Skocz do zawartości

Oakley Jawbreaker


misslee

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, mateusz_zwolinski napisał:

nie udajesz, że masz coś czego tak naprawdę nie masz.

Też nie popieram kradzieży intelektualnej i nieuczciwego czerpania korzyści z czyjegoś wysiłku, projektu i wzornictwa. Ale akurat taka napuszona retoryka snobistyczna kompletnie do mnie nie trafia. Bo: 1) nie udaje, że to coś ma, tylko faktycznie na nosie to ma. Mało tego, ma i używa swobodnie, nie trzęsąc się nad parą szkiełek, żeby czasem się jakaś rysa nie pojawiła, bo ranyboskieświęte za takie pieniędze; 2) nie jest tak, że to co ma nie jest naprawdę tym, co myśli, że ma, bo nader często te podróbki w znikomym stopniu różnią się od oryginałów. Sorry. Ja wiem, że chcielibyśmy wydając koszmarnie nieproporcjonalną kasę na parę plastikowych szkiełek w plastikowych opraweczkach nosić na nosie komfort, niepowtarzalny design, wyjątkowo cenne bezpieczeństwo i prestiż, że ho, ho. I w głowie się nam nie mieści, ba, nie chcemy nawet o tym słyszeć!, że można mieć niemal to samo, a czasem DOKŁADNIE to samo, za kilkanaście złotych zamiast kilkuset. Że lata badań? Atesty? Niesamowity design? Hello. To tylko plastikowe okulary. Nie prom kosmiczny. Dość banalna konstrukcja i technologie, które można bez trudu odtworzyć. Taka prawda. 

7 godzin temu, mateusz_zwolinski napisał:

Dopłacasz często za design i limitowaną ilość egzemplarzy. Wiele modeli to egzemplarze o wartości kolekcjonerskiej i nie kupujesz ich z praktycznego punktu widzenia.

No błagam. Limitowana ilość egzemplarzy, kolekcjonerskie sztuki, bla, bla, bla - fetysz do snobistycznej masturbacji. Mieć coś, nawet za chore pieniądze, co mają tylko nieliczni, to butelka, w którą nabić się dają tylko ludzie wyjątkowo puści. Którzy aby poczuć jakąkolwiek swoją wartość  muszą się czuć lepszym od innych, pozostałych. Bo to, że "jestem fajny, bo mam coś fajnego", już nie cieszy. Żeby cieszyło, musi być "jestem fajny, bo mam coś fajnego, czego nie mają inni". :)

6 godzin temu, Kajko85 napisał:

nie ma sie gwarancji czy nasze oczy sa nalezycie chronione przed promieniowaniem UV.

Tak. A w oryginalnych Oakleyach oczywiście masz taką gwarancję, bo każdy przeciętny nabywca oryginalnych Oakleyów pierwsze co robi po zakupie to leci do laboratorium okulistycznego i sprawdza filtry UV na swojej parze. Które są z kolei też następnym, bzdurnie lansowanym fetyszem, który potrzebny jest ludzkiemu oku jak psu broszka. Bo przecież jak wiadomo, światło dzienne jest zabójcze dla wzroku i oko człowieka nie radzi sobie z nim zupełnie. :D Tak. A woda z kranu jest trująca, kupuj w butelkach. Choć do butelek lejemy ją z kranu. :P

23 godziny temu, mateusz_zwolinski napisał:

Szkoda niszczyć wzrok nosząc tandetne soczewki.

A w jaki sposób wzrok w nich ulega zniszczeniu?

23 godziny temu, mateusz_zwolinski napisał:

Za prawdziwe okulary zapłacisz sporo ale coś za coś.

No właśnie - co za co? 

Za plastikowe oprawki, szkła, także wymienne, opakowanie, design i technologię zapłacimy tu i tu, tak koncernowi Oakleya jak i Chińczykowi. Tak samo zapłacimy za filtry UV (nie czerujmy się, to nie jest nie wiadomo jaka technologia i mają ją nawet tanie odpustowe okukarki przeciwsłoneczne, to żaden rocket science, kosmiczna technologia wymagająca wysokich nakładów), bo większość przyzwoitych podróbek też je ma, polemikę z tym czy są naprawdę potrzebne odkładając na bok) tu i tu. Za komfort, design, trwałość (jak się komuś wydaje, że oryginałów nie połamie przy glebie tak, jak połamałby podróbki, to szerokiej drogi) i look - zapłacimy tu i tu. Za zysk Chińczyka (nikt nie robi tego za darmo) i firmy Oakley płacimy w obu przypadkach. Czyli za to wszystko zaplacimy kilkanaście złotych. 

