Skocz do zawartości

Rower Szosowy - dla jakich rowerzystów ?


Baldus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Postaw ją przed faktem dokonanym ;) Ale tak serio to jak dawniej "chodziło za mną" słodkie to teraz myślę tylko o rowerze. SzajBajk wpędził mnie w uzależnienie. I chce się częściej, szybciej i dalej :D 

Edytowane przez Beata K
Opublikowano (edytowane)
Dnia 26.06.2017 o 07:14, Beata K napisał:

Ja celuję w Tribana 520. 

Mój jeszcze zupełnie jak z fabryki, z wyjątkiem licznika, pedałów i koszyków na bidony. 

520.JPG

Edytowane przez Karol
Opublikowano

postanowione :) Kupuje szosę. Czytałem, zasięgałem porad i tu i po kilku sklepach. Teraz tylko znaleźć jakas fajna okazje i kupuje :) oglądałem już kilka używek ale stan. Hmm lekko mówiąc fatalny. A co do btwina mam lekka zrażę naczytałem się ze obręcze są zbyt miękkie i się centrują oraz wyginają. Ale to chyba dotyczyło zeszłorocznego modelu.

Opublikowano

Z tym brakiem przeciwskazań wagowych na szosę to nie tak do końca prawda. Scott podaje, że dla szosówek nie powinno się ważyć więcej niż 117-120kg (w zależności od modelu).

Opublikowano
3 godziny temu, kamilw napisał:

Z tym brakiem przeciwskazań wagowych na szosę to nie tak do końca prawda. Scott podaje, że dla szosówek nie powinno się ważyć więcej niż 117-120kg (w zależności od modelu).

Czyli jestem poniżej ;) więc w moim przypadku jestem akceptowalny :)

Opublikowano

To są zalecane wagi dla Scotta. Inni producenci mogą mieć inne. Najlepiej przed zakupem sprawdzić instrukcję obsługi.

Opublikowano

W instrukcji do mojego wyścigowego MTB (Scott Scale) też stoi, aby nie przekraczać 120 kg -- i to człowieka wraz z rowerem. O ramę tu raczej nie chodzi, ale koła można zepsuć. Inni producenci nie podają w ogóle takich wartości, aby ludzi nie straszyć. Kto mało jeździ, ten się nie dowie. Kto naprawdę jeździ, ten wie, że warto się zarejestrować do dłuższej (najlepiej dożywotniej) gwarancji na ramę.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Jeżeli jeździsz na rowerze to raczej przeciwwskazań do szosy nie ma. Możesz mieć jedynie problemy z ustawieniem ciała bo to jednak inna sylwetka na rowerze, ale i to da się wyeliminować.

Co do wagi :)  Ważyłem 117 kg, teraz mam 110 kg i jeżdżę. Nie krzywię kół, choć parę razy wydzwoniłem w konkretne dziury. MTB i szosa się u mnie uzupełniają i oto chodzi :)

Giant Defy 2

  • Administrator
Opublikowano
Dnia 22.06.2017 o 21:00, Baldus napisał:

dla kogo rower szosowy będzie idealny a komu odradzać

Szosa w kontekście osoby cięższej:

  • w geometrii endurance nie będzie bardziej agresywna, niż góral,
  • zwłaszcza tańsze szosówki będą miały koła z ilością szprych powyżej 30, więc wytrzymają dużo (chyba że model słaby),
  • większe prędkości i lżejsza jazda może być motywująca dla "biorących się za siebie",
  • na szosie również można jeździć po pięknych trasach,
  • miejscowe "ustawki" są wciąż domeną użytkowników szos bardziej, nie górali, więc może być łatwiej znaleźć towarzystwo do trenowania,
  • opony przynajmniej 25 mm, ale lepiej 27-28 mm i więcej,
  • nie polecam porównywania, co spala więcej kalorii i w ogóle skupiania się na tym, bo to nie jest dobra droga do odchudzania.

Odradzałbym jedynie osobom zmuszonym do jazdy po bardzo złej jakości drogach, lub szutrach.

  • Pomógł 1
Opublikowano

Generalnie na pierwszy rower odradzam szose, jedyną techniką jaką nauczysz się na szosie będzie technika pedałowania. 

Mam kumpla który kilka lat jeździł na szosie, chwalił się że on robi po 50-100km...Przyszedł czas że kupił sobie MTB, no to zabrałem go na objazd moich tras, po 20 minutach wybił sobie bark Na prostym odcinku drogi najechał na kamień, byłem w szoku bo ja na takie kamienie nawet nie zwracam uwagi.

On po kilku latach jeżdżenia potrafił tylko pedałować, techniki balansu ciałem, rozkładanie ciężaru na rowerze były mu obce, nie mówiąc o jakichkolwiek technicznych zjazdach.

Dlatego zawsze mnie śmieszy jak jakiś Janusz chwali się że jeździ po xxxx km i ma się za wielkiego zawodowca, a moje trasy po 20-40km w lasku to nic.

