kaido2

Z cyklu rower sam nie jedzie, czyli moje złomki :)

Rekomendowane odpowiedzi

JaW

Ale owijka  :):)

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2

Ta owijka SRAMa robi robotę, jest miękka i rzucam się w oczy. Nie bez powodu z całego wora owijek właśnie ją wybrałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SzpiceR

Paaaanie, ale to siodełko trochę "mało pro" ustawione😎😎😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tadzikpl

Podkładek pod mostkiem, ż e ho ho.. Kiera opuszczona, klamki walą w dół, dlatego i siodełko zdropowane nosem. Ustaw ten rower, a poznasz więcej jego zalet :)

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
Napisano (edytowane)

Trzeba zacząć od tego , że to siodełko jest takie pro, ze żadne ustawienie pro tu nie zadziała, ale wielokrotnie przekonałem się, że trzymanie się reguł nie zawsze ma przełożenie, dlatego od dawien dawna nie jestem zainteresowany pro, a skutecznością rozwiązania, bo męczyć się raczej nikt nie chce zwłaszcza na długim dystansie, a już była akcja z zasięgiem 235 km na raz. Siodełko jest  miękkie i uniwersalne ( typowe MTB), wiadomo co się stanie jak je w/g schematu ustawie? Nie będę go zmieniał z tego powodu bo:

A tak dyskomfortu zero, jest efektywnie , nie ma co kombinować pod górkę bo to prawidłowo nie wygląda. Też tak ustawiacie jak wszędzie Wam piszą? Odczuć, doświadczenia własnego 0?

 

Tak że tematu pro mi styknie. Dawno się z nim pożegnałem.

Dodam, że to jest jeden z tych moich mniejszych  rowerów, stąd sztyca poszła w górę. polecam przejechać się na takim mniejszym szatanie.

Kiery niżej nie puszczę, bo nie sięgnę dolnego chwytu na tyle by był on efektywny, sztyca nie pójdzie w dół, bo jaka jest jazda na kucaka to chyba wszyscy wiedzą. Ustawienie jest optymalne podobne jak w wysztorcowanych ramach. Wiem, że wielu taka pozycja nie podchodzi, ja z tym problemu nie mam.

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cowall

Fajnie, że to napisałeś i podzieliłeś się pełną informacją o swoim rowerze i jego historii. Zaskoczyłeś mnie tylko tym, że ta owijka to została celowo wybrana, widać że masz poczucie humoru i dystans :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2

Założenie było takie, nawet jeszcze w sklepie kiedy stwierdziłem, że jak będę budował coś na tej ramie to będzie to fikus na tyle rzucający się w oczy bym mógł spokojnie jechać sobie w syfiasty dzień na czarno bez używania oświetlenia.

No się sprawdza to jak najbardziej. Do koszyka dorzuciłem oczojebny bidon ccc no i choinka jest już pełną gębą.

Została też qualitna naklejka  Tesco, bo kto normalny zaj..e taki rower?

  • Lubię to! 2
  • Haha 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tadzikpl

Jeszcze raz.. przód kierownicy pochylony jest za bardzo w dół, przez co dłonie w nadgarstkach są za bardzo wyciągnięte. Powoduje to, że albo bolą, albo mocno Cię to wygina. Kontrujesz to wygięcie ustawieniem siodełka z nosem w dół, bo wtedy pchasz więcej ciężaru na ręce. Ja Ci proponuję, byś opuścił mostek, ale obrócił kierownicę z klamkami w górę, nie zmieniając wysokiści kokpitu. Ręce w nadgarstkach nie będą już tak wyciągnięte, tylko wyprostowane. Przejedź się wtedy, a poczujesz, jak siodełko pcha Cię na przód i jak z tym walczyłeś. Pewnie wtedy dojdziesz do wniosku, że można opuścić sztycę, a podnieść nos. Sam tą ścieżkę przeszedłem, i pewnie nie tylko ja..

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Csaga
22 minuty temu, tadzikpl napisał:

Jeszcze raz.. przód kierownicy pochylony jest za bardzo w dół, przez co dłonie w nadgarstkach są za bardzo wyciągnięte. Powoduje to, że albo bolą, albo mocno Cię to wygina. Kontrujesz to wygięcie ustawieniem siodełka z nosem w dół, bo wtedy pchasz więcej ciężaru na ręce. Ja Ci proponuję, byś opuścił mostek, ale obrócił kierownicę z klamkami w górę, nie zmieniając wysokiści kokpitu. Ręce w nadgarstkach nie będą już tak wyciągnięte, tylko wyprostowane. Przejedź się wtedy, a poczujesz, jak siodełko pcha Cię na przód i jak z tym walczyłeś. Pewnie wtedy dojdziesz do wniosku, że można opuścić sztycę, a podnieść nos. Sam tą ścieżkę przeszedłem, i pewnie nie tylko ja..

