Skocz do zawartości

Kask mtb vs kask szosowy


KapitanZubik

Rekomendowane odpowiedzi

KapitanZubik

Cześć,

Mam takie pytanie: czy istnieje jakaś zasadnicza różnica pomiędzy kaskami mtb a kaskami szosowymi, która powodowałaby, że nie powinno się używać kasku mtb (z daszkiem) na rowerze szosowym?

W związku ze zmianą roweru na szosę planuję także zakup nowego kasku, z trochę wyższej półki niż mój poprzedni i przeglądając różne modele stwierdziłem, że strasznie nie podoba mi się wygląd typowych kasków szosowych - zawsze jeździłem w kasku z daszkiem i takie podobają mi się najbardziej (to totalnie subiektywna, niepoparta niczym poza wyglądem, opinia).

Przeczytałem, że kaski szosowe mają bardziej aerodynamiczny kształt -  czy może być to na tyle odczuwalne w przypadku kasków z przedziału cenowego 300-400  złotych, dla totalnego amatora i początkującego kolarza szosowego?

Czy może jednak jest to moja, niewybaczalna w środowisku kolarzy szosowych,  fanaberia? :D

Odnośnik do komentarza

Najważniejsze - daszek na szosie może przeszkadzać. Szosa wymusza bardziej pochyloną pozycję, więc by więcej widzieć, trzeba w kasku z daszkiem bardziej zadzierać głowę. Niby nieznacznie, ale po dwóch, trzech godzinach kark może zacząć boleć. To jedno.

Drugie zależy od konstrukcji kasku. Są kaski górskie, które dzielą skorupę z szosowym modelem i różnią się od kasku szosowego jedynie obecnością daszka, są też kaski górskie zaprojektowane z góry jako osobny produkt. Głównie dotyczy to kasków enduro. Takie kaski często mają bardziej rozbudowany tył. I znowu, zadzieramy głowę, kask uwiera o kark, zaczyna się ból.

I są szosowe kaski aero, ale to zupełnie inna bajka.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
KapitanZubik

Hmmm... 

Czyli rozumiem, że zależy to od konkretnego kasku i najbezpieczniej będzie przestać marudzić i po prostu kupić kask szosowy? 

Odnośnik do komentarza

Z kaskiem jest trudna sprawa . ja sobie wybralem w necie 3 kaski ktore mi sie podobaly jeden z nich na pewno kupie . 

No i okazalo sie ze zaden z nich nie pasowal i nie byl wygodny skonczylo sie na zupelnie innym kasku 

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza

a ja radził bym nawet pożyczyć jeśli ty nie masz takiej opcji kask MTB z odpinanym daszkiem. Przejedź się w nim na szosie, potem zdejmij daszek. Sam zobaczysz jak lepiej.

Odnośnik do komentarza
KapitanZubik

Super, wielkie dzięki za wszystkie rady.

zibi_j1 -  jeśli uda mi się pożyczyć od kogoś kask z odpinanym daszkiem, to właśnie tak zrobię. Póki co, jadę poodwiedzać lokalne sklepy i poprzymierzać, co mają. :D

Odnośnik do komentarza
1 godzinę temu, KapitanZubik napisał:

Super, wielkie dzięki za wszystkie rady.

zibi_j1 -  jeśli uda mi się pożyczyć od kogoś kask z odpinanym daszkiem, to właśnie tak zrobię. Póki co, jadę poodwiedzać lokalne sklepy i poprzymierzać, co mają. :D

kask z Decathlona za 80 zł (btw bardzo wygodny) ma odpinany daszek. Jak masz po drodze to możesz po sklepie na jakimś Tribanie pośmigać ;) 

Odnośnik do komentarza
W dniu 23.05.2018 o 00:30, KapitanZubik napisał:

czy istnieje jakaś zasadnicza różnica pomiędzy kaskami mtb a kaskami szosowymi, która powodowałaby, że nie powinno się używać kasku mtb (z daszkiem) na rowerze szosowym?

Zasadnicza różnica jest taka, że inni kolarze szosowi, z którymi będziesz chciał jeździć, będą na Ciebie patrzeć jak ludzie w nadmorskim kurorcie, gdybyś szedł w skarpetkach do sandałów. :P Daszek odpada, koniec, kropka. Jak napisał @Fenthin, może na szosie wręcz przeszkadzać i fundować niezły ból karku (walka o unoszenie głowy, dociskanej przez wiatr przy prędkościach szosowych na daszek, który w tej sytuacji działa jak spojler w bolidzie F1).

Prawda jest taka, że podobno większość kolarzy ścigających się w pucharze świata (poza dwoma) XC jeździ w kaskach szosowych. Są lżejsze, lepiej wentylowane i bardziej aerodynamiczne, a i nawet tam daszek się przydaje zazwyczaj jak grzebień łysemu. Po prostu - kaski typowo do MTB średnio dają radę w ściganiu się. Są bezpieczniejsze, masywniejsze, cięższe, mniej wlotów powietrza posiadają. Enduro, DH, jazda ku przygodzie - super. Do ścigania się - nie. A szosa? Z założenia to rower wyścigowy, więc i takie w niej są kaski. 

W dniu 23.05.2018 o 00:30, KapitanZubik napisał:

czy może być to na tyle odczuwalne w przypadku kasków z przedziału cenowego 300-400  złotych, dla totalnego amatora i początkującego kolarza szosowego?

Sam się zastanawiam właśnie.  

