Skocz do zawartości

Mleko a pompowanie CO2


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiem jak kolega wyżej ale ja też nie preferuję Trezado. Straszne szybko zasycha. I trzeba go dużo na oponę 29x2,25 więc od lat w użytku Caffelatex.

 

Opublikowano
A skąd taka zła opinia o trezado i jakie Ty polecasz?


Używałem. Na początku byłem wręcz zachwycony bo na świeżo nawet spore rozcięcie załatało. bardzo długo chlupało w oponie wiec sądziłem ze mleko jest w stanie płynnym i nadawającym się do użycia. Czar prysł przy małej dziurce której nie potrafiło załatać i sączyło się przez kilka minut bombelkując. Wiec postanowiłem zerknąć co się dzieje. Po rozebraniu opony ujrzałem armagedon w środku. Latex zasechł na oponie a pływała i chlupała w kole jakaś oleista substancja przypominająca rozcieńczony olej :-(

Mało tego. Doczyścić/zerwać te zaschnięte mleko to graniczy z cudem. Dopiero szczotka druciana na wkrętarkę i kupa czasu żeby zerwać a nie uszkodzić opony. Masakra. Never again :-(

93cbc4c23ef8c9c599e59094d16a0cd3.jpg


Tak to wyglądało po rozebraniu :-(
Opublikowano
7 godzin temu, Przemcio napisał:

 


Używałem. Na początku byłem wręcz zachwycony bo na świeżo nawet spore rozcięcie załatało. bardzo długo chlupało w oponie wiec sądziłem ze mleko jest w stanie płynnym i nadawającym się do użycia. Czar prysł przy małej dziurce której nie potrafiło załatać i sączyło się przez kilka minut bombelkując. Wiec postanowiłem zerknąć co się dzieje. Po rozebraniu opony ujrzałem armagedon w środku. Latex zasechł na oponie a pływała i chlupała w kole jakaś oleista substancja przypominająca rozcieńczony olej 😞

Mało tego. Doczyścić/zerwać te zaschnięte mleko to graniczy z cudem. Dopiero szczotka druciana na wkrętarkę i kupa czasu żeby zerwać a nie uszkodzić opony. Masakra. Never again 😞

93cbc4c23ef8c9c599e59094d16a0cd3.jpg


Tak to wyglądało po rozebraniu 😞

 

No niefajnie....

Opublikowano

Sorry @maku1977, muszę jeszcze raz odpowiedzieć niestety w założonym przez Ciebie temacie. Nie lubię, jak ktoś robi personalne wycieczki w moją stronę próbując wcisnąć mi coś czego nie napisałem. @Red  twoje "wyśmiewanie" zawdzięczam innemu postowi, gdzie jako wielki fizyk podważyłeś zasadę dynamiki Newtona stawiając na równi moc = W i siłę = N, tam nie miałeś nic więcej do napisania. W innym temacie gdzie próbowałeś się wypłakać, bo kazali założyć siodełko i jazda nie była już tak przyjemna, też nie spodobał ci się mój komentarz, mimo że nie było w nim nic osobistego. Płytkie to i żałosne, godne Trolla. Pozdrawiam.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Wracając do tematu, kilka faktów z życia. Jadę i słyszę jakieś przerywane syczenie. Zatrzymałem się spoglądam ..... dziura w tylnej oponie, obróciłem szybko koło dziurą na dół aby mleko uszczelnili no ale mnie zmartwiło bo myśle że do czasu uszczelnienia połowa wlewki wyleciała..... no ale takie zadanie ( podczas jazdy też mleko tryskało bo od roweru po koszulkę wszystko w mleku, białe zaschnięte plamy ..... bez komentarza) ale wracając do tematu opona uszczelniona, można napompować. Prawie dwa naboje 16g Zefal aby napompować koło 29x2.35. Jak już można było jechać, usłyszałem wewnątrz opony stukot. Pierwsza myśl..... mleko zamieniło się w śmietanę :) aby sprawę zweryfikować, postanowiłem zdjąć oponę. Więc tyle mogę powiedzieć były resztki mleka, mleko się nie ścięło z uwagi na niską temperaturę, a wewnątrz no cóż.... gwóźdź. Upewniła mnie ta sytuacja w przekonaniu co do rozwiązań mlekowatych.....

0D76064E-C769-42FE-809B-A16EC1104784.jpeg
  • Lubię to! 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Trezado. Pompowanie CO2. Może ktoś skorzysta.

Czarna dupa 160km od domu. Zakończyłem na 60km ze 180 planowanych po 3,5h nierównej walki z zachniętym mlekiem w oponie. Próbowałem na komandosa upchać igakiem i sianem ale po kilometrze treść opony ubijała się i powstawała przerwa i nieznośne bicie koła. Po 4 takich dopychaniach skapitulowałem, zostawiłem rower na pobliskiej posesji i po 2h autostopowania dotarłem do auta.

5658682128596992.png?k=BFrQlCLrwJtSVhVt7

Lekcja Clifforda na dziś:
- (dziury w oponie) po rozwaleniu obręczy tydzień temu dojechałem bez powietrza na oponie ok 7km, opona miała lekkie przetarcia na bokach i za radą bardziej doświadczonych założyłem ją ponownie i zalałem mlekiem. Mleko dało radę ale jak widać te ubytki ciągle pracują i mleko przez nie wyłazi więc gdy zabraknie mleka jest zwiększone ryzyko zakończenia zabawy. Wniosek: mleko tylko na nową oponę. Opony z bocznymi ubytkami tylko ew. z dętką.

- (ponowne zamleczanie) powyższa opona miała sporo zaschniętego mleka, czyściłem to ścierając ręcznikiem. Drobne pozostałości mogły spowodować słabsze dotarcie mleka na zewnątrz opony (korkowanie dziur) a więc większe ryzyko zakończenia zabawy. Mogły być też winnym ścięcia nowego mleka. Wniosek: mleko tylko na nową oponę lub absolutne doczyszczenie wewnętrznej strony opony chemicznie chyba jakoś.

- (wyschnięte mleko) przed samym wyjazdem dolałem mleka dla spokoju. Jednak kilka razy przed wyjazdem rano dopompowywałem koło (to raczej normalne na mleku zanim opona się w pełni uszczelni) jednak raz użyłem dużego naboju CO2 bo mi się spieszyło. To jest mój główny podejrzany winowajca ogromnej ilości zaschniętego mleka w oponie. Wniosek: pompowanie nabojem tylko w krytycznych awariach.

- (dętka+narzędzia) na dłuższe wyprawy samochodowy spray naprawczy do opony z klejem (wpierw testy tego wynalazku) lub dętka + narzędzia do wyjęcia koła (zabrakło mi klucza do śrub M14 i trytek). Wniosek: zabieraj narzędzia głupcze! :)

Edytowane przez leszcz
Opublikowano

Jak idzie o mleko ja używam stansa i sobie chwalę. :)

Co do wypraw i narzędzi zawsze się przy bez dętkach zaleca branie 1 dętki w Razie W :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...