Opublikowano
3 godziny temu, Karol napisał:

Sorki za odgrzewanie kotleta, ale właśnie się pojawiła wersja damska i tak mi się z Tobą skojarzyło... Z różnic - inne malowanie, damskie siodełko i krótszy mostek:

https://www.decathlon.pl/rower-szosowy-triban-520-id_8377755.html

 

Na jakiś (bliżej nie określony) czas odpuszczam sobie zakup szosy. Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę. Ostudził skutecznie moje zapędy, a ja chyba przeceniałam swoje umiejętności. No bo skoro mąż twierdzi, że nie podołam :( 

Opublikowano

Beato,
Tym bardziej bym na Twoim miejscu kupił szosówkę, żeby pokazać mężowi, że Cię nie docenia, i że mąż powinien żonę wspierać, a nie podcinać jej skrzydła. :) Nikt z umiejętnościami się nie rodzi, tylko je z czasem zdobywa i rozwija.

Owszem. Na szosie jeździ się inaczej niż na rowerze fitnesowym czy miejskim. Błędy w technice jazdy są boleśniejsze, ale dzięki temu szybko człowiek uczy się je eliminować.

Opublikowano

O.o

Niestety, ale jak napisał Dżery, do szosy nie potrzeba specjalnych umiejętności (zwłaszcza bez pedałów SPD). Kondycja też nie ma nic do rzeczy jeśli potrafisz przejechać 10km bez zadyszki. A na fajnym szybkim rowerze będziesz chciała jeździć szybciej i dalej ;). Sam przesiadłem się na przełajówkę po roku jeżdżenia na crossie i nie wiem co twój mąż za głupoty opowiada.

“It never gets easier, you just get faster” – Greg LeMond

  • Pomógł 1
Opublikowano

Mój syn kupił sobie wczoraj pierwszą szosę.

Pojechaliśmy ją przetestować. On na szosie, ja na MTB - dzisiaj mam zakwasy, narzucił niezłe tempo.

Z tym, że u niego jest to część treningu, na codzień jeździ na mtb i uczestniczy w treningach mtb.

Opublikowano

Ogólnie to rzecz wygląda tak, że jak się już jeździ na rowerze to jeździć się potrafi. :) Inną kwestią jest to, że niekoniecznie umie się używać sprzętu.
Przykłady:
- jeżdżąc na rowerze z przełożeniami można myśleć, że umie się zmieniać przełożenia. Przesiadka na system 1x11 weryfikuje to założenie. Jeśli ktoś nie umie zmieniać biegów to będzie słyszał metaliczne chrupanie przy zmianach biegów.
- po przesiadce z roweru miejskiego na szosę człowiek uświadamia sobie jak ważne jest częste podnoszenie zadka z siodełka. :)
- po przesiadce z górala na szosę zaczyna się dostrzegać przeszkody tam, gdzie kiedyś ich nie było (nawet 2cm krawężnik może przyczynić się do upadku).
- korzystać z SDP też nie od razu się umie. W ubiegłym roku zmieniłem SPD na SPD-SL i przesiadka też mi trochę zajęła.

A co do kondycji to gdzie ją wyrabiać jak nie na rowerze? :)

Opublikowano
15 godzin temu, Dżery napisał:

Generalnie na pierwszy rower odradzam szose, jedyną techniką jaką nauczysz się na szosie będzie technika pedałowania. 

Mam kumpla który kilka lat jeździł na szosie, chwalił się że on robi po 50-100km...Przyszedł czas że kupił sobie MTB, no to zabrałem go na objazd moich tras, po 20 minutach wybił sobie bark Na prostym odcinku drogi najechał na kamień, byłem w szoku bo ja na takie kamienie nawet nie zwracam uwagi.

On po kilku latach jeżdżenia potrafił tylko pedałować, techniki balansu ciałem, rozkładanie ciężaru na rowerze były mu obce, nie mówiąc o jakichkolwiek technicznych zjazdach.

Dlatego zawsze mnie śmieszy jak jakiś Janusz chwali się że jeździ po xxxx km i ma się za wielkiego zawodowca, a moje trasy po 20-40km w lasku to nic.

Masz rację pisząc, że 50km w terenie jest zupełnie czymś innym niż 50km na szosie. Dlatego są to zupełnie różne dyscypliny kolarskie. To tak jakby porównać mistrza świata w motocyklowym enduro i mistrza w wyścigach superbike. Czy jakby zamienili się dyscyplinami utrzymaliby swoje mistrzowskie tytuły?

Opublikowano
13 godzin temu, Beata K napisał:

Na jakiś (bliżej nie określony) czas odpuszczam sobie zakup szosy. Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę. Ostudził skutecznie moje zapędy, a ja chyba przeceniałam swoje umiejętności. No bo skoro mąż twierdzi, że nie podołam :( 

To w takim razie ja dokładam motywacji!

Beato - nawet jeśli nie masz teraz umiejętności, to siedząc w domu lub na forum ich nie nabędziesz i nigdy nic się nie zmieni.
Jedyna droga, to kupić szosę i jeździć, czego Ci serdecznie życzę!

