Skocz do zawartości

[Poradnik] Twoja pierwsza wyprawa rowerowa: Wstęp


tazi_90

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
W dniu 25.01.2021 o 23:32, Miszel napisał:

Szykuję się do najdłuższej życiowej trasy z Piekar Śląskich wokół Beskidu Małego i powrót - 250 km w jeden dzień. Miałem ją zrobić w zeszłym roku ale stwierdziłem, że forma nie jest odpowiednia i zrezygnowałem. W lato na urlopie strzeliłem sobie Dużą Pętlę Bieszczadzką, wyszło 160 km 1700m przewyższenia w 7 godzin. Tegoroczna trasa ma mieć 100km więcej i zbliżoną ilość podjazdów. Na plus mogę zaliczyć na 150 km trasy możliwość skorzystania z prysznica, obiad, kąpiel w basenie i nocleg :) 

Trening trwa na trenażerze. Na wiosnę zacznę pokonywać dłuższe trasy na zewnątrz i część planowanej trasy. Jako rower wybrałem trekking  zamiast szosy. Za mało jeżdżę na szosie i nie czułbym się pewnie na tak długiej trasie. Poza tym wygoda zabrania większej ilości części itp do sakwy.

Co do planowania trasy - przyjąłem orientacyjne prędkości z pkt A do pkt B i czas na ich pokonanie + zapas. Nie zamierzam nadganiać jeśli gdzieś stracę czas. Po prostu wyjadę wcześniej by wrócić na najpóźniejszą planowaną godzinę.

Obawy - najbardziej boję się o mechanikę mojego ciała :) Tu nigdy nie wiadomo co się wydarzy a naprawić na trasie nie da rady. Cała reszta jest do ogarnięcia.

 

Rozkuwacz i spinka waży 100 gram? To nie jest masa, która będzie przeszkadzać w trasie a zerwany łańcuch już tak. W swoim życiu na trasie raz złapałem kapcia. Samochodem przejechałem koło milion kilometrów a koło zmieniałem raz koło domu. Mimo to wolę mieć koło zapasowe. Kiedy szykowałem się do Tour de Pologne nie brałem dętki - przecież jaka szansa złapać kapcia na tak krótkim dystansie. I złapałem. Inny kolarz, z którym piechotą szliśmy do mety złapał 3 kapcie. Miał dwie dętki. A potem na trasie spotkałem kolarza, który zerwał łańcuch.

 

od 15 lat jeździmy z kilkoma wariatami 3 razy w roku na wyprawy w tym roku w październiku zakończenie sezonu Ełk-Frombork nocleg Frombork-Gdańsk nie duże dystanse po 60-100 dziennie 500 m przewyższeń, ale jedziemy daleko od cywilizacji, każdy ma zestaw naprawczy łącznie z tym ze organizator ma linke holowniczą linki przerzutek i hamulcu, szybkozłączki rozkuwacz, zapasowe śrubki, cześć chłopaków ma ze sobą nawet szprychy kleje itd oraz apteczkę! Pamiętajcie o tym jak i o odświerzenia kursu pierwszej pomocy ma absolutnie wszystko żeby naprawić rower i ridera… za zwyczaj jeździmy daleko od cywilizacji i wezwanie pomocy może trwać za długo jeżeli chodzi o rower i łańcuch to jak ktoś raz poprowadzi załadowany rower przez 10-15 kilometrów zmienia zdanie na temat zabierania spinek i rozkowacz :), strzela ci 2 3 szprychy załatwisz koło cofnie jest trudne wystarczy ze łańcuch ci przeskoczy między kasetę a szprychy i je potnie strzeli ci linka od przerzutek z tylu koniec przewyższeń itd 

ku inspiracji strona gościa co to wszystko organizuje :) 
https://www.facebook.com/RowerowyAtlasPolski

jako inspiracja do planowania wypraw 

 

 

 

Edytowane przez pchemski

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...