carrera51

24h - co jeszcze muszę wiedzieć ?

Rekomendowane odpowiedzi

carrera51

Zacznę od tego że raczej sama ilość godzin mnie nie przeraża ale nie chciałbym gdzieś popełnić błędu . W tym roku wracając z Clifden do Portumny w 13h zrobiłem 160km , z sakwami po jednym dniu odpoczynku , gdzie wcześniej zrobiłem ten sam dystans tylko w drugą stronę :D Ale znowu rower był inny , teraz endurance Synapse i odczuwam mocny głód dania sobie naprawde w d...kość. Na dzień dzisiejszy kończę 15 dniowy cykl ,,treningów,, , trenażer 1h dziennie ( interwały i podjazdy). Jak pogoda pozwala to na szosę . Chyba trochę przesadziłem i teraz MUSZĘ się wyrestować . Staram się zawsze zostawać na głodzie żebym następnego dnia nie skamlał tylko bieg do rowerku :D Podaje niżej link do interesującej mnie sprawy ale i tak zawsze pozostaje jakieś ,,ALE,,. Czy ktoś z Was mógłby mi doradzić coś dodatkowego ? Z góry dziękuje za pomoc ! 

https://www.welovecycling.com/pl/2017/09/13/how-train-for-an-ultra-distance-event/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarosław Okonkowski

Też jestem zainteresowany takim tematem.

Jestem zupełnie początkujący w tej dziedzinie kolarstwa, więc ja Ci nie pomogę, natomiast będę śledził ten wątek z zaciekawieniem.

W roku 2019 mam w planach jeden ultramaraton 24h i 2 po około 1200 km.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Wow ! To fajnie. Trzymam kciuka za Ciebie :D U mnie temat długich dystansów nie jest obcy ale żyłem tym 10 lat  temu, maszyneria się zestarzała tylko psycha i napał większy :D Jeśli pogoda w najbliższym czasie pozwoli to spróbuje 5,8, 10h jazdy ,,non stop,, , wcześniej jednak na trenażerze spróbuje doszlifować rozkładanie sił . No chyba że faktycznie zima nie przyjdzie to wtedy szosa. Poniżej link pt.,,3xJanusz,, :D Mam nadzieje że się przyda . Pozdrawiam!

http://3xjanusz.pl/trening-na-trenazer----dlugie-wyjezdzenia,n94/    ,

no i Szaju daje po temacie również .

 

 

Edytowane przez carrera51

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Postaram się wrzucać wszystkie dobre i sprawdzone rady co do dłuuugich jazd. Wczoraj zakończyłem 15 dniowy ciąg treningów i dzisiaj miał być rest ale......przeczytałem radę co do odpoczynku po długich wyścigach i dziś zastosowałem. Dzień Lenia :D Po prostu jedziemy na przejażdżkę , ot takie tam machanie nogami. Pewnie ameryki nie odkryłem ale polecam :D Właśnie teraz wróciłem i na gorąco piszę . Bardzo świeże uczucie. Pozdrawiam. 

Mam nadzieje że nie powielam tematu. 

https://www.welovecycling.com/pl/2018/06/11/bartosz-huzarski-jak-zawodowi-kolarze-regeneruja-sie-pomiedzy-wyscigami-takimi-jak-giro-i-tour-de-france/

Opera Zdjęcie_2018-12-30_125206_www.welovecycling.com.jpg

Edytowane przez carrera51

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Jak się ma cel to już tylko realizacja. Właśnie skończyłem 8 h jazdę na trenażerze. Rozpiska:

1runda -1h 06 min

2- 1h 06 min

3-1h 03 min

4- 1h 06 min

5-1h 02 min

6-1h 

7-1h

8 -37 min.

