Skocz do zawartości

Waga rowerzysty na szosę - prawda czy mit


QbQ

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć

Czytam ostatnio kilka for, czytam dokumentacje rowerów i wszędzie piszą że maksymalnie na szosę jest do 100kg. Z kolei piszą też że na MTB maksymalnie też do 100kg. Jeżdże od ponad 4 lat na MTB KROSS Level B2 i przy mojej wadze - niekiedy sięgającej nawet 150 kg !! - w zasadzie nic poważniejszego się nie zepsuło (pedały, support ale to takie standardowe rzeczy). Więc jak to jest z tą wagą do roweru. Czy jezeli chciałbym sobie kupić rower (teraz waże 115-120 kg) szosowy - podejrzewam że jakiegoś tribana 500 na początek - to jak bardzo kwadratowe byłyby opony po pierwszej jeździe? 

Opublikowano (edytowane)
43 minuty temu, QbQ napisał:

Czy jezeli chciałbym sobie kupić rower (teraz waże 115-120 kg) szosowy - podejrzewam że jakiegoś tribana 500 na początek

Kup sobie szosę w której się zakochasz i która będzie tobie sprawiać radość na lata a nie "coś na początek" - po co dwa razy płacić. 

43 minuty temu, QbQ napisał:

jak bardzo kwadratowe byłyby opony po pierwszej jeździe?

Jak kupisz rower z delikatnymi obręczami to faktycznie przy wpadnieciu w dziurę może coś się stać. Ja ważąc 100kg wpadłem w studzienkę opuszczoną względem asfaltu jakieś 10cm i nic się nie stało. 

Edytowane przez GBike
Opublikowano

Opony szosowe mają zdecydowanie mniej miesza które chroni obręcz do tego cześć obręczy jest bardzo wycieniowanych, one zazwyczaj mają limit wagowych.

Tylko z drogiej strony ja przy 70 kg zcentrowałem koła na torowisku 😆

Opublikowano

Zasadniczo muszą podawać jakiś limit bezpieczeństwa, ale nie znaczy to od razu, że z wagą ponad 100 kg rower od razu połamiesz. Z drugiej strony, archetyp kolarza to raczej wycieniowane chucherko z masą około 60 kg, więc niczego nie można wykluczyć. :P Dużo zależy od stylu jazdy.  

Opublikowano

Właśnie wszystkie drogie szosy będą przeznaczone dla zaawansowanych kolarzy 60-70kg i na taką wagę robione. Karbon w ramie albo i w kołach także.

Jak się zakochasz to i waga spadnie i można myśleć o lżejszym rowerze.

Zaczynałem od 100kg na Tribanie 500, teraz okoliece 90kg i z rowerem nic się nie dzieje. Do samochodu można załadować dużo więcej niż przewidział producent ale działa to o wiele bardziej niszcząco.

Opublikowano
W dniu 3.07.2018 o 15:12, QbQ napisał:

Czy jezeli chciałbym sobie kupić rower (teraz waże 115-120 kg) szosowy - podejrzewam że jakiegoś tribana 500 na początek - to jak bardzo kwadratowe byłyby opony po pierwszej jeździe? 

Wytrzymałość roweru to nie jedyny potencjalny problem. Wagę masz słuszną, nie wiem przy jakim wzroście, i nie wiem jakiej postury jesteś, ale jak masz sporą otyłość brzuszną to przemyśl czy szosa to najlepszy rower dla Ciebie, a najlepiej się przymierz do takiego roweru i przejedź. Szosa, nawet endurance, to jednak specyficzna pozycja, dolny chwyt, stanie na pedałach itp. 

Opublikowano

@Karol 196 cm 
Troszkę brzuszka jest ale w tej chwili jestem już ponad 30 kg lżejszy niż rok temu :) Co do pozycji - myślę że jest do ogarnięcia - na moim MTB trzaskałem po 100-150 km (rekord to 217) więc pewnie kwestia przyzwyczajenia. 

 

Opublikowano

Symulator dolnego chwytu - usiądź na krześle, nogi pod kątem prostym, pochyl się do przodu "kładąc się" na kolanach 😎

Ja ma m 186/94, bez jakiegoś dużego brzucha (no ale rozepchany od ilości żarcia jakie pochłaniam) i dolnego chwytu praktycznie nie używam - oczywiście dużo zależy też od ustawienia mostka

Opublikowano

Ja też nie byłem pewien czy szosa to dla mnie odpowiednia opcja. Kupiłem najpierw używkę i...wtopiłem. Przyszedł złom. 