Za co płacimy pozostałych kilkaset złotych? Za kosztowną promocję, drapieżny marketing, za patalogicznie rozpasaną żądzę zysku panów z dużej firmy, którzy muszą żyć w luksusie, na który Ty i Tobie podobni chętnie się złożą. Bo limitowany, nie warty swojej ceny gadżet daje im złudne poczucie bycia lepszym od większości.

Edytowane przez Gość
mateusz_zwolinski
Opublikowano
9 minut temu, Łabędź napisał:

Też nie popieram kradzieży intelektualnej i nieuczciwego czerpania korzyści z czyjegoś wysiłku, projektu i wzornictwa. Ale akurat taka napuszona retoryka snobistyczna kompletnie do mnie nie trafia. Bo: 1) nie udaje, że to coś ma, tylko faktycznie na nosie to ma. Mało tego, ma i używa swobodnie, nie trzęsąc się nad parą szkiełek, żeby czasem się jakaś rysa nie pojawiła, bo ranyboskieświęte za takie pieniędze; 2) nie jest tak, że to co ma nie jest naprawdę tym, co myśli, że ma, bo nader często te podróbki w znikomym stopniu różnią się od oryginałów. Sorry. Ja wiem, że chcielibyśmy wydając koszmarnie nieproporcjonalną kasę na parę plastikowych szkiełek w plastikowych opraweczkach nosić na nosie komfort, niepowtarzalny design, wyjątkowo cenne bezpieczeństwo i prestiż, że ho, ho. I w głowie się nam nie mieści, ba, nie chcemy nawet o tym słyszeć!, że można mieć niemal to samo, a czasem DOKŁADNIE to samo, za kilkanaście złotych zamiast kilkuset. Że lata badań? Atesty? Niesamowity design? Hello. To tylko plastikowe okulary. Nie prom kosmiczny. Dość banalna konstrukcja i technologie, które można bez trudu odtworzyć. Taka prawda. 

No błagam. Limitowana ilość egzemplarzy, kolekcjonerskie sztuki, bla, bla, bla - fetysz do snobistycznej masturbacji. Mieć coś, nawet za chore pieniądze, co mają tylko nieliczni, to butelka, w którą nabić się dają tylko ludzie wyjątkowo puści. Którzy aby poczuć jakąkolwiek swoją wartość  muszą się czuć lepszym od innych, pozostałych. Bo to, że "jestem fajny, bo mam coś fajnego", już nie cieszy. Żeby cieszyło, musi być "jestem fajny, bo mam coś fajnego, czego nie mają inni". :)

Tak. A w oryginalnych Oakleyach oczywiście masz taką gwarancję, bo każdy przeciętny nabywca oryginalnych Oakleyów pierwsze co robi po zakupie to leci do laboratorium okulistycznego i sprawdza filtry UV na swojej parze. Które są z kolei też następnym, bzdurnie lansowanym fetyszem, który potrzebny jest ludzkiemu oku jak psu broszka. Bo przecież jak wiadomo, światło dzienne jest zabójcze dla wzroku i oko człowieka nie radzi sobie z nim zupełnie. :D Tak. A woda z kranu jest trująca, kupuj w butelkach. Choć do butelek lejemy ją z kranu. :P

A w jaki sposób wzrok w nich ulega zniszczeniu?

No właśnie - co za co? 