Przerwy na rest w wiekszości do 3 min. Ostatnia była ok 8 min, ale oko leciało :D Tak jak się spodziewałem nic nie jadłem tylko piłem . Oprócz iso tonica i bikers drinka , były 4 jednołyżeczkowe i woda. , obaliłem puszkę zielonego groszku ale to prawie jak napój :D Placki z płatków owsianych z czerwoną fasolą i pieczarkami wyrobione na białku jaj nie zjedzone. Jutro na śniadanie będą no chyba że wstanę na obiad :D Kryzysów nie było , na wszelkie boleści robiłem interwały i stania w pedałach na pełnym zestawie czyli 50/11? Nie jestem pewien , jutro sprawdzę. Doopencja bezboleśnie , ale już wcześniej pisałem w sekcji ,,siodełka,, że mam ferrari wśród siodełek trekingowych i nie ma co dalej pisać hymnów na ten temat. Trochę stopy cierpiały ale buty z lidla są jakie są ale są :D Póki co :D Ogólnie apetyt wzrósł co mnie bardzo cieszy . Mam nadzieje że następny raz na szosie coś wymodze :D No i to na tyle. Pozdrawiam!

WP_20190109_18_31_51_Pro.jpg
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
Napisano (edytowane)
W dniu 9.01.2019 o 22:10, carrera51 napisał:

Jak się ma cel to już tylko realizacja. Właśnie skończyłem 8 h jazdę na trenażerze.

Chcesz jechać ultra? To trenażer do kosza.

Spoko, wysiedzisz, ale co z tego,przyjdzie warun i koniec.

Cokolwiek sobie złóż, co pojedzie w obecnych warunkach.

W dniu 9.01.2019 o 22:10, carrera51 napisał:

Tak jak się spodziewałem nic nie jadłem tylko piłem .

To jest podstawowy błąd, jazda na czczo itd.  to prowadzi tylko do jednego.

Oczywiście gospodarkę się trenuje , ale nie tak!

Uzupełnianie to podstawa i nie ma przebacz.

Logistykę, odżywianie to temat indywidualny i  można poznać to tylko i wyłącznie jeżdżąc w realnych warunkach bez przerw.

Każdy organizm jest inny i to co jednemu służy drugiemu już nie.

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Dzięki za rady.

Coraz częściej słyszę złe opinie o trenażerze. Cóż , dla mnie jest zaj..sty. Pażdziernik, listopad i prawie cały grudzień trenażer bo padało. Byłbym w czarnej doopie gdyby nie trenażer. Tak samo teraz. Każdy wyrabia sobie opinie na podstawie , mam nadzieje, praktycznych doświadczeń. 

Z tym jedzeniem to tak mam . Powrót do bananów czy innych owoców musi nastąpić. Placki zjadłem o 1 nad ranem :D czyli kiedyś ten głód przyjdzie :D Teraz najważniejsze że nic nie zerwane i nawet nie ciągnie mnie do lodówki tylko bardziej na trenażer :D Trzeba pomysleć o batonach proteinowych z dużą porcją węgli. Nastepna próba na szosie to sobie sprawdzę.

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antyszprycha
1 minutę temu, carrera51 napisał:

Dzięki za rady.

Coraz częściej słyszę złe opinie o trenażerze. Cóż , dla mnie jest zaj..sty. Pażdziernik, listopad i prawie cały grudzień trenażer bo padało. Byłbym w czarnej doopie gdyby nie trenażer. Tak samo teraz. Każdy wyrabia sobie opinie na podstawie , mam nadzieje, praktycznych doświadczeń. 

Z tym jedzeniem to tak mam . Powrót do bananów czy innych owoców musi nastąpić. Placki zjadłem o 1 nad ranem :D czyli kiedyś ten głód przyjdzie :D Teraz najważniejsze że nic nie zerwane i nawet nie ciągnie mnie do lodówki tylko bardziej na trenażer :D Trzeba pomysleć o batonach proteinowych z dużą porcją węgli. Nastepna próba na szosie to sobie sprawdzę.

Pozdrawiam!