Niemniej jednak uważam, że mając możliwość podjechania i osobistej oceny, używka to dobra opcja. dostajesz wyższej klasy osprzęt, lepsze koła, wiesz czego później oczekiwać od roweru. W nowym, ale tanim rowerze, prawdopodobnie i tak koła będą do wymiany, trzeba to wkalkulować w budżet - jakieś 1000- 1200zł. Może Alexrimsy wkładane do Krossów i (chyba) Rometów wytrzymają Twoją wagę, ale to "może"

Zobacz ten rower, jest ich jakiś wysyp w necie. Pierwsze opinie po zakupie na forach są pozytywne.

https://www.bikestacja.pl/pl/rower-szosowy-cube-agree-ultegra-6700-3x10-dt-swiss-uzywany-50567.html

Porządny osprzęt, choć starszej generacji, ale już 11-to rzędowy, pancerze pod owijkami. A przede wszystkim bardzo porządne, wytrzymałe koła. DT Swiss gwarantuje do 120kg.

Opublikowano
13 minut temu, Argi napisał:

W nowym, ale tanim rowerze, prawdopodobnie i tak koła będą do wymiany,

Mój rower był bardzo tani a koła miał pancerne.

W dniu 4.07.2018 o 17:19, Cramin napisał:

Właśnie wszystkie drogie szosy będą przeznaczone dla zaawansowanych kolarzy 60-70kg i na taką wagę robione. Karbon w ramie albo i w kołach także.

Musisz wziąść pod uwagę to, że zaawansowany kolarz potrafi wygenerować 700 do 1000 wat, przy sprincie sa tak kosmiczne przeciazenia ze waga 130 kilo to jest hmmm małe piwo przed śniadaniem dla takiej ramy czy kół.  Oczywiście nie mówimy tu o władaniu w studzienki tylko o normalnej jezdzie po szosie .

Andrzej Sawicki
Opublikowano (edytowane)

Większość producentów produkuje szosy z limitem do 120 kg, a wyjątkami są tylko bardzo lekkie modele wyścigowe. Jeśli producent podaje niższą wagę, to może za bardzo odchudził któreś elementy i trzeba szukać u innej marki.

Nacisk w okolicy suportu to nie to samo co żywa masa na siodełku. Siły działają w innym miejscu ramy, więc nie jest oczywiste, że nie pęknie np. przy mocowaniu sztycy.

Edytowane przez Andrzej Sawicki
Opublikowano

Byłem w podobnej sytuacji. Duża waga i wzrost 191cm. Nie bój się dla takich jak my też na szosie jest miejsce. Istny czołg, że cały peleton się chował za moim tunelem areodynamicznym :D

Proponuje Ci zakup gravela np. Marin Nicasio. Rama crmo widelec tak samo. Wzmocnione koła i szersze kapcie aby nie strzeliły przy wpadnieciu w dziurkę i jazda! 

Limity wagowe są większe z tego co kojarzę ( niektórzy używają ich jako rowery wyprawowe) i  przystosowane do większych obciążeń. 

 

Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, Andrzej Sawicki napisał:

Większość producentów produkuje szosy z limitem do 120 kg, a wyjątkami są tylko bardzo lekkie modele wyścigowe. Jeśli producent podaje niższą wagę, to może za bardzo odchudził któreś elementy i trzeba szukać u innej marki.

Tyle teoria. W praktyce oddawałem koła do centrowania co miesiąc-dwa. Ważę 96kg, a autor wątku 120. Jakoś go  nie widzę na kołach 20-24 szprychy. Miałem rowerek fabrycznie na Shimano RS010, poza rozcentrowywaniem się, pękały te zaj..iste cieniowane szprychy aero :) Potem jakieś Mach1 - centrowanie co 2 miesiace.

Nieśmiało podejrzewam, że tanie Alexrimsy 470/480 (Kross, Romet) dałyby radę. Poza jednym centrowaniem  (po 200km) nic się nie działo, ale miałem je zbyt krótko, aby jednoznacznie oceniać. Jedno centrowanie nowych kół zakładam zawsze.

Edytowane przez Argi
  • Lubię to! 1
Andrzej Sawicki
Opublikowano

To producenta problem. Nie przypadkiem fabryczne rowery mają często "kiepskie" koła -- raczej cięższe i trwalsze niż w wyczynowych.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Producenci nie dają super kół do rowerów bo wychodzą z założenia, że i tak każdy wsadzi własne takie jakie lubi :) 

  • Lubię to! 1
Andrzej Sawicki
Opublikowano
12 godzin temu, Marek Horoś napisał:

Producenci nie dają super kół do rowerów bo

wiedzą, że 99% kupujących nie ma pojęcia o kołach.

