Skocz do zawartości

Trening w upale


lesku100

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

Tak jak w temacie. Jak radzicie sobie z obecnymi upałami? Rano pobudka o 6, a temperatura równa prawie 25 stopniom. Czy jazda (rower górski) w takich warunkach jest bezpieczna, zdrowa czy efektowna? Co robić? :D 

Odnośnik do komentarza

Ja biorę bukłak wody na plecy i smaruję się kremem z filtrem. Gdy się jedzie rowerem, to owiew powietrza chłodzi. Gorzej jest, gdy się stanie - ja się wtedy momentalnie potem zalewam.

Odnośnik do komentarza

Krem z filtrem  i dwa bidony jeden z wodą do picia a drugi z wodą do polewania się. Trasa... najlepiej tak planować żeby w razie konieczności było gdzie zakupić wodę lub zabrać większy zapas. Odzież. Są na rynku koszulki "chłodzące". Jakaś tam specjalna tkanina poprawiająca wymianę cieplną miedzy organizmem a otoczeniem co powoduje efekt chłodzenia. Posiadam i sobie chwale. 

Odnośnik do komentarza

W upały ruszam o 5:00, wracam 7-8:30 zależnie od możliwości, chęci i trasy. Szmata na łeb pod kask (łysawy jestem i już raz czerep we wzór otworów kasku przypaliłem, dziękuję, postoję ;) ). Duży zapas płynów-bukłak jeżeli planuję więcej niż 2 godziny, jeżeli krócej to jeden bidon izotermiczny (ELITE) izotoniku, drugi izotermiczny wody. Z żarcia banan, galaretki Isostar/Aptonia, musy owocowe w saszetkach tych samych firm. Obowiązkowo magnez w szotach na wszelki wypadek (dzisiaj rano już musiałem się ratować). Staram się pakować w takich okolicznościach do lasu, oczywiście zakładam najlepsze dostępne w szafie ubranie, czyli koszulka Pro Tour 213 Martombike (najlepiej z oddychaniem i odprowadzaniem potu). Rano zwykle nie jest tragicznie, jednak przedwczoraj zrobiłem 90 km od 16:00 do 22:00 i nie ukrywam że to było wyzwanie: poszło 2,5 l wody z bukłaka, 650 ml izotoniku, dodatkowo 400-500 ml wody z zapasowego bidonu, banan, mus owocowy, galaretki. Żałowałem że nie dokupiłem przy okazji kolejnego izo (nie brałem z domu bo nie chciałem mieć ciepłego, poza tym mały plecak wypełniony głównie bukłakiem i zapasową żywnością. Duża część trasy po mieście i gdy jechałem na patelni wymyślałem sobie po cichu że to był głupi pomysł... Jak wjechałem do lasu było super. Powtórzę jeszcze raz: płyny, dużo płynów, bukłak przy takiej pogodzie jest niezastąpiony.

 

Dodatkowa informacja: na wężyk bukłaka użyłem ostatnio osłony izotermicznej z Decathlonu (sam bukłak też od nich), wielkiej różnicy nie zauważyłem, ale chyba jednak było trochę chłodniej. Bukłak przed startem wylądował w zamrażalniku na 30-40 minut (pusty), do wody dodałem kilka kostek lodu, podobnie do bidonów, tyle że jestem wytrenowany w piciu zimnych napojów po ostatniej zimie ;) jeżeli ktoś się obawia anginy nie polecam zbyt schładzać napojów (kilka lat temu w upał się załatwiłem wodą prosto z lodówki, wypiłem może 200 ml i wystarczyło). Dodatkowo do zabezpieczenia plecaka przed upałem i nagrzewaniem bukłaka używam pokrowca przeciwdeszczowego. Plecak mam ciemnoszary z pomarańczowymi akcentami, pokrowiec zielony. Wydaje mi się że porównując do wcześniejszych jazd w wysokich temperaturach woda w bukłaku nie nagrzewała się za bardzo.

