatę ogrzać. Wiosną widzę tych wszystkich chomiakarzy, siłe to on może i ma i w jakiejś dyspozycji jest , ale przychodzi jazda pod wiatr i doopa, bo chociazby ręce gumowe i zanik pewnych nawyków. Dlatego w okresie zimowym, jeśli kręci się też na trenażerze to nieodłącznym elementem są ćwiczenia na siłowni. Wzmacnianie, rąk, obręczy barkowej i korpusu ciała. Zresztą nie tylko w przypadku zimowego korzystania z trenażera a ogólnie w czasie jej trwania. I wystarczą naprawed ćwiczenia z własną masą ciała więc nawet i siłownia nie jest do tego niezbędna 1
Csaga Opublikowano 11 Stycznia 2019 Opublikowano 11 Stycznia 2019 (edytowane) Kaido2 co polecasz do jedzenia i picia na ultra, tak powiedzmy >400km? Edytowane 11 Stycznia 2019 przez Csaga
carrera51 Opublikowano 11 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 11 Stycznia 2019 (edytowane) ............... Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
kaido2 Opublikowano 12 Stycznia 2019 Opublikowano 12 Stycznia 2019 22 godziny temu, Csaga napisał: Kaido2 co polecasz do jedzenia i picia na ultra, tak powiedzmy >400km? Widze , że edytowałeś, ale i tak miałem odpisać dzisiaj i zadać inne pytanie :) Z tym jedzeniem i piciem jest tak , że zalezy ono od tego gdzie ten dystans miałby się odbywać i w jakich warunkach ( w tym pogodowych), oraz czy solo, czy w grupie np 3 os. Chodzi o to by brać ze sobą jak najmniejszy balast, zwłaszcza kiedy chodzi o przejazd na czas, czyli bez zatrzymywania się po sklepach i innych miejscach żywienia zbiorowego. Generalnie jak to pod UM w przypadku jazdy indywidualnej wstępnie tempo jest stałe, tętno w 2-giej strefie HR, jedynie końcówkę jedzie się mocniej. I tu przy 20 st celsjusza i dst powiedzmy 400, nie trzeba mieć niewiadomo ilu bidonów, ale odpowiednia część , np 3 z czego 2 x 750 woda mineralna może być też z magnezem , a 1 750 iso ( dobry jest aptonia z Deca). Carbonu nie trzeba wozić płynnego, wystarczy 3 batony energetyczne. Jeżeli chodzi o jedzenie, to ma być ono jak najbardziej normalne, nie żadne żele( choć asekuracyjnie ze sobą coś tam można wziąć), czy same batony ( w tym snickersy czy inne zamulacze). Normalne jedzenie oparte o białko najlepiej szybkowchłanialne, kiełbasa oczywiście też jak najbardziej się nadaje i oczywiście weglowodany, tu np ok jest gorzka czekolada z orzechami, musli. Batony: Dobre są np proteinowe i energetyczne Vitanella, GO z inuliną odradzam, można wziąć 3-4 ze sobą. Co najważniejsze, odpowiednio przed nalezy zrobić sobie odpowiedni magazynek, co nie oznacza przeżreć się a zmagazynowac odpowiednie składniki. Wielu je makaron, ale tak na prawe z tym makaronem jest różnie, ważne by zmagazynować głównie białko i weglowodany. Przed wyjazdem też normalnie po ludzku zjeść. Powyższe piszę oczywiście t na bazie swojej osoby, nie oznacza to , że ktoś inny nie będzie miał wiekszego zapotrzebowania, kwestia organizmu i wytrenowania i tego co akurat na niego działa, dlatego tak ważne jest aby samemu trenować. Rzecz jasna że są pewne schematy, ale jeżeli coś się sprawdza to należy to stosować wbrew temu co piszą inni tak jak np sprawa z bananami, które na krótkie dystanse się nadzadzą, choć są inne lepsze środki (ot wspomniany baton enrgetyczny). 3
carrera51 Opublikowano 12 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 12 Stycznia 2019 (edytowane) ................ Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Csaga Opublikowano 12 Stycznia 2019 Opublikowano 12 Stycznia 2019 5 godzin temu, kaido2 napisał: Widze , że edytowałeś, ale i tak miałem odpisać dzisiaj i zadać inne pytanie Z tym jedzeniem i piciem jest tak , że zalezy ono od tego gdzie ten dystans miałby się odbywać i w jakich warunkach ( w tym pogodowych), oraz czy solo, czy w grupie np 3 os. Chodzi o to by brać ze sobą jak najmniejszy balast, zwłaszcza kiedy chodzi o przejazd na czas, czyli bez zatrzymywania się po sklepach i innych miejscach żywienia zbiorowego. Generalnie jak to pod UM w przypadku jazdy indywidualnej wstępnie tempo jest stałe, tętno w 2-giej strefie HR, jedynie końcówkę jedzie się mocniej. I tu przy 20 st celsjusza i dst powiedzmy 