Za plastikowe oprawki, szkła, także wymienne, opakowanie, design i technologię zapłacimy tu i tu, tak koncernowi Oakleya jak i Chińczykowi. Tak samo zapłacimy za filtry UV (nie czerujmy się, to nie jest nie wiadomo jaka technologia i mają ją nawet tanie odpustowe okukarki przeciwsłoneczne, to żaden rocket science, kosmiczna technologia wymagająca wysokich nakładów), bo większość przyzwoitych podróbek też je ma, polemikę z tym czy są naprawdę potrzebne odkładając na bok) tu i tu. Za komfort, design, trwałość (jak się komuś wydaje, że oryginałów nie połamie przy glebie tak, jak połamałby podróbki, to szerokiej drogi) i look - zapłacimy tu i tu. Za zysk Chińczyka (nikt nie robi tego za darmo) i firmy Oakley płacimy w obu przypadkach. Czyli za to wszystko zaplacimy kilkanaście złotych. 

Za co płacimy pozostałych kilkaset złotych? Za kosztowną promocję, drapieżny marketing, za patalogicznie rozpasaną żądzę zysku panów z dużej firmy, którzy muszą żyć w luksusie, na który Ty i Tobie podobni chętnie się złożą. Bo limitowany, nie warty swojej ceny gadżet daje im złudne poczucie bycia lepszym od większości.

Nadal nie widzę powodu dla którego nie miałbym sobie kupować tych okularów, czy innych produktów tej marki. Zwłaszcza, że regularnie wychodzą nowe, ciekawe modele. Podróbki? Nie dzięki ;) Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

del

Edytowane przez Gość
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Łabędź napisał:

 

Tak. A w oryginalnych Oakleyach oczywiście masz taką gwarancję, bo każdy przeciętny nabywca oryginalnych Oakleyów pierwsze co robi po zakupie to leci do laboratorium okulistycznego i sprawdza filtry UV na swojej parze. Które są z kolei też następnym, bzdurnie lansowanym fetyszem, który potrzebny jest ludzkiemu oku jak psu broszka. Bo przecież jak wiadomo, światło dzienne jest zabójcze dla wzroku i oko człowieka nie radzi sobie z nim zupełnie. :D Tak. A woda z kranu jest trująca, kupuj w butelkach. Choć do butelek lejemy ją z kranu. :P

 

Rozumiem, że jest Pan okulistą albo ma Pan często styczność z okulistami ? Tak samo jak w budownictwie gdy dobieram materiały przy projektowaniu potrzebne są certyfikaty i aprobaty, tak samo w przypadku okularów dobrze by było żeby mogłyby być dopuszczone do użytkowania (nie trzeb więc lecieć ze swoimi mega drogimi okularami do laboratorium ;)). Proszę następnym razem czytać ze zrozumieniem, bo nikogo nie namawiałem do bezmyślnego zakupu Oakleyów tylko dlatego, że są to Oakleye. Pozdrawiam

Edytowane przez Kajko85
Opublikowano (edytowane)
39 minut temu, Kajko85 napisał:

Proszę następnym razem czytać ze zrozumieniem

Lata temu, na polonistyce, nauczyli mnie czytać wyłącznie że zrozumieniem, inaczej nie umiem. Nie sugeruj Pan (skoro już musimy być na per Pan ;) ), że jest inaczej. Bo równie dobrze, ja mógłbym stwierdzić, iż cóż z tego, że czytam że zrozumieniem, skoro Pan nie rozumiał chyba co pisze. ;)

39 minut temu, Kajko85 napisał:

Rozumiem, że jest Pan okulistą albo ma Pan często styczność z okulistami

Przeciwnie, nie znam żadnego okulisty ani sam nigdy nim nie byłem. A Pan usłyszał może od jakiegoś okulisty że podrobione okulary wypalają ludziom oczy? Ktoś gdzieś opublikował takie badania? Światowa Organizacja Zdrowia bije w tym temacie na alarm? Jakoś przeoczyć musiałem. 

Więc skoro nie usłyszałem od żadnego okulisty, że podróbki niszczą wzrok, to pozwól, że z dystansem podejdę do pobożnych życzeń i nadziejowych wypowiedzi użytkowników Panu podobnych, którzy chcieliby wiedzieć świat tak, że tylko oryginały zapewniają ochronę. No chyba, że jest Pan akurat okulistą. To chylę czoła i z miejsca zmieniam zdanie. Choć poprosilbym o jakąś podkładkę w postaci wyników badań.

