Skocz do zawartości

,,WOSKOWANIE ŁAŃCUCHA"


CziToS

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
12 godzin temu, PrzeLuka napisał:

w niczym mu życia nie ułatwi po za tym, że łańcuch będzie mniej oblepiony piachem i innym syfem.

Kluczem do tego rozwiązania są właściwe proporcje, których odnalezienie zająć może sporo czasu. Na szczęście same Vege propagując tą metodę do tego doszedł. Po drugie jest ona znośna może na szosie,bo w terenie moce przekazywane na napęd są tak duże,że np. w moim przypadku musiałbym smarować co 3 dzień. Podejrzewam, że gdyby nie do końca wypłukiwano poprzednie smarowanie to po jakimś czasie ilość osadzonego na pinach "smarowidła" dawałoby przyjemny efekt.Ale to gdybanie...

  • 2 miesiące temu...
Książę z Bajkiem
Opublikowano

Odkopię trochę temat.

Zabawa to dobra na długie, zimowe wieczory i to dla kogoś, kto ma (co najmniej) garaż a w nim kuchenkę - kapiącym czy wykruszanym woskiem prawie zawsze się coś pobrudzi. Trzeba na czuja robić mieszankę (chociaż do kupienia gdzieś widziałem też gotowy granulat), na czuja wyjmować, nie wiadomo do końca czy wycierać czy pozwalać odciekać.

Mając dwa-trzy łańcuchy proces można trochę usprawnić - gotować trzeba rzadziej a sama wymiana łańcuchów jest na pewno szybsza niż tradycyjne czyszczenie i smarowanie (nawet skrajnie byle jakie). Jak ktoś sobie jeździ 50km na tydzień, może sobie zmienić w sobotni wieczór przy piwku łańcuch lub ugotować komplet. Jeżdżąc więcej to zwyczajnie nie ma sensu - wydaje mi się, że nawet idealna (cokolwiek to znaczy w tym przypadku) mieszanka nie wytrzyma na łańcuchu 100km.

Padł tu gdzieś argument, że się nic nie klei. Oj klei się - wystarczy przejechać w upale kilka kilometrów poza asfaltem i wosk zbiera kurz podobnie jak olej.

Opublikowano

ja właśnie też się zastanawiałem nad "woskowaniem" łańcucha, dużo poczytałem, dużo pooglądałem filmików na YT i są różne opinie co do takiego smarowania łańcucha, osobiście spodobał mi się produkt Molten Speed Wax w formie granulatu woskowego z PTFE i MOS2, i Molten Race Powder który prawdopodobnie składa się w 90% z grafitu a reszta to wspomniany PTFE i MOS2 - cena powala bo za zestaw (ok 0,45kg granulat i 55g proszku) 50USD + shipping który do Polski nie będzie zbyt tani... Ogólnie można podobne preparaty zrobić we własnym zakresie, granulat woskowy, sproszkowane PTFE , MOS2 i grafit są w internecie ogólnodostępne, pozostaje kwestia pokombinowania z proporcjami, można by jeszcze ulepszyć preparat dodając oleju parafinowego z którym też trzeba by było pokombinować. Do tego sposobu smarowani zalecane jest kupienie cookera do ryżu który po podgrzaniu automatycznie trzyma temperaturę - co pozwala uniknąć przegrania parafiny i samozapłonu.

Odnośnie utrzymania się parafiny na łańcuchu to max 100km w zależności od warunków, w dłuższej trasie można zastosować mieszaninę parafiny, oleju parafinowego, PTFE, MOS2 z rozcieńczalnikiem ksylenowym który nie pozwala zastygnąć parafinie.

może uda mi się w urlop coś pokombinować w temacie to zdam relację jak to się sprawuje.

Opublikowano

To już chyba lepiej tak jak ktoś wspomniał wygotować w jakimś bardzo gęstym oleju. Później z zewnątrz wytrzeć odtłuszczaczem i będzie smarowanie na wiele kilometrów.

Opublikowano

gęsty olej ma bardzo dużą lepkość ze względu na użycie polimerów węglowodorowych (żywic) do jego zagęszczenia, w wysokich temperaturach będzie całkiem spoko ale w temperaturze otoczenia będzie "wciągało" syf w ogniwka co skróci żywotność łańcucha, gotowanie w gęstych olejach czy nawet smarach grafitowych było popularne w latach 70-80 może i nawet 60 ale była trochę inna technologia, inna precyzja wykonania łańcuchów, nie było praktycznie żadnych preparatów do konserwacji napędów i właśnie w taki sposób sobie radzili tylko bałagan po całej operacji był niemiłosierny.

