Skocz do zawartości

Kask po glebie wgnioty


Bomb4a

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cześć. mam pytanie czy taki kask jest do wymiany ? są to ślady po kamieniach na które poleciała mi głowa w ostatniej fazie upadku. kask jest wgnieciony tylko z zewnątrz. od środka nie widać uszkodzeń. nie wiem co z tym zrobić. jaka jest wasza opinia ?

97047358_274625340359245_6883775261913907200_n.jpg
Opublikowano

Kask po uderzeniu bezwzględnie do wymiany. Skorupa może posiadać mikropęknięcia.

  • Lubię to! 3
  • Pomógł 1
Opublikowano

Kask po upadku nawet bez śladów uszkodzenia powinien być wymieniony. Można nawet być nieświadomym, że gdzieś się uderzyło głową, a każde uderzenie może osłabiać strukturę kasku. 

Opublikowano

Po glebie na kamienie, bezwzględnie kask powininen być wymieniony, drugiego takiego upadku może już nie wytrzymać.

Opublikowano

Kask do wymiany, a ten do śmietnika, żeby nie kusiło w nim jeździć nawet do sklepu po bułki.

Opublikowano (edytowane)

Dobry, markowy kask...wiem, że zaraz wszyscy mnie zbanują ale ja bym go jeszcze nie skreślał:) Nie jest pęknięty i musiał byś naprawdę mocno pieprznąć w to samo miejsce jeszcze raz żeby się rozleciał...

Jak Będziesz jednak wyrzucał to wyślij mi, dam ci za niego bezwypadkowego Decathlona😁

Edytowane przez TOMALA72
  • Lubię to! 4
  • Pomógł 1
Opublikowano

Skąd wiesz, że struktura wewnętrzna nie jest pęknięta tudzież osłabiona? 

Opublikowano
Godzinę temu, TOMALA72 napisał:

Dobry, markowy kask...wiem, że zaraz wszyscy mnie zbanują ale ja bym go jeszcze nie skreślał:) Nie jest pęknięty i musiał byś naprawdę mocno pieprznąć w to samo miejsce jeszcze raz żeby się rozleciał...

Jak Będziesz jednak wyrzucał to wyślij mi, dam ci za niego bezwypadkowego Decathlona😁

Co za różnica czy markowy czy nie? Oberwał zdrowo i do kosza leci. Ja bym swojej głowy nie sprzedała za żadne pieniądze, a co dopiero ją narażać za kilkadziesiąt lub kilkaset złotych.

Opublikowano
1 godzinę temu, TOMALA72 napisał:

Dobry, markowy kask...wiem, że zaraz wszyscy mnie zbanują ale ja bym go jeszcze nie skreślał:) Nie jest pęknięty i musiał byś naprawdę mocno pieprznąć w to samo miejsce jeszcze raz żeby się rozleciał...

Jak Będziesz jednak wyrzucał to wyślij mi, dam ci za niego bezwypadkowego Decathlona😁

Czemu wszyscy? Lekkie wgniecenie z tyłu głowy. Gorzej obrywałem z czoła od gałęzi i się jeżdzi. Struktura nawet tego nie poczuła ale kto bogatemu zabroni wyrzucać dobry kask za nie małe pieniądze. 

  • Lubię to! 4
Opublikowano
50 minut temu, Ares napisał:

Czemu wszyscy? Lekkie wgniecenie z tyłu głowy. Gorzej obrywałem z czoła od gałęzi i się jeżdzi. Struktura nawet tego nie poczuła ale kto bogatemu zabroni wyrzucać dobry kask za nie małe pieniądze. 

Kolega przyładował głową w kamienie podczas upadku. Uderzenie od gałęzi, jeśli przy tym nie zwaliło Cię z roweru, ma się tak sobie do takiego przypadku. Niech sobie jednak każdy wedle własnego sumienia i priorytetów ustala co się opłaca, a co nie.

Opublikowano

Nawet jak byłby to kask za kilkaset stów, leczenie urazów głowy i ciekawsze przyjemności z tym związane są tego nie warte i wielokrotnie przekroczy budżet kasku.Kask kosz, najlepiej połamać bo jakiś nieszczęśnik będzie używać z głupoty.

