Korposzczur

Dojazd do pracy - nasze doświadczenia

Rekomendowane odpowiedzi

Korposzczur
Napisano (edytowane)

Dużo forumowiczów dojeżdża do pracy rowerem. Podzielmy się naszymi doświadczeniami. Interesują mnie szczególnie poniższe kwestie:

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem?
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu?
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę?
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda?
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)?
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy?
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy?
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu?
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach?
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby?
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)?
12. W jakiej branży pracujecie?

Zacznę ode mnie. Zacząłem dojeżdżać rowerem pod koniec lata ubiegłego roku. Patrzyłem sceptycznie na przypinanie go do wyrwikółka. Potem przestałem się tym przejmować. Lepszych warunków nie będzie. Gdyby obiekt posiadał rowerownię, na pewno liczba dojeżdżających rowerem zwiększyłaby się co najmniej dwukrotnie. Obecnie niektórzy decydują się na to w lecie i przeważnie to kobiety na wyższych stanowiskach. Większość jednak dojeżdża samochodem, aby podkreślić swój status społeczny. Inaczej nie wypada. Bo kto odróżnia tourneya od XTR, karbon od stali. Czysta abstrakcja. Zresztą strach narażać porządny rower na kradzież i zmienne warunki atmosferyczne przez 8 godzin. Inni nie mają wyboru, bo mieszkają 50 km dalej. Słyszałem też wymówkę: "jeżdżę samochodem, bo nie stać mnie na rower". No dobra, może przesadzam. Mając rodzinę i dzieci rower to nie zawsze najlepsza opcja. Ale sporo jest stażystów i młodszych osób, którzy lubią rower, ale nie dojeżdżają ze względów ideologicznych.

W jedną stronę mam 4 km (krótsza trasa) lub 6 km (naokoło). Czas jazdy 15-30 minut.

Dlaczego rower? Przede wszystkim nie muszę dostosowywać się do rozkładu jazdy autobusów. Jest też szybciej. Dojazd autobusem trwa od 25 minut do godziny (gdy się wybierze opcję z przesiadką i trafi się na lukę). Chociaż dużo linii tam jeździ, to wszystkie okrężną drogą. Wybierając najszybszy autobus - 10 minut z buta. Po drugie autobusy często jeżdżą zatłoczone. Po trzecie jadąc rowerem nie stoję w korku. Ostatnio ruch w mieście się upłynnił, ale wystarczy wypadek, piątek przed długim weekendem i miasto stoi. Po czwarte - pozytywnie wpływa na koncentrację w pracy. Po piąte - nie wyobrażam sobie jechać autobusem / samochodem w ładną pogodę w lecie. Ostatnia najważniejsza kwestia - systematyczność. Nie ma wymówki, że dziś nie mam czasu na trening i... aż do soboty.

W tamtym roku dojeżdżałem również w zimie i nie zamieniłbym roweru na autobus, mimo że po 15 minutach zaczęły odmarzać mi palce. Jazda po śniegu - trening techniki. Wychodzisz z pracy bez stresu, czy zdążysz na autobus. I codzienny systematyczny trening, o czym SzajBajk wspomina w jednym z ostatnich filmów.

Zacząłem łączyć trening z dojazdami. Wydłużałem dojazd i powrót o strome podjazdy i interwały. Nie zawsze był na to czas.

Systematyczność czy objętość?

Czy systematyczny trening o niskiej objętości to klucz do sukcesu? Kiedy rozpocząłem treningi w marcu 2017, kondycja przychodziła w bólach, treningi często kończyły się tygodniowymi zakwasami, a na maratonach wychodził brak przygotowania. Trenowałem, na ile pogoda pozwoliła, czyli bardzo nieregularnie. Czasami 3 dni pod rząd, czasami co kilka dni, zdarzał się też tydzień bez roweru. To się zmieniło w kolejnym roku - przejeździłem zimę codziennie do pracy (krótko, ale intensywnie). Wolałem sobie wydłużyć trasę niż drugi raz iść na porządny trening. Ale co z bazą? Zima była łagodna, więc weekendami jeździłem długie trasy po kilka godzin. Tak samo na wiosnę.

Niestety, pojawił się problem, który zmusił mnie do zaprzestania dojazdów rowerem.

Pracujemy w otwartej przestrzeni (open space), gdzie w jednym pomieszczeniu znajduje się cały zespół. Kobiety zaczęły narzekać na nieprzyjemny zapach w biurze. Ponieważ jako jedyny w zespole dojeżdżam rowerem, wszystkie podejrzenia spadły na mnie. Nie jestem tu bez winy - nawet na najkrótszej trasie lubiłem pocisnąć, a owa trasa kończy się premią górską. W upał nie da się dojechać bez mililitra potu. Klimatyzowany autobus ma na tym polu przewagę. Natomiast w zimie niejednokrotnie przyjeżdżałem z mokrymi pośladkami od śniegu. Zacząłem jeździć w stroju, lecz szef otrzymywał coraz więcej skarg. Być może to bezpodstawne oskarżenia. W biurze siedzi wiele osób, miesza się wiele zapachów (kawa, perfumy) i samo biuro ma specyficzny zapach. Grozi mi zakończenie współpracy. Dlatego musiałem przesiąść się na autobus. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?

Edytowane przez Korposzczur
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marcin Kwita

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem?  od lutego do grudnia
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Endorfiny i zaoszczędzona kasa na paliwie
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? 8,5km
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Jak spadnie dużo śniegu lub jest lód na chodnikach wtedy nie jeżdżę. I przy -14 łańcuch słabo działać zaczyna więc taki mróz też odpada. Zresztą chcę mieć jeszcze dzieci a czuć ten mróz po interesie :)
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Odkryty stoja na rowery - minus bo rama rdzewieje. Szatnia jest, prysznic też.
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Zależnie do sezonu ale potrafi się zebrać grupa osób. No niektórzy mają rowery droższe od mojego auta więc taka bieda średnio 😋
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? Szef jak wraca z siłki to się nabija czy mi jajka nie zmarzły, więc pozytyw.
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Pozytywny.
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Odzież kolarska, ciuchy cywilne w szatni.
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Plecak na lapka. 
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Samochód ale rowerem zdarza mi się jechać krócej w godzinach szczytu.
12. W jakiej branży pracujecie? Przemysł motoryzacyjny.

4 godziny temu, Korposzczur napisał:

Pracujemy w otwartej przestrzeni (open space), gdzie w jednym pomieszczeniu znajduje się cały zespół. Kobiety zaczęły narzekać na nieprzyjemny zapach w biurze. Ponieważ jako jedyny w zespole dojeżdżam rowerem, wszystkie podejrzenia spadły na mnie. Nie jestem tu bez winy - nawet na najkrótszej trasie lubiłem pocisnąć, a owa trasa kończy się premią górską. W upał nie da się dojechać bez mililitra potu. Klimatyzowany autobus ma na tym polu przewagę. Natomiast w zimie niejednokrotnie przyjeżdżałem z mokrymi pośladkami od śniegu. Zacząłem jeździć w stroju, lecz szef otrzymywał coraz więcej skarg. Być może to bezpodstawne oskarżenia. W biurze siedzi wiele osób, miesza się wiele zapachów (kawa, perfumy) i samo biuro ma specyficzny zapach. Grozi mi zakończenie współpracy. Dlatego musiałem przesiąść się na autobus. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?