Wosk z dodatkiem teflonu i dwusiarczku molibdenu moim zdaniem będzie optymalnym rozwiązaniem z tego względu że teflon ma bardzo dobre właściwości hydrofobowe a dwusiarczek molibdenu super się sprawdza jako smar - wnika w mikropęknięcia i ubytki w metalu zmniejszając tarcie i nie reaguje tak szybko z wodą jak grafit, wosk głównie spełnia rolę nośnika.

Opublikowano

Niewątpliwie czystość jest tu główną zaletą. Dodatkowo dokładne smarowanie - moim zdaniem popularne szejkowanie w benzynie jest zbyt agresywne i wypłukuje cały smar z trudno dostępnych miejsc, które później ciężko będzie porządnie nasmarować gęstszym niż benzyna olejem, co zapewne często prowadzi do mocniejszego tarcia i szybszego zużycia.

Opublikowano

Odbiegając nieco od tematu to uważam że czymkolwiek by nie smarować  napęd to i tak prędzej czy później (a raczej prędzej) złapie piasek, kurz itp. A to dla tego że ogólnie przekładnia łańcuchowa o tym stopniu precyzji nie powinna pracować bez szczelnej osłony. Zwłaszcza w rowerach do jazdy w terenie. Producenci dokładają kolejne zębatki do kasety ale jakoś nie widać rewolucyjnych i tanich rozwiązań w kierunku hermetycznych , trwałych napędów. Łańcuch ciągle rządzi... i to już od 1879 roku. Nie sądzicie że troszkę długo :-)

  • 1 rok później...
Opublikowano (edytowane)

Witam.

 

Postanowiłem dołączyć do grona woskujacych, a właściwie parafinujacych łańcuch. Na razie zrobione 250km i jest petarda. Pierwsze wrażenie jakbym jechał na jakimś innym rowerze, na początku bardzo lekko się kręciło. Oczywiście przyzwyczaiłem się do tego momentalnie.

Syfu napęd nie łapie wcale, na sucho też nie chodzi jak było wspomniane wyżej.

Korzystałem z porad z kanału na OZ cycle. Do parafinowania użyłem miksturę wagowo 50/50 parafina stała i olej parafinowy. Do tego dodałem wagowo 1% disiarczku molibdenu i teflonu (ptfe). Łańcuch wyszejkowany w benzynce i wysuszony wrzuciłem do plynnego roztworu. Poczekalem pozniej az ostygnie i zacznie gęstnieć. Wtedy łańcuch wylowilem i szybko przełożyłem do garnka z zimną wodą (im zimniejsza tym lepiej) żeby parafina momentalnie zastygla. Co ponoć daje trfalszy efekt.

Ponieważ roweru używam codziennie 365 dni w roku w każdą pogodę (nawet w deszczu przy wietrze w porywach do 80km/h :D ) postanowiłem zrobić też drugą miksturę na bazie parafiny do smarowania łańcucha co każde 100-150km/h, a ponieważ nawoskowany łańcuch się nie brudzi. Wystarczy go przetrzeć z kurzu i można z czystym sunieniem smarować!

Mikstura to wagowo 1:1:1 parafina, olej parafinowy i rozpuszczalnik ksylenowy. Do tego tak samo dodałem MoS i PTFE. Mieszanina ta zastyga w niższej temperaturze (pokokowej, ale tworzy wtedy smar gestoscia przypomina smalczyk). Ja podgrzewam ja w ciepłej wodzie z kranu i nabieram strzykawka trochę i skraplam ogniwa łańcucha.

Zobaczymy jak się to będzie sprawdzać. Na razie jestem bardzo entuzjastycznie nastawiony.

Łańcuch nowy conex kaseta nowa 7rzedowa Shimano

 

p.s kąpiel w parafinie wykonałem w domu w kuchni, potem łańcuch na dworze czyscilem z nadmiaru parafiny. Nie jest to pracochłonne czy strasznie syfiaste. Zonka kupiła mi dotego specjalny rondel Shimanowski i tam juz ilość wosku na kolejne 200 kąpieli jest przygotowana.

Edytowane przez biniu
  • Lubię to! 1
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Używanie  samego wosku używam trochę za hardkorowy kompromis: czystość kosztem smarowania bo wątpię żeby wosk utrzymywał się w środku łańcucha i smarował.

