Skocz do zawartości

Ból ud. Brak mocy.


astrogator1980

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.  Zanim przejdę do problemu który mnie trapi  od wielu miesięcy pozwolę sobie na małe wprowadzenie. Mam 37 lat, 188cm wzrostu. Ważę 81kg. Na rowerze jeżdżę od 2013. Średnio ok 4-5 tys km w roku. Głównie na rowerze mtb od 2016 również na szosie. Większość aktywności (70%-80%)  odbywała się w strefie tlenowej. Średni puls ok 140. W 2016 roku postanowiłem przeznaczyć na treningi więcej czasu.  Co za tym idzie więcej jeździć. Kupiłem drugi rower, szosę. Od marca do sierpnia średnio spędzałem na rowerze od 40 do 50 godzin w miesiącu. Przejeżdżałem od 1000 do 1500 km na miesiąc. Oczywiście też odpoczywałem. Wszystko szło świetnie. Forma z miesiąca na miesiąc rosła. Jazda stawała się coraz bardziej przyjemna. W sierpniu po krótkim wypadzie nad morze kontynuowałem treningi. Szykowałem się na zawody XC które miały być rozegrane w połowie września niedaleko miejscowości w której mieszkam. Robiłem objazdy trasy. Pod koniec sierpnia zauważyłem, że coś z moją formą jest nie tak. Zaczęła spadać. Traciłem kondycję. Zacząłem się źle czuć. Byłem rozkojarzony, miałem problemy  z koncentracją i pamięcią. Ciągle jeździłem aż przyszedł ten dzień...  Dzień w którym z planowanych 100km zrobiłem 80 bo czułem duże zmęczenie w udach. Noga przestała podawać. Na dodatek jeszcze się przeziębiłem. Do zawodów został tydzień, który chciałem przeznaczyć na odpoczynek.  Po trzech dniach zaczęły mnie boleć uda. Specjalnie się tym nie przejąłem bo wcześniej też mi się to zdarzało. Normalna rzecz włókna mięśni regenerują się. Zawody odpuściłem. Ból w mięśniach pozostał. Za miesiąc miałem jechać na Harpagana. Postanowiłem ograniczyć treningi do minimum. 1-2 przejażdżki w tygodniu w turystycznym tempie. Ból nie ustępował. Infekcja górnych dróg oddechowych też nie. Na dwa tygodnie przed Harpaganem powiesiłem rower na kołek. Zero jazdy. Odpoczynek.  2 dni przed rajdem na orientację  postanowiłem zrobić próbę generalną. Zobaczyć jakie skutki przyniósł odpoczynek. Czułem się źle ale chciałem się sprawdzić na pętli 40km.  Nie dałem rady przejechać całego dystansu. Zero mocy i kondycji. Jazda była koszmarem. Czułem się jakbym po raz pierwszy wsiadł na rower. Na Harpagana nie pojechałem. Na początku listopada wybrałem się do lekarza. Okazało się, że mam zapalenie oskrzeli i ostrą infekcję gardła. Miesiąc na antybiotykach. Zero jazdy. Objawy ze strony układu oddechowego ustały. Ból ud pozostał. W połowie grudnia poczułem, że z moimi nogami jest lepiej. Nie bolą. Wsiadłem na rower i zrobiłem rundkę 20km. Radość. Noga podaje mimo że kondycja już nie ta co latem. Jest moc:) Za dwa dni powtórzyłem. Przez pierwsze 10 km wszystko ok kolejne 10km ból ud i spadek mocy. Rower na  kołek. Tak minął grudzień. W styczniu trochę na trenażerze. W lutym  trochę na dworze.  W marcu jakaś pojedyncza przejażdżka. Wszystko bez zmian.

Teraz coś o samym bólu. Jest to takie uczucie jak 2-3 dni po mocnym treningu kiedy organizm regeneruje mikrouszkodzenia włókien mieśnowychJ Ból nie jest spowodowany stłuczeniem itp. Nie czuję go gdy dotykam uda. Jakby siedział w środku. Coś jak nerwobóle.