400, nie trzeba mieć niewiadomo ilu bidonów, ale odpowiednia część , np 3 z czego 2 x 750 woda mineralna może być też z magnezem , a 1 750 iso ( dobry jest aptonia z Deca). Carbonu nie trzeba wozić płynnego, wystarczy 3 batony energetyczne. Jeżeli chodzi o jedzenie, to ma być ono jak najbardziej normalne, nie żadne żele( choć asekuracyjnie ze sobą coś tam można wziąć), czy same batony ( w tym snickersy czy inne zamulacze). Normalne jedzenie oparte o białko najlepiej szybkowchłanialne, kiełbasa oczywiście też jak najbardziej się nadaje i oczywiście weglowodany, tu np ok jest gorzka czekolada z orzechami, musli. Batony: Dobre są np proteinowe i energetyczne Vitanella, GO z inuliną odradzam, można wziąć 3-4 ze sobą. Co najważniejsze, odpowiednio przed nalezy zrobić sobie odpowiedni magazynek, co nie oznacza przeżreć się a zmagazynowac odpowiednie składniki. Wielu je makaron, ale tak na prawe z tym makaronem jest różnie, ważne by zmagazynować głównie białko i weglowodany. Przed wyjazdem też normalnie po ludzku zjeść. Powyższe piszę oczywiście t na bazie swojej osoby, nie oznacza to , że ktoś inny nie będzie miał wiekszego zapotrzebowania, kwestia organizmu i wytrenowania i tego co akurat na niego działa, dlatego tak ważne jest aby samemu trenować. Rzecz jasna że są pewne schematy, ale jeżeli coś się sprawdza to należy to stosować wbrew temu co piszą inni tak jak np sprawa z bananami, które na krótkie dystanse się nadzadzą, choć są inne lepsze środki (ot wspomniany baton enrgetyczny). Tak generalnie jeżdżę sam, w tym roku zaczynam jazde z pulsometrem. Z batonów musli i tego typu rzeczy zrezygnowałem dawno, ze słodyczy to tylko gorzka czekolada ew. jakieś ciasteczka owsiane, no i krakersy - dobrze uzupełniają się z izotonikami domowej roboty a co do picia to właśnie jeżdże na 3 1l bidony (2 z mocno rozcieńczonymi izotonikami i 1 wodą mineralną. Co do bananów to generalnie jem ich na potęge na takich trasach - 1 banan co 1h-1,5h więc np. na takiej 32h trasie troche ich wyszło Wiadomo, każdy ma inny organizm etc. i trzeba samemu eksperymentować, ale dobrze jest poznać inne punkty widzenia i wymieniać się doświadczeniami 3 godziny temu, carrera51 napisał: Mam takie nieśmiałe pytanie . A czy zamiast iso toników nie można pić soku z buraków ? Nie ukrywam że w mojej diecie ma ten burak dość mocną pozycję . W batonach i tak mamy składniki które tracimy w trakcie pocenia (chyba-nie sprawdzałem). Czy ktoś to robi-robił. Chce podjechać do polskiego sklepu i zakupić parę kartonów soku. Dzięki z góry za odpowiedzi. https://www.welovecycling.com/pl/2017/08/08/sok-buraka-moze-pomoc-ci-wygrywac-wyscigi/ https://www.poradnia.pl/sok-z-burakow.html Co do soków to temat jest troche wrażliwy szczególnie w lato, bo dość szybko fermentują
carrera51 Opublikowano 12 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 12 Stycznia 2019 (edytowane) ................ Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
kaido2 Opublikowano 12 Stycznia 2019 Opublikowano 12 Stycznia 2019 59 minut temu, Csaga napisał: Co do bananów to generalnie jem ich na potęge Też na nich jeździłem dopóty nie znalazłem lepszego rozwiązania.Na 300 km brałem ich może 4-ry i potrafiło mnie od nich zmulić, oczywiście przypływ był i pradu starczało na 1 -1,5 h zapierdzielania, ale właśnie. Obecnie przed podjazdami odpowiednio wcześniej kiełbasa i od czasu do czasu baton z Vitanelli i jest na prawdę cacy ( moc i zero zamuły). Ciasteczka owsiane w czekoladzie, te tez sa jak najbardziej ok, mozna tez sie asekurowac sezamkami, daktylami ( tylko nie za dużo bo zamulą jak cholera) Zimą przy długich jazdach w rytmie i tlenie ( 2-ga strefa) stosowałem oprócz tego jeszcze inny patent i organizm się tak szybko nie wychładzał przy ujemnych temperaturach. Obecnie już nie mam potrzeby stosować, bo wiadomo. Godzinę temu, Csaga napisał: w tym roku zaczynam jazde z pulsometrem. Do tego dorzuciłbym miernik kadencji, pomiar mocy można pominąć. Treningi oczywiście objętościowe, ale w przypadku gdy mowa jest o twardej nawierzchni ( asfalt) nie należy zapominać o typowych szosowych. Bo wyścig wyścigiem, ale poza jak najbardziej się to przydaje. 