Opublikowano

Jak ja to mówię kask za stówę można zawsze na śmieci posłać. Kask za tysiaka nawet po sporej glebie się najpierw ogląda 100x tym bardziej jak był nowy. Mało kogo swędzi wydanie kolejnego tysiaka na nowy. A gleby są różne i jak by każdy po każdej wywalał kask to na ten sport naprawdę stać by było mało ludzi. Mi kask kiedyś życie uratował a nawet dwa razy wliczając wbicie się w niego kawałka świerku ale to co na fotce to pryszcz. Słowo wyrzucić często weryfikuje życie. Gdzieś z dala od cywilizacji na urlopie czy wyprawie. Nie da się nowego wytrzepać z kieszeni ani nie rosną na drzewie. Nagle wtedy otrzepujemy się, oglądamy i nawet jak by był faktycznie uszkodzony to się jedzie dalej bo nie ma wyjścia. 

  • Lubię to! 1
Opublikowano

sorry ale bzdury prawisz, rozbijesz głowę w najlepszym przypadku stracisz pamięć jak ja na pewien czas, w najgorszym możesz rozbić i żółtko wypłynie wtedy wszystkie morały na temat zatrzymania kasku z wypadku idą do śmieci. Nie proponuje się najgorszego wyjścia z sytuacji gdzie może się komuś coś stać. Idąc tym tokiem rozumowania skoro kogoś stać na kask za tysiąc i więcej to kupi sobie drugi. Nikt ci zdrowia nie wróci, a przez nakłanianie swoich racji możesz kogoś zabić, a to nie tędy droga.Każdy kask jest po to by przejął siłe uderzenie na siebie, a w co to było i gdzie to już nie ma większego znaczenia, życie ma się jedno.

Opublikowano
24 minuty temu, Ares napisał:

Jak ja to mówię kask za stówę można zawsze na śmieci posłać. Kask za tysiaka nawet po sporej glebie się najpierw ogląda 100x tym bardziej jak był nowy. 

Czyli jeśli rozbiję fiata, to mogę go spokojnie zezłomować, ale jeśli rozbiję w podobny sposób mercedesa, to mam wyklepać blachę, nałożyć szpachlę i jeździć struclem, bo kosztował więcej niż fiat, mimo że do jazdy po wypadku nie nadaje się w takim samym stopniu. 

Uszkodzenie kasku na wyprawie, gdy nie ma możliwości nabycia nowego to zupełnie inna sprawa. Wtedy lepiej na głowie mieć cokolwiek niż nic, a po powrocie do cywilizacji wymienić kask na nowy.

Opublikowano

Sory @Patryś ale Twoje doświadczenie w tej kwestii przy moim jest żadne więc tylko teoretyzujesz. Jak wybierzesz się na etapówkę gdzieś z góry i zaliczysz glebę to ją zakończysz z takiego powodu? Nie każ mi nazywać tego dosadnie bo pewnie dostał bym za to wakacje od forum ale domyślić się możesz co mam na myśli. Nikt nie wyrzuca kasku za tysiaka ot tak sobie nawet jak co dziennie rano wydala z siebie sporo PLN i nawet jak ma politykę crash replacement. Glebę można zaliczyć nawet stojąc z rowerem gdzie po upadku takie ślady powstaną. Ja nawet nie mam takiego kasku, który chronił by mi aż tyle z tyłu głowy. 

@Sziva problem w tym, że Merc nigdy nie rozbije się tak jak Fiat więc przykład bez sensu. Czemu to chyba nie muszę tłumaczyć. Z tego co kojarzę byłaś na jakimś szkoleniu w Kluszkowcach czyli Bike Parku. Full Face i te sprawy. Zdajesz sobie chyba sprawę, że glebią w takich miejscach nawet najlepsi i czasem nie raz dziennie wiec co niby idą do auta po nowy kask czy kaski?  @TOMALA72 miał rację choć napisał raz i ma spokój. To ja piszę 3x i na tym koniec. 

  • Lubię to! 2
Opublikowano

Sprawdź od środka czy Skorupa ochronna nie jest pęknięta. Jeśli nie ma śladów to nie przejmuj się tymi śladami. Tak na prawdę to pęknięcie dyskwalifikuje kask. Jeśli konstrukcja wewnątrz jest nie naruszona to jest dobrze. 

Z tymi wymianami kasków jest trochę jak z bajkami na temat każdorazowej wymiany kierownicy karbonowej po glebie. Prawdą jest, że dużo zależy od tego jaka gleba i jaka kierownica.

Po wywrotce na chińskim wynalazku to pewnie bym wymienił, ale jak jest to markowy sprzęt to dobrze bym oglądnął i dopiero wtedy podjął decyzję co dalej. 