Tak sobie jeszcze myślę, że jak nie ma prysznica to może zestaw chusteczek dla dzieci by poprzecierać paszki i tyłek. No i wystygnąć należy by nie ubierać świeżej koszulki na mokre plecy. Potem perfumik jakiś mocny (Muglera polecam Amen) i można z paniami siedzieć. Sądzę jednak, że to może być tylko głębsze dno. Może być po prostu antypatia wyrażana w taki sposób. Poprzyglądaj się czy komentarze o zapachu minęły gdy zakończyłeś jazdę. Wiosną zacznij na nowo z tymi zabiegami higienicznymi i zobacz kto rozsiewa kwas. Może wtedy warto pogadać z tą osobą wprost - o co ci chodzi? Ale współczuję. U mnie ludzie sobie biorą prysznic i jest ok. Nikt nikogo nie czuje, nikt nie ma problemu.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sziva
6 godzin temu, Korposzczur napisał:

Pracujemy w otwartej przestrzeni (open space), gdzie w jednym pomieszczeniu znajduje się cały zespół. Kobiety zaczęły narzekać na nieprzyjemny zapach w biurze. Ponieważ jako jedyny w zespole dojeżdżam rowerem, wszystkie podejrzenia spadły na mnie. Nie jestem tu bez winy - nawet na najkrótszej trasie lubiłem pocisnąć, a owa trasa kończy się premią górską. W upał nie da się dojechać bez mililitra potu. Klimatyzowany autobus ma na tym polu przewagę. Natomiast w zimie niejednokrotnie przyjeżdżałem z mokrymi pośladkami od śniegu. Zacząłem jeździć w stroju, lecz szef otrzymywał coraz więcej skarg. Być może to bezpodstawne oskarżenia. W biurze siedzi wiele osób, miesza się wiele zapachów (kawa, perfumy) i samo biuro ma specyficzny zapach. Grozi mi zakończenie współpracy. Dlatego musiałem przesiąść się na autobus. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?

A stosowałeś jakąś toaletę po przyjeździe do pracy? Niestety, zapocony i woniejący człowiek może bardzo uprzykrzyć życie w biurze. Piszesz, że zacząłeś jeździć w stroju po reprymendzie szefa. Czyli wcześniej nie przebierałeś się w inne ciuchy? No to oskarżenia mogły nie być bezpodstawne. Często sami nie czujemy swojego zapachu, a innych już przy nas skręca.

Ja do pracy też mam około 4 km, ale zrezygnowałam z dojazdów rowerem, bo toaleta po przyjeździe (nie mamy prysznica) i przebranie się w świeże ciuchy zajmowała mi więcej czasu niż sam dojazd. Jednak świadomość tego, że mimo wszystko mogę być przez 8 godzin "kwiatuszkiem" w biurze (głowy przecież nijak nie umyję) zniechęciła mnie do tego, choć w pracy nie skarżył się nikt (mimo, iż pytałam o to współpracowników). Wolę po pracy wsiąść na rower i zupełnie bezstresowo wycisnąć z siebie siódme poty, a po przyjeździe od razu wskoczyć pod prysznic.

Rozwiązaniem dla mnie jest hulajnoga elektryczna, która łączy większość zalet dojazdu rowerem, ale jednak nie powoduje nadmiernej potliwości.

  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fimala
Napisano (edytowane)
Cytat

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem?
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu?
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę?
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda?
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)?
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy?
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy?
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu?
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach?
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby?
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)?
12. W jakiej branży pracujecie? 

1. Od marca do listopada. Zazwyczaj codziennie
2. Lubie jeździć. Oszczędność czasu i pieniędzy.
3. 14km
4. Od marca do listopada. Zazwyczaj codziennie.
5. Stojak na 30+ rowerów, monitoring 360 stopni, ochroniarz na zewnątrz, szatnia, prysznic.
6. Jakoś sporo osób nie dojeżdża rowerem, ale z pewnościa nie jest to uznawane za synonim biedy (co to w ogóle za stwierdzenie?).
7. Szef jest pozytywnie nastawiony. Dopuszcza nawet sponsoring w maratonie :)Pracownicy raczej szanują i podziwiają.
8. Z kolegami jeździmy razem w weekendy.
9. Jeżdże w pełnym stroju kolarskim. W codziennych rzeczach jest mi nie wygodnie i nie lubie siedzieć w spoconych i śmierdzących rzeczach.
10. Ubrania i jedzenie przewoże w podsiodłówce ( Topeak Backloader 15l). Laptop zostaje w pracy.
11. Pociąg
12. Telekomunikacja, data center

Edytowane przez Fimala
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź
  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Jak często się da. Nie pracuję codziennie, średnio 15 - 20 dni w miesiącu. Jak tylko nie ma przeciwwskazań pogodowych, to jadę rowerem.
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Bo lubię. Bo denerwuje mnie marnowanie życia w korkach. Bo dzięki temu się pobudzam i lepiej wchodzę w dzień. Bo chcę i próbuję się ścigać na zawodach, więc żeby jeździć, trzeba jeździć. Bo czasem jak nie do i z pracy, to tego dnia w ogóle nie będę miał szans wyjść na rower (pracuję średnio po 12, 13 godzin dziennie), a ta sumarycznie mniej więcej godzina (lub dwie, jak powrót sobie rozciągnę) na rowerze podczas dojazdu i powrotu z pracy, to zawsze lepszy trening, niż nic. 
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? Najkrótszą opcją - 8,5 km, przy założeniu, że jadę góralem. Szosą - 10 km. Rano często jadę najkrótszą drogą, bo się człowiek jednak spieszy, wracając z pracy - lubię sobie wydłużyć dystans i pocisnąć ostrzej.
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Cały rok. Przy pogodzie nie koniecznie ładnej, ale też nie gdy "piździ złem". A zasadniczo mam dwa założenia pogodowe - nie jadę, jak jest temperatura poniżej -5 stopni C i jak leje jak z cebra. Unikam też jeżdżenia, gdy jest dużo lodu i soli drogowej.
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Rowerowni nie ma, jest dużo stojaków. Ja trzymam jednak rower w miejscu pracy (u nas na hali produkcyjnej jest od cholery zakamarków, kanciap ze sprzętem scenograficznym, technicznym, wszelakim, gdzie mogę go mieć pod ręką), nie na stojakach. Szatni nie ma, ale jest mnóstwo miejsc, gdzie mogę się przebrać i trzymać ciuchy. Ostatecznie mamy nawet wynikające z branży garderoby. Prysznice są.
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Rower uważa się u nas za synonim luksusu. Samochód, lepszy lub gorszy, ma tu każdy, żaden to lans. Rower to oznaka prestiżu, zdrowego, modnego super fit stylu życia, wiele osób kierując się wręcz snobizmem wybiera tu rower. W sezonie mnóstwo ludzi dojeżdża rowerem, zimą jednak jeżdżą u nas tylko prawdziwi twardziele.
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? Szef też dojeżdża. Karbonowym Canyonem lekkim jak piórko. ;) Współpracownicy patrzą na dojeżdżających z podziwem i zazdrością, często deklarując, że też by dojeżdżali, gdyby nie mieli np 50 km na dojechanie (są i tacy), albo gdyby nie odwozili rano dzieci do przedszkola, itp, itd. Żadnych problemów. Często w pracy myję rowery, serwisuję to czy tamto, korzystając z doświadczenia bardziej wprawionych wyjadaczy, których u nas nie brakuje. Nikt nigdy mi nie robił z tego powodu problemów, o ile wywiązywałem się ze swoich obowiązków.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Jest bardzo popularny, modny. Coraz więcej osób wypowiada się o rowerach z błyskiem w oku. Jest już chyba tak popularny, jak bieganie - ale bieganie jest tanie, a rower to już lans... ;) Ścigających się u nas nie ma zbyt wielu, ale rekreacyjnie jeżdżących w wolnym czasie i trenujących dla siebie - z każdym sezonem coraz więcej. 
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Jeżdżę w odzieży kolarskiej i się przebieram. Nigdy przenigdy nie dojeżdżam w codziennych ciuchach, chyba bym nawet nie umiał. 
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Plecak. Jedzenia nie wożę, bo nas karmią w pracy cały dzień. Do pracy potrzebuję tylko telefonu, więc do przewiezienia mam jedynie ubrania na zmianę i środki czystości.
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Komunikacją miejską nie, zajęłoby to z mojej części miasta wieki. Autem - tak, jak pogoda nie sprzyja do jechania rowerem. Zawsze jest wtedy stres, bo samochodem - w przeciwieństwie do roweru - nigdy nie wiem ile zajmie mi dojazd (gigantyczne korki). 
  12. W jakiej branży pracujecie? Telewizja, produkcja seriali.
  • Lubię to! 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nemrod
Napisano (edytowane)

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Zawsze.
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Wygoda, poza tym po pracy mogę strzelić sobie jeszcze krótka przejażdżkę.
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? 6km rowerówką lub 4km ścieżką wzdłuż torowiska
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Cały rok.
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Stojaki pod wiatą, monitoring, szatnia i prysznice.
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Latem może 1/3, zimą duuużo mniej.
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? Heh a jak można mieć problemy przez to, ze dojeżdża się rowerem ? Co do innych to raczej pozytywne reakcje.
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Ogólnie dobry. Jeden już mnie pytał, czy mu pokaże jakąś fajną trasę latem.
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Ogólnie w zwykłych ciuchach dojeżdżam. Na te kilkanaście minut nie opłaca mi się zakadać pieluchy ale zakładam koszulkę a zimą kurtkę, rękawice i czapkę z membraną. Zresztą mam szatnie i zawsze mogę się umyć. Chociaż do pracy to kręcę w tempie turystycznym i nawet się nie spocę.
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Plecak..
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Własne nogi lub wyjątkowo gdy pogoda nie sprzyja samochód.
12. W jakiej branży pracujecie? Elektronika.

