Skocz do zawartości

Odchudzanie - nie głodź się na treningach. Jak schudnąć na rowerze.


SzajBajk

Rekomendowane odpowiedzi

Moje doświadczenie nie pozwala mi na zgodzenie się z Twoją teorią. Każda kaloria dostarczona w okresie redukcji wagi,  wydłuża ten okres o czas potrzebny do jej spalenia. Jeżeli ktoś umiera po półtora godziny to niech jeździ krócej . Jedząc posiłek w postaci jednego banana dostarczy tyle kalorii ile spali przez 15 min. 

Co zaś tyczy się obżarstwa po powrocie to sory albo się odchudzamy albo obżeramy. Nic nie ma za darmo lepiej się spiąć przez jeden sezon niż odchudzać w nieskończoność. 

Odnośnik do komentarza

Pamiętam, że dokładnie 10 lat temu udało mi się dzięki takiej akcji zrzucić 13 kg w 3 miesiące. Ależ ja byłem wtedy z siebie dumny. Teraz się z tego śmieję bo właśnie po zgubieniu 16 kg osiągnąłem wagę z której wtedy zacząłem się odchudzać :D 

Moim zdaniem ważniejsza niż szybkość odchudzania jest trwała zmiana nawyków. A im dłużej to odchudzanie trwa tym o taką zmianę nawyków łatwiej. Stąd też nie szarpałbym się na odchudzanie w jeden sezon w przypadkach dużej nadwagi. A co do jedzenia bananów to mam taką refleksję - pisałem już o tym w innym wątku. Zdarzyło mi się przytyć parę kilo pomimo w miarę regularnej jazdy na rowerze. I nie wynika to bynajmniej z bananów jedzonych na trasie. Domowa lodówka zawiera przeważnie wiele ciekawszych pod względem kaloryczności produktów, które spożywałem po każdym treningu.

Nie robiłbym tragedii z jednego banana spożytego podczas 2 godzinnego treningu. Z mojego doświadczenia wynika, że problem leży zupełnie gdzie indziej i ten banan to jak miętowy opłatek z pewnego skeczu Monty Pythona. Należy pamiętać, że ten banan, nawet przy godzinnym treningu, daje ujemny bilans kaloryczny. Jeśli ktoś nadal nie chudnie to znaczy, że w pozostałym czasie przyjmuje za dużo kalorii.  Zakładałbym nawet (po swoim przykładzie), że jest to zdecydowanie więcej niż przyjął w postaci tego banana. Logika nakazuje, że są tu dwa rozwiązania. Można albo zmniejszyć liczbę przyjmowanych kalorii w czasie poza treningiem albo zwiększyć liczbę kalorii spalanych w czasie treningu.

Moje aktualne doświadczenie pokazuje, że najłatwiej jest osiągnąć efekt działając z obu stron. Próbujemy zredukować ilość przyjmowanych kalorii każdego dnia zwiększając dodatkowo liczbę spalanych kalorii podczas treningu. Dzięki temu nie musimy przechodzić na dietę składającą się w dużej mierze z jogurtu naturalnego i obiadów składających się z każdej możliwej kombinacji warzyw. Z drugiej jednak strony musimy się zmotywować aby ruszyć tyłek z fotela i zacząć regularnie uprawiać jakąś aktywność fizyczną. 

Oczywiście nie zamierzam się tu kreować na drugą Chodakowską. To o czym pisze jest pewnie oczywistością dla większości forumowiczów. Chciałbym jednak uświadomić tym, którzy nie zdają sobie z tego sprawy, że istnieje trzecia droga. Nie trzeba zajeżdżać się w trupa ani jeść "zieleniny" cały okrągły miesiąc. Warto zastanowić się nad sobą i spróbować zmienić nawyki w taki sposób aby wskazówka na wadze zaczęła poruszać się we właściwą stronę. Nieważne ile to potrwa. Ważne aby był to trwały proces.

 

Odnośnik do komentarza
17 godzin temu, edmundo napisał:

Pamiętam, że dokładnie 10 lat temu udało mi się dzięki takiej akcji zrzucić 13 kg w 3 miesiące. 