39 minut temu, Kajko85 napisał:

nikogo nie namawiałem do bezmyślnego zakupu Oakleyów tylko dlatego, że są to Oakleye

A ja namawiam, bo Oakley to Oakley. Land, kultowa marka i fajny gadżet. Dodaje skrzydeł, by intensywniej cieszyć się naszą ulubioną pasją. I jasne, wydawajmy szaleńczo tę grubą kasę, jak ją na to mamy, nic mi do czyichś portfeli. 

Ale nie wmawiajmy sobie, że kupujemy coś więcej niż to, co moglibyśmy mieć już za 1/10 tej ceny, bo sami robimy się w balona. ;)

 

Edytowane przez Gość
Opublikowano (edytowane)

del

Edytowane przez Gość
Opublikowano
1 godzinę temu, mateusz_zwolinski napisał:

Nadal nie widzę powodu dla którego nie miałbym sobie kupować tych okularów, czy innych produktów tej marki. Zwłaszcza, że regularnie wychodzą nowe, ciekawe modele. Podróbki? Nie dzięki ;) Pozdrawiam

I super, pełna zgoda. Masz na to kasę - bardzo dobrze. Good for you. ;)

Opublikowano
5 minut temu, Łabędź napisał:

Przeciwnie, nie znam żadnego okulisty ani sam nigdy nim nie byłem. A Pan usłyszał może od jakiegoś okulisty że podrobione okulary wypalają ludziom oczy? Ktoś gdzieś opublikował takie badania? Światowa Organizacja Zdrowia bije w tym temacie na alarm? Jakoś przeoczyć musiałem. 

Więc skoro nie usłyszałem od żadnego okulisty, że podróbki niszczą wzrok, to pozwól, że z dystansem podejdę do pobożnych życzeń i nadziejowych wypowiedzi użytkowników Panu podobnych, którzy chcieliby wiedzieć świat tak, że tylko oryginały zapewniają ochronę. No chyba, że jest Pan akurat okulistą. To chylę czoła i z miejsca zmieniam zdanie. Choć poprosilbym o jakąś podkładkę w postaci wyników badań.

A ja namawiam, bo Oakley to Oakley. Ma na, kultowa marka i fajny gadżet. Dodaje skrzydeł, by intensywniej cieszyć się naszą ulubioną pasją. I jasne, wydawajmy szaleńczo tę grubą kasę, jak ją na to mamy, nic mi do czyichś portfeli. 

Ale nie wmawiajmy sobie, że kupujemy coś więcej niż to, co moglibyśmy mieć już za 1/10 tej ceny, bo sami robimy się w balona. ;)

 

A zna Pan badania, które mówiłyby że podróbki z Chin są całkowicie dla nas bezpieczne ?  Po tym co napisałem o projektowaniu, można wywnioskować, że jestem inżynierem a nie okulistą ;) Znam paru okulistów, o badania nie pytałem, ale pewnie zarekomendowaliby mi jakiekolwiek (nawet te najtańsze) okulary z atestem.  Po to są normy, atesty żeby produkt, który ma służyć ludziom nie szkodził ich zdrowiu. Pisałem wyżej że okulary czy z Deca czy innych producentów są o.k  Mam tego świadomość że bajera i marketing w przypadku pewnych produktów podbija ostro cenę - tak działa biznes :) W moim przypadku szukałem czegoś sprawdzonego, co będzie mi służyło na zawodach podczas etapu kolarskiego i biegowego :) 

mateusz_zwolinski
Opublikowano
1 minutę temu, Łabędź napisał:

I super, pełna zgoda. Masz na to kasę - bardzo dobrze. Good for you. ;)

Zgadza się, bo produkt spełnia moje oczekiwania zarówno te praktyczne, jak i te estetyczne.

Za to nie do końca rozumiem, na co się tak napinasz i co dokładnie chciałeś wnieść do dyskusji na temat marki, której najwyraźniej nie możesz przetrawić.

Opublikowano (edytowane)

Wow dzięki nie widziałem że jest różnica pomiędzy okulistą a optykiem :D 

Edytowane przez Kajko85
Opublikowano
18 minut temu, mateusz_zwolinski napisał:

Za to nie do końca rozumiem, na co się tak napinasz i co dokładnie chciałeś wnieść do dyskusji na temat marki, której najwyraźniej nie możesz przetrawić.

