profaner Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Jako że jest to mój pierwszy post to chciałbym wszystkich powitac i od razu przeprosić, że zadam tak mało konkretne i mało techniczne pytanie ale odpowiedz jest jednak dla mnie ważna:-) Swoją drogą aż dziwne że tak długo oglądam Szaja a dopiero teraz się zarejestrowałem :-) Od ok 10 lat ujeżdzam Herculesa Jumpa - taki trekking na kołach 28, v breaki i kombinacja różnych grupa na a czyli accera alivio itd. Dodatkowo jako że mam kilka rowerów czasem szosa czasem jazda na MTB 26 cali. Jednak ten treking ze wzgledu na uniwersalność i jednak szybkość zawsze był moim podstawowym rowerem i w miasto i w teren. Najczęściej rower użytkuję turystycznie czyli jakieś 70% to szutry, drogi leśne, polne itd. a 30% asfalt żeby do tego lasu dojechac i z niego wyjechac:-) Zaświtał mi ostatnio pomysł kupna używanego 29era - coś co miało by duże koła i lepszy osprzęt niż mam w moim lekko wysłużonym herculesie. NO ale do brzegu będę zmierzał. Czy przy takim podziale tras będę miał okazję poczuć pozytywy tego "nowego" roweru? Zacząłem się poprostu zastanawiać czy moja jazda to nie jest jednak coś bardziej przełajowego - (jeżdze na oponach schwalbe hurricane 28x1,6) nie wiem czy zamiast w MTB nie powinienem isć bardziej w strone przełaju? Chciałbym poprostu zmienić rower na coś fajnego, pewniejszego i najlepiej żeby był efekt wow.
mareq Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Masz tyle rowerów i doświadczenie a pytasz o zakup? Ty nie chcesz opinii, ty chcesz usłyszeć: "tak, kupuj", żeby uspokoić swoje sumienie przed kolejnym zakupem .
nctrns Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Turystycznie w takim terenie 29er będzie lżejszy i szybszy od trekkinga, jeśli będzie z amortyzatorem powietrznym, to może być wygodniejszy (ale to zależy od pozycji - najpewniej będziesz bardziej pochylony, pozycja bardziej sportowa), będzie też pewniej się prowadził w trudniejszym terenie. Problemem może być bagaż(nik), jeśli tego potrzebujesz.
Chrismel Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Trekking jest zdecydowanie najbrzydszym typem roweru. Taki rower dla ojca Mateusza jak ktoś gdzieś napisał w jakimś komentarzu. Ale dla przeciętnego użytkownika jest rowerem najbardziej uniwersalnym i najwygodniejszym. Najlepszym rozwiązaniem jest zakup trekkinga na dobrym osprzęcie. Tylko że jak szukasz 2 godziny temu, profaner napisał: efekt wow to trzeba brać MTB. Sens jest mniej więcej taki jak kupowanie auta terenowego, najlepiej z blokadami mostów i reduktorem, żeby jeździć z żoną do opery raz w tygodniu. Ale rower to przede wszystkim zabawka więc jak ma Ci to sprawić frajdę to nie ma sensu doszukiwać się logicznych uzasadnień takiego wyboru tylko trzeba kupować i się cieszyć.
profaner Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Autor Opublikowano 21 Sierpnia 2019 (edytowane) Dziękuję bardzo Panom za trafne spostrzezenia 😄 No własnie 10 lat jezdziłem tym trekingiem i całkiem fajnie jest tylko faktycznie jest to rower dla ojca Mateusza:-D Najgorsze jest to ze myslalem o jakims jego upgradzie i chyba jednak nie ma sensu poprostu. Mysle ze tworcy tego roweru srednio zakladali ze ktos go bedzie przez tyle lat "czochrał" turystycznie - chyba założenie było takie że po bułki dla komfortu pyk amortyzator (jako dif lock zeby podjechac do opery). Edytowane 21 Sierpnia 2019 przez profaner
mlgi Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Rower użytkuje w takich samych warunkach jak Ty, wcześniej również jeździłem na trekkingu, ale znacznie starszym, bo niemal 20-letnim. Aktualnie od miesiąca mam crossa Romet Orkan 4 (model z 2016 r.) i jest super (kupiłem na allegro za 1750 zł). Komfort wzrósł znacznie, jazda sprawia większą przyjemność. Niemniej zauważyłem, że rzadko korzystam z 3 przerzutki przedniej i teraz chyba bym dołożył te kilka stówek i kupił Indiane X-Pulsera 6.9 + ewentualnie zmienił opony na bardziej crossowe, co w Romecie i tak musiałem zrobić, bo te co były średnio sprawdzały się na szutrach i mocno kamienistej drodze.
