Franz Mauer Opublikowano 30 Stycznia 2018 Opublikowano 30 Stycznia 2018 Dotychczas rower woziłem w samochodzie. Generalnie wszystko miałem w tyłku. Nie martwiłem się o zostawianie auta na stacji, czy też prędkości na autostradzie,bądź manewrów samochodem w trudnym terenie Jako,że pod koniec ubiegłego roku udało mi się zakupić tanio bagażnik bazowy Thule WingBar (całe 250 zł za komplet) postanowiłem w tym roku zrezygnować z mozolnego rozpakowywania i pakowania auta i będę rower woził na dachu. Jako,że nie planowałem w ogóle zakupu bagażnika, więc i do zakupu uchwytu rowerowego podszedłem dość rozsądnie (taką mam nadzieję ) Padło na uchwyt PRO BIKE za całe 189 PLN. Zdecydowałem się na niego tylko z dwóch powodów: ceny i montowania na oś z przodu, tym bardziej że mam ramę karbonową o nie kontrolowanych kształtach i nie kontrolowane imadło w łapie.Zaletą jest też to,że przód uchwytu mocuje się w dwóch standardach tzn. na obejmę i kompatybilnie z Thule (wsówki, czy coś takiego), ale wadą mocowanie tyłu, które jest niekompatybilne z Thule i wymaga montażu na obejmę i to w dodatku nieco przerobioną. Jednak na parkingu wydaje się,że jest to solidne rozwiązanie. Nie wiem jak wyjdzie w praniu... Przy jednym rowerze nie widzę problemu w pakowaniu kola do samochodu. Przy większej ilości jak np. u @Antyszprycha jestem w stanie to zrozumieć. Jeśli komuś zależy to można kupić specjalne uchwyty dachowe i na koła. Wówczas jest szansa upchnąć je miedzy rowerami. Pytanie czy to komuś pasuje, czy nie. Pierwszy raz jestem właścicielem bagażnika rowerowego, ale korzystając z uprzejmości moich znajomych którzy użyczali mi miejsca w swoich autach dla mojego roweru mogę tylko potwierdzić, że przy całości rozwiązań spotykanych na rynku bagażników dachowych montowanie za oś warte są rozważenia i z przyczyn bezpieczeństwa ram, w tym szczególnie karbonowych, ale także z niższej pozycji samego roweru, mniejszych oporów podczas jazdy i stabilności konstrukcji. Choć pewnie przy większym budżecie znalazłyby się jeszcze lepsze rozwiązania. Swoją drogą przy okazji kupowania gum do łap, w sklepie Thule widziałem jakiś specjalny uchwyt do łap bagażników thule przeznaczony do ram karbonowych. Na pierwszy rzut oka wydawał mi się jakimś drogim farmazonem, ale może ktoś używał i może jest to fajne rozwiązanie?
Nurek_ Opublikowano 30 Stycznia 2018 Opublikowano 30 Stycznia 2018 Wracając do tematu - najlepsze "standardowe" uchwyty na rower jakie używałem to Thule Proride 591 i takie polecam. Ewentualnie nowszy model ale te są sporo droższe.. Wkładanie roweru z boku bardzo ułatwia montaż, a same uchwyty są bardzo solidne. Zjechały ze mną Polskę wzdłuż i wszerz, nigdy nie miałem z nimi żadnego problemu. Są drogie, ale można się rozejrzeć za używanymi.
Franz Mauer Opublikowano 30 Stycznia 2018 Opublikowano 30 Stycznia 2018 @Marek Karnecki Daniel nie chwyta ramy przy serwisie, ale chwyta za (o ile się nie mylę) karbonową sztyce, prawda, a ona jest cienka? Poza tym sam chwytam za ramę i znam wiele osób, które mają dużo droższe rowery i też przy serwisie chwytają za ramę. Oczywiście,nie zaleca się przy wszystkich stojakach no i trzeba z wyczuciem, ale nie znaczy, że nie można. Karbon nie lubi ściskania, ale bez przesady, to nie byle plastik. Jednak tak czy siak z dwojga w przypadku bagażnika wybrałem mniej ryzykowny dla mojego karbonu bagażnik z montażem na ośke z przodu.