Nie napinam się absolutnie, nic z tych rzeczy. Markę bardzo cenię i lubię, ponadto bardzo podoba mi się wkład, jaki wnieśli do rozwoju branży - Jawbreakery powstały we współpracy z kolarzami i uwzględniają ich praktyczne uwagi. Ja nie mam nic do oryginalnych Oakleyów, wręcz przeciwnie. Tłumaczę tylko, że ich naśladowcy (czyt. podróbki) dzielnie dotrzymują im kroku, dając praktycznie to samo. Tylko dziesięć razy taniej. I nie mydlmy ludziom oczu mitem, że oryginały dają jakąkolwiek przewagę. Bo różnice są marginalne. 

Tylko o tym mówię.

26 minut temu, Kajko85 napisał:

 Po to są normy, atesty żeby produkt, który ma służyć ludziom nie szkodził ich zdrowiu

Zgoda, po to są. Ale z faktu, że produkt, który ma atest i spełnia normy, więc nie szkodzi zdrowiu, nie wynika wprost proporcjonalnie, Panie inżynierze, że produkt, który tego atestu nie ma, takich samych norm nie spełnia i na pewno szkodzi. Wynika z tego tylko tyle, że wtórny produkt Chińczyka... Nie ma atestu. Tyle. Nie przesądza to jeszcze o tym, że szkodzi. Więc tak nie pisz, bo to oczernianie. Kuma?

Jak nie kuma, to podam obrazowy przykład. Na stukilometrowej trasie kto osiągnie lepszy wynik? Kolarz zawodowiec z licencją UCI? Czy dobry amator bez licencji? Według Twojej teorii - jak sądzę - tylko kolarz zawodowy. Ten bez atestu i papierów to w ogóle nie umie jeździć i jeszcze pewnie kręcąc sobie zaszkodzi. 

A ja odpowiadam - lepszy wynik osiągnie ten szybszy. Tyle. 

Opublikowano
8 minut temu, Łabędź napisał:

Zgoda, po to są. Ale z faktu, że produkt, który ma atest i spełnia normy, więc nie szkodzi zdrowiu, nie wynika wprost proporcjonalnie, Panie inżynierze, że produkt, który tego atestu nie ma, takich samych norm nie spełnia i na pewno szkodzi. Wynika z tego tylko tyle, że wtórny produkt Chińczyka... Nie ma atestu. Tyle. Nie przesądza to jeszcze o tym, że szkodzi. Więc tak nie pisz, bo to oczernianie. Kuma?

Jak nie kuma, to podam obrazowy przykład. Na stukilometrowej trasie kto osiągnie lepszy wynik? Kolarz zawodowiec z licencją UCI? Czy dobry amator bez licencji? Według Twojej teorii - jak sądzę - tylko kolarz zawodowy. Ten bez atestu i papierów to w ogóle nie umie jeździć i jeszcze pewnie kręcąc sobie zaszkodzi. 

A ja odpowiadam - lepszy wynik osiągnie ten szybszy. Tyle. 

Pewności nigdy nie ma, ale po to opracowuję się pewne normy i metody badawcze żeby to ryzyko maksymalnie zniwelować. Sam przecież nikt nie jest wstanie określić na oko czy dany produkt sam w sobie może w pewnych okoliczność nam zaszkodzić. Od tego są odpowiednie instytucje i ich metody badawcze. Jak będziesz leciał samolotem to pomyśl sobie, że on też posiada atesty, czy sprawi to że latanie będzie w 100% bezpiecznie ? -nie, ale na tyle ile jest to możliwe zniweluje ryzyko jakiejś usterki.  Budynki też projektuję się wg pewnych norm i produkty, których używamy do konstrukcji też pewne normy muszą spełniać- wszystko po to żeby nie zrobić komuś krzywdy. Po to mamy np. w Polsce ITB. To co piszę nie jest oczernianiem. Niby kogo oczerniam ?

Podałeś przykład z czapy, który nijak się ma do badania materiałów, wydawania atestów i bezpieczeństwa. Ludzie to zbyt skomplikowana struktura :D 

Jeżeli, ktoś ma ochotę kupować takie okulary to niech to robi i nic mi do tego. Nie mam zamiaru komuś narzucać swojego punktu widzenia, bo sam nie chciałbym żeby ktoś robił to w stosunku do mnie.