6 godzin temu, carrera51 napisał: A czy zamiast iso toników nie można pić soku z buraków ? Iso ma to do siebie, że powinien zawierać wszystko to co praktycznie jest potrzebne podczas jazdy z tym że... No właśnie nieraz trzeba się naczytać etykietek by znaleźć odpowiedni, bo jak nie przyswajalna chemia, to zbędna chemia, a czasem i potestować, bo ten mdły, ten niesmaczny, po tym kapeć jak cholera itd. Można robić i pod siebie samemu, tylko to już bardziej pracochłonne jest i może wychodzić drożej.. 24 minuty temu, carrera51 napisał: Co do batonów na przykład w lecie , schowanych w koszulce to bardziej będą do ssania niż gryzienia To zależy jakie batony, zazwyczaj ten problem występuje przy proteinowych chyba, że są jakieś stare, to z marszu kamole również nadające się już tylko do ssania, bo te jest ciężko roztopić, co najwyżej wierzchnia warstwa czekolady się podda. 6 godzin temu, carrera51 napisał: W batonach i tak mamy składniki które tracimy w trakcie pocenia (chyba-nie sprawdzałem) Batony to carboenergetyki, albo proteiny to się traci podczas jazdy spalając i tak carbo napojów, czy gainerów nie ma co wozić to zastapić mozna np własnie lżejszymi batonami, natomiast iso uzupełnia to co wydalamy z potem, oraz poprawia wchłanialność wody. Po wysiłku powinno zarzyć się hipertoniku czyli najprościej w świecie wypić piwo.
Csaga Opublikowano 14 Stycznia 2019 Opublikowano 14 Stycznia 2019 Poza pomiarem mocy reszta już jest na miejscu - z czujnikiem kadencji było różnie, ale przy normalnej jeździe kadencja nie odstawała jakoś bardzo i trzymała się przy jej dolnej granicy (na podjazdach to już dużo gorzej) próbuje teraz na trenażerze popracować na poziomie 95-100 i zobaczymy - do tej pory zawsze nogi wołały się wolniejsze tempo na całodziennych jazdach.Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka
carrera51 Opublikowano 21 Stycznia 2019 Autor Opublikowano 21 Stycznia 2019 (edytowane) W dniu 12.01.2019 o 18:55, kaido2 napisał: Też na nich jeździłem dopóty nie znalazłem lepszego rozwiązania.Na 300 km brałem ich może 4-ry i potrafiło mnie od nich zmulić, oczywiście przypływ był i pradu starczało na 1 -1,5 h zapierdzielania, ale właśnie. Obecnie przed podjazdami odpowiednio wcześniej kiełbasa i od czasu do czasu baton z Vitanelli i jest na prawdę cacy ( moc i zero zamuły). Ciasteczka owsiane w czekoladzie, te tez sa jak najbardziej ok, mozna tez sie asekurowac sezamkami, daktylami ( tylko nie za dużo bo zamulą jak cholera) Zimą przy długich jazdach w rytmie i tlenie ( 2-ga strefa) stosowałem oprócz tego jeszcze inny patent i organizm się tak szybko nie wychładzał przy ujemnych temperaturach. Obecnie już nie mam potrzeby stosować, bo wiadomo. Do tego dorzuciłbym miernik kadencji, pomiar mocy można pominąć. Treningi oczywiście objętościowe, ale w przypadku gdy mowa jest o twardej nawierzchni ( asfalt) nie należy zapominać o typowych szosowych. Bo wyścig wyścigiem, ale poza jak najbardziej się to przydaje. Iso ma to do siebie, że powinien zawierać wszystko to co praktycznie jest potrzebne podczas jazdy z tym że... No właśnie nieraz trzeba się naczytać etykietek by znaleźć odpowiedni, bo jak nie przyswajalna chemia, to zbędna chemia, a czasem i potestować, bo ten mdły, ten niesmaczny, po tym kapeć jak cholera itd. Można robić i pod siebie samemu, tylko to już bardziej pracochłonne jest i może wychodzić drożej.. To zależy jakie batony, zazwyczaj ten problem występuje przy proteinowych chyba, że są jakieś stare, to z marszu kamole również nadające się już tylko do ssania, bo te jest ciężko roztopić, co najwyżej wierzchnia warstwa czekolady się podda. Batony to carboenergetyki, albo proteiny to się traci podczas jazdy spalając i tak carbo napojów, czy gainerów nie ma co wozić to zastapić mozna np własnie lżejszymi batonami, natomiast iso uzupełnia to co wydalamy z potem, oraz poprawia wchłanialność wody. Po wysiłku powinno zarzyć się hipertoniku czyli najprościej w świecie wypić piwo. ................ Edytowane 11 Kwietnia 2019 przez carrera51
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się