Skocz do zawartości

Skąd te różnice w cenie podobnych rowerów? Gravel 2019


luzik

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, Yan napisał:

Jak nie będziemy wspierać

No właśnie... na całym świecie producent walczy o klienta jakością, benefitami, gwarancjami, obsługą - a w Polsze ja mam walczyć o producenta wspierając go w trudzie biznesu, bo inaczej nie wyjdziemy z komunizmu. OKEJ 😂

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, Konus napisał:

Ja Ci niczego nie powiem, bo nie mam pojęcia - nie śledzę nowinek w ogóle :) Jeżdżę na nastoletnim mtb 26" i prędzej kupię szosę, niż zmienię go na co innego. W każdej "branży" jest to samo, weźmy winyl - mam kolegów z przeciętnym portfelem, gramofonem za kilka stów, igłą za kilka stów i mega uchem. Znają się na muzyce, czują muzykę, mają wiedzę i ucho, czerpią z muzyki 100%. Z drugiej strony stoją panowie z gramofonami unikatowymi, talerz 40kg, igła za 30kzł, kolekcjonują wyłącznie japońskie wydania za gruby hajs a z każdej rozmowy czuć, że po prostu nie kumają muzyki. Tak samo jest w każdym innym środowisku, u rowerzystów - jedni bardziej mieć, niż być, drudzy bardziej być, niż mieć, jednym w rowerze chodzi o jazdę, drugim w jeździe chodzi o rower. Po mojemu rower ma tylko i aż nie przeszkadzać w jeździe, a cała reszta to nastawienie rowerzysty. Jeden będzie 15x zmieniał damper szukając idealnego, bo mu ciągle nie tak tłumi, a drugi przez ten czas odwali 100h jazdy na HT po tym samym terenie i nawet nie pomyśli, że mu dupa podskakuje.

Jak bym czytał siebie z przed powiedzmy 7 laty. Też byłem zakochany w 26er i do końca jak ten samozwaniec nie dawałem się namówić na nic innego. Teraz bardzo żałuję straconego czasu bo nie da się go cofnąć. Przez jakiś czas jeszcze utrzymywałem stary sprzęt przy życiu ale jazda nim była w pewnym momencie już cierpieniem w porównaniu do tego co mam obecnie. Masz swoje przekonania ale one są błędne bo zamknąłeś się nie na nowinki tylko realne korzyści z przeprojektowania ram by dać pierwszy przykład z brzegu. Owszem jesteśmy "oszukiwani" ale ich też da się zrobić w jajo tak konfigurując rower by czerpać z niego max przyjemności. A ci co zmieniają dampery, co chwila przy nich grzebią, ... to faktycznie g...o jeżdzą w porównaniu do innych. Z tym pełna zgoda. Dla mnie bogaty i szczęśliwy jest ten co ma czas na swoją pasję. 

Edytowane przez Ares
Opublikowano
16 minut temu, Konus napisał:

No właśnie... na całym świecie producent walczy o klienta jakością, benefitami, gwarancjami, obsługą - a w Polsze ja mam walczyć o producenta wspierając go w trudzie biznesu, bo inaczej nie wyjdziemy z komunizmu. OKEJ

Sam słyszałem jak sprzedawca oddał ramę na gwarancję jak z jego winy się złamała - sprzedawca danej marki tak zrobił. Wiesz już dlaczego sprzedawca nie daje gwarancji dożywotniej.

Jak sprzedaje coś znajomemu to mówię że jak by coś się działo to niech zadzwoni.  Wiem że odezwie się tylko w momencie jak wina będzie po mojej stronie a nie jak znudzi mu się dana rzecz.

Ogólnie nasza mentalność tak samo jak i firmy powoli ale idą w dobrym kierunku. Musimy po prostu swoje odczekać.

Opublikowano
1 minutę temu, Ares napisał:

zamknąłeś się nie na nowinki tylko realne korzyści

Być może, póki co to mój pierwszy sezon jakiejś regularnej jazdy. Priorytety teraz to kondycja, siła, technika, utrzymać konsekwencję, wyrobić dobre nawyki. Nowe rowery zacznę oglądać wtedy, jak zasłużę. Będę na 100% czuł, że to nie jest gadżeciarstwo, tylko realna potrzeba, bo mnie mój rower blokuje - wtedy znowu spróbuję usiąść na 29, a może się przestawię na gravel. Zmiany mnie czekają, może się okazać, że proporcje się zmienią i zamiast 80% asfalt / 20% las zrobi się odwrotnie? To nie jest dla mnie czas na nowinki. Na razie wklepałem jazdy z kilku tygodni do stravy, pierwszy dzień pojechałem z segmentami i pomimo wiatru pobiłem połowę własnych rekordów na codziennej trasie, czyli chyba jeszcze mam co robić na tym rowerze.