  • Lubię to! 4
Opublikowano

W tamtym roku miałem dość mocną glebę, na zjeździe, jadąc szybko, wpadłem w koleinę, potem wbiłem się w spory korzeń, wystrzeliłem jak z procy, poturlało mną po kamieniach a skończyłem na takim płocie  z drutu kolczastego odgradzającym pole do wypasu. Sponiewierała mnie porządnie, cały byłem pocięty, do dzisiaj mam blizny, koszulka do wyrzucenia, plecak trochę podarty a na kasku centralnie miałem wgniecenie powstałe od kawałka pręta który się w niego wbił. Kasku używam do dzisiaj, ale tylko dlatego że nie uderzyłem bezpośrednio i nie mam żadnych pęknięć.

280EFECC-D42C-4ABA-9140-0DF179A62393.jpeg
Opublikowano

Dokładnie jak większość pisze temu kasku nic się nie stało
Mój po glebie poszedł do kosza ale dlatego że zwyczajnie pękł, spełnił swoje zadanie i poszedł na emeryturę

Opublikowano
17 godzin temu, Ares napisał:

 

@Sziva problem w tym, że Merc nigdy nie rozbije się tak jak Fiat więc przykład bez sensu. Czemu to chyba nie muszę tłumaczyć. Z tego co kojarzę byłaś na jakimś szkoleniu w Kluszkowcach czyli Bike Parku. Full Face i te sprawy. Zdajesz sobie chyba sprawę, że glebią w takich miejscach nawet najlepsi i czasem nie raz dziennie wiec co niby idą do auta po nowy kask czy kaski?  @TOMALA72 miał rację choć napisał raz i ma spokój. To ja piszę 3x i na tym koniec. 

Można rozbić Mercedesa w mak drobny, uwierz mi. Marka nie daje gwarancji nieśmiertelności sprzętu.

Byłam na szkoleniu i wszystko też od gleby zależy. Można się praktycznie w miejscu przewrócić na trawę bez kontaktu głowy z podłożem, a można zaliczyć niezłego dzwona. Gdybym z impetem przyładowała głową w kamienie, to kask poszedłby do kosza. I tak - miałam zapasowy kask w samochodzie (w sumie posiadam ich 5). Dodatkowo, organizatorzy kursu posiadali dodatkowe kaski na taką okoliczność, żeby kursanci jednak mogli kontynuować szkolenie.

Ale jak już pisałam, niech sobie każdy życiowe priorytety ustala sam. 

Opublikowano (edytowane)

Napisze tak:

W kasku po dzwonie jest łatwo określić, czy uszkodzenie dyskwalifikuje go z dalszego użytkowania, czy nie i wcale nie musi być widać uszkodzeń na zewnątrz.

Jakbym tak wypierdzielał kask po każdym dzwonie to uzbierała by się ich  cała piwnica.

Kaski co jakiś czas się testuje, bo one tracą swoje właściwości nie tylko od uderzenia.

Edytowane przez kaido2
  • Lubię to! 1
Opublikowano
2 godziny temu, kaido2 napisał:

Napisze tak:

W kasku po dzwonie jest łatwo określić, czy uszkodzenie dyskwalifikuje go z dalszego użytkowania, czy nie i wcale nie musi być widać uszkodzeń na zewnątrz.

Jakbym tak wypierdzielał kask po każdym dzwonie to uzbierała by się ich  cała piwnica.

Kaski co jakiś czas się testuje, bo one tracą swoje właściwości nie tylko od uderzenia.

A jak się je testuje? Prześwietla?

Opublikowano
7 godzin temu, Sziva napisał:

A jak się je testuje? Prześwietla?

Poprzez nacisk.

Skorupa ugina się po podaniu odpowiedniej wartości siły na czoło ,  tył oraz skronie. Jeżeli wartość siły jest zbyt niska ( widać to też po skorupie gdzie jest ubita bo się poddaje) kask jest do wywalenia ( trzyma się na samym poliwęglanie). Można testować bez urządzenia tylko tu już trzeba odpowiedniej wprawy( to tak jak ze składaniem kół bez użycia tensometrów itd...)

  • Lubię to! 1
Arbusialskyy DDL
Opublikowano

Lepiej nie ryzykować życia dla kilkuset złotych, kask powinien iść do śmietnika po nawet najmniejszej glebie. Temat wałkowany kilka razy może posiadać niewielkie mikropęknięcia. Kask kupisz drugi lecz pamięci nie przywrócisz. 

  • Lubię to! 1
Opublikowano

Oczywiście, że nie, dlatego kaski powinny być co jakiś czas sprawdzane niezależnie czy uczestniczyły  w glebie, czy nie.

Opublikowano
3 godziny temu, kaido2 napisał:

Oczywiście, że nie, dlatego kaski powinny być co jakiś czas sprawdzane niezależnie czy uczestniczyły  w glebie, czy nie.

A gdzie taki kask można sprawdzić?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...