Diagnostyka. Morfologia, mocz, tarczyca w porządku. Żelazo, kortyzol też. Ekg, tomografia głowy, rtg płuc ok.  Borelioza test podstawowy (30% skuteczności) wynik negatywny. Dodam, że we wrześniu 2015 miałem kleszcza i rumień. 21 dni na antybiotyku. Podobno według mojego lekarza to wystarczy. Cały czas skłaniałem się do stwierdzenia, że to może być przetrenowanie. Wynikałoby tak z lektury Biblii kolarza… Joe Friela.  Niestety na dzień dzisiejszy problem cały czas istnieje. Zostało jeszcze do zrobienia przewodnictwo nerwowe.

Czy ktoś miał podobną sytuację?

Jak żyć bez roweru

:) Pozdrawiam i z góry dziękuję za każdą wskazówkę.

Odnośnik do komentarza

Jestem w takim samym wieku co Ty i obawiam się, że chyba to samo zaczyna mi się dziać w udach. Nie mam pojęcia co to jest. 

Daj znać jak się sprawa będzie u Ciebie rozwijała. Trzymaj się, szybkiego powrotu do zdrowia i formy życzę!

Odnośnik do komentarza

Polecam wizytę u neurologa. Poza tym przy okazji morfologii można było zbadać poziom magnezu i potasu, których niedobór też skutkuje bólami mięśni. Polecam lekturę artykułu " ból uda -przyczyny i leczenie bólu w udzie" na stronie wylecz.to . Z własnego doświadczenia powiem, że ból uda powoduje tzw. rwa kulszowa. Niemniej warto zasięgnąć opinii specjalisty. 

Odnośnik do komentarza

U mnie wystąpił podobny problem. Dotychczas jeździłem rekreacyjnie 1-2 razy w tygodniu. W tym sezonie dokręciłem śrubę. Po każdej intensywnej sesji jakiś mięsień dostawał DOMS, ciśnienie rozrywało mi głowę do pół godziny po treningu, ale po kilku dniach mogłem jeździć dalej. Ostatnio wybrałem się na trasę maratonu w Boguchwale. Pod koniec jazdy poczułem opór, że to już szczyt moich możliwości. Odtąd nie mogę wykonać żadnego efektywnego treningu. Od początku bolą mnie mięśnie ud. Chwilę mogę pocisnąć szybciej, ale potem muszę zwolnić lub zrobić przerwę. Widać rozrost czworogłowego. Magnez? Zażywam. Potas? Jem dużo pomidorów i bananów. Trudno powiedzieć bez badań, czego mi brakuje. W „Biblii” jest też mowa o żelazie. O regeneracji założę osobny wątek, żeby zebrać cenne informacje w jedno miejsce.

Kurczliwość mięśni jest w dużej mierze zdeterminowana genetycznie.
 

Edytowane przez Korposzczur
Odnośnik do komentarza

Ja skromnie dodam od siebie, że to mięśnie są uszkodzone. Dostały wycisk, wsiadłeś na rower, mięśnie nie zdążyły dojść do siebie a tu znów muszą zap... No ale mogę się mylić. Warto odpocząć, wtedy się przekonasz. Zdrówka:)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chodzi o ból to polecam wizytę u fizjoterapeuty.

Bardzo możliwe, że pomorze:

1. rozciąganie po każdym treningu.

2. automasaż na rolce.

Nie od razu. Tak samo jak problemy nie pojawiają się natychmiast a często po latach. Masaż + rozciąganie to podstawa higieny kolarza.

Odnośnik do komentarza
Dnia 16.04.2017 o 15:19, Beata K napisał:

Polecam wizytę u neurologa. Poza tym przy okazji morfologii można było zbadać poziom magnezu i potasu, których niedobór też skutkuje bólami mięśni. Polecam lekturę artykułu " ból uda -przyczyny i leczenie bólu w udzie" na stronie wylecz.to . Z własnego doświadczenia powiem, że ból uda powoduje tzw. rwa kulszowa. Niemniej warto zasięgnąć opinii specjalisty. 

Neurologa odwiedziłem nie raz. Mam jeszcze do zrobienia przewodnictwo nerwowe. Morfologia, magnez, potas wszystko w normie. Artykuł przeczytałem. Nic mi tam nie pasuje poza boreliozą a w zasadzie neuroboreliozą.

