Skocz do zawartości

Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy - krótki, lecz ciężki trip po ciemaku.


Konus

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Yo, pojechaliśmy sobie na dobę, głównie na grzyby, ale bez rowerów w zasadzie nigdy nie ruszamy. Późno byliśmy na miejscu, dosiedliśmy rumaków dopiero chwilę po 19. Dałoby radę wcześniej, ale wozimy rowery bez przednich kół w babci Corolli E11 z tyłu, tym razem przez pośpiech pomyliłem koła w rowerach, po czym pracowicie wyregulowałem oba hamulce tylko po to, żeby zaraz robić przekładkę ;) Oddaliśmy los w ręce Garmina - zarzuciłem mu temat wycieczki koło 25km, podał 3 trasy, wybrałem jedną, taką najbardziej leśną. I się doigrałem.

Pierwszy, krótki odcinek to zadupiaste asfalty, jeszcze nie było ciemno i zapowiadało się na relaksujący, wieczorny trip. Potem wbiliśmy się w las i zabawa się skończyła. Garmin miał wbity "teren mieszany", więc bez pytania wpuścił nas w chyba najbardziej piaszczyste drogi tego parku. Ja to pół bidy, jechałem na Aspenach z niewielkim przebiegiem, ale Asia na moich starych Saguaro klęła jak szewc. Jak praktycznie od razu po przekroczeniu granicy lasu się zaczął drift w piasku, tak przez 3/4 tego leśnego odcinka zamiast spaceru był trening siły i techniki. Zlazłem z siodła raptem dwa razy, ale to już naprawdę musiałem, bo zakopałem się na amen, ale Asia prowadziła rower przynajmniej kilka razy.

W dodatku w okolicach jeziora Wierzchoń Garmin zaczął wpuszczać w trasy kompletnie nieprzejezdne. Trzeba przyznać, że tam jest dość duża dzicz - park PIĘKNY, co się stało jasne w sumie dopiero rankiem. W głębi, w okolicach tych jezior - minimalna ingerencja człowieka, leżą powywracane ogromne drzewa, wielkie poduchy z mchu, naprawdę konkret. No ale w nocy mi to do niczego nie było potrzebne, chcieliśmy po prostu zrobić swoje 25, pooddychać lasem i spać. W końcu dokonywałem wyborów na bierząco, olewałem Garmina i jechałem na intuicję i mapę strzelając, gdzie może być droga trochę lepsza, niż piach. Żeby było ciekawiej, już w kompletnej ciemnicy darł japę jakiś dziki zwierz, w wyniku czego moja dziewczyna odkryła w sobie pokłady siły i techniki, o jakie nigdy bym jej nie posądzał - jechaliśmy równo, jak rzadko :) Dopiero jak wypadliśmy za jez. Gościąż gdzieś koło Jazów zaczęła się ciut bardziej cywilizowana jazda, ale to już pozostało tylko kilka km lasem i uderzyliśmy prosto do asfaltu.

Puenta: polecam G-WPK raczej bardziej doświadczonym bajkerom o wyrobionej sile i kondycji, ale stanowczo warto pośmigać po tym chyba mało popularnym terenie, bo jest pięknie i dziewiczo. Nie zauważyłem żadnych zamkniętych dróg, jest na legalu przelot długimi kilometrami i w sumie po kolejnym dniu pieszo muszę przyznać, że jest trochę duktów o niższym stopniu trudności (mniej piachu, bardziej ubite). 

