djfender Opublikowano 25 Stycznia 2019 Opublikowano 25 Stycznia 2019 4 godziny temu, Bartosh napisał: Ja korzystałem z Komoot i też działał całkiem dobrze. Do nawigacji na smartfonie - wg mnie najlepsza apka (mapy nie bazują na Google, są bardzo szczegółowe, ale nie w 100% aktualne). Do wyboru jest opcja czy rower szosowy czy górski - to ma potem wpływ na rodzaj trasy!
svoboda Opublikowano 25 Stycznia 2019 Opublikowano 25 Stycznia 2019 Do wyboru jest opcja czy rower szosowy czy górski - to ma potem wpływ na rodzaj trasy!No właśnie niekoniecznie dobrze wytycza. Wyprowadzał mnie już też szosą na nieutwardzone drogi...Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
edmundo Opublikowano 27 Stycznia 2019 Opublikowano 27 Stycznia 2019 W dniu 25.01.2019 o 07:07, svoboda napisał: U mnie to była kwestia paliwa. W zeszłym roku kupiłem szosę i wtedy zacząłem wydłużać dystanse. Setkę przejechałem tylko 6 razy i na początku faktycznie gdzieś około 70. km był spadek mocy i zaczynała się walka. Zacząłem inaczej rozdzielać prowiant (banany) i najadać się bardziej przed jazdą. Pomogło. 100 km nie jest już wyzwaniem. Oczywiście wyzwaniem pozostaje tempo pokonania tego dystansu, ale samo przejechanie ciągiem to już nie jakaś niedostępna sprawa. Najedz się najpierw porządnie, a później regularnie uzupełniaj. Mi wystarczą w trasie 2-3 banany + bidon 1 l z wodą z miodem + 0,7 l z wodą (w warunkach raczej letnich). Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Czy czasami ta łatwość w pokonywaniu coraz większych dystansów nie wynika z posiadania szosy? Wody z sobą zabieram sporo, jedzenie też zawsze jakieś mam ale jednak od pewnego momentu jazda przestaje być przyjemnością. W tym roku planuję zakup szosy i zamierzam się osobiście przekonać czy faktycznie jest łatwiej.
svoboda Opublikowano 27 Stycznia 2019 Opublikowano 27 Stycznia 2019 Czy czasami ta łatwość w pokonywaniu coraz większych dystansów nie wynika z posiadania szosy?(...) W tym roku planuję zakup szosy i zamierzam się osobiście przekonać czy faktycznie jest łatwiej.Na pewno po części wynika to z posiadania szosy i owszem - jest łatwiej. Nie ma porównania w ogóle. Na trekkingu jeździłem po 30 km. 50 km to była ambitna trasa. Chyba właśnie ok. 70 km to moja najdłuższa trasa bez zatrzymania na trekkingu. Do tego dystansu sprawiało przyjemność, a powyżej nigdy nie pojechałem tym rowerem.Od kiedy kupiłem szosę dystanse się zwiększają. Generalnie przestało mi się chcieć wychodzić na dwór na mniej niż 50 km. Zdarza się ale jakoś bez satysfakcji.Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
eathan Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 Nie jeździłem na szosie. Jeżdżę na MTB z kołem 2,25. Robię po 200 i więcej km. Dla jasności unikam asfaltów i wybieram lasy i pola.
kaido2 Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 10 godzin temu, edmundo napisał: Czy czasami ta łatwość w pokonywaniu coraz większych dystansów nie wynika z posiadania szosy? Nie, z wytrenowania. Z szosy jest co najwyżej szybciej. 1
svoboda Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 21 minut temu, kaido2 napisał: Nie, z wytrenowania. Z szosy jest co najwyżej szybciej. No fakt, zwiększanie dystansu to kwestia wytrenowania, ale też trzeba przyznać, że na szosie pułap kilometrów jest większy, a to kwestia szybkości. Jedno ciągnie drugie.
JaW Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 Można do planowania tras rowerowych używać Google Maps, ale z opcją wyznaczania trasy na samochód. Nie prowadzi wtedy przez krzaki i pokrzywy - ale trzeba sprawdzić, czy nie prowadzi na autostradę lub ekspresówkę Dla szosowych tras korzystam z tego sposobu w Mapach Google oraz w apce BikeComputer Pro.