Roman Wawa Opublikowano 30 Stycznia 2018 Opublikowano 30 Stycznia 2018 Ze swojej strony nie widzę najmniejszego problemu co do przewożenia "karbonowego" W zeszłym roku wiele tyś.km zrobiliśmy z takim uchwytem jak ten https://www.taurus.info.pl/sklep/pl/p/ProRide_Aluminiowy_uchwyt_rowerowy_591/6574 i nie było żadnego problemu. Rowery , 2 sztuki zapinane tylko w fabryczne mocowanie. Duża część tras to drogi szybkiego ruchu czy autostrady. Kilka dni przejechanych przy bardzo silnym wietrze z prędkością do ok.140km/h. Przez całą podróż nic się nie działo, żaden z rowerów się nie obluzował, żadnych otarć czy uszkodzeń ramy. Belki kupione jako dedykowane do modelu auta, z profilem aero, montowane nie na reling tylko pomiędzy. Jednak! Jeżeli masz możliwość zamontować hak lub już posiadasz to tylko i wyłącznie bagażnik z uchwytem z tyłu samochodu. Zamieniłem na mocowany na hak jesienią i jest to wg. mnie jedyne sensowne rozwiązanie na dłuższe podróże. Dlaczego? 1.Bo cicho (ciszej), rowery na dachu od ok. 80/90 to symfonia, dodatkowo jak jest wiatr to jak jazda z otwartą szybą.Po kilku godzinach głowa puchnie. 2.Spalanie, normalnie poniżej 8/100km, z bagażnikiem+rowery ok.10 litrów a przy prędkościach ok.130 km/h nawet 12l/100km ] 3.Brudne rowery. Niby zamocowane na haku też sporo zbierają syfu z drogi ale na dachu po letnich wypadach ilość komarów i innego "tałatajstwa" przyklejona w każdym zakamarku roweru jest kosmiczna. A najlepsze rozwiązanie to rowery do środka ale z tego co piszesz jesteś "świeżo" po zakupie auta.
Nurek_ Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 8 godzin temu, Roman Wawa napisał: 3.Brudne rowery. Niby zamocowane na haku też sporo zbierają syfu z drogi ale na dachu po letnich wypadach ilość komarów i innego "tałatajstwa" przyklejona w każdym zakamarku roweru jest kosmiczna. Tu się nie zgodzę. Nie zauważyłem zbytnio problemów z przyklejonymi owadami (coś tam było ale niewiele), natomiast jazda w deszczu z platformą oznacza że rowery są na bank do mycia. O wadach i zaletach bagażnika na dach pisałem niedawno w innym temacie, z tym że tutaj chyba jest podjęta decyzja co do bagażnika na dach.
Antyszprycha Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 9 godzin temu, Roman Wawa napisał: Jeżeli masz możliwość zamontować hak lub już posiadasz to tylko i wyłącznie bagażnik z uchwytem z tyłu samochodu. Zamieniłem na mocowany na hak jesienią i jest to wg. mnie jedyne sensowne rozwiązanie na dłuższe podróże Tylko tu znowu jest problem że jak ktoś wiedzie Ci w "pupę" a to jedna z najczęstszych kolizji drogowych to masz skasowane wszystkie rowery plus szkody w aucie i drogim (bo takie są bagażniki na hak) bagażniku. 9 godzin temu, Roman Wawa napisał: 2.Spalanie, normalnie poniżej 8/100km, z bagażnikiem+rowery ok.10 litrów a przy prędkościach ok.130 km/h nawet 12l/100km ] Ja nie zauważyłem jakoś większego spalania, dla przykładu: 1. Mazda 6 MY2017 w sedanie 2.0 benzyna z automatyczną skrzynią na 19 calowych felgach z niskim profilem. Auto zapakowane w bagażniku po brzegi oraz jakieś drobne walizeczki czy torby w kabinie, do tego 2 dorosłych osób i 2 dzieci w fotelikach. Na dachu 2 rowery aluminiowe mocowane za pomocą bagażnika od taurusa plus box dachowy (80cm x 200cm). Trasa Gniezno - Ustronie Morskie czyli jakieś 260-270 km, drogi wiadomo jakie więc się nie pośpieszysz a więc max prędkość 90km/h. Spalanie 7.0 w pierwszą stronę i 6.9 w drugą stronę. 2. Opel Insignia 2009 w kombi 2.0 cdti, diesel z manualną skrzynią biegów na 18 calowych felgach z niskim profilem. Auto tak samo zapakowane po dach oraz jakieś drobne walizki w kabinie, do tego tym razem 4 dorosłych osób. Na dachu szeroki box dachowy (90cm x 200cm) tym razem bez rowerów bo to wypad w Alpy. Trasa Gniezno - Chamrousse (Francja) - Gniezno. Pętla łącznie ok 3600 km. Praktycznie cały czas autostrady jedynie ostatnie 70 km to serpentyny. Jak autostardy to wiadomo jakie prędkości ile fabryka dała (oczywiście zgodnie z ograniczeniem autostradowym) i spalanie w obie strony to równe 7 litórw. Uważam, że spalanie zależy od wielu czynników, nachylenia terenu, "nogi", oraz belek i uchwytów jakie się posiada a także warunków atmosferycznych. Nie mniej jednak jestem przykładem, że nie koniecznie bagaże na dachu musza powodować aż tak wysokie różnice w spalaniu. 