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
 

Ja w podobnym ustawieniu ( tylko kokpit miałem nieco wyżej) zaliczyłem nie jedną trase, w tym 600km na raz plus 4dniowy maratonik ze spaniem i jakoś dało rade - nie licząc oczywiście codziennej jazdy. Poza tym dystanse jakie kolega trzaska świadczą same za siebie ;)

Mam teraz trzy składaki i w każdym mam inną kierownice i ustawioną inaczej i wygodnie mi na każdym - wszystko zależy od wielu czynników, choć przyznam się, że na ultra ostatnimi czasy zawróciłem z tendencji 'coraz niżej'.

Btw. ja sobie nie wyobrażam inaczej ustawionego siodełka, szczególnie jeśli masz lemondke. Dodatkowo mój tyłek upodobał sobie karbonową deske obciągniętą tylko jakąś sztuczną skórką.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
9 godzin temu, tadzikpl napisał:

dłonie w nadgarstkach są za bardzo wyciągnięte.

Jakie są ?

 

9 godzin temu, tadzikpl napisał:

Powoduje to, że albo bolą, albo mocno Cię to wygina.

Co robi?

9 godzin temu, tadzikpl napisał:

Kontrujesz to wygięcie ustawieniem siodełka z nosem w dół, bo wtedy pchasz więcej ciężaru na ręce.

Co robię?

Jedyną kontrę jaka robię, to jak mi cwaniaki próbują pokazywać jak się robi dzieci... książkowo. Teoria, a praktyka, im masz więcej doświadczenia tym wiesz , że to w ogóle nie ma pokrycia.

Uwielbiam takich tatuśków, szamanów innych władców kuli, co to wiedzą lepiej  jakie bodźce odbiera mój mózg , czy jak zachowuje się moje ciało nie widząc człowieka na oczy :).

Sorry, ale przyznasz że to się niczego nie trzyma.

Bike fitting to jedno, geometria i anatomia ( w tym zwyrodnienia, schorzenia wrodzone) to drugie. Ktoś kto zna siebie bardzo dobrze i wie czego chce, ustawi sprzęt pod siebie co do joty i optymalnie pod rodzaj jazdy jaka go interesuje i żadne schematy się tu do końca nie sprawdzą.

Dodam tylko , że wielu zawodników po bike fittingu i to nie tylko z naszego klubu, bardzo często jednak wraca do swoich ustawień.

Pociesze Cię tym, że mam jeden rower który ustawiłem jużżżżż dawno temu tak jak opisałeś to wyżej, także jest to jak najbardziej prawidłowe tylko nie przy tej ramie( rozmiar, geometria).

Ramy endurance ok, stare agresory ( w tym sztorcowane) już niestety nie, przynajmniej dla mnie, no i pytanie , czy wycieczki , czy jednak coś więcej ?

 

8 godzin temu, Csaga napisał:

że na ultra ostatnimi czasy zawróciłem z tendencji 'coraz niżej'.

Bo opory mniejsze, łatwiej się utrzymać z prędkości.

  • Lubię to! 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zajop
10 godzin temu, tadzikpl napisał:

Jeszcze raz.. przód kierownicy pochylony jest za bardzo w dół, przez co dłonie w nadgarstkach są za bardzo wyciągnięte. Powoduje to, że albo bolą, albo mocno Cię to wygina. Kontrujesz to wygięcie ustawieniem siodełka z nosem w dół, bo wtedy pchasz więcej ciężaru na ręce. Ja Ci proponuję, byś opuścił mostek, ale obrócił kierownicę z klamkami w górę, nie zmieniając wysokiści kokpitu. Ręce w nadgarstkach nie będą już tak wyciągnięte, tylko wyprostowane. Przejedź się wtedy, a poczujesz, jak siodełko pcha Cię na przód i jak z tym walczyłeś. Pewnie wtedy dojdziesz do wniosku, że można opuścić sztycę, a podnieść nos. Sam tą ścieżkę przeszedłem, i pewnie nie tylko ja..

