Dżery Opublikowano 15 Lipca 2017 Opublikowano 15 Lipca 2017 (edytowane) Mój MTB jest uszkodzony, od tygodnia próbuję się przekonać do szosy. (jeżdżę na niej) Jedyny plus to taki że jest lekka 9,4kg, szybka, lekko się jeździ Wadą jest że nie czuje się na niej bezpiecznie, przez pozycje którą baranek w dużej mierze wymusza, Czuje znacznie ograniczona mobilność na rowerze. Przy kraksie głowa na 80% pierwsza walnie w asfalt. Spróbuję jeszcze się przyzwyczaić, a jak nie to może ją przerobie na fitness typu (merida speeder) i jak najszybciej wrócę na MTB, Bo jazda po asfcaie jest zbyt mało wymagająca i nudna... dłużyzna proszę Pana dłużyzna. Edytowane 15 Lipca 2017 przez Dżery
GBike Opublikowano 15 Lipca 2017 Opublikowano 15 Lipca 2017 5 godzin temu, Pitt35 napisał: Polecam kupić taką gdzie można założyć i błotniki i bagażnik. Protestuję . Atrybutem roweru szosowego jest stosunkowo niska waga. Założysz te wszystkie gadżety i rower szosowy przestanie być rowerem szosowym a zacznie być ciężkim rowerem miejskim z kierownicą od szosy.
Pitt35 Opublikowano 15 Lipca 2017 Opublikowano 15 Lipca 2017 No cóż to Twoje zdanie. Napisałem, że można wykorzystać rower szosowy do kilku różnych zadań niekoniecznie związanych tylko z wyścigami. Błotniki i bagażnik lub inne tobołki można założyć na czas wyprawy turystycznej, a później je zdjąć jak chcesz wykorzystać szosę do innych celów. Po prostu dowolność wykorzystania roweru szosowego ogranicza się tylko do jego użytkownika i jego pomysłów.
Baldus Opublikowano 16 Lipca 2017 Autor Opublikowano 16 Lipca 2017 Dnia 13.07.2017 o 21:40, Beata K napisał: Na jakiś (bliżej nie określony) czas odpuszczam sobie zakup szosy. Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę. Ostudził skutecznie moje zapędy, a ja chyba przeceniałam swoje umiejętności. No bo skoro mąż twierdzi, że nie podołam Nie sugeruj się mężem. Ja swoje marzenie dotyczące szosy w końcu spełniłem. Giant Contend 1 2017r. Ma aż u mnie 4 dni i gdybym mógł to bym z niego nie schodził, jak wspominałem w pierwszym poście bardziej martwiła mnie moja waga żeby taki rower wytrzymał, natomiast w życiu nie jeździłem na szosie. Bylem w kilku salonach różnych producentów i jedyna styczność to tana ktora wziąłem rower żeby się na nim przejechać, i przymierzyć pomijam fakt ze trząsłem się jak głupi bo nie potrafiłem złapać zbyt dobrej równowagi,no i do tego dochodził stres ze jak się wywalę na nie swoim rowerze to trzeba będzie płacić natomiast jak już przywiozłem swojego Gianta założyłem SPD (akurat już umiałem jeździć bo mam w poprzednim rowerze) i mowie czas zobaczyć z czym to się je, przez pierwsze 150m bylo po prostu dziwnie natomiast bylem w w szoku z jak lekkością i mocą ten rower startuje tego dnia zrobiłem ~22km. Już przed pierwszym jechało mi się lekko i przyjemnie jakbym robił to od lat, do tego celowo wybrałem trasę z wieloma podjazdami. Wróciłem do domu tak zmęczony, i zdyszany po tych ~22km jakbym jakiś maraton zaliczył natomiast rzeczywiście zabiło mnie tempo ponieważ ze wcześniejszej średniej 16km/h zrobiło się 24km/h, kadencja 60obr/min zrobiło się 83obr/min. Do tej pory sobie krzywdy nie zrobiłem, jeżdżę codziennie czerpie z tego wiele radości (w końcu marzenie o szosie się spełniło) na razie krótkie trasy bo po około 20-25km bo jeszcze szukam swojej pozycji i modyfikuje ustawienie po 2mm a to na kierownicy a to w blokach w SPD bo inna geometria do tego mnie zmusiła natomiast nie ostudzaj swoich chęci. kupuj i jeździ i udowodnij ze się da a mowie to ja 4 dniowy (szczesliwy) uzytkownik szosy
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się