9 godzin temu, Roman Wawa napisał: 3.Brudne rowery. Niby zamocowane na haku też sporo zbierają syfu z drogi ale na dachu po letnich wypadach ilość komarów i innego "tałatajstwa" przyklejona w każdym zakamarku roweru jest kosmiczna. Też jakoś nie zauważyłem aby rowery były zarobaczone jakoś strasznie - w przeciwieństwie do boxu dachowego :) 9 godzin temu, Roman Wawa napisał: A najlepsze rozwiązanie to rowery do środka ale z tego co piszesz jesteś "świeżo" po zakupie auta. Najlepsze rozwiązanie to samochód dostawczy typu Berlingo z specjalnymi mocowaniami rowerów wewnątrz hehe....ale to już wyższy poziom :)
Franz Mauer Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 Z drugiej strony Panowie - jak długo i jak często jeździcie z tymi rowerami na dachu, że podwyższone spalanie ma aż takie znaczenie? Codziennie to rozumiem, ale raz na jakiś czas...Nie sądzę, aby same belki robiły, aż taki opór i miały wpływ na podwyższenie spalania...? Zresztą przekonam się w praktyce już niebawem
Nurek_ Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 Z samymi uchwytami problem jest bardziej z hałasem który jest zauważalny zwłaszcza przy dużych prędkościach niż ze zwiększonym zużyciem paliwa. Chociaż pewnie trochę więcej auto pali, w końcu opór powietrza rośnie. Z rowerami na dachu zwykle jedziemy wolniej więc wzrostu spalania nie widać. Jak się jedzie w granicach 90-110 km, to dla większości samochodów jest to optymalna ze względu na zużycie paliwa prędkość i palą mało - z rowerami czy bez. Gdybyśmy porównali spalanie przy 140-160 km to pewnie różnica byłaby większa, z drogiej strony jak pisał @Franz Mauer - nie jeździmy chyba tak codziennie, żeby to miało duże znaczenie.
Franz Mauer Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 @Nurek_ przy 160 km/h to w mojej Ibizie otworzyłby się dach jak wieczko w konserwie Spalanie nie miałoby wówczas żadnego znaczenia
bbc Opublikowano 31 Stycznia 2018 Opublikowano 31 Stycznia 2018 12 godzin temu, Roman Wawa napisał: 2.Spalanie, normalnie poniżej 8/100km, z bagażnikiem+rowery ok.10 litrów a przy prędkościach ok.130 km/h nawet 12l/100km ] Z ciekawości zapytam - czym jeździsz? Bo tak drastyczny wzrost spalania to aż nieprawdopodobny jest. Ja u siebie (volvo s60 d5) nie zauważyłem takiej różnicy. Może minimalnie wzrasta spalanie, ale nie więcej niż 0,5 litra. 12 godzin temu, Roman Wawa napisał: 3.Brudne rowery. Niby zamocowane na haku też sporo zbierają syfu z drogi ale na dachu po letnich wypadach ilość komarów i innego "tałatajstwa" przyklejona w każdym zakamarku roweru jest kosmiczna. Tego też nie zauważyłem. Czasem jakaś roztrzaskana muszka się trafi, ale do "kosmicznych" ilości to raczej daleko. A jeżdżę czasem i po 500km z rowerami na dachu więc jest gdzie nazbierać muszek. Niemniej jednak jakoś omijają moje rowery.
-Marcin- Opublikowano 26 Marca 2018 Opublikowano 26 Marca 2018 Odświeżę trochę temat. Zmieniam w kwietniu rower na taki z ramą karbonową i widelcem boost (110mm zamiast 100mm szerokości). Do tej pory woziłem rowery na dachu przytrzymywane standardowo do dolnej rury i na zipy do kół. Przy ramie karbonowej wolałbym jednak wozić rower przytrzymywany za przednią ośkę. Jednak w opisie uchwytów dachowych na rower nie widzę rozróżnienia czy to jest do sztywnej osi 100mm czy 110mm. Czy to ma znaczenie jaka jest szerokość osi? Jeżeli tak to znacie jakiś uchwyt na dach który pasowałby pod ośkę boost?
Franz Mauer Opublikowano 26 Marca 2018 Opublikowano 26 Marca 2018 (edytowane) @-Marcin- Raczej nie powinno być problemu, bo widelec do boost ma szerszy rostaw haków więc będzie pasować. Najprawdopodobniej bedziesz misiał zastosować własną oś,bo w zestawie takowej nie ma. Thule 565 ThruRide ok. 699 zł Menabo Bike Pro ok. 170 zł Edytowane 26 Marca 2018 przez Franz Mauer
-Marcin- Opublikowano 4 Kwietnia 2018 Opublikowano 4 Kwietnia 2018 Podrążyłem trochę temat. Faktycznie dodatkowy adapter pod piastę boost jest potrzebny. Oprócz wymienionych wcześniej dwóch uchwytów to można jeszcze znaleźć taki uchwyt (Acuda Sprint Plus) z takim adapterem. W porównaniu do Menabo Bike Pro to posiada on zapięcie na kluczyk.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się