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
 

Yyyy... Ustawienie kierownicy jest wg mnie bliskie idealnemu. Czego zdecydowanie nie mozna powiedzieć patrząc na Twojego tribana. Tak wygląda ustawienie kierownicy i klamkomanetek kiedy rower nie jest na Ciebie za duży. Co do siodełka - indywidualne preferencje (właściciel widać nie jest skrępowany zaleceniami UCI). 

Ustawienie kierownicy to w sumie też indywidualna sprawa. (Niektórzy widać lubią na szosie siedzieć jak na fotelu) Jednak ja gdybym miał klamki ustawione jak w Twoim tribanie, to próbując jechać na stojaka prawdopodobnie spadł bym z roweru (jak z konia który wierzga przednimi łapami)

 

A co do wpływu ustawienia kierownicy na siodełko - brednie. Mam kierownicę ustawioną bardzo podobnie, a siodełko w poziomie (i zastanawiam się nad podniesieniem dzioba do góry). 

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cowall

Temat schodzi na niewłaściwe tory.

Każdy ustawia sobie rower wedle uznania, przepisy nie nakazują jak ma być. 

kaido2, wszedłem tu aby zaproponować abyś opisał również historię "ruska" 

  • Lubię to! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
egzo23

Opisz wsztkie swoje "graty"

Próba zwracania tobie uwagi na ustawienia roweru :D
Tylko się uśmiechnąć . ;)

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ComaR

Jak się poczyta niektóre wpisy na forach to można odnieść wrażenie, że jak nie masz najnowszego super wypaśnego sprzętu to wogóle nie ma co próbować jeździć. A tu taki Pan Kaido na Tesco Szosie wyprzedza ich SWorksa, szok i niedowierzanie;)

BTW
Na endo widziałem, że mamy wspólnego znajomego, Pana Jurka z Lewina.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SzpiceR
4 godziny temu, ComaR napisał:

Jak się poczyta niektóre wpisy na forach to można odnieść wrażenie, że jak nie masz najnowszego super wypaśnego sprzętu to wogóle nie ma co próbować jeździć.

Dopiero teraz zauważyłeś, że w "kolarstwie" chodzi o to żeby mieć wszystko najnowsze i jak najdroższe? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ComaR

Tak, szczególnie amatorskim i myślenie pewnie mam takie słabe wyniki bo mam gorszy rower ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
Napisano (edytowane)

Mógłbym opowiadać wiele historii co tymi słabymi rowerami robiłem najdroższym rowerom, ale dobra :)

Dziś napatoczyła się sytuacja ( drogowa) to korzystając z okazji zmieniłem klamki i tym o to sposobem rower stracił na wartości materialnej :) Zmieniłem owijke, bo ta się obdarła ( ale nawinę ja następnym razem tak że śladu nie będzie) i klamki na Microshifty R7.

Klamki są bardziej ergonomiczne, różnią się chwytem  jak Shimano,  chwyt jest pewny i stabilny, bo budowa klamek tez jest inna. W Tourneyu( Clarisie, Sorze ) przód potrafi się wyginać, tu łapiąc za " kule" tego nie ma. trzeba się przyzwyczaić do tego iż są 2 osobne dźwignie i nie wrzuca się klamką, a pierwszą dźwignia zaraz za nią. Samo działanie klamkomanetek - miodzio, lekko, przyjemnie i tak samo precyzyjnie, a cena przynajmniej o połowę niższa. I co najśmieszniejsze pomimo dodatkowej dźwigni są lżejsze Mimo to dalej uważam, że Shimano Tourney to są świetne klamki.

Z racji tego ustawienie ich troszeczkę inne.

big.jpg

22 godziny temu, Zajop napisał:

Yyyy... Ustawienie kierownicy jest wg mnie bliskie idealnemu. Czego zdecydowanie nie mozna powiedzieć patrząc na Twojego tribana. Tak wygląda ustawienie kierownicy i klamkomanetek kiedy rower nie jest na Ciebie za duży. Co do siodełka - indywidualne preferencje (właściciel widać nie jest skrępowany zaleceniami UCI). 