No i piękny wynik, zakładam że bananami się nie zjadałeś. 

17 godzin temu, edmundo napisał:

Domowa lodówka zawiera przeważnie wiele ciekawszych pod względem kaloryczności produktów, które spożywałem po każdym treningu.

No tak jest, ale trzeba być twardym a nie miętkim hihi. 

17 godzin temu, edmundo napisał:

Należy pamiętać, że ten banan, nawet przy godzinnym treningu, daje ujemny bilans kaloryczny. 

Tutaj się odrobinę nie zgodzę gdyż zgodnie z naukową teoria o wypalaniu zapasów cukru w pierwszych 45 minut taningu dodać należy około 15min na spalenie banana i jesteśmy w sytuacji gdy tłuszczy zostaje nienaruszonym.

Odnośnik do komentarza
13 minut temu, GBike napisał:

Tutaj się odrobinę nie zgodzę gdyż zgodnie z naukową teoria o wypalaniu zapasów cukru w pierwszych 45 minut taningu dodać należy około 15min na spalenie banana i jesteśmy w sytuacji gdy tłuszczy zostaje nienaruszonym.

Odbudowanie tych zapasów wymaga spalenia o wiele więcej niż te ~100 kalorii z banana. To dlatego bilans jest ujemny. Chyba że "trening" to jakieś rozciąganie i nic więcej, to przepraszam.

Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, Andrzej Sawicki napisał:

Odbudowanie tych zapasów wymaga spalenia o wiele więcej niż te ~100 kalorii z banana. To dlatego bilans jest ujemny. Chyba że "trening" to jakieś rozciąganie i nic więcej, to przepraszam.

O jakich zapasach mówisz? Bo nie bardzo rozumiem. 

Odnośnik do komentarza

Spalasz kilkaset kalorii na trening, przyjmujesz około 100. Zgadnij, z czego odbudujesz te kilkaset kalorii szybko dostępnych zapasów energii na kolejny trening. Oczywiście mógłbyś nic nie jeść i chudnąć jeszcze szybciej, ale zapytaj dowolnego lekarza, ile tak się da i jakie to zdrowe.

Edytowane przez Andrzej Sawicki
Odnośnik do komentarza
22 minuty temu, Andrzej Sawicki napisał:

Spalasz kilkaset kalorii na trening, przyjmujesz około 100. Zgadnij, z czego odbudujesz te kilkaset kalorii szybko dostępnych zapasów energii na kolejny trening.

W redukcji wagi ciała nie chodzi o odbudowę kalorii tylko o wytworzenie ujemnego bilansu energetycznego. 

7000 kalorii = 1kg tłuszczu. 

Odnośnie zdrowe czy nie zdrowe. Nadwaga jest niezdrowsza. 

P. S. Ja w cztery miesiące pozbyłem się 20 kg i w następnym całym sezonie odeszło jeszcze 5 kg. Już bez napinki. 

Odnośnik do komentarza

Jak sie je dużo za mało to też nie dobrze bo nie dość że spowalnia to metabolizm a nie go przyspiesza, to jeszcze spalamy mięśnie a nie tłuszcz i też mamy problem z regeneracja.  Wiadomo ze przy godzinnej jeździe czy nawet dwu godzinnej to podjadanie nie ma sensu. Ale przy dłuższym wysiłku to raczej wskazane.

Odnośnik do komentarza
Godzinę temu, Kruup napisał:

Jak sie je dużo za mało to też nie dobrze bo nie dość że spowalnia to metabolizm a nie go przyspiesza

Zgoda ale moim zdaniem mniejsze zło. 

Godzinę temu, Kruup napisał:

spalamy mięśnie a nie tłuszcz i też mamy problem z regeneracja. 

W moim przypadku na szczęście mięśni nie pozbyłem się. 

Godzinę temu, Kruup napisał:

Wiadomo ze przy godzinnej jeździe czy nawet dwu godzinnej to podjadanie nie ma sensu. Ale przy dłuższym wysiłku to raczej wskazane.

Oczywiście że tak ale przy redukcji możliwie jak najmniej. 

