Skocz do zawartości

Sprzęt biwakowy


Ultrabiker

Rekomendowane odpowiedzi

Namioty, śpiwory, karimaty, kuchenki turystyczne itp.

Wszystko co pomoże Nam przetrwać noc na wyprawie rowerowej pod gołym niebem.

Myśle ciekawy temat do dyskusji. Ciekaw jestem co doradzicie jeśli chodzi, na czym nie oszczędzać, a na czym nie żałować.

Celowo nie pisze czy to mają być tygodniowe noce w Himalajach w listopadzie czy 2dniowe wypady w nad rzekę w Polsce w lipcu.

Zapraszam do rozmowy 

Odnośnik do odpowiedzi

Dobry puchowy śpiwór i wygodna mata to wg mnie podstawa i na tym nie ma co oszczędzać. a w zależności od pogody to już można kombinować z namiotem, tarpem, bivie bagiem bądź hamakiem


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

Odnośnik do odpowiedzi

Ja polecam śpiwory syntetyczne ponieważ szybko wysychają nie tak jak puchowe. Jeżeli chodzi o wagę to zdecydowanie wybieram hamak+tarp. Zródło ognia to najczęściej krzesiwo+zestaw do rospałki, ew. kuchenka na tabletki gdzie nie ma dostępu do rozpalenia ognia. Lecz wszystko to zależy czy masz do wyboru plecak szy sakwy

Odnośnik do odpowiedzi

Plecak może być dobrym rozwiązaniem tylko na krótkie wycieczki czytałem o kilka relacji z długich wypraw rowerowych gdzie globtroterzy zaopatrzeni byli wysokiej klasy plecaki rowerowe o większej  pojemności i wszyscy ocenili to rozwiązanie jako porażkę . Co do śpiworów syntetycznych to należy pamiętać o ich odpowiednim doborze względem nie tylko do pory roku ale przede wszystkim realnych warunków termicznych bo inna jest w lipcu temperatura  nad polskim morzem , a inna w górach środkowej Norwegii

Odnośnik do odpowiedzi
PandaTeam wyprawy rowerowe

Co do wypraw trwających ponad tydzień nie wyobrażam sobie spania nie w namiocie. Jest to jednak wygoda, i dach nad głową daje nam pewną ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Jeżeli ktoś dysponuje pieniędzmi spokojnie kupi ultralekki 2-3 osobowy namiot (ok. 2 kg). Ja posiadam namiot z Decathlonu - już go nie produkują. Waga ok 3 kg, cena 180 zł, jest na dwie osoby, ale podczas miesięcznej wyprawy spaliśmy w 3 i jeszcze było miejsce. Przetrwał kilka ulew i kropelka nie dostała się do środka. Złożony zajmuje ok. połowy miejsca w sakwie crosso, stelaże w pokrowcu lądują na bagażnik przymocowane paskami na rzepy.

Śpiwór to już kwestia tego gdzie chcemy jechać. Oczywiście można kupić uniwersalny (ja taki posiadam Fjord Nansen Vardo) gdzie jego temp. comfortu to 13 stopni, minimum to 8, a temp ekstremalna to -6. Jak to oczywiście bywa przy uniwersalnych rzeczach tylko mniej więcej w połowie moich noclegów się przydał. Często było za gorąco, albo za zimno. Jednak za względu na ograniczony budżet taki kupiłem. Jak za gorąco można spać na valeta, albo tylko lekko się nim przykryć, jak zimno ubrać kilka warstw. Jego waga rzeczywista to granice 900 gram więc do lekkich nie należy, ale ma fajna cenę.

Kiedyś stosowałem zwykłe zwijane karimaty, zajmują dość sporo miejsca i są mało wygodne. Od 3 lat jeżdżę na macie samopompującej Pinguin Peak 25, bardzo fajna, wygodna i lekka mata w dość przystępnej cenie. Zajmuje mało miejsca i waży ok 650 gram. Niestety na wyprawie po polskich górach rzuciłem ja na jakąś kolczastą roślinę i od tego czasu ucieka powietrze. Wystarczy zlokalizować dziurkę i zalepić ją np zestawem naprawczym do sakw crosso. 

Kuchenka turystyczna to tylko i wyłącznie nakręcany palnik na jednorazowy kartridż z gazem. Palnik tylko MSR, drogi ale bezpieczny i lekki. Kartridż to jaki się kupi. Bywa, że czasami rozpalamy ogniska. Menażki alu z decathlonu. 