Co do OZ cycle to rewelacyjnie wygląda jego nowa mieszanka 10:1 parafina: ptfe 1.6um.  W testach na nowym napędzie łańcuch po 3000km wykazał

8% zużycia, drugi na molten speed wax 22%. Oba wyniki rewelacyjne w stosunki do typowych, brudnych smarów.

 

Mam nowy napęd w mtb i  to przetestuje tylko ciężko dostać ptfe , nawet na ebay-u teraz nie widze. Ktoś na znanym portalu aukcyjnym PL sprzedaje 4um,  kupiłem bo wydaje mi się że 4um powinno wystarczyć.

Wg opisu aukcji:

"Dokładnie TEN produkt jest stosowany przez producentów smarów teflonowych." PTFE do smarowania w pianinach mają 2-4um.

Tu dokładny test:

 

A tu poradnik jak to wykonać:

 

Edytowane przez daihat
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Daihat i jak? Sprawdził się ten ptfe 4um? Nigdzie w Polsce nie mogę znaleźć 1.6 :/

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
W dniu 28.01.2020 o 13:05, daihat napisał:

Używanie  samego wosku używam trochę za hardkorowy kompromis: czystość kosztem smarowania bo wątpię żeby wosk utrzymywał się w środku łańcucha i smarował.

Co do OZ cycle to rewelacyjnie wygląda jego nowa mieszanka 10:1 parafina: ptfe 1.6um.  W testach na nowym napędzie łańcuch po 3000km wykazał

8% zużycia, drugi na molten speed wax 22%. Oba wyniki rewelacyjne w stosunki do typowych, brudnych smarów.

 

Mam nowy napęd w mtb i  to przetestuje tylko ciężko dostać ptfe , nawet na ebay-u teraz nie widze. Ktoś na znanym portalu aukcyjnym PL sprzedaje 4um,  kupiłem bo wydaje mi się że 4um powinno wystarczyć.

Wg opisu aukcji:

"Dokładnie TEN produkt jest stosowany przez producentów smarów teflonowych." PTFE do smarowania w pianinach mają 2-4um.

Tu dokładny test:

 

A tu poradnik jak to wykonać:

 

Od dłuższego czasu planowałem przejść na smarowanie parafinowe. Zgromadziłem wszystkie składniki, ale ostatni film oz cycle trochę modyfikuje skład mieszanki. Nie dyskutuję o rezygnacji z MSO2 (widać opiłki na filmie), chociaż to trochę zastanawiające, bo ten składnik cały czas lansowany jest jako cudowny dodatek do olejów silnikowych. Bardziej zastanawia mnie rezygnacja z oleju parafinowego i tłumaczenie, że PTFE zastępuje olej. Ciężko się z tym zgodzić, bo widać, jak ciężko połamać łańcuch po zastygnięciu parafiny. Właściwie nie ulega wątpliwości, że duża ilość tej mieszanki ulegnie wykruszeniu podczas łamania łańcucha i dalej podczas jazdy (doświadczenia Vegereggae z jazdy na samej parafinie).

Co sądzisz/sądzicie? Ja jestem skłonny dodać oleju do mieszanki. Jeśli nie 1:1 z parafiną, to chociaż 1:4, 1:3.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Co do OZ cycle to rewelacyjnie wygląda jego nowa mieszanka 10:1 parafina: ptfe 1.6um.  W testach na nowym napędzie łańcuch po 3000km wykazał

8% zużycia, drugi na molten speed wax 22%. Oba wyniki rewelacyjne w stosunki do typowych, brudnych smarów.

 

Mam nowy napęd w mtb i  to przetestuje tylko ciężko dostać ptfe , nawet na ebay-u teraz nie widze. Ktoś na znanym portalu aukcyjnym PL sprzedaje 4um,  kupiłem bo wydaje mi się że 4um powinno wystarczyć.

Wg opisu aukcji:

"Dokładnie TEN produkt jest stosowany przez producentów smarów teflonowych." PTFE w pianinach mają 2-4um.