Edytowane przez pizzaq
  • Pomógł 1
Odnośnik do komentarza

Z tym chłodzeniem napoi też nie ma co przesadzać. Ja przykładowo mam tak wrażliwe gardło na zimno, że nawet piwo pijam ciepłe, bo przy takim z lodówki mam zaraz zapalenie gardła. W sklepiku osiedlowym już o tym wiedzą i mi piwo zawsze z półki podają, ale ja podobno jestem jedynym takim ewenementem na całym osiedlu (raz przyjaciółka kupowała piwo z lodówki i jedno ciepłe, to się sprzedawca pytał czy idzie do mnie w odwiedziny :D ).

Odnośnik do komentarza

Co do np batoników energetycznych:

Godzinę przed treningiem wrzucamy batonika do lodówki, przed treningiem wyjmujemy zawijamy w folię aluminiową  (kawałek koca nrc jeszcze lepszy 😆) i w ten sposób teoretycznie nie powinien się roztopic, u mnie działa. ;)

  • Pomógł 3
Odnośnik do komentarza

A odnośnie długich treningów( powyżej dwóch godzin) to tak samo wygląda w dużych temperaturach? Dużo wody itd, czy jednak lepiej zrobić krótszy trening?

Odnośnik do komentarza

Na 60 km poszły mi dziś 3 l wody i solidna porcja kremu z filtrem. W upalne dni zwykle nie mam apetytu ale na pusto nie jechałem. Batonik, owoce i przed wyjazdem micha płatków.

@Sziva Też jestem dziwakiem, bo na mojej ulicy chyba tylko ja kupuje bezalkoholowe. Jak kumpel kupuje jedno normalne jedno bez to sklepowa odrazu wie gdzie w odwiedziny idzie 😁

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
6 godzin temu, Sziva napisał:

Z tym chłodzeniem napoi też nie ma co przesadzać. Ja przykładowo mam tak wrażliwe gardło na zimno, że nawet piwo pijam ciepłe, bo przy takim z lodówki mam zaraz zapalenie gardła. W sklepiku osiedlowym już o tym wiedzą i mi piwo zawsze z półki podają, ale ja podobno jestem jedynym takim ewenementem na całym osiedlu (raz przyjaciółka kupowała piwo z lodówki i jedno ciepłe, to się sprzedawca pytał czy idzie do mnie w odwiedziny :D ).

Ja też tak miałem jeszcze jakieś 3 lata temu.cokolwiek zimnego a na dodatek lekko gazowanego i nawrót anginy ,której nie mogłem się pozbyć ponieważ uodpornilem się na antybiotyki i moje gardło było tylko zaleczone dopóki nie napilem się znów czegoś zimniejszego o piwie to nawet nie wspomnę- koszmar. Po kolejnym ataku anginy wyczytałem w internetach że bardzo pomocny w jej leczeniu jest listerin do płukania ust ,ale uwaga! Tylko ten fioletowy. Spróbowałem.Płukałem 4×dziennie zaropiałe gardło i po 4 dniach pozbylem sie tego choróbska raz na zawsze(tj.juz 3 rok spokoju).Po tym zabiegu dziś pije piwo prosto z lodówki,napoje gazowane i wszystko to ,co wcześniej mało mnie nie uśmierciło.

A w upały to jeżdżę głównie po lesie.

Odnośnik do komentarza

Przystosowałem sobie organizm do zimnych napojów zimą. Jeżdżenie do -15 stopni (ekstremum) z normalnym bidonem z własnym izotonikiem lub butelką gotowego. W efekcie zwykle żelowało już po 20-30 minutach, ale piłem małymi łykami. W efekcie ostatnia zima przeszła bez żadnej infekcji, jedyne smarkanie pochodzi od alergii, teraz też nie ma problemu z piciem zimnego, ale bardzo się pilnuję żeby nie przedobrzyć. Kwestia indywidualna.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...