profaner Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Autor Opublikowano 21 Sierpnia 2019 (edytowane) Ja nie ukrywam że celuję (o ile uznam że 29er to ta droga a chyba wszystko na to wskazuje) w używany rower do 2000 max 2500 zł. Orkan przynajmniej wizualnie przypomina mi mojego Herculesa 😄 czyli uniwersalnosci pewnie nie mozna odmowic. Edytowane 21 Sierpnia 2019 przez profaner
Chrismel Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 1 godzinę temu, profaner napisał: uniwersalnosci pewnie nie mozna odmowic Nie można. Dołożysz błotniki oraz bagażnik i masz z powrotem trekking MTB zdecydowanie nie jest rowerem uniwersalnym. Ale jak szukasz roweru for fun ze wszystkimi jego wadami to może być najlepszy wybór. Pod warunkiem że tych wad jesteś świadomy i je akceptujesz. I żeby nie było że mam jakieś uprzedzenia do trekkinga. Sam jeżdżę właśnie trekkingiem bo pod względem komfortu użytkowania przebija on wszystkie inne typy rowerów w moim przypadku.
Gość Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 4 minuty temu, Chrismel napisał: MTB zdecydowanie nie jest rowerem uniwersalnym. Ale nie jest z jakiego powodu? W czym ustępuje trekkingowi w zakresie wszechstronności? Nie wjadę gdzieś moim góralem gdzie wjechałbym trekkingiem? Nie zjadę z czegoś, z czego łagodnie spłynie trekking? Efektywność moich hamulców tarczowych będzie gorsza niż tych w trekkingu? Efektywność napędu 29era ustepuje napędom rowerów turystycznych? Nie złożę się w jakimś ciasnym zakręcie? Będę rozwijał dramatycznie gorsze prędkości ze względu na szersze opony i ich opory toczenia? Pozycja na moim góralu jest jakaś nie do zniesienia w porównaniu do takiej, jaką zapewniłby mi trekking? Jedyne pole jakie widzę, na którym przegrywa mój góral 29", to brak otworów montażowych na bagażniczki, blotniczki, cuda-wianki. Więc muszę wozić plecak, jak chcę coś zabrać. Ale w budżecie, o którym wspomina autor wątku otwory montażowe to raczej standard. Szosa mocno nie jest uniwersalna. Jest rowerem bardziej specjalistycznym ze względu na swoją specyfikę. Ale MTB? I to na dużym kole? Jeszcze 26" to rozumiem, ale 29"? Moim zdaniem niczym nie ustępuje przeciętnemu trekkingowi z podobnego przedziału cenowego, a potencjał rozrywkowy na coś więcej daje ogromny.