@Kruup ile ważysz z w tej chwili? 

Edytowane przez GBike
Odnośnik do komentarza

Kruup waży obecnie 110 kg.  i jest na zdrowej  diecie :) jeśli chodzi o treningi to mam trzy razy w tyg. trening siłowy na siłowni FBW i zawsze po tym 30 min cardio, oczywiście śmigam wtedy na rowerze ;) trening zajmuje mi około 2 godzin. Jem 2600 kcal. 

Odnośnik do komentarza

@Kruup  trzymam kciuki za ciebie :) dla mnie siłka zadziałała efektywnie tylko raz jakieś 8 lat temu z 94 do 88 kg potem było tylko gorzej. Rower stał się głównym narzędziem i to dzięki niemu schudłem ze 100 do 75 kg. Co do ilości spożywanych kalorii to zawsze byłem pod dziennym limitem dorosłego faceta. A przez ostatnie lata pod bardzo dużym limitem nie będę pisał o liczbach bo zaraz zleci się stado zatroskanych o moje zdrowie hehe.  Inaczej się nie dało. Teraz jest już "ok" głodny nie chodzę uzależnienie od cukru minęło. 

Odnośnik do komentarza

 

Dnia 28.01.2018 o 17:10, GBike napisał:

No i piękny wynik, zakładam że bananami się nie zjadałeś. 

Gdybym jadł wtedy banany to mógłbym robić za autorytet w dziedzinie fitnessu :D Miałem po prostu wtedy 20 parę lat a to robi dużą różnicę. Mieszkałem na stancji i jadłem głównie fast foody na obiad. A i tak udało mi się schudnąć. Po 10 latach jest dużo trudniej. W moim wpisie chodziło wyłącznie o to aby nie popadać ze skrajności w skrajność. Jeśli ktoś wpierdzielał codziennie schabowe to naprawdę banan po treningu trwającym 1,5h nie zrobi mu wielkiej szkody. Oczywiście pod warunkiem, że odstawi te schabowe :D

Odnośnik do komentarza

Dieta jest wazna ale faktycznie przy odchudzaniu się najważniejsza jest aktywnosć fizyczna. Bo dzięki temu uda się nie tylko schudnąć ale mozna również ładnie ukształtować ciało i unikać sytuacji gdy będziemy wygladali na slim fat....

Jeśli możecie sobie pozwolić finansowo na jakiś zabieg to polecam body jet. Jest to bardzo skuteczny zabieg odchudzający zastępujący tradycyjna liposukcję
nie boli bo jest wykonywany w znieczuleniu miejscowym https://klinikamagnuccy.pl/odsysanie-tkanki-tluszczowej-body-jet/

nie wymaga długiej rekonwalescencji

nie ma powikłań

i praktycznie mozna od razu uzyskać mniej 1-2 rozmiary odzieży

Edytowane przez anets
Odnośnik do komentarza

@anets co do zabiegu to dla mnie - osoby która w temacie odchudzania ma pewne doświadczenie jest to tak samo niezrozumiałe jak doping w amatorskim sporcie. Moim zdaniem do niczego dobrego nie doprowadzi bo jak słusznie zauważyłeś najważniejsza jest zmiana nawyków. Jedyny zabieg jaki dopuszczam jako możliwy do wykonania to jak już nie będę wstanie nic zrobić z nadmiarem skóry a minie okres stabilizacji wagi, chętnie pozbyłbym się jej nadmiaru.

Co do tematu dyskusji. Ciągle testuję ile minimalnie muszę jeść i... głupi jestem tak jak byłem.

Przed wyjazdem zjadłem białkowo - węglowodanowe śniadanie. poprawiłem kostką gorzkiej czekolady. Całość ok 500 kcal.
W trasie po 50 minutach zjadłem jednego banana. Po 1,10 wypiłem szklankę rosołu i zrobiłem 20 min przerwy. Kolejne 20 minut jechałem i czułem że mnie odcina.Ok 1,30 kolejny banan. i jazdę skończyłem z czasem 2,10 głodny jak wilk...

