luzik Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 Podobnie do https://forum.szajbajk.pl/topic/10096-rowery-gravel-na-2019/ szukam gravela na 2019. Generalnie zależy mi na: geometria gravel rama alu widelec carbon hamulce hydrauliczne (RS405, RS505, TPR odpadają) ..pozostaje SRAM i nowe 105 R7020 No i oto pasujące rowery: (widelec/osprzęt/hamulce/ośka/koła) kross esker 6.0 - 5999 full carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 12x DT SWISS R500 db cube nuroad race - 6399 carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 12x CUBE RA cube nuroad race fe - 7299 carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 12x CUBE RA cannondale topstone 105 - 7699 full carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 12x WTB ST i23 TCS, 28h cannondale topstone apex 1 - 9499 full carbon sram apex 11 sram apex hydraulic 12x9499 WTB ST i23 TCS, 28h fuji jari 1.1 - 8399 full carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 12x WTB ST i23 TCS, 28h Cytat Te wstawiam tylko poglądowo... scott Speedster Gravel 20 - 6159 full carbon 105 Shimano R7000 hydraulic 0x Syncros Race 24 trek checkpoint alr 4 - 6999 carbon tiagra Shimano RS405 hydraulic 12x Bontrager trek checkpoint alr 5 - 8699 carbon 105 Shimano RS505 hydraulic 12x Bontrager romet boreas 2 - 4499 carbon sram apex 11 sram apex hydraulic 0x alexrims Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć dlaczego wybrać dany rower a nie inny z listy ? Skąd te różnice w cenach między markami ? Ja rozumiem 10% różnicy, ale 100% za prawie to samo ?? Albo inaczej sformułuje pytanie, co zyskam dokładając do ceny cube 1000 kupując cannondale lub 2000 kupując jari
trollu Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 cena wynika z tego, że ktoś sobie ją taką ustalił. Tak wygląda wolny rynek. Z rometem jest taki problem, że ma wywoływać właśnie takie rozkminy - to rower wirtualny. Poszukaj sobie na forum ile osób chciało go kupić a ile kupiło. Bardzo prawdopodobne, że jest robiony po kosztach żeby narobił szumu o marce i tylko tyle. Treka kupisz w każdym sklepie treka a o boreasie usłyszysz "brak na magazynie". Co z tego że jest najtańszy jak nie można go kupić. Więc jeśli wykreślisz Rometa z tego zestawienia to okaże się, że ceny są dość wyrównane. A Twoje "prawie to samo" to właśnie rama i za nią się tyle płaci a raczej tyle życzy sobie jej producent. Złośliwcy mówią "po co kupujesz Audi za pół miliona jak to to samo co Skoda za stówkę". To czy tak jest czy nie to już każdy musi sobie indywidualnie określić
Kamil82 Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 rower to nie tylko oprzet i hamulce ... to takze rama i kola no i oczywicie marka 1
luzik Opublikowano 23 Września 2018 Autor Opublikowano 23 Września 2018 (edytowane) Ok, wykreślając rometa z równania ciągle jest strasznie nie równo. Choć mam dojścia do rometa i jego cena na 2019 wzrosła to brak sztywnych osiek i tak go skreśla. Wszystkie ramy są aluminiowe ..to nie jest carbon gdzie ułożenie włókien ma znaczenie ..to technika używana już od jakiegoś czasu i ciężko powiedzieć, że rama A jest lepsza od B bo obie są hydroformowane obie z tego samego stopu, obie projektowane przez doświadczone zespoły które znają się na wytrzymałości materiałów. Zrzucanie kosztów na ramę jest jak na moje bez sensu. Koła ..tu ok, koła robione przez cube będą pewnie gorsze od jakiś swiss, no ale różnica w cenie kół ..ile może być ? 500PLN ? (dodałem koła do głównego wątku) Podoba mi się cube i jari ..i się zastanawiam skąd aż 2k różnicy między tymi rowerkami Albo inaczej sformułuje pytanie, co zyskam dokładając do ceny cube 1000 kupując cannondale lub 2000 kupując jari Edytowane 23 Września 2018 przez luzik
Kamil82 Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 prawdopodobnie jedyne co zyskasz to napis na ramie geometia ramy musi podpasowac . jezeli na connon bedzie ci bardziej pasowac to warto doplacic mnie zastanawia skad roznica w cannondale miedzy 105 a apex1 ... i dochodze do wniosku ze poprostu 1x11 jesst bardziej trendy i stad roznica
Yan Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 Prawdopodobnie cena Canondaly bierze się z tego że jest to producent Amerykański. Raz trzeba te rowery sprawdzić a pewnie pomiędzy producentem a sklepem znajdzie się kilku pośredników. Dwa amerykanie mają po prostu wyższe ceny rowerów. Cube są to Niemcy więc mają do nas blisko. Jedne diler na Polskę który ma własne sklepy co ułatwia dystrybucje i ceny nie są bezsensu zawyżane.