komandosek Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Nie ma przełożeń do jazdy po szosie, drogi w eksploatacji napęd, brak możliwości montażu sakw, błotników. Myślę że to dość sensowne wady i do jazdy po szutrach, lasach to jednak efektu wow nie będzie. Jak bym szedł w gravela
Chrismel Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 1 godzinę temu, Łabędź napisał: Ale nie jest z jakiego powodu? Najważniejszym powodem jest brak sensownej możliwości montażu błotników i bagażnika. Jak ktoś jeździ rowerem cały rok to błotniki są po prostu absolutnie niezbędne. Z bagażnikiem to już kwestia bardziej dyskusyjna - ale powiem Ci tylko tyle. Wożenie plecaka na grzbiecie powoduje że plecy są wiecznie wilgotne, nawet w chłodne dni, i jak ktoś naprawdę dużo jeździ to z czasem pojawiają się różnego rodzaju problemy zdrowotne z tego powodu. Trekkingiem lżej się jedzie po szosie. Pozycja na nim jest wygodniejsza. Jeżeli pominiemy wszystkie aspekty związane z wyglądem i lansem to dla przeciętnego użytkownika rower MTB nie ma żadnego sensu. Zwłaszcza że spora część osób nie wykorzystuje możliwości jakie daje MTB nawet w 1%. Częstym obrazkiem który widzę na mojej ulubionej ścieżce nad Wisłą jest zsiadanie z roweru i prowadzenie go pod górkę która ma z 10% nachylenia i długość ze 20 metrów. No ale powracając do odniesień samochodowych czym wolałbyś pojechać z żoną do wspomnianej wyżej opery - Mercedesem G65 czy Smartem ? Także kwestie praktyczne to jedno a cała reszta to drugie.
ahaja Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Osobiście myślę, że nie istnieje taki treking/cross, który byłby choć w połowie tak wygodny jak 29er. Ojciec założyciel sam napisał, że 70% to teren reszta twarda ... Dziwne, bo widzę, że pokutuje powszechne ogląd, że HT musi być: kiera nisko, siodło wysoko, oczywiście na zbyt małej ramie. Takie rzeczy to zobaczyć można na zawodach ... a po nich opowieści jak to pękają podsiodłówki ... 😉 Można dołożyć bagażnik, czy błotnik bo to kwestia wyboru modelu. Sam mam montowany bagażnik do podsiodłowki z możliwością usztywnienia i zwiększenia 'nośności'. Sam się na to zdecydowałem bo plecak mi się znudził. Napęd nie musi być drogi w eksploatacji, bo gdzie jest napisane, że jak 'lemingi' trzeba przeć ku 1x11/12 czy innej wydumce marketingowej? Wystarczy efektywne 2x9 i po sprawie. Tanie, solidne, podjedzie i szybko pojedzie jak trzeba. 1
komandosek Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 @ahaja w tym co proponujesz nie ma już żadnego efektu wow. Nie ma też różnic pomiędzy trekkingiem, może poza ograniczeniami w montażu bagaży i błotników.
Gość Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Przede wszystkim to trzeba określić do czego rower będzie służył, bo niby każdym rowerem wszędzie wjedziesz, ale komfort i prędkość na każdym typie będzie inna. Autor ma już 3 rowery, więc teoretycznie ma rower na każdą okazję i teren, a szuka tylko pretekstu by kupić 4 (n+1 ). Rok temu gdy stałem przed decyzją o zakupie roweru (jednego!) to jedynie wiedziałem, że nie chcę trekinga, bo bagażnik, błotniki, stopki, dynamo itp. to zbędny balast. Wydawało mi się, że nie będę jeździł w trudnym terenie, gór u mnie nie ma, to nie potrzebuję roweru górskiego (jak już zwrócił uwagę Chrismel - większość ludzi kupuje mtb, a nigdy nawet nie wyjeżdża nimi za miasto). Miałem 15-letnią przerwę od jakichkolwiek rowerów, więc nieświadomie dałem się