Bez przesady, pazdziernik i połowa listopada była praktycznie bezdeszczowa poza tym w grudniu i styczniu też był dni bez deszczu z temp na plusie i to znacznym :) Szacun za 8h w trenażerze !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51
Teraz, Antyszprycha napisał:

Bez przesady, pazdziernik i połowa listopada była praktycznie bezdeszczowa poza tym w grudniu i styczniu też był dni bez deszczu z temp na plusie i to znacznym :) Szacun za 8h w trenażerze !

No tak :D Ale chyba nie u mnie :D 

Dodatkowo co do jazdy na trenażerze. Poniżej link z fajnym filmem do treningu :D Ja to oglądam na tablecie a i tak zdarza się mi używać hamulców czy pochylać się na boki :D Jesli masz duuuży telewizor czy monitor to bądż ostrzeżony . 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fimala

Ja z kolei próbuje zrobić baze wydolnosciową przez zajęcia spinningowe. 6h w tygodniu rozłożone na 3 dni. 1h w poniedziałek, 3h środa i 2h niedziela. Chciałbym jeszcze dołożyć do tego ćwiczenia na core mięśniowy, ale nie za bardzo na tym się znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Jesli chodzi o moje treningi to robię je intuicyjnie. Nie mam konkretnego nastawienia że np dziś 1h interwałów czy podjazdów. Zaczynam od rozgrzewki 15 minutowej i zależy jaką petardę czuje są interwały albo podjazdy albo wpierw interwały a potem podjazdy na jednym treningu. Czasami tylko kręcę. Bardzo dużą rolę na trenażerze odgrywa u mnie wizualizacja. Dlatego się nie nudzę . Ot tak po prostu niby jestem w domu a w głowie jadę gdzieś tam , gdzie byłem , kiedyś . Na szosie czekam na odpowiednie warunki , albo płasko to interwały albo górki to podjazdy czasem w interwałach. Spotkałem ostatnio dwie Irish Girls i mocno dawały na podjeżdzie. Żeby je dojechać i minąć dobiłem do 34km/h co mnie bardzo uradowało . To chyba jakiś mój życiowy rekord :D . Trenażer mam nie okablowany i nie mam ciśnienia na zwifty czy inne moce . Po prostu lubie jeżdzić na rowerze :D . Intuicja i wizualizacja plus rower . Teraz rest do soboty. A potem jak pogoda pozwoli. Życzę cierpliwości i wytrwałości ! 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Csaga

Sam zdecydowałem się w tym roku na zakup rolek, żeby nie użerać się z pogodą i zrobić treningi typowo siłowe na szosie i na wiosnę lecieć z bazą - oczywiście nie jestem przeciwny zimowej jeździe bo jest to coś kompletnie innego i np. całodzienny wypad na mrozie daje dużo frajdy, 3 ostatnie zimy spędziłem na codziennych dojazdach do roboty w każdą pogode.

Co do 24h jazdy to w zasadzie u mnie wyszło to trochę przypadkowo, po prostu jechałem planowaną trasę o kilka godzin dłużej niż planowałem i od tego czasu złapałem bakcyla na prawdziwe ultra.

Generalnie jeżeli kilkugodzinna jazda nie stanowi dla ciebie problemu to zrobisz kilka tras po 12h z odpowiednim nawodnieniem i odżywianiem w trakcie i 24h łykniesz. Jeżeli natomiast stawiasz sobie za cel jakiś dystans to im więcej powyższych nastogodzinnych tras zaliczysz testując co i jak jeść i pić, dobierając odpowiednie przerwy etc. tym więcej będziesz w stanie przejechać i lepiej wykorzystać swoje siły. Upewnij się również że masz odpowiednie siodełko i owijkę na kierownicy.

Jedzenie i picie to podstawa, szczególnie na takiej trasie, bo inaczej nie wpłynie to pozytywnie na twoją motywację do kontynuowania jazdy :)

Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

No nie inaczej , prawdziwej szosy nic nie zastąpi a treningi zimą w chłodzie i innych dodatkach to sam miód :D Muszę sobie jeszcze jedną owijkę nawinąć , taka rada kolarzy z IRA. Taki typ dróg w Irlandii króluje, chips , tak jak frytki tylko na drodze . W zasadzie to telepie non stop i po łapach daje. Jak na szutrze . Im bardziej lokalna droga tym ciekawiej. Reszta krok po kroku dogrywana . Pozdrawiam.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
22 godziny temu, carrera51 napisał:

Coraz częściej słyszę złe opinie o trenażerze. Cóż , dla mnie jest zaj..sty.