Również  jestem ciekaw jak wrażenia? Co do drobniejszego ptfe to widzę jest na Ali o cząsteczkach 1-3um. W komentarzach ludzie mnawet piszą o zastosowaniu z parafina do smarowania łańcucha 

 

Opublikowano
Cytat

Właściwie nie ulega wątpliwości, że duża ilość tej mieszanki ulegnie wykruszeniu podczas łamania łańcucha i dalej podczas jazdy

Zgadzam się, po testuj oleje i daj znać jak wrażenia. Mimo wszystko jazda nawet na samym wosku w przypadku mtb jest dla mnie rewelacyjna, zero brudu. Nie obserwuję wyciągania łańcucha ale zaczyna hałasować po 2 jazdach. Jak wyjdzie z trwałością to się okaże. Jestem skłonny nawet kupić molten speed wax jeżeli z teflonem mi nie wyjdzie o czym niżej.

Cytat

Również  jestem ciekaw jak wrażenia?

Na początku rewelacja ale każda kolejna kąpiel teflon coraz bardziej się pienił i w końcu go całego zebrałem z powierzchni. (sama parafina jest niemal przeźroczysta). Czekam na nowy teflon, tym razem 1.6um z Chin, idzie od 2 miesięcy. Kupię też wolnowar bo może piana to wina przegrzewania wosku.

Na szosie na razie wróciłem do tradycyjnego smaru bo sam wosk długo nie wytrzymuje. Na mtb jeżdżę na samym wosku teraz, bo dużo rzadziej i krótsze trasy, gotowanie co 2 jazdy. Nie widzi mi się powrót to tradycyjnego zapiaszczonego napędu. Łańcuch ok. 500km 80% teren prawie jak nowy.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

W MTB mam łańcuch KMC X12, przejechane 478km - smaruję Shimano PTFE/eLUBE Hybrid Dry Lube co kilkadziesiąt km, wiadomo błoto, częste mycie roweru...

w szosie mam Shimano HG53, przejechane 470km - gotowałem w wosku/olej parafinowy  bez dodatku ptfe. 

Zmierzyłem dzisiaj oba łańcuchy.

KMC X12 wyciągnięty ponad 0,5% - już jedzie do mnie nowy 

Shimano HG53 0,25% 😱‼️

Opublikowano

Ja kupiłem znicze olejowe, takie w którym można w temp pokojowej zrobić dziurę palcem. Do tej pory gotowałem łańcuchy w garażu na kuchence turystycznej. Ostatnio jednak stwierdziłem, że spróbuję zrobić mieszankę do smarowania na sucho. Kupiłem na Alle baniak 5l Xylenu i zmieszałem z roztopionym zniczem w proporcji 2 (znicz) : 1 (xylen).

Niestety nie mam konsystencji płynnej w temp. pokojowej, ale wystarczy butelkę plastikową z mieszanką podgrzać w wodzie kilka minut. 

Wcześniej używałem w MTB smaru Dry Lube Wurth-a, ale wystarczał na ledwie kilkadziesiąt km. Smar olejowy z PTFE niestety pomimo wycierania łańcucha z zewnątrz nadal powoduje klejenie kurzu ...

  • 1 rok później...
Opublikowano

Bawię się tematem od 3000 km

Na początek spostrzeżenia dla kogo moim zdaniem to jest.

Dla osób które dysponują garażem, są cierpliwe by przedrzeć się przez fazę początkową.

faza początkowa jest żmudna dla osoby nie wyprawionej i wymaga nauczenia się procedur, wypracowania własnych w zależności od tego na czym najbardziej komu zależy.

Jest to zabawa dla osób pedantycznych lub osób które mają drogie napędy roweru i chcą wielkrotnie wydłużyć ich żywot.

Jeśli i tak dokładnie czyścicie napęd i łańcuch często to po dojściu do wprawy zajmuje to mniej czasu. 

 

Przygotowanie łańcucha.

testowalem benzynę ekstradycyjną, rozpuszczalnik nitro, płyn do myli ultrasonograf K3, etanol, metanol,  izopropanol, aceton, płyny do mycia łańcucha finisch line cytrusowy i ten drugi, płyn cytrusowy muc-off.

Czyszczenie odbywało sie w myjce ultradźwiękowe za okolo 500-1000 zł

Najlepszy okazał się nitro jako faza wstępna. Mycie w temperaturze około 70 stopni powtarzane 2 razy.

Faza druga to odtłuszczanie po nitro w płynie ultrasonic K3 w temperaturze 70 stopni również powtarzane 2 krotnie.

Faza ostatnia to mycie w dowolnym alkoholu również w temperaturze 70 stopni.

Woskowanie

Woski, które uzywałem to molten speed wax, silca wax, absoluteblack.

Stosowałem tylko w pogodę suchą, bo w taka tylko jeżdżę.