Ares Opublikowano 23 Września 2018 Opublikowano 23 Września 2018 Zupełnie nie ogarniam rowerów tu prezentowanych bo siedzę w innym dziale ale marki takie jak Cannon czy Spec to marki premium przy których taki Cube to marka "krzak" bez urazy oczywiście. Tu się płaci za napis ale też wykonanie, obsługę gwarancyjną, prestiż, ... czy tak oczywistą sprawę jak marka napędu, ... W MTB bywa tak, że kolejny model różni tylko lepszej klasy amor i tylna przerzutka a dopłacić trzeba i nawet ponad 1K gdzie wiadomo, że tyle producent nie zapłacił za dostarczenie tych części... I sprawa kolejna a bardzo istotna to marże bo tu bywają spore różnice w zależności od marki.
GrochowaMTB Opublikowano 24 Września 2018 Opublikowano 24 Września 2018 Może różnica jest w tym jak Cię potraktują gdy coś się zepsuje albo jak Cię potraktują zanim coś Ci sprzedadzą? Dlaczego kupiłem Speca Sequoię chociaż na papieże to wcale nie najlepszy rower a z pewnością nie najtańszy? Bo między innymi Spec dał mi różne rowery abym sobie nimi pojeździł i ich spróbował. Gdy chciałem gdziekolwiek przejechać się Fuji Jari 1.3 to właściwie nie było takiej opcji, ciągle byłem gdzieś odsyłany. I tym sposobem nie kupiłem Fuji chociaż wydawał się nieco lepszą propozycją. Dzisiaj nawet nad tym się nie zastanawiam bo wiem, że kupiłem rower d którego dobrze się przymierzyłem i go dobrze potestowałem i zrezygnowałem z innych rowerów, na których czułem się mniej komfortowo. Nie sprowadzajcie roweru tylko do "ceny za kilogram". To tak nie działa. W ten sposób można władować się na minę, kupić rower, który nie będzie nas cieszył.
Ziemowit Opublikowano 25 Września 2018 Opublikowano 25 Września 2018 Cannondale Topstone 105 i Esker 6.0 to bardzo zblizone propozycje . Wbrew temu co napisaleś Esker ma kosztowac 5999zł i ma napęd 2x11. Biorąc pod uwagę, że Cannondale w USA kosztuje 1650$ (6019zł), to cenowo wypadają tak samo. Fuji generalnie są drogie.
luzik Opublikowano 25 Września 2018 Autor Opublikowano 25 Września 2018 uh racja 5999! A właśnie ..to w sumie jak by nie patrzeć wszystkie te rowery z USA mają takie ceny. Czy teraz nie obowiązują jakieś extra cła na rowery ? ..coś kiedyś czytałem o stali i aluminium
Kamil82 Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 1650$ to da cene koncowa na poziomie 8k
radaman Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 (edytowane) 11 godzin temu, Ziemowit napisał: Cannondale Topstone 105 i Esker 6.0 to bardzo zblizone propozycje . Wbrew temu co napisaleś Esker ma kosztowac 5999zł i ma napęd 2x11. Biorąc pod uwagę, że Cannondale w USA kosztuje 1650$ (6019zł), to cenowo wypadają tak samo. Fuji generalnie są drogie. Zbliżone propozycje powiadasz ...tylko że jedno ma cenę lokalną, drugie też lokalną ale za oceanem. Pytanie ile ocean sobie zażyczy bo mogą ceny nie być zbliżone ani trochę. Fuji trudno mi porównywać w detalach z konkurencją co dają w danej cenie ale jak dla mnie to podobnie się wstawiają na półki cenowe jak cała reszta. Podobno Fuji daje duże upusty więc może i cena z lekką górką być, nie wiem. Aktualnie jak szukałem modelu 1.7 2018 po tzw. sezonie to np. była cena za nowy "4125.00 zł" z 5.5K...niestety szukam max rozmiaru i mogę sobie pomarzyć już dzisiaj o tym modelu nawet w cenie regularnej. Malowanie na 2019 nie podoba mi się totalnie ale to kwestia gustu. Geo natomiast bardzo się podoba ale nie kupię. Edytowane 26 Września 2018 przez radaman
Łukasz_P Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Nie wiem jak różne jest cło i VAT na elektronikę i rowery, ale dla przykładu w USA telefon 999$, a u nas 4700 PLN.