Mąż niech dalej zazdrości a Ty po prostu pedałuj :)
 

Opublikowano
15 godzin temu, Beata K napisał:

Na jakiś (bliżej nie określony) czas odpuszczam sobie zakup szosy. Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę. Ostudził skutecznie moje zapędy, a ja chyba przeceniałam swoje umiejętności. No bo skoro mąż twierdzi, że nie podołam :( 

Zupełnie nie pojmuję! No i co z tego że kondycja nie ta? Każdy od czegoś zaczynał, po to by potem być lepszym. na początek będziesz jeździć po prostu krótsze trasy, i stopniowo je wydłużysz. A co do zrobienia sobie krzywdy - jedyne co mi przychodzi na myśl, to nie wypięcie się na czas z SPD, ale przecież możesz jeździć bez nich, a jak już ich spróbujesz - ręczę, szybko wejdzie Ci w krew wypinanie się przed każdą okazją do potencjalnego zatrzymania (światła, skrzyżowanie itp.). tak więc - gorąco zachęcam do szosy :)

Opublikowano

Kondycja? A to coś do jedzenia? :D
Ja robie 70km 20kg fullem bez blokady z oponanami 2,40' na kostce. I nie interesuje mnie to gdy inni mi mówią że się nie da

Opublikowano

chociaż masz fulla, ale na sztywniaku kiedyś organizm by ci podziekował.

Opublikowano

Dziękuję wszystkim za opinie. Niemal poczułam jakby mnie ktoś "poklepał po ramieniu" :D. W drugiej połowie sierpnia będę w Świebodzinie gdzie kupowaliśmy oba Krossy i szosę męża, może coś zejdą z ceny. 

Opublikowano
Dnia 13.07.2017 o 19:07, Dżery napisał:

Generalnie na pierwszy rower odradzam szose, jedyną techniką jaką nauczysz się na szosie będzie technika pedałowania.

Starasz się wykazać wyższość rowerów MTB nad rowerem szosowym, czy przewagę intelektualną ich użytkowników ?

Dnia 13.07.2017 o 19:07, Dżery napisał:

Mam kumpla który kilka lat jeździł na szosie, chwalił się że on robi po 50-100km...Przyszedł czas że kupił sobie MTB, no to zabrałem go na objazd moich tras, po 20 minutach wybił sobie bark Na prostym odcinku drogi najechał na kamień, byłem w szoku bo ja na takie kamienie nawet nie zwracam uwagi.

Skoro kupił sobie MTB to oznacza że nie pokochał szosy w sposób dostateczny. To że uległ kontuzji nie świadczy o niczym innym jak tylko o tym że wypadki się zdarzają.

Dnia 13.07.2017 o 19:07, Dżery napisał:

On po kilku latach jeżdżenia potrafił tylko pedałować, techniki balansu ciałem, rozkładanie ciężaru na rowerze były mu obce, nie mówiąc o jakichkolwiek technicznych zjazdach.

To cud że jest w stanie utrzymać równowagę.

Dnia 13.07.2017 o 19:07, Dżery napisał:

Dlatego zawsze mnie śmieszy jak jakiś Janusz chwali się że jeździ po xxxx km i ma się za wielkiego zawodowca, a moje trasy po 20-40km w lasku to nic.

Mój szacunek skierowany jest do ludzi wszystkich uprawiających kolarstwo,  tych od szosy i tych od MTB. Na trasie spotykam czasem ludzi starszych ode mnie o 20 lat jak i młodszych o wspomniane 20 lat. Z jednymi i drugimi jest o czym gadać i czerpać radość z jazdy tylko dlatego, że rower łączy bo ma dwa kółka.

Dnia 13.07.2017 o 21:40, Beata K napisał:

Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę

Dwa tygodnie temu kupiłem córce Krossa Lea i moje pierwsze wnioski są takie, że ze względu na jego masę trzeba mieć niezła parę w nogach żeby jeździć po kilkadziesiąt km rowerem tego typu.

  • Pomógł 2
Opublikowano
Dnia 13.07.2017 o 21:40, Beata K napisał:

Na jakiś (bliżej nie określony) czas odpuszczam sobie zakup szosy. Mąż mnie zniechęcił sugerując, że nie ta kondycja, że szosa błędów nie wybacza, a tym samym zrobię sobie krzywdę. Ostudził skutecznie moje zapędy, a ja chyba przeceniałam swoje umiejętności. No bo skoro mąż twierdzi, że nie podołam :( 

Sprzedaj obecny rower i kup szosę. Polecam kupić taką gdzie można założyć i błotniki i bagażnik. Szosa to nie tylko rower do ścigania czy brania udziału w maratonach ale też można wykorzystać go to jazdy turystycznej na wielodniowe wyprawy oraz do jazdy na wycieczki czy dojazdy do pracy. Więc szosa to naprawdę rower do różnych zastosowań. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...