Molten speed wax wystarcza na około 350 km komfortu całkowitego, po czym przy 400 km pojawiają się odglosy niedoszacowania.

Silca wystarcza na ciutkę krócej około 300 km komfortu.

Absolute black wax  wystarcza na 350 km komfortu przy czym jest wyczuwalny mniejszy opór niż przy poprzednich.

Testy nadal trwają, ale coraz bardziej podoba mi sie AB.

Wosk roztapiamy do temperatury około 92-96 stopni i łańcuch nawleczony na drut - polecam filmy na Molten Speed Wax

Teraz moja prywatna teza, która stosuję, choć wymaga czyszczenia przed założeniem:

Bardzo ważna rzecz o której nikt nie wspomina to temperatura w której wyjmujemy łańcuch z wosku, bo w trakcie kąpieli mieszamy i studzimy wosk do około 55 stopni (dzięki temu nie ściekanie z łańcucha). Ja to robię kierując wentylator do wolnowaru by przyspieszyć proces studzenia. Używam pirometru dla ustalenia temperaturze szczytowej. Temperaturę końcową łatwo jest określić bo w niej na powierzchni wosku zaczyna się pojawiać mikroskopijna warstwa ściętego wosku.

Po wyjęciu łańcucha nad czymś (worek , gazeta) szybko odwieszamy łańcuch by zawisł w pozycji pionowej całkowicie wyprostowany. Ja mam przyczepiony do sufitu podwieszanego magnes neodymowy 18/10 i na nim wieszam łańcuch. 
Wosk zastyga teoretycznie szybko, ale z jakiegoś powodu na drugi dzień lepiej się trzyma i jednocześnie łatwiej wyruszyć nadmiar z miejsc gdzie jest nie potrzebny.

Z łańcucha zeskrobuje plastikowa szpachelką z płytek zewnętrznych oczyszcza się płytki wewnętrzne łamiąc łańcuch w z (raz w jedna raz w drugą stronę), a pomiędzy ogniwami przetykał plastikowy patyczek by wyruszyć nadmiar. Tak spreparowany łańcuch zakładam  do roweru i maszynka do czyszczenia łańcucha (na sucho) obracając kilkanaście razy korbą usuwam większość pozostałości) Na koniec przedmuchuje sprężarką (nie stosować powietrza w spraju - za małe ciśnienie i za dużo wody)

ten ostatni akapit brzmi przerażająco, dlatego właśnie spodobał mi się absolute black w zasadzie da się procedurę skrobania pominąć stosując grubą mięsista szmatkę najlepiej mikrofibra 1000g łatwo się z niej wosk wykrusza. Przygotowanie 3 łańcuchów jednego po drugim, na ponad 1000 km zajmuje mi około 2 godzin, nie licząc czyszczenia, ale to wystarczy zrobić raz przed pierwszym  woskowaniem.

Napęd jest cichszy, całkowicie czysty, opory są mniejsze, zużycie łańcucha jak i elementów napędu w porównaniu z olejami jest nieporównywalnie mniejsze. 
 

 

 

 

 

 

 

  • Lubię to! 2
Opublikowano

O kurcze, że też Ci się tak chce. Ja pykam po kropelce na ogniwo Squirtem, zakręcam kilka razy korbą, przecieram szmatką i jeżdżę.

Jak zaczyna hałasować, to przecieram szmatką, zakraplam Squirtem i jeżdżę dalej. Przy bardzo dużych zabrudzeniach (przy Squircie bardzo mało brudu łapie, ale np. zimą lubi się przyczepić więcej) wrzucam łańcuch do słoja z benzyną ekstrakcyjną na parę godzin, na koniec wstrząsam, opłukuję w miseczce z gorącą wodą z płynem do naczyń i na koniec płuczę samą gorącą wodą (roboty netto jest 10 min.), wieszam, żeby wyschnął, poleruję szmatką, zakładam na rower i aplikuję smar.

  • 5 tygodni później...
Opublikowano

Od pół roku testuje różne woski na moich 4 rowerach (MTB, Miejski Szosa i triathlonowy) . Rzeczywiście na początku procedura trwała długo jak u Poqrcza (1 godzina na łańcuch, 3 łańcuchy w 2 godziny).

