Skocz do zawartości

Śmierć na trasie wyścigu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W ostatnim czasie brałem udział w imprezie MTB, w czasie której śmierć poniósł jeden z zawodników,  postanowiłem o tym napisać, żeby pokazać i uświadomić wszystkich biorących udział w jakichkolwiek zawodach, że takie rzeczy się dzieją. 

Rozpoczął się sezon letni,  jest bardzo gorąco i duszno. Niestety samo picie wody nie wystarcza. Do tego typu zawodów należy się bardzo dobrze przygotować. Według mnie przed sezonem lub również w trakcie powinno się zrobić dokładne badanie u lekarza. Ja korzystam również z paska do pomiaru tętna. 

Co poradzili byście w kwestii wzrostu bezpieczeństwa. Pozdrawiam

Opublikowano

Dorzucę swoje dwa zdania.

Fotografuję downhill hobbystycznie. W ten weekend byłem w Szczyrku gdzie odbył sie Diverse Hard Downhill League. Przygotowano mega trudną trasę.

Efektem jest kilka poważnych złamań w tym kręgosłup i miednica z tego co dowiedziałem sie jeden z uczestników walczy o życie po zdeżeniu z drzewem w sobotę podczas treningu. Było masę upadków. 

Opublikowano

Nie sądzę, żeby był to wypadek (zdarzenie na trasie). Trasa była łatwa technicznie i bezpieczna, zwłaszcza w miejscu zdarzenia. Miałem na myśli bezpieczeństwo zdrowotne.

Opublikowano

Przykra sprawa ale niestety takie sytuacje się zdarzaja. Piłkarze też umieraja na boisku i jak dotej pory nikt nie wymyślił skuteczmej metody zapobiegania temu. Badania nie zawsze są w stanie wystarczajaco szybko wyłapać jakieś ukryte schorzenie ale oczywiście badać się trzeba.

Opublikowano
Nie sądzę, żeby był to wypadek (zdarzenie na trasie). Trasa była łatwa technicznie i bezpieczna, zwłaszcza w miejscu zdarzenia. Miałem na myśli bezpieczeństwo zdrowotne.
Mowa tutaj o wczorajszy MTB Kaczmarek w Jakubowie?
Opublikowano

Nie, że względu na brak oficjalnego komunikatu nie napisałem o jaki wyścig chodzi

Opublikowano

Ja napiszę bo słyszałem że właśnie tam wczoraj przed metą ktoś zaslabł i zabrała go karetka
Słychać dziś było w pracy od osób które tam byly że prawdopodobnie ta osoba zmarła
Ale tak jak pisałeś nie ma nigdzie oficjalnego artykułu
Wiem od uczestnika jednego ze zasłabło tam kilka osób
Wczoraj było trochę bardzo gorąco

Dorzucę swoje dwa zdania.
Fotografuję downhill hobbystycznie. W ten weekend byłem w Szczyrku gdzie odbył sie Diverse Hard Downhill League. Przygotowano mega trudną trasę.
Efektem jest kilka poważnych złamań w tym kręgosłup i miednica z tego co dowiedziałem sie jeden z uczestników walczy o życie po zdeżeniu z drzewem w sobotę podczas treningu. Było masę upadków. 
Słyszałem o tym w radiu przykra sprawa
Grzegorz_Macko
Opublikowano

Wypadki to nieodłączna część większości sportów wyczynowych. Zawodnicy przekraczają swoje granice, jeżdżą z prędkościami na poziome swojego PR, więc odnajdują się w sytuacjach, w których jeszcze nie byli. Doświadczenie niestety też jest potrzebne, nie sama siła i wydolność.

Opublikowano

Są środki, które umożliwiają dalszy wysiłek gdy organizm mówi stop. Może tu jest jakiś problem?

  • Lubię to! 1
Opublikowano

W kwestii wzrostu bezpieczeństwa poradziłbym przede wszystkim zdrowy rozsądek. Szkoda człowieka.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Ostatnio pogoda nie zachęca do jakiegokolwiek wysiłku, a na wyścigu zwykle dajemy z siebie co możemy. Ja grzecznie czekam, aż upały zelżeją, bo się zwyczajnie boję, że zejdę.

Jak podnieść bezpieczeństwo na maratonie? Tak jak pisze @Dany - przede wszystkim uruchomić zdrowy rozsądek.

