marekwroclaw Opublikowano 15 Sierpnia 2019 Opublikowano 15 Sierpnia 2019 Witam, Zwracam się do Was z zapytaniem, jak długofalowo obniżyć tętno przy wysiłku na rowerze? Chodzi mi o to, że mam pewne badania, gdzie jednym z etapów jest jazda na rowerku stacjonarnym. Podczas 10-cio minutowej jazdy gdzie co pare minut zwiększa się obciążenie rowerka, nie mogę przekroczyć tętna 140. Moje pytanie brzmi: jak wyćwiczyć sobie niższe tętno niż dotychczasowe przy tym wysiłku? Jakaś regularna jazda np 30 minut ? Pozdrawiam Marek
Gość Opublikowano 15 Sierpnia 2019 Opublikowano 15 Sierpnia 2019 Tylko trening i zwiększenia wydolności oraz zmniejszenie masy. Ja jak ważyłem ponad 130kg miałem tętno podczas jazdy na rowerze grubo powyżej 140, teraz to max podczas naprawdę grubego wysiłku.
Gość Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Opublikowano 16 Sierpnia 2019 7 godzin temu, marekwroclaw napisał: Jakaś regularna jazda np 30 minut ? Raczej regularna jazda np 4 h. Serio. Tak jak wspominał @SpiderMAN, trening, zwiększenie wydolności, utrata masy. Po pierwsze - adaptacja przez wyjeżdżenie na dlugich dystansach (ale to naprawdę nie wystarczą półgodzinne przejażdżki), po drugie - w kolejnym kroku interwały.
Gość Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Miałem taki problem na początku przygody z rowerem. Szaj mówił to tętnie 120 a ja tyle to miałem zanim wsiadłem na rower. Z trudem schodziłem poniżej 140... Teraz podczas dość intensywnej jazdy przez powiedzmy dwie godziny jeśli nie robię podjazdu mam około 130... Co zrobiłem? około 10 tys kilometrów W przypadku jazdy stacjonarnej zadbaj odpowiednią ilość tlenu i skup się na prawidłowym, głębokim oddechu. Pamiętam jedną z jazd stacjonarnych na której z braku tlenu w pomieszczeniu straciłem przytomność w trakcie jazdy...
mareq Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Opublikowano 16 Sierpnia 2019 U mnie tętno podczas jazdy zwykle dobija do 180. Mam dopiero przejechane 800km i niestety na dłuższe przejażdżki nie mogę sobie pozwolić. Do tego na każdej jeździe daje sobie wycisk. Jak tu coś osiągnąć nie mając czasu .
Gość Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Czas to słowo klucz. Organizm zaadoptuje sie do wysiłku.
svoboda Opublikowano 16 Sierpnia 2019 Opublikowano 16 Sierpnia 2019 56 minut temu, mareq napisał: U mnie tętno podczas jazdy zwykle dobija do 180. Mam dopiero przejechane 800km i niestety na dłuższe przejażdżki nie mogę sobie pozwolić. Do tego na każdej jeździe daje sobie wycisk. Jak tu coś osiągnąć nie mając czasu . A może to taka natura? Gdzieś wyczytałem (nie pamiętam gdzie, może też tutaj na forum), że tętno jak d... - każdy ma swoje. Ja też raczej mam wysokie. Zacząłem jeździć w lipcu 2017, gdzie w 2017 roku przejechałem 1100 km, w 2018 roku już jakieś 4600 km i gdzieś w październiku 2018 kupiłem licznik z pomiarami i zacząłem mierzyć. Jak wsiadałem na rower to już był poziom 110 - 120 bpm, a w trakcie jazd raz doszło do 198 bpm, ale poziom około i powyżej 190 nie był mi obcy. Jednocześnie nie przejawiało się to żadnym nadmiernym zmęczeniem, pikawą czy innymi negatywnymi reakcjami organizmu. Ot, takie było. Średnio 175 bpm to nie było nic dziwnego i to niezależnie czy to było 30 km czy 100 km. Z początkiem tego roku zaliczyłem glebę na szosie i jakoś podświadomie spowolniłem z jeżdżeniem. Nie chodzi o prędkość, a o ilość wyjazdów. Tak jakoś niestety zostało. Nie wyjeżdżam już jak jest ciemno, nie udaje mi się wstawać rano żeby przed pracą pokręcić, ale trochę z tego powodu zacząłem więcej czytać "o jeżdżeniu". Wyczytałem i usłyszałem o kadencji. Jak już wyjadę, koncentruję się na niej - staram się trzymać poziomu >90 (średnia na różnych dystansach wychodzi tak między 85-90). I co? I tętno zaczęło spadać. 190 bpm już się nie zdarza, średnia spadła o jakieś 10 bpm. Nie jestem specjalistą, nie przykładam się do "treningów", nie robię interwałów i nie wiem, czy organizm dopiero zauważył tą bazę ok. 5700 km, które od lipca 2017 zrobiłem, czy to jednak efekt pracy nad kadencją. To takie moje wrażenia co do tętna przy kręceniu :).