nabrać na marketingowe gadanie, że rower crossowy to sprzęt uniwersalny, potrafiący zastąpić i szosę i mtb. Kupiłem więc, podobnie jak jeden z kolegów wyżej, Rometa Orkana (ale niższy model 2M/2018, v-brake, acera, 3x8 itp.). I po roku powiem tyle, że na dojazdy do pracy czy po mieście taki rower jest świetny (aby mieć suche plecy jesienią i wiosną dokupiłem tylko błotniki SKS Bluemels). Za to do pozostałych zastosowań średnio się nadaje. Okazało się, że jednak mam w okolicy trudniejszy teren i jazda po nim jest o wiele przyjemniejsza niż po DDRach. Po ubitych szutrach mogę tym rowerem jechać komfortowo, ale w jakimkolwiek nierównym terenie, czy w lesie kiepski "amortyzator" suntoura nie pomaga, bo z deklarowanego skoku 50 mm, realnie ugina mi się na 1,5-2cm, a jego waga (wg producenta 2250g) to większy balast niż bagażnik . Na asfalcie też nie polatam, bo maksymalnie wyciągam 30 km/h na płaskim i nigdy nie wyszedłem poza 48x15 (nie wiem, czy to przez masę roweru, moje słabe nogi, czy brak pozycji aero ). Teraz stoję przed wyborem drugiego roweru. Z jednej strony chciałbym pojechać dalej i szybciej (nadal czuję spory dyskomfort podczas jazdy po drogach publicznych, chociaż zdarzyło mi się ostatnio robić trasy po 30km 100% asfaltowe po mało ruchliwych drogach i było całkiem fajnie), a z drugiej strony chciałbym czuć się pewniej podczas jazdy po kiepskich polnych drogach i w lesie, czyli terenie, który mnie głównie interesuje, więc na razie szala jest zdecydowanie przechylona w stronę 29' hardtaila. Drugi raz nie dam się nabrać na uniwersalność.
nurkov Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 czy ja wiem ja też mam rower cross, co prawda bardziej sam się namówiłem i jest super, na asfalcie ścieżkach rewelacja, w lekkim terenie daje radę, piach go trochę tylko pokonuje ale nie jest źle, jeżdżę tak 50 % po lesie i dziczy i 50 % po asfalcie, wyciąga bez problemu ponad 40, na prawdę jestem zadowolony, osprzęt dobry, rower giant roam 0 z 2019, nowy nabytek dopiero kilkaset kilometrów za mną ale na razie pozytywnie. Choć nie powiem ciągnie mnie w cięższy teren
Gość Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 1 minutę temu, nurkov napisał: czy ja wiem ja też mam rower cross, co prawda bardziej sam się namówiłem i jest super, na asfalcie ścieżkach rewelacja, w lekkim terenie daje radę, piach go trochę tylko pokonuje ale nie jest źle, jeżdżę tak 50 % po lesie i dziczy i 50 % po asfalcie, wyciąga bez problemu ponad 40, na prawdę jestem zadowolony, osprzęt dobry, rower giant roam 0 z 2019, nowy nabytek dopiero kilkaset kilometrów za mną ale na razie pozytywnie. Choć nie powiem ciągnie mnie w cięższy teren Twój rower ma lepszy amor, hamulce tarczowe i jest kilogram lżejszy od mojego. Nie dziwię się, że jesteś zadowolony .
Chrismel Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 7 minut temu, karolg napisał: Twój rower ma lepszy amor, hamulce tarczowe i jest kilogram lżejszy od mojego Co armora nie ma dyskusji. Ale hamulce tarczowe są lepsze od v-brake ? Producenci wciskają nam że tak. Podobnie jak przez lata nam wciskali rowery na kołach 26". Także to następna nieoczywista kwestia jak się nad tym zastanowić ale to temat na odrębną dyskusję. A ten kilogram ? Ostatnio zapomniałem zostawiłem U-locka w garażu. Waży właśnie tak z kilogram. Zorientowałem się że go nie mam po mniej więcej 40 km jak chciałem przypiąć rower pod sklepem i nie miałem czym.