Ustawienie kierownicy to w sumie też indywidualna sprawa. (Niektórzy widać lubią na szosie siedzieć jak na fotelu) Jednak ja gdybym miał klamki ustawione jak w Twoim tribanie, to próbując jechać na stojaka prawdopodobnie spadł bym z roweru (jak z konia który wierzga przednimi łapami)

 

A co do wpływu ustawienia kierownicy na siodełko - brednie. Mam kierownicę ustawioną bardzo podobnie, a siodełko w poziomie (i zastanawiam się nad podniesieniem dzioba do góry). 

Dokładnie tak.  W tamtym roku przeplatałem takiemu chłopu koła w szosie, bo szprychy się już zużyły i co chwile któraś pękała, a miękkie były te koła( gdzie DT1900, są dość sztywne) jak typowe plasteliniaki. Klamki miał tak ustawione do góry, że szkoda gadać , a ustawiali zapewne jacyś fachowcy, bo rower też tani nie był. Nie wiem jak on na tym jeździł, ale optymalne, stabilne w korbach i wygodne ( bo nadgarstki wykręcone) to to nie było.

 

7 godzin temu, ComaR napisał:

na Tesco Szosie wyprzedza ich SWorksa, szok i niedowierzanie;)

Miny wielu bezcenne zwłaszcza jak sie trafi z klocka, albo Urala ( Ukraina, Rus), no ale wszyscy doskonale wiemy co ma wpływ na wyniki.

 

7 godzin temu, ComaR napisał:

Na endo widziałem, że mamy wspólnego znajomego, Pana Jurka z Lewina.

Z Jureczkiem to bym sobie tak na lajciku do Czech pojechał jakieś 250, tylko jest chyba mały problem, że on już raczej nie będzie chciał ze mną jechać. Proponowałem, że pojadę z klocka i jeszcze go dociążę, nie i koniec. A tak nam się fajnie jeździło i to nie żebym go zajeżdżał, wyjeżdżaliśmy razem, wracamy razem. Wiem , ze pojedziemy do Chojnic. Za niedługo zapewne znów u niego zawitam.

 

20 godzin temu, cowall napisał:

kaido2, wszedłem tu aby zaproponować abyś opisał również historię "ruska"

Na Rusa przyjdzie jeszcze czas :) Ale przyznać trzeba, że dzięki niemu wiele człowiek się nauczył.

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
Napisano (edytowane)

Aura sie zmieniła to wyciągamy następnego Asa.

Deszczowo, no to deszczowym.

Tak, spokojnie podjechałem nim do tego bunkra :)

big.jpg

Rama pochodzi z czechosłowackiego Favorita F6 z 1972r. Zakupiona na złomie za 2 dychy wraz z suportem, uwaga tu jeszcze na kliny ( o dziwo nie zarżniętym, ale i tak go kasowałem) i bagażnikiem który to z marszu był out. Obecnie jest tam na kwadrat Accentowy za 30 pln, tak na marginesie całkiem przyzwoity.

Rama nie jest nawet ciężka i gumowa jak nasze odpowiedniki, no i co najważniejsze nie rozjedzie się na mufach co nieraz zdarzało się naszym wyrobom zwłaszcza z lat trochę późniejszych.

Ramę malowałem "szprejami", wiedziałem jakich użyć by to miało szanse długo żyć, gdzie nie gdzie jest przetarte, ale to w związku z normalnym użytkowaniem, a nie na zasadzie " że se odpadło".

Jeżeli miałbym kupować ( bo narodowa legenda, tradycja, kult) rodzimego Huragana, czy Sporta,  ramę szrot do roboty za 100-we , zdecydowanie wybrałbym tego Favorita.

Okazuje się że Czesi eksperymentowali z rurami, po części stosowali rury Columbusa wraz ze swoimi wynalazkami stąd rama jest całkiem przyzwoita. Geometria wyścigowa z tamtych lat, tu trzeba było pamiętać aby w zakrętach mieć odpowiednio ustawione stopy w przeciwnym wypadku dochodziło do zahaczenia o asfalt no i .. wiadomo. Na płaskich po rozbujaniu idzie to jak szalone i łatwiej jest tą prędkość trzymać, podjazdy wymagają większego generowania.

Kola pochodzą z mojego Tribana 5 czyli b`twin sport 32h. W sumie przód to reklamacyjny szrot, który miał być zutylizowany, więc wyszedł za darmoszkę, bo sklep sprowadził nowe w ramach reklamacji. Tył był niedawno zmieniony na następne tylne z Tribana, obręcz się poddała, no ale łatwo nie miała tak w każdy syf śmigać i przerobić jakieś 35 kawałków. Piasta z bębenkiem nadal ok, w chwili wolnej to przeplotę.