Edytowane przez Nemrod
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piter614
7 minut temu, Łabędź napisał:

W jakiej branży pracujecie? Telewizja, produkcja seriali.

Czyli można zobaczyć twoje nazwisko na napisach końcowych ?

1 Staram się ,śmigać codziennie od pn-pt pracuję na 3 zmiany nie lubię tylko na nocki jeździć i unikam wtedy jazdy ale śmigam po południu

2 Jeżdżę rowerem bo lubię jestem szybciej w obie strony ,nie jestem uzależniony od autobusu

3 Mam w jedną stronę 4,5 km

4 Generalnie jeżdzę cały rok nawet jak spada do -15 nie przeszkadza

5 Na rowery jest parking gdzie rower się zapina i jest na terenie zakładu pod dachem jest pod okiem strażników

6 Latem ciężko o miejsce na parkingu rowerowym ,zimą miejsca jest opór ,jeździ tylko kilka osób .Rower jako synonim biedy kiedyś coś o tym słyszałem ale jak powiedziałem raz żeby pokazali biedaka który śmiga rowem do pracy za 7 tyś temat się skończył.Częściej słyszę szkoda ci na paliwo masz auto czemu nim nie jeździsz ja się nic nie odzywam .Tylko czasem dogaduję żartobliwie jak mówią że przytyli lub że nie mają kondycji

7 Szafowi nic do tego wątpię by mu to przeszkadzało pracuje u na z 2500 ludzi więc nawet nie wie że jeżdzę rowerem , co do kolegów tylko słyszę że ci się chcę .Często tylko gadają ci ci mnie nie znają że taki brudny idę na szatnie kurtka plecak spodnie z błota

8 Dużo osób zaczyna jeździć rowerami , kilka osób jeździ i jest z kim porozmawiać na temat rowerów ale reszta jest negatywnie nastawiana

9 Na 4.5 km nie opłaca mi się zakładać odzieży kolarskiej ,jednak mam oddzielną wygodną odzież w której jeżdzę,na różne warunki pogodowe

10 Mam plecak na plecach z pokrowcem gdy pada ,wożę tam śniadanie bielizną i wodę

11 nie

Generalnie przebieram się w ciuchy robocze więc nie czuć czy śmierdzę czy nie ,po pracy się i tak kompie ,pracuję na dużej hali jako mechanik generalnie u nas śmierdzi więc nie czuć

12 motoryzacyjna

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łabędź
2 godziny temu, piter614 napisał:

Czyli można zobaczyć twoje nazwisko na napisach końcowych ?

Nie, na szczęście nie, zważywszy jakiej jakości to są seriale. :P Ja jestem taki szaraczek, którego w napisach umieszcza się pod nazwą "i inni". :D 

  • Lubię to! 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
seraph
Napisano (edytowane)
11 godzin temu, Korposzczur napisał:

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem?
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu?
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę?
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda?
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)?
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy?
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy?
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu?
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach?
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby?
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)?
12. W jakiej branży pracujecie?

To ja od siebie mam porównanie 2 opcji, bo niecałe 2 lata temu zmieniłem pracę i teraz mam do pracy dużo bliżej.

1. Obecnie codziennie kompletnie bez względu na nic. Wcześniej ograniczał mnie deszcz lub mróz.

2. Bo lubię. Kiedyś ze znajomym liczyliśmy, że rocznie oszczędzam na paliwie jakieś 400 zł i stwierdził, że się nie opłaci😀 Wcześniej było to pewnie ze 3 razy więcej, ale nie patrzyłem na to.

3. Teraz 5 km, a dawniej 17 km.

4. Obecnie caluśki rok. Zmieniam tylko rower - na lato mam gravela, a jak robi się brzydko to zimówkę, którą bezlitośnie paćkam w soli i błocie.

5. Był kryty wieszak, ale nie wiadomo dlaczego zabrali i teraz jest tylko stojak bez zadaszenia😥 Szatnia z prysznicami są. W poprzedniej pracy nie było stojaka, ale miałem swoje miejsce na rower.

6. W obecnej pracy to nawet przy -15 jakieś 5 rowerów zawsze stoi, a latem zwykle brakuje stojaka. Zatrudnione jest około 600 osób, a stojak ma 30 miejsc. W poprzedniej pracy jeździłem jeden jedyny. Z tą "biedą" to niezła akcja jak niektórzy (w tym ja) mają tańsze samochody niż mój główny rower😵

7. Jak się w tęgi mróz, albo jak śniegu nasypie przyjedzie to się śmieją. W dawnej pracy ze względu na odległość na początku twierdzili, że fajnie, ale by im się nie chciało. Potem im spowszedniało.

8. Sport jak sport. Rower to już przecież nic niezwykłego.

9. Tylko strój. 5 km po mieście robię w 15 minut, a i dawne 17 km zdarzało mi się przelatywać w okolicach 30 min. Buty SPD, kask to mam w jeansach jeździć?

10. Plecak 6l.

11. 2 razy byłem samochodem w obecnej pracy - nic przyjemnego. Do poprzedniej jeździłem regularnie autem, aczkolwiek nie zawsze swoim.

12. Przemysł ciężki i do tego stanowisko takie półbiurowe. Sporo w tym wygody, bo czasem jestem w stanie sobie odpuścić prysznic po dojeździe bez żadnych skutków ":ubocznych".

Edytowane przez seraph
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pizzaq
12 godzin temu, Korposzczur napisał:

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? 1-2 razy w tygodniu
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? dla przyjemności
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? 10-12 km zależnie od wybranej trasy, pogody, humoru
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? raczej w cieplejszym sezonie
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? szatnia, prysznic nieczynny
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? oprócz mnie jeszcze jedna osoba, tez dla przyjemności lub urozmaicenia
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? sam sobie jestem szefem, nawet jak przyjadę upaćkany pośmiejemy się z resztę
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? głównie spędzanie wolnego czasu, transport jako drugorzędny
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? ciuchy kolarskie, w pracy zestaw odzieży, obuwia, kosmetyki, ręcznik, itp
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? zapasowy laptop w pracy, podręczne skarby w plecaku Author Turbo, narzędzia w podsiodłówce Topeak
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? samochód
12. W jakiej branży pracujecie? produkcja elektroniki

W moim przypadku dojazd rowerem funkcjonuje jako transport kombinowany. Wiozę dzieciaki do szkoły samochodem z rowerem na bagażniku, od nich ze szkoły jadę rowerem, później wracam rowerem po dzieci i samochód i samochodem do domu. Siłą rzeczy w drodze do szkoły mijam swoje miejsce pracy, a że przez las fajniej przejechać, to jeżeli dzień do tego pasuje (pogoda, brak konieczności wyjazdu po odbiór firmowych zamówień, załatwiania kilkunastu spraw w mieście, itp). 1-2 razy w tygodniu, bo transport kombinowany zabiera mi nieco więcej czasu niż zwykły samochodem. Dojazd komunikacją miejską do szkoły nie wchodzi w grę: czas potrzebny na pokonanie dystansu bez samochodu wykracza ponad 1,5 godziny, samochodem do 40 minut. Poza sezonem szkolnym dojeżdżam do pracy rowerem bezpośrednio z domu. Dojazd komunikacją miejską z domu do pracy bezpośrednio wymaga mniej więcej godziny (11 km), samochodem ok. 15-20 minut zależnie od ruchu, rowerem różnie, bo zależy którędy pojadę.