Ty pozostaniesz przy swoich racjach, a ja przy swoich :)

Od tego jest forum, żeby wymieniać się opiniami i fajnie że mogę poznać opinie innych ludzi i wyjść ze swojego "myślowego getta" :)

 

 

Opublikowano (edytowane)
34 minuty temu, Kajko85 napisał:

 Niby kogo oczerniam?

No mi się wydaje, że trochę Pan oczerniasz tego biednego Chińczyka, który produkuje te swoje repliki, najlepiej jak umie, tworząc produkt o zbliżonych (jak nie idemtycznych) właściwościach. A tymczasem Ty tu, gdzieś na drugim końcu świata, stwierdzasz na piśmie, że jego okulary, których pewnie nawet na oczy nie widziałeś, niszczą użytkownikom wzrok. NIE MAJĄC NA TO DOWODÓW. :)

Ładnie to tak? :P

34 minuty temu, Kajko85 napisał:

Budynki też projektuję się wg pewnych norm i produkty, których używamy do konstrukcji też pewne normy muszą spełniać- wszystko po to żeby nie zrobić komuś krzywdy

I chwała Ci za to. Ale chyba nie twierdzisz, że budynki, które są wybudowane z materiałów, które nie mogą pochwalić się atestami, grożą czyjemuś zdrowiu i życiu? Bo jeśli tak, to trzeba byłoby rozebrać na przykład Wawel. Czy zrównać z ziemią większość zabytkowych kościołów - sorry, ich średniowieczne kamienie i cegły nie mają pieczątki ze standardem ISO. ;)

Warto zrozumieć, że coś, co nie ma certyfikatu, właściwościami nie koniecznie musi ustępować temu, co te certyfikaty ma. Kolarz amator może pojechać tak dobrze jak zawodowiec, zioła mogą tak skutecznie coś wyleczyć jak lekarstwo produkowane przez wielki koncern farmaceutyczny, okulary produkowane przez Chińczyka mogą równie skutecznie powstrzymywać promienie UV jak te dużej firmy, która z kolei ma tyle kasy, że nawet najbardziej kolorowy atest może sobie kupić. ;) I żeby nie było - nie twierdzę, że Oakley kupuje atesty, z pewnością tak nie jest. Twierdzę za to, że świat nie jest czarno-biały. Pozdrawiam i jeśli odbierasz moją polemikę jako jakiś personalny na Ciebie atak - to przepraszam, tak nie jest.  

Edytowane przez Gość
Opublikowano
1 minutę temu, Łabędź napisał:

No mi się wydaje, że trochę Pan oczerniasz tego biednego Chińczyka, który produkuje te swoje repliki, najlepiej jak umie, tworząc produkt o zbliżonych (jak nie idemtycznych) właściwościach. Ą Tu, gdzieś na drugim końcu świata, stwierdzasz na piśmie, że jego okulary, których pewnie nawet na oczy nie widziałeś, niszczą użytkownikom wzrok. NIE MAJĄC NA TO DOWODÓW. :)

Ładnie to tak? :P

I chwała Ci za to. Ale chyba nie twierdzisz, że budynki, które są wybudowane z materiałów, które nie mogą pochwalić się atestami, grożą czyjemuś zdrowiu i życiu? Bo jeśli tak, to trzeba byłoby rozebrać na przykład Wawel. Czy zrównać z ziemią większość zabytkowych kościołów - sorry, ich średniowieczne kamienie i cegły nie mają pieczątki ze standardem ISO. ;)

Warto zrozumieć, że coś, co nie ma certyfikatu, właściwościami nie koniecznie musi ustępować temu, co te certyfikaty ma. Kolarz amator może pojechać tak dobrze jak zawodowiec, zioła mogą tak skutecznie coś wyleczyć jak lekarstwo produkowane przez wielki koncern farmaceutyczny, okulary produkowane przez Chińczyka mogą równie skutecznie powstrzymywać promienie UV jak te dużej firmy, która z kolei ma tyle kasy, że nawet najbardziej kolorowy atest może sobie kupić. ;) I żeby nie było - nie twierdzę, że Oakley kupuje atesty, z pewnością tak nie jest. Twierdzę za to, że świat nie jest czarno-biały. Pozdrawiam i jeśli odbierasz moją polemikę jako jakiś personalny na Cie ie atak - to przepraszam, tak nie jest.  