nctrns Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Przede wszystkim wszystkie ceny w Stanach są podawane NETTO, bez żadnych podatków. Te są naliczane w momencie zakupu, bo w różnych stanach, a nawet miastach, są różne stawki. Więc na dzień dobry do ceny w Stanach trzeba doliczyć 23% VAT, bo przecież sprzedawca w Polsce tego nie zje. O ile dobrze pamiętam cło na rowery nie z Chin to jakieś 4-5%. Wiadomo, polski dystrybutor nie kupuje tych rowerów za cenę detaliczną z USA, ale biorąc pod uwagę wszystkie koszty i marże, to na pewno to się nie zbliży do takiej ceny u nas. 1
Ziemowit Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Pozostaje tylko się cieszyc, że polski Kross wypuścił taki fajny rower w całkiem dobrej cenie, który jest naprawde bardzo podobny do Topstone'a a dużo tanszy. Geometria (wizualnie) jest bardzo zbliżona, wyposażenie, a nawet wygląd też. Z różnic wypatrzyłem tylko, że Esker ma klasyczne shimanowskie piasty, ma mniej mocowań na ramie, ale za to nie ma odsłoniętych linek jak Topstone.
Yan Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Ja jestem ciekaw czy historia się przypadkiem nie powtórzy i nie będzie tak jak z Rometami.
Konus Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Na pewno nie wszystkim się podoba to, co powiem, ale w życiu nie kupiłbym Rometa ani Krossa. Te marki funkcjonują w mojej świadomości, czy może raczej podświadomości jako synonim kiepskiej jakości - jedna to relikt postpeereloski, w który można iść wyłącznie z sentymentu, druga to rowerki na komunię. Nie patrzę z pogardą na właścicieli takich rowerów, nie ma takiej opcji, ale na taki widok jakoś mi się ręce nie pocą i nie mam marzeń o zakupach. Niezależnie od tego, jak bardzo technologicznie te firmy poszły do przodu i jak bardzo to są rowery wygodą, funkcjonalnością i trwałością podobne do Cannonów i Speców. Nie znam nikogo, kto miałby pieniądze i marzył o Krossie, to się po prostu nie dzieje. Tak samo nikt nie marzy o Dacii Duster, a wielu o Audi Q ileś. Firmy się trzaskają o rynek, a te duże mają świetnie obliczone strategie marketingowe - jedni celują w tych z mniejszym portfelem, drudzy zupełnie ich odpuszczają i nastawiają się na zamożnego klienta. Jeżeli rowerzysta rzeźbi jako np wzięty programista i kosi 20-30kzł miesięcznie, nie robi mu różnicy, czy wyda raz na te 2, 3 czy 4 sezony 5, czy 10kzł, więc dlaczego miałby rozpatrywać Krossa? Dla wielu ludzi czynnik ekonomiczny albo nie ma większego znaczenia, albo ma, ale wręcz w drugą stronę - chcą mieć DROGI rower. Poczytajcie o efekcie Veblena. Poznałem w życiu trochę naprawdę zamożnych osób i powodem, dla którego stanowcza większość z nich stała się zamożna, była walka o to, żeby być ważnym, szanowanym i podziwianym. Takie potrzeby są w każdym z nas i są naturalne, ale u niektórych są wyjątkowo silne - np. u jednostek najbardziej zewnątrzsterownych, które postrzegają i definiują całego siebie wyłącznie poprzez to, jak są odbierani przez innych. Dla nich przedmioty ekskluzywne to absolutny must have, symbol zaradności, sukcesu, przedsiębiorczości, źródło szacunku w otoczeniu. Często od dziecka z podziwem patrzyli na właścicieli takich dóbr i skoncentrowali swoje życie wokół tego, by w końcu móc je MIEĆ. Bo są przekonani, że wtedy inni będą na nich patrzyli tak, jak oni kiedyś na właścicieli takich rzeczy, to jest ich życiowy priorytet. Wytłumacz wtedy takiemu, że Kross to to samo, co Cannon, tylko tańszy, bo nie ze Stanów - powodzenia 1
trollu Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 (edytowane) no tak, bo taki Spec to od razu był światowy potentat. Tak samo taki Microsoft - jego wcale nie łączy z Trekiem to, że obydwie te firmy powstawały w stodole. Dzisiaj Audi czy Porsche należą do VW. VW nie zaczynał jak RR od auta dla królowej tylko od garbusa dla ludu. Jest wiele firm, które robią produkty topowe za worek pieniędzy ale to jest odsetek. Na forum już przewijały się dyskusje i padały pytania i stwierdzenia - na czym zarabia np Shimano - na Deore czy XTR? Dla przykładu - takie Audi ma w ofercie A8, które może być w wersji Long, opancerzone ale