Byku Opublikowano 20 Sierpnia 2019 Opublikowano 20 Sierpnia 2019 (edytowane) W dniu 15.08.2019 o 21:52, marekwroclaw napisał: Moje pytanie brzmi: jak wyćwiczyć sobie niższe tętno niż dotychczasowe przy tym wysiłku? Jakaś regularna jazda np 30 minut ? 30 minut to za mało, by nastąpiła adaptacja krążeniowa. Problem polega na tym, że nasze serca mają określoną pojemność wyrzutową krwi, powiedzmy, że jest to 50ml przy każdym skurczu. Poprzez systematyczny trening, a szczególnie trening interwałowy doprowadzimy do powiększenia naszego serca, rozciągnięcia jego ścian, a tym samym wzrostu ilości wyrzucanej krwi do krwiobiegu. Dziś twoje serce jest malutkie, wyrzuca 50ml i aby przepompować powiedzmy 10L krwi, musi wykonać 200 skurczów. Systematycznie trenując powiększy się i uzyska 100ml wyrzutu co jednocześnie będzie oznaczać, że żeby przepompować te same 10L krwi, będzie musiało wykonać już tylko 100 skurczów. Oczywiście jest to w dużym uproszczeniu opisane, ale +/- o to chodzi by zobrazować temat. Trenuj, rób interwały 1x w tygodniu, rób spokojne jazdy po 1, 2, 3h, a osiągniesz swój cel czyli zmniejszenie ilości skurczów serca przy tej samej generowanej mocy. Niestety jest to proces długotrwały i wymaga czasu. Natura dzieli nas w tym temacie na szybko i wolnotetnowców, tu każdy z nas jest inny, ale sam proces adaptacyjny u każdego przebiega identycznie, a jedynie wartość tych skurczów mamy inną. Edytowane 20 Sierpnia 2019 przez Byku
Skoor Opublikowano 30 Sierpnia 2019 Opublikowano 30 Sierpnia 2019 Trochę się podepnę, bo właśnie na portalu biegowym prowadziłem dyskusję na temat tętna na rowerze vs tego podczas biegu i niby na rowerze HRmax powinno być niższe na rowerze, a ja mam wrażenie, że spokojnie mógłbym się wkręcić na moje HRmax biegowe co przy biegu skończyłoby się mniej więcej utratą kontaktu z rzeczywistością Moje odczucia są mniej więcej takie: Cytat Takie 155bpm to w bieganiu już jest ciężko, a na rowerze, oddech dość spokojny i jest może nie lekko ale znośnie. Druga sprawa to, że przykładowo podczas biegu rozbujać się do 166bpm to jest może nie wyczyn, ale już muszę chwilę pobiec dość szybko, a na rowerze wchodzę na takie obroty bardzo szybko i też odczuwalnie jest łatwiej na rowerze, za to właśnie nogi wysiadają i nie daję rady utrzymać takiego tętna długo. I mi wychodzi na to, że mimo dobrej kondycji biegowej, to kondycję rowerową i siłę mam słabiutką i chyba 1x rowerem w tygodniu to za mało żeby coś więcej zbudować poza przyjemnością z jazdy
komandosek Opublikowano 31 Sierpnia 2019 Opublikowano 31 Sierpnia 2019 To trochę dziwne, bo bieganie jest jednak bardziej męczące ( i angażujące) Mysle ze troszke pojezdzisz i sie ciało przezwyczai 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się