Skocz do zawartości

Mega zadyszka przy podjeździe


mareq

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ostatnio wybrałem sobie za cel wyjechać na Magurkę Wilkowicką. Jechałem na już najlżejszym przełożeniu a kadencja spadła do okolic 50. Mięśnie o dziwo dawały radę ale problemem okazała się potworna zadyszka. Wyjechałem, bo podjazd jest taki, że jakbym się zatrzymał to problemem byłoby ponowne ruszenie. Jak sobie radzić, co poprawić żeby w przyszłości było lepiej. Jakoś mięśniom muszę dostarczyć więcej tlenu. Interwały pomogą? Sam podjazd to trochę ponad 20 minut. Powinienem tyle wytrzymać w strefie beztlenowej? Wydaje mi się, że nawet jak będę dysponował większą mocą to ilość potrzebnego tlenu będzie do niej proporcjonalna. Trening jest w stanie znacząco wpłynąć na objętość płuc? Może jakaś suplementacja czy zadbanie o jakiś składnik w diecie poprawi ilość tlenu pobieranego przez krew?

Na pewno czas skończyć z paleniem, bo to już trwa ze 30 lat. Liczę, że to po jakimś roku już coś pomoże. Jak trenować? Trenuję oczywiście dla samego siebie i lubię pokonywać własne słabości (tylko z tym paleniem nie chce mi wyjść) :) .

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Pozbycie się dymnego nałogu sporo pomoże, mi przejście na e-papierosa już sporo pomogło w pozbyciu się zadyszek na rowerze, a tak poza tym to trening, trening i jeszcze raz trening. Zadyszką objawia się przede wszystkim brak kondycji. Im więcej będziesz jeździć tym Twoja kondycja będzie lepsza. 

Opublikowano

Kolego @mareqjeśli wjechałeś tam tylko w nieco ponad 20 minut to naprawdę dobrze jest, napisz czym jechałeś i na jakim przełożeniu.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, mareq napisał:

Na pewno czas skończyć z paleniem, bo to już trwa ze 30 lat.

Skoro jarasz 30 lat to jesteś w takim wieku że problem zadyszki może wynikać z SKS :)

A tak serio. Ja też paliłem, rzucanie mi nie szło więc postanowiłem że będę palić tylko w domu. Przez jakiś czas jak tylko wracałem z pracy rzucałem się na fajki jak głupi. No ale mam zwyczaj wychodzić wtedy na rower więc źle mi się jechało jak się najarałem. No to stwierdziłem że palić będę dopiero po powrocie. Ale wtedy to już czas było iść spać więc palenie odkładem na jutro, może będzie gorsza pogoda i nie wyjdę jeździć . Któregoś dnia zorientowałem się że nie zapaliłem już od nie wiem ile dni. I tak rzuciłem przypadkiem. Może spróbuj czegoś takiego.

Edytowane przez Chrismel
  • Lubię to! 2
Opublikowano

Ja paliłem 20 lat, zacząłem jak miałem lat 15 a skończyłem jak miałem 35, obecnie od 6 lat nie palę, za to  kręcę po górach, podjazdy może nie kosmiczne, ale żeby sobie komfortowo pojeździć to na wejście mam 5,5km ciągle pod górę, nachylenie od 6 do 9%, na innych odcinkach czasem więcej czasem mniej i też często czuję, że mi brakuje "oddechu", muszę zwolnić i się dotlenić, ale biorę leki na nadciśnienie i obstawiam, że to głównie ich "zasługa". Piszę o tym, gdyż nadciśnienie, częste u palaczy, może być przyczyną dyskomfortu i uczucia niedotlenienia.

Opublikowano

Ja paliłem ponad 15 lat i pierwsze kilkaset metrów na rowerze to było wciąganie na siłę powietrza do płuc, bo czułem że oddycham na 3/4. Później już spoko. Ale pierwszy pet dopiero po kilku godzinach, bo wydawało by się że się przewrócę. Kondycyjnie nie było tragedii, dlatego jakoś nie mobilizowało mnie to żeby rzucić to w cholerę. Od prawie 6ciu lat jestem na e. Nie ma żadnych zadyszek, gryzienia w gardło, kręcenia w głowie, wszechobecnego smrodu. Od kilku lat jadę na 4.5mg nikotyny i z tego pewnie już nie zejdę. Nie wiem jak się liczy tą nikotynę, 4.5mg na jaką objętość, bo w tych obliczeniach jestem noga. Ale epalacze, a bardziej waperzy chmurzą zwykle pomiędzy 3-6mg. Ale na koniec obejrzyjcie sobie pewien eksperyment.



Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
15 godzin temu, marcin.jka napisał:

Kolego @mareqjeśli wjechałeś tam tylko w nieco ponad 20 minut to naprawdę dobrze jest, napisz czym jechałeś i na jakim przełożeniu.

Jechałem na Tribanie RC500. Przełożenie: przód 34, tył 32. Czas podjazdu 20:44. Całkowitym cieniasem nie jestem, bo niektórzy tam się męczyli na elektrykach MTB :)  ale wiem, że sporo chciałbym jeszcze poprawić.

Opublikowano

Jak rzucisz faje, to powiem Ci co masz robić, żeby pogonić ten podjazd migusiem. Dopóty tego nie zrobisz jakiekolwiek głębsze doradzanie będzie stratą czasu w tym temacie.

Opublikowano

Co do samego rzucenia fajek to polecam kurację cytyzyną, nie sugeruję marki, sam tak rzuciłem i znam co najmniej 4 inne osoby, które sobie dzięki niej z fajkami poradziły, oczywiście minimum własnej woli i determinacji jest wymagane, ale naprawdę warto rzucić szlugi ;) Kasiorę z fajek lepiej inwestować w sprzęt...

Opublikowano

To, że cytyzyna działa to ja wiem. Niestety po jakimś czasie wróciłem do kurzenia, bo mi to pomaga w procesie myślowym, wyzerowaniu się,... Muszę znaleźć zajęcie, które mi to zastąpi. Nawet świadomość, że przepalam w 2 lata fajny rower nie pomaga :) .

Opublikowano
W dniu 22.09.2020 o 13:00, mareq napisał:

Nawet świadomość, że przepalam w 2 lata fajny rower nie pomaga

No powiem Ci, że ja swoje Bianchi Oltre XR3 kupiłem za równowartość tego, co wypalałbym w ciągu roku, gdybym dalej kurzył. ;) 

Nie palę już ponad 5 lat. I owszem, z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że baaaaaardzo dużo się poprawia w wentylacji układu krwionośno-oddechowego po rzuceniu palenia. Może nie od razu, ale po dłuższym czasie, gdy organizm na dobre oczyści się z działania nikotyny i wszystkich toksyn z paleniem związanych. I różnica to nie jest 5-15%. To jest przepaść, serio.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...