TwardyBlaszak Opublikowano 16 Września 2023 Autor Opublikowano 16 Września 2023 Miałem zrobić fotę na równych 16k przebiegu ale jakoś mi się zapomniało
neewton Opublikowano 21 Października 2023 Opublikowano 21 Października 2023 (edytowane) Zacny wynik jak i zacięcie Dla siebie składam na bazie scotta elektryka na 26" z tą różnicą że napęd tylny będzie na alfine 11 z dwoma blatami z przodu. Jazda na baterii na dużym blacie, bez prądu jazda na małym blacie. Blaty 50/34. Na przyszły sezon będzie gotowe Edytowane 23 Października 2023 przez neewton
TwardyBlaszak Opublikowano 4 Stycznia 2024 Autor Opublikowano 4 Stycznia 2024 Kończę 2023 rok ze stanem licznika 16779km
TwardyBlaszak Opublikowano 5 Stycznia 2024 Autor Opublikowano 5 Stycznia 2024 (edytowane) Okazuje się, że nawet pancerna opona jest do przebicia. Nawet nie wiedziałem kiedy najechałem na szkło, tylko usłyszałem, że coś stuka o drogę. Szkło tak głęboko się wbiło, że ledwo wystawało. Przeszło przez gumę i 3mm zabezpieczenie przed przebiciem aż do dętki. Klejenie dętki w terenie trochę mi zajęło, bo opona drutowa najpierw nie chciała zejść a później nie chciała się dać założyć. Edytowane 6 Stycznia 2024 przez TwardyBlaszak
TwardyBlaszak Opublikowano 2 Października 2024 Autor Opublikowano 2 Października 2024 Stare chwyty z rogami wyły o zmianę. Zdecydowałem się na elementy rozdzielne. Osobno chwyty i osobno różki. I na koniec aktualny stan licznika
TwardyBlaszak Opublikowano 6 Lutego 2025 Autor Opublikowano 6 Lutego 2025 (edytowane) Przednia tarcza hamulcowa skończyła się trochę wcześniej niż się spodziewałem ale nie będę narzekał, ma co robić. Nie ma się co rozdrabniać i za jednym serwisem idą do zmiany obie tarcze i oczywiście klocki. Wszystko zakupione, przyszło, odebrane, przyszedł weekend, można robić. Stan licznika obecny to 18.958km, poprzednie tarcze zmieniałem przy 11.756km, chyba za dużo hamuję przodem, chociaż... piszczący hamulec jest o niebo lepszy od dzwonka. 😈 Prace warsztatowe wymagają smarowania, wiadomo, chciałem się zatem wybrać po 'smar' dla siebie w postaci nieoprocentowanego wywaru ziołowego o złocistym kolorze, dobrze schłodzonego, gazowanego... a tu awaria... kaseta stanęła w miejscu i ani w jedną ani w drugą. Prawo Murphy'ego, bębenek padł. Skoro tak, to czas na pełny serwis obu kół. Przednie poszło lekko i przyjemnie, tylko ja wciąż bez 'smarowania'. Tylne koło szło spokojnie aż do czasu jak trzeba było odkręcić kasetę. Trzeba było całej mojej 100+ masy i dużego klucza nastawnego żeby to draństwo odkręcić. Już nie raz kasetę odkręcałem i takich oporów jeszcze było (nie wiem co ten chudy [chudszy ode mnie, więc chudy ] mechanik je, co ostatnio ją dokręcał, ale ja mu wiary nie daję, że tylko klucza dynamometrycznego używa, bo ja ze trzy razy do odkręcania podchodziłem). Z braku klucza do rozkręcenia samego bębenka nawet nie zabierałem się do jego demontażu. Próbowałem ratować sytuacje smarem do łożysk w sprayu (ptfe) ale bębenek i tak się co chwilę zacinał. Krzyżyk mu na drogę, będzie nowy. Rozmontowane koło bez ogumienia poszło w ręce profesjonalisty (tak, ten sam o którym już wspominałem powyżej). Przy okazji, pieszczot z jego strony, doczekały się szprychy, którym w części należał się wieczny odpoczynek (tak z większej połowie szprych ^^ ). Czekając na powrót koła marnotrawnego Ja