Rozumiem, że jak komuś by się przez takie okulary stała jakaś krzywda , to ty weźmiesz na siebie za to odpowiedzialność ? 

Kask rowerowy też masz z Ali ? ;) 

Zabytki podlegają innym regulacjom prawnym i nie sposób ocenić samych materiałów, lecz można określić ich ogólny stan techniczny. Jednak trochę rozwinęliśmy się od czasów średniowiecza i potrafimy pewne rzeczy zbadać i usystematyzować :) Nawet modelować w programie na pc i sprawdzić metodą elementów skończonych czy coś nam nie spadnie łeb :) 

Wiadomo, że okulary różnych producentów są tłuczone w tych samych fabrykach, ale nigdy nie ma się pewności czy ktoś dopilnował produkcji tej nieoryginalnej serii.

W żadnym razie nie odbieram twoich komentarzy jako ataku personalnego :) Mamy normalną wymiana argumentów bez bluzg i wyzwisk :) 

Obydwoje tutaj jesteśmy bo interesuje nas kolarstwo, a nie szukanie zwady i i obrażanie innych ludzi :) 

Przypuszczam, że jak spotkalibyśmy się w realu to miło by się nam gadało i nie rzucilibyśmy się sobie do gardeł :) 

Opublikowano
20 minut temu, Kajko85 napisał:

Rozumiem, że jak komuś by się przez takie okulary stała jakaś krzywda , to ty weźmiesz na siebie za to odpowiedzialność ? 

Nie mam pojęcia czemu tak mnie zrozumiałeś. :P Odpowiedzialność biorę za swoje wybory i tylko za swoje. 

Tym nie mniej wątpię, żeby się komuś miała stać krzywda na skutek użytkowania okularów od Chińczyka. Jeśli szkiełko jest równe i gładkie, nie powiększa ani nie pomniejsza obrazu (czyli nie koryguje niczego, żadnych dioptrii), to jak miałyby szkodzić? Tym, że EWENTUALNIE nie mają filtra UV? Podziwianie rzeczywistości gołym okiem czy w przeźroczystych okularach też mnie nie chroni przed promieniowaniem UV a jak dotąd nie oślepłem (a młody nie jestem). Więc nie ma co straszyć krzywą. ;)

28 minut temu, Kajko85 napisał:

Kask rowerowy też masz z Ali ?

No nie, faktycznie nie mam kasku z Chin. Ale bałbym się zaryzykować tak radykalne stwierdzenie, że wystawiane na Ali kaski stanowią zagrożenie dla życia. Bo mogą być równie dobre, jak te wyprodukowane na terenie EU. Czy na zlecenie i według norm z kraju z EU. 

56 minut temu, Kajko85 napisał:

Przypuszczam, że jak spotkalibyśmy się w realu to miło by się nam gadało i nie rzucilibyśmy się sobie do gardeł :) 

A może nawet i miło wypilibyśmy razem przy tym kawkę. :D

Opublikowano (edytowane)

w bezbarwnych okularach przynajmniej źrenica jest bardzo mała,

jak zakładasz badziewne, ciemne szkiełka, źrenica rozszerza się, bo jest ciemno i przez to do oka wpada więcej promieniowania UV

a co powoduje ? do wyboru do koloru - zaćma, uszkodzenia rogówki z nowotworem powiek i oczu włącznie

przy okazji, bezbarwne szkła oakley'a chronią przed uv :)

poza tym nie chodzi tylko o filtry, 

jak kamień czy inna gałąź rozwali Ci szkło, to oakley czy szkła innej dobrej marki nie wbiją Ci się w oko 

co do kasków z ali, to pooglądaj sobie yt, pełno tam porównań i testów :) 