Kwestia higieny: w drodze do pracy jadę na luzie, żeby się nie zagotować, za to jak wracam to już na pełnej petardzie ;)

Jeżdżę, bo lubię.

  • Lubię to! 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN
  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Jak często się da, podobnie jak @Łabędź
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Bo tak jest szybciej, nieco zdrowiej (poza sezonem grzewczym ;-))
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? Najkrótszą opcją - 6,5 km, gdy zaczynam o 9tej, to często mogę pozwolić sobie na dłuższą trasę i zdarza się nawet 20km wersja dojazdu do pracy, obserwujący mnie na Stravie wiedzą ile mam wariantów dojazdu.
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Około 9 miesięcy w roku z zastrzeżeniem, że jest zdrowie lub coś nie wypadnie co uniemożliwi mi dojazdy, tej zimy musiałem odpuścić dojazdy ze względów zdrowotnych oraz w związku z pojawieniem się nowego członka rodziny (Cocker Spaniel Pedro).
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Rowerownia jest, zamykana, strzeżona, z systemem kontroli dostępu, są stojaki zadaszone, jest szatnia (nie korzystam, gdyż mam duży pokój z kolegami z Serwisu IT), mam swoją rowerowa szafę. Są prysznice, jest w firmie nawet skrzynka narzędziowa dla rowerzystów.
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Szacuję, że w typowym sezonie to i 50 osób, stojaki i rowerownia pękają w szwach. Absolutnie nie jest to synonim biedy, wiadomo, że na stojakach znajdziecie pełny przekrój sprzętu jak na parkingu, większość osób dojeżdżających u nas do pracy rowerem po prostu to lubi i ceni swój czas. Są rowery marketowe, kilka elektryków, stoją też carbonowe szosy i fulle, więc o biedzie mowy nie ma ;)
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? Szef już akurat były czasami także na rowerze, który mu pomagałem wybrać w dobrychrowerach, aktualny szef także lubi czasem przyjechać na rowerze. Niejednokrotnie się ścigaliśmy po wałach Wisły z managementem, efekt tego był taki, że dostawali w ciry. Zdarzyło mi się pod prysznicem kilka razy myć koło po złapaniu kapcia po drodze do roboty, kilka razy z braku miejsca zostałem wpuszczony z rowerem na teren zakładu, a to takie oczywiste nie jest, bo to Elektro Ciepłownia, podlegająca obowiązkowej ochronie.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Podobnie jak u @Łabędź mamy stałe grono wyjadaczy i pasjonatów, dla których dzień musi się zacząć plotkami w kuchni o najnowszych konstrukcjach. Z racji, że ta pasja jaka jest kolarstwo w wersji mtb/trial od ładnych paru lat dość często koledzy i koleżanki zwracają się z prośbą o poradę. Ścigających się u nas nie ma zbyt wielu, choć są tacy co mimo 59 lat na karku dołożyli by na zawodach niejednemu znacznie młodszemu. Rowerzystów w firmie z każdym sezonem przybywa bez wątpienia. 
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Ja także jeżdżę w ciuchach rowerowych, zawsze, przede wszystkim ze względu na komfort jaki zapewniają, a ten się przydaje bardzo po pracy, jak wracam na przykład na dalsze. W robocie zawsze staram się mieć parę spodni na przebranie, kilka koszulek, jakieś galoty, kilka par skarpet, żeby tego ze sobą nie wozić codziennie.
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Plecak. Wożę czasem śniadania, czasem jem w przyzakładowej restauracji, ciuchy na cały tydzień zawożę w poniedziałki, sukcesywnie zwożąc do domu po każdym dniu.
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Komunikacją miejską, swoim samochodem, Traficarem, a czasami na hulajnodze.
  12. W jakiej branży pracujecie? II linia wsparcia IT, sekcja Serwisów IT, Specjalista ds. Serwis IT
  • Lubię to! 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bartosh

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? - Jak tylko jest sucho, nie lubię jeździć w deszczu.

2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? - nie mam prawa jazdy, rowerem jest szybciej niż komunikacją miejską. Ale przede wszystkim po prostu lubię jeździć i często po pracy nie miałbym czasu iść na rower. Jest to mój sposób na bycie w formie.

3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? - około 23km

4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? - od marca do listopada.

5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? - brak udogodnień, rower trzymam u ochroniarzy, albo na firmowym magazynie. Prysznicy brak.

6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? - w firmie pracuje około 40 osób. Rowerem dojeżdżam ja i jeden mój kolega. Rower jako synonim biedy? Zupełnie nie.

7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? - podziwiają, dla ludzi którzy nie jeżdżą na rowerach taki dystans to abstrakcja.

8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? - raczej wszyscy lubią i są pozytywnie nastawieni.

9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? - tylko w odzieży kolarksiej. Nie wyobrażam sobie przejechania więcej niż kilka km w jeansach.

10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? - plecak, Deuter Race EXP air.

11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? - komunikacja miejska.

12. W jakiej branży pracujecie? Integracja AV, praca za biurkiem.


Wysłane z mojego LDN-L21 przy użyciu Tapatalka

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto
Napisano (edytowane)

Ja do pracy codziennie rowerem. Od poniedziałku do piątku. Czasem sobota.

Lubię rower. Jest szybciej niż autem w moim przypadku.

W jedną ok 7km. W ciepłej porze roku wydłużam dystans dla przyjemności. 

Cały rok bez względu na warunki atmosferyczne.

Cały rok jest nas dwóch. Latem jeszcze kilka osób.

Szef jak szef ,raczej nie robi mu to różnicy. A reszta załogi po trzech latach już się przyzwyczaiła.

Rower to środek transportu oraz świetny sposób na ruch i spędzanie wolnego czasu.

Rower trzymam na hali w której pracuje. Prysznic jest ,ale rzadko używam. Dystans mam niezbyt wymagający.

Jeżdżę w ciuchach na rower. Po pierwsze wygoda po drugie szkoda normalnych rzeczy. Rower brudny. Smar te sprawy. Zimą lepiej nie wspominać...

Bagaż ,jedynie plecak w tej chwili. Kiedyś był taki bagażnik na rurę podsiodlową. 

Rzadko wsiadam do auta . Zdecydowanie wolę rower. 

Pracuje na magazynie wysokiego składowania w branży spożywczej krótko mówiąc.

 

16 godzin temu, Korposzczur napisał:

Dużo forumowiczów dojeżdża do pracy rowerem. Podzielmy się naszymi doświadczeniami. Interesują mnie szczególnie poniższe kwestie:

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem?
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu?
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę?
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda?
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)?
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy?
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy?
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu?
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach?
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby?
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)?
12. W jakiej branży pracujecie?

Zacznę ode mnie. Zacząłem dojeżdżać rowerem pod koniec lata ubiegłego roku. Patrzyłem sceptycznie na przypinanie go do wyrwikółka. Potem przestałem się tym przejmować. Lepszych warunków nie będzie. Gdyby obiekt posiadał rowerownię, na pewno liczba dojeżdżających rowerem zwiększyłaby się co najmniej dwukrotnie. Obecnie niektórzy decydują się na to w lecie i przeważnie to kobiety na wyższych stanowiskach. Większość jednak dojeżdża samochodem, aby podkreślić swój status społeczny. Inaczej nie wypada. Bo kto odróżnia tourneya od XTR, karbon od stali. Czysta abstrakcja. Zresztą strach narażać porządny rower na kradzież i zmienne warunki atmosferyczne przez 8 godzin. Inni nie mają wyboru, bo mieszkają 50 km dalej. Słyszałem też wymówkę: "jeżdżę samochodem, bo nie stać mnie na rower". No dobra, może przesadzam. Mając rodzinę i dzieci rower to nie zawsze najlepsza opcja. Ale sporo jest stażystów i młodszych osób, którzy lubią rower, ale nie dojeżdżają ze względów ideologicznych.

