Skocz do zawartości

Panowanie nad rowerem. Lepsze w SPD, czy na platformach?


SzajBajk

Rekomendowane odpowiedzi

  • Administrator

Wiele osób uważa, że nauczyło się panowania nad rowerem po zakupie pedałów zatrzaskowych. Ja czuję wyraźnie, że po przesiadce z platform na SPD straciłem wyczucie masy roweru, a nauczenie się pokonywania przeszkód wyższych niż 40 cm jest dla mnie wciąż wyzwaniem. Czy ktoś z Was kiedykolwiek wrócił do platform, by wniknąć w tajniki jazdy na rowerze od podstaw i czy to pomogło?

 

  • Pomógł 1
Odnośnik do komentarza

Uważam, że w kolarstwie przełajowym możnaby rozważyć opcje używania pedałów platformowych. Skróciło by to czas, kiedy zsiadamy z roweru i biegniemy z nim pod górkę. Czas potrzebny na wypięcie się i ponowne wpięcie zostałby zredukowany, gdybyśmy zrezygnowali z spd. Pozatym buty z blokami ślizgają się, gdy wbiegamy na oblodzoną górkę. 

 A co wy o tym sądzicie ?

Edytowane przez Olek
Odnośnik do komentarza

Ja kupiłem SPD z tydzień temu i zrobiłem już dziesiątki kilometrów.

Na początku znajdź odpowiednie dla Ciebie ułożenie bloków w bucie a później poćwicz wpinanie na postoju. Jakoś trudniej mi to przychodzi niż wypinanie.

Wysłane z mojego Commodore 64 przy użyciu Tapatalka

Odnośnik do komentarza

Od wczoraj uczę się jeździć na SPD. Wpinanie i wypinanie się jest proste, jeżeli się o tym pamięta w odpowiednim momencie ^^ !szczególnie chodzi tu o wypinanie!. Już zaliczyłem glebę na środku miasta zatrzymując się na czerwonym świetle przed przejściem dla pieszych. Dopóki będę podnosił się jeszcze ze śmiechem to znaczy, że jest dobrze :D pozdrawiam

Odnośnik do komentarza

@Azzader polecam wypinać jedną nogę, parę metrów przed miejscem w którym chcesz się zatrzymać (po to aby się nie przewrócić), oraz ustawienie sprężyny na jak najlżejsze - tak jednak aby but sam się nie wypinał podczas ciągnięcia do góry.

@SzajBajk a może problemy wynikają z (np. podświadomym) strachem przed niewypięciem się i glebą? 

Odnośnik do komentarza

Ja też zakupiłem spd-y a teraz czekam na buty z Lidla i przetestuję jak się na tym jeździ :) Dodam tylko,że całe życie jeździłem na zwykłych pedałach, nawet na zawodach, gdzie jako jedyny nie jestem w spd ;)

Odnośnik do komentarza

Od dwóch tygodni jeżdżę w pedałach spd, na rowerze do mtb. Sprawdzają się świetnie, pedałowanie jest dla mnie mniej męczące i bardziej zrównoważone. Jestem w 100% zadowolony i gorąco polecam zakup. Problemów z wypinaniem nie mam.

Odnośnik do komentarza

Powiem tak kupiłem spd oraz buty do jazdy xc oraz Enduro poczułem się mocny czułem rower pływałem nad przeszkodami. Ale kiedy wybrałem się na trasy Enduro okazało się że jestem mega słaby oraz nie czuje się pewnie w spd. Powróciłem do platformy kupiłem porządne buty które kleją się do platformy i okazało się że odkryłem jazdę na nowo. Powoli uczę się lepszej techniki mam już lepsze panowanie nad rowerem ogólnie pierwsze wrażenia są pozytywne. Zobaczymy co będzie jak wybiorę się na trasy typowo Enduro z hopkami itp ;)

 

Pozdrawiam 

Odnośnik do komentarza

Moim zdaniem bardziej na poprawę techniki niż pedały mógłby podziałać rower bez amorów - jeżdżenie w nim w terenie oczywiście

spd wpływają wg mnie bardziej na efektywniejsza pedałowanie, brak lęku przed np oderwaniem nogi od pedała w czasie zjazdów Osobiście jak przesiądę się na platformy, to mam trudności, żeby na nich jechać - technika pedałowania zupełnie inna, na platformach mi noga ciągnąca odrywa się od pedała i uważam, że totalna przesiadka nie miałaby sensu, bo utraciłoby się z kolei technikę pedałowania w spd - przynajmniej tak mi się wydaje