On jest dobry, jak chcesz sobie szybko chatę ogrzać. Wiosną widzę tych wszystkich chomiakarzy, siłe to on może i ma i w jakiejś dyspozycji jest , ale przychodzi jazda pod wiatr i doopa, bo chociazby ręce gumowe i zanik pewnych nawyków.

 

22 godziny temu, carrera51 napisał:

Pażdziernik, listopad i prawie cały grudzień trenażer bo padało.

I potem schodzi z trasy , albo traci skitrany na przystanku, bo padało. Do tego chwila i infekcja, bo organizm nie umie sobie z tym radzić.

 

22 godziny temu, carrera51 napisał:

Tak samo teraz.

Teraz jest piękny okres do zabawy, testów, kochania się z lodem ( wiem latem się nie przyda, ale pewne nawyki techniczne mogą) i  programowania organizmu w tym psychiki pod pewne tematy.

 

22 godziny temu, carrera51 napisał:

Powrót do bananów czy innych owoców musi nastąpić.

Chcesz się ścigać korzystasz bananów, tylko daleko nie zajedziesz. Tak jak glukoza to jest chwilowy zastrzyk.

 

22 godziny temu, carrera51 napisał:

 Teraz najważniejsze że nic nie zerwane i nawet nie ciągnie mnie do lodówki

No właśnie, a po małej hopce odcięcie. Trzeba uzupełniać, wiedzieć co  i kiedy nawet jak się chce tylko jeździć na rowerze.

Dobra już się nie mundruje. Starczy :)

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Antyszprycha
51 minut temu, kaido2 napisał:

On jest dobry, jak chcesz sobie szybko chatę ogrzać. Wiosną widzę tych wszystkich chomiakarzy, siłe to on może i ma i w jakiejś dyspozycji jest , ale przychodzi jazda pod wiatr i doopa, bo chociazby ręce gumowe i zanik pewnych nawyków.

Dlatego w okresie zimowym, jeśli kręci się też na trenażerze to nieodłącznym elementem są ćwiczenia na siłowni. Wzmacnianie, rąk, obręczy barkowej i korpusu ciała. Zresztą nie tylko w przypadku zimowego korzystania z trenażera a ogólnie w czasie jej trwania. 

I wystarczą naprawed ćwiczenia z własną masą ciała więc nawet i siłownia nie jest do tego niezbędna

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Csaga
Napisano (edytowane)

Kaido2 co polecasz do jedzenia i picia na ultra, tak powiedzmy >400km?

Edytowane przez Csaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Kaido2 dzięki za rady . Co do ścigania to już nie . Teraz robię to dla przyjemności jeżdżenia na rowerze i może trochę sprawdzenia siebie to w temacie długiego kręcenia. Tak , owoce to nie rozwiązanie i to sobie jeszcze przemyslę. Dzięki raz jeszcze za uwagi i rady ! Pozdrawiam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
22 godziny temu, Csaga napisał:

Kaido2 co polecasz do jedzenia i picia na ultra, tak powiedzmy >400km?

Widze , że edytowałeś, ale  i tak miałem odpisać dzisiaj i zadać inne pytanie :)

Z tym jedzeniem i piciem jest tak , że zalezy ono od tego gdzie ten dystans miałby się odbywać i w jakich warunkach ( w tym pogodowych), oraz czy solo, czy w grupie np 3 os. Chodzi o to by brać ze sobą jak najmniejszy balast, zwłaszcza kiedy chodzi o przejazd na czas, czyli bez zatrzymywania się po sklepach i innych miejscach żywienia zbiorowego.