W jedną stronę mam 4 km (krótsza trasa) lub 6 km (naokoło). Czas jazdy 15-30 minut.

Dlaczego rower? Przede wszystkim nie muszę dostosowywać się do rozkładu jazdy autobusów. Jest też szybciej. Dojazd autobusem trwa od 25 minut do godziny (gdy się wybierze opcję z przesiadką i trafi się na lukę). Chociaż dużo linii tam jeździ, to wszystkie okrężną drogą. Wybierając najszybszy autobus - 10 minut z buta. Po drugie autobusy często jeżdżą zatłoczone. Po trzecie jadąc rowerem nie stoję w korku. Ostatnio ruch w mieście się upłynnił, ale wystarczy wypadek, piątek przed długim weekendem i miasto stoi. Po czwarte - pozytywnie wpływa na koncentrację w pracy. Po piąte - nie wyobrażam sobie jechać autobusem / samochodem w ładną pogodę w lecie. Ostatnia najważniejsza kwestia - systematyczność. Nie ma wymówki, że dziś nie mam czasu na trening i... aż do soboty.

W tamtym roku dojeżdżałem również w zimie i nie zamieniłbym roweru na autobus, mimo że po 15 minutach zaczęły odmarzać mi palce. Jazda po śniegu - trening techniki. Wychodzisz z pracy bez stresu, czy zdążysz na autobus. I codzienny systematyczny trening, o czym SzajBajk wspomina w jednym z ostatnich filmów.

Zacząłem łączyć trening z dojazdami. Wydłużałem dojazd i powrót o strome podjazdy i interwały. Nie zawsze był na to czas.

Systematyczność czy objętość?

Czy systematyczny trening o niskiej objętości to klucz do sukcesu? Kiedy rozpocząłem treningi w marcu 2017, kondycja przychodziła w bólach, treningi często kończyły się tygodniowymi zakwasami, a na maratonach wychodził brak przygotowania. Trenowałem, na ile pogoda pozwoliła, czyli bardzo nieregularnie. Czasami 3 dni pod rząd, czasami co kilka dni, zdarzał się też tydzień bez roweru. To się zmieniło w kolejnym roku - przejeździłem zimę codziennie do pracy (krótko, ale intensywnie). Wolałem sobie wydłużyć trasę niż drugi raz iść na porządny trening. Ale co z bazą? Zima była łagodna, więc weekendami jeździłem długie trasy po kilka godzin. Tak samo na wiosnę.

Niestety, pojawił się problem, który zmusił mnie do zaprzestania dojazdów rowerem.

Pracujemy w otwartej przestrzeni (open space), gdzie w jednym pomieszczeniu znajduje się cały zespół. Kobiety zaczęły narzekać na nieprzyjemny zapach w biurze. Ponieważ jako jedyny w zespole dojeżdżam rowerem, wszystkie podejrzenia spadły na mnie. Nie jestem tu bez winy - nawet na najkrótszej trasie lubiłem pocisnąć, a owa trasa kończy się premią górską. W upał nie da się dojechać bez mililitra potu. Klimatyzowany autobus ma na tym polu przewagę. Natomiast w zimie niejednokrotnie przyjeżdżałem z mokrymi pośladkami od śniegu. Zacząłem jeździć w stroju, lecz szef otrzymywał coraz więcej skarg. Być może to bezpodstawne oskarżenia. W biurze siedzi wiele osób, miesza się wiele zapachów (kawa, perfumy) i samo biuro ma specyficzny zapach. Grozi mi zakończenie współpracy. Dlatego musiałem przesiąść się na autobus. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?

Współczuję ,że masz taki problem.  Może czas zmienić pracę...;-)

Edytowane przez elmapeto

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kaido2
Napisano (edytowane)

1.  CR
2. Przecież to istotne
3.  5-130 realizując zagadnienia tematu. Krótko no to tempówka z rytmu!
4. j/w CR
5. Warsztat
6. Synonim biedy? To ci bogaci zazdroszczą i to nie roweru.
7. Doping
8. Sport
9. Odzież adekwatna, ale zrobiłem kiedyś numer i objechałem grupkę w dżinach, flaneli i trampkach na " Ukrainie'
10. Wszystko na miejscu
11. Po co.
12. Styknie!

Edytowane przez kaido2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PrzeLuka

1. Zależnie od potrzeb.
2. Bo mogę i lubię a ponad to mam kilka opcji w wyborze trasy ale z racji zmiany miejsca zamieszkania ostatnimi czasy najczęściej wybieram tą nadmorską.
3. Około 70 km.
4. Tylko w okresie ciepła ze względu na odległość.
5. Tak, po dojechaniu na firme mam jak i gdzie ogarnąć się po rowerze.
6. Tylko ja. Reszta to mięczaki i uważają mnie za pomyleńca (pozytywnego pomyleńca) nie biedaka, bo wiedzą ile zarabiam 😉
7. Czytaj odp. 6 plus odrobina podziwu, że mi się chce. Czasem, ktoryś z zaciekawieniem zapyta oglądajac mój rower: "Ooo... wymieniłeś tu coś. I jak? Drogie?" Znają mój rower na tyle by widzieć, że coś było przy nim dłubane.
8. Normalny. Rower dla moich współpracowników to narzedzie nie sposób na życie. Jeżdżą ale dużo mniej i rzadziej niż ja.
9. Nie po to wydałem tyle kasy na kolarskie majty by jeździć w "garniturze" 🙂
10. Plecak.
11. Przychodzi zima rower laduje pod ściana i wybieram 4 kólka.
12. Odpowiem tak... Jak ktoś pyta, dlaczego nie lubie chodzić do cyrku to odpowiadam, że w nim pracuje 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KrzysiekMTB
  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? 1 - 3 razy w tygodniu. Staram się trochę ograniczać bo uprawiam jeszcze mase innych sportów, ciało musi się też czasem zregenerować 😉
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Szybciej niż komunikacją, i po prostu lubię jeździć na rowerze 
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? 22km i jakieś 220m przewyższeń w wersji "na szybko", czasami jadę "górą" wtedy mam 440 metrów w jedną stronę
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Cały rok bez względu na pogodę
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Tak, prysznice, szatnia, suszarnia i stojaki na rowery wszędzie, nie pilnowane jakoś specjalnie, ale tu nie kradną
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Kompletnie neutralnie, drogie auta są raczej postrzegane jako obciach, no chyba że ktoś ma pasje motoryzacyjną
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? Kompletnie żadnych problemów. Założyciel firmy był pasjonatem rowerowym, i tak przy okazji właścicielem znanej marki rowerowej... Firma raz w roku organizuje wspólny dzień na rowerze - są różne grupy - mtb, szosa, przejazd rodzinny etc.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? No jeżdżę też w wolnym czasie
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Tak, zawsze ciuchy sportowe
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Plecak z ubraniem
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Tak, czasami komunikacja, czasami auto, raz przybiegłem... 😉
  12. W jakiej branży pracujecie? Pracuje w biurze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
remigiusz