 

1 godzinę temu, Beata K napisał:

Ja skromnie dodam od siebie, że to mięśnie są uszkodzone. Dostały wycisk, wsiadłeś na rower, mięśnie nie zdążyły dojść do siebie a tu znów muszą zap... No ale mogę się mylić. Warto odpocząć, wtedy się przekonasz. Zdrówka:)

Być może tak jest jak piszesz. Sęk w tym, że ja odpoczywam od roweru już kilka dobrych miesięcy. Nie liczę rzadkich rekreacyjnych  przejażdżek.

 

22 godziny temu, Korposzczur napisał:

U mnie wystąpił podobny problem. Dotychczas jeździłem rekreacyjnie 1-2 razy w tygodniu. W tym sezonie dokręciłem śrubę. Po każdej intensywnej sesji jakiś mięsień dostawał DOMS, ciśnienie rozrywało mi głowę do pół godziny po treningu, ale po kilku dniach mogłem jeździć dalej. Ostatnio wybrałem się na trasę maratonu w Boguchwale. Pod koniec jazdy poczułem opór, że to już szczyt moich możliwości. Odtąd nie mogę wykonać żadnego efektywnego treningu. Od początku bolą mnie mięśnie ud. Chwilę mogę pocisnąć szybciej, ale potem muszę zwolnić lub zrobić przerwę. Widać rozrost czworogłowego. Magnez? Zażywam. Potas? Jem dużo pomidorów i bananów. Trudno powiedzieć bez badań, czego mi brakuje. W „Biblii” jest też mowa o żelazie. O regeneracji założę osobny wątek, żeby zebrać cenne informacje w jedno miejsce.

Kurczliwość mięśni jest w dużej mierze zdeterminowana genetycznie.
 

Może najzwyczajniej jesteś zajechany. Poświęć więcej czasu na regenerację. Ogranicz treningi i ich intensywność. Powodzenia.

Odnośnik do komentarza
Dnia 17.04.2017 o 21:21, Beata K napisał:

 Bo ostatnie co mi do głowy przychodzi to właśnie  lekarz medycyny sportowej.

Sytuacja z lekarzem medycyny sportowej wygląda następująco. W ramach kontraktu z NFZ bezpłatna wizyta przysługuje dzieciom i młodzieży do 18 roku życia. Zapłaciłem 90zł. Dostarczyłem wymagane badania. Dla kolarstwa to ekg, rtg klatki piersiowej i morfologia. Liczyłem na konkretną pomoc. Niestety funkcja lekarza medycyny sportowej w moim i  nie tylko moim przypadku sprowadza się do wydania zaświadczenia o braku przeciwwskazań do uprawiania, trenowanie określonej dyscypliny sportowej. Takowe nie było mi do niczego potrzebne. Pogadaliśmy. Wyszedłem z niczym:)

Odnośnik do komentarza
1 minutę temu, astrogator1980 napisał:

Sytuacja z lekarzem medycyny sportowej wygląda następująco. W ramach kontraktu z NFZ bezpłatna wizyta przysługuje dzieciom i młodzieży do 18 roku życia. Zapłaciłem 90zł. Dostarczyłem wymagane badania. Dla kolarstwa to ekg, rtg klatki piersiowej i morfologia. Liczyłem na konkretną pomoc. Niestety funkcja lekarza medycyny sportowej w moim i  nie tylko moim przypadku sprowadza się do wydania zaświadczenia o braku przeciwwskazań do uprawiania, trenowanie określonej dyscypliny sportowej. Takowe nie było mi do niczego potrzebne. Pogadaliśmy. Wyszedłem z niczym:)

Przykro, że tacy ludzie zawodzą a jeszcze za to kasują. Może to słabe pocieszenie ale identyczna sytuacja spotkała mnie i moje dziecko. Ortopeda skasował za wizytę 70 zł, a ja z 2 letnią córka spędziłam dwie bite godziny w poczekalni. Tylko po to, żeby usłyszeć, że nie jest w stanie pomóc i trzeba jechać do Poznania. Tam jest specjalista, który kasuje 300zł. Myślałam, że trupem padnę. Ostatecznie lekarza znalazłam w Świebodzinie i jest na kasę chorych. Inny przykład, mój mąż i badania do licencji . W gabinecie lekarz medycyny pracy z odpalonym papierosem. Kosmos

Odnośnik do komentarza
29 minut temu, astrogator1980 napisał:

Niestety funkcja lekarza medycyny sportowej w moim i  nie tylko moim przypadku sprowadza się do wydania zaświadczenia o braku przeciwwskazań do uprawiania, trenowanie określonej dyscypliny sportowej. Takowe nie było mi do niczego potrzebne. Pogadaliśmy. Wyszedłem z niczym:)

A pogadaliście chociaż na temat? Jakoś się ustosunkował do tego, co Ci dolega, coś zasugerował, wskazał kierunki poszukiwań?

