Skocz do zawartości

Technika zjazdu szosą


de Villars

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Do założenia tego tematu skłonił mnie komentarz Darka Baranowskiego do dzisiejszego etapu TdF, gdzie strasznie narzekał na Zakarina, który zjeżdżał w górnym chwycie. Czy jest to rzeczywiście błąd, a jeśli tak to dlaczego? Sam zjeżdżam w ten sposób, bo pewniej wtedy mogę sięgnąć klamek hamulcowych. Kwestia aerodynamiki teoretycznie mogłaby tu mieć znaczenie, ale przecież trzymając dłonie w górnym chwycie też da się tak ułożyć ręce, że sylwetka będzie równie pochylona jak w chwycie dolnym.

Opublikowano

Szimano !

Ja to na zawodach przy stromym zjeździe ( znałem miejsce z objazdów trasy ) specjalnie trzymałem w górnym, bo nic nie pedałując ( a łapiąc wiatr w klatę jak spadochron ) miałem prękość spokojnie 65km/h  ( w dolnym miałbym ze 100km/h pewnie :P ) ... 
Na końcu tego zjazdu - będąc jeszcze "z górki" był zakręt 0 90 stopni w miejscu ... na skrzyżowaniu ( droga wiejska dwukierunkowa ) .

Podczas zawodów więc wolałem hamować /klatą/ :P  - Ci co tego nie zrobili i osiągali naddźwiękową "przysłowiową 100ówkę" potem wychodzi z pola ( dobrze że było ) pełnego żyta :P

Ale znając trasę - wiedząc że jest bepiecznie - dawałbym w dolnym - tylko wtedy beznadziejnie jest gdyby nagle trzeba było hamować ( na szosówce jak wiemy w ogóle hamowanie nagłe to 99% szans na tragedię :/ 

Pozdr !

 

Opublikowano

No właśnie - nie zawsze wiemy, czy na pewno jest bezpiecznie, bo nie każdy zjazd się zna na pamięć. Ponadto - zawsze ktoś może z boku wyjechać, bo nie zauważy roweru albo w głowie mu się nie mieści, że rowerem można jechać te kilkadziesiąt km/h...

A bezpieczeństwo (przynajmniej dla mnie, jako amatora), chyba jest ważniejsze od osiągów na zjeździe ;)

  • Pomógł 1
Opublikowano

Ja zjeżdżam w dolnym. Dużo pewniej mi się hamuje z dolnego, mam też ogólnie pewniejszy w moim odczuciu chwyt i panowanie nad rowerem. To subiektywnie. 

Obiektywnie, teoria jest podobno taka, że w czasie zjazdu lepiej mieć środek ciężkości niżej , m.in. po to by łatwiej zmieniać kierunek oraz by dociążyć przednie koło. Wysoki środek ciężkości to również większe ryzyko że rower się "wyśliźnie" spod nas.

Opublikowano
2 godziny temu, de Villars napisał:

Czy jest to rzeczywiście błąd, a jeśli tak to dlaczego

Myślę że chodzi o środek ciężkości. 

2 godziny temu, de Villars napisał:

Sam zjeżdżam w ten sposób, bo pewniej wtedy mogę sięgnąć klamek hamulcowych.

Ja zjeżdżam w dolnym chwycie z dłońmi ułożonymi w taki sposób abym miał dostęp do końcówek klamek. 

2 godziny temu, de Villars napisał:

Kwestia aerodynamiki teoretycznie mogłaby tu mieć znaczenie, ale przecież trzymając dłonie w górnym chwycie też da się tak ułożyć ręce, że sylwetka będzie równie pochylona jak w chwycie dolnym.

Zapewne da się tak ułożyć dłonie z pochylonym ciałem maksymalnie nisko, ale chyba ciężko byłoby odkręcić z pełną mocą w takiej pozycji. 

2 godziny temu, de Villars napisał:

No właśnie - nie zawsze wiemy, czy na pewno jest bezpiecznie, bo nie każdy zjazd się zna na pamięć

Nawet jak się zna to nie gwarantuje bezpieczeństwa. Mam taki fragment swojej ulubionej trasy gdzie nachylenie jest 9% w zakręcie typu "agrafka" i ostatnio spotkałem się z kombajnem zajmującym dwa pasy. Szybko podjęta decyzja o ucieczce na pobocze i wszystko skończyło się dobrze. 

Trzeba uważać zawsze. 

Opublikowano

Może faktycznie chodzić o środek ciężkości. Ale dostęp do hamulca jest wtedy jednak słabszy - pewniej się hamuje z górnego chwytu, niż końcówką palca z dolnego, przynajmniej ja to tak odczuwam.

Opublikowano
3 godziny temu, de Villars napisał:

zawsze ktoś może z boku wyjechać, bo nie zauważy roweru albo w głowie mu się nie mieści, że rowerem można jechać te kilkadziesiąt km/h...

Dobrze wiesz, że "Ryba", Darek Baranowski, nie takie sytuacje miał na myśli. ;) Dla nas, amatorów, trenujących w otwartym ruchu drogowym, ostrożność i oczekiwanie nioczekiwanego to konieczność, więc dolny chwyt to byłaby brawura. Zawodowcy - walczą o ułamki sekund. Raczej nic im z bocznej nie wyskoczy. :P

Opublikowano

Oczywiście masz rację, nic im nie wyskoczy ale zwróciło moją uwagę, że Zakarin który jechał w górnym chwycie, miał kilka niebezpiecznych wahnięć roweru w skrętach. Więc pomyślałem, że to może mieć związek z tym jak trzyma kierownicę. Kto wie, może chodzi o ten środek ciężkości?

Opublikowano
22 minuty temu, de Villars napisał:

środek ciężkości

No myślę, że to najistotniejsza kwestia.

Opublikowano
11 godzin temu, de Villars napisał:

Zakarin który jechał w górnym chwycie, miał kilka niebezpiecznych wahnięć

Zakarin to swego rodzaju ewenement. Nie pamiętam już, na którym z wielkich turów właśnie takim stylem wywiózł Rafała na pobocze właśnie na zjazdach. 

Od tego wydarzenia Zakarin+Rafał+zjazd=niepokój - przynajmniej dla mnie. 

 

11 godzin temu, de Villars napisał:

pewniej się hamuje z górnego chwytu, niż końcówką palca z dolnego, przynajmniej ja to tak odczuwam.

Kwestia przyzwyczajenia. 

Opublikowano
7 godzin temu, GBike napisał:

Kwestia przyzwyczajenia. 

Pewnie tak, ale ja ciągle jednak mam wrażenie, że z końcówki palca klamka może się wyśliznąć, a wtedy po hamowaniu. I to w momencie kiedy jest ono konieczne.

Opublikowano

To coś masz nie tak ustawione albo w złym miejscu łapiesz dropy.
Ja trzymam za tą część tuż za klamką i spokojnie łapie dźwignię dwoma palcami, nie ma szans na to że się omsknie.

Tapatalk'd

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...