nurkov Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 13 minut temu, karolg napisał: Twój rower ma lepszy amor, hamulce tarczowe i jest kilogram lżejszy od mojego. Nie dziwię się, że jesteś zadowolony . nie mówię nie amortyzator powietrzny i całość całkiem nie ciężka jak na rower tego typu, najbardziej podoba mi się napęd, zmienia przełożenia jak karabin maszynowy
Gość Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 2 minuty temu, Chrismel napisał: Ale hamulce tarczowe są lepsze od v-brake ? Producenci wciskają nam że tak. V-brake to w pewnym sensie też hamulec tarczowy - tarcza 622 mm . W suchym mi nie przeszkadzają (szczególnie po zmianie klocków z fabrycznych promaxów), ale czasami po jeździe w mieszanym terenie czyli trochę mokrego, a potem dużo kurzu, po powrocie do domu mam na klockach i obręczy taką szarą maź, która jakiś wpływ na siłę hamowania pewnie ma. Tarcze mają pod tym względem taką przewagę, że są nie 5 cm nad gruntem, a 30. 7 minut temu, nurkov napisał: nie mówię nie amortyzator powietrzny i całość całkiem nie ciężka jak na rower tego typu, najbardziej podoba mi się napęd, zmienia przełożenia jak karabin maszynowy Zastanawiam się, czy zmiana amortyzatora cokolwiek by mi pomogła, ale do tego założę chyba swój oddzielny wątek.
KrzysiekMTB Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Autor wątku nigdzie nie napisał, że priorytetem jest wygoda - więc warto zastanowić się nad przełajówką. Jak dla mnie to najbardziej uniwersalny rower, w prostym terenie szybszy niż każdy mtb, na szosie prawie tak szybki jak szosa. Łatwe single też można bezproblemowo jeździć. No ale wygodnie nie jest, dolny chwyt, brak amortyzacji, cienkie opony, które też prawie nic nie amortyzują. Trzeba to lubić, i nie mieć problemów z kręgosłupem 😅 Pozdrawiam Krzysiek 1
Chrismel Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 6 minut temu, karolg napisał: po powrocie do domu mam na klockach i obręczy taką szarą maź, która jakiś wpływ na siłę hamowania pewnie ma Oczywiście że ma. Nie twierdzę że v-brejki lepiej hamują bo tak nie jest. Ale są lekkie, proste w konstrukcji, bezobsługowe. Natomiast co do tarcz wystarczy tylko policzyć na naszym forum liczbę postów z tematem: problem z hamulcami tarczowymi. A tam: piszczenie, dzwonienie, wypalanie, odtłuszczanie, odpowietrzanie i nie wiem co jeszcze.
komandosek Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 6 minut temu, Chrismel napisał: Oczywiście że ma. Nie twierdzę że v-brejki lepiej hamują bo tak nie jest. Ale są lekkie, proste w konstrukcji, bezobsługowe. Natomiast co do tarcz wystarczy tylko policzyć na naszym forum liczbę postów z tematem: problem z hamulcami tarczowymi. A tam: piszczenie, dzwonienie, wypalanie, odtłuszczanie, odpowietrzanie i nie wiem co jeszcze. V-brake wymagają znacznie więcej serwisowania
nurkov Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 25 minut temu, karolg napisał: Zastanawiam się, czy zmiana amortyzatora cokolwiek by mi pomogła, ale do tego założę chyba swój oddzielny wątek. jak nie skaczesz i nie jeździsz po skalach to pomyśl o sztywnym widelcu karbonowym taniej, lżej i elegancko
Gość Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 5 minut temu, nurkov napisał: jak nie skaczesz i nie jeździsz po skalach to pomyśl o sztywnym widelcu karbonowym taniej, lżej i elegancko Nie odrywam roweru od podłoża , zresztą rama pewnie by tego nie wytrzymała. Kolarstwo grawitacyjne oglądam tylko na YouTube, sam nie planuję nim się zajmować. Jedyny "trudny" teren w moich lasach to korzenie i kamienie wystające gdzieniegdzie z podłoża, skał nie stwierdzono .
nurkov Opublikowano 21 Sierpnia 2019 Opublikowano 21 Sierpnia 2019 to pomyśl sobie o tym sztywnym widelcu na prawdę spoko opcja, za te pieniądze nie kupisz porządnego amora https://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/nowosci_sprzetowe/15906/widelce_sztywne_mosso_nie_tylko_do_mtb
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się