Opublikowano

Ludzie , co wy macie z tym komunizmem? Piszecie jakbyśmy mieli rok 1981, a te Romety co to ich nigdzie nie ma, miały cokolwiek wspólnego z rowerami z PRL-u...

  • Lubię to! 2
Opublikowano
56 minut temu, de Villars napisał:

cokolwiek wspólnego

Bo mają, identycznie jak Altus i Tonsil. Wskrzesili trupy wypuszczając przeciętne produkty z cenami z kosmosu - nowe Altusy, cienkie jak tyłek zaskrońca paczki w chorej cenie i nowe gramofony o identycznie chorym przekładzie jakości do ceny. W kraju jest tak ogromny sentyment do komunizmu, że to łeb urywa ale nie chcę rozwijać tego tematu, bo to zupełnie nie miejsce na takie smutne rozważania.

Opublikowano (edytowane)

Napęd czy amortyzatory dostarczają zewnętrzni producenci,  ale to co wyróżnia marki takie jak Trek czy Specialized to jakość i wytrzymałość ramy. Płaci się trochę za firmę, to fakt, ale moim zdaniem warto.

EDIT: Zresztą produkty własne tych firm, jak np. sztyce, siodła, mostki, opony czy koła to jest też jakość i wytrzymałość.

Edytowane przez cieq
Opublikowano

co do gwarancji - tuzy jak spec, giant czy trek dają dożywotnią. A rowery od tak chwalonego niemca jak canyon czy YT? Więc nie ma co krytykować. W Krossie - względem w/w niemców płaci się tez za to, że można do roweru się przymierzyć w sklepie. 

Sentyment do komunizmu a znana marka to dwie różne rzeczy. Dzisiaj tak działa biznes - kupujesz prawa do znaku towarowego, który kiedyś coś reprezentował (albo przynajmniej istnieje w świadomości ludzi), masz z górki z marketingiem. A to co kto sprzedaje jest tylko odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku. Ludzie się śmieją, że "chińskie to gówno" ale to chińczycy maja swoje samochody i program kosmiczny. My się chełpimy, że Polak kiedyś był w kosmosie a przynajmniej wielki brat ze wschodu tak mówił

  • Lubię to! 1
Opublikowano

A oczywiście, chińska gospodarka tak galopuje że to poezja. Nie bardzo się na tym znam, ale wydaje mi się, że to w dużej mierze właśnie dzięki rozwarstwieniu i ogromnie taniej sile roboczej - tam wdrożenie czegokolwiek kosztuje grosze, bo praca u podstaw kosztuje grosze. Przy zakupie wytrzymałość ramy bierze pod uwagę ile procent nabywców, jak myślicie? Bo ja myślę, że jednak tak z 80% kupuje oczami, a to, co się liczy dla nich to gładkie spawy i lakier najlepiej mat. Rama ma być taka, że nawet stojący pod płotem rower wydaje się pędzić 100/h, wygoda jest sprawą drugorzędną. Podobnie jakość komponentów jest dla większości bez znaczenia, bo i tak nie wyczyszczą napędu i nie ustawią przerzutki, dopóki rower będzie jako tako jeździł. Oczywiście piszę o tych nabywcach, którzy naprawdę robią obrót, a w wypadku Krossa czy Rometa obrót to na bank skala sprzedaży najtańszych modeli.

Opublikowano

Dla mnie ważne jest, żeby rozwijały się polskie firmy. 

Chcę mieć w tym swój udział jako ich klient.

Cieszę się, że w rowerach już można wybierać wśród polskich produktów.

Na szczęście mój obecny wybór wynika głównie ze stosunku ceny do jakości po spełnieniu innych wymagań. 

Opublikowano (edytowane)

Mnie jako klienta mniej interesuje czy marka jest polska, niemiecka, tajwanska czy czeska, etc. Liczy się podejście do klienta po zakupie. Chciałem kupić sobie Krossa, ale w sklepie z tymi rowerami nie potraktowano mnie poważnie, bo nie chciałem wydać 3 lub więcej kafli. Poszedłem do innego sklepu gdzie mieli czeskiego Authora; podejście do klienta bylo diametralnie inne i teraz mam czeski rower. Z gwarancją też nie miałem żadnych problemów - jak padły mi proste fabryczne pedały bez problemu wymienili na nowe. Jak po paru tysiącach km, ale w okresie gwarancji, padła piasta w tylnym kole, również bez gadania dostalem nową. I nie było tekstów o złym użytkownaiu roweru.