Co do składu wosku to amerykańscy naukowcy  i duńscy mechanicy z ceramicspeed ( https://www.ceramicspeed.com/media/3505/velonews-friction-facts-chain-lube-tests-combined.pdf) potwierdzili, że sama parafina ma najlepsze właściwości ale jest bardzo nietrwała dlatego wszyscy producenci dorzucają drobny teflon 1,6 lub mniej, a niektórzy jeszcze inne molibdeny, wolframy i grafeny aby uzasadnić wysoką cenę i podnieść efektywność o 0,5 Watt ;)

 

Za każdym razem, czyli co 300-600 km próbuje uprościć proces "gotowania" wosku bez straty jakości pokrywy woskowej. Teraz większość czasu to czekanie aż wosk osiągnie odpowiednia temperaturę i płynną konsystencję. Korzystam z płyty indukcyjnej lub garnka elektrycznego wiec nie muszę stać przy garach i tego czasu już teraz nie liczę. Za tydzień spróbuje bez brudzenia garnka i kuchenki w 20 minut zrobić jeden łańcuch. Jak się uda i łańcuch będzie dobrze nawoskowany to nagram filmik i wrzucę :) linka.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Sorki ze tak długo nie wrzucałam filmiku bo słabo wychodzi samodzielne nagrywanie i jednocześnie woskowanie;) Generalnie udało się wykonać woskowanie w firmowej torebce (tzw doypack) z woskiem bez brudzenia garnka. Podsumowując: da się, ale podgrzewanie wosku w torebce trwa dłużej a samo woskowanie jest mniej wygodne. Lepiej wydać 20 zł na zwykły garnek lub 50 zł na elektryczny. W listopadzie nagram z pomocą kolegi i na pewno umieszczę linka

Opublikowano (edytowane)

Testowałem Momum, Muc Off, Squirt i woski robiony samodzielnie wg. przepisu z kanału OZ Cycling - jak pisał wyżej Daihat. Ten ostatni najlepszy - bo smaruje teflon pozostawiony przez wosk. Niestety sporo z tym zabawy... A z takich gotowych dostępnych, to król jest jeden :) Bez porównania najlepszy. Właśnie nabijam 350 km w MTB po jednym nałożeniu, a po 150km jeszcze myjkę ciśnieniową zaliczył. W szosie 400 km to nie problem.

 

Edytowane przez Nial
Opublikowano

Wypróbuję. Generalnie woskowanie na gorąco jest skuteczniejsze - bo wszędzie parafina z teflonem dotrze i masz zabezpieczenie także przed korozją. Ale na trasie coś w płynie się przyda. Napisz czy po aplikacji producent nie zaleca odczekać parę minut aż wosk zaschnie - inni producenci zalecaja 15 min, godzinę lub overnight :)?

  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

Dla tych co chcieliby spróbować woskowania zamiast oleju. Jakiś czas temu kupiłem i jest bardzo ok. Nie będę się rozpisywał, dużo info i filmików na stronie i fb

Do 13.03.2022 ważny jest kupon -20% na wosk stały i płynny. Strona poniżej, w rubryce kupon wpisujecie Ebikers

https://nanowax.pl/

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)
W dniu 7.03.2022 o 14:17, tomek177 napisał:

Dla tych co chcieliby spróbować woskowania zamiast oleju. Jakiś czas temu kupiłem i jest bardzo ok. Nie będę się rozpisywał, dużo info i filmików na stronie i fb

Do 13.03.2022 ważny jest kupon -20% na wosk stały i płynny. Strona poniżej, w rubryce kupon wpisujecie Ebikers

https://nanowax.pl/

Na ile starcza ten Nanowax? Generalnie woski do łańcucha można podzielić na:

- "mokre" - Bike7, Momum etc. - z dodatkiem rozpuszczalników nadających im płynną konsystencję przy aplikacji

- "suche" - np. MSPeedWax, czyli parafina bez olejów + dwusiarczek molibdenu + bardzo drobny teflon (1.6 - 4 um). Największa wada: po każdym deszczu łańcuch trzeba wygotować w wodzie i nawoskować bo zardzewieje

- "mokre" - jak wyżej, ale parafina "ze świeczki" :) Zaletą jest że olej trochę zabezpiecza przed korozją, wada że zwykle starczają na krótko.

Dzisiaj zmierzyłem zużycie łańcucha (Shimano XT 12 rz.) po 3000 km na Bike7. Zużycie  tak małe że niemierzalne... w zasadzie nie ma zużycia!

 

===========================

Mój YT - rowerowe porady: https://www.youtube.com/channel/UC7vHOFS7W0d049Xqgd3XL6w

Wstał Sprzed Kompa

 

Edytowane przez Nial

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...