  • Pomógł 1
Odnośnik do komentarza

Mi w SPD jeździ się o wiele lepiej i nigdy nie miałem obaw, że upadnę, nie wypnę się. Ani razu mi się nie przytrafił upadek, a okazji było multum. Instynktownie jedna noga się wypina. Co do platform to ostatnio jechałem rowerem do serwisu, po pracy, nie chciałem brać butów specjalnie na rower, więc zamontowałem platformy. Spod świateł nie mogłem ruszyć, bo nogę ciągnę, tak ją układałem, że uderzałem o ramę. Starsze Panie na rowerkach miejskich jechały lepiej ode mnie. Przyzwyczaiłem się do SPD czuję się w nim bardzo dobrze i nie zamierzam tego zmieniać. Tylko też nie w moim przypadku jest rower szosowy i górski.

Odnośnik do komentarza
6 godzin temu, Wojtek_S napisał:

i zawsze tę samą - nawyk!

Moim zdaniem trzeba ćwiczyć obie nogi, nigdy nie wiadomo z której przyjdzie nam się wypiąć w nagłej sytuacji.

 

6 godzin temu, Yan napisał:

Pytanie do bardziej doświadczonych. Widzę błotko, wiadomo wolał bym nie zaryć kolanem i barkiem w czymś takim co robimy? Rower pod pachę i po trawie?

Trzeba przełamywać bariery i mierzyć się z trudnościami a jednocześnie mierzyć siły na zamiary.

Odnośnik do komentarza

Moim zdaniem SPD nie utrudniają pokonywania przeszkód, są już wszechobecne w prawie każdej dziedzinie kolarstwa. Fakt, że na początku jest trudniej i niektórych rzeczy lepiej uczyć się w platformach. Ogólnie mi dają stabilność na rowerze i pewności, która czuje na stromych pojazdach i bardziej technicznych zjazdach.

Odnośnik do komentarza

Na SPD jeżdżę od kilkunastu lat, na początku zdarzyło się kilka gleb ze względu na nie wypięcie się w pożądanym czasie.

Nie jeździłem na poluzowanych sprężynach, od początku porwałem się na głęboką wodę ;-)

Z perspektywy tych kilkunastu lat i tysięcy kilometrów mogę powiedzieć, że była to trafna decyzja.

Pedałowanie jest nieco efektywniejsze, nie ma ryzyka ześlizgnięcia stopy z pedałów.

Jak dla mnie ten dodatkowy punkt spięcia z rowerem daje także komfort w terenie, zapewnia o wiele lepszą kontrolę nad maszyną.

Nie muszę pamiętać o nieustannym poprawianiu ułożenia stopy na pedale.

Wypinanie jest w tej chwili odruchem, nie zdarza mi się nie wypiąć.

9 godzin temu, Yan napisał:

Pytanie do bardziej doświadczonych. Widzę błotko, wiadomo wolał bym nie zaryć kolanem i barkiem w czymś takim co robimy? Rower pod pachę i po trawie?

Żadne tam po trawie piechotą...

Ogień w błotko i jedziemy...

Odnośnik do komentarza
3 godziny temu, psu napisał:

Moim zdaniem trzeba ćwiczyć obie nogi, nigdy nie wiadomo z której przyjdzie nam się wypiąć w nagłej sytuacji.

Potwierdzam :) Ja też dopiero uczę się jazdy w SPD, pierwsze dwie godziny wszystko ćwiczyłem... niby super, a w terenie... zjazd... zatrzymanie... przed zatrzymaniem wypięcie prawej nogi... mały korzeń i.... gleba na lewą stronę, bo się nie zdążyłem wypiąć hyhyhy

Odnośnik do komentarza

Parę lat śmigałem w 'koszykach',ale od kiedy wypatrzyłem SPD mogę śmiało powiedzieć,że jazda Szosą bez wpinania to nie to.Jeśli chodzi o wypinanie przed Stopem,czy skrzyzowanie to,naprawde glebowałem w koszykach.W SPD to bajka.:ph34r:

Odnośnik do komentarza
1 godzinę temu, raport9 napisał:

Parę lat śmigałem w 'koszykach',ale od kiedy wypatrzyłem SPD mogę śmiało powiedzieć,że jazda Szosą bez wpinania to nie to.Jeśli chodzi o wypinanie przed Stopem,czy skrzyzowanie to,naprawde glebowałem w koszykach.W SPD to bajka.:ph34r:

Witam, ja natomiast śmigam w noskach na retro szosie również parę lat, co do nosków mogę powiedzieć że jest to bardzo tani substytut SPD, z tym że moje buty za grosze na rower są bardzo dopasowane do nosków, wyjmowanie i wkładanie buta jest już odruchowe od dawna, a jednocześnie włożony do noska but siedzi ciasno i całkiem sztywno, a i efektywność jazdy jest o wiele lepsza niż na platformach, dobrze dobrany but do noska też całkiem swoją rolę spełni, jak miałem kilka razy okazje jechać gdzieś rowerkiem na platformach, to strasznie mi czegoś brakowało, strasznie zubożone pedałowanie na platformach mi się wydało, nie pracowały wszystkie mięśnie tak jak powinny :)... Co do samej nauki kręcenia nogami przypiętymi do roweru za pomocą nosków czy też SPD, to stwierdzam, że nie ma co na siłę kombinować, tak jak niektórzy kombinują, typu ciągnąć - cisnąć, czy też kręcić "większe koła" niż długość korby itd, itp... Po prostu jeździć, a organizm sam się dostosuje, i wyrobią się odpowiednie mięśnie sterujące nogami tak, aby kręcenie korbą było najbardziej efektywne, i ja tak miałem, na początku też się wywaliłem na bok na skrzyżowaniu, bo zapomniałem buta wyjąć, ale to parę lat temu było... I tutaj pytanie do Kolegi raport9: jak duża zmiana jest w efektywności kręcenia w SPD względem dobrze dopasowanych nosków? Bo na pewno te kilka procent lepiej jeszcze jest, w swojej retro szosie nie będę nic zmieniał, szoska retro ma taka być, ale gdybym kiedyś składał nowoczesną szosówkę, to już byłaby z blokami, myślę też że jak się ma już wyćwiczone od nosków te mięśnie o których wcześniej wspomniałem, to przejście na SPD będzie łatwiejsze, niż jak ktoś przechodzi na spd z platform? Dobrze myślę? 

 

Odnośnik do komentarza

Owszem, pedały zatrzaskowe pozwalają pójść na skróty w nauce skakania na rowerze i przy braku techniki wyrabiają złe nawyki utrudniając tym samym dalsze postępy. Natomiast nie do końca można zgodzić się z tym, że w kolarstwie grawitacyjnym raczej platformy. Tam gdzie noga musi być luźno spięta z rowerem - dirt, freeride - jasne, tam nawet nie ma miejsca na zatrzaski. Ale w DH? https://www.pinkbike.com/news/The-World-Cup-Downhill-Signals-the-End-of-Flat-Pedals.html 

Edytowane przez Fenthin
Odnośnik do komentarza
17 godzin temu, Yan napisał:

Pytanie do bardziej doświadczonych. Widzę błotko, wiadomo wolał bym nie zaryć kolanem i barkiem w czymś takim co robimy? Rower pod pachę i po trawie?

Zamknij usta i nie przestawaj pedałować B|

Odnośnik do komentarza
13 godzin temu, psu napisał:

Moim zdaniem trzeba ćwiczyć obie nogi, nigdy nie wiadomo z której przyjdzie nam się wypiąć w nagłej sytuacji.

Być może tak. Moje doświadczenie jest zgoła inne. Kiedy nabędziesz nawyk wypinania się na jedną stronę, w awaryjnej sytuacji będziesz balansować ciałem zawsze na tę stronę. Inaczej, w awaryjnej sytuacji, szczególnie początkujący sp-dziarz, zgłupieje i zaliczy glebę. Przerabiałem to zjawisko na początku sp-dowania jakieś 25.000km wstecz :P

Z czasem, kiedy wypinanie się wejdzie w nawyk i kiedy przestaniesz o tym myśleć, będziesz wypinać się z pedałów swobodnie na obie strony. Takie jest moje doświadczenie. 

Odnośnik do komentarza

Mnie się zdarza wypiąć przed przeszkodą/bardzo stromym podjazdem kiedy widzę że 50/50% będę nagle musiał się podeprzeć nogą. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale uważam że lepiej stracić kilka sekund na spokojniejszym pokonaniu przeszkody niż znacznie więcej na ewentualne zbieranie siebie i roweru z ziemi, mimo tego że korzystam z spd od ponad roku i wypinanie jest już odruchem o którym już wogóle nie myślę. Do tego jeżeli nie muszę się podeprzeć prawą nogą zawsze najpierw wypinam lewą ;)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...