Nie wyobrażam sobie jechać na kilkudniową bądź dłuższą wyprawę z plecakiem. Tylko sakwy ! Wyjątkiem są oczywiście jakieś wyrypy mtb gdzie mamy zapewniony nocleg i dzienne kręcenie zamyka się w kilku godzinach. Chociaż wtedy plecak jest tylko i wyłącznie do wożenia bukłaka i jakieś kurtałki. Reszta w kieszonkach. 

  • Pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi

Mam za sobą kilkanaście wypraw pieszych więc tak samo jak na rowerze najważniejsza dla mnie była waga.

Wyprawy to między innymi: 14 dni po Norweskich szlakach pieszych, 14 dni chodzenia i jeżdżenia stopem po Islandii, 14 dni chodzenia i jeżdżenia stopem po Bałkanach (Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Serbia), Chorwacja i oczywiście polskie góry.

Sprzęt jaki używam od zawsze i nigdy mnie nie zawiódł to:

Namiot: Coleman Bedrock 2, lekki, mega szybki w rozstawieniu, niestety nieco ciasny.

http://www.coleman.eu/UK/p-23590-bedrock-2.aspx

Śpiwór: tani, syntetyczny śpiwór kupiony na allegro, marka "Krzak". Dlaczego taki? dla mnie najważniejszym było aby śpiwór zajmował jak najmniej miejsca, był jak najlżejszy i miał możliwość spięcia się z drugim śpiworem. Udało mi się kupić mega tani (60 zł sztuka) śpiwór, który po złożeniu ma jakieś 20 cm długości i 10 cm średnicy. Problemy z niskimi temperaturami (Norwegia i Islandia) załatwiłem w bardzo prosty sposób: dwa śpiwory połączone w jeden i oczywiście dwie osoby śpiące w środku, bielizna termo aktywna, pompowane maty do spania i oczywiście niezbędna na każdym wypadzie folia termiczna (rozłożona na podłodze namiotu). Najniższe temperatury w jakich spałem na tym zestawie to około -3 stopni. Było nam z dziewczyną za gorąco i musieliśmy się rozebrać ;)

Mata: Decathlon Forclaz 100, samopompująca, bardzo malutka po złożeniu i meeeega lekka.

https://www.decathlon.pl/mata-samopompujca-forclaz-100-ultralight-id_8029334.html?gclid=CNmGz8PbwdMCFZfJsgodQwcNEw

Kuchenka: turystyczny "must have" klasyk, czyli Campingaz, Bleuet Micro Plus

https://www.campingaz.com/PL/p-23510-bleuet174-micro-plus.aspx

Kuchenka na kartusze (dostępne w całej Europie), bardzo mała, lekka i meeeega wydajna.

To wszystko + ciuchy, buty i jedzenie bez namniejszych problemów załadowałem do plecaka 50L.

Gary: Najtańsze menażki z Decathlonu + Podstawowy zestaw Esbit (polecam!)

 

 

W tym roku mam zamiar zrobić pierwszy trip rowerowy. 

Planuję zakupić:

Sakwy: MAX 60L (to i tak za dużo), zapewne kupię Crosso Dry BIG, bo wielu moich znajomych ich używa i bardzo sobie chwalą.

http://crosso.net/Rowery_i_akcesoria/Sakwy_rowerowe_przednie_i_tylne/CO1009A,ar01,Sakwy_rowerowe_Crosso_DRY_BIG_60l_-_Adventure,ar,products.xml

dodatkowo Wór na namiot: Crosso Dry BAG

http://crosso.net/Rowery_i_akcesoria/Worki_i_torby_wodoszczelne/CO1011,ar04,Wor_transportowy_na_bagaznik_tylny_Crosso_DRY_BAG_40l,ar,products.xml

Ładowarka rowerowa: PowerBUG, wpinana do piasty z prądnicą

https://www.powerbug.pl/

 

 

Jedzenie?

Wszystko co można zrobić z wrzątkiem, na wrzątku lub we wrzątku + suszone owoce, bakalie i słodycze.