Opublikowano

Jedną rzeczą jest gorąco - miałem startować w zeszłym roku w triathlonie w Poznaniu. Ale temperatura była hardkorowa i sobie darowałem. Parę groszy przepadło, ale nie mam przyjemności z cierpienia. Nawet normalnie funkcjonując zdarza mi się lekko odwodnić w tych afrykańskich temperaturach. A co dopiero podczas wysiłku gdzie jemy żele i inny stuff a nasz organizm i serce dostają po garach. Tym trzeba umieć zarządzać a nasz bebechy muszą być do tego przystosowane. Nikt mnie nie zmusza do startowania, więc po co się mordować ? :)

Drugi temat to zdrowy rozsądek i ciągła walka z "wewnętrznym" uzależnieniem od adrenaliny i ryzyka (tak już niektórzy mają). Większość sportów "grawitacyjnych" jest bardzo ekscytująca, ale wymaga solidnej dawki myślenia, bo sprawdza jak daleko możemy się posunąć - nie trzeba dużo sił aby się rozpędzić i to ile pojedziemy jest kwestią naszej odwagi. W każdy sport tego typu ryzyko jest wbudowane  (w taki downhill czy jazdę na nartach pewnie do kwadratu) i po prostu trzeba się liczyć z tym, że coś się stanie. A jak się dzieje to nie na żarty. Mimo, że mieszkam w płaskiej Wielkopolsce nawet niewielki zjazd pozwala się rozpędzić do ponad 50km/h - myśl o crashu na szosie przy takiej prędkości jest przerażająca. 

Opublikowano

Gość, który zmarł miał 62 lata i doświadczeniem obdzieliłby tu całe forum... Kupa lat startów i to z pierwszego sektora. Niestety nie wszystko można przewidzieć i zdiagnozować za wczasu i niestety regularna aktywność sportowa nie chroni przed zawałami, zatorami etc.

Nie mniej na ile się da trzeba szanować swój organizm i szacować siły na zamiary, a przede wszystkim czasem kasę zamiast na nowy trykocik wydać na zestaw badań bo na NFZ nie ma co liczyć. Im jesteśmy starsi tym więcej parametrów trzeba sprawdzić...

Opublikowano
4 godziny temu, Kawasaki napisał:

Gość, który zmarł miał 62 lata i doświadczeniem obdzieliłby tu całe forum... Kupa lat startów i to z pierwszego sektora. Niestety nie wszystko można przewidzieć i zdiagnozować za wczasu i niestety regularna aktywność sportowa nie chroni przed zawałami, zatorami etc.

Nie mniej na ile się da trzeba szanować swój organizm i szacować siły na zamiary, a przede wszystkim czasem kasę zamiast na nowy trykocik wydać na zestaw badań bo na NFZ nie ma co liczyć. Im jesteśmy starsi tym więcej parametrów trzeba sprawdzić...

No chyba raczej to drugie zdanie jest warte rozważania zamiast pierwszego. Mnie się przynajmniej wydaje, że jak jest taki piekarnik to się odpuszcza tym bardziej start o puchar kalesonów. Mi się jakoś udaje przewidzieć, że gdybym się wybrał w standardową trasę w taką pogodę to szansa dostania choćby udaru jest baaardzo wysoka. Jest jakieś lekarstwo na przegrzanie organizmu? 

Opublikowano
8 minut temu, Ares napisał:

Jest jakieś lekarstwo na przegrzanie organizmu? 

Obłożenie się lodem, ale w warunkach rowerowych jest to raczej niewykonalne.

Opublikowano

Byłem na tych zawodach (w Jakubowie) kibicować. Karetki jeździły do zawodników na trasie (jak niemal na każdych zawodach na jakich byłem kibicować) w tym także na sygnale. O zawodniku, który zasłabł zaraz za linią mety wspominał komentator zawodów i kilkukrotnie prosił służby medyczne o podejście do zawodnika, niestety obie karetki były akurat na wyjeździe ale wkrótce wróciły i słyszałem jak komentator wspominał, że zawodnik, który zasłabł poczuł się lepiej i gdzieś poszedł. Możliwe, że to była tylko chwilowa poprawa samopoczucia. Nie byłem do samego końca zawodów więc nie wiem czy na miejscu coś więcej się wydarzyło.

Upał był niemiłosierny a słońce paliło tak, że woda w bidonach była gorąca. Przy takiej aurze o uszczerbek na zdrowiu nie trudno szczególnie podczas intensywnego wysiłku.

Mam nadzieję, że informacja o śmierci zawodnika okaże się tylko plotką. Jeżeli niestety prawdą, to będzie to smutna wiadomość.

