JacekPlacek

Amortyzator, a technika jazdy

Rekomendowane odpowiedzi

JacekPlacek

Podpowiedzcie amatorowi. Jeżdżę Meridą BIG.SEVEN 500 (2018) z Manitou Markhor. Ciśnienie jest dobrane do mojej wagi. Na płaskim i średnich wzniesieniach jest bardzo dobrze. Zresztą, nie mam jakiegoś wielkiego odniesienia do innych, bo to mój pierwszy taki nieco prawdziwszy amorek, niż zwykła sprężyna w mocno budżetowym rowerze. Natomiast mam w okolicy kilka dosyć stromych zjazdów. I tu pewnie moja raczkująca technika jest kłopotem, ale amorek "dobija" i dwa razy zdarzyło mi się lekko (kontrolowanie) zsunąć z roweru, bo przednie koło wręcz się zablokowało. Fakt - zjeżdżałem powoli, obniżyłem sztycę, 4-litery starałem się trzymać za siodełkiem, ale i tak zjazd był podwójny ;) Czyli rower z góry, a ja z rowerka. Kilka dni temu odrobinkę dopompowałem go w serwisie (dla wagi większej od mojej o 10 kg) i ustawiłem prędkość tłumienia na nieco wolniejszą, ale to tylko trochę to pomogło. Inna zjazd z tej górki i znowu się zsuwałem ;) Co w takim razie jest źle - technika, czy ustawienie amortyzatora? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trollu

nie rozumiem, jak to - jedziesz w dół i amor się składa? Co masz na myśli pisząc "zsunąć" bo jak lecisz po stromej ścianie w dół to można polecieć przez kierownicę. Jeśli się kładziesz na bok bo nie ma innego ratunku to pisz, że kładziesz się na bok. A jeśli na zjeździe są hopy czy inne przeszkody i amor się zamyka to zmień rower na adekwatny do terenu czyli jakieś enduro.

Jadąc w dół po równym (nie liczę jakichś mniejszych nierówności) amortyzator nie powinien się zamykać. Ile jest SAGu? Amortyzator na pewno działa poprawnie?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekPlacek

OK, może niezbyt precyzyjnie piszę. Zjeżdżam na dosyć stromym - dla mnie - stoku (kręty, nie "na krechę"), jadę powoli mocno wspierając się hamulcami, i w niektórych momentach przy tym hamowaniu przednim hamulcem amortyzator dobija, a ja, żeby nie przelecieć przez kierownicę, zsuwam się z rowerka, czyli chyba tak jak piszesz - kładę się na bok,  czy wręcz z nogą nad kierownicą z niego zeskakuję. Amortyzator to 100 mm i od nowości (zakup rowerka w kwietniu tego roku) i nie był ograniczany jego skok - jedynie napompowany wg tabelki, adekwatnie do mojej wagi. Oglądam właśnie "mądre" filmiki na YT i dochodzę do wniosku, że jednak jeszcze niżej sztyca i biodra dużo dalej za siodełko, bo chyba środek ciężkości jeszcze jest w złym miejscu...

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN

@JacekPlacek Zacznij stosować enter...

Czyta się to strasznie, takie zlepek słów...

Podstawowa zasada na zjazdach to dociążenie tylnego koła,

skoro dobijasz amora, to znaczy, że za dużo hamujesz przodem i za słabo dociążasz tył...

Ćwicz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek Karnecki

tabelek na tym amorze się nie trzymaj za bardzo - szajbajk też o tym mówił, ja również pompuję ów /piętro wyżej/ niż tabelka wskazuje.
i jak SpiderMAN pisze - ćwicz te zjazdy tak by nie dobijać :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
trollu

na ile masz ustawiony SAG?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KingaM
10 godzin temu, JacekPlacek napisał:

 Oglądam właśnie "mądre" filmiki na YT i dochodzę do wniosku, że jednak jeszcze niżej sztyca i biodra dużo dalej za siodełko, bo chyba środek ciężkości jeszcze jest w złym miejscu...

Postaraj się dotknąć pępkiem tył siodełka.

zobacz gdzie Maja ma swoje litery przy zjeździe:

maja.jpg

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kruup

Przy trenowaniu siodło opuść sobie jakieś 12-15 cm od tego jak jeździsz na co dzień, no i tyłek mocno w tył. Sam powinieneś czuć jak bardzo trzeba przemieścić się do tyłu. Najlepiej to jak byś podpatrzył jak inni robią ten sam zjazd co ty. Bo nie wiedząc jak to wygląda na żywo, cieżko określić co możesz robić źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Konus

Przede wszystkim kup pompkę do amortyzatora żeby móc poeksperymentować z ustawieniami, bo o ile dobrze rozumiem, jesteś teraz zdany na serwis w tym temacie. Co do samych zjazdów pomyśl, czy nie wysiadasz psychicznie że tak powiem :) Może sobie zakodowałeś, że te zjazdy są trudne, a Ty nie masz dostatecznych umiejętności i to Ci odbiera władzę nad rowerem w decydującym momencie. Jeżeli tak jest, to "dla bezpieczeństwa" spadasz póki możesz ten upadek jakoś kontrolować, żeby się nie rozjumać przy próbie zjazdu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pinifarina

Nie ma szans, aby na zjeździe dobić amora nawet niedopompowanego ponieważ 75% masy idzie na koło tylne. Gdy się nie zastosujesz do przeniesienia  środka masy za siodełko to przeleciałbyś przez kierownicę. Jeżeli masz ekstremalne zjazdy to tłumienie powinno być ustawione na minimalne, szybki powrót to podstawa. Jest to spowodowane potrzebą najwyższej trakcji koła przedniego, aby rower był sterowny, każde zablokowanie lub brak możliwości powrotu koła po wybiciu jest bardzo niebezpieczne dla sterowności roweru. Na końcu zjazdu jest wypłaszczenie gdzie amor najmocniej dobija i może chodzi o ten moment. 