Generalnie jak to pod UM w przypadku jazdy indywidualnej wstępnie tempo jest stałe, tętno w 2-giej strefie HR, jedynie końcówkę jedzie się mocniej.

I tu przy  20 st celsjusza i dst powiedzmy 400, nie trzeba mieć niewiadomo ilu bidonów, ale odpowiednia część , np 3 z czego 2 x 750 woda mineralna może być też z magnezem , a 1 750 iso ( dobry jest aptonia z Deca). Carbonu nie trzeba wozić płynnego, wystarczy 3 batony energetyczne.

Jeżeli chodzi o jedzenie, to ma być ono jak najbardziej normalne, nie żadne żele( choć asekuracyjnie ze sobą coś tam można wziąć), czy same batony  ( w tym snickersy czy inne zamulacze). Normalne jedzenie oparte o białko najlepiej szybkowchłanialne, kiełbasa oczywiście też jak najbardziej się nadaje i oczywiście weglowodany, tu np ok jest gorzka czekolada z orzechami, musli.

Batony:

Dobre są np proteinowe i energetyczne Vitanella, GO z inuliną odradzam, można wziąć  3-4 ze sobą.

Co najważniejsze, odpowiednio przed nalezy zrobić sobie odpowiedni magazynek, co nie oznacza przeżreć się a zmagazynowac odpowiednie składniki.

Wielu je makaron, ale tak na prawe z tym makaronem jest różnie, ważne by zmagazynować głównie  białko i weglowodany. Przed wyjazdem też normalnie po ludzku zjeść.

Powyższe piszę oczywiście t na bazie swojej osoby, nie oznacza to , że ktoś inny nie będzie miał  wiekszego zapotrzebowania, kwestia organizmu i wytrenowania i tego co akurat na niego działa, dlatego tak ważne jest aby samemu trenować.  Rzecz jasna że są pewne schematy, ale jeżeli coś się sprawdza to należy to stosować wbrew temu co piszą inni tak jak np sprawa z bananami, które na krótkie dystanse się nadzadzą, choć są inne lepsze  środki (ot wspomniany baton enrgetyczny).

 

  • Lubię to! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51
Napisano (edytowane)

Mam takie nieśmiałe pytanie . A czy zamiast iso toników nie można pić soku z buraków ? Nie ukrywam że w mojej diecie ma ten burak dość mocną pozycję . W batonach i tak mamy składniki które tracimy w trakcie pocenia (chyba-nie sprawdzałem). Czy ktoś to robi-robił. Chce podjechać do polskiego sklepu i zakupić parę kartonów soku. Dzięki z góry za odpowiedzi.

https://www.welovecycling.com/pl/2017/08/08/sok-buraka-moze-pomoc-ci-wygrywac-wyscigi/

https://www.poradnia.pl/sok-z-burakow.html

Edytowane przez carrera51

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Csaga

 

5 godzin temu, kaido2 napisał:

Widze , że edytowałeś, ale  i tak miałem odpisać dzisiaj i zadać inne pytanie :)

Z tym jedzeniem i piciem jest tak , że zalezy ono od tego gdzie ten dystans miałby się odbywać i w jakich warunkach ( w tym pogodowych), oraz czy solo, czy w grupie np 3 os. Chodzi o to by brać ze sobą jak najmniejszy balast, zwłaszcza kiedy chodzi o przejazd na czas, czyli bez zatrzymywania się po sklepach i innych miejscach żywienia zbiorowego.

Generalnie jak to pod UM w przypadku jazdy indywidualnej wstępnie tempo jest stałe, tętno w 2-giej strefie HR, jedynie końcówkę jedzie się mocniej.

I tu przy  20 st celsjusza i dst powiedzmy 400, nie trzeba mieć niewiadomo ilu bidonów, ale odpowiednia część , np 3 z czego 2 x 750 woda mineralna może być też z magnezem , a 1 750 iso ( dobry jest aptonia z Deca). Carbonu nie trzeba wozić płynnego, wystarczy 3 batony energetyczne.