 

Tyle ode mnie :)

 

 

 

 

 

  • Pomógł 2
Odnośnik do odpowiedzi
krakonos

Czołem, jako że pewne doświadczenie wyprawowe posiadam (jedna dwumiesięczna wyprawa po Kaukazie, wcześniej miesiąc na Bałkanach i sporo krótkich tripów z sakwami po Polsce), to myślę, że mogę dorzucić do tematu swoje trzy grosze ;) 

Poza rowerem, najważniejsza część ekwipunku to sakwy- tutaj nie ma co oszczędzać, bo jak w czasie zjazdu po wertepach urwie nam się wór z całym dobytkiem i poszybuje w przepaść to pozamiatane :/ Do tego sakwy powinny być wodoszczelne, w końcu ie chcemy spędzać nocy w mokrym śpiworze. Osobiście używam sakw Crosso Dry, o których wspominał kolega wyżej. Są to najtańsze sakwy wyprawowe- w dodatku są pojemne (60l + torba na kierę spokojnie wystarcza na wielotygodniową wyprawę), wodoszczelne i mają naprawdę solidne mocowanie. Użytkuję je już jakieś 4 lata i ciągle są w jednym kawałku, Stosunek cena/jakość 10/10.

Namiot, czyli dach nad głową. O ile weekendowy wypad z hamakiem pod tarpem może sprawiać przyjemność, o tyle na wielotygodniową wyprawę polecam tylko namiot. Bo kiedy przyjdzie burza, albo będzie porywisty wiatr tylko namiot ochroni nas przed szalejącymi żywiołami :) Wbrew pozorom na namiocie można przyoszczędzić. Dwa miesiące na Kuakazie spędziłem pod Decathlonowską Quechuą za 100 zł. W międzyczasie namiot ten przetrwał niesamowite wichury i gwałtowne burze, nie przemókł, cały czas jest w jednym kawałku. Oczywiście tani namiot ma swoje wady- jest przyciężki i upierdliwy w rozkładaniu. Jeśli chcemy na namiot wydać trochę więcej to już możemy nieco powybrzydzać. Imo optymalny namiot powinien być samonośny, ważyć mniej niż trzy kilo(piszę o namiocie 2-osobowym) i posiadać zewnętrzny stelaż (wsuwany w tropik, pod który podwiesza się sypialnię), bo to pozwala go bardzo szybko rozstawić (w czasie burzy docenicie tą opcję). I znowu Quechua posiada model Quickhiker II, któy spełnia te wymagania i kosztuje trochę  ponad 400 zł. Inną opcją Jest Fjord Nansen - modele Sierra (ale cięższe od Quechuy). Fajną opcją są też samorozkłądające się Quechuy 2-sec - rowerem można to wozić na sakwach (mieści się idealnie), a rozstawia się w 2 sekundy ;)

Śpiwór zależy od warunków, w których przyjdzie nam podróżować. Generalnie nawet jeśli planujemy letni wypad w ciepłe kraje to warto mieć coś, co temperaturę komfortu ma w okolicach 5 stopni- jak w nocy będzie gorąco to możemy spać bez śpiwora, a przynajmniej nie zmarzniemy w razie załamania pogody. Syntetyk czy puch- to już zależy od zasobności portfela. Chociaż puchacza brałbym raczej jako śpiwór zimowy. Sam używam Volven comfort II (do kupienia w skalniku) w miarę tani syntetyk i przyzwoite gabaryty. 

Kuchnia- gazówki to dobra opcja (tanie i lekkie) ale na Europę :( Niestety, choćby na Kaukazie, najlepszą opcją byłaby benzynówka, niestety kuchenki na wahę są dosyć drogie. 

Co do mat- ja tam zawsze używałem standardowej karimaty i jestem zadowolony ;p Najlepsza to imo składana w kostkę mata bundeswehry, ostatnio dość popularna co niestety wpłynęło na ceny :/ 

Do tego zawszę zabieram victorinoxa i jeden porządny, duży nóż, żeby było czym przyrządzać posiłki i ciąć gałęzie.

Mocny gaz pieprzowy na psy. Jeszcze nigdy nie użyłem, ale było kilka sytuacji kiedy "trzymałem palec na spuście" ;p 

Co jeszcze warto zabrać na wyprawę? Trytytki, srebrną taśmę i klej dwuskładnikowy na bazie żywicy epoksydowej. Do tego mocną nić i grubą igłę. To zestaw naprawczy, który pozwoli prowizorycznie naprawić naprawdę sporą liczbę awarii.