Odnośnie grzybów - było słabo, byliśmy z powrotem w lesie rankiem chwilę po szóstej i przez 5 godzin złaziliśmy naprawdę hektary, a wyszarpaliśmy raptem po pół wiadra. Nie dlatego, że nas ktoś ubiegł, po prostu tam ostatnio było suchawo i to nie był dobry weekend na grzyby, bo w zeszłym roku w okolicy Soczewki natargaliśmy 4x tyle i kompletny czerep bobra. Za to tym razem znalazłem dwa brzydkie, wybrakowane czerepy (chyba młode kozły), dwa ładne, zrzucone gniazda i jedno mega wielkie pióro. Zamieszczam zrzut mapy przejazdu, fotę magicznych moczarów w okolicy jez. Wierzchoń (dotarliśmy tam pieszo dzisiaj) i niewiele mówiący obrazek z nocnej jazdy (jakiś tam piach widać). 

 

IMG_2212.jpg IMG_2101.jpg 

Zrzut ekranu 2018-09-16 o 18.43.52.jpg Edytowane przez Konus
  • Lubię to! 1
Opublikowano

Drugie zdjęcie wygląda tak, jakbyś po śniegu miał jechać ;) 

Opublikowano

Szczerze mówiąc dokładnie tak się czułem, jakbym jechał po kopnym śniegu. Tego piachu miejscami było tyle, że jak stanęliśmy w miejscu, start był możliwy tylko z lasu poza drogą, nie szło w ogóle wejść na obroty na naszych oponach. To takie przygody, które się nerwowo przeżywa, ale potem miło wspomina, bo trudno było zgadnąć, czy nas czeka jeszcze 15km takimi piachami, czy to się wreszcie skończy za zakrętem. Za to jak już wyjechaliśmy na normalny grunt, to było jak w tym kawale, gdzie Żyd wziął do zatłoczonej chałupy kozę, żeby potem ją oddać i docenić to, co ma na co dzień - po ubitym rower sam wydawał się lecieć, nawet pomimo korzeni :)

Opublikowano
3 minuty temu, Konus napisał:

Szczerze mówiąc dokładnie tak się czułem, jakbym jechał po kopnym śniegu. Tego piachu miejscami było tyle, że jak stanęliśmy w miejscu, start był możliwy tylko z lasu poza drogą, nie szło w ogóle wejść na obroty na naszych oponach. To takie przygody, które się nerwowo przeżywa, ale potem miło wspomina, bo trudno było zgadnąć, czy nas czeka jeszcze 15km takimi piachami, czy to się wreszcie skończy za zakrętem. Za to jak już wyjechaliśmy na normalny grunt, to było jak w tym kawale, gdzie Żyd wziął do zatłoczonej chałupy kozę, żeby potem ją oddać i docenić to, co ma na co dzień - po ubitym rower sam wydawał się lecieć, nawet pomimo korzeni :)

Miałam to samo, gdy zwiedzałam Dolinę Baryczy. W życiu się tak nie namordowałam, jak na tamtejszych leśnych i piaszczystych drogach. Za to nic tak nie ćwiczy techniki utrzymania się w siodle :) 

Opublikowano

No ja właśnie to mantrowałem, że ćwiczę technikę, panuję nad rowerem pomimo warunów i nie konam na zadyszkę. Zdziwiłem się, bo w sumie było ciężko, a wyszło, że ledwie czwartą strefę liznąłem. Średnia prędkość żadna, ale wcale nie cisnąłem na jakiejś mega kadencji, średnia 75 wyszła. I jestem dumny z dziewczyny, bo ona bardzo bokiem stoi do ciężkich ścieżek, a tu nie bardzo miała wyjście i przypadkiem wyszło, że dość dobrze jeździ w terenie. To jest bardzo dobry kompan na takie głupie przygody - zero histerii, zero paniki, nawet jak jest zmęczona i zła, ciśnie jak umie i nie narzeka. To bardzo ważne w takich chwilach, żeby morale w zespole nie padło ;) 

Zrzut ekranu 2018-09-16 o 22.07.46.jpg
Opublikowano

To tylko się cieszyć. We dwójkę jeździ się super 🙂

@Sziva - aż tyle piachu w Dolinie  Baryczy ?

Fajne trasy  ?

Mam w planach kiedyś się tam wybrać na kilka dni.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...