większość przychodów robi A4 w kombii. Czasami ( w 99%) trzeba przejść ciężką drogę rozwoju. Temat na inną dyskusję ale to jest problem naszego kraju - wielu ludzi woli kupić coś zagranicznego niż nasze "komunistyczne". Znam kilka przykładów jak działają u nas firmy np włoskie, jak idzie na zachodzie sprzedaż naszych produktów. Niemiec choćby miał dopłacić to nie kupi od Polaka. Ja mam treka bo gdy go kupowałem to Kross nie miał w ofercie ścieżkowego fulla na 29" kole. Chociaż trek cholernie mi się podoba to dzisiaj miałbym wybór w Krossie i pewnie jego bym wybrał A kross w moich oczach ostro idzie na świat, Maja ma mocną partnerkę (w sumie to teraz Maja jest partnerką) - ktoś słyszałby o YT gdyby nie Gwyn? Opłacają najlepszego i biznes się kręci. Kross idzie tą samą drogą więc są nastawieni na konkretny cel. Rometa przez te ceregiele z dostępnością wielu ludzi olało bo ileż razy można chodzić i pytać "kiedy kiedy kiedy". To nie w/w komuna - Romet ma pusty magazyn - kij im oko (lub w szprychy), ludzie idą do innych i u nich zostawiają kasę Kross to taki właśnie VW naszego podwóka rowerowego. Mają tanie polówki ale Phaeton czy Touareg też się znajdzie. A jak chcesz rowerowy Polski odpowiednik Koenigsegga to też się znajdzie. Tylko tutaj wychodzi ile rowerów rocznie sprzedaje Kross a ile np Antidote Edytowane 26 Września 2018 przez trollu
Konus Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 1 minutę temu, trollu napisał: problem naszego kraju - wielu ludzi woli kupić coś zagranicznego niż nasze "komunistyczne" Owszem i ten problem będzie trwał, dopóki nie wyginą świadkowie komunizmu. Moje dzieciństwo to była ostatnia dekada PRL, wtedy zachodnie graty to była zupełnie inna bajka, niż krajowe czy z ZSRR - WSZYSTKIM się różniły: jakością, materiałami, funkcjonalnością, estetyką, a przede wszystkim dostępnością. Wtedy hifi albo rower z zachodu to dopiero było dobro luksusowe tak bardzo, że w porównaniu z tym droższy od polskiego 3kzł Cannon to jest śmiech, nie luksus. Mogę nosić w sobie od dziecka taki schemat, że polskie = gorsze, bo wtedy rzeczywiście polskie to było często jedyne dostępne i faktycznie gorsze od niemieckiego czy amerykańskiego. Jeszcze na Jubilacie smutno jeździłem, jak się na boisku zaczęły pojawiać pierwsze Scotty i Schwinny (do dzisiaj pamiętam model Sidewinder - sztywniak cro-mo na fajnym osprzęcie, ciekawe malowanie, to było cudo!). Komunizm to już dość zamierzchła przeszłość, ale mieszkam, pracuję w kraju i widzę, jacy są Polacy - jaki mają stosunek do pracy, do bliźnich, do obowiązków. Widzę, jacy są listonosze, panie z poczty, budowlańcy, ekipy remontowe, mechanicy, serwisanci. Wyobrażam sobie polską linię produkcyjną obsadzoną polskimi pracownikami i dzięki - bez sentymentów, wolę rower od Niemca.
Ares Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Osobiście stać mnie jak bym się szarpnął na dowolny rower nawet za 50 tys ale był bym debilem gdybym tyle wydał. Kto się zna wie dlaczego. Mam w pogardzie ludzi co kupują powiedzmy sobie szczerze dla szpanu, by się popisać, ... Tacy są na samym dole w drabince "świata rowerowego" o ile w ogóle do niego należą. Nikt by nie kupił ale jak by dostał topowe wersję szosy, XC, traila i enduro Krossa to by się jarał jak dziecko... Znam ludzi co owszem kupują drogo ale znowu dla nich taki Spec to zwykła tandeta. Kijem by tego nie ruszyli. Kupują produkt "manufakturowy" robiony w zdecydowanie mniejszej skali. Dlatego, że się znają i chcą się wyróżniać a jakże ale raczej chodzi o skalę bo na tym co mają jeżdzi parę osób albo w PL tylko oni. Wielu nawet nie wie co to za marka. Mam kilka rowerów a główny to Giant. Ten Giant co go do zwymiotowania na górskich trasach. Nie mniej zrobiłem go pod siebie. Na początku jak się nie znałem uderzyłem do Speca i Cannona. Jednak wybór padł na co innego. Trochę przez pogardę i robienie ze mnie wsiowego głupka w ich salonach a z drugiej strony za radami bardziej doświadczonych. Moona już prawie miałem kupić jako bazę ramy ale zniechęciło mnie ich wadliwe zawieszenie. Nie mniej już z tegorocznym modelem nie miał bym kłopotu.