1. Przez dwadzieścia lat jeździłem tylko na rowerze, w tym roku pewnie będzie pół na pół, ale nie będzie to zależeć od pory roku.                                                      2. Kiedyś bo tanio, szybko i z poczuciem wolności. Teraz, zaoszczędzę i dlatego że mogę.                                                        3. Dotychczas miałem około 15km w dwie strony, teraz w obie 42km.                4. Warunkami pogodowymi nigdy się za bardzo nie przejmowałem.                         5. Przez lata rower stawiałem sobie na hali, teraz na dworze, ale mam pokrowiec. Zawsze miałem i mam dostęp do prysznica.                                   6. Miałem okazję pracować we wrocławskim Wabco, w lecie ciężko było o miejsce. Teraz, miejsce jest nowe dla wszystkich, więc wiele musi się ułożyć. Czy synonim biedy? U mnie w firmie raczej nie.                                                      7. Zawsze spotykałem się z podejściem "twoja prywatna sprawa" , nigdy nie miałem problemów.                                     8. Ciężko powiedzieć, dwóch oprócz mnie jest co jeżdżą po pracy w ramach sportu.                                                           9. Nigdy nie pracowałem w biurze, więc mogę się ubrać w co chcę, i tak przebieram się w ciuchy robocze.             10. Jeżdżę dwoma rowerami, jeden to szoso przełaj, złożony do sportu, jak nim jadę to plecak, drugi ma bagażnik i wtedy biorę sakwę, i to jest jednak wygodniejsze.                                               11. Rower na przemian z samochodem, mógłbym dojeżdżać do zakładowego autobusu, ale zatrudnili jednego kierowcę i jeździ tylko on majc po parę godzin odpoczynku, i czasem się nasłucham w szatni różnych opowieści jak koleś jeździ. Po za tym lubię niezależność.                                                 12. Operator wózka widłowego na terminalu przeładunkowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Korposzczur
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, Marcin Kwita napisał:

Tak sobie jeszcze myślę, że jak nie ma prysznica to może zestaw chusteczek dla dzieci by poprzecierać paszki i tyłek. No i wystygnąć należy by nie ubierać świeżej koszulki na mokre plecy. Potem perfumik jakiś mocny (Muglera polecam Amen) i można z paniami siedzieć.

Kiedyś jeździłem do pracy z kolegą, z którego szef się nabijał "taki biznesmen, a rowerem jeździ". On jedynie umył się pod umywalką i zmieniał koszulkę. Nikt nie narzekał. Co do perfum, to trzeba trafić w gust pań, bo niektóre wręcz imitują zapach potu. Jest już wątek na forum o perfumach - warto tam pociągnąć temat.

15 godzin temu, Sziva napisał:

Piszesz, że zacząłeś jeździć w stroju po reprymendzie szefa. Czyli wcześniej nie przebierałeś się w inne ciuchy?

Nie. Raczej nikt z dojeżdżających rowerem nie przebierał się w strój. Przebieranie chwilę trwa, ciuchy trzeba gdzieś wozić, poza tym samo założenie odzieży kolarskiej czyni was szajbusem rowerowym - nie każdy chce się identyfikować z subkulturą. Korzystając z roweru jako środka do poruszania się po mieście "rowerowy uniform" nie zawsze jest wskazany, kiedy po drodze mamy zrobić zakupy, załatwić sprawę w urzędzie, iść do fryzjera, do lekarza albo na ważne spotkanie. Jeśli chodzi o mnie, to zacząłem jeździć w stroju, kiedy postanowiłem łączyć dojazdy z sesjami treningowymi w celu zaoszczędzenia czasu. A potem ze względów higienicznych. W zimie bielizna termoaktywna spełnia swoje zadanie - daje poczucie ciepła i nie spocę się jak w zwykłym ubraniu (byle nie ubrać się za ciepło na rower).

15 godzin temu, Fimala napisał:

10. Ubrania i jedzenie przewoże w podsiodłówce ( Topeak Backloader 15l). Laptop zostaje w pracy.

Spotkałem się już gdzieś z takim rozwiązaniem, choć sakwa na kierownicę też mogłaby spełnić zadanie.

6 godzin temu, elmapeto napisał:

Współczuję ,że masz taki problem.  Może czas zmienić pracę...;-)

Zmieniać dobrze płatną pracę tylko dlatego, że w budynku brakuje infrastruktury rowerowej na miarę XXI wieku, to byłoby nierozsądne. Niektórzy moi znajomi już to zrobili i teraz rozwożą paczki, choć daje im to większą satysfakcję. :D U mnie na odwrót. Mam możliwości rozwoju, pracujemy w najnowszych technologiach, realizujemy ambitne projekty. Rower niemile widziany? No to trudno - trzeba przeorganizować czas, trenować przed/po pracy i niestety dojeżdżać autobusem. Gorzej, że podpadłem u pań przez dojazdy rowerem i to może źle się skończyć. Założyłem ten wątek, aby dowiedzieć się, jak to wygląda u Was i czy wystąpiły podobne problemy.

Z tego, co tutaj czytam, to chyba tylko moje rejony są tak zacofane. W innych częściach Polski dojazd rowerem do pracy nie robi na nikim wrażenia, a pracodawcy chętnie wspierają takie inicjatywy. Pokutuje komunistyczna mentalność rower=bieda.

A w obecnej pracy jest tak:

  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Wcześniej codziennie lub prawie codziennie. Obecnie tylko autobus.
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Niezależność od rozkładu jazdy. Przyjemność. Brak korków. Wydajniejsza praca po krótkim treningu. Krótszy czas jazdy. Mobilność. 
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? Krótka trasa - 4 km. Obwodnicą - 6 km.
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Wcześniej cały rok. Obecnie autobus. Może na wiosnę zaryzykuję powrót do roweru.
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Brak rowerowni. Tylko stojak wyrwikółko na zewnątrz bez zadaszenia. Od niedawna mamy prysznic, co prawda w damskiej toalecie, ale panowie chyba też mogą z niego korzystać. Jeszcze się dowiem.
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? W zimie nikt. W lecie przy ładnej pogodzie 10-15 rowerów można naliczyć, jednak na skalę całego biura to mały ułamek. Za to parking samochodowy zawsze zapchany. :)
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? O problemach napisałem wyżej.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Raczej negatywny. Kiedyś nawet zorganizowano rajd rowerowy, na który stawiło się 5 osób. Więcej prób nie podjęto. :D Trochę demonizuję. Znam kilka osób w firmie, które lubią jeździć na rowerze.
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Kiedyś jeździłem do pracy w codziennej odzieży. Na wiosnę zacząłem zmieniać, ale w lecie znów w codziennej, żeby nie tracić czasu na przebieranie. W zimie - w stroju kolarskim.
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Obecnie plecak, ale jeśli wrócę do dojazdów rowerem, to sakwa na kierownicę lub pod sztycę. Może ktoś ma lepsze pomysły, ale chyba innych możliwości nie ma.
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Autobus. Sporadycznie pieszo.
  12. W jakiej branży pracujecie? IT

Pracowałem wcześniej w kilku innych firmach i różnie to bywało. Jedna mieściła się w małym lokalu na starówce, tak więc rower ostatecznie można było wnieść do środka lub przypiąć na schodach. Trzeba było sobie radzić bez prysznica. W drugiej była rowerownia, lecz wszyscy i tak wnosili rowery do pokojów. W trzeciej brak rowerowni, a był to dość duży kompleks. Co do stojaka - z tego, co pamiętam, to wyrwikółko na kilka rowerów. I tak nikt tam nic nie przypinał. Każdy przyjeżdżał samochodem, bo inaczej nie wypada, bo miał za daleko i tysiące innych powodów. W czwartej na 300 osób rowerem dojeżdżał dokładnie 1 gość. Rower przypinał do drzewa. Ale w holu odkryłem szatnię i zaparkowaną kolarzówkę (strój i rower w barwach firmy). W obecnej pracy wychodzi na to, że warunki nie najgorsze.  