Odnośnik do komentarza
Andrzej Sawicki
5 minut temu, Łabędź napisał:

walka o unoszenie głowy, dociskanej przez wiatr

No bez jaj. Walka nie jest z oporem powietrza. Daszek zwyczajnie zasłania drogę, kiedy jesteś w normalnej pozycji szosowej, i wymaga nienaturalnego wygięcia karku.

  • Lubię to! 1
Odnośnik do komentarza
30 minut temu, Andrzej Sawicki napisał:

Walka nie jest z oporem powietrza. Daszek zwyczajnie zasłania drogę

Nie no, pewnie. ;) Opory powietrza w kolarstwie szosowym to w ogóle kwestia całkiem marginalna. :P Dobrze, że tak uwielbiane przez szosowców czapeczki pod kask mają ruchome daszki, bo jeszcze nie daj Boże tak morderczo ograniczałyby pole widzenia jak te nieszczęsne daszki w kaskach i musiałyby wylecieć. Bo przecież nikt nie wpadłby na to, żeby projektować je np. krótsze. 

Przy zjeździe na otwartej przestrzeni z prędkością 70 km/h luźno nawet latający pasek smaga jak bicz a za luźna koszulka ściąga jak żagiel czy spadochron. Ale daszek jakoś nic na to nie reaguje. ;)  

Odnośnik do komentarza
Andrzej Sawicki

Daszek generuje opory odczuwalne w nogach, jakiś pojedynczy procent. Nie robi to nic mięśniom szyi i pleców -- więcej siły zużywasz przez te ~300 gramów dodatkowo na głowie.

Odnośnik do komentarza

Nie dajmy się zwariować. Producentom zależy na tym, aby sprzedawać jak najwięcej i tworzyć nowe kategorie produktów. Często też wypuszczają produkty ze sobą niekompatybilne. Bez kasku z daszkiem też da się przeżyć. Jeśli nie to jest Giro Fathom albo 4F H4L17
Porównanie wg danych katalogowych:
Kask Giro Synthe 234g M (najwyższa półka) ~860pln
kask Giro Foray  270g M (najniższa półka) ~220pln
Ale kto bogatemu zabroni ;)

Edytowane przez js12
dodałem propozycje kasków z odpinanym daszkiem
Odnośnik do komentarza
18 minut temu, Andrzej Sawicki napisał:

Daszek generuje opory odczuwalne w nogach, jakiś pojedynczy procent. Nie robi to nic mięśniom szyi i pleców -- więcej siły zużywasz przez te ~300 gramów dodatkowo na głowie.

To też racja.

Odnośnik do komentarza
25 minut temu, js12 napisał:


Porównanie wg danych katalogowych:
Kask Giro Synthe 234g M (najwyższa półka) ~860pln
kask Giro Foray  270g M (najniższa półka) ~220pln
Ale kto bogatemu zabroni ;)

No jeszcze weź pod uwagę na korzyść dla Giro Synthe ilość otworów wentylacyjnych ,system MIPS ,jakość wkładki i pasków ,wzmocnienie  całej skorupy.Więc nie tylko waga ma tu wpływ na cenę.

Odnośnik do komentarza

Trochę odswieżę temat - obecnie mam kask uvexa (nie pamiętam modelu) z odpinanym daszkiem czyli pewnie typowe MTB. Po pierwsze już od dawa mi się nie podoba - ma już swoje lata. Po drugie dokupuję właśnie szosę jako drugi rower i szukam jednego kasku i do xc i szosy. Pomijam kaski typu enduro - choć kiedyś przemyślę temat jako drugi kask na wyjazdy w bieszczadzkie szlaki.

Zależy mi na bdb wentylacji - jestem z tych co to kapie im z czoła i nosa w lecie :P 

Co polecicie w kwocie hmm do 400pln? Jakieś konkretne propozycje, albo chociaż podpowiedź typu lepiej kask mtb lub szosowy - ale z dopiskiem ja je rozróżnić 

Podobają mi się miedzy innymi takie dwie sztuki:

https://www.centrumrowerowe.pl/kask-giro-foray-mips-pd4194/?v_Id=132354

https://www.centrumrowerowe.pl/kask-giro-fathom-pd3980/?v_Id=125005

 

Odnośnik do komentarza

chłopie masz wszystko napisane powyżej

nikt Cię nie zabije jak będziesz jeżdzić w kasku "mtb" na szosie albo w "szosowym" na góralu

jak już wyżej koledzy pisali, główną różnicą jest daszek, gdzie w wielu modelach po prostu się go odpina i już masz kask szosowy

jak masz szosę endurance, to może i z daszkiem by dało radę 

jak chcesz jeden kask,  to kup se "szosowy" i już

Odnośnik do komentarza

Kask "szosowy" w większości przypadków będzie lżejszy i lepiej wentylowany. Kask "mtb" będzie miał zwykle bardziej rozbudowaną część chroniącą potylicę.

4 stówki to już spoko budżet. Kup co chcesz oby tylko jakiegoś normalnego producenta, met, giro, abus itd. Osobiście kupiłem niedawno abus tec tical. BTW w giro wyglądałem jak w kapeluszu

Odnośnik do komentarza

Sami sprzedawcy twierdzą, że granica między mtb/szosa w kaskach się zaciera. Ja niedawno kupowałem kask; szukałem czegoś w Twoim budżecie. Wybór padł na Specialized Chamonix z MIPS za coś koło 3 stówki- lekki, w zestawie daszek jeśli chciałbyś "bardziej mtb". Ogólnie polecam zorientować się w kaskach od Speca z uwagi na różne rozmiary w różnych modelach( to może być +, tak było u mnie, gdzie w innym modelu nie mogłem dobrać rozmiaru). Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...