Odnośnik do komentarza
Dnia 8.04.2017 o 22:11, astrogator1980 napisał:

Borelioza test podstawowy (30% skuteczności) wynik negatywny. Dodam, że we wrześniu 2015 miałem kleszcza i rumień. 21 dni na antybiotyku. Podobno według mojego lekarza to wystarczy.

Piszesz, że robiłeś badania w kierunku boreliozy. Ten temat jest mi obcy ale mam w rodzinie dwie osoby, które miały rumień po ukąszeniu przez kleszcza. Zarówno jedna jak i druga boryka się z problemami zdrowotnymi. W jednym przypadku to ból stawów, natomiast druga osoba często łapie różne infekcje. Ty piszesz o miesiącach bólu. Może warto jeszcze temu się przyjrzeć. Nie poddawaj się. 

Odnośnik do komentarza
Dnia 18.04.2017 o 22:51, Łabędź napisał:

A pogadaliście chociaż na temat? Jakoś się ustosunkował do tego, co Ci dolega, coś zasugerował, wskazał kierunki poszukiwań?

Tak pogadaliśmy. Z lekarzem medycyny sportowej wiązałem spore nadzieje. Liczyłem na to to, że skoro na co dzień ma do czynienia z osobami uprawiającym sport to  zna szerokie spektrum różnych przypadków. Niestety mojego nie znał:( Od początku podejrzewałem przetrenowanie jako przyczyną moich dolegliwości. Wykluczył tę opcję.  Zalecił wizytę u neurologa i chirurga naczyniowego.

 

Dnia 18.04.2017 o 23:33, Beata K napisał:

Piszesz, że robiłeś badania w kierunku boreliozy. Ten temat jest mi obcy ale mam w rodzinie dwie osoby, które miały rumień po ukąszeniu przez kleszcza. Zarówno jedna jak i druga boryka się z problemami zdrowotnymi. W jednym przypadku to ból stawów, natomiast druga osoba często łapie różne infekcje. Ty piszesz o miesiącach bólu. Może warto jeszcze temu się przyjrzeć. Nie poddawaj się. 

Tak. Zrobiłem podstawowy test ELISA. Najtańszy (70pln) a zarazem najmniej dokładny. Wynik negatywny. Główny problem w boreliozie to diagnostyka. Niestety nie ma testów które dawałyby 100% pewność. Jedno jest pewne. Po ukąszeniu kleszcza miałem rumień, który był widocznym dowodem że miałem boreliozę. I tutaj pojawia się pytanie. Czy kuracja antybiotykiem, która trwała 21 dni była skuteczna? Tego nie wiem. W moim pierwszym poście nieprecyzyjnie napisałem o bólu ud. Można było odnieść mylne wrażenie, że chodzi o cały mięsień czworogłowy uda. Tak nie jest. Jest to ból nad stawami kolanowymi, który promieniuje w górę mięśni tak do 1/3 długości uda.  Bardzo często jest też tak, że zahacza o stawy kolanowe. Bardzo poważnie myślę że przyczyną moich dolegliwości może być borelioza. Poza tym ty są jeszcze inne objawy (problemy z koncentracją, pamięcią) które są typowe dla boreliozy.

 

1 godzinę temu, Łabędź napisał:

Nie chcę straszyć, ale... padł na którymś Twoim etapie termin "chromanie przestankowe"? Byłeś diagnozowany pod tym kątem? 

Nie byłem diagnozowany pod tym kątem. Z tego co dowiedziałem się o tej chorobie z internetu to problem dotyczy tętnic. Ma związek z miażdżycą, a ta ma związek z wysokim poziomem cholesterolu. Robiłem badania na poziom cholesterolu. Wyniki były w górnej granicy normy.  Od 3 miesięcy jestem na diecie, nie piję alkoholu.  Poza tym objawy nie pasują do moich.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...