Edytowane przez Gość
Opublikowano
9 godzin temu, raven napisał:

w bezbarwnych okularach przynajmniej źrenica jest bardzo mała,

jak zakładasz badziewne, ciemne szkiełka, źrenica rozszerza się, bo jest ciemno i przez to do oka wpada więcej szkodliwego światła

a co powoduje promieniowanie uv? do wyboru do koloru - zaćma, uszkodzenia rogówki z nowotworem powiek i oczu włącznie

przy okazji, bezbarwne szkła oakley'a chronią przed uv :)

poza tym nie chodzi tylko o filtry, 

jak kamień czy inna gałąź rozwali Ci szkło, to oakley czy szkła innej dobrej marki nie wbiją Ci się w oko 

co do kasków z ali, to pooglądaj sobie yt, pełno tam porównań i testów :) 

O, i to są argumenty. To do mnie przemawia i z tym pełna zgoda, brzmi to rozsądnie i za takie różnice mogę dopłacić kilka stówek. 

mateusz_zwolinski
Opublikowano
Dnia 21.03.2018 o 19:05, Łabędź napisał:

Ale nie wmawiajmy sobie, że kupujemy coś więcej niż to, co moglibyśmy mieć już za 1/10 tej ceny, bo sami robimy się w balona. ;)

 

Rozumiem, że miałeś w rękach wybrany model Oakley i jego kopię? Porównałeś ich jakość wykonania, elastyczność materiału, wagę, pracę oprawek i systemu switchlock?

Następnie jeździłeś w jednych i drugich przynajmniej dzień i możesz powiedzieć wszystko na temat ich komfortu użytkowania, klarowności widzenia, kontrastu i zmęczenia oczu?

Zapewne sprawdziłeś też odporność jednych i drugich soczewek na uszkodzenia mechaniczne?

Jeśli żadne z powyższych, to byłbym ostrożny z wygłaszaniem takich i jakichkolwiek opinii :D

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, mateusz_zwolinski napisał:

Jeśli żadne z powyższych, to byłbym ostrożny z wygłaszaniem takich i jakichkolwiek opinii :D

Masz rację, moja opinia mogła zabrzmieć dość surowo, i to w stosunku do firmy, którą bardzo cenię i lubię. I owszem, nigdy nie porównywałem oryginałów z kopiami, tym bardziej nie wspominając o testowaniu. Więc średnio mam doświadczenie, aby oceniać. Przepraszam.

Jedyne, co mam na swoją obronę, to fakt, że takie porównania robili inni, i właściwie do tego typu recenzji się odwoływałem: 

 

Edytowane przez Gość
mateusz_zwolinski
Opublikowano

Obejrzałem.

To, że jakość wykonania w podróbkach jest słaba i skrzypią nie jest żadnym odkryciem, a w zasadzie to wszystko co ma koleżka do powiedzenia na temat tych okularów :)

Dla mnie takie porównanie miałoby sens w boju. Wiesz, korzystasz z jednych i drugich dłuższy czas i wtedy komentujesz. Jak się sprawują soczewki w różnych warunkach, bo to jest istotą okularów. Jak działają wszystkie mechanizmy oprawki po większym przebiegu. Jaka jest żywotność jednych i drugich. Jaki komfort noszenia itp.

7 minut temu, raven napisał:

ten koleś porównuje tylko wygląd i nic więcej

 

Dobre. Jest sporo podobnych filmików :D

Opublikowano
Dnia 21.03.2018 o 22:41, raven napisał:

Jak zakładasz badziewne, ciemne szkiełka, źrenica rozszerza się, bo jest ciemno i przez to do oka wpada więcej szkodliwego światła

To w końcu jak to jest? Jak jest ciemno to wpada więcej światła do wnętrza oka? 

Coś mi się wydaje że chyba z optyką twoja teoria niewiele ma wspólnego. 

Opublikowano
19 minut temu, GBike napisał:

To w końcu jak to jest? Jak jest ciemno to wpada więcej światła do wnętrza oka? 

Coś mi się wydaje że chyba z optyką twoja teoria niewiele ma wspólnego. 

Cześć.

Pierwszy post na forum więc się przywitam ;-). 

Jeśli okulary mają ciemne szkło a nie posiadają żadnych filtrów to rozszerza nam się źrenica by skompensować ciemna soczewkę, która nie zapewnia nam żadnej ochrony przed szkodliwym promieniowaniem. Takie jest zadanie filtrów w szkłach by wyciąć niebezpieczne pasmo. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...