 

Opublikowano
Obłożenie się lodem, ale w warunkach rowerowych jest to raczej niewykonalne.
Ja w niedziel miałem trzy Bidony
Dwa do picia a trzecim postanowiłem się polewac woda gdy stwierdziłem że to nie był dobry pomysł iść na takie gorąco na rower
Pole wałem głowę i koszulkę przyznam że zrobiła się mokra i było dużo chłodniej
Jednak tutaj nie barale udziału w zawodach gdzie nie ma czasu na takie myślenie
Ja wracałem spokojnym tempem z przystanki w cieniu w i myślałem tylko o tym by wrócić spowrotem do domu
Zrobię 30 km ale w tym dniu jazda to był słaby pomysł chyba że bardzo wcześnie
Warto po prostu czasami odpuścić
Kiedyś czytałem o zawodach kolarski w wcześniejszych lat to zakładali na szyję lód w ponczochach czy czymś takim i w tym jechachi by schłodzić organizm
Ale tutaj jak się ma zaplecze techniczne bardzo duże to jest zawsze pole manewru
Opublikowano

Uczestniczyłem w wielu wyścigach i zawsze ktoś się porządnie połamał. W kategorii wiekowej 40+ to powód do dumy. Kto zaliczył więcej kontuzji i pobytów w szpitalu, ten większy kozak. Szkoda tylko, że niektórych skutecznie wyeliminowały z dalszego współzawodnictwa.

Jeśli chodzi o zgony z powodów wydolnościowych, to jak dotąd nie słyszałem o tym w kolarstwie amatorskim, natomiast to się często zdarza w maratonach biegowych. Biznes wylansował modę na bieganie. Teraz prawie każdy biega, bo to jest modne, a badania wykonali nieliczni. Intensywny wysiłek nie działa korzystnie na zdrowie.

Opublikowano

Mega przykra sprawa... W te największe upały odpuszczam jakikolwiek wysiłek fizyczny, a podstawowe badania kontrolne raz w roku

Opublikowano
W dniu 1.07.2019 o 22:50, PrzeLuka napisał:

Przykra sprawa ale niestety takie sytuacje się zdarzaja. Piłkarze też umieraja na boisku i jak dotej pory nikt nie wymyślił skuteczmej metody zapobiegania temu. Badania nie zawsze są w stanie wystarczajaco szybko wyłapać jakieś ukryte schorzenie ale oczywiście badać się trzeba.

Oczywiście że śmierć kolarza na trasie to nie pierwszy raz ale są sytuacje których nie jesteś w stanie przewidzieć i są takie którym można zapobiec. Podczas zawodów można zapewnić więcej bufetów z naprawdę zimnymi napojami, czy wodę specjalnie do ochłody. Jak jechałem parę lat temu na Skandii kibice stali z butelkami i polewali kolarzy zimną wodą (podejrzewam że to ich własna inicjatywa). To było super. A nie czytasz że na zawodach kolarz (a dziś rano czytałem że było ich dwóch) zmarł albo zasłabł z przegrzania. Ale organizatorzy bagatelizują sprawę upałów. Jak ma być burza to się do najmniej skraca trasę, czasem przenosi zawody na inny termin ale jak jest sucho jak pieprz to nie robi się zupełnie nic. Zresztą to chyba ogólna mentalność jak ma padać to alertów RCB jest kilka na raz ale jak jest susza to cisza.

Opublikowano
13 minut temu, Red napisał:

Ale organizatorzy bagatelizują sprawę upałów. Jak ma być burza to się do najmniej skraca trasę, czasem przenosi zawody na inny termin ale jak jest sucho jak pieprz to nie robi się zupełnie nic. Zresztą to chyba ogólna mentalność jak ma padać to alertów RCB jest kilka na raz ale jak jest susza to cisza.

Obecnie dla organizatorów liczy się przede wszystkim kasa. Hajs ma się zgadzać, a reszta... jakoś to będzie.

Opublikowano
1 godzinę temu, Red napisał:

A nie czytasz że na zawodach kolarz (a dziś rano czytałem że było ich dwóch) zmarł albo zasłabł z przegrzania. Ale organizatorzy bagatelizują sprawę upałów. Jak ma być burza to się do najmniej skraca trasę, czasem przenosi zawody na inny termin ale jak jest sucho jak pieprz to nie robi się zupełnie nic. Zresztą to chyba ogólna mentalność jak ma padać to alertów RCB jest kilka na raz ale jak jest susza to cisza.

No i to jest sedno kłopotu. Poziom głupoty jest porażający w tym uczestników. Jak bardzo? Tak bardzo, że nawet na wyścigach peletonu profi skraca się w takie upały trasy. To dotyczy chyba nawet naszego TdP. Lepszej opieki medycznej nikt nie ma a jednak coś na rzeczy jest. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...