Kiera TranzX, bardzo fajna zresztą , ergo i bardzo lekka, klamki Tourneye ST-A70, napisy się wytarły, ale one mają o wiele więcej przejechane jak te koła tribanowe zatem można wybaczyć im to.

Napęd to taka zbieranina do zajeżdżania w syfie, kaseta oldscholowa CS-HG20-7, łańcuch 9-kowy CN-HG93 przed którym jeszcze wiele kilometrów przed nim, też z warsztatu kumpla. Korba prawa SH600 Tricolor 50/34, ale jeździ tylko w singlu z blatu, lewa jakiś Sachs, obie różne ale kto to widzi, długość 170mm. Wcześniej był komplet Sachsa z blatem 46 w singlu, ale założyłem go takiemu gościowi bo sobie z 52 nie radził. Przerzutka TY15 poprawnie obsługuje ten zestaw, nie ma zacięć, zamuleń i różnych innych krzywych akcji, ale jak sam sobie odpowiednio złożysz tak masz.

Pedały R540 z przebiegiem ok 25kkm.

Opony Schwalbe Durano Plus z wkładką antyprzebiciową, przebieg coś ponad 15 koła i wyglądają dalej jak nowe, idealne na warunki jakie mamy obecnie za oknem ( pada, zimno), ochronność 6 czyli najwyższa, a to oznacza, że można jeździć po ostrych gwoździach. Kapcia nigdy nie złapałem, dętki w środku są już pewnie w stanie rozkładu jak to w rowerach jesienno zimowych na syfiaste warunki bywa.

Całość wyniosła mnie  lekko ponad  500 pln z czego kwotę tą robią klamki i te opony.

Ten sprzęt wiele mi uświadomił jeżeli chodzi o wytrzymałość i granice zużywalności.

 

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2

Wreszcie jakieś wolne, wreszcie można coś więcej pojechać i przy okazji potestować.

No to jedziemy na moje ukochane kamienie!

275 km w jedną mańkę, na dzieńdobry a co pod ten wiatr, jedziemy będzie wzmacnianie min. psychy.

Moja ulubiona tapeta windows xp po drodze.

tapeta%20windows.jpg

A na drugi dzień oczekiwany deser, czyli odcinek piekła Przytoku, podjazd 2km, avg up 4%.

PP3.jpg

PP2.jpg

PP1.jpg

Co do kół:

Wyszło moje skakanie ( nie zawsze lądowanie było ok) w drodze do pękła jedna szprycha  w tylnym od strony zacisku, klucze miałem wycentrowałem i jazda bez jednej szprychy. Szprychy zakupiłem, wymieniłem co trzeba i bawimy się dalej. Na kamieniach strat nie było, ale drodze powrotnej ( 275km) brzdęk i wymiana na kolanie. Ogółem wymieniłem w tych kołach 3 szprychy po ostrej zabawie jakie te kola przeżyły przejeżdżając 4,5 tys km. Droga powrotna tym razem omijając Głogów, przez hopy ( Jerzmanową) częściowo po trasie tamtejszego klasyka ( Grodowiec).

Mówi się wszędzie stal jest miękka i do d.. Ja powtarzam od wieków, że stal to stop,  a to oznacza , że można tak go skonfigurować by osiągnąć pewne parametry. Oczywiście do pewnego stopnia jest to opłacalne, potem taniej jest tylko użyć alu.

O ile na tym alumuniaku ze stal widłem po tych kamolach jest spoko, o tyle na poniższym nie jest różowo:

gazelle%20klasyk.jpg

 

  • Lubię to! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Eddek
1 godzinę temu, kaido2 napisał:

A na drugi dzień oczekiwany deser, czyli odcinek piekła Przytoku, podjazd 2km, avg up 4%.

To ten bruk z Jan w stronę Kisielina?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2

Yes :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fimala

Kaido jak ja Cie szanuje za pokazywanie tego, że nie sprzęt a jeździec robi w większości robote. :)

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
GordonFrey

Świetny temat, fajnie że pokazujesz że nie sprzęt lecz technika robi zawodnika. Zastanowiło mnie to co napisałeś o kołach z Chin, żadnych obaw że mogą być niezbyt "pewne"? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Eddek
10 godzin temu, kaido2 napisał:

Yes :)

Wariat :D Mnie boli wszystko od samego patrzenia na tą drogę :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.