Jeżeli chodzi o jedzenie, to ma być ono jak najbardziej normalne, nie żadne żele( choć asekuracyjnie ze sobą coś tam można wziąć), czy same batony  ( w tym snickersy czy inne zamulacze). Normalne jedzenie oparte o białko najlepiej szybkowchłanialne, kiełbasa oczywiście też jak najbardziej się nadaje i oczywiście weglowodany, tu np ok jest gorzka czekolada z orzechami, musli.

Batony:

Dobre są np proteinowe i energetyczne Vitanella, GO z inuliną odradzam, można wziąć  3-4 ze sobą.

Co najważniejsze, odpowiednio przed nalezy zrobić sobie odpowiedni magazynek, co nie oznacza przeżreć się a zmagazynowac odpowiednie składniki.

Wielu je makaron, ale tak na prawe z tym makaronem jest różnie, ważne by zmagazynować głównie  białko i weglowodany. Przed wyjazdem też normalnie po ludzku zjeść.

Powyższe piszę oczywiście t na bazie swojej osoby, nie oznacza to , że ktoś inny nie będzie miał  wiekszego zapotrzebowania, kwestia organizmu i wytrenowania i tego co akurat na niego działa, dlatego tak ważne jest aby samemu trenować.  Rzecz jasna że są pewne schematy, ale jeżeli coś się sprawdza to należy to stosować wbrew temu co piszą inni tak jak np sprawa z bananami, które na krótkie dystanse się nadzadzą, choć są inne lepsze  środki (ot wspomniany baton enrgetyczny).

 

Tak generalnie jeżdżę sam, w tym roku zaczynam jazde z pulsometrem. Z batonów musli i tego typu rzeczy zrezygnowałem dawno, ze słodyczy to tylko gorzka czekolada ew. jakieś ciasteczka owsiane, no i krakersy - dobrze uzupełniają się z izotonikami domowej roboty ;) a co do picia to właśnie jeżdże na 3 1l bidony (2 z mocno rozcieńczonymi izotonikami i 1 wodą mineralną.

Co do bananów to generalnie jem ich na potęge na takich trasach - 1 banan co 1h-1,5h więc np. na takiej 32h trasie troche ich wyszło :D

Wiadomo, każdy ma inny organizm etc. i trzeba samemu eksperymentować, ale dobrze jest poznać inne punkty widzenia i wymieniać się doświadczeniami  :)

3 godziny temu, carrera51 napisał:

Mam takie nieśmiałe pytanie . A czy zamiast iso toników nie można pić soku z buraków ? Nie ukrywam że w mojej diecie ma ten burak dość mocną pozycję . W batonach i tak mamy składniki które tracimy w trakcie pocenia (chyba-nie sprawdzałem). Czy ktoś to robi-robił. Chce podjechać do polskiego sklepu i zakupić parę kartonów soku. Dzięki z góry za odpowiedzi.

https://www.welovecycling.com/pl/2017/08/08/sok-buraka-moze-pomoc-ci-wygrywac-wyscigi/

https://www.poradnia.pl/sok-z-burakow.html

Co do soków to temat jest troche wrażliwy szczególnie w lato, bo dość szybko fermentują

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51

Soki z buraka polecane przed i po wysiłku czyli jakby nie patrzeć w trasę 24 h raczej nie. Jednak burak jest przydatny. Ba, wartościowy w diecie kolarskiej. Co do batonów na przykład w lecie , schowanych w koszulce to bardziej będą do ssania niż gryzienia, o czym pewnie się przekonaliście sami. No ale coś za coś :D Widać że szturm żarcie trzeba do własnych możliwości dostosować. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
59 minut temu, Csaga napisał:

Co do bananów to generalnie jem ich na potęge

Też na nich jeździłem  dopóty nie znalazłem  lepszego rozwiązania.Na 300 km brałem ich może 4-ry i potrafiło mnie od nich zmulić, oczywiście przypływ był i  pradu starczało na 1 -1,5 h zapierdzielania, ale właśnie.