Opublikowano
4 minuty temu, Andrzej Sawicki napisał:

wiedzą, że 99% kupujących nie ma pojęcia o kołach.

Nie prawda. Producent doskonale wie, że użytkownicy takie rzeczy jak siodełko, koła, mostki, kierownice dobierają pod siebie wiec zawsze jak widzisz układane zestawy masz nacisk na dobrą ramę, napęd, amorki, dampery. 

Nie rób z ludzi idiotów. To, że są ci którzy po prostu jeżdżą to kupują rowery miejskie, trekkingowe,mtb za 2,5/3tys. Dalej masz ludzi z hobby którzy wiedzą czego szukają i dobierają rzeczy pod siebie. Wiec po co producent ma zawyżać cenę kołami? Nie uzasadnione ekonomicznie. 

Statystyka też żeby rzucić, że 99%, a 100% ludzi pijących wodę umiera. 

Oczywiście no offense @Andrzej Sawicki 

Opublikowano

Z drugiej strony wyobraź sobie klienta:

Ma rower za 3-4k. Pojeździł, wie co potrzebuje, ma do wydania powiedzmy 7-8k. Wie że koła są ważne. I teraz widzi rowery za te 8k ze słabymi kołami, "bo po co zawyżać cenę", a dobre koła to już tak kolejne 2k. A co z fabrycznymi? Sprzedać? Wyrzucić? Zakładać na miasto? A jak klient nie ma budżetu na dodatkowe koła, to ma się męczyć na fabrycznych, czy kupić tańszy rower?

Nie mówię, że w rowerze za 8k mają być koła za 6, ale jakieś minimum przyzwoitości mogą dawać, a często tego nie robią. Właśnie dlatego że klient się nie zna.

Jak ktoś dobiera sprzęt pod siebie to kupuje frameset. Jak kupuje się gotowy rower, to po to żeby był gotowy do jazdy, a nie po to by na starcie wymieniać w zasadzie najdroższe elementy.

Opublikowano (edytowane)

Mam trochę inne zdanie. 

Edytowane przez Marek Horoś
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Andrzej Sawicki napisał:

wiedzą, że 99% kupujących nie ma pojęcia o kołach.

Pełna zgoda. Wystarczy popatrzeć na pytania zadawane na forach pt. "pierwsza szosa", gdzie większość pytających nie zadaje sobie trudu, aby poszukać w googlu różnic między np. Sorą a Tiagrą w danym roczniku. I to są ci, którzy na forum dotarli. Gdzie są ci, którzy nie dotarli i zdają się na sprzedawców i legendy? A różnice dotyczące kół nie są już ani oczywiste ani jakieś standardowe. Dodatkowo część producentów zakłada koła np. "Giant by Giant", gdzie naprawdę trudno cokolwiek wywróżyć, poza tym, ze jest to budżet i cudów nie będzie.

Znowu zgoda z @Andrzej Sawicki, że tanie rowery mają tanie, ale ciężkie koła, które powinny być wytrzymałe i nie dawały powodów do zbyt wielu reklamacji. Zgoda, ale dotyczy to PRZECIĘTNEGO "targetowego", użytkownika, z jakąś tam tolerancją. A autor wątku waży 120kg. Jeżeli ktoś powyżej napisał, ze jakieś koła były "pancerne", ale przy wadze 100kg, to jaki to wyznacznik? To jakbym ja, przy wadze 96kg brał pod uwagę wrażenia z jazdy na kołach gościa z wagą 76kg :)

Moim zdaniem 120kg zawodnik na szosie to prawdziwe wyzwanie dla kół i brałbym coś na 32 szprychach (niechby i taniego) i patrzył co będzie :)

Edytowane przez Argi
Opublikowano (edytowane)

Jak kogoś stać na rower za 8k to i powinno na dobre koła. Po za tym wątpię by ktoś kupował rower za 8 kafli i nie zainteresował się w żadnym stopniu kolarstwem:)

Już nie bierzmy pod target rowerów za 3000/4000zł gdzie wiadomo, że koła nie będą super. 

Im wyższa cena wstawiają ciut wyższej klasy/jakości kola. Powiesz mi, że kupuje rower za 15tys. speca i się nie znam na kolarstwie? Tam też masz jakieś podstawowe koła bo producent wie, że klient wstawi jakieś swoje karbonowe zapewne. A fabryczne mogą posłużyć jako tzw. "treningówki" na gorszą pogodę. 