trollu Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 no tak, tylko rower od niemca jest robiony przez małe żółte rączki. Chyba mi nie powiesz, że YT czy Canyon robią wszystko u siebie w DE nad krossami kiedyś biadolili, że ramy pękały, teraz nie pękają. Pękały linki w pierwszych Moonach, teraz jest to poprawione. Capra do zeszłego roku miała górę tylnego trójkąta z węgla, na forach w jueseju można znaleźć foty, co się dzieje z tymi elementami. Teraz kupując wersję AL nie będzie można się pochwalić przed kumplami przy piwie "mam węgiel w rowerze"
Ares Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Ludzie nie tyle narzekali, że ramy w Krossach pękają bo komu nie pękają tylko o politykę zlewania klienta przy reklamacji. Canyon obecnie ma kłopoty z karbonem w Spectralu. Nagle wycofali wszystkie testówki z PL i nie tylko. A Taki Tool walczy dzielnie bo trochę osób go ma i zachwala pod niebiosa. Jeden z nich kupił utyraną ramę od w sumie zawodnika enduro i tyra nadal a rama ma się dobrze. Facet ma spore umiejętności i giga bekę jak czyta o kłopotach innych. Rama z katakolgu a zawias i wykonanie bije na głowę nie jedną znaną marką za ogromną kasę.
Andrzej Sawicki Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Chyba każdy myślący człowiek wie, że ostatnie modele w katalogach to rowery rozdawane zawodnikom, za które nie warto dawać pieniędzy. A reszta to kwestia wyrobienia marki. Szczególnie jeśli szukamy nowości, to może bezpieczniej kupić od dużego producenta niż u taniej konkurencji. I za to się płaci, nawet jeśli na papierze wszystko to samo. A i tak najwięcej się dowiesz na jeździe próbnej.
Konus Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 24 minuty temu, trollu napisał: Chyba mi nie powiesz Ja Ci niczego nie powiem, bo nie mam pojęcia - nie śledzę nowinek w ogóle Jeżdżę na nastoletnim mtb 26" i prędzej kupię szosę, niż zmienię go na co innego. W każdej "branży" jest to samo, weźmy winyl - mam kolegów z przeciętnym portfelem, gramofonem za kilka stów, igłą za kilka stów i mega uchem. Znają się na muzyce, czują muzykę, mają wiedzę i ucho, czerpią z muzyki 100%. Z drugiej strony stoją panowie z gramofonami unikatowymi, talerz 40kg, igła za 30kzł, kolekcjonują wyłącznie japońskie wydania za gruby hajs a z każdej rozmowy czuć, że po prostu nie kumają muzyki. Tak samo jest w każdym innym środowisku, u rowerzystów - jedni bardziej mieć, niż być, drudzy bardziej być, niż mieć, jednym w rowerze chodzi o jazdę, drugim w jeździe chodzi o rower. Po mojemu rower ma tylko i aż nie przeszkadzać w jeździe, a cała reszta to nastawienie rowerzysty. Jeden będzie 15x zmieniał damper szukając idealnego, bo mu ciągle nie tak tłumi, a drugi przez ten czas odwali 100h jazdy na HT po tym samym terenie i nawet nie pomyśli, że mu dupa podskakuje.
Yan Opublikowano 26 Września 2018 Opublikowano 26 Września 2018 Dla Amerykanów Trek, Specialized czy Cannondale to takie same firmy jak dla nas Kross. Jakby tak porównać ceny do zarobków to "markowe" rowery z zagranicy będą tańsze od naszego tandetnego Krossa. Za granicą nie przepychają się na jakość rowerów bo dużo już się z tym nie da zrobić. Dzięki włażeniu w 4 litery klientom sprawiają że marka jest lepiej postrzegana i częściej kupowana. Jak nie będziemy wspierać lokalnych marek takich jak Romet, Kross, Unibike, Bitul, Brubeck, Attiq, 4F i wiele wiele innych to nigdy nie wyjdziemy z dołka zwanego komunizmem. Jak marki rozwiną skrzydła a mentalność kupujących ulegnie zmianie to może i Kross będzie dawał wieczystą gwarancję na ramę. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się