Sporo tego wyszło, mam nadzieję, że coś ciekawego przekazałem, pozdrawiam :)

  • Pomógł 1
Odnośnik do odpowiedzi
Wawrzyniec Wiór

120 cm na dwie osoby, to zdecydowanie za mało, to taka w miarę wygodna jedynka. Na dwie osoby to minimum 1,5 m. Jak jadą dwie osoby, to namiot można rozdzielić, żeby lepiej wykorzystać sakwy.

Odnośnik do odpowiedzi

po przespaniu kilkuset nocek w namiocie (2 osoby + 2 plecaki 40 i 50 litrów + inne spargaly) , który w najszerszym miejscu ma 135 cm a w najwęższym 58 cm spokojnie mogę powiedzieć, że 120 cm to wystarczająco dużo aby sie normalnie wyspać w dwie osoby.

Podczas wojaży z namiotem na plecach najważniejsze nie jest to, że będziesz się mógł turlać po namiocie jak w łóżku king size.

Zapewne i tak wylądujesz w śpiworze.

 

Najważniejsze abyś nie miał twardej i zimnej podłogi.

Jeśli zapewnisz sobie to minimum, szerokość namiotu na pewno nie będzie miała negatywnego wpływu na Twój sen.

Edytowane przez uazar
Odnośnik do odpowiedzi
Wawrzyniec Wiór

Pod warunkiem, że nie musisz przekiblować załamania pogody. Ja na twoim miejscu celowałbym w coś takiego:

https://www.decathlon.pl/namiot-arpenaz-3-os-id_8347890.html

a to dlatego, bo ma dwa wejścia z przedsionkami. W nocy, kiedy jedna osoba ma potrzebę wstania, to nie musi się przeczołgiwać po drugiej. Drugi przedsionek można też wykorzystać na składowanie bagażu.

Odnośnik do odpowiedzi

Ja zakupiłem ostatnio cos takiego, fajny jest ten namiocik. Jest o nim trochę w sieci wiec bardzo poczytać. To klon MSR Hubba. Lekki i calkiem obszerny, ściany zbliżone do pionu u podstawy . Mam 185 i z mata nadmuchiwana wraz z zona sie mieścimy. Przy mniejszym wzroście  to już palac.

Odnośnik do odpowiedzi

W mojej ocenie przede wszystkim waga ma znaczenie oraz jakość i nie ukrywajmy- ale wielkość. W sakwach wozimy namiot, chyba, że mamy bardzo upalne lato, czesto zdarza nam się zabierać zwykły tarp, zajmuje bardzo mało miejsca. Obowiązkowo śpiwory- kiedyś woziliśmy klasyczne śpiwory syntetyczne, później postawiliśmy na mikrośpiwór (na chinskiej sprzedajce dostępne są za 20zł- ktoś tetsował????:)). Fajnym rozwiązaniem wydaje się śpiwór dwuosobowy. Obowiązkowo mini kuchenka i troche prowiantu. W wariancie ultra lekko- zabieramy tylko tarp i śpiwór (bielizna i szczoteczka do zębów to standard- nawet o nim nie wspominam), a jemy sniadanie gdzieś przy trasie ale to zazwyczaj kiedy wybieramy się na Jurę.

Odnośnik do odpowiedzi
pecio
4 godziny temu, 19bart83 napisał:

Używanie hamaka nie do końca zwalnia z używania karimaty

W ciepłe dni można spokojnie bez karimaty. W zimne to w miejscu gdzie kompresuje śpiwór "ciągnie po halterach" i bez dobrej izolacji na dłuższą metę drastycznie spada komfort.

Odnośnik do odpowiedzi
W dniu 4.05.2021 o 15:05, pecio napisał:

W ciepłe dni można spokojnie bez karimaty. W zimne to w miejscu gdzie kompresuje śpiwór "ciągnie po halterach" i bez dobrej izolacji na dłuższą metę drastycznie spada komfort.

Dlatego z hamakami stosuje się tak zawne otule :) Mają chronić przed wyziębieniem z powodu wiatru i znacząco poprawiają jakość spania.

Co do firm jest kilka mniej i bardziej znanych, ja obecnie spoglądam w kierunku całego zestawu hamak z tropikiem + otul + tarp od Wyderki  https://wydra13.pl/

Jak już jest temat to pozwolę się zapytać czy ktoś z Was na 2-3 dniowe wypady pakuje się w wózek zamiast w plecak i sakwy ??? Zastanawiam się nad takim rozwiązaniem bo raczej zakup całego sprzętu ultra light nie wchodzi w rachubę.

Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...