Edytowane przez Korposzczur

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fimala
Zmieniać dobrze płatną pracę tylko dlatego, że w budynku brakuje infrastruktury rowerowej na miarę XXI wieku, to byłoby nierozsądne. Niektórzy moi znajomi już to zrobili i teraz rozwożą paczki, choć daje im to większą satysfakcję.  U mnie na odwrót. Mam możliwości rozwoju, pracujemy w najnowszych technologiach, realizujemy ambitne projekty. Rower niemile widziany? No to trudno - trzeba przeorganizować czas, trenować przed/po pracy i niestety dojeżdżać autobusem. Gorzej, że podpadłem u pań przez dojazdy rowerem i to może źle się skończyć. Założyłem ten wątek, aby dowiedzieć się, jak to wygląda u Was i czy wystąpiły podobne problemy.
Z tego, co tutaj czytam, to chyba tylko moje rejony są tak zacofane. W innych częściach Polski dojazd rowerem do pracy nie robi na nikim wrażenia, a pracodawcy chętnie wspierają takie inicjatywy. Pokutuje komunistyczna mentalność rower=bieda.
A w obecnej pracy jest tak:
  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Wcześniej codziennie lub prawie codziennie. Obecnie tylko autobus.
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Niezależność od rozkładu jazdy. Przyjemność. Brak korków. Wydajniejsza praca po krótkim treningu. Krótszy czas jazdy. Mobilność. 
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? Krótka trasa - 4 km. Obwodnicą - 6 km.
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Wcześniej cały rok. Obecnie autobus. Może na wiosnę zaryzykuję powrót do roweru.
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Brak rowerowni. Tylko stojak wyrwikółko na zewnątrz bez zadaszenia. Od niedawna mamy prysznic, co prawda w damskiej toalecie, ale panowie chyba też mogą z niego korzystać. Jeszcze się dowiem.
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? W zimie nikt. W lecie przy ładnej pogodzie 10-15 rowerów można naliczyć, jednak na skalę całego biura to mały ułamek. Za to parking samochodowy zawsze zapchany.
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? O problemach napisałem wyżej.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Raczej negatywny. Kiedyś nawet zorganizowano rajd rowerowy, na który stawiło się 5 osób. Więcej prób nie podjęto.  Trochę demonizuję. Znam kilka osób w firmie, które lubią jeździć na rowerze.
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Kiedyś jeździłem do pracy w codziennej odzieży. Na wiosnę zacząłem zmieniać, ale w lecie znów w codziennej, żeby nie tracić czasu na przebieranie. W zimie - w stroju kolarskim.
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Obecnie plecak, ale jeśli wrócę do dojazdów rowerem, to sakwa na kierownicę lub pod sztycę. Może ktoś ma lepsze pomysły, ale chyba innych możliwości nie ma.
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Autobus. Sporadycznie pieszo.
  12. W jakiej branży pracujecie? IT
Pracowałem wcześniej w kilku innych firmach i różnie to bywało. Jedna mieściła się w małym lokalu na starówce, tak więc rower ostatecznie można było wnieść do środka lub przypiąć na schodach. Trzeba było sobie radzić bez prysznica. W drugiej była rowerownia, lecz wszyscy i tak wnosili rowery do pokojów. W trzeciej brak rowerowni, a był to dość duży kompleks. Co do stojaka - z tego, co pamiętam, to wyrwikółko na kilka rowerów. I tak nikt tam nic nie przypinał. Każdy przyjeżdżał samochodem, bo inaczej nie wypada, bo miał za daleko i tysiące innych powodów. W czwartej na 300 osób rowerem dojeżdżał dokładnie 1 gość. Rower przypinał do drzewa. Ale w holu odkryłem szatnię i zaparkowaną kolarzówkę (strój i rower w barwach firmy). W obecnej pracy wychodzi na to, że warunki nie najgorsze.  
Jeździłem tez w konfiguracji z torba na kierownice (Topeak Frontloader) i na codzień łatwiej i wygodniej jest z torba na sztyce.

Wysłane z mojego WAS-LX1 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piter614

Zrobię mały offtop
Uważam że problem z jazdą do pracy rowerem mają ci co na nim nie jeżdżą Czemu tak jest nie mam pojęcia ale to tylko nie które osoby nie wiem czy z zazdrości czy jak. Większość jest pozytywnie nastawiona jak podjeżdża pod bramę ubrany jak eskimos a pokazywało na termometrze - 15 stopni
Mówili twardy jesteś mi w autobusie było zimno
Dodam jezsze że jeżdżąc nawet te 9 km codziennie farma jakaś jest zawsze podtrzymana

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
de Villars
5 godzin temu, piter614 napisał:

Uważam że problem z jazdą do pracy rowerem mają ci co na nim nie jeżdżą

Mylisz się, przynajmniej w odniesieniu do niektórych osób. Ja jeżdżę rowerem, ale nie do pracy, choćbym chciał. Bo taka jest specyfika mojej pracy, że raz mam do niej 10 km, a innym razem 60 albo 100. Ale zawsze muszę się prezentować przynajmniej przyzwoicie (może rnie koniecznie garniak ale ubiór raczej formalny), a szans na przebieranie i toaletę nie ma. zresztą, gdzie ja wsadzę laptopa na rower...

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
RadS

Moje doświadczenia z dojazdem do pracy są słabe. W skrócie - chciałbym, ale pocę się niemiłosiernie niezależnie od pory roku, ubrania i tempa. (No może przy 10 min @ 15 km/h po płaskim bym się nie spocił, ale ani nie potrafię jeździć tak wolno, ani nie mam tak blisko). Kondycja jest (5000km/rok + sporo tras 100km+), chociaż BMI blisko górnej granicy normy, więc to raczej nie jest źródło problemu.

Odpowiadając na Twoje pytania:

1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Do pracy prawie nigdy, za to 1-3 razy w tygodniu wracam z pracy rowerem miejskim Veturilo (Warszawa).
2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Do pracy nie jeżdżę, bo pocę się z byle powodu. Dlatego pewnym rozwiązaniem jest tylko powrót z pracy rowerem, co jest możliwe dzięki Veturilo.
3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? 4km
4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? W sezonie Veturilo (marzec-listopad).
5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Rowerowni nie ma (żałosne - wieżowiec w centrum Warszawy). Tylko niezadaszony parking z wyrwikółkami na jakieś 50 (?) rowerów przy jakichś 2000-3000 osobach pracujących w budynku. Są prysznice, ale nie jest to dla mnie rozwiązaniem, bo spędziłbym tyle czasu w łazience co na rowerze.
6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? Ten mikroskopijny parking jest zapełniony na 100% jak tylko temperatura zahacza o 15-20*C. Jednak na 50 bliżej mi znanych osób tylko 1 dojeżdża od marca do listopada, i może dodatkowe 2 dojeżdżają przy ładnej pogodzie i temperaturze >20*C. Nikt wprost nie mówi, że to symbol biedy, ale ludzie dziwnie patrzą się na osoby w strojach kolarskich w windach (może to normalne, w końcu wyróżniają się?) i wszyscy jarają się autami (im niższe stanowisko, tym bardziej i więcej o tym mówią ;) )
7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? n.d.
8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Środek transportu - jak wspomni się o jeździe rowerem w mieście, to daję max. 3 minuty dyskusji zanim pojawi się komentarz o jeżdżących nieprzepisowo rowerzystach. Sposób spędzania wolnego czasu - tak z 25% osób jeździ w wolnym czasie, ale bardzo rekreacyjnie i rzadko. Imponują im dystanse powyżej 100km i temperatura poniżej 15*C :)
9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? n.d., ale przy swoich próbach dojazdów rowerem dążyłem do nieprzebierania się.
10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Torba z laptopem idealnie mieści się na tych nowych bagażnikach Veturilo. Przy próbach dojazdów własnym rowerem bezwzględnie jeździłem z sakwami (żeby mniej się pocić)
11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Zbiorkom.
12. W jakiej branży pracujecie? Doradztwo biznesowe (praca biurowa, 25% czasu garniak 75% koszule)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piotr.solek
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, Korposzczur napisał:

Kiedyś jeździłem do pracy z kolegą, z którego szef się nabijał "taki biznesmen, a rowerem jeździ". On jedynie umył się pod umywalką i zmieniał koszulkę. Nikt nie narzekał. Co do perfum, to trzeba trafić w gust pań, bo niektóre wręcz imitują zapach potu. Jest już wątek na forum o perfumach - warto tam pociągnąć temat.

Nie. Raczej nikt z dojeżdżających rowerem nie przebierał się w strój. Przebieranie chwilę trwa, ciuchy trzeba gdzieś wozić, poza tym samo założenie odzieży kolarskiej czyni was szajbusem rowerowym - nie każdy chce się identyfikować z subkulturą. Korzystając z roweru jako środka do poruszania się po mieście "rowerowy uniform" nie zawsze jest wskazany, kiedy po drodze mamy zrobić zakupy, załatwić sprawę w urzędzie, iść do fryzjera, do lekarza albo na ważne spotkanie. Jeśli chodzi o mnie, to zacząłem jeździć w stroju, kiedy postanowiłem łączyć dojazdy z sesjami treningowymi w celu zaoszczędzenia czasu. A potem ze względów higienicznych. W zimie bielizna termoaktywna spełnia swoje zadanie - daje poczucie ciepła i nie spocę się jak w zwykłym ubraniu (byle nie ubrać się za ciepło na rower).