Jak popatrzysz na najwyższe modele tam masz już carbon koła bo przy wydatku 30/40/50 tysięcy słabo topowe modele się prezentują z lekkimi aluminiowymi kołami na stożku 30mm. a 4 tysie przy takiej kwocie to już nie różnica. To wszystko ekonomicznie uzasadnione decyzje, potwierdzone badaniami przez producentów. Myślicie, że od tak stwierdzają "klienci się nie znają damy im ***** a i tak kupią" Szanują klienta i równowaga zawsze musi być bo inaczej firma upadnie:) 

Co i tak wymienia się potem te koła na swoje. 

Edytowane przez Marek Horoś
Opublikowano

@Marek Horoś odnoszę się raczej do początkującego w pułapie cenowym jak autor wątku - od Triban 500 do 3-4k, 

Opublikowano
1 minutę temu, Argi napisał:

@Marek Horoś odnoszę się raczej do początkującego w pułapie cenowym jak autor wątku - od Triban 500 do 3-4k, 

Odnosiłem się do poprzedniego wpisu o rowerach 8k. 

A dalej nie ma co oczekiwać nie wiadomo czego za 3/4 tysiące i niżej. Trzeba na czymś oszczędzać a najlepiej na kołach i siodełkach. Bo to ludzie sobie wymieniają potem i zostawiają np. jedną parę kół i sprzedają rower dalej a koła do nowego sprzętu.

Jak ktoś jest totalnym amatorem to koła, które dostaje z rowerem w zupełności mu wystarczą. Nie wiem czego czekujecie w tej półce cenowej. Chcecie by w rowerze za 3 tysiące były koła za 1,5k? Chyba lepiej mieć dobrą ramę,osprzęt czy amorka. Na czymś trzeba oszczędzić by rowery te kosztowały tyle, a nie inaczej. 

Jak chce się mieć ideał pod siebie, to składa się rower samemu mieszając nowe części z używanymi żeby zmieścić się w 3/4 tysiącach i mieć coś fajnego. 

 

Opublikowano

Nie oczekuję, wręcz przeciwnie. Tracisz z oczu meritum tego wątku. Przecież o tym mówię, przy tej wadze, w tej cenie autor wątku musi liczyć się z tym,że koła będą zaraz do wymiany. I ma dwie opcje: albo tani nowy rower oraz wkalkulowane w budżet nowe koła za jakieś 1,5k, albo używka (np. ta wskazana przeze mnie) na jakichś DT Swissach 32 szprychy. Sam zrobiłem podobnie, kupiłem rower w granicach 4k, zakładając, że kola będą do wymiany. I będą, bo znudziło mi się regularne centrowanie. Zlecę złożenie kół, takich, jakich chcę. I docelowo powinien to być rower, który wyjdzie "na gotowo" jakieś 5k, na pełnej 105, z nową kierownicą Pro PLT oraz "pancernymi" kołami na alu stożku 35mm. I tak bym polecał autorowi wątku, kupić rower, który mu się naprawdę podoba, ale z założeniem, że koła będą do wymiany. Może natychmiast.

Opublikowano
2 minuty temu, Argi napisał:

Nie oczekuję, wręcz przeciwnie. Tracisz z oczu meritum tego wątku. Przecież o tym mówię, przy tej wadze, w tej cenie autor wątku musi liczyć się z tym,że koła będą zaraz do wymiany. I ma dwie opcje: albo tani nowy rower oraz wkalkulowane w budżet nowe koła za jakieś 1,5k, albo używka (np. ta wskazana przeze mnie) na jakichś DT Swissach 32 szprychy. Sam zrobiłem podobnie, kupiłem rower w granicach 4k, zakładając, że kola będą do wymiany. I będą, bo znudziło mi się regularne centrowanie. Zlecę złożenie kół, takich, jakich chcę. I docelowo powinien to być rower, który wyjdzie "na gotowo" jakieś 5k, na pełnej 105, z nową kierownicą Pro PLT oraz "pancernymi" kołami na alu stożku 35mm. I tak bym polecał autorowi wątku, kupić rower, który mu się naprawdę podoba, ale z założeniem, że koła będą do wymiany. Może natychmiast.

Moja odpowiedź głownie dotyczyła stwierdzenia, że "99%" nie zna się na rowerach. Co do sytuacji kolegi, nie wiemy jaki ma budżet. Ja bym się skłaniał do kupna gravela w tym przypadku są przystosowane do większych obciążeń, a każdy taki gravel w zestawie ma już powiedzmy w miarę solidne koła i szersze kapcie. Ale to wydatek około 5000zł. 

 

Inaczej rozważyłbym opcje kupienia używki bez kół i poszukanie solidnych kół używanych bądź zlecenie złożenia takich. Jednak to też kosztuje. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...