Clipboard01.thumb.jpg.a76da49c614ad08f924ff1f6ab708d59.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekPlacek

Poćwiczyłem dziś zjazd. Faktycznie, jest lepiej, jeśli siodełko mam pod brzuchem ;) Natomiast w tym ustawieniu mam kłopot (pewnie do opanowania) ze sterowaniem. Trzymam się kierownicy, a nie nią kieruję. Czyli w zasadzie ciężko mi skręcać, bo obie ręce są mocno wyciągnięte. No i tym sposobem była lekka gleba na kamieniu, którego nie miałem jak ominąć :D Cóż, ćwiczę dalej - dziękuję za rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
SpiderMAN
3 minuty temu, JacekPlacek napisał:

Poćwiczyłem dziś zjazd. Faktycznie, jest lepiej, jeśli siodełko mam pod brzuchem ;) Natomiast w tym ustawieniu mam kłopot (pewnie do opanowania) ze sterowaniem. Trzymam się kierownicy, a nie nią kieruję. Czyli w zasadzie ciężko mi skręcać, bo obie ręce są mocno wyciągnięte. No i tym sposobem była lekka gleba na kamieniu, którego nie miałem jak ominąć :D Cóż, ćwiczę dalej - dziękuję za rady.

Praktyka i jeszcze raz praktyka zrobi z Ciebie mistrza zjazdów.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Franz Mauer

Podczas zjeżdżania operuj przede wszystkim tylnym hamulcem, a przednim tylko dohamowuj. Zwróć również uwagę na ilość powietrza w oponach,bo zbyt nabite koła powoduja,że rower podczas takich zjazdów wymyka się spod kontroli. I wg mnie najważniejsze, co jest również najczęstrzym błędem rowerzystów, nie usztywniaj się. Rozluźnij ciało tak, aby nogi i przedramiona działały jak dodatkowa amortyzacja. Wystarczy nieznacznie usztywnić łokcie podczas zjazdu i rower zaczyna się wymykać.

Zwróć uwagę na łokcie Mai na powyższym zdjęciu...idą na zewątrz. Dzięki temu trzyma pewnie kierownicę, a ona nie szarpie jej rąk. 

Z tym przenoszeniem ciałą poza siodełko też nie należy przesadzać,bo przy większej nierówności może łatwo podpbić koło do góry i wytrącić nasz z równowagi. Trzeba po prostu wyczuć swój punkt cieżkości.

  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Andrzej Sawicki

Trzeba opuścić siodełko, a wiele problemów zniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekPlacek

Siodło obniżam przy zjazdach, podnoszę przy długich podjazdach. Powietrze w oponach mam nieco upuszczone. Odsunąłem hamulec od gripów i hamuję jednym palcem. Wprawdzie ciężej mi sięgać wskazującym do biegów, ale to niewielki kłopot. Pedały (platformy) są z metalowymi pinami.

Wróciłem do fabrycznych gripów, bo takie zintegrowane z rogami od Meridy, które kupiłem z nadzieją na mniejsze drętwienie palców jednak się nie sprawdzają. Fakt, mniej łapa drętwieje, ale ta płaska część pod nadgarstkiem przeszkadza przy zjazdach ze względu na kąt ręki. Może poszukam tylko nieco grubszych z lepszą amortyzacją.

Rower jest więc chyba ok, pozostaje ćwiczyć :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
GrochowaMTB

Dlatego chyba coraz bardziej popularne są rowery ścieżkowe. Łatwiej zjeżdżają, trochę trudniej podjeżdżają. Bezpieczeństwo wg mnie wychodzi na plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pinifarina

Tak naprawdę to odchylenie do tyłu nie powinno być bardzo ekstremalne. Tylko adekwatne do zjazdu. Na 50% i więcej (100% to kąt prosty)pochyłościach dotyka brzuchem do siodełka. Na zamieszczonym zdjęciu przeze mnie pokazana jest trochę przesada, ale jak jest wilgotno i mokro to oczywiście adekwatna do sytuacji.  

Trenuj i gdy poczujesz, że ciało podąża innym torem niż rower to znaczy, że wreszcie uzyskałeś poziom experta. Własnie ten element wskazuje, na poziom techniki jazdy. Do utrzymania równowagi w zakrętach i zjazdach wcale nie jest potrzebny Ci rower. 

Drętwienie palcy małego i serdecznego (chyba tak się nazywa sąsiadujący) nie pochodzi od gripów tylko od puchnięcia nerwu łokciowego spowodowanego opływem zimnego powietrza. Załóż ochraniacze łokciowe i jeżeli palce nie drętwieją to masz potwierdzoną diagnozę, a przyczyn może być wiele.    

  • Pomógł 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się