Odnośnik do komentarza
W dniu 8.03.2019 o 23:09, RichardK napisał:
Cytat

 Dieta wysokobiałkowa stymuluje IGF-1 oraz mTOR, które są silnymi inhibitorami autofagii. Zaleca się, by spożycie białka ograniczyć do 70 g dziennie w zależności od naszej masy ciała.

Czyli podczas redukcji przy mojej masie tracę praktycznie większość mięśni bo przyjmuje 1/3 białka w czasie szeroko pojętych treningów, dziękuję, nie skorzystam. Jeden z autorów pisze średnio 48 artykułów miesięcznie, czyli średnio 2 dziennie, mnie to akurat martwi. 

Odnośnik do komentarza
28 minut temu, Teknoloji napisał:

Czyli podczas redukcji przy mojej masie tracę praktycznie większość mięśni bo przyjmuje 1/3 białka w czasie szeroko pojętych treningów, dziękuję, nie skorzystam. Jeden z autorów pisze średnio 48 artykułów miesięcznie, czyli średnio 2 dziennie, mnie to akurat martwi. 

Autofagia niema nic wspólnego z utratą mięśni

Odnośnik do komentarza
Godzinę temu, RichardK napisał:

Autofagia niema nic wspólnego z utratą mięśni

Za to rady we wspomnianym przez Ciebie artykule już tak. Nie da się utrzymać mięśni przy redukcji przy stosowaniu ilości białka w powyższym artykule. Pomijając wątpliwą wierzytelność samych autorów.

Odnośnik do komentarza
8 minut temu, Teknoloji napisał:

Za to rady we wspomnianym przez Ciebie artykule już tak. Nie da się utrzymać mięśni przy redukcji przy stosowaniu ilości białka w powyższym artykule. Pomijając wątpliwą wierzytelność samych autorów.

ok to bardziej miarodajne badania:https://aerztegesellschaft-heilfasten.de/informationsdienst/leitlinien-zur-fastentherapie/

i kilka klinik jakbyś chciał to fachowo przeprowadzićhttps://aerztegesellschaft-heilfasten.de/fasten-adressen/fasten-kliniken/

i laureat nagrody Nobla:https://www.tz.de/leben/gesundheit/medizin-nobelpreis-zellforscher-yoshinori-ohsumi-erklaert-gesunde-ernaehrung-6806197.html 

Edytowane przez RichardK
Odnośnik do komentarza
27 minut temu, RichardK napisał:

Dzięki, poczytam jak naszybciej. Czy jesteś w stanie streścić jak tego używać na redukcji żeby nie stracić mięśni lub jak to się odnosi do kulturystyki, czy wszyscy Ci ludzie żyli w błędzie? 

Edytowane przez Teknoloji
Odnośnik do komentarza

Co do głodzenia. Jak robiłem masę w czasach młodości to też stosowałem głodówkę co prawda tylko 36h (ostatni posiłek 18 w piątek, kolejny w niedzielę o 6). Takie głodzenie zwiększa później przyswajanie wszystkich związków. 

Generalnie jesteśmy genetycznie przystosowani do regularnego "przymierania" głodem. Czyli okresów bez żadnego pożywienia. Być może właśnie brak tej stymulacji może powodować drastyczny wzrost szeregu chorób autoimmunologicznych i nowotworowych.

 

Odnośnik do komentarza
W dniu 28.01.2018 o 17:10, GBike napisał:

No i piękny wynik, zakładam że bananami się nie zjadałeś. 

Ja na diecie jem co weekend chipsy,pizze itp produkty z czarnej listy.

Sumarycznie schudłem 30kg.
Prawda jest taka, że chudnie się od deficytu, nie od tego co jesz.

Odnośnik do komentarza
Skiper78 (maciej)

Ok ja mam 45 lat 180 cm i 105 kg, dzienne zapotrzebowanie to 2000 kilokalorii obecnie zgubiłem 3.5 kg chcę dołączyć rower 1 h  ile powinienem uwzględnić w swojej diecie kilokalorii  żeby to miało sens i dalej żeby gubił smalec bo wiadomo bede mial niedobory  przy 2000

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...