doczekałem się w końcu 'smarowania' ale trzeba było iść po nie z buta Kółko wróciło, jak nowe. Teraz gdy już wszystko poskładane, czas nakarmić cyklozę. Nie ważne, że za oknem jest tak czarno, że budynków po drugiej stronie ledwo widać... mam lampki... i nie ważne, że inni uczestnicy ruchu drogowego mogą uznać, że świecące lampki to za mało, żeby mnie zauważyć... mam odblaskowe paski na ogumieniu, odblaskowe szelki na tors i do tego na deser odblaskowe opaski to trzymania nogawek w ryzach i z dala od łańcucha... ale... żadne ale.. cyklozę trzeba nakarmić i nie ma dyskusji. A... i będę jak wrócę. Nie później. Edytowane 6 Lutego 2025 przez TwardyBlaszak
TwardyBlaszak Opublikowano 7 Marca Autor Opublikowano 7 Marca Trochę dawno nic nie uzupełniałem, bo..., bo tak. Od dłuższego czasu (tak ponad 2k kilometrów) odczuwałem pod nogami powiększający się luz na łożyskach silnika. W intrenecie znaleźć można było tak zwane zestawy naprawcze za bagatela 9 stówek lub same łożyska (całe 2) za jakieś 5 stówek, trzeba by do tego doliczyć robotę serwisu. Dla pewności udałem się do serwisu, który ma papierek z odbytego szkolenia u Bosch, by wycenił mi koszt naprawy. [teraz lepiej usiądźcie] Okazało się, że firma Bosch już nie produkuje zestawów naprawczych do tych silników (obecnie jest nowsza generacja) a to co można znaleźć w necie to nie jest oryginalne, poza zbliżoną do oryginałów ceną. Zaproponowano mi wymianę całego silnika na nowy, za 'drobne' 2,5k (plus koszt wymiany). Grzecznie podziękowałem. Dołożyłbym 1k i mógłbym sobie kupić nowego trekkinga bez wspomagania. Jeździłem dalej aż łożysko zaczęło chrobotać, że aż żal było słuchać. Dobry czas na otwarcie pacjenta, przecież bardziej nie popsuję, najwyżej kupię analoga. 🤣 Pacjent na stół operacyjno-warsztatowy. Po otwarciu, z drobną perswazją kinetyczną, ukazało się wnętrze. Okolice łożyska były ufajdane ale reszta czyściutka. Podczas demontażu łożysk z obudowy prawe (30x47x9mm) łożysko odeszło do krainy wiecznych kulek, drugie (18x33x8) wyszło w całości i bez problemów poza oczywistą perswazją kinetyczną. Po oczyszczeniu pozostałych elementów okazało się, że ponad 21k kilometrów nie zrobiło na kole zębatym z tworzywa żadnego wrażenia. Poszukiwania w necie trochę trwały ale udało się zakupić nowe łożyska za niecałe 60 złotych (plus koszty transportu). Najtrudniej było znaleźć to mniejsze łożysko. Udało się namierzyć oba łożyska w jednym sklepie, w rozsądnej cenie i przyzwoitej jakości. Po kilku dniach przyszły, zamontowałem i działa. Przy montażu całości trzeba było oczywiście pamiętać, żeby elementy z tworzywa smarować odpowiednim smarem, bo taki do metalowych kulek może działać jak pasta ścierna lub wejść w chemiczną reakcję i zjeść zęby z tworzywa. Trwałość nowych łożysk sprawdzi się w życiu, a w razie co to się wymieni ponownie w rozsądnej cenie.
TwardyBlaszak Opublikowano 14 Marca Autor Opublikowano 14 Marca Skoro silnik żyje to do wymiany poszły następne elementy: przednia zębatka 38T kaseta 9-rzędowa (11-34) łańcuch klocki hamulcowe pancerz i linka przerzutki tylnej Pierwsza całkowita wymiana napędu (zębatka i kaseta) była przy przebiegu 11,7k a teraz przy 21,3k. Wygląda na to, że żywotność napędu to około 10k, oczywiście w międzyczasie wymieniam łańcuch jeżeli się wyciągnie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się