Spotkałem się już gdzieś z takim rozwiązaniem, choć sakwa na kierownicę też mogłaby spełnić zadanie.

Zmieniać dobrze płatną pracę tylko dlatego, że w budynku brakuje infrastruktury rowerowej na miarę XXI wieku, to byłoby nierozsądne. Niektórzy moi znajomi już to zrobili i teraz rozwożą paczki, choć daje im to większą satysfakcję. :D U mnie na odwrót. Mam możliwości rozwoju, pracujemy w najnowszych technologiach, realizujemy ambitne projekty. Rower niemile widziany? No to trudno - trzeba przeorganizować czas, trenować przed/po pracy i niestety dojeżdżać autobusem. Gorzej, że podpadłem u pań przez dojazdy rowerem i to może źle się skończyć. Założyłem ten wątek, aby dowiedzieć się, jak to wygląda u Was i czy wystąpiły podobne problemy.

Z tego, co tutaj czytam, to chyba tylko moje rejony są tak zacofane. W innych częściach Polski dojazd rowerem do pracy nie robi na nikim wrażenia, a pracodawcy chętnie wspierają takie inicjatywy. Pokutuje komunistyczna mentalność rower=bieda.

A w obecnej pracy jest tak:

  1. Jak często dojeżdżacie do pracy rowerem? Wcześniej codziennie lub prawie codziennie. Obecnie tylko autobus.
  2. Dlaczego wybieracie ten środek transportu? Niezależność od rozkładu jazdy. Przyjemność. Brak korków. Wydajniejsza praca po krótkim treningu. Krótszy czas jazdy. Mobilność. 
  3. Ile km pokonujecie w jedną stronę? Krótka trasa - 4 km. Obwodnicą - 6 km.
  4. Dojeżdżacie rowerem cały rok, czy tylko w lecie i gdy jest ładna pogoda? Wcześniej cały rok. Obecnie autobus. Może na wiosnę zaryzykuję powrót do roweru.
  5. Czy macie rowerownię? Jakie inne udogodnienia (np. szatnia, prysznic)? Brak rowerowni. Tylko stojak wyrwikółko na zewnątrz bez zadaszenia. Od niedawna mamy prysznic, co prawda w damskiej toalecie, ale panowie chyba też mogą z niego korzystać. Jeszcze się dowiem.
  6. Jak dużo osób u was dojeżdża rowerem? Czy raczej rower uważa się za synonim biedy? W zimie nikt. W lecie przy ładnej pogodzie 10-15 rowerów można naliczyć, jednak na skalę całego biura to mały ułamek. Za to parking samochodowy zawsze zapchany. :)
  7. Jak postrzega was szef oraz wasi współpracownicy? Mieliście przez to jakieś problemy? O problemach napisałem wyżej.
  8. Jaki panuje u was stosunek do roweru nie tylko jako środka transportu, ale też spędzania wolnego czasu? Raczej negatywny. Kiedyś nawet zorganizowano rajd rowerowy, na który stawiło się 5 osób. Więcej prób nie podjęto. :D Trochę demonizuję. Znam kilka osób w firmie, które lubią jeździć na rowerze.
  9. Czy zakładacie odzież kolarską i przebieracie się, czy dojeżdżacie w codziennych ciuchach? Kiedyś jeździłem do pracy w codziennej odzieży. Na wiosnę zacząłem zmieniać, ale w lecie znów w codziennej, żeby nie tracić czasu na przebieranie. W zimie - w stroju kolarskim.
  10. Jak przewozicie bagaż (np. ubrania, jedzenie, laptopa) - plecak, sakwy, czy inne sposoby? Obecnie plecak, ale jeśli wrócę do dojazdów rowerem, to sakwa na kierownicę lub pod sztycę. Może ktoś ma lepsze pomysły, ale chyba innych możliwości nie ma.
  11. Czy oprócz roweru dojeżdżacie też innymi środkami transportu (np. samochód, autobus, tramwaj)? Autobus. Sporadycznie pieszo.
  12. W jakiej branży pracujecie? IT

Pracowałem wcześniej w kilku innych firmach i różnie to bywało. Jedna mieściła się w małym lokalu na starówce, tak więc rower ostatecznie można było wnieść do środka lub przypiąć na schodach. Trzeba było sobie radzić bez prysznica. W drugiej była rowerownia, lecz wszyscy i tak wnosili rowery do pokojów. W trzeciej brak rowerowni, a był to dość duży kompleks. Co do stojaka - z tego, co pamiętam, to wyrwikółko na kilka rowerów. I tak nikt tam nic nie przypinał. Każdy przyjeżdżał samochodem, bo inaczej nie wypada, bo miał za daleko i tysiące innych powodów. W czwartej na 300 osób rowerem dojeżdżał dokładnie 1 gość. Rower przypinał do drzewa. Ale w holu odkryłem szatnię i zaparkowaną kolarzówkę (strój i rower w barwach firmy). W obecnej pracy wychodzi na to, że warunki nie najgorsze.  

http://ibikekrakow.com/2012/11/19/premie-rowerowe-w-krakowskiej-firmie/

 Korzyści płynące z jazdy, są tak duże i wielopoziomowe , że nie ma się co spierać. Jak koleżanki wolą smród/smog , to nie najlepiej o nich świadczy. No chyba , że należą do pokolenia korporacyjnych-szczurów :) . Z drugiej strony jest takie powiedzenie "o ptakach"...

 Wykropienie się perfumami nie jest oznaką higieny. W chlewie też, chyba, nikt nie pracuje...i każdy dla własnej satysfakcji , utrzymuje rozsądny poziom higieny. Rozpoznanie swoich słabości jest kluczowe.

 Miejsce pracy niedostosowane do potrzeb pracowników, na dłuższą metę, nie wpłynie na wyniki w pracy.

 U mnie w pracy są specjalne fundusze na zakup roweru. Zostały też zakupione rowery z napędem elektrycznym, by pracownicy mogli poruszać się w mieście, w celach służbowych (i nie tylko). Darmowe znakowania rowerów. Serwis raz na 3 miesiące.

 Każdy wie , że rower to nie bieda. Pokolenie mamilów dobrze o tym wie.

Do pracy mam 4 km, ale w roku wyjdzie ponad 6-7 tyś. km (317 dni w roku)

 

Edytowane przez piotr.solek
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elmapeto

Wracając do higieny w pracy i przed to możecie mi wierzyć lub nie ,ale mam takich pacjentów w pracy,że ja po całotygodniowej wyprawie rowerowej jestem bardziej przystępny zapachowo niż oni. Niektorzy po prostu są z higiena na bakier , a sposób dojazdu do pracy nie ma z tym nic wspólnego. Wystarczy latem wsiąść do autobusu w godzinach szczytu,by się przekonać.

 

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
piter614
Mylisz się, przynajmniej w odniesieniu do niektórych osób. Ja jeżdżę rowerem, ale nie do pracy, choćbym chciał. Bo taka jest specyfika mojej pracy, że raz mam do niej 10 km, a innym razem 60 albo 100. Ale zawsze muszę się prezentować przynajmniej przyzwoicie (może rnie koniecznie garniak ale ubiór raczej formalny), a szans na przebieranie i toaletę nie ma. zresztą, gdzie ja wsadzę laptopa na rower...
Nie w tym sensie to napisałem
Tylko tak jak w moim przypadku ci co nie jeżdżą rowerem, zawsze mówią do mnie
Że pada czy mi się chciało
Że jest zimno czy mi się chciało
Że wieje czy mi się chciał
Że mam autobus po co jeżdżę rowerem
Że mam auto a jeżdżę rowerem
To miałem na myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się