Mój kolega miał Treka, starego bardzo, w którym pękła rama. Kolega waży sporo, tak ok 150kg. Nie miał już żadnych papierów na rower. Napisał do Treka i ten sprezentował mu nowy rower, bo takiej ramy i takiego modelu już nie mieli. Tak się właśnie buduje i dba o markę. 

Edytowane przez mariuszm
  • Lubię to! 1
Opublikowano (edytowane)

tez tak myslalem ... kupie rower polskiego producenta ... rometa aspre , po 2 tygodniach poszukiwan kupilem inny rower , bo rometa nie moglem znalezsc .

co do gwarancji i serwisu to mieszkam na zadupiu i jak mam gdzies jechac na serwis to sam szybciej i taniej naprawie;)

Edytowane przez Kamil82
Opublikowano
23 minuty temu, mariuszm napisał:

Mnie jako klienta mniej interesuje czy marka jest polska, niemiecka, tajwanska czy czeska, etc.

Z jednej strony pełna zgoda. Z drugiej - przez takie myślenie mamy taka gospodarkę a nie inną. Niemiec nie kupi Toyoty bo ma swojego domowego VW. Japończyk - wybierze Toyotę a nie VW

Opublikowano
7 minut temu, trollu napisał:

Z jednej strony pełna zgoda. Z drugiej - przez takie myślenie mamy taka gospodarkę a nie inną. Niemiec nie kupi Toyoty bo ma swojego domowego VW. Japończyk - wybierze Toyotę a nie VW

kurcze akurat jezdze niemieckim mercem sprowadzonym z japoni .... 

Opublikowano
19 minut temu, trollu napisał:

Z jednej strony pełna zgoda. Z drugiej - przez takie myślenie mamy taka gospodarkę a nie inną. Niemiec nie kupi Toyoty bo ma swojego domowego VW. Japończyk - wybierze Toyotę a nie VW

Chciałem Krossa, ale w sklepie nie byli zainteresowani mi go sprzedać ani tym bardziej dać wypróbować. Miałem ich prosić na kolanach? Poszedłem po prostu do drugiego sklepu, gdzie zostałem normalnie potraktowany - a że nie mieli tam Krossa tylko Authora? Trudno, tak wyszło i nie narzekam.  Rowery Kross'a są fajne, ale mam wrażenie, że firma jeszcze musi się sporo nauczyć w kwestii napraw gwarancyjnych - przynajmniej takie info mam od znajomych, którzy takie rowery mają, i z zaprzyjaźnionego sklepu, który sprzedaje  rowery Kross i Cube. Podobno z Cube'em łatwiej idzie się dogadać, a z Krossem zawsze  mają mniej lub bardziej "pod górkę". Sam mam doświadczenia tylko z Authorem i jak dotąd się nie zawiodłem.    

Opublikowano

Ja miałem do czynienia z serwisem Cuba. Oni mnie przekonali że grzebanie samemu w rowerze to jedyny słuszny kierunek. W momencie kiedy kupowałem rower zostałem obsłużony wzorowo. Dobrałem idealny rozmiar widziałem wszystkie modele co chciałem. Dzisiaj kupując rower miałbym do wyboru Cuba to zdecydowałbym się na niego bo wiem że podwykonawcy nie zawsze traktują swoją prace sumiennie a producent nie sprawdzić każdego.

Wspomniany Kross to raczej nie problem producenta tylko obsługi sklepu.

  • Lubię to! 1
Opublikowano

ja nie mialem do czynienia z zadnym serwisem rowerowym ale widze ze sciezki producentow rowerow sa podobne jak innych branz .

mialem laptopa samsunga i poszla karta graficzna , wyslalem laptopa i czekalem 5 tyg + miganie sie ze to moja wina niby ,  teraz mam della z door to door zglaszalem gwarancje i na drugi dzien pan przyjechal i naprawil na miejscu , laptop byl drozszy kilka stowek od innych na tych samych podzespolach , jakosc niby lepsza ale gwarancja napewno . 

i to mozna odniesc do kazdego produktu

  • Lubię to! 1
Opublikowano (edytowane)

Kupiłem szosę Krossa, ale nie dlatego, żeby wspierać za wszelką cenę polskiego producenta. Była w bardzo przyzwoitej specyfikacji i zebrała dobre opinie w testach. Nie bez znaczenia była też niska cena (-25% od ceny katalogowej) i możliwość rat 0%. Natomiast podejście firmy kwestii do zakupu roweru przez internet pod kątem utrzymania gwarancji itp. może rodzić pewne obawy na przyszłość.

Edytowane przez cieq

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...