Gość Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 W dniu 16.01.2019 o 09:11, Łukasz_P napisał: 50 km, przerwa, 50 km przerwa, 50 km, nocleg - to jeden dzień Odradzam... Po 50km i rozleniwieniu, będzie ciężko jechać dalej...
Fimala Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 1 godzinę temu, SpiderMAN napisał: Odradzam... Po 50km i rozleniwieniu, będzie ciężko jechać dalej... Machnij 150 na raz. Dłuższe przerwy rozleniwiają tak jak kolega wyżej napisał. Ewentualnie po 100km przerwa na jakiś bardziej konkretny posiłek tylko tak żeby Cię nie uśpił.
kaido2 Opublikowano 28 Stycznia 2019 Opublikowano 28 Stycznia 2019 11 godzin temu, svoboda napisał: No fakt, zwiększanie dystansu to kwestia wytrenowania, ale też trzeba przyznać, że na szosie pułap kilometrów jest większy, a to kwestia szybkości. Jedno ciągnie drugie. To zależy tylko jak szybko jesteś w stanie pokonać dany dystans na innym rowerze. Powiedzmy szosa v. ciężki cross, asfalt to dla mnie będzie niewielka różnica, ale szosa, asfalt kontra mtb las, no niestety, tu straty powstaną z uwagi na typ drogi i ewentualny teren. 9 godzin temu, SpiderMAN napisał: Odradzam... Po 50km i rozleniwieniu, będzie ciężko jechać dalej... To już inna inszość. Po ostygnięciu wejście w prawidłowy rytm poprzedzony rozjazdem to niestety straty. Jak przerwy to co najwyżej na siku. 7 godzin temu, Fimala napisał: posiłek tylko tak żeby Cię nie uśpił. Bo błędem powielanym przez wielu jest się nażreć na amen. Jak to działa każdy doskonale wie. 7 godzin temu, Fimala napisał: Machnij 150 na raz Bym się nie rozdrabniał, a p....ął to za jednym zamachem. 10 godzin temu, JaW napisał: trzeba sprawdzić, czy nie prowadzi na autostradę lub ekspresówkę Jest opcja unikaj dróg płatnych i autostrad, wystarczy odhaczyć.
zero Opublikowano 3 Lutego 2019 Opublikowano 3 Lutego 2019 W dniu 16.01.2019 o 08:50, jakabzdura napisał: pjechać na rowerze nad morze... wychodzi mi jakieś 450 km. ... Ewentualnie proszę o jakieś porady. Plan jak najbardziej realny. Po plaskim, a tak będziesz jechał, na pewno się uda. Moja rada na taki i każdy inny wypad /nawet na kilka godzin/, zorganizuj sobie hamak! Nic tak nie resetuje jak "chwila" w hamaku. Trzymam kciuki za wyprawę
Edwin91 Opublikowano 11 Marca 2019 Opublikowano 11 Marca 2019 Reale, jak najbardziej. Jak wcześniej radzili: trenuj, trenuj, trenuj a jazda będzie przyjemna. Pomysł z plecakiem jest chybiony. Zainteresuj się lepiej jakimiś torbami podsiodłowymi. No i co więcej radzić? Zabierz zapasową dętkę, łatki. parę ciuchów na zmianę w razie gdyby Cię deszcz złapał, bo lipnie jeździ się w mokrych. Pij i jedz zanim poczujesz pragnienie/głód i będzie dobrze.
Książę z Bajkiem Opublikowano 27 Marca 2019 Opublikowano 27 Marca 2019 Podziel to sobie na pięć dni i lepiej codziennie jedź do końca zaplanowanego odcinka bez większych przerw. Na trasie zdarzyć Ci się mogą różne dziwne przeszkody - pielgrzymka, zamknięty most, zepsuty pociąg na przejeździe, ulewa, nawierzchnia typu piaskownica, konieczność powrotu 15km, bo zapomnisz okularów.. 😉 Lepiej być na miejscu o 15:00 i sobie na spokojnie zjeść czy coś pozwiedzać niż cisnąć do nocy. Zdarzyło mi się mieć w planie 150km a po 160 na liczniku do celu miałem jeszcze 35km
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się