Obecnie przed podjazdami odpowiednio wcześniej kiełbasa i od czasu do czasu baton z Vitanelli i jest na prawdę cacy ( moc i zero zamuły). Ciasteczka owsiane w czekoladzie, te tez sa jak najbardziej ok, mozna tez sie asekurowac sezamkami, daktylami ( tylko nie za dużo bo zamulą  jak cholera)

Zimą  przy długich jazdach w rytmie i tlenie ( 2-ga strefa) stosowałem oprócz tego jeszcze inny patent i organizm się tak szybko nie wychładzał przy ujemnych temperaturach. Obecnie już nie mam potrzeby stosować, bo wiadomo.

Godzinę temu, Csaga napisał:

w tym roku zaczynam jazde z pulsometrem.

Do tego dorzuciłbym miernik kadencji, pomiar mocy  można pominąć. Treningi oczywiście objętościowe, ale  w przypadku gdy mowa jest o twardej nawierzchni ( asfalt) nie należy zapominać o typowych szosowych. Bo wyścig wyścigiem, ale poza jak najbardziej się to przydaje.

 

6 godzin temu, carrera51 napisał:

A czy zamiast iso toników nie można pić soku z buraków ?

Iso ma to do siebie, że powinien zawierać wszystko to co praktycznie jest potrzebne podczas jazdy z tym że... No właśnie nieraz trzeba się naczytać etykietek by znaleźć odpowiedni, bo jak nie przyswajalna chemia, to zbędna chemia, a czasem i potestować, bo ten mdły, ten niesmaczny, po tym kapeć jak cholera itd. Można robić  i pod siebie samemu, tylko to już bardziej pracochłonne jest i może wychodzić drożej..

 

24 minuty temu, carrera51 napisał:

Co do batonów na przykład w lecie , schowanych w koszulce to bardziej będą do ssania niż gryzienia

To zależy jakie batony,  zazwyczaj ten problem występuje przy proteinowych chyba,  że są jakieś stare, to z marszu kamole również nadające się już tylko do ssania, bo te jest ciężko  roztopić, co najwyżej wierzchnia warstwa czekolady się podda.

 

6 godzin temu, carrera51 napisał:

W batonach i tak mamy składniki które tracimy w trakcie pocenia (chyba-nie sprawdzałem)

Batony to carboenergetyki, albo proteiny to się traci podczas jazdy spalając i tak carbo napojów, czy gainerów nie ma co wozić to zastapić mozna np własnie lżejszymi batonami, natomiast iso  uzupełnia to co wydalamy z potem, oraz poprawia wchłanialność wody. Po wysiłku powinno zarzyć się hipertoniku czyli najprościej w świecie wypić piwo. :)

  • Dziękuję! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Csaga

Poza pomiarem mocy reszta już jest na miejscu - z czujnikiem kadencji było różnie, ale przy normalnej jeździe kadencja nie odstawała jakoś bardzo i trzymała się przy jej dolnej granicy (na podjazdach to już dużo gorzej) próbuje teraz na trenażerze popracować na poziomie 95-100 i zobaczymy - do tej pory zawsze nogi wołały się wolniejsze tempo na całodziennych jazdach.



Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carrera51
W dniu 12.01.2019 o 18:55, kaido2 napisał:

Też na nich jeździłem  dopóty nie znalazłem  lepszego rozwiązania.Na 300 km brałem ich może 4-ry i potrafiło mnie od nich zmulić, oczywiście przypływ był i  pradu starczało na 1 -1,5 h zapierdzielania, ale właśnie.

Obecnie przed podjazdami odpowiednio wcześniej kiełbasa i od czasu do czasu baton z Vitanelli i jest na prawdę cacy ( moc i zero zamuły). Ciasteczka owsiane w czekoladzie, te tez sa jak najbardziej ok, mozna tez sie asekurowac sezamkami, daktylami ( tylko nie za dużo bo zamulą  jak cholera)

Zimą  przy długich jazdach w rytmie i tlenie ( 2-ga strefa) stosowałem oprócz tego jeszcze inny patent i organizm się tak szybko nie wychładzał przy ujemnych temperaturach. Obecnie już nie mam potrzeby stosować, bo wiadomo.

Do tego dorzuciłbym miernik kadencji, pomiar mocy  można pominąć. Treningi oczywiście objętościowe, ale  w przypadku gdy mowa jest o twardej nawierzchni ( asfalt) nie należy zapominać o typowych szosowych. Bo wyścig wyścigiem, ale poza jak najbardziej się to przydaje.

 

Iso ma to do siebie, że powinien zawierać wszystko to co praktycznie jest potrzebne podczas jazdy z tym że... No właśnie nieraz trzeba się naczytać etykietek by znaleźć odpowiedni, bo jak nie przyswajalna chemia, to zbędna chemia, a czasem i potestować, bo ten mdły, ten niesmaczny, po tym kapeć jak cholera itd. Można robić  i pod siebie samemu, tylko to już bardziej pracochłonne jest i może wychodzić drożej..

 

To zależy jakie batony,  zazwyczaj ten problem występuje przy proteinowych chyba,  że są jakieś stare, to z marszu kamole również nadające się już tylko do ssania, bo te jest ciężko  roztopić, co najwyżej wierzchnia warstwa czekolady się podda.

 

Batony to carboenergetyki, albo proteiny to się traci podczas jazdy spalając i tak carbo napojów, czy gainerów nie ma co wozić to zastapić mozna np własnie lżejszymi batonami, natomiast iso  uzupełnia to co wydalamy z potem, oraz poprawia wchłanialność wody. Po wysiłku powinno zarzyć się hipertoniku czyli najprościej w świecie wypić piwo. :)

kaido2 dzięki za rady względem szturm żarcia. Choć ostatnio dystans nie był spory (107) i choć nie tylko mocno węglowe śniadanko zjadłem ale i póżna kolacja , dzień wcześniej ok 23 była węglowa to nie zabrałem ze sobą nic prócz picia. I tak jak pisałeś , odcięcie. Na zegarze miałem ok 85km i odcięło mnie od mocy. Nie wzięłem pod uwagę także że większość trasy była pod ,,wiaterek,, plus mżawka,wilgoć i 5stopni. Wydaje mi się że problem węgli można rozwiązać zabierając ze sobą ugotowany makaron -świderki albo kolanka- łatwiej przełykać i do popicia może mleko proteinowe -wanilia albo czekolada - do smaku. Węgle będą się uwalniać cały czas i moc w nogach będzie. Wg mnie po rozpoczęciu jazdy , trzeba podjadać co godzinę tak ok 100g ugotowanego makaronu ( ale to tylko dywagacje bo rozmiar tego posiłku byłby duży). Jeśli chodzi o napoje to patrząc na etykiety to jednak cukier ( nie znam objętości lepszych iso i mogę nie być obiektywny). Na koncentratach iso mam kopa ale to tylko chwila nic stałego. Pisałeś o kiełbasie to i spróbuje nastepnym razem z makaronem. Albo moją ulubioną tartę jabłkową wezmę :D Dzięki i pozdrawiam!

Jeszcze jedna uwaga- czasami po 2-3 godzinach lewy bark zaczynał mnie pobolewać . Ale to było wcześniej. Jako że oprócz roweru macham jeszcze gumkami -expandorami to wprowadziłem dodatkowe ćwiczenie do treningu barków. Opis w linku. Może i Wam pomoże tak jak i mnie. Polecam-ból zniknął a jeśli się pojawia w trakcie jazdy wykonuje ten sam ruch jak w ćwiczeniu(link) i 30 min do godziny spokój. 

http://www.mikemilekfitness.com/cwiczenie-na-barki-rotacja-zewnetrzna-ramienia-z